Skocz do zawartości

MajinYoda

Zwycięzcy Smugglerków
  • Zawartość

    793
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    21

MajinYoda wygrał w ostatnim dniu 30 Listopad 2018

MajinYoda ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

764 Znakomita

1 obserwujący

O MajinYoda

  • Ranga
    Elf
  • Urodziny 27.06.1990

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    https://forum.cdaction.pl/blogs/blog/4795-nowy-k%C4%85cik-yody/

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Lublin
  • Zainteresowania
    Pisanie, gry komputerowe, historia, język angielski, nieco polityka

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    seria Gothic (bez FG i Arcanii) i Risen, Oblivion i Skyrim, Fallout 4, World of Warcraft, seria Total War, seria GTA, Mafia (dwójka też może być ;)), Wiedźmin 3, seria HoMM (i Dark Messiah), Dragon Age: Inkwizycja, Half Life, Portal, seria Assassin's Creed, Hitman, Far Cry...
  • Ulubiony gatunek gier
    RPG
  • Wyróżnienia Smugglerkowe
    [2017] Blogopis roku
    [2016] Blogopis Roku

Ostatnio na profilu byli

8486 wyświetleń profilu
  1. MajinYoda

    Nadaję Ci imię…

    No, u mnie stałym nickiem jest MajinYoda :D. Więc, jeśli kiedyś zobaczycie gdzieś takie pseudo, to na 90% jestem ja . Nie znam sprawy . W Sieci znalazłem, że to był jakiś pro-gracz w Tibii - o to chodzi? . No tak :). Ten nowy Human z WoWa mógłby się tak nazywać .
  2. MajinYoda

    Nadaję Ci imię…

    Witajcie w 2019 roku, który zaczął się dwiema tragediami… Ale nie o tym chciałem pisać. Dzisiejszy wpis jest krótki, ponieważ bardziej chciałbym poznać Wasze zdanie w tym temacie. Jak zapewne pamiętacie na tym i poprzednim (martwym…) blogu pisałem już o różnych aspektach związanych z RPG-ami – m.in. o wyborze płci i klasy. Tym razem jednak postanowiłem napisać o imionach. Nie ma sensu rozwodzić się nad imionami predefiniowanymi – w końcu to tylko fantazja twórców :). Co innego jednak, gdy to my możemy jakoś nazwać swoją postać. Tu zazwyczaj jest ciekawie. Źródło Na swoim przykładzie – dla moich postaci mam dwa imiona: Marek (bo tak mam na imię :P) dla postaci męskich i Gwendolina (w sumie to sam nie wiem czemu – tak wyszło :P) dla kobiecych. Wydaje się proste? Fakt, wydaje się, ale schody zaczynają się, gdy trzeba zacząć nazywać postać inaczej (np. w MMO) lub dopasować imię do rasy. I tak imię Marek przerobiłem najpierw na Marcus (dla mojej pierwszej postaci w Oblivionie – Cesarskiego), następnie Marqus (mój main w WoWie – najpierw Troll, teraz Worgen Hunter), by dojść najpierw do Markusa (Nord w Skyrim) i Marcane (elf w Skyrim). Ale, jak wiecie z innych moich wpisów, wolę grać kobietami, więc imię Gwendolina też musiało zostać przerobione – i to o wiele częściej niż imię męskie. Pierwszy raz użyłem tego imienia w WoWie – dla Undeadki Magini. Kolejnym krokiem była Gwendolyne – DK Blood Elf i dalej poszło z górki. Po przeniesieniu się na stronę Alliance musiałem stworzyć nowe postaci i, ku mojemu niezadowoleniu, imię Gwendolina było zajęte na Silvermoon. Tak oto pojawiła się Gvendolina – Człowiek Magini, potem Gvendoline – Człowiek-Kapłanka, Gvendolyna – Worgenka-Druid itd. Podobnie, jak w przypadku męskiego imię dla elfów się różni – Gvaen, Gvenna itp. Źródło Ktoś zapyta „rozumiem WoWa, ale po co kombinować z imionami w grach SP?”. Otóż, z prozaicznego powodu – by łatwiej wczuć się w postać :). Ale to temat na inny wpis ;). Osobną kwestią są imiona zwierzaków… jako, że gram Łowcą w WoWie co jakiś czas muszę złapać nowego „peta” i wybrać mu imię. Jest to zawsze dla mnie niezła zabawa, szczególnie, gdy próbuję nadać imię znaczące (np. mój jadeitowy pet nazywa się JJade i jestem ciekaw czy zgadniecie do czego jest to nawiązanie ;)). A Wy jaki macie schemat nazywania postaci? I czy w ogóle przywiązujecie wagę do ich imion?
  3. MajinYoda

    Kącik prenumeratora

    Ja otrzymałem propozycję zwrotu nadpłaty lub zniżki na kolejną prenumeratę. Po wybraniu drugiej opcji, wczoraj otrzymałem od Bauera fakturę (numer 02/19 był ostatnim w mojej dotychczasowej prenumeracie) za numery 03/19-2/20 na kwotę 87,60 zł :).
  4. MajinYoda

    Spójrz na PeCeetaa-aa!

    No, moim pierwszym komputerem był palmtop Toshiba Libretto 50ct, mam go od bodajże 1998. 16 mb RAM, 810 mb HDD, Intel Pentium 75 MHz, Windows 95. Nadal go mam i nadal działa ;). Ja jestem z Lublina i na moim osiedlu było to wówczas jedyne miejsce z automatami :). Edit: A mi 2600 wyświetleń i 84 komentarze na Nowym Kąciku Yody :D.
  5. MajinYoda

    Spójrz na PeCeetaa-aa!

    @Tesu - ja najlepiej pamiętam właśnie MS. W sumie tych automatów były chyba trzy, ale przy tym spędzałem najwięcej czasu. Niestety, nie pamiętam co było na pozostałych... A pierwszego kompa miałem w 1999, więc w tym roku będzie okrągłe 20 lat mojego pecetowego gamingu :). I 19 lat odkąd kupuję CDA (ściślej - od lutego 2000 roku) . Muszę o tym tekst przygotować .
  6. MajinYoda

    Spójrz na PeCeetaa-aa!

    @Tesu - całkiem możliwe. No, jakby doliczyć też czasy, gdy grałem na automatach to u mnie wyszłoby jakieś 25 lat (u mnie na osiedlu było miejsce z kilkoma automatami - pamiętam, że był tam Metal Slug- chyba jedynka). A jak przyjdzie czas to zrobimy, co wszelkiej maści spychologowie od nas oczekują - wymordujemy wszystkich :D. A tekst wrzuciłem, bo znalazłem inny, odwołujący się do niego, i będę potrzebował linka .
  7. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    Niestety, niestety... Najzabawniejsze, w sumie, jest to, że często takie osoby są magistrami (max. doktorami), a stosują "chwyty", które nie powinny przejść nawet przez wypracowanie w podrzędnym liceum. Co gorsza - takie osoby albo są wykładowcami etatowymi, albo są zapraszani na prelekcje... I uczą tych samych bzdur kolejne osoby. Sam miałem na uczelni wykład z dr Ulfik-Jaworską... Dlatego ciągle udaje mi się coś odnaleźć na bloga :P. Jak wspomniałem wyżej - martwi mnie zawsze poziom merytoryczny kolejnych prac. Bo weź - praca z powiedzmy 2012 roku, a autor powołuje się na książkę z 2000 roku. W kolejnej, z, powiedzmy, 2013, ten sam tekst jest przywoływany. Najlepszym przykładem jest tu chyba "Zabawa w zabijanie" - w 99% książek o negatywnym wpływie gier się pojawi! W tych o pozytywnym też - jako pokazania błędnych badań :P. Tu z kolei martwi mnie zawsze, ze to psychologowie i pedagodzy wypisują takie bzdury. Serio, nie mam pojęcia czemu akurat oni - ci, którzy powinni widzieć więcej niż "bo grał w gry". Tak jak kiedyś już pisałem szybko wychodzą na jaw prawdziwe motywy zbrodni (najczęściej - choroby psychiczne). Czemu specjaliści o tym nie piszą? Za mało medialne? Nawet jakbym miał autorytet (no co - mogę się podpisać jako mgr MajinYoda :P) to i tak ich to nie zainteresuje. Bo nie pasuje do ich światopoglądu. To trochę jak z płaskoziemcami :P.
  8. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    To jest nowy blog - w sensie "druga odsłona", jak go nazwałeś . Oryginalny jest całkowicie martwy i nic tego nie zmieni... Niestety...
  9. MajinYoda

    Kącik prenumeratora

    Ja swój numer dostałem dzisiaj. Zwykle jest między wtorkiem a piątkiem - podejrzewam, że wszystko zależy od poczty. Jeśli nie przyjdzie Ci przez 8 dni to dzwoń na infolinię Bauera - mi musieli wysłać ponownie numer 12/18.
  10. MajinYoda

    Święta na poważniej

    Święta Bożego Narodzenia już za nieco ponad tydzień. W telewizji na zmianę puszczą kilka filmów związanych z tym okresem: Kevina, Kevina, „Niespotykanie spokojnego człowieka”, Kevina, „To właśnie miłość” i wśród innych filmów także Kevina. Jednakże jest jeden film, który oglądam co roku – i nie jest to Kevin. (Wszystkie screeny zrobiłem sam) „Noc Świętego Mikołaja” z 2000 roku to film z cyklu „Święta polskie”. Współscenarzystą i reżyserem był Janusz Kondratiuk. Fabuła jest dość prosta: dwóch więźniów (w tych rolach Zbigniew Buczkowski i Leszek Zduń) ma rozdać prezenty dzieciom z lokalnego domu dziecka. Towarzyszy im ksiądz (Wojciech Walasik), który po drodze odbiera podarki od „sponsora” – dyrektora hipermarketu (Zbigniew Mazurek). Film nie jest familijny, jak inne bożonarodzeniowe produkcje. Przez pryzmat Świąt pokazuje Polskę przełomu wieków, nie używając do tego „magii świąt”. Choć film zawiera sporo zabawnych scen (np. gdy „hipermarketowi” Mikołaje zabierają dzieciom zabawki) to jego przekaz jest poważny i raczej przeznaczony dla starszych widzów. Oprócz wspomnianych wyżej w filmie pojawiają się także m.in. Edyta Olszówka, Magdalena Emilianowicz, Marcel Szytenchelm, Robert Więckiewicz i Jerzy Rogalski. Wszyscy aktorzy zagrali swoje role tak, jak przystało na profesjonalistów – w moim odczuciu nikt nie odstawał od reszty. Muzyki nie zapamiętałem (poza kilkoma kolędami), więc jest plus. Niestety, zakończenie filmu pozostawia wiele do życzenia – scenarzyści nie mieli żadnego sensownego pomysłu na finał. Pozostaje mi tylko wystawić ocenę – jako, że mam sentyment do tego filmu daję mu 4,5/6. Na zakończenie jeszcze chciałbym Wam życzyć udanych, rodzinnych (jeśli to lubicie :P), growych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz udanego Sylwestra i wspaniałego Nowego Roku. Do zobaczenia w drugiej połowie stycznia 2019! PS. Przez Święta będę uzupełniał stare wpisy ;).
  11. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    Cóż, niezbyt lubię horrory, więc nie wypowiem się w kwestii tego filmu ;). Z Buką mam spory kłopot, przyznaję - nie pamiętam jej z czasów mojego dzieciństwa. Nie mam pojęcia czemu - możliwe, że nigdy nie widziałem z nią żadnego odcinka, co jest, w sumie, dość dziwne.
  12. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    Właściwie to o to mi, mniej-więcej, zawsze chodzi: przykłady. Osoba, która uważa się za badacza i wymądrza się na jakiś temat w publikacjach naukowych MUSI podawać właściwe przykłady. Zgadzam się i o tym napisałem wyżej. Wrzucanie wszystkich anime do jednego worka z yaoi, yuri itp. nie ma żadnego sensu. TO tak jakby napisać, że wszystkie filmy są złe bo istnieją takie jak "Martwica mózgu" czy inna "Piła". Ale to nie jest wina tych kreskówek, tylko ludzi odpowiedzialnych za, nazwijmy to, udostępnianie ich innym. Pamiętam jak kiedyś South Park leciał na jakimś kanale tuż po 20, a dopiero później po 22. Tak samo jest z Simsonami - niby wszystko okej, ale dziecko tego nie zrozumie. Odnośnie DB - jak pierwszy raz go oglądałem miałem jakieś 7-8 lat. Wcześniej oglądałem m.in. Yattamanów i Gigi'ego oraz Daimosa. To dopiero był hardkor . Ale jednocześnie oglądałem Muminki i Pszczółkę Maję (ta ostatnia średnio mi się podobała). Wiele lat później dowiedziałem się, że te dwa ostatnie to też anime :D. @Tesu - ale to przecie wszystko ino bajki. Nie można ich brać na serio, zresztą od pokoleń czytają je ludzie i jacy są szczęśliwi. Ponadto, wszystkie zostały napisane przez europejskich chrześcijan, a nie jakiś japońskich satanistów-ateistów-cyklistów :D.
  13. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    Ja czekam na miłosny ostrosłup. Pisałem o tym kiedyś, więc się nie powtarzałem. Oczywiście, zapomniałem wcześniej wrzucić tamten wpis na tego bloga - ale już to zrobiłem. Autorka powtarza te same błędy mimo upływu tylu lat ;). Nawet jakby Japończycy nakręcili własne Quo Vadis albo Nad Niemnem to i tak ich wytwór byłby zły. Nie to, co nasze genialne filmy ;). Ja jeszcze jej nie widziałem... i boję się ją oglądać :). Ale już nie takie rzeczy przerabiałem (vide książka p. Gabrielle Kuby ;P).
  14. MajinYoda

    Głupoty o mandze i anime

    Dzięki - ale na pewno nie dzisiaj ;). Przez Święta obejrzę :).
×