Muszę przyznać, że Spartakus to jeden z najlepszych seriali jaki oglądałem. Akcja wciąga już od pierwszego odcinka, a potem jest jeszcze lepiej. Intrygi, kłamstwa, morderstwa, pojedynki - wszystko to co tygryski lubią najbardziej. Oczywiście produkcja ma też swoje wady, które może nie rażą po oczach, ale jednak są. Według mnie największą wadą było zbyt wielka ilość krwi, która nieraz śmieszyła. Są to rzadkie przypadki - większość była zrobiona z umiarem, ciesząc oko.
Aktorzy odegrali bardzo dobrze swoje role. Każdy z nich wzbudza wrażenie prawdziwego gladiatora, który jest gotowy na śmierć. Najbardziej podoba mi się postać głównego bohatera - Spartakusa, który ze zwykłego człowieka przeradza się w , chociaż nic na to nie wskazuje, że postanowi walczyć dla swojego nowego "pana".
Cały film trzyma w napięciu, a finałowy odcinek jest arcydziełem. Scena pojedynku mistrzów trzyma w napięciu, a rozpoczęcie wywołuje "banana" na ustach. Osobiście czekam na dalsze losy gladiatorów. Podobno reżyser czeka na powrót do zdrowia aktora, odgrywającego rolę Spartakusa, tworząc nowe odcinki serialu, przedstawiające wydarzenia, dziejące się przed Spartakusem. Mam nadzieje, że Andy Whitfield powróci szybko do zdrowia.