Skocz do zawartości

MajinYoda

Zwycięzcy Smugglerków
  • Zawartość

    829
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    25

MajinYoda wygrał w ostatnim dniu 9 Marzec

MajinYoda ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

780 Znakomita

3 obserwujących

O MajinYoda

  • Ranga
    Elf
  • Urodziny 27.06.1990

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    https://forum.cdaction.pl/blogs/blog/4795-nowy-k%C4%85cik-yody/

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Lublin
  • Zainteresowania
    Pisanie, gry komputerowe, historia, język angielski, nieco polityka

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    seria Gothic (bez FG i Arcanii) i Risen, Oblivion i Skyrim, Fallout 4, World of Warcraft, seria Total War, seria GTA, Mafia (dwójka też może być ;)), Wiedźmin 3, seria HoMM (i Dark Messiah), Dragon Age: Inkwizycja, Half Life, Portal, seria Assassin's Creed, Hitman, Far Cry...
  • Ulubiony gatunek gier
    RPG
  • Wyróżnienia Smugglerkowe
    [2017] Blogopis roku
    [2016] Blogopis Roku

Ostatnio na profilu byli

8725 wyświetleń profilu
  1. MajinYoda

    Za garść monet

    Zadziwia mnie to za każdym razem. Bo przecież w takim Wiedźminie 3 miałem wrażenie, że żaden z NPC nie patrzy na tablice ogłoszeń (tak teraz pomyślałem, że może nie potrafią czytać?) - a i zleceniodawcy zamiast znaleźć kogoś innego na nasze miejsce (bo np. Geralt akurat skończył szukać Ciri na Skellige i wyruszył dalej. A na wyspy wrócimy może za pół roku) żyją sobie spokojnie... Akurat w "dwójkę" grałem najmniej (mniej nawet niż w jedynkę) i nawet o tym nie wiedziałem . To też zawsze jest dziwne - ale to takie typowe dla NPCów, których hurtowo można nazwać strażnikami .
  2. MajinYoda

    Za garść monet

    Przyznam szczerze, że podczas grania w Assassin’s Creed Odyssey zacząłem się zastanawiać nad kwestią najemników w grach. Przynajmniej dwa MSM-y już o tym traktowały (1, 2), ale pomyślałem, że w ramach „Z życia NPC” warto się nad tym pochylić. Zacznijmy od Bohatera, Wiadomo, w RPG możemy być altruistami i robić wszystko za darmo (o ile twórcy pozwolą), ale wówczas musimy bazować na innych źródłach dochodów. Z drugiej strony – przecież Bohater wykonuje określoną pracę i należy mu się zapłata, prawda? Spójrzmy na takiego Geralta – wiadomo, powinien robić za darmo albo za srebrny grosz albo półtorak. A on co? Koron sobie życzy. Z punktu widzenia przeciętnego NPC-a to, w sumie, źle – ostatecznie: Źródło Oczywiście, możemy się targować o wysokość nagrody za zlecenie, ale wtedy NPC zachowują się jeszcze dziwniej – kilka koron za dużo i już nie interesuje ich los wioski/brata/żony (zresztą, pisałem o tym w recenzji). Z kolei sytuacja Bohatera-Dragonborna-najemnika w Skyrim jest jeszcze ciekawsza - oto pierwszy od tysiącleci człowiek (czy tam elf) pokonuje smoka terroryzującego Whiterun. W zamian od jarla Balgruufa dostaje jakiś szmelc i garść septimów. Serio? Przecież to poniżej stawki! Powinna być połowa królestwa jarlatu i ręka jego córki! Jednakże, odłóżmy na bok bohaterów gier, bo wiadomo po co im złoto do mordowania, nekrofilii i demoralizacji dzieci . W zamian zastanówmy się nad NPC, którzy podróżują po świecie i, zapewne, też pobierają opłaty za usługi. We wspomnianym Wiedźminie brakowało mi takich postaci – gdzie są ci wszyscy poszukiwacze przygód, którzy za korony podjęliby się zadania zamiast Białego Wilka? Gdzie są inni wiedźmini, z innych szkół? Jedynym wyjątkiem jest chyba ten ze Szkoły Kota, którego możemy zabić. Jest jeszcze Letho, ale on pełni konkretną funkcję w fabule. Podobnie jest zresztą w Skyrim i Fallout 4 – mam uwierzyć, że w tak rozległych krainach nie ma nikogo żywego, kto podjąłby się tych samych zadań co Bohater? Jasne, w piątym TESie czasami spotykamy najemnika idącego za swoimi sprawami, ale dzieje się to bardzo rzadko. I, właściwie, nigdy tak naprawdę nie idą do miejsca, o którym mówią po odrobinie perswazji - ot, dostali zlecenie i znikną przy pierwszej okazji ;). Choć, z drugiej strony, zdarzają się także członkowie Towarzyszy - to już jest przynajmniej coś . We wspomnianym na początku Odyssey jest podobnie - choć tu przynajmniej są najemnicy, podążający swoimi ścieżkami i czasami przyjmujący zlecenie na Kasandrę, a i ona może znaleźć zlecenie na najmitę. Ale to za mało, moim zdaniem. Szczególnie, ze żaden z nich nie bierze nigdy udziału w bitwie, choć kręcą się wokół znaczników… ale o tym będzie w recenzji za tydzień . W związku z tym przyszedł mi do głowy pewien pomysł – przydałaby się w RPGach mechanika Najemników, którzy rywalizowaliby i z graczem i ze sobą nawzajem. Bohater opóźnia wykonanie zadania pobocznego? Zrobi je ktoś inny. Do tego dochodziłoby podkradanie sobie zleceń i wzajemne zabijanie. To byłoby coś! Dodatkowo, należy zauważyć, że wszelkiej maści zleceń, zadań itp. musi być w takich światach o wiele więcej, niż Bohater otrzymuje. Czemu zatem nie wprowadzić postaci, które będą robiły swoje, czasem pomagając Bohaterowi, czasem mając zadanie przeciwne. Ale najemnicy to nie wszystko – nie zapominajmy o strażnikach/policjantach, którzy też muszą dostawać pieniądze za swoją pracę. Jakoś nie wierzę, że ci wszyscy mundurowi w GTA V idą pod lufę za darmo. To tak nie działa! Źródło Chociaż, patrząc na ich poziom IQ, można się zastanawiać – być może są zbyt durni, by dawać im pieniądze? A Wy jak sądzicie – czy w grach jest zbyt mało najmitów? Piszcie w komentarzach .
  3. MajinYoda

    Kącik prenumeratora

    Ja dostałem we wtorek :).
  4. MajinYoda

    Kącik prenumeratora

    U mnie zawsze data nadania to piątek poprzedzający premierę nowego numeru. Nigdy jednak nie zwróciłem uwagi na miejsce nadania, ale jestem na 80% pewny, że zawsze był to Włocławek . Edit - znalazłem z grudnia. Wysłano 14.12.2018 z PP Włocławek.
  5. MajinYoda

    Ilość fanów zwiększa się

    Cóż, próbowałem grać w King's Bounty (także to z 2008 roku) i jakoś do mnie nie trafiły (a próbowałem każdego, bo był dodawane do CDA ). W sumie to sam nie wiem czemu - w końcu to takie HoMM .
  6. MajinYoda

    The Best of MSM V

    Nawet przez myśl mi nie przeszło, że spycholog kiedykolwiek słyszał o takiej grze . Sądzisz, że "pewny dziennikarz" szuka w grach tego, czego brakuje mu w życiu? Czy wprost przeciwnie - dostrzega najpierw te "grzechy", które sam popełnia? Tak czy siak - czyni go to ekspertem od seksu, prostytucji itd. . W dodatku te auta najczęściej są umyte - a przecież wiadomo jaki typ człowieka myje pedantycznie swój samochód . W dodatku to nekrofilia i kult maszyny . Był - jeśli czytasz pełną miłości i pozbawioną przemocy wszelakiej Biblię . Oj, zaraz, że się lenił - zwyczajnie był zbyt zajęty szukaniem gier z prostytucją i gwałtami, by zająć się tak mało ważną kwestią .
  7. MajinYoda

    MajinYoda i Bardzo Dobrze

    W gimnazjum miałem trzy katechetki - przy czym tylko ta z trzeciej klasy (najmłodsza z nich) miała do nas właściwe podejście - wiedziała, że to tylko lekcja religii, więc zazwyczaj robiliśmy jakieś rysunku czy śpiewaliśmy pieśni (grała na gitarze). Gorzej, jak temat schodził na politykę . Jeśli chodzi o liceum to w pierwszej klasie miałem księdza-śmieszka - na jednej z lekcji stawiał nam jedynki (!) pytając o jakieś dziwactwa - typu "co zrobić, by oddychanie było modlitwą?". Dodam, że później nie spotkałem księdza, który umiałby na to odpowiedzieć . W drugiej i na początku trzeciej był Świętej Pamięci Ksiądz, a ten ostatni był wyjątkowo nieudany: na filmie o bł. ks. Popiełuszce (tym z Woronowiczem w roli głównej) bawił się zegarkiem (!). a podczas naszej pielgrzymki do Częstochowy rozpłynął się w powietrzu na cały czas naszego pobytu . PS. jak to ateistka? :O
  8. MajinYoda

    MajinYoda i Bardzo Dobrze

    Najbardziej mnie dziwi, czemu ci wszyscy "psudoeksperci" nie sprawdzą, ze Hello Kitty pochodzi od japońskich figurek kota zapraszającego (Maneki-neko). Choć, rzecz jasna, łątwiej jest doszukiwać się Szatana . Na szczęście nie wszyscy . W drugiej klasie liceum (i na początku trzeciej) miałem wspaniałego księdza - nawet najbardziej, nazwijmy to, "kościołosceptyczni" ludzie w mojej klasie przychodzili na religię. Z jego lekcji dowiedziałem się m.in. jak liczy się stopień pokrewieństwa. Niestety, po jego nagłej śmierci (miał ok. 40 lat) nastał inny ksiądz.
  9. MajinYoda

    The Best of MSM V

    Dzisiejszy MSM będzie dość standardowy, z jednym wyjątkiem, o którym zaraz napiszę. Artykuł „Co myśleć o grach elektronicznych?” (czymkolwiek są – chyba chodzi o gry wideo/komputerowe ) został napisany przez nieznaną z nazwiska osobę (na potrzeby wpisu będę się do niej odnosił w rodzaju męskim) w 2008 roku, a znalazłem na stronie Biblioteki Internetowej Strażnicy – czyli została napisana od i dla Świadków Jehowy (to jest właśnie ta wyjątkowość – tym razem nie jest to tekst z portalu katolickiego czy nawet przez protestanta). Od razu zaznaczam, że nie mam nic do żadnego wyznania i wszystkich ludzi traktuję tak samo. Link, tradycyjnie, na końcu wpisu. Gotowi? Zagaja Autor całkiem mądrymi słowami – ale gdyby dalej było tak dobrze to przy tagach dopisałbym „MoG” . Tu nadal się mogę zgodzić, ale Autor powoli zaczyna się rozkręcać . Autor nie podał tytułu, ale zgaduję, że chodzi o GTA (bo o cóż innego?). I choć nadal nie jest to głupie to już wskazuje, w którą stronę Autor się udał. Mam wrażenie, że Autor trafił na niewłaściwą stronę z grami ;). Chyba, że Autor ma na myśli pierwszego Wiedźmina… coś w tym jest . Wszystko ładnie, pięknie, z odwołaniem do czasopisma naukowego. Ale sądzicie, że Autor dał przypis? Nie bądźcie śmieszni. Poza tym – w ilu grach można wcielić się w stręczyciela? W kilku-kilkunastu? I to głównie ze „specyficznych” stron. Swoją drogą - tekst, całkowicie przypadkowo, zgrał mi się z "aferą" z grą o gwałcicielu, która miała trafić na STEAMa. Ale nie trafiła i nie trafi. Teraz z niecierpliwością czekam na teksty spychologów o tym wydarzeniu (o ile w ogóle go zauważyli - w końcu nie ma tam ani słowa o DOOMie ). Ja nie wiem – Autor chyba specjalnie dobiera takie „teksty” (w tym przypadku dodatkowo nieweryfikowalne), bo nie wierzę, że ktoś coś takiego napisał serio. Chyba, że był spychologiem, choć nawet oni mają większy umiar . Swoją drogą – wygląda na to, że muszę dopisać kolejny termin do Małego Słownika Psychologicznego - „czasopismo” . Nieco dłuższy fragment, bo żal mi było go dzielić – wyciąłem zaledwie jedno zdanie. Autor, rzecz jasna, dostrzega tylko te badania, które mu pasują. Tymczasem, wciąż pojawiają się nowe, bardzo często przeczące powyższym słowom artykuły (np. ten z Nature z zeszłego roku choć uważam, że miał trochę zbyt małą grupę badanych). Pytanie teraz – komu wierzyć? Eeee… porównania gier z odpadami radioaktywnymi jeszcze nie widziałem… Trzeba dopisać do MSS :P. Nie wspominając już, że Autorowi zwyczajnie chodziło o – pojawiającą się wielokrotnie na tym blogu – desensytyzację. Tylko musiał to ubrać jakoś w słowa pasujące do religii. I pewnie nie zna tego pojęcia. To sobie Autor autorytet znalazł – o ile Amy w ogóle istnieje. W dodatku – czym są „obrazy i rozmowy erotyczne”? Rozumiem, że w Wiedźminie czy GTA znajdują się motywy przemocy i erotyka, ale czy w takim razie Skyrim jest bezpieczny? A co z Assassin’s Creedem? Albo Fallout 4? Czas na (dość długą) notę Autora do… rodziców. Hura, to chyba pierwszy Autor, który ich zauważył :P: Ten fragment pasuje tu jak pięść do nosa – to, ze lubię grać w gry z przemocą, nie oznacza, że lubię przemoc. Nie można tu postawić znaku równości. Nie wspominając już o tym, ze miłościwy Bóg nagle kogoś nienawidzi :P. W dodatku w Biblii Tysiąclecia (czyli tej nieuznawanej, chyba, przez Świadków Jehowy) jest użyte łagodniejsze określenie: „nie cierpi Jego (Boga) dusza tego, kto kocha nieprawość.”. Na zakończenie takie drobne przemyślenie: fakt, powyższy tekst jest ze wszech miar „spychologiczny”, ale Autor przynajmniej potrafi zauważyć też zalety gier. Nawet, jeśli jest o tym bardzo mało. Czas na obiecany link . Do zobaczenia za tydzień :)!
  10. MajinYoda

    Kącik prenumeratora

    Jak już pisałem gdzieś wyżej - ja dostałem dwie opcje: przedłużenie po obniżonej cenie lub zwrot nadwyżki na konto bankowe. Pewnie będą się jeszcze do Ciebie odzywać, a jak nie to Ty się do nich odezwij . Też jestem zadowolony z zawartości CDA .
  11. MajinYoda

    Ilość fanów zwiększa się

    Dlatego, między innymi, nie mogę teraz grać w swoje - niegdyś ukochane - Age of Empires 2 (nie-HD )... Na szczęście mam jeszcze AoE 3 - może nie tak dobre, ale mi się podoba .
  12. MajinYoda

    Ilość fanów zwiększa się

    Cóż, z serii Civilization grałem tylko w piątkę. Nawet mi się podobało ;). Tytuł mnie, niestety, ominął. Z Twojego opisu wynika, że gra spodobałaby mi się... teraz . Ale, o czym nie tak dawno pisałem, wolę w to nie wchodzić .
  13. MajinYoda

    Ilość fanów zwiększa się

    Jutro (03.03) minie 20 lat od premiery (chyba) najbardziej lubianej strategii turowej – czyli Heroes of Might and Magic III. Korzystając z chwilowego hype’u postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze w tym szybkim wpisie . „Solenizant” także dla mnie jest grą, którą mile wspominam mimo upływu lat. Do dziś pamiętam, że jeszcze w gimnazjum (czyli w latach 2003-2006) zagrywałem się w niego sam lub z bratem, czasami ze znajomymi. Zazwyczaj grałem Zamkiem (ze względu na Archanioły), choć zdarzało mi się także grać innymi frakcjami (lubiłem Bastion, za to nigdy nie umiałem grać Twierdzą). Muszę też dodać, że nie grałem ani w „jedynkę” ani w „dwójkę”, więc był to dla mnie pierwszy kontakt z TBS-em. Mógłbym się rozpływać, że ta gra była i jest genialna, najlepsza w jaką grałem… Ale, obawiam się, że skłamałbym. Bowiem, o ile HoMM3 darzę sympatią, to nie jest on nawet moją ulubioną częścią „Hirołsów” ( w skali szkolnej 5/6). Ten tytuł należy bowiem do, niesłusznie niedocenianej, „czwórki”. I to właśnie do tej części mam największy sentyment – na tyle, że mimo upływu lat wciąż lubię do niej wracać. Jasne, „trójka” miała mod HD i nawet go sobie zainstalowałem (z CDA), ale niestety – na darmo. Nie potrafiłem znów „pokochać” tej części. A w HoMM4 wciąż lubię pograć – szczególnie, że niedawno kupiłem go (po raz czwarty :P) za grosze na GOGu. Naturalnym jednak wydaje się pytanie "czemu czwórka"? Cóż, przede wszystkim za to, że nie była jedynie "klonem" swojej wielkiej poprzedniczki - New World Computing podjęło próbę zmiany niektórych mechanik i, tym samy, próby uatrakcyjnienia rozgrywki. Armia złożona z samych bohaterów? Dla mnie super! Jednostki poruszające się samodzielnie, ale nie mogące niczego podbijać? Ekstra - będzie łatwiej zbierać armię, a i jak bohater zginie to nie ma problemu. Do tego lubiłem, że pokonany bohater nie wracał sobie do tawerny, tylko trafiał do lochu lub zostawał smętnie na ziemi czekając czy ktoś go wskrzesi. W mojej ocenie również 5/6 . A skoro już omawiam inne części – dwie pozycje pod „trójką” na mojej znajduje się „piątka”. Niestety, trudno mi o niej pisać – dla mnie nie przetrwała próby czasu. Przede wszystkim dlatego, że nigdy nie rozegrałem jej kampanii. Po premierze wydawała mi się „trójką na sterydach”, ale teraz muszę przyznać, że nie była aż tak warta uwagi. Choć nie – była. Ze względu na powiązanie fabularne z Dark Messiah of Might and Magic i tylko dla tego ;). Oceniajac V postawiłbym jej 4/6, a DMoM&M - 4,5/6. Z kolei „szóstka” ominęła mnie szerokim łukiem aż do zeszłego roku, gdy została dodana do CDA. Wówczas pomyślałem „czemu by nie spróbować?” i dowiedziałem się czemu jest tak nisko oceniana… Fakt, ma kilka ciekawych pomysłów – np. możliwość zmiany podbitego zamku na naszą frakcję – i całkiem interesującą Świątynię… ale to tyle. Moja ocena - góra 3/6. Na koniec zostawiłem najnowszą część, czyli „siódemkę”, która, jak się domyślacie, w moim prywatnym rankingu zajmuje zaszczytne trzecie miejsce. Podobnie, jak w przypadku IV uważam, ze jest ona mocno niedoceniana – zapewne przez początkowe problemy z płynnością i optymalizacją. Jeśli chodzi o ocenę to dałbym 4,5/6. Na koniec chcę wyrazić nadzieję, że kolejna część będzie męska równie dobra (albo lepsza) niż „klasyczna” trójka i czwórka. Czego Wam i sobie życzę .
  14. MajinYoda

    Nekrofilia & Destrukcja: Bohaterowie

    Cóż... jestem raczej pismakiem niż mówcą (dlatego, między innymi, nie wybrałem na studiach specjalizacji radiowej ani telewizyjnej :P). Ale kto wie co przyniesie przyszłość?
  15. MajinYoda

    Nekrofilia & Destrukcja: Bohaterowie

    A, dziękuję. Szczerze napiszę, że to jest jeden z moich ulubionych i ze zdziwieniem odkryłem, że jeszcze go nie reuploadowałem. Ale wreszcie jest na swoim miejscu .
×