Skocz do zawartości

Hellspawn

Forumowicze
  • Zawartość

    556
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Hellspawn

  1. Hellspawn

    Rap

    Osobiście nie potrafię oderwać się od Lil Wayne'a. Choć poznałem go dopiero w momencie jego wielkiego boom, kiedy wyskoczył z "Lolipop", to "Go DJ" jest piosenką, którą słucham bez przerwy od ponad pół roku. Nie wiem, co jest takiego w Weezym, ale po prostu chłop z Cash Money Records nie jest wstanie mnie zanudzić. Nigdy nie przywiązywałem się do konkretnego zespołu\wykonawcy, rzekłbym więc, że to mój pierwszy raz. Statut idola niemal osiągnął Eminem, ale trochę za głęboko zakopałem się w jego poważniejszych nutach i najzwyczajniej w świecie przejadłem się tymi opowieściami o problemach w młodości, o córce i jego zmaganiach z żoną. Nie powiem, "When I'm gone" czy "Mockingbird" jest genialny, ale obecnie wolę Ema choćby z najnowszego "We Made You", gdzie przybiera postać prześmiewcy, odrywającego się od tego całego świata sławnych i bogatych, wyśmiewając wszystkich jego przedstawicieli (swoją drogą, kiedy ten singiel po raz pierwszy się ukazał stwierdziłem....że świat potrzebuje Eminema ;P- przynajmniej świat rapu. Jakby rozładowywał jakieś niewidzialne napięcie...) Ale, ale- wracając do Wayne'a- gdyby ktoś chciał się w jego utworach zagłębić- warto zacząć od początku serii "Tha Carter" lub kopać jeszcze głębiej, sięgając do "Da Drought" lub czasów, kiedy bujał się jeszcze z Birdmanem w Big Timers. P.S - uwielbiam go w tym utworze- nie gra tu pierwszych skrzypiec, nawet ledwo go słychać, kiedy rapuje jednak mimo to jest świetny ;] Polecam!
  2. A może Kane&Lynch: Dead Men? Kane'owi też córę zwinęli, dodatkowo jest możliwość odlecenia z nią na końcu helikopterem.
  3. S.T.A.L.K.E.R- Cień Czarnobyla ? Opis sceny kojarzy mi się ze złomowiskiem, które odwiedzamy prawie na początku gry.
  4. Hellspawn

    PSP

    No to pięknie- radość z zakupu karty o połowę tańszej aniżeli ta sklepowa właśnie gdzieś się ulotniła. No cóż, obym faktycznie trafił na dobry egzemplarz...W końcu karta to podstawa.
  5. Hellspawn

    PSP

    Hmm, mam całkiem niezłe do ZENA, nie sprawdzałem, czy pasują- dzięki za tip! Co do karty SanDiska nie zakupiłem, trafił mi się niejaki King Memory. Dobre to to?
  6. Nie powiem, staram się wspierać rodaków w ich produkcjach- dlatego też na mojej półce stoi Wiedźmin, Infernal czy Two Worlds. Niech chodzi oczywiście przy tym tylko o to, że "kupuję grę, bo polska jest! Nie ważne czy crap, patriotyzm górą!". Wszystkie wymienione tytuły bardzo mi się podobają i nie żałuję w żaden sposób spędzonych przy nich godzin- aspekt, że są to mimo wszystko gry polskie, napawa mnie przy tym jednocześnie dumą i radością, że to tym razem rodzimy produkt- że tym razem się udało ;] Za CoJ zabrałem się nieco za późno- po wypaczeniu psychiki wszystkimi Gearsami, Crysisami i innymi Unreal-Engine'ami na kiju grafika polskiego "Hułarezu" znacząco mnie odstraszyła. No i te etapy Billy'iego.... Po dwójkę sięgnę jednak B.A.N.K.O.W.O! Chrome? Poznałem go za sprawą CDA- były to chyba jedne z moich pierwszych kroków w FPS'owo-PC'towym półświatku i muszę dzisiaj przyznać, że bawiłem się wtedy świetnie. "Że ląduję na planecie, mam wytyczne misji i otwarty świat? Cooooool....".
  7. Heh, nie bez przyczyny PSP w kolorze białym na Ultimie jest jakąś stówę tańsze Ale wracając do tematu- czy to jest możliwe? Laska co najwyżej spyta się "co to jest?" i to tonem, jakby zwracała się do dziecka, bawiącego się nową zabawką (tzw. pseudo-zainteresowanie ;D)- doświadczyłem już coś takiego kiedyś. Mówię kumplowi, że kupuję Dead Space'a- tytuł najwidoczniej musiał koleżanę zaintrygować, bo zapytała (jeszcze normlanie) "a co to jest?". No to tłumaczę fabułę (koniecznie poruszyłem wątek miłosny ;]), główne założenia jak i oryginalne "ficzery", z systemem rozczłonkowywania obcych włącznie- z tym chyba trochę poleciałem, bo całokształt podsumowała długaśnym "aaaaaahaaaaaa" tonem co najmniej zastanawiającym, patrząc na mnie jak na potencjalnego psychopatę\dziecko (lub mix powyższych). Więc raczej wątpię, czy np. trzymanie w tym samym czasie PSP (bo to raczej najbardziej "cyniarska" z konsol) coś by zmieniło. Ot, ma dziecko gadżecik ;D Z Nintendo DS raczej na ulicy bym się nie pokazał, a bawiąc się Iphonem kreowałbym się raczej na cwaniaka-buissnesmana (tak to widzę ;])
  8. Moje "Centrum Dowodzenia" http://img385.imageshack.us/img385/1385/img2281.jpg http://img37.imageshack.us/img37/7104/img2283e.jpg http://img40.imageshack.us/img40/504/img2282hqk.jpg
  9. Hellspawn

    PSP

    I tak oto od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem PSP- tym samym jedno z moich największych życiowych marzeń w końcu się zrealizowało. Długo zbierałem kasianę, ale dzisiaj mogę szczerze powiedzieć, że się opłaca. Zgarnąłem Slim&lite 3004 z God of War i Secret Agent Clank- o ile w przypadku tej pierwszej gry wiedziałem, że to killer, Tajny Agent bardzo pozytywnie mnie zaskoczył- bałem się, że pierwszy tytuł, który przecież to podobno jest najlepiej wyglądającą grą na PSP stworzy dużą rozpadlinę w jakości pomiędzy swoim kolegą, który to na dodatek zdaje się być przeznaczonym dla dzieci- nic bardziej mylnego. Clank wygląda świetnie, ma cudne udźwiękowienie (twórcy w ścieżkę dźwiękową zręcznie wkręcili znane motywy z szpiegowskich filmów) a na dodatek świat, po którym się poruszamy nie sprawia wrażenie zwykłych map, lecz da się w nim odkryć nutkę pieczołowitości podczas tworzenia u twórców (jak np. możliwość przeczytania napisów na gablotach w muzeum, dowiedzenia się czegoś na temat prezentowanego eksponatu- mały smaczek, a cieszy). Ale, ale- jak się okazało, to nie koniec wydatków. Jako że z konsolą ostatni raz miałem kontakt 10 lat temu, z głowy zupełnie wyleciała mi podstawowa rzecz, zbędna już w przypadku PC- karta pamięci. Na razie nici z zapisywania, więc nie gram za dużo ;] W sklepie próbowano mi w cisnąć 2 gb za 60 zł, ale że mój pajęczy zmysł wywietrzył tu podstęp, podziękowałem. Potem przyszedł czas na zakup crystal case'a no i jakiegoś eleganckiego futerału. A w myślach siedzą jeszcze dedykowane słuchawki...Dopiero po tym mogę myśleć o Killzone: Liberation, Tekkenie i całej reszcie tych PSP'owych skrabów.
  10. Nie wiem, czy to się liczy, ale moja koleżanka gra w Tibię- dla mnie to wystarczająca makabra XD Poza tym jednym przypadkiem nie znam jakiejkolwiek innej dzierlatki, która pocinałaby w coś na kompie. No, może poza jeszcze jedną, która kiedyś pożyczyła sobie Overlorda i chyba jej się spodobał, bo coś mi go długo nie oddawała ;].
  11. Obecny wygląd strony jest rewelacyjny- aż chce się wracać. Poprzednik (ten z białawym tłem) kojarzył mi się z jakimś portalem firmy wędliniarskiej, tudzież z innym "mięsnym" (jeszcze ta zakładka "lodówka"! Obłęd! XD)
  12. Hmm...gościu wygląda jak dwarf. Albo goblin. Czyli celowałbym w RPG'i XD Choć i na Sitha mi wygląda...
  13. Wczoraj ponownie ukończyłem sobie nowego PoP'a i wiecie....dla mnie ta gra zasługuje na 10/10. Był to pierwszy raz na nowym kompie, przeskok z 17 cali na 24, podłączyłem pada, usiadłem się wygodnie w fotelu i...zapomniałem o całym świecie. Począwszy od genialnej, baśniowej grafiki, poprzez odstresowujący, bezproblemowy gameplay po cudny, malowniczy soundtrack- ta gra gniecie i basta.
  14. Hellspawn

    Battleforge

    Matushock, podobnie jak kolega wyżej- początkujący, również razorleaf, bawię się głównie naturą (choć ostatnio, ku mojemu zaskoczeniu, zbudowałem silniejszą talię z Cienia). Wersja pudełkowa. Szukam wsparcia, które pomoże mi się w tym wszystkim ogarnąć, bo jak na razie czuję się w kuźni jak dziecko we mgle ;] (wiem, że czegoś nie wiem, tylko kurde pytanie, czego )
  15. Hmm...pomyślmy. - czy najnowsza część będzie zarówno pod względem założeń rozgrywki jak i klimatu bliższa poprzednikom (a konkretniej Chaos Theory, za powtórkę z Double Agent podziękuję...) czy będzie to zupełnie nowe, oryginalne doznanie (tj. stary motyw z ukrywaniem się w tłumie, Sam jako wyrzutek itd.). - w jakim miejscu w czasie należałoby fabularnie umieścić najnowszą odsłonę? Czy będą to retrospekcje innych misji Sama, czy może modny dzisiaj restart serii (choć dodawanie podtytułu na to nie wskazuje). Czy może też twórcy odcinają się zarówno od zakończenia, które widzieliśmy w Double Agent jak i od pierwszych założeń samego Conviction? - jakie miejsca\lokacje przyjdzie nam zwiedzić? - jak tak z gadżetami i sprawnością fizyczną Fishera, dostanie jakieś nowe bajery? I czy przez te lata nauczył się już jakiś nowych ruchów? Jeśli przyjdzie mi jeszcze do głowy jakieś nurtujące pytanie, dopiszę ;]
  16. Ok, Albert, widzę, że dzielnie bronisz swojej strony, ale według mnie powoli zaczynasz przesadzać. Swoją drogą nie wyobrażam sobie, jak taki pisany pod publikę post miałby wyglądać. "Ta gra będzie super, naprawdę na nią czekam!" ? Jeśli na tym zakończy swoją wypowiedź, to raczej zgranie po uszach za spam a i szanse na dostanie się na łamy czasopisma z czymś takim będą raczej niskie. Dlaczego? Bo najzwyczajniej w świecie taki komentarz nic do tematu nie wnosi a jedną z cech CDA jest przecież ciągła ewolucja, dostosowywanie się do wymagań czytelnika- jeśli grupa ludzi stwierdzi, że taki komentarz jest płytki i nic nie warty, na stronice raczej nie trafi- i w ten sposób, powoli, wykreuje się ostateczny charakter świeżo wprowadzonych ramek. Będą treściwe, konkretne i na temat. Dlatego trzeba im dać szansę, bez zbędnego panikowania na starcie.
  17. Raczej nie bardzo...Może poza tym, że wiem na co czekać\ co śledzić\ co może być warte uwagi\ co kupić ;] Poza CDA (wliczając w ten termin również stronę internetową) jedynym źródłem jako takiej wiedzy o nowościach jest regularne wbijanie na gram.pl i ultimę- choć tam jedynie mogę zobaczyć, co nowego się pojawiło, niekoniecznie dowiadując się, czy to owe "coś" jest warte swojej ceny. Na pewno bez CDA moje życie co miesiąc byłoby o ten jeden miły element uboższe, ale podstawa to nie uzależniać się od niczego ;]
  18. O ile mnie pamięć nie zawodzi Butcher Bay zgarnął w CDA ósemkę. Wtedy ja osobiście wystawiłem mu 9. Po wielokrotnych ucieczkach naszym kochanym łysym pakerem znałem już tą ciupę niemal na pamięć, na główny motyw muzyczny do dziś rozbrzmiewa mi w słuchawkach mp3. Jak to wygląda w przypadku Atheny? Może zacznijmy od remake'u- co mnie zaskoczyło, zdaje się on być lekko zrobiony na odpier....Byle jak. Nie, to chyba za mocne określenie, ale już w pierwszej minucie Antheny zauważyłem, że w nowej odsłonie sam model Riddicka jak i wszystkich innych postaci jest o niebo lepszy, niż ten w odświeżonej Ucieczce z Butcher Bay. Mimika twarzy, zachowanie postaci i zgodność ruchów warg z wypowiadanymi słowami wgniotły mnie zaś w fotel- naprawdę nigdy nie widziałem czegoś takiego! Co jeszcze? Hmm...Butcher Bay nie jest aż tak identyczne. Co prawda zmiany są minimalne (np. niektóre postacie są inaczej odziane) ale jedną z nich muszę zaliczyć na minus- chodzi mi o wygląd stworzeń, z którymi mierzymy się po rozpętaniu piekła w Kopalni. O ile w odsłonie z roku 2004 były bardziej insektoidalne, teraz przerobiono je na gado-ssaki, w dodatku z o wiele gorszymi teksturami. Ogólnie rzecz ujmując, ich wygląd zdaje mi się o wiele bardziej uproszczony. Athena? Bajer. Sam się zdziwiłem, ale grało mi się o wiele przyjemniej niż w ukochaną Ucieczkę. Więcej strzelania, więcej sytuacji pokazujących, jakim to bezwzględnym twardzielem jest Riddick (kocham to jego cwaniakowanie ;P), killer-combosy nowymi zabawkami (Ostrza wymiatają i basta!)- twierdzenie "więcej=lepiej" w tym przypadku się sprawdziło. Co mnie zaś irytowało? Zasadniczo dwie sprawy. Pierwsza- wszyscy przeciwnicy, a w szczególności, że tak powiem bossowie, zdawali się być o wiele mniej podatni na kontrataki niż cała rzesza oprychów z Zatoki Rzeźnika. Ba, czasami kontratak wcale nie działał- wcześniej wystarczyło uderzyć w tym samym momencie co przeciwnik, by ten gorzko pożałował swojego ruchu, teraz zdaje się, że te czasy odeszły już w niepamięć. Że niby było za łatwo ktoś powie- hey, przecież kierujemy Riddickiem, jemu nikt nie fika ;] Co gorsza, w Athenie wcale nie zrobiło się trudniej- raczej bardziej irytująco. Bo jak inaczej odnieść się do sytuacji, w której to dostajemy łupnia od mocniejszego draba, bo ten nauczył się blokować ataki nożem gołymi łapami? Tak, nie inaczej- delikwent trzyma blok a my odbijamy się z naszą kosą, jakbyśmy uderzali po ścianie. To ci dopiero twarda sztuka ;D Mutli- na plus. Tryb Pitch Black, w którym to jeden gracz jako Riddick ukrywa się w ciemnościach, uzbrojony jedynie w ostrza a reszta graczy jako najemnicy z giwerami wyrusza na polowanie błądząc ze swoimi latareczkami po ogarniętych mrokiem korytarzach jest niesamowicie klimatyczny. Dasz tam z siebie wszystko, by chociaż raz załatwić tego widzącego w ciemnościach zbiega, by w następnej kolejce sam kryć się w mroku i zacząć własne polowanie ;]
  19. Ramka genialnie wypełnia swoje zdanie np. przy okazji recenzji najnowszego Godfathera- ukazuje, że zdania zawsze mogą być odmienne, pokazuje obydwie strony medalu. Trochę gorzej to wszystko wypada w zapowiedziach- bo np. tekst typu "Czekam na tą grę z niecierpliwością!"\ "Mam nadzieję, że będzie tak dobra, jak jedynka!" tak naprawdę nic do tematu nie wnosi.... Koniec końców- niech zostaną, fajny motyw ;] Ogólnie coraz bardziej podoba mi się to wasze wchodzenie w...ekhem...interakcje z czytelnikami ;D
  20. Oj, jeszcze bardziej nakręciliście mnie ten film- mam nadzieję, że moje lokalne kino go nie przeoczy, bo jak na razie nie ukazał się w nim dosłownie żaden film z bohaterem Marvela (kpina i tyle....). Skakanie na helikoptery? Myślałem, że tylko w grze (swoją drogą genialnej) odchodzą takie wiksy- ale widzę niedoszły Borsuk szaleje i na dużym ekranie ;]
  21. Stary- wielkie dzięki! Wieki szukałem tego filmu, błądząc, nie pamiętając tytułu. Mały brzdąc byłem, kiedy widziałem go po raz pierwszy w TV (RTL7?) ale jedna scena (chyba finałowa) siedzi mi w głowie do dziś. Niedopowiedziana, urwana jakby w pół zdania, lecz tak oczywista, iż nie sposób nie przewidzieć, co mogłoby wydarzyć się dalej. Ale...no właśnie- czy aby na pewno?
  22. Battleforge- jeden z najlepszych RTS'ów w jakie grałem, ciekawe MMO połączone do tego z karcianką, do których to zawsze miałem słabość. Oryginalne i ciekawe jednostki, ogólnie cud, miód i malina. Ale jest jedna rzecz, która mnie w tym tytule drażni do cna i potrafi zupełnie pozbawić gracza radości z rozgrywki. O czym mowa? Otóż wyobraźcie sobie, że gracie już ponad godzinę, trudna misja się trafiła, wymagająca pełnego zaangażowania wszystkich 4 graczy w niej uczestniczących. Zbliżacie się do końca, wszystko zdaje się być ok. Pach. Disconnected from the map server. Jakaś nagroda? Zgadnij.... Próbujesz jeszcze raz- tym razem net chodzi jak ta lala, o wywaleniu z serwera nie może być mowy. Tyle że pod sam koniec misji, na dosłownie ostatniej prostej, osoba, którą mamy chronić ginie- bo nie zważając na to, czy ma obstawę z naszej strony czy też nie- dzielnie brnie przed siebie przez hordy wrogów. Jedno niedopatrzenie, ktoś nie kazał jednostką maszerować dalej i nasz kumpel samotnie rzuca się w objęcia wroga. Mission failed, zapomnij o zapłacie. To niestety nie koniec uroków ze strony MMO'wej części gry. Nie raz zdarzyła mi się sytuacja, w której to podczas misji dla dwóch, w momencie dość dużego napięcia, drugi gracz po prostu znikał (trudno dociec, czy sam dał sobie spokój, czy padł ofiarą siły wyższej)- zostawałem więc sam, czekając już tylko na porażkę, wobec przeważających sił wroga. A im dłużej poświęciłeś misji czasu, tym większa jest irytacja po przegranej. "Kurde, dwie godziny zleciały...I zasadniczo NIC nie osiągnąłem!". To potrafi zaboleć.
  23. Okładka najnowszego numeru jest wręcz genialna- uwielbiam te z przeważającym motywem bieli, a tu jeszcze wita mnie z otwartymi ramionami nowy bohater Assassin's Creed ;] Ogólnie rzecz ujmując, okładki CDA mają swoje ups and downs, ale w przeważającej części- jest dobrze. Przedostatnia okładka, z bohaterami drugiej części Mafii, również wywoływała ciepłe uczucia- ot, stoją sobie takie dwa gangsta ziomki i z dwuznacznym uśmiechem mordercy beztrosko patrzą na trzymającego numer. "Co ty k**** wiesz o zabijaniu" - coś w ten deseń ;] Okładka najnowszego numeru jest wręcz genialna- uwielbiam te z przeważającym motywem bieli, a tu jeszcze wita mnie z otwartymi ramionami nowy bohater Assassin's Creed ;] Ogólnie rzecz ujmując, okładki CDA mają swoje ups and downs, ale w przeważającej części- jest dobrze. Przedostatnia okładka, z bohaterami drugiej części Mafii, również wywoływała ciepłe uczucia- ot, stoją sobie takie dwa gangsta ziomki i z dwuznacznym uśmiechem mordercy beztrosko patrzą na trzymającego numer. "Co ty k**** wiesz o zabijaniu" - coś w ten deseń ;]
  24. Co do drugiej części Assassin's Creeda obiecałem sobie, że o grze nie przeczytam absolutnie nic- to samo tyczy się nie oglądania żadnych trailerów, screenów, work artów i czegokolwiek, co mogłoby oderwać mnie od snucia moich własnych domysłów na temat drugiej części tej świetnej gry. A tu patrz- CDA wywala mi głównego bohatera na samą okładkę i do tego bezczelnie robi z tej kontynuacji temat numeru ;]. Co jak co- jeszcze nigdy tak długo nie przyglądałem się samej okładce przed otwarciem magazynu. Analizowałem każdy element ubioru, każdy detal, jaki mogłem dostrzec- i byłem wniebowzięty. "Jest dobrze!"- pomyślałem. Moje zdanie zmieniło się nieco po zagłębieniu się w lekturze o drugiej części zmagań Asasynów z Templariuszami. Z rzeczy, których zaliczam do kategorii "łał, bajer, ekstra!" zdecydowanie wpada skok wiary tym razem do wody, cały ten motyw z pływaniem, chowaniem się pod powierzchnią, odwzorowanie miasta, które wygląda naprawdę genialnie (bałem się, że twórcom nie uda się ponownie wykreować czegoś równie klimatycznego i pięknego jak miasta Ziemi Świętej), różne typy ścigających nas stróżów prawa jak i grup społecznych, skore do pomocy nam i w które możemy się wtopić (a także w pewnym sensie kierować), dwa ostrza, które, jak się zdaje, wysunięte będą być mogły tym razem na stałe, służąc jako normalna broń, motyw rozbudowanych misji pobocznych, które zastąpią nudne i monotonne zbieranie flag jak i wspinanie się na punkty orientacyjne. Z rzeczy zaś, które w chwili obecnej delikatnie mnie martwią to ten cały pomysł z podnoszeniem broni (może i ta halabarda jeszcze jakoś mi pasuje do zabójcy....ale reszta). Byłoby ok, gdyby np. Ezio nie posługiwał się nimi tak biegle jak własnym wyposażeniem- a tu się dowiaduję, że w każdym przypadku twórcy serwują nam atak specjalny....Niedobrze. Tak samo jak niebezpieczny pomysł z lataniem i opieraniem się na kominach gorącego powietrza z palących się stogów siana. Albo będzie to wyglądać epicko i, że tak to nazwę, "assassinowo", albo po prostu śmiesznie. I wtedy też za fajnie raczej nie będzie ;P. Przebieranie się, o ile ograniczone zostanie jedynie to przytoczonych w tekście masek, będzie ok- jeśli zaś nasz asasyn zamieni się w drugiego Mr. 47, to ja dziękuję bardzo. Wiele nadziei, jeszcze więcej obaw. Chyba pozostaje jedynie czekanie i obserwowanie, czym jeszcze zaskoczą nas (oby pozytywnie) twórcy.
  25. Z jednej strony giera mnie kusi, z drugiej się jej boję- dlaczego? Bo nie poświęcam już tyle czasu przy komputerze co kiedyś, owszem, lubię pograć, ale po 2 godzinach mam już naprawdę dosyć- dlatego też 2 tytuły na biurku do grania to max bo, jak to mówią, Three's a crowd- i w tym przypadku to się raczej zgadza. A tutaj co? Gigantyczny, otwarty świat, który w grach kocham (po Just Cause próżno było szukać coś równie dużego), nieco zakręcone, dalekie od nudy podejście do wyścigów i multum pojazdów do wyboru- oj, będę się z tym tytułem długo męczyć ;] Dlatego też nie obrażę się, gdy premiera niechcący się obsunie- w międzyczasie mam parę tytułów do "obalenia" ;]
×
×
  • Utwórz nowe...