-
Zawartość
211 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Komentarze blogu napisane przez Fay
-
-
Konkluzja prosta: jak zwykle na przeszkodzie "idealnym światom" staje bardzo dosłowny "czynnik ludzki". Nic nowego. Ale pomarzyć o takich ideach jak Wolność, Równość itd. też jest miło.
Poza tym, tak naprawdę ciężko się wypowiadać o tym, jak taki anarchistyczny świat miałby funkcjonować, bo najlepiej byłoby oprzeć wnioski na obserwacjach i doświadczeniach, a możliwości ku temu nigdzie nie widzę.
-
Quetz
Zaiste!
-
Kadafi z pewnością leci teraz osobistą kopią Air Force One do jakiegoś tajnego bunkru, gdzieś w USA, gdzie zostanie powitany przez Hitlera, Stalina, Lenina i pewnie jeszcze Juliusza Cezara.
Z Libią będzie pewno tak, że USA pod pozorem "pomocy w stanięciu na nogi" pośle tam ze dwa plutony mające dopilnować, by nikt niedobry niczego tam nie zepsuł, tzn. nie poustawiał czegoś inaczej, niż chce - w jak najlepszej chęci of course - samo USA.
Na wszelkie końce świata ludzkość zdecydowanie za bardzo się napala - jak niektórym tak śpieszno do końca, niech najlepiej strzelą sobie w pusty baniak - przynajmniej średnia IQ ludzkości nieco wzrośnie.
Pozdrawiam!
-
Miał być Marley i... W sumie nawet wyszedł (rysunek)
Blog prowadzony przez GunsNroses
"Czy ja psiakrew lubię poziomki"?
-
Tak to jest, jak się wiedźmińską sagę czyta... (rysunek)
Blog prowadzony przez GunsNroses
Od razu mówię, że wiem, że skopane proporcje, że cienie nie takie, że chaotyczny, że źle wygląda itd.OK, to nie powiem nic oprócz tego, że ma ciut za mało hardy wyraz twarzy.
No i więcej szczegółów by się przydało.Ale wiesz - "Nie bój się powolnego rozwoju - bój się tylko stania w miejscu".

-
Anime & Manga- czyli o co w tym do cholerki chodzi.Cz1.-Anime
Blog prowadzony przez Riddl3r
Piszesz "Vol.1", czyli zakładam, że masz w planach następne wpisy o tej tematyce - może więc dobrze byłoby poczekać na pozostałe części i zamieścić je tutaj jako całość, zamiast rozmieniać temat na drobne, nie wyczerpujące go wpisy? Tym niemniej, zawsze jakaś inicjatywa...
-
Mało śmieszne.
No bez urazy, ale tego typu "przeróbek" dekalogu trochę już w internecie było.
-
Stalin. Dwór Czerwonego Cara - zapamiętać; umieściś na liście do kupienia. -
Cóż, kwestia gustu. Z ciekawości, co widziałeś, żeby sugerować istnienie jakichś "schematów"?
-
Korzystanie z "całej obiętości biurka" raczej nie będzie konieczne - wystarczy, jak skorzystasz z całej powieszchni blatu.

Pozdrawiam!
-
Gość
Tak, te argumenty są niezwykle przekonujące.
-
Kazirodztwo jako takie to faktycznie nie jest, co jednak nie zmienia dla mnie faktu, że potrzeganie różnych rzeczy przez pewne społeczności często ma się nijak do prawa, dlatego właśnie wziąłem to na warsztat.
PS. Swoją drogą - całkiem niedawno odkryłem, jaką gafe popełniłem na tym swoim blogu - dawno temu zablokowałem opcję komentarzy, a gdy zapragnąłem reaktywować bloga, zapomniałem o tym.

Pozdrawiam!
-
Świetny wpis - miło dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy.

Pozdrawiam.
-
Wiesz już, że możesz sam zmienić ich nazwy? Chyba, że lubisz bałagan, to OK. It's Your business.
-
Hmm... Muzyka pop jest tworzona z myślą o tym, by trafić do jak największej liczby słuchaczy, naturalne więc zdaje się, że jest ona prosta, niewymagająca itd. Niestety, ale fakt faktem, to jeden z przykładów, jak to kasa rządzi tym światem - wykonawcy (głównie, ale nie tylko) popowi myślą głównie o tym, żeby jak najbardziej się nachapać, nie pomyśliwszy nawet o tym, by ich "dzieła" były czymś więcej aniżeli ogłupiającą papką podlaną prywitymizmem i sztucznością brzmienia oraz posypaną posypką idiotycznych bez mała tekstów.
Inna sprawa, że nie mam nic osobiście do muzyki pop jako takiej - mierzwi mnie jedynie ten brak zróżnicowania w publicznych stacjach radiowych i telewizyjnych, który powoduje, że jeśli ktoś chce posłuchać czegoś innego, musi szukać na własną rękę. Na domiar złego, nawet muzyka puszczana w np. Esce "ROCK", uplasowuje się bliżej popu niż rocka.
I w zasadzie to tyle ode mnie. Pozdrawiam!
-
Fay - Oczywiście, że istnieją małżeństwa które ze sobą są X lat i nie zapowiada się, żeby się to zmieniło, bo oni zwyczajnie nadal się kochają, nadal chcą być ze sobą. Ale jest to, w obecnych czasach, rzecz rzadko spotykana.Tu muszę przyznać Ci rację - w obecnych czasach mało kto zawraca sobie głowę takimi bzdurami, jak miłość.
Poza tym, miłość, Moim zdaniem, przeminie zawsze, jeśli druga osoba jej nie odwzajemnia. Bo istnieje taki moment, który może nastąpić po miesiącu, dwóch, po roku, po 15 latach, albo kiedykolwiek indziej, kiedy My odpuszczamy. Czujemy się zranieni, smutni, ale postanawiamy zrobić krok naprzód. Zapominamy. A później, zakochujemy się w kimś innym. Oby szczęśliwie
.Oczywiście, że jest naprawdę dużo takich sytuacji. I szanse na taki rozwój wypadków są największe. Ale byłbym ostrożny z używaniem słowa zawsze, bo zawsze to naprawdę duże coś.: )
Nie ma jednej definicji miłości, bo dla każdego znaczy ona coś innego. A z Twoją definicją się nie zgodzę, ponieważ ludzie najpierw dążą do własnego szczęścia, a dopiero później mogą zaspokajać i chcieć szczęścia dla kogoś.
Tak, tym niemniej rzadko można w 100% stwierdzić, co komu przyniesie szczęście.: )
Możemy dawać sobie cel(e) w życiu, ale nie możemy nadać mu sensu, ponieważ to że istniejemy tacy, a nie inni, to zwykły przypadek. Poza tym, życie zawsze kończy się tak samo, obojętne co zrobimy i tak na końcu Nas nie będzie.
Hmmm... Przypadek, powiadasz... Jeśli byłbyś w stanie, byłbym wdzięczny, gdybyś napisał, jask rozumiesz słowo przypadek.
Tylko niespełniona miłość może być romantyczna.
No cóż, to też zależy, jak kto rozumie romantyzm. Nie proszę Cię o zdefiniowanie tego słowa, ponieważ dla mnie samego jest ono po prostu zbyt do tego abstrakcyjne.
-
Naturalnie, że nie ma nic, co by trwało wiecznie. Chcąc nie chcąc, miłość osoby nr.2 do osoby nr.2 kończy się najpóźniej ze śmiercią nr. 1. Faktem jest, że miłość może przeminąć. Może. Ale może też trwać. Weżmy związek dwojga ludzi, który trwa już, powiedzmy, 40 lat. Mogli od siebie odejść 5, 10, 15 lat temu, ale jednak przy sobie trwają, mimo, że może już nie odczuwają tej samej namiętności, co dawniej. Zwyczajnie wciąż się kochają. Ot, z czasem po prostu patrzymy na pewne sprawy inaczej. Poza tym, miłość to nie tylko chęć bycia z kimś, ale też zwyczajne pragnienie szczęścia tej osoby. Nie wiem, może jestem zbytnim romantykiem, ale ja tak to widzę.
No widzisz, dla mnie życie samo w sobie jest sensowne - nawet, jeśli nie ma sprecyzowanego tzw. "celu".
-
Każdy ma przecie swój gust, nie? Mi się akurat LZ podoba.
-
Myślę, że pierwszą ważną rzeczą w rozważaniach nt. miłości i jej sensu (lub jego braku) jest odróżnienie miłości od zakochania (było to zresztą tematem jednego z Twoich poprzednich wpisów). IMO opisałeś w tym wpisie sytuację, w której "główny bohater" jest zakochany w dziewczynie, nie zaś faktycznie ją kocha. A jesli już, jest to "miłość" bardzo nieszczera. Miłość taka jest bardzo pociągającą, lecz równie niewierną kochanką i w chwili Twojej najmniejszej nieuwagi potrafi Ci bez wachania wbić nóż w plecy, lub odejść, kiedy jej najbaredziej potrzebujesz.
Dlaczego? Nie wiem.
Ale tak jest. Gdy człowiekowi wydaje się, że kocha, potrafi sam siebie niemiłosiernie oszukiwać. A gdy nasza "miłość" jest wystawiana na próbę, uczucie to słabnie, pozostawiając w sercu zimną pustkę, zalewaną dodatkowo kwasem, gdy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty i słabości. Po jakimś czasie zapominamy zaś o pierwotnym "obiekcie pożądania", tak jak opisałeś, by zrobić miejsce dla innej (albo innego).
Prawdziwa miłość przetrwa zaś, ponieważ jest niczym kamienny most, łączący Cię z ukochaną.
Poza tym, nie jest tak, że miłość nie ma sensu. Nic nie jest bez sensu. miłość, jak wszystko, sens [naturalnie nie logiczny, nie ma co się czarować (rozmnażanie zaś uznaję bardziej za podświadomy instynkt,aniżeli uczucie)] ma. Może i bzdurny, ale ma.

PS. Przepraszam, że w paru miejscach wyszło trochę melodramatycznie, ale poczułem potrzebę użycia kilku metafor.
Pozdrawiam!
-
Maziak, pytanie jest czy grasz(prawdopodobnie obecnie) w piraty, a nie czy kiedykolwiek miałeś w domu coś pirackiego.
-
Cóż, aresztowanie za samo posiadanie to faktycznie idiotyzm. Zawsze powinno się najpierw zbadać sprawę, potem dopiero działać.
-
Hmmm... Tak: jeśli mają być używane w celach leczniczych, to jestem jak najbardziej za. Zasadniczo możnaby je dopuścić do "obiegu" gdyby była jakakolwiek pewnosć, że "mądrzy" ludzie nie będą używać ich w jakiś głupi sposób. Bo wszystko zależy od ludzi oraz od dawki (to poniekąd też zależy od człowieka). Paracelsus swego czasu powiedział: tylko dawka czyni truciznę. I moim zdaniem to się sprawdza.
-
Sarcastic - Dlatego właśnie wspomniałem o tym, że każdy ma swój pogląd na sprawę. Chodzi po prostu o jakiś twórczy temat do rozmowy.
-
Nesusas - Z tego, co widzę, póki co nie ma kto omawiać tematów.
Hmmm... To może to: wiadomo, co każdy sądzi o samej karze śmierci jako takiej. Ale odkładając na bok dywagacje związane z "czy...?" pomyślmy bardziej nad "jak...?" - innymi słowy: jaką metodę byście wybrali za nlepszą( najbardziej humanitarną itd.) ? Można oczywiście popuścić wodze wyobraźni.


Jaki jest najlepszy gitarzysta świata?
w Serious Shit!
Blog prowadzony przez skarseld
Napisano · Raportuj odpowiedź
Przyłączam się do tego. Fajnie się słucha (w małych ilościach), ale trzeba dość ostrożnie podchodzić do oceniania ich faktycznych umiejętności. Taki Slash (skoro już na niego padło) przynajmniej umie zagrać na żywo to, co nagrał w studiu.
No i jakoś średnio lubię, gdy mi gość jasno daje do zrozumienia, jaki z niego kozak, i zamiast skupić się na grze, robi kretyńskie miny i odwala pozycje rodem z jakiejś kamasutry ze sobą i swoim... ehm... instrumentem w rolach głównych.
Pozdrawiam.