. A mnie właśnie nie wprost przeciwnie. Uwielbiałem zwiedzać świat, a samo znajdywanie kamieni było dla mnie relaksem. Plusem było to, że sam musiałem odkryć gdzie są one ukryte, a gra nie prowadziła mnie znacznikiem na minimapie gdzie mam iść i co mam zrobić. I znowu mam inne zdanie. Dla mnie NK był ideałem dodatku. Zmieniał on tyle w całej grze, że tego nie da się zapamiętać. Nowy świat, masa nowych postaci, wyposażenia, zadań, przeciwników. Podobało mi się, że mogę na chwilę odłożyć główny wątek gry i przenieść się Jarkendaru, zdobyć nowy sprzęt (miecz ), zdobyć kilka poziomów doświadczenia i powrócić do podstawowej fabuly, gdzie przez jakiś czas nikt nie mógł mi podskoczyć.