Skocz do zawartości

Hellspawn

Forumowicze
  • Zawartość

    556
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Hellspawn

  1. Nareszcie udało mi się zaktualizować mój profil - aktualne zdjęcia mojej kolekcji znajdziecie właśnie tam. Sam system ich udostępniania będę musiał jeszcze zmodyfikować, bo ostatnie zostały poucinane i widnieją tylko w formie linku. Ogólnie rzecz ujmując - z grą Hexic HD, którą zapomniałem do listy dopisać - równe 340 tytułów na 6 platform. Zapraszam!
  2. Tylko przez Encyklopedię mnie nęci. Swego czasu mocno jarałem się na pomysł ponownego zakupu Revelations na Ultimie, wlaśnie w Animus Edition. Pociąga ta książka niesamowicie Ale cóż, powiedzmy, że nie jestem jeszcze tak szalony, żeby kupować gry po dwa razy, jeszcze na tą samą platformę, dla gadżetów. Albo nie tak ustatkowany finansowo ---------------------------------------- http://www.ultima.pl/halo_4_pl_edycja_kolekcjonerska/i12206/ -> Mam nadzieję, że to nie wszystko, co twórcy szykują przy okazji czwartej części Halo. Nie powiem, pudełko fajne, jest i rozszerzona wersja filmu, na który strasznie się jaram...ale gdzie ten hełm, który sobie wyśniłem? P.S Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż moja obsesja na punkcie hełmu wynika z prześladującej mnie, a nie posiadanej, Legendary Edition Halo 3. Z góry przepraszam.
  3. Dzięki za unboxing EK Darksiders - maska jest naprawdę klawa. Obserwując zamieszanie, jakie wyprawia się wokół tej kolekcjonerki, mam coraz to większą ochotę uściskać (ale nie martw się, tak po męsku ) Orchiego. Stary - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, masz u mnie kolejkę Temperatura rośnie za to wokół Pana 47 i zaczynam bać się o swój egzemplarz - w szczególności, że w środę startuję na Gamescom (właśnie - nie wybiera się ktoś może?). Do niedzieli jestem więc wyautowany z konkursu.
  4. W dniu wczorajszym zakupiłem od kumpla Crysis Warhead za 20 zł, w wydaniu premierowym i to genialnie zadbane - jestem przeszczęśliwy, nie tylko ze względu na cenę, ale i samo wydanie - wyłowienie egzemplarza bez obciachowej ramki EA od reedycji i tańszych serii było moim priorytetem. Tym samym, zakupiona dzięki Orchiemu edycja kolekcjonerska Darksiders II z maską Śmierci będzie równo 340 pozycją w mojej kolekcji - pijemy?
  5. Oj, kogoś zdrowo pokiełbasiło z tą ceną Forzy. Drzewiej Yaper wspomniał chyba o 230 zł max i podpisywałem się pod tymi rozmyślaniami oburącz. Niech i tak będzie - na grę jaram się ostro, ale jeśli nie ma dobrego EK do złowienia, zapoluję na nią w późniejszym czasie. Orchi - dzięki za przeliczenie ceny Hitmana. Jeśli faktycznie tak to cenowo wypada, ja na to jak na lato. Gdyby z muve nie do końca się udało, możemy się jeszcze raz pobawić razem w zabawę z zakupami zza granicy?
  6. Cenędza (naprawdę przypadło mi to określenie do gustu ) wodzi za nos niesamowicie. Od kilku dni odwiedzam ich stronę w poszukiwaniu wersji Deluxe najnowszego Hitmana, ale najwidoczniej stwierdzenie "ukaże się na dniach" to bardzo szeroki pod względem czasowym termin. Obym tylko nie przestrzelił, jak i przy okazji drugiego z Darksidersów (no, chyba że Orchi znów będzie miał jakieś lewe funciaki na wydaniu )
  7. Modern Warfare 3 - końcówka w żadnej części tej serii jeszcze mnie nie zawiodła, tak samo jest więc i tutaj - cholernie satysfakcjonujący finał. Nie powiem, żeby Hardened narobił mi apetytu na Veterana, ale może liznę kampanię jeszcze raz, na nieco lżejszym poziomie trudności. Pobawię się też pewnie w lokalnej hordzie, mutli zaś nigdy nie było dla mnie. Fez - długo walczyłem, w końcu kupiłem. Nie żałuję i jednocześnie polecam wszystkim niezdecydowanym - warto! Deadlight - tytuł kupił mnie ciężkim klimatem, oprawą graficzną, podejściem do walki z zombiakami jak i monologami głównego bohatera. Do końca jeszcze co prawda daleko, ale na chwilę obecną śmiało dopisuję tą produkcję do listy perełek cyfrowej dystrybucji. Spec Ops: The Line - w zasadzie zdarłem tylko folię, tytuł czeka na właściwą dla przedstawionej w nim historii dawkę czasu. Oby jak najprędzej
  8. Najbardziej pękałem przy Nosferatu: Wrath of Malahi. Tytuł formalnie trzeba było ukończyć w jakieś 2 godziny (po tym czasie, o ile mnie pamięć nie myli, wszyscy z porwanych gości uderzali w tak zwany kalendarz), ale z racji tego, iż odpalałem go tylko wieczorami, męczyłem go prawie tydzień. O potędze tej produkcji przypomniałem sobie włączając jeden gameplay na youtube, przy okazji którego również podskoczyłem przed monitorem. Realizacja wampirów w tej grze to mistrzostwo - szybkie, zwinne, trudne do ubicia, więc gdy tylko wieko trumny leżącej na ziemi zaczynało się unosić, ile sił w nogach leciałem z kołkiem w ręce by uniemożliwić krwiopijcy zupełne przebudzenie. Pojawiający się w grze od pewnego momentu karabin maszynowy troszkę ostudził atmosferę, ale jako że nie dało nim się ubić wszystkiego, co pałętało się po pałacu hrabiego (na przykład duchów) i tak ciągle trzeba było mieć się na baczności. Jeśli miałbym coś dorzucić do tej stawki, to byłyby to dwie pierwsze gry z serii Silent Hill - ale byłem wtedy mały szmergiel, co to nawet w Tomb Raidera bał się grać (ta cisza w grobowcu, i tylko kroki pędzącego gdzieś za tobą niedźwiedzia...), więc osobiście Malahiego i tak umieściłbym na miejscu pierwszym - przeraża mnie to to do dziś.
  9. Ogólnie patrząc, to nie wiem co się z Ultimą wyprawia. Nie dość, że muve systematycznie wydziera i smakowitsze EK, to jeszcze spartolili moje 3 ostatnie zamówienia - jedno wylądowało u kolesia o tym samym imieniu i nazwisku, ale pod Warszawą (dogadałem się już z nim telefonicznie sam, bo też czekał na paczkę i zapłacił za tą moją ), a dwa pozostałe u kolegi, mieszkającego na całe szczęście parę domów przede mną. Ten stan rzeczy wcale mi się nie podoba, bo kupuję u nich od 6 lat i zawsze trzymałem za nich kciuki.
  10. Właśnie oficjalnie najarałem się na kolekcjonerkę nowego Hitmana. Wszystko za sprawą tego zdjęcia, które muve zapodało dzisiaj na facebooku: Figurka, chociaż utrzymana w tej a nie innej konwencji, jest po prostu przekozacka.
  11. Dawno mnie tu nie było i pomyślałem, że przydałby się mały update - jak tylko dotrą do mnie ostatnie z zamówionych tytułów, zarzucę zdjęciami. Pojawią się zarówno tutaj jak i na moim profilu, który powoli, lecz skrupulatnie, lepię na obmyślony już jakiś czas temu w mej głowie kształt. Na chwilę obecną możecie tam zobaczyć pełną listę posiadanych przeze mnie (na chwilę obecną) tytułów. Zdaje mi się, że nic nie pominąłem, chociaż głowy swej za to nie dam. Anyway- zapraszam
  12. Cybernetyczny rękaw z Human Revolution? Brzmi grubo. Osobiście nie mogę doczekać się unboxingów Ultimate Loot Chesta - zdjęcia dostępne w internecie bardzo skutecznie ostudziły mój zapał na tą kolekcjonerkę (a, zaprawdę powiadam wam, podjarałem się przemocarnie) i jakoś ciągle nie chce mi się wierzyć, że swym wyglądem aż tak bardzo podchodzić będzie pod kicz i tandetę. Orchi - jeszcze raz wielkie dzięki za przeprowadzony deal. Nie czekałem zbytnio na Darksiders II, teraz aż palę się do grania
  13. W przypadku Darksiders II, po cichu liczę na anulowanie niektórych zamówień bądź okazję na allegro. Najwidoczniej przez Woodstock przespałem jedną z fajniejszych EK w tym roku
  14. God damn! Sam rozpocząłem kopanie po internecie w celu odnalezienia jakiś zdjęć i to zamieszczone przez ciebie jak akurat najlepsze. Ale już to, jak Loot Chest prezentuje się tutaj: Oraz tutaj: nie nastroiło mnie zbyt pozytywnie do samego wydania. Mówiąc krótko - poleciałem z anulowaniem, bo spodziewałem się...sam nie wiem czego. Z perspektywy czasu patrząc, mogę śmiało powiedzieć, że trzeci Uncharted, ze swoim "Odkrywcą" i znajdującą się tam skrzynką, w pełni wart był swojej ceny. W przypadku Borderlands 2 nie jestem już tego taki pewien...
  15. Bleub, zapodasz linka? EK Borderlands 2 jest jeszcze, w razie czego, dostępne w Ultimie - chyba 20 złociszy więcej. Mam nadzieję, że będzie warte swojej ceny....
  16. Nie wytrzymałem i capnąłem Ultimate Loot Borderlands 2 na XKlocka. Przy okazji naplułem sobie trochę na brodę, bo pewien byłem, że nie kupię i olałem tańszą wersję na PC (którą, zapewne, kupiłbym w pierwszej kolejności). W moim kalendarzu premier wrzesień nieco pustawy, więc mam nadzieję, że wyrobię finansowo. Btw - gdzie można zakupić EK nowego Hitmana? Wiecie, figurka z wielką głową i tak dalej. Szukam, szukam, znaleźć nie mogę - jest to w Polszcze dostępne?
  17. Uncharted: Złota Otchłań - coś pięknego. Brakuje jej nieco pompy znanej z "dużych" odsłon, ale nadrabia to wszystkim innym, co dla serii charakterystyczne, jak i paroma rozwiązaniami for Vita only - wskazywanie ścieżki dla Nate'a miziając ekran, tworzenie odrysów z węgla, wspinanie się przy wykorzystaniu tylnego ekranu dotykowego, przemieszczenie się po notatniku czy patent z robieniem zdjęć.
  18. Wykonam tutaj może teraz mały "wjazd na chatę" z moim spostrzeżeniem "z czapy", ale z racji tego, iż w końcu udało mi się zakupić Modern Warfare 3 (oj długo się wstrzymywałem, długo...), postanowiłem sobie również odświeżyć poprzednie części serii. I tak: Call of Duty - klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Temat oprawy graficznej niech pozostanie milczeniem, bo tytuł zestarzał się w strasznie niewdzięczny sposób - ale na szczęście ratuje się czymś, czego czas ruszyć nie może. Call of Duty 2 - wiecie, nigdy mi ta kontynuacja do gustu nie przypadła - najprawdopodobniej przez emancypację zmagań na terenie Afryki. Jakoś ten front nigdy do mnie nie trafiał i serii Call of Duty nie udało się tego faktu zmienić. Zresztą - po jedynce i dwóch naprawdę dobrych dodatkach oczekiwałem chyba czegoś...świeższego? Jak widać, powtarzalność serii uderzyła niektórych wcześniej, niż przy MW3 Call of Duty 4: Modern Warfare - tutaj przeżyłem mały szok. Tytuł, który "za starych czasów" bezbłędnie podnosił mi tętno i dawał możliwość uczestniczenia w rasowym "blockbuster movie", teraz nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Skrypty dalej są, statek kołysze się, jak i się kołysał a wszystko w dalszym ciągu wybucha z takim samym impetem, jak miało to miejsce w dniu premiery i jakiś czas po niej - tyle że totalnie już mnie to nie rusza. Całość zdaje się być przy tym tak wyprana z emocji, że aż nienaturalna. Ale to chyba nie wina samej gry : w tej wojnie brałem już udział tyle razy, że chyba jej wydarzenia stały się dla mnie rutyną. Modern Warfare 2 - zainstalowałem, pograłem, usnąłem. Gdybym mógł zabierać się tylko za fragmenty kampanii z udziałem twardzieli z SAS'u, byłbym wniebowzięty (za Cliffhangera, za misję w więzieniu i za powrót Sami Wiecie Kogo, za cały finał). Ale to Rangers lead the way i nic na to nie poradzę Call of Duty: World at War - przygłodzony nieco brakiem tytułów z udziałem frontów II wojny światowej byłem przekonany, że przyjmę tą odsłonę z otwartymi ramionami. Niestety- brak wyrazistych postaci w zespole naprawdę dał mi się we znaki (tak się do tego przyzwyczaiłem?) a widok szarżujących Japończyków (bo teraz mają bagnety i MOGĄ) zawsze wydawał mi się śmieszny. WaW ma swoje mocne momenty, ale jak widać, nie potrafiłem zdobyć się na przebrnięcie przez te (dla mnie) słabsze, by dostać się do samego nadzienia Call of Duty: Black Ops - któż by pomyślał - mój zbawca. Grafika się starzeje, skrypty robią się przewidywalne i pompa gdzieś tam ucieka, ale klimat zimnej wojny, Woods i sama fabuła tej produkcji są najwyraźniej nie do ubicia (ponawiam- przynajmniej dla mnie).
  19. 420 zł nie jest jeszcze dla mnie aż tak zaporową ceną, żebym odpuścił, ale muszę to przemyśleć. Taka kasa za wersję PC- trochę grubo, w szczególności, że nastawiałem się na grę na konsoli (ostatnio co kupię na kompa, to ledwo kończę - tak się do pada, TV i wygodnego fotela przyzwyczaiłem). Once again - muszę to przemyśleć
  20. Zestaw niezły, ale cena już z czapy - nie dałbym tyle (o ile w ogóle). W sumie nie wiem, skąd u mnie te opory przed Wiechem - miałem niesamowitą ochotę na EK drugiej części na Xboxa, ale koniec końców spauzowałem - z takim wysypem gier, jaki się nam tutaj wszystkim zbliża, wolę zostawić te 200 zł na coś nowego (chociaż pudło z wilczym łbem wygląda naprawdę przekozacko). Kupiłem EK Halo 3, a ta skubana Legendary Edition dalej mnie męczy: http://allegro.pl/ha...2500812445.html Nie wiem, kurde balans....
  21. Jaki hardkor Czasem kupię tą samą grę dwa razy (ostatnio przytrafiło mi się tak z Prince of Persia z 2008 roku, w Steelbooku na XKloca), ale żeby tak pokaźne kolekcjonery zamówić, tej samej gry, i to w dniu premiery - Yaper, cytując klasyka, "ale urwał, ale to było dobre" Tak swoją drogą - pewnie już to omawialiście sobie tutaj, ale co tam - jakie Panowie macie zdanie na temat EK Absolution? Rusza was ta figurka Hitmana, czy nie? Oczywistym zdaje się fakt, że każdy cieszyłby się z normalnego Mr 47, ale sam muszę się przyznać, że ten umowny wygląd, zadziorna mina i przerośnięta głowa przedstawionej figurki nawet do mnie trafiają.
  22. I do tego to "Tears" lecące w tle. Ten kawałek pojawia się dwukrotnie w grze i te dwa razy dają takieeego kopa . Cudowne. W ogóle Health stworzyło niezwykle zapamiętywalny OST. Najlepsze jest to, że cały soundtrack, każdy kawałek jest idealnie wpisany w określoną sytuację. Na tle energiczno-nostalgicznej (w klubie jest i techno, oczywiście "zjechane" przez Maxa) muzyki znalazło się też miejsce dla tradycyjnego motywu Max'a w intrze, także podkreślającego idealnie emocje Payne'a. . Do tego bardzo-dobre efekty dźwiękowe i genialny voice-acting. McCaffrey cieszy uszy. I oczy. Poziom jakości grafiki jest okupiony 28 GB miejsca (mniej niż 35, ale wciąż dużo), jakie gra zajmuje na dysku. Czyli inymi słowy - ślicznie... Zacznę od postaci. James McCaffrey użyczył tym razem także swojego wyglądu Max'owi. Efekt, powiększony przez moc silnika RAGE (gra jest liniowa, więc można było więcej się skupić na szczegółach) i dobre użycie motion-capture - robi wrażenie. Pozostałe postacie, choć już nie tak przykuwające oko, także są ładne. Kolejna sprawa - animacje. Mater dio, jak to wygląda o.0 ... Payne porusza się niezwykle realistycznie, obraca się niezależnie od kierunku celowania broni, gdy ma np. strzelbę i DE, to większą broń trzyma w lewej ręce i widać, jak mu ona ciąży (wiąże się z tym możliwość trzymania tylko broni krótkiej i długiej, lub dwóch krótkich naraz); jego powolne (w końcu nasz bohater ma prawie 5 "dych" na karku) klejenie się do osłon, wreszcie gdy wykorzystuje "bulletdodge" i przefruwając obok pocisków oraz naparzając wrogów, zwala się na ziemię i ociężale celuje z pozycji leżącej... Majstersztyk. A sposób, w jaki giną wrogowie? Nie opiszę, zagrajcie sami ;P Ale widok przefruwających przez wroga pocisków i pozostałe po kulach dziury jest warty widoku. Do tego lokacje ze swoim rozpadającym się otoczeniem i dużym zróżnicowaniem, bardzo zapadające w pamięci. Tekstury, cieniowanie, tryb bullet-time, efekt wizualny po zażyciu " painkillera", wybuchy - mióóód. No i oczywiście meritum strzelaniny TPP, czyli... strzelanina w trybie TPP xD . Max Payne znany jest z rozsławienia w grach kultowego "bullet-time". I tym razem pojawia się on w grze. Oczywiście rozwinięty. Po pierwsze - "last man standing" - dostajemy śmiertelny strzał, a mamy w zanadrzu choć jednego "painkillera"? Wystarczy, że oddamy strzał w kierunku naszego niedoszłego oprawcy, a ten zginie, my zaś zregenerujemy do połowy paska życia (oczywiście jako sylwetka Max'a) zdrowie, choć z utratą porcji prochów. Po drugie - system coverów. Gra oferuje krycie się za osłonami. Ale nie w stylu "Gears'ów", gdzie wystarczy hop-siup i siedzimy za osłoną do usr... śmierci, próbując strzelać na oślep. Max, gdy leży, musi najpierw wstać, a potem podbiegnie do osłony, nie zmaterializuje się niemalże przy niej. Poza tym wrogowie są całkiem inteligentni i łatwo mogą otoczyć naszego bohatera, a otoczenie jest zniszczalne (kolejne novum względem poprzednich części). Po trzecie - gdy zostanie ostatni przeciwnik na placu boju, to wystarczy do niego strzelić i... strzelać dalej, a oczom ukazuje się makabrycznie-makabryczno-piękna animacja umierania oponenta. Aha, pojawiają się "celowniczki", które trzymają poziom całej gry. Bo poza tym to stary, dobry Max Payne, wymagający, ale gdy napierasz do przodu i mądrze wykorzystujesz każdą z właściwości byłego gliniarza - wtedy grasz w najbardziej efektowną strzelaninę ostatnich lat (scena na lotnisku - yay!). Wystarczy tylko mądrze dysponować magazynkami, unikać za częstego używania "bullet-dodge'a", pamiętać o zastosowaniu dobrej taktyki i dużej odporności wrogów na pociski. Żal mi się aż robi ludzi, którzy marudzą, że strzelaniny są słabe, bo za trudne i zmuszają do jednego sposobu walki (po recenzji na łamach CD-A, tak, niestety, patrzę na redakcyjnych malkotentów, w tym Huta). Kreatywności i skilla potrzeba, a gra sama wynagrodzi, to nie Gears of War 3, gdzie trochę się poukrywasz, porzucasz granatami, postrzelasz i gra skończona . Reasumujac - 9/10 i to potężne (oczywiście z lecącym w tle "Tears" ) . Gra ma zalet od zatrzęsienia i tylko dwie wady. 1) kamera przy "last man standing" - jak czasem Max zacznie upadać, to przeciwnik okazuje się być za ściana i wtedy nijak nie można przycelować. Skutek - zgon. 2) Brak "psychodelicznych" etapów . WARTO!!! Myślę, że Fan Księcia ujął całość tak zgrabnie, że naprawdę trudno jest mi coś dopisać. Może jeno swoją sygnaturę pod jego postem, jako że śmiało podpisuję się pod tą wypowiedzią. Szkołę tworzenia gier według studia Rockstar czuć od trzeciego Maxa na kilometr i jest to naprawdę mocna strona tej produkcji. Jak udaje im się kreślić tak wyraziste postacie (te z pierwszego jak i drugiego planu) - tego nie wiem od pierwszego kontaktu z GTA III. Nigdy jednak nie spodtkałem się z tak umiejętnie prowadzoną narracją, jak to ma miejsce w przypadku trzeciej części perypetii "pieprzonego gliny" - to naprawdę interaktywny film, w najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nie potrafię się oderwać. Co do poprzednich części - moje zdanie na temat "jedynki", dzięki życzliwości redakcji, przeczytać możecie w poprzednim numerze CDA, w dziale Gier Wiecznie Żywych. Dwójka nigdy do gustu mi nie przypadła, jako że McCaffrey nie odwala tam tak dobrej roboty jak robi to w "trójce" (w drugiej częsci kwestie wypowiada tak obojętnie i bez jakiejkolwiek namiętności, że zdaje się to aż sztuczne), sporo wzdychałem za polskim lektorem ("dadadadum, morderczy automat z napojami") jak i za zadziorną miną Maxa. A mówiąc już nieco bardziej poważnie - Upadek Payne'a zły nie był, ale w moim osobistym rankingu, daleko mu do części trzeciej, nie mówiąc już o genialnym pierwowzorze.
  23. Freedom Edition zamówiłem w Empiku zaraz po tym, jak okazało się, że Ultima swoich zamówień zrealizować nie będzie wstanie - pozostaje mi mieć nadzieję, że i ten drugi sklep nie okaże się gołosłowny. Jeśli Borderlands i jego "krzynka" przepadła, zadowolę się Hunters Edition. Kiedyś tam
  24. Najlepsze intro - Legacy of Kain: Soul Reaver - nie do przebicia. Powiedzieć, że do dzisiaj daje radę, to za mało. Najlepsze Outro -W sumie to....ciężko mi coś wytypować. Wiele zapadło mi w pamięć, ale trudno jest mi wskazać ten "the best of". Na pewno grubo było w Red Dead Redemption, trzecim Maksie i Halo: Reach.
  25. Jaram się na to wydanie z krzynką - boję się ceny, ale jeszcze bardziej obawiam się siebie samego - że bez względu na nią, i tak kupię
×
×
  • Utwórz nowe...