-
Zawartość
556 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Hellspawn
-
Nie wiem, czy ktoś o tym panu już tutaj wspominał, ale ostatnio natrafiłem na niejakiego Bananowego Janka. http://bananowyjanek.pl/ Bananowy Janek na Facebooku Profil, na chwilę obecną, zbyt popularny nie jest. Trochę mnie tak fakt zasmucił, albowiem podróżując przez wszystkie filmiki zarzucone na ten kanał widać solidny skok jakościowy - zarówno pod względem sprzętu, jak i formy. Obecnie wrzucane przez Janka filmiki to dla mnie naprawdę świetna jakość dźwięku i obrazu, ale i również bardzo dobry montaż i fajnie sklecona narracja. Czym Bananowy Janek (w duecie ze swoim alter ego/niezależnym bytem Marianem) się właściwie zajmuje? Ano bierze się za bary z największymi crapami, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Ilość przekleństw w niektórych odcinkach może niektórych delikatnie zrazić, jednak mnie Janek zdołał do siebie przekonać - całość zdaje się być wykonana z lekkim przymróżeniem oka i szczerze życzę temu vlogerowi większych sukcesów. Myślę, że na to zasługuje. Sprawdźcie zresztą sami!
-
http://gameplay.pl/news.asp?ID=74998 - PlayStation Meeting okiem fana Sony. Jest dobrze?
-
Dzisiaj dotarł do mnie Hunter Edition z Ultimy - gra jest prze-uber-kozacka. W zasadzie jestem w stanie podpisać się pod wszystkim, co przeczytać można w CD-Action. Kampania jednoosobowa krótka, ale naprawdę satysfakcjonująca, multi natomiast - które zawsze unikałem jak ognia - kopie tyłek niesamowicie. Grałem na Xboksie (pecet raczej by nie wyrobił), a oprawa i tak potrafiła chwycić mnie za serce. Gra śliczna jest i basta. Warto zaznaczyć, iż na terenie naszego pięknego kraju Crysis 3 sprzedawany jest w pełnej, polskiej wersji językowej. Powiem wprost - pełnych lokalizacji przetrawić nie jestem w stanie (z pewnymi wyjątkami), lecz robota wykonana tutaj stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie. Jestem na tak, chociaż gdyby dano mi wybór, grałbym z oryginalnymi głosami. Najlepiej wypada sam Prorok, a to chyba już dobra rekomendacja. W rozgrywkach sieciowych szczekania postaci po polsku również miło się słucha.
-
Fakt, przypomina mi nieco figurki z Gears of War które zakupiłem dobre parę lat temu za 5 dych sztuka z Aliensgroup. Tylko te kolory jakby żywsze, no i większa. Wróć, i jeszcze "action". Dzisiaj przed południem odebrałem Crysisa 3 Hunter Edition z darmowym steelbookiem i powiem wam, że liczyłem na nieco więcej. Nie będę tutaj wydziwiał, bo za całość (wliczając zniżkę) zapłaciłem 208 zł, więc metalowe pudełko jak za darmo, ale chyba zbyt wiele sobie wyobrażałem. Kolory są spoko, postać Proroka wyróżnia się srebrnym połyskiem ale byłem przekonany, że tło składać będzie się z charakterystycznej dla serii "struktury plastra miodu". Tak niestety nie jest.
-
Właśnie natrafiłem na Gears of War: Judgement Kilo Squad Edition. 336 zł za osiemnasto centymetrową figurkę, wisior, pierdy-DLC oraz pudło zbiorcze? W Polszcze za tą cenę raczej nie przejdzie, ale warto mieć na oku. Wszystko zależy też od ostatecznego wykonania wymienionych przedmiotów, bo na "action figures" zawsze spoglądam z pewną dozą nieufności. Co myślicie?
-
Naprawdę chciałbym wam jakoś dopomóc z tym kanałem chłopaki, tym bardziej, że w czwartek dotrze do mnie EK Revengeance. Prezentację i recenzję i tak mam zamiar wysmażyć na Friendly Fire, ale aż mnie kusi, żeby nakręcić do tego filmik. Problem w dalszym ciągu stanowi brak odpowiedniego oświetlenia jak i statywu do mojego aparatu. Ten niby w HD kręci, ale na jego podstawie odnoszę wrażenie, że haj definyszyn haj definiszynowi nie równe Pomysł wykrojenia takiej "joint operation" zdaje się być zacny, ale naprawdę nie chciałbym robić w tym miejscu bubla. Z koniecznością obsługi kamery jedną ręką (jak robiłem to już dotychczas) nie mogę obiecać odpowiednio wysokiej jakości filmiku.
-
Vader, zagadka twoja Przysięgam, że jeśli na następnym zakręcie znów odleci mi kołpak, któregoś dnia po prostu wyjdę z siebie! - często już przy pierwszym, ostrym zakręcie żegnaliśmy się z kołpakami naszego Pontiaca LeMans. "Wyjście z siebie" to aluzja do ostatniej odsłony serii - Stary, co się wczoraj działo, prawie mi skasowali auto na mieście! - No co ty? Ale jak, kto? - Policja! - Żartujesz? - Nie, serio mówię, zatrzymałem się na światłach na ręcznym. Nie mieli litości. - w pierwszym Driverze gliny kasowały nas za największy duperel - od startu z piskiem opon, po użycie ręcznego.
-
@UP: Gdybym nie zamówił tego wydania zza granicy, może bym się zastanowił. Chociaż i tak potencjał na steelbook zmarnowany. Można było to lepiej wyrychtować - w szczególności, że na oryginalnej okładce jest przepiękny art. Dać to samo, tylko ślicznie uwypuklić. To by było coś.
-
Za bardzo uciekacie Panowie od tematu. Dryblas prawie trafił (c0r zresztą też był blisko). Druga podpowiedź: - Stary, co się wczoraj działo, prawie mi skasowali auto na mieście! - No co ty? Ale jak, kto? - Policja! - Żartujesz? -Nie, serio mówię, zatrzymałem się na światłach na ręcznym. Nie mieli litości.
-
Orientujecie się może Panowie jak to wygląda z tym Songbird Edition? Boję się, że rezygnując z tej EK w dniu premiery przekreślę ją sobie na wsze czasy (chociaż z Ultimate Loot Chest prawie już wyzdrowiałem...), a na samego Bioshocka nie mam na razie wielkiego parcia. Zamawiają ludzie jak szaleni, czy może da się zauważyć większy dystans i lekką niechęć do wyskakiwania z zawartości portfela? Gdyby chociaż darowali sobie jedną stówę w cenie...
-
Yaper, chciałbym zarazić się Twoim punktem widzenia, bo sam nie wiem, czy wyrobię z kaboną na premierę (no, chyba, że znów ją przemieszczą ). EK Revengeance i Wstąpienia kasują mnie na najbliższy czas całkowicie, głównie ze względu braku potencjalnych "fuszek" na horyzoncie. Niemniej, Songbird Edition nie potrafię sobie odmówić. Shait, I'm addicted. Tak swoją drogą - czy Unboxers już wystartowało?
-
Macklemore & Ryan Lewis - The Heist. Pojawił się znikąd, opętał mnie do reszty. Poza medialnym i luzackim , w przypadku tej płyty koniecznie zapoznać trzeba się jeszcze z Wing$ oraz Same Love. Absolutne mistrzostwo świata, chociaż niemal każda piosenka trzyma tutaj bardzo wysoki poziom. Polecam!
-
Nowy numer nie uderzył mnie tak pod względem ciekawych recenzji jak i jego poprzednik (tylko trzeci Crysis ratuje tutaj sprawę), ale w temacie felietonów i publicystyki to już absolutne mistrzostwo świata. Co więcej, chyba pierwszy raz od nie wiem kiedy zarzucę płytą do napędu (obym tylko trafił) - Sniperem nie mam zamiaru pogardzić. Dziękować, Panowie!
-
Za starych, starych czasów - do 18 godzin dziennie przy The Elder Scrolls III: Morrowind. Dzisiaj ciężko jest mi wysiedzieć 2h bez wstawania i szczerze się z tego raduję. No, chyba, że jakaś gra naprawdę mnie wciągnie, chociaż i w tym przypadku nie będę w stanie nawet zbliżyć się do starych rekordów (ponownie, dzięki ci Panie za to). 6 godzin to absolutny max.
-
Gdzieś w szafie leży mój niesamowicie oryginalny, biało-brązowy Pegasus. Nie wiem skąd go wyrwałem i czy faktycznie jest taki niesmowity jak mi się zdaje, ale nikt z moich znajomych nie potrafi rozkminić jego kolorów ("skąd takiego masz?"). Niestety nie za bardzo sprawny, co dodatkowo rani moje serducho. Poza tym, jest jeszcze mój 14-letni PSX. Dwa miesiące temu zmuszony zostałem do wymiany lasera i była to pierwsza w historii naprawa tego sprzętu. Kocham mojego szaraczka ponad życie. Nie, naprawdę Nieco nad nim, Sega Mega Drive II, a razem z nią Sonic the Hedgehog 2. Wyrwane na jednym z targów rupieci w Hamburgu. Któż to wie kiedy Z drugiej strony jest moja dziewczyna i jej równie kochane co mój PSX Nintendo64. Poza tym, w jej kolekcji znajdzie się również Gameboy, Gameboy Color i Gameboy Advance. Oboje mamy również PSP, ale czy to "przenośne PS2" kwalifikuje się już jako "stara konsola" - głowy nie dam.
-
To może ja się przyłączę Przysięgam, że jeśli na następnym zakręcie znów odleci mi kołpak, któregoś dnia po prostu wyjdę z siebie! @dryblas002 - bardzo blisko, ale nie. Zwracajcie uwagę na każdy wyraz
-
Grubo - zarówno pod względem ilości, jak i ceny. Właśnie ze wzlędu na nią wątpię jednak, by ktoś się na to rzucił. Z drugiej strony - gdybym ja miał sprzedać całą swoją kolekcję, sprzedałbym i chyba część swojego serca. I jak dalej żyć? Przeprowadziłem mały wywiad i nabyłem limitkę Revengeance. W czwartek spodziewajcie się pokazu i recenzji na moim profilu.
-
Według tego zdjęcia, wspomniana przeze mnie figurka Raidena w limitowanej edycji Revengeance (swego czasu będąca wyłącznością sklepu Zavvi), mierzy 30 cm. Sporo. Naprawdę sporo.
-
Panowie, orientujecie się może w temacie wysokości figurki Raidena w Limited Edition Metal Gear Rising: Revengeance? Przypadkiem natknąłem się na nią przeglądając Ultimę, i ślinka pociekła, albowiem Zavvi tą samą edycję próbowało opchnąć za 99 funtów. Figurka prezentuje się naprawdę zacnie, ale na pewnym zagranicznym forum ktoś rzucił hasłem zaledwie 16 centymetrów. Jak dla mnie to jednak trochę za mało, by wydrapywać z portfela dodatkowe 200 zł... Co więcej, Limited Edition, poza naprawdę ślicznym pudłem zbiorczym i DLC, nie chwali się nawet standardowym już dzisiaj steelbookiem. I się tak głowię - warto, nie warto? Gdyby Raiden urósł do przynajmniej 21 centymetrów, pewnie bym się skusił. W obecnej sytuacji, mam zagrychę.
-
<ciach> Jestem gotów podpisać się nieomal pod każdym z wymienionych powyżej uwag. I wiecie co? Dalej jestem skory polecić Dead Space'a 3. Tak, rozgrywka jest powtarzalna, często biegamy po tych samych lokacjach, mikrotransakcje to jakieś nieporozumienie a lotów w próżni czy podróżowania po zdezelowanych stacjach kosmicznych jest tu zdecydowanie zbyt mało. Nerkomorfy straszą jeszcze gorzej niż kiedyś, fabuła ssie a z horroru zostało tu już tyle, co nic. Skłamałbym jednak pisząc, że najnowsza odsłona wesołych perypetii Issaca Clarke?a nie dostarczyła mi sporej ilości frajdy płynącej z rozgrywki, nie urzekła mnie oprawą audiowizualną bądź w jakikolwiek sposób odepchnęła mnie do tego stopnia, że gotów byłbym ją zdeptać. Szczerze chciałbym, by seria powróciła jeszcze kiedyś na swoje pierwotne, survivalowo-horrorowe tory - w międzyczasie zaś, nie mam zamiaru ukrywać, że Dead Space 3 to i tak dobra pozycja, z którą warto jest się zaznajomić. Samo strzelanie zostało zrealizowane tu w poprawny i satysfakcjonujący sposób, od czasu do czasu natknąć możemy się na w pełni opcjonalne a wciąż ciekawe side-questy, a gra z partnerem to już zupełnie inna para absolutnie wygodnych kaloszy. Pomimo ewidentnych wad, po Dead Space'a 3 warto jest sięgnąć i uważam, że nie powinno oceniać się go z perspektywy czegoś, czym już nie jest. Nie cytuj poprzedniego posta w całości. - Bronek
