Jump to content

Pete

Forumowicze
  • Content Count

    48
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About Pete

  • Rank
    Goblin
  • Birthday 01/14/1991

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array
  1. Część druga. Rewelacja, po prostu rewelacja. Dwa lata od premiery, a gra swym rozmachem i grafiką wciąż powala na dechy z wprawą i werwą godną Mike'a Tysona. Oceny rzędu 10/10 są jak najbardziej uzasadnione, bo tu po prostu nie ma wad. Przyczepiłbym się jedynie do nieco zbyt naiwnego scenariusza, ale to drobiazg, w tym natłoku wizualnych atrakcji fabularne głupotki są bez znaczenia. Uncharted 2 to najlepszy dowód na to, że najdoskonalszą (bo niczym nieskrępowaną) rozrywkę znajdziemy na konsoli. Kto nie zagrał, choć mógł, ten trąba.
  2. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla Adamka. Walczył absolutnie żałośnie, z czego (jestem pewnien) sam doskonale zdaje sobie sprawę. Widać było, że Witek doskonale się bawi, zwlekając z egzekucją do swojej ulubionej dziesiątej rundy. Gdyby Ukrainiec miał instynkt mordercy, a nie biznesmena, Adamek nie dotrwałby do końca drugiego starcia.
  3. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że walkę Adamka i Witka obejrzymy jedynie poprzez złowrogi jankeski system PPV. Bardzo jestem ciekaw, jak to ustrojstwo poradzi sobie w naszym kraju, który Ameryką z całą pewnością nie jest. Przyznam szczerze, że perspektywa bulenia grubej kasy za coś, co dotychczas dostawałem za darmo jest nieco przerażająca. A zapewnie właśnie tak będzie wyglądała przyszłość transmisji sportowych w Polsce. Ciężkie jest życie fana sportu.
  4. W tutejszej dyskusji padły już chyba wszystkie argumenty, dlaczego Torment uznawany jest za jednego z najlepszych erpegów wszechczasów. Fenomenalny scenariusz, genialne, niesamowicie rozbudowane dialogi, na czytaniu których spędzamy znaczną część gry itp. Ze swej strony nadmienię jedynie, że jedną z cegiełek budujących legendę Tormenta jest także muzyka- bliźniaczo podobna do tej, która towarzyszy nam w dwóch pierwszych Falloutach i jednakowo skutecznie budująca tą niesamowitą atmosferę. Chodzi mi jednak po głowie pewna myśl. Jak wiadomo inkarnacje Bezimiennego w chwili śmierci traciły pamięć. Nie dotyczy to jednak "naszego" wcielenia. Stąd też pytanie: Czy ten zabieg ma swoje uzasadnienie w fabule? Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że w jednym z dialogów pada informacja, jakoby to wcielenie było pierwszym, które otrzyma dar zachowania pamięć. Czy komuś wiadomo coś więcej na ten temat?
  5. Pierwszorzędne kino akcji, w którym fabuła, rzecz niezwykła, dotrzymuje kroku efektom. A te, jak przystało na amerykańskie standardy, są znakomite. Incepcja to obecnie jeden z najefektowniejszych filmów na rynku, nieustępujący pod tym względem Avatarowi (od którego, mając na uwadze ogólną jakość, jest lepsza). I chociaż zagorzali wielbiciele ambitnego kina mogą się Incepcją znudzić (bo pomimo całej tej inteligenckiej otoczki jest tu zdecydowanie więcej strzelania niż myślenia), cała reszta powinna być zadowolona. Polecam wszystkim szukającym czystej, acz niezupełnie odmużdżającej rozrywki.
  6. Fincher po raz kolejny pokazuje, że w całym tym hollywodzkim interesie niewielu jest rzemieślników, którzy dorównują mu telentem do opowiadania. The Social Network to prawdziwy realizatorski majstersztyk, naprawdę ciężko jest mi wskazać inny, równie dobry, opierający się jedynie na dialogach film. To niezwykłe, że dzięki umiejętnym poskładaniu do kupy kilku elementów: gry aktorskiej, scenariusza, zdjęć, montażu można było stworzyć obraz, który zainteresuje nawet tych, których facebook interesuje podobnie, jak sytuacja polityczna w Bangladeszu- ludzi mi podobnych. Szczególnie cieszy brak pójścia na łatwiznę w kwestii osądu bohaterów. Tu nie ma "tych złych" i "tych dobrych", twórcy umiejętnie balansują stronami konfliktu, nie pozwaląc, by sympatia widza zbyt szybko przeszła na jedną stronę. Zasiadając do filmu spodziwałem się dwugodzinnej opowiastki, o tym jak zły, bezwzględny inteligencik oszustwem zyskuje fortunę. Fincherowi i spółce udało się jednak pokazać, że żaden (nawet ten na pozór oczywisty) spór nie jest czarno-biały, a bez wnikania w szczegóły motywacji bohaterów, nie możemy ich sprawiedliwie ocenić. Bo kim tak naprawdę jest filmowy Zuckenberg? Polecam wszystkim miłośnikom dobrego kina, nawet tym, którzy na dźwięk sława facebook z zażenowaniem odwracają głowę.
  7. Duże zaskoczenie. Mając w pamięci niegrywalną część czwartą, do piątki podchodziłem bardzo nieufnie. Niesłusznie, bo Japończycy z Capcomu najwyraźniej zorientowali się już, że pecetowcy nie mają trzech rąk, oraz że większość z nich woli znać takie drobnostki jak np. klawiszologia. Sterowanie tym razem nie zawodzi, choć trzeba się do niego przyzwyczaić. Sama gra jest zaś piękna, efektowna i wciąga bez reszty. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz bawiłem się równie dobrze przy grze akcji (zapewnie było to gdzieś w okolicach czwartej części GTA). A ponieważ nad grą unosi się lekki arcadowy klimacik, można przymknąć oko na płytkość fabuły i dialogów. Szczerze polecam, tym bardziej że te zachwyty dotyczą gry solo. Podejrzewam, że RE 5 pełnię mocy pokazuje dopiero w coopie.
  8. Oho, myślałem, że po wczorajszym popisie osobnicy wierzący jeszcze w Pudzillę i w jego podbój świata MMA zmienią zdanie. Najwyraźniej za wcześnie na to . Co mogę powiedzieć o pojedynku? Pierwsza runda wyglądała mniej więcej tak jak ją sobie wyobrażałem- machanie łapami, krew i brak oddechu. Jednak w drugiej Mariusz postanowił zadziwić świat i umrzeć ze zmęczenia. Co, patrząc na zachowanie po walce, prawie mu się udało . To już raczej koniec jego kariery w MMA. Władzom KSW ciężko będzie ściągnąć mu przeciwnika gorszego od DVD, więc zostaną już tylko Najmany. A obawiam się, że ludzie szybko znudzą się tą komedią. Od występu Pudziana gorszy był tylko komentarz. Takich bzdur dawno już nie słuchalem. "Twarda szczęka Thompsona" (chłop słynie ze słabej szczeny), "Ciosy Pudziana rozrywają rękawice". Chryste... Rozumiem, że można sobie koloryzować, ale takie bajki...
  9. W walce Pudziana jak zwykle ciężko jest wytypować faworyta. Thompson ma duże doświadczenie, ale jest, co tu ukrywać, beznadziejny. Powiem tylko, że przegrywał zarówno z Butterbeanem, jak i z Kawaguchim- poprzednimi rywalami Polaka (chociaż z tym ostatnim powinien być remis). Myślę, że walka będzie wyglądała następująco: panowie rzucają się na siebie z pięściami, przez minutę intensywnie rozkwaszają sobie nosy, a po jej upływie padają w objęcia i tulą się do końca rundy, łapiąc oddech. Ale jak już mówiem, wszystko się może zdarzyć. Natomiast walka Khalidowa faktycznie będzie ciekawa. Lindland to drugi (po Sokoudjou) klasowy zawodnik, który zagości na KSW. Wiemy jak skończyła się walka Kameruńczyka... Chociaż, Mamed jest klasę lepszy od Błachowicza, natomiast Lindland to już emeryt... 60/40 dla Mameda. Sędziowie w MMA są znacznie agresywniejsi od tych w np. boksie. Jak trzeba, to potrafią bezpardonowo rzucić się na zbyt agresywnego zawodnika (patrz pierwsza walk Pudziana).
  10. A może dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie save'a w dowolnym momencie? Wtedy śmierć = game over. Koniec z tymi śmiesznymi zmartwychwstaniami i półgodzinnym błądzeniem po mieście w poszukiwaniu "zapisu". No i same misje by na tym zyskały- nic nie stałoby na przeszkodzie, zeby trwały po pół godziny każda.
  11. A mnie ciekawi pochodzenie etniczne głównego bohatera. Panowie z R wyraźnie stawiają w tej kwestii na różnorodność. Interesujące, z którego zakątka globu pochodzić będzie kierowany przez nas zakapior. Na "dużych" platformach nie gościliśmy jeszcze Azjaty- może czas to zmienić? I jeszcze jedno. Mam cichą nadzieję, że gdzieś tam w tle pojawi się Niko- postać zdecydowanie zbyt barwna, by się jej pozbywać. Oczywiście pod warunkiem, że akcja rozgrywać się będzie w dniu dzisiejszym...
  12. Faktycznie, na treningach margines błędu nie istnieje- albo wykonujesz zadanie perfekcyjnie, albo lecisz od początku, fajtłapo. Ale ta satysfakcja, gdy w końcu zdobędziesz limit punktów... No i zawsze można pochwalić się kumplom pęcherzami na palcach. A co do Adamka- w czwórce też pokpili sprawę. Polak niby występował, ale był traktowany tak samo jak postać z edytora. Bida z nędzą.
  13. Pete

    Motoryzacja i rowery

    Oczywiście, dzięki karcie motorowerowej będziesz mógł poruszać się po normalnych drogach, wystarczy mieć ze sobą kartę, dowód rejestracyjny i polisę.
  14. Natomiast powiedziałem, że warto wybrać takie rozwiązanie, bo Bardzo ciekawe, nie wiedziałem o tym wcześniej.
  15. Z miastem w GTA 4 jest inny kłopot. Nie wiem jak wy, ale ja nawet po przejściu gry gubiłem się w nim niczym małe dziecko w lesie. Liberty City jest tak ogromne i pełne rozmaitych zakamarków, że, chcąc nie chcąc, byłem zmuszony korzystać z GPS nawet podczas najkrótszych "wycieczek". Co ciekawe w większym powierzchniowo SA nie miałem tego problemu- tam wszystko wydawało się jakieś prostsze.
×
×
  • Create New...