Skocz do zawartości

Bronek

Hall of FAme
  • Zawartość

    1931
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Bronek


  1. Ładowanie w siłę i zręczność grając magiem nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Lepsze miecze i tak wymagają większej ilości siły, na którą nie możemy sobie pozwolić. Dobijając do tych 60 i tak stracimy sporo PN, które możemy przeznaczyć na manę, a nawet na nauczenie się jakiegoś słabego zaklęcia, które będzie IMO idealne na słabe potwory. Ucząc się siły marnuje się tylko doświadczenie, a prawdę mówiąc i tak nic nie zdziałamy zwykłym mieczem. Grając magiem można zdobyć fajny kostur (czy jak to się tam nazywa), który ma sporo obrażeń i do użycia wymaga many, co dla maga jest wyjściem wprost idealnym. Na wypadek bliskiego kontaktu mamy się czym bronić. :)

    Szkoda, że seria nie zakończyła się na dwójce...

    Pozostaje tylko Risen.

    Trzecia część jest moim zdaniem dobra. Gralo się w nią przyjemnie (pomijając wymagania) i uważam, ze to na niej powinna zakończyć się historia Bezimiennego. Seria Gothic może trwać dalej, ale bez tych całych ZB i Arcanii. Chętnie zagrałbym w część osadzoną całkiem w innych czasach, ale w tym samym świecie. tak się jednak nie stało i pojawiła się czwarta część. Może nie był to prawdziwy Gothic, ale dało się grać. Dobra gra dla zabicia czasu.


  2. @t3ris ?- Została Ci jeszcze siłownia, basen lub nawet trening w domu. Brzuszki i pompki zawsze robią swoje. ;) Sam jutro wybieram się na siłownię, trzeba jakoś o siebie zadbać. :D

    Chciałeś M65 w lumpeskie kupić? Trzeba było iść do Militaria.pl. Za trzy stówy miałbyś porządną kurtkę z podpinką o kolorze olive green.

    Tylko niestety tam jest często drogo. Rzeczy mają fajne, ale ceny nieraz odstraszają, jednak warto czasami wydać większą gotówkę na ubrania z tego sklepu. Tak czy inaczej Helikon wymiata. ;)

    Tylko ślub kościelny jest iMO zupełnie zbędny, nie wspominając o wielkim wyrzuceniu pieniędzy przez okno, jakim jest wesele.

    Ja lubię wesela. Nie wiem czemu, ale to jedyny rodzaj imprez, które naprawdę mi się podobają. Może to zasługa rodziny, bo wiesz czego możesz się po nich spodziewać. :D Zawsze bawiłem się na nich naprawdę dobrze i jeśli kiedyś jakimś cudem się ożenię obowiązkowo muszę coś takiego zorganizować. Jedno jest jednak pewne - szybko to nie nastąpi. ;) Niestety jednak to trochę kosztuje i to chyba naprawdę sporo. :)


  3. Niby to może człowieka zdenerwować i zniechęcić do gry, ale jeśli chodzi o mnie to spory plus. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale taki wysoki poziom trudności może być dla mnie zachęcający. W Gothicu zawsze lubiłem jak było trudno. Powodowało to, ze szukałem jakiegoś innego wyjścia z sytuacji (użycie łuku, zwojów z zaklęciami). Sam mam ochotę ponownie zagrać w G2 i taki mod zmieniający trochę świat gry byłby mile widziany, a jeśli podnosi poziom trudności? Czemu nie - dłuższa rozgrywka mile widziana. :)


  4. Nudziło mnie np.

    bieganie po Kamienie Ogniskujące w G1 i te bieganie do kopalni w II Akcie w G2

    .

    A mnie właśnie nie wprost przeciwnie. Uwielbiałem zwiedzać świat, a samo znajdywanie kamieni było dla mnie relaksem. Plusem było to, że sam musiałem odkryć gdzie są one ukryte, a gra nie prowadziła mnie znacznikiem na minimapie gdzie mam iść i co mam zrobić.

    Noc Kruka mi się nie podobała. Nie lubię tego klimatu w Gothicu... Cały ten Jarkendar nie pasuje do Gothica. tongue_prosty.gif

    I znowu mam inne zdanie. tongue_prosty.gif Dla mnie NK był ideałem dodatku. Zmieniał on tyle w całej grze, że tego nie da się zapamiętać. Nowy świat, masa nowych postaci, wyposażenia, zadań, przeciwników. Podobało mi się, że mogę na chwilę odłożyć główny wątek gry i przenieść się Jarkendaru, zdobyć nowy sprzęt (miecz tongue_prosty.gif), zdobyć kilka poziomów doświadczenia i powrócić do podstawowej fabuly, gdzie przez jakiś czas nikt nie mógł mi podskoczyć. smile_prosty.gif


  5. Z Częstochowy nie, ale z Radomska już tak. Czyli jednym słowem w pociągu spotkasz najprawdopodobniej grupę z Warszawy, Piotrkowa i Radomska (ja i Cragir). Ja sam nie wiem jeszcze na 100% czy pojawię się na zjeździe, rożnie to może być. Mam jednak nadzieję, że będę w stanie przyjechać. Jednak perspektywa zagrania ponownie w mafię powoduje, że już chcę pakować plecak. :P


  6. Ja najbardziej lubię Stary Obóz. Ma on swój klimat i kilka fajnych postaci. Właściwie to zawsze przyłączam się własnie do niego, a pozostałe obozy omijam szerokim łukiem. Jeszcze w G1 nigdy nie należałem do innego obozu, chociaż często wykonuję dla nich zadania. Plusem dołączenia do SO jest

    późniejsze wyrzucenie nas z niego

    . Bardzo lubię ten moment -

    zamknięcie bram, zabicie magów ognia, strażnicy przy wejściu i szturm.

    Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię grać w G1 magiem, jakoś mnie to nudzi. To nie jest to samo co w G2. Nie czuję tego klimatu dlatego zawsze gram strażnikiem. :D


  7. Ja jakoś nie trawię tych wszystkich bajeranckich rękawic. Wolę takie zwykłe, klasyczne. Chodzi mi tutaj o coś takiego - zwyczajne i poręczne. :)

    Powoli zaczyna się nowy sezon, wakacje i powoli trzeba zacząć się szykować na strzelanki. Kupiłem sobie ostatnio nowe spodnie w camogrom, a dokładnie ten model. Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Są wygodne i praktyczne. Posiadają masę kieszeni, które naprawdę są pojemne. I tak jakoś wyszło, że spodnie, które kupiłem do ASG zacząłem używać do wyjścia np. na miasto. :D Polecam je, nie tylko do ASG. Jedyny problem, że spodnie są naprawdę wielkie i to nawet w małych rozmiarach, ale takie powinny być przecież. Teraz zastanawiam sie nad kupnem Combat Shirta. I tak zawsze używam kamizelki, więc powinno się opłacić. :)


  8. czyżby sugestia o czwartej części ME?

    Raczej nie. Moim zdaniem było to po prostu takie jakby wyjaśnienie czemu po skończeniu gry znajdujemy się znowu przed

    atakiem na "posiadłość" Człowieka Iluzji.

    Mi sama gra bardzo się podobała, ale ostatnie kilka minut było raczej niewypałem. Samo zakończenie mogłoby zostać, ale tylko wtedy, gdyby były inne, które różnią się bardziej niż tylko kolorem. Ogólnie gra trzyma w napięciu, a ja do samego końca byłem przekonany,

    że EDI coś odwali i zdradzi drużynę

    . Jak dla mnie gra ma strasznie dużo plusów i zasługuje na takie 10 z takim małym minusem. Jedyne co mnie raziło to fakt, ze

    się nie dowiedziałem co się stało z bohaterami ME i wszystkim statkami, które po zniszczeniu przekaźników masy raczej daleko nie zaleciały.

    I widok Jamesa i Liary martwych przy kanale równie wstrząsający..

    Ja nie miałem tak źle.

    :) Niby Ashly zginęła, ale dokonał się cud i na finałowym filmiku wyszła cała i zdrowa z pokładu Normandii. Widocznie tylko Shepard jest takim mało wytrzymały i dał się tak uszkodzić Żniwiarzom. ;)

×
×
  • Utwórz nowe...