Skocz do zawartości

Hellspawn

Forumowicze
  • Zawartość

    556
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Hellspawn

  1. Crysis na drugie podejście będzie musiał poczekać, aż skołuję nowego kompa. Przeszedłem w imię twierdzenia "bo kupiłem", ale o pełnym komforcie gry przy najwyższych ustawieniach mogłem zapomnieć (a jakby nie patrzeć, grafika to konkretny atut tego tytułu). Zarzuciłbym Crysisowi tylko jedno- kiedy skośnoocy powoli znikają i zastępują ich mątwo-podobni obcy, robi się...kijowo. Naprawdę większą przyjemność miałem z koszenia człekokształtnych niż z rzezi na latających głowonogach. A etap w statku to według mnie porażka...
  2. A co jeśli Niebo będzie....na Ziemi? Ostatecznie umarli mają powstać z grobów tak? Po kiego grzyba, skoro zaraz mają ich zwinąć w inne miejsce? Może Bóg nie zostawi swojego tworu, tylko dostosuje go do nowej sytuacji (czytaj: przerobi na raj). To oczywiście przy założeniu, że istnieje i że coś takiego będzie miało miejsce (bo raczej większość nie będzie już miała czym z tego grobu wstać, albo już zupełnie w całości zostali włączeni do obiegu materii w przyrodzie, jak to mówi mój nauczyciel biologii)- "przecież to symbol!" ktoś powie. No właśnie. Dlatego tego nie trawię- wszędzie symbole, wywodzące się z historii, które sam bez oporów wsadziłbym między bajki. Nie rozumiem, do czego niezbędny jest ten Bóg w życiu. Nie rozumiem, kiedy ojciec na siłę wygania mnie do kościoła i wciska pieniądze na tacę ("Trzeba coś dać!"). Nie powiem, czasami zastanawiam się "a co jeśli...", może się mylę, może naprawdę to jest jedna wielka próba a ja właśnie w niej przegrywam. Mimo to zostaję przy swoim. Dlaczego? Bo tak wygodniej? Pewnie tak, choć bo części...to jest mi naprawdę nie potrzebne. Wielu moich kumpli afiszuje się tekstem w stylu "Wierzę w Boga, ale nie w instytucję jaką stanowi Kościół", usprawiedliwiając tym samym swoją nieobecność chociaż na niedzielnej mszy. Też sprytnie, nie powiem. Jak to dzisiaj ciekawie można wybrnąć z najzwyklejszego lenistwa.
  3. Mnie zawsze zastanawia, jak wygląda w zasadzie wasz dzień pracy. Jak to wygląda z przerwami na ten przykład? Można w dowolnym momencie odejść od kompa by coś wrzucić na masę\wypić\wylać się czy macie bardziej ustalone godziny takich przerw? I czy przy waszym trybie pracy macie jeszcze czas po niej na jakąkolwiek inną aktywność? (kino, basen, cokolwiek). Ja osobiście nie wyobrażam sobie siedzieć przed kompem od 8 rano i skończyć na następny dzień o świcie (choć jakieś 5 lat temu kreowało mi się to jako robota-marzenie). Nie macie pod koniec dnia dosyć grania? Ja osobiście aktualnie wytrzymuję max 2h przy danym tytule (i to uwzględniając, że niedawno go kupiłem) i normalnie muszę zrobić przerwę, iść na spacer, cokolwiek (byle zamienić to jakąś aktywnością fizyczną)
  4. Tak czy inaczej, uwzględniając wszelkie kataklizmy i inne katastrofy przynoszące raczej niekorzyść gatunkowi ludzkiemu, powiedzenie "niech się dzieje wola boża" traci jednak sens przy jednoczesnym założeniu naszej wolnej woli. Bo co w niej właściwie zostaje, kiedy wychodzi na to, że i tak wszystko z góry ustalił sobie jakiś niewidzialny koleś z przestworzy? Zastanawia mnie tak przy okazji inna sprawa- wspomniałeś o Adamie i Ewie. Cała ta historia z utworzeniem świata w 6 dni jak i ludzi jest czystym symbolem prawda? Więc dlaczego, gdy zapytamy pierwszego lepszego księdza, po co nam chrzest, odpowie "By zmyć grzech pierworodny"? Przecież jego pochodzenie wywodzi się ściśle z tej przypowieści, symbolu, a tych przecież nie traktuje się dosłownie. Nikt chyba nie wierzy, że tak było naprawdę, hm? Dlaczego więc religia tak kurczowo się tego trzyma?
  5. Jak tylko zobaczyłem ukochanego Rico na okładce wiedziałem, że to będzie dobry numer. I się nie myliłem, bo przebija poprzedni jakoś...całokształtem (trudno to określić, po prostu przeglądasz numer i czujesz, że jest si ;] ). Dużo dowiedziałem się o nowym JC ( przestaniecie wkońcu nazywać wszystkie sandboxowe gry tego typu klonami GTA? Według mnie już jedyna wyprzedziła tą serię...), w zasadzie wszystko o Singularity (będzie grubo!), pośmiałem się przy czatowych dialogach...W sumie tylko kaszanka w Kaszance była za mało...kaszankowa ;] (choć pewnie teraz autor recenzji ma nieodpartą chęć wręczyć mi ten tytuł, żebym na własnej skórze przekonał się, że tak nie jest).
  6. Heh, ostatni raz grałem w Supa w zeszłym roku a w multiplayer- nigdy. Więc raczej to siebie typowałbym jako pierwszego do odstrzału....
  7. After Midnight Project- Take me home To poprostu najgenialniejsza piosenka w moim życiu- a zauważyłem ( a raczej- usłyszałem) ją dopiero po 3 przejściu Prey'a ( utwór ten leci w creditach na końcu gry, sam tytuł- a przy tym i refren- świetnie wpisuje się w motyw gry). Kiedy jestem naprawdę długo poza domem i wkońcu przychodzi czas powrotu- ta piosenka to mus! Wtedy nawet dusza śpiewa ze szczęścia (i mówi to ateista )
  8. Podobnie- trochę się nie zrozumieliśmy Holy - myślałem o sobocie rano, w piątek to siedzę na fakultecie z historii Zresztą nie wiadomo jak będzie z tym szpitalem prawda? Wtedy pozostałaby ta sobota wieczór, choć gdy ostatnio trochę o tym myślałem- piątku aż tak bym nie wykluczał (przedział godzin jak w sobotę, od 19:30 do 22- przepraszam forumową brać, ale znając siebie wiem, że dłużej na nogach nie wytrzymam )
  9. Nie żebym się uśmiał (tak jak przy okazji Shreka, który w polskiej wersji często aż kipi od nawiązań do "naszego świata") ale podczas oglądania cały czas towarzyszył mi przyjemny rogal na twarzy. I to mi wystarczy żeby stwierdzić, iż Kung Fu Panda to najlepszy film animowany jak widziałem w życiu. Ogólna otoczka filmu, cały jego klimat, jest wręcz genialny. Ba, za jego sprawą kupiłem nawet w ciemno samą grę (a gdzie ja bym kupił ci jakąś zręcznościówkę opartą na licencji filmu animowanego!)- i nie zawiodłem się, bo jest równie genialna (ale to chyba osobna historia). Niestety polski dubbing odstaje od orginału- Jack Black jako Po jest poprostu nie do pobicia!
  10. Dokładnie. Jest to chyba samoistna reakcja wywołana frustracją z powodu śmierci z ręki ukrytego snajpera. Potwierdzając jeszcze to co pisałeś- to po co ta snajperka w grze wogóle jest? Pewnie niektórzy z tych plujących pianą napisaliby, że dla noobów...A może sami są noobami, bo nie potrafią tak naprawdę wykorzystywać potencjału tej broni (wkońcu łatwiej wbić do pomieszczenia i sprzedać serię, uwzględniając jeszcze genialny system penetracji pocisków- sam nazwany zostałem kiedyś noobem tylko dlatego, że zabiłem gościa przez płotek. Jasne, toż to mega-noobskie, usłyszeć czyjeś kroki za ogrodzeniem i wyelminować go w ten sposób....). Siedzisz ukryty ze snajperką? Kamper. Wybiegasz z nią na środek rzucając się w wir walki prawdziwych pr0 i giniesz- noob. Szkoda gadać.
  11. Czy ktoś z grających mógłby jakoś bardziej przybliżyć mi ten tytuł? Recenzja w CDA pozostawiła po sobie niedosyt (wychodzi na to, że fajne ale...w sumie to dlaczego? Być może nie da się tego jednoznacznie określić, nie wiem...), również wideorecenzja z gametrailers.com pozostawiła mieszane uczucia. Kusi mnie ta giera bo uwielbiam co-op, ale nie jestem do niej do końca przekonany. Dlaczego? Rozgrywka wygląda mi trochę na chaotyczną (te popierdzielające zombiaki i wszechobecna, ogólnie pojęta rozróba- przynajmniej na filmikach, które oglądałem). I powiedzcie, czy utrudniające rozgrywkę lagi są powszechnym zjawiskiem w tym tytule, czy raczej jest zupełnie inaczej?
  12. Wiesz co? To chyba naprawdę najlepsze określenie na tą grafikę, naprawdę. Sam trzymam na dysku parę screenów z gry, bo są najzwyczajniej w świecie przecudne! Artowa- to jest to! (chyba osiągnąłem stan wewnętrznej równowagi duchowej )
  13. Kawał fajnego filmu- nie zmarnowano licencji ( jak np. w przypadku Fantastic Four). Tony zagrany wręcz cudnie, efekty specjalne pierwsza klasa- osobiście film podobał mi się bardziej niż wszystkie Spider-many. Konkuruje z nim tylko najnowszy Hulk (choć chciałbym, żeby pretendentem do tytułu najlepszego był Ghost Rider, ale w tym przypadku potencjał postaci nie był chyba wykorzystany do końca). P.S Nawiązując jeszcze do wspomnianego Hulka- finałowa scena sugeruje większe powiązanie obydwu filmów w przyszłości, niż można było się spodziewać ;] Może być nieźle!
  14. Koncepcja bardzo fajna, choć pod koniec naprawdę nawalał mnie już łeb od tego ciągłego latania kamery. Na początku modliłem się "nie pokazujcie tylko potwora w całości!", byłem bardziej nastawiony na motyw "niech ludzie giną, miasto się wali, ale do końca nie wiedzmy, co jest tego przyczyną", ale z kolejnymi scenami odchodziłem coraz bardziej od tej koncepcji- bez Monstera byłoby po prostu nudno. Świetny klimat, niezła końcówka. Myślę, że warto zobaczyć.
  15. Wiecie, po obejrzeniu "Wanted" po raz pierwszy miałem wrażenie, że właśnie zmarnowałem pieniądze na kino...Nigdy nie żałowałem żadnego filmu, na który się udałem. A tutaj....Nie wiem, może za ambitnie do niego podchodzę, ale to baja do potęgi n-tej. Zakrzywianie lotu kuli, kilkudziesięciometrowe skoki pomiędzy budynkami i nadmierne zdrowotne kąpiele w wosku....Nie, zdecydowanie nie rozumiem tego tytułu. Nawet w konwencji prostego odstresowywacza.
  16. Pierwszy raz zetknąłem się z CDA....oj, dawno. Kumpel miał już całkiem sporą kolekcję, ja kupowałem wtedy Playa. Najśmieszniejsze było to, że widziałem, jak dobre jest CDA, o ile przewyższa pismo, które ówcześnie kupowałem, ale twardo stałem przy swoim (coś takiego mam obecnie z WoW'em- odpycha mnie wszystko, co uwielbiane przez większość). Pierwszy numer kupiłem dopiero w 2003 roku, długo po upadku formy wcześniejszego magazynu. Od tamtej pory kupuję CDA regularnie i aż mnie skręca, że nie zdążyłem jeszcze zamówić prenumeraty. Ale co jak co, numer z Heretic II zawsze pozostanie w mojej pamięci.
  17. Ja raczej obstawiałbym, że cell shading w nowym Prince of Persia rozwinął się już dalej, w zupełnie innym, orginalnym kierunku (w życiu bym nie pomyślał, że taki rodzaj grafiki jest wstanie wyewoluować...). Kwintesencją komiksowości jest dla mnie XIII i Ultimate Spider-man. U Księcia jest nieco inaczej, piękniej. Baśniowo? Tym bardziej, nikt nie zamyka tam scen w ramki (nie mówię, że jest to jakiś konieczny wyznacznik komiksowości, ale w wyżej wymienionych tytułach się pojawił i można powiedzieć, że zostawił już jakiś swój ślad na tym typie grafiki)
  18. Pewnie że kup CoD'a 4, nawet nie ma co się zastanawiać. I nawet ci powiem, że tutaj już klimat nie gra żadnej roli- ta gra najzwyczajniej jest piekielnie dobra. Ale wiesz co, nazywanie twórców n00bami- to już konkretna jazda po bandzie bez trzymanki. Z tym to się jeszcze nie spotkałem To nawet całkiem logiczne- Pro gamer nie odnajdzie się w grze stworzonej przez n00bów dla n00bów Ale no bez przesady...."Nie używam tej n00bowskiej broni, jestem Pr0! Ale z twórców n00by, że właściwie stworzyli coś takiego, na pewno zero skilla, wszystko farcą fartuchy"
  19. Trochę w Supie irytuje mnie to, że początku niemal każdej, wymagającej misji trzeba się nauczyć na pamięć (przynajmniej ja tak robiłem). To znaczy- trzeba wiedzieć, co, kiedy i w jak szybko wybudować (zazwyczaj są to ekstraktory masy obsadzone generatorami, potem głowić się trzeba nad najbardziej przystępnym typem fabryki i oczywiście- ich ilością). Zbyt dużo czasu poświęconego na budowanie nadmiernej liczby generatorów wokół fabryk zamiast obsadzenie ich działkami obronnymi szybko odbije się na nas koniecznością restartu misji (bo akurat w tej wróg postanowił nas uszczypnąć po pierwszych 3 minutach od rozpoczęcia...). Oczywiście kiedy wyjedziemy z tego pierwszego nacisku, z pod buciora przeciwnika jest już z górki (choć, jak się postarasz, spierdzielić można zawsze) ale niektóre początki naprawdę grają mi na nerwy. I przytakując to co pisał Holy Death- SupCom potrafi zrobić ciotę z najbardziej doświadczonego maniaka RTS'ów, bo jest po prostu inny. Tu skalę myślenia trzeba dostosować do mapy 80x80 km i w takim też wymiarze planować swoje decyzje. Radość z przetrwania i pokonania przeciwnika na takim polu bitwy jest oczywiście niezmierna. W sumie mógłbym napisać to samo, co znalazło się w recenzji Supreme'a w CDA- Po raz pierwszy poczułem, że ktoś się ze mną nie cacka...
  20. Nie zrozumieliście mnie panowie. To, że Warrior Within jest doroślejsze, dojrzalsze- a przez to ostrzejsze, wcale nie oznacza, że SoT było dziecinne. Rozgraniczyłbym to raczej na alladynowo-baśniowy klimat-> ostra jak brzytwa jazda. Pierwszy PoP nowej serii jest pod tym względem bardzo podobny do SoT'a, a może nawet go przebija- ten tytuł wręcz ocieka tym sugestywnym, baśniowym klimatem. O to loto.
  21. O, to super. Pod względem fabuły najbardziej głowiłem się nad Perseus Mandate, bo w jedynce kojarzę zaledwie jeden moment, w którym ziomal z centrali coś tam wspomina o tytułowym Perseuszu, myślałem, że dodatek rozszerza znacznie ten wątek. Ale jak wszystko objaśniają to klasa!
  22. No niestety, też czuję, że nowy TES bliższy będzie Oblivionowi aniżeli old-schoolowemu Morkowi. Co innego, gdyby taki Oblivion źle się sprzedał- to byłby dla nich jakiś sygnał a tak....Casual wyciąga swoje macki coraz dalej, a według mnie gatunek, jakim jest RPG, jest raczej tym "jednym mostem za daleko", gdzie założenie "upraszczamy co się da i jak się tylko da" kiepsko wpasowuje się w jego kanwy. A to chyba byłoby najgorsze- jeszcze większe pojechanie po bandzie, aniżeli w Obku. Ale, ale....czarne myśli na bok! Chyba za bardzo napędzamy się tym biadoleniem panowie! Oblivion swoje za uszami ma, ale ostatecznie powiedzcie- nie jest chyba aż tak tragicznie? Pewnie, w pojedynku na klimat Oblivion wyciera Morkowi tyłek, ale ciągle- nie nazwał bym czwartej odsłony tej serii krokiem wstecz. W żadnym wypadku.
  23. Tell me about it! Pamiętam, gdy mając coś koło 6 lat nie mogłem zasnąć i zapatrzyłem się na przekrzywiony pień orzecha rosnącego za naszym oknem. Po jakimś czasie wydarzyła się jedna z największych schiz w moim życiu (chyba większa od tej, gdy oglądałem zdjęcia z własnej osiemnastki i połowy rzeczy nie byłem sobie wstanie przypomnieć...ale akurat w tym przypadku przyczyna była zgoła odmienna...)- w jednym momencie z zarysów pnia wyszedł...Krasnolud. Lub bardziej coś na wzór skrzata (spiczasta czapka....4 real!), tyle, że o posturze krasia o wieloletnim stażu w kopalni (tzn. straszny koks). Stał tak i prężył muły gapiąc się na mnie, a ja byłem okrutnie posrany. Damn...
  24. Emm...dzięki koleś za spoiler, naprawdę... Czas zmierzyć się ze Strachem po raz drugi! Już jutro do sklepu, jedynka dla odświeżenia zaliczona, demko tylko zaostrzyło apetyt ( to naprawdę kontynuacja pełną gębą) Powiedzcie mi tylko- czy znajomość dodatków w jakimś (mniejszym czy też większym) stopniu procentuje w dwójce, lub ogólnie w fabule całej serii? Wszędzie słyszę, że są cienkie, a męczyć się nie mam zamiaru (bo taki czas po premierze raczej pieniędzy na nie wydanych żałować nie ma co). Tylko proszę, zacieniowujcie kwestie związane z fabułą....
  25. Wiecie, trochę żal, że te dziecięce emocje związane z grą już nie wrócą. Możecie się śmiać ale....ja się autentycznie bałem iść na Czerwoną Górę! Pamiętam, gdy raz przechodziłem koło bariery, gdy może w odległości niecałego metra od niej złowrogo charczył spaczony. Cieszyłem się, że ta cienka niebieska ścianka jest na miejscu, bo gdy raz usłyszałem to charczenie będąc w terenie gdzieś na Popielnych Ziemiach, spierniczałem ile punktów w atletyce. Albo gdy po długiej wyprawie, obłowiony sprzętem wracałem o 8 rano (zarówno w grze jak i w rzeczywistości) do "cywilizacji". Nie używałem mapy, chodziłem posługując się znakami a w razie ich braku, na wyczucie. Pamiętam jak dziś, gdy pokonując ostatnie wzgórze spojrzałem na dolinę okrytą mgłą, a z oddali przywitało mnie wycie Łazika. "Seyda Neen"- pomyślałem z ulgą, że to wkońcu koniec podróży. I to jest piękne
×
×
  • Utwórz nowe...