Skocz do zawartości

KillerBee

Forumowicze
  • Zawartość

    286
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez KillerBee


  1. Dane są dwie liczby naturalne a i b (1 ? a ? b ? 99) oraz ln ciąg dwucyfrowych liczb naturalnych (l1, l2, ...) oblicz sumę: la + la+1 + la+2 + ... + lb-1 + lb.

    Wejście

    W pierwszym wierszu dwie liczby naturalne a i b. W kolejnym elementy ciągu l rozdzielone spacjami.

    Wyjście

    Obliczona wartość.

    Przykład 1

    Wejście:

    2 4

    42 12 13 42 11 42 43 42

    Wyjście

    67

    Przykład 2

    Wejście:

    4 5

    16 17 12 13 14 16 17 11 13

    Wyjście

    27

    kod:

    #include <cstdlib>

    #include <iostream>

    #include <stdio.h>

    using namespace std;

    int main(int argc, char *argv[])

    {

    int a, b, c, i,m;

    i=1;

    a=b=c=m=0;

    cin>>a;

    cin>>b;

    while(cin>>c)

    {

    if((i>=a)&&(i<=b))

    m+=c;

    // if (i=b+1)

    cout<<m<<endl;

    // cout<<m<<endl;

    // i++;

    // cout<<m<<endl;

    i++;

    }

    // cout<<" m="<<m<<endl;

    //cin.get();

    //cin.ignore();

    // printf("%d",m);

    // system("PAUSE");

    // return EXIT_SUCCESS;

    }

    Jak sprawdzić, by wyrzucał jedną wartość na wyjście a nie kilka jak ja mam tu zrobione?


  2. Mam problem z zadanie na spoju, ponieważ napisałem program, który mi działa, ale oczywiście spoj znajduje jakieś błędy i wywala błąd odpowiedzi.

    Treść zadania:

    Dla długości boków a, b i c wypisz rodzaj trójkąta.

    Wejście

    Nieznana liczba testów.

    Każdy z nich składa się z trzech liczb: a, b i c (wszystkie < 10000).

    Wyjście

    Jedno słowo określające rodzaj trójkąta ("prostokatny", "rozwartokatny", "ostrokatny") lub "brak", jeśli taki trójkąt nie istnieje.

    Przykład

    Wejście:

    1 1 10

    3 4 5

    2 3 4

    7 7 7

    Wyjście:

    brak

    prostokatny

    rozwartokatny

    ostrokatny

    Kod

    #include <cstdlib>

    #include <iostream>

    using namespace std;

    int typ_trojkata(int c, int a, int b);

    int main()

    {

    int a, b, c, x;

    cin>>a;

    cin>>b;

    cin>>c;

    if((a==0)||(b==0)||(c==0))

    x=0;

    else if((a<b+c)&&(b<a+c)&&(c<a+b))

    {

    if((a>c)&&(a>b))

    {

    x=typ_trojkata(a, b, c);

    }

    if((b>c)&&(b>a))

    {

    x=typ_trojkata(b, a, c);

    }

    if((c>a)&&(c>b))

    {

    x=typ_trojkata(c, a, b);

    }

    }

    else x=0;

    switch (x){

    case 0: cout<<"brak"<<endl;

    break;

    case 1: cout<<"prostokatny"<<endl;

    break;

    case 2: cout<<"rozwartokatny"<<endl;

    break;

    case 3: cout<<"ostrokatny"<<endl;

    break;

    default:cout<<"ostrokatny"<<endl;

    }

    }

    int typ_trojkata(int c, int a, int b)

    {

    int wynik;

    wynik = c*c;

    if(wynik==((a*a)+(b*b)))

    return (1);

    if(wynik>((a*a)+(b*b)))

    return (2);

    if(wynik<((a*a)+(b*b)))

    return (3);

    }

    Proszę o Pomoc.


  3. Czy tacy jak On zdarzają się często?

    A może to przez lato?

    Przez pomyłkę wszystko się zaczęło.

    Moja nieziemska Istoto.

    Sposób w jaki mnie zdobyto ,

    Duży efekt na mnie wywarło

    Przy Tobie odnalazłam harmonię,

    I za to bardzo Cię lubię.

    To wszystko przez zmysłów magię,

    Twego serca melodię.

    Masz Swoją Kiciunię,

    Która Cię kusi łakomie.

    Mówisz mi : Masz to coś .

    Tylko całemu światu tego nie ogłoś,

    Wybiorę kogoś,

    Zastąpi Cię ktoś.

    Dużo radości przynoś

    O uśmiech mnie proś.

    Zapewniaj mi bezpieczeństwo.

    A Twoje usta będą jak szaleństwo.

    Wystarczy jedno Twoje słowo,

    A czuję się zmysłowo.

    Moja głodna kromki Połowo

    Z Tobą jest mi odlotowo

    Znajoma prosiła mnie o umieszczenie jej wiersza. Proszę o ocenę :)


  4. Jak napisać ten kod by nie przekraczać limitu czasu?

    Zadanie:

    Przesuń elementy tablicy cyklicznie w lewo.

    Wejście

    Najpierw t - liczba testów. Następnie dla każdego testu liczba n i n liczb, n <= 100.

    Wyjście

    Dla każdego testu, n liczb w zmienionym porządku.

    Przykład

    Wejście:

    2

    7 1 2 3 4 5 6 7

    3 2 1 10

    Wyjście:

    2 3 4 5 6 7 1

    1 10 2

    #include <iostream>

    using namespace std;

    int main()

    {

    int n,t;

    cin>>t;

    while(t){

    cin>>n;

    int*tableOfCounts=new int[n];

    for(int i=0; i<n; i++){

    cin>>tableOfCounts;

    }

    int temp=tableOfCounts[0];

    for(int i=1; i<n; i++){

    tableOfCounts[i-1]=tableOfCounts;

    }

    tableOfCounts[n-1]=temp;

    for(int j=0; j<n; j++){

    cout<<tableOfCounts[j]<<" ";

    }

    delete []tableOfCounts;

    }

    return 0;

    }

    Proszę o pomoc.


  5. Zadanie:

    Napisz program mieszający zawartość tablicy w podany sposób. Tablica rozmiaru n zawiera początkowo liczby całkowite 1, 2, ..., n. Mieszanie polega na zamianie miejscami pary elementów.

    Wejście

    Na wejście zostanie podana liczba m oznaczająca liczbę testów, po której wystąpi m opisów testów. W każdym opisie na początku podane będą dwie liczby n oraz k, gdzie n to rozmiar tablicy a k liczba zamian. Po nich zostanie podanych k par liczb ai bi. Każda taka para opisuje zamianę miejscami liczb na pozycjach ai i bi. 1 <= n <= 1000, 1 <= ai, bi <= n, 0 <= k <= n + 10.

    Wyjście

    Na wyjściu, dla każdego testu powinna pojawić się jedna linia zawierająca kolejne elementy tablicy po wykonaniu wszystkich wymian. Liczby powinny być rozdzielone spacjami.

    Przykład

    Wejście:

    3

    4 0

    3 1

    1 1

    3 1

    1 2

    Wyjście:

    1 2 3 4

    1 2 3

    2 1 3

    #include <iostream>

    #include <cstdlib>

    void mieszaj1D(int **TabL,int roz_pop)

    {

    int x1, x2, *tmp;

    srand((unsigned int)time(NULL));

    for (int i=0; i<roz_pop*2; i++)

    {

    x1=rand()% roz_pop;

    x2=rand()% roz_pop;

    tmp=TabL[x1];

    TabL[x1]=TabL[x2];

    TabL[x2]=tmp;

    }

    }

    void mieszaj2D(int** TabL, int roz_pop)

    {

    for (int i=0; i<roz_pop; i++)

    mieszaj1D(&TabL,roz_pop);

    system("PAUSE");

    }

    Tu również proszę o pomoc, bo coś mi nie działa. występuje WinMain@16


  6. Witajcie wszyscy. Mam problem z kolejnym zadaniem z programowania:

    Zadanie:

    Napisz program, który oblicza iloczyn skalarny wektorów.

    Wejście

    W pierwszej linii liczba testów. Następnie dla każdego testu długość wektorów n<=100 i dwa wektory n-elementowe [x1,...,xn],[y1,...,yn],xi<=1000,yi<=1000.

    Wyjście

    Iloczyn skalarny wektorów.

    Przykład

    Wejście:

    2

    3

    1 1 1

    1 1 1

    2

    2 3

    1 1

    Wyjście:

    3

    5

    KOD:

    #include <cstdlib>

    #include <iostream>

    using namespace std;

    class wektor2d

    {

    float x,y,w,z;

    int s,t,u;

    public:

    friend wektor2d &operator*(int ile, wektor2d &wek);

    friend wektor2d &operator*(float ile, wektor2d &wek);

    friend ostream &operator<<(ostream &ost, wektor2d &wek);

    wektor2d &operator*(wektor2d &wek) //pierwszy operator* dla mnozenia: wektor*wektor

    {

    return *(new wektor2d(x*wek.x, y*wek.y));

    }

    wektor2d &operator*(int s) //drugi oeprator* dla mnożenia: wektor*calkowita

    {

    return *(new wektor2d(x*s, y*s));

    }

    wektor2d &operator*(float z) //drugi oeprator* dla mnożenia: wektor*calkowita

    {

    return *(new wektor2d(x*z, y*z));

    }

    wektor2d operator=(wektor2d &wek) //operator=

    {

    x=wek.x;

    y=wek.y;

    }

    wektor2d &operator-(wektor2d wek) //operator- dla: wektor- wektor

    {

    return *(new wektor2d(x-wek.x, y-wek.y));

    }

    wektor2d &operator+(wektor2d wek) //operator+ dla wektor+wektor

    {

    return *(new wektor2d(x+wek.x, y+wek.y));

    }

    float operator^(wektor2d wek) {return x*wek.x+y*wek.y;}

    /*float operator^(wektor2d &wek) //iloczyn skalarny

    {

    s=0;

    for (int i=0;i<=1;i++)

    {s+=x*y;}

    return s;

    }*/

    wektor2d(float xx,float yy)

    {

    x=xx;

    y=yy;

    }

    void wypisz()

    {

    cout<<x<<" "<<y;

    }

    wektor2d()

    {

    x=0;

    y=0;

    }

    ~wektor2d(){};

    };

    wektor2d &operator*(int ile, wektor2d &wek) //trzeci operator* dla int*wektor2d

    {

    return *(new wektor2d(ile*wek.x,ile*wek.y));

    }

    wektor2d &operator*(float ile, wektor2d &wek) //czwarty operator* dla float*int

    {

    return *(new wektor2d(ile*wek.x,ile*wek.y));

    }

    ostream &operator<<(ostream &ost, wektor2d &wek)

    {

    ost<<"["<<wek.x<<","<<wek.y<<"]";

    return ost;

    }

    int main(int argc, char *argv[])

    {

    wektor2d c(0,0);

    wektor2d v(7,11);

    wektor2d w(8,10);

    // wektor2d d(2);

    /* cout<<"Wypisuje podane wektory:\n";

    cout<<"Wektor v: "<<"[";

    v.wypisz();

    cout<<"]\n"<<"Wektor w: [";

    w.wypisz();

    cout<<"]\n\n\n";

    cout<<" Co chcesz zrobic?? Wybierz \n";

    cout<<" ________________________________________\n";

    cout<<" |1.Dodawanie dwoch wektorow |\n";

    cout<<" |2.Roznica dwoch wektorow |\n";

    cout<<" |3.Mnozenie liczby przez wektor: |\n";

    cout<<" | a) typu int |\n";

    cout<<" | b) typu float |\n";

    cout<<" |4.Mnozenie wektor przez liczbe: |\n";

    cout<<" | a) typu int |\n";

    cout<<" | b) typu float |\n";

    cout<<" |5.Mnozenie dwoch wektorow |\n";

    cout<<" |6.Iloczyn skalarny dwoch wektorow |\n";

    cout<<" |________________________________________|\n";

    */

    int o;

    cin>>o;

    switch (o)

    {

    case 1:

    // cout<<"Podany wektor jest suma v+v: ";

    c=v+v;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    case 2:

    // cout<<"\nPodany wektor jest roznica v-w: ";

    c=v-w;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    case 3:

    // cout<<"Mnozenie liczby przez wektor: \n";

    // cout<<" a) typu int \n";

    // cout<<" b) typu float \n";

    //cout<<"Wybierz a albo b:";

    char p;

    cin>>p;

    if (p=='a')

    {//cout<<"Podaj liczbe przez jaka chcesz pomnozyc wektor (liczba musi byc typu int): ";

    int r;

    cin>>r;

    //cout<<"\nMnozenie liczby przez wektor v: ";

    c=r*v;

    cout<<c<<"\n";

    //cout<<"\nMnozenie liczby przez wektor w: ";

    c=r*w;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    }

    if (p=='b')

    {

    // cout<<"Podaj liczbe przez jaka chcesz pomnozyc wektor (liczba musi byc typu float)";

    float l;

    cin>>l;

    // cout<<"\nMnozenie liczby przez wektor v: ";

    c=l*v;

    cout<<c<<"\n";

    // cout<<"\nMnozenie liczby przez wektor w: ";

    c=l*w;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    }

    else if (p!='a' and p!='b')

    {//cout<<"\nBlad!! wybrales litere spoza zakresu\n";

    break;}

    break;

    case 4:

    //cout<<"Mnozenie wektora przez liczbe: \n";

    //cout<<" a) typu int \n";

    //cout<<" b) typu float \n";

    //cout<<"Wybierz a albo b: ";

    char s;

    cin>>s;

    if (s=='a')

    {//cout<<"Podaj liczbe przez jaka chcesz pomnozyc wektor (liczba musi byc typu int): ";

    int t;

    cin>>t;

    //cout<<"\nMnozenie wektora v przez liczbe: ";

    c=v*t;

    cout<<c<<"\n";

    //cout<<"\nMnozenie wektora w przez liczbe: ";

    c=w*t;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    }

    if (s=='b')

    {

    // cout<<"Podaj liczbe przez jaka chcesz pomnozyc wektor (liczba musi byc typu float)";

    float u;

    cin>>u;

    // cout<<"\nMnozenie wektora v przez liczbe: ";

    c=v*u;

    cout<<c<<"\n";

    // cout<<"\nMnozenie wektora w przez liczbe: ";

    c=w*u;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    }

    else if (p!='a' and p!='b')

    {//cout<<"\nBlad!! wybrales litere spoza zakresu";

    break;}

    break;

    case 5:

    // cout<<"\nMnozenie wektorow v*w: ";

    c=w*v;

    cout<<c<<"\n";

    cout<<"\n";

    break;

    case 6:

    // cout<<"\nIloczyn skalarny v i w: ";

    cout<<(v^w)<<endl;

    cout<<c<<"\n";

    break;

    }

    system("PAUSE");

    return EXIT_SUCCESS;

    }

    Proszę o pomoc.


  7. Witajcie. Dodaje tutaj Wstęp i pierwszy rozdział mojej opowieści.

    P.S wzoruje się na grach: Dragon age i Wiedźmina, przynajmniej na razie. Nie jestem pisarzem, traktuje to bardziej jak hobby. Proszę o wyrozumiałość

    Historia Szarego Strażnika (nie jest to ostateczny tytuł całej powieści.)

    Zakon naucza, że to ludzka pycha sprowadziła na nasz świat mroczne pomioty. Magowie chcieli posiąść niebiosa, lecz zamiast tego zniszczyli je. Zostali wygnani, spaczeni i przeklęci z powodu swego zepsucia. Powrócili, jako potwory, pierwsze mroczne pomioty. Stali się straszliwą plagą, niestrudzoną i niepowstrzymaną. Najpierw upadły królestwa krasnoludów, potem pomioty ruszyły na nas z głębokich ścieżek, aż stanęliśmy na skraju unicestwienia. Wtedy przybyli Szarzy Strażnicy, elfy i ludzie, mężczyźni i kobiety, żebracy i królowie. Szarzy Strażnicy poświęcili wszystko, by powstrzymać siły ciemności i zwyciężyli. Od tego zwycięstwa minęły cztery stulecia, a my wciąż czuwamy, trzymamy straż na wypadek, gdyby pomioty powróciły, a ci, którzy obwołali nas kiedyś bohaterami, zapomnieli. Jest nas niewielu, nasze ostrzeżenia zbyt długo były lekceważone. Możliwe, że już jest za późno. Na własne oczy widziałem to, co nadciąga zza horyzontu. Stwórco wspomóż nas!

    Jestem Rick a oto moja historia.

    Rozdział 1: Twierdza rodu Rekler

    W domu mego rodu, Rekler, żyło się szczęśliwie, bez trosk, zmartwień i smutku. Zapewniał to mój ojciec Roman, jak i jego wielki majątek, którego mogli mu pozazdrościć władcy innych części królestwa. Jednak sielanka nie może trwać wiecznie. Pewnego jesiennego dnia wszystko się zmieniło. Kilka dni wcześniej do mojego domu przyjechał Eler Howe, jeden z władców wschodnich ziem królestwa Freklanii. Był to starszy człowiek o prostokątnej twarzy, niezbyt dobrze zbudowany, jego oczy były szare i wydawało się, że coś knuje, lecz nie dało się tego poznać w tłumie. Kiedy się odzywał można było poczuć chłód jego słów, wypowiadał je bez uczuć, sucho, jakby chciał przerazić każdego, z kim rozmawiał. Po powitaniu Elera Howe?a mój ojciec wyprawił wielką ucztę dla wszystkich dworzan. Biesiada rozpoczęła się pod wieczór. Wszystko było świetnie przygotowane. Na stole były dania najlepszych kucharzy w całym królestwie. Ludzie jedli, pili i rozmawiali, do czasu, kiedy Eler pojawił się wraz ze swoją świtą. Podszedł on do mojego ojca, chwile porozmawiali, a potem Howe udał się w stronę piwnicy a ojciec poprosił mnie bym podszedł.

    -Synu - rzekł - weź ten klucz i idź do zbrojowni. Klucz otwiera szafkę oraz skrzynię, w której jest najwspanialszy miecz naszego rodu. Chcę byś go pokazał zgromadzonym tu dworzanom jak i naszemu gościowi.

    Dobrze Ojcze - odpowiedziałem i udałem się w stronę zbrojowni.

    Idąc w stronę zbrojowni spotkałem kilka służek, które, mimo iż pracowały dla mnie wydały mi się naprawdę piękne i ponętne. Jednak nim emocje przejęły nade mną władze, opanowałem się i jakoś oparłem się wdziękom dziewcząt. Po krótkiej chwili znalazłem się przed drzwiami prowadzącymi do miejsca mojego, jak dotychczas, przeznaczenia. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem dużą liczbę szafek a ja miałem jeden klucz, który pasował tylko do jednej z nich. Gdy wszedłem, zacząłem liczyć, wyszło, że jest ich aż czterdzieści dziewięć i tylko jedna środkowa. Postanowiłem sprawdzić, czy to ta, do której ojciec dał mi klucz. Włożyłem go do zamka, obróciłem, mechanizm zamkowy zazgrzytał i mogłem otworzyć drzwi. Jak mówił mój ojciec w szafce była, lśniąca od złota i klejnotów skrzynia. Ponownie użyłem klucza i mym oczom ukazała się broń, wspaniały miecz, a jego rękojeść wysadzana była klejnotami. Włożyłem miecz do pochwy i ruszyłem w drogę powrotną. Gdy wracałem zauważyłem na ścianach ślady krwi, więc pobiegłem tak szybko jak tylko umiałem do Sali tronowej gdzie jeszcze przed chwilą odbywał się bankiet. Biegnąc w stronę Sali zauważyłem dwóch gwardzistów walczących ze służbą. Postanowiłem włączyć się do bitwy, wyjąłem miecz, który jeszcze do niedawna leżał sobie spokojnie w rodowej skrzyni, i zacząłem walczyć z gwardzistami, po niedługiej wymianie ciosów jeden z nich leżał już martwy na ziemi, a następny padł od ciosu służącego. Patrząc na poległych napastników rozpoznałem w nich ludzi Howe?a.

    -A to kaprawa świnia, atakuje pod osłoną nocy, chce nasz wszystkich wybić.

    Panie, jest pan pewny? ? Powiedział z przerażeniem służący.

    -Niestety tak! ? Oznajmiłem ? Czy wiecie gdzie jest moja matka i mój ojciec? Pańscy rodzice byli w Wielkiej Sali, ale nie wiem gdzie są teraz.

    Nie zdążyłem zapytać ocalałych służących o więcej, gdyż kolejni gwardziści zaczęli atakować. Wziąłem drugi miecz od leżącego obok trupa i z dwoma ostrzami ruszyłem w strona nadciągającego patrolu. Dwóch pierwszych wrogów skróciłem o głowę, która poleciała jakieś pięć metrów do tyłu, a następnego wroga powaliłem wbijając mu miecz w klatkę piersiową. Ostatni z wrogów próbował trafić mnie strzałą, lecz chybił, a ja z pirueta odciąłem mu głowę, która wpadła do pojemnika stojącego jakieś sześć metrów ode mnie.

    Gdy pokonałem już wszystkich wrogów ruszyłem w stronę sali, kiedy tylko wpadłem, zobaczyłem, że wszyscy dworzanie zostali zabici. Tylko garstka gwardzistów Rekler walczyła z gwardzistami Howe?a. W całym tym zamieszaniu udało mi się dostrzec moją matkę, która walczyła przeciw ludziom Howe?a. Postanowiłem pomóc i rzuciłem się w sam środek wrogiej grupy zabijając 4 z nich, a pozostałych wrogów pokonali nasi gwardziści.

    -Mój synu ? dobiegło zza pleców jednego ze strażników.

    -Matko nic ci nie jest? ? zapytałem

    -Nic!! ? odpowiedziała wychodząc zza pleców strażnika i przytulając mnie do siebie.

    Miała siwe włosy, niebieskie oczy, jej twarz zwykle radosna i uśmiechnięta teraz ukazywała uczucie smutku i przerażenia. Kiedy przestała się do mnie tulić zauważyłem, że była cała we krwi naszych wrogów.

    -Gdzie jest Ojciec?

    -Nie wiem mój synu. Rozdzielono nas w czasie walki.

    -Ja?ja wiem gdzie jest pański ojciec mój panie. ? powiedział przerażony elf kulący się w rogu Sali.

    Podszedłem do niego pewnym krokiem, ten z przerażeniem w czas spojrzał na mnie, lecz po chwili strach zmienił się w ulgę i elf się uspokoił.

    -Widziałem jak pański ojciec wraz z kilkoma gwardzistami udał się w stronę spiżarni, gdzie mieści się wejście dla służby ? powiedział służący.

    Zawróciłem na pięcie, spojrzałem matce w oczy. Wymieniliśmy tylko spojrzenia i ruszyliśmy jakby nas poszczuto psami Mabari. Po drodze do spiżarni napotkaliśmy liczne zastępy wrogów. Wyciągnąłem moje dwa miecze i wbiegłem prosto we wrogich gwardzistów, a matka osłaniała mnie atakując ze swojego łuku wrogich łuczników. Pierwsi dwaj dostali strzała prosto w głowę zanim nawet wiedzieli, co się stało, w tym czasie ja zabiłem jakichś czterech wrogów. Kiedy już pokonaliśmy przewarzające siły wroga obandażowaliśmy sobie rany i ruszyliśmy dalej, lecz nim się spostrzegliśmy zaczął nas godzić odział wraz z ogarami mabari, są to potężne psy bojowe, które nie ugną się przed niczym nim nie dopadną swojego celu. Kiedy wszyscy wrogowie ruszyli w naszą stronę matka z szybkością błyskawicy zdjęła dwa ogary. Reszta natomiast biegła dalej, nagle nie wiadomo skąd wszyscy wrogowie padli na podłogę martwi.

    -Kto tu jest?! ? wrzasnąłem ? Wychodź z ukrycia!!

    Jeszcze kilka razy moje słowa odbiły się echem w zamku.

    Kiedy zrobiło się cicho, dało się usłyszeć kroki po dachach niektórych budynków, a po chwili przede mną i moją matką pojawiła się zakapturzona postać.

    -Kim jesteś? ? zapytałem, ale postać nie raczyła nic odpowiedzieć ? GADAJ!!

    Nagle postać poruszyła się i wyrzuciła ze swojego płaszcza dwa sztylety, moja matka była święcie przekonana, ze to jakiś zabójca, który został wynajęty przez Elera by mnie zabić. Okazała się jednak, że za moimi plecami stali dwaj wrodzy gwardziści a tajemnicza postać uratowała mi życie wbijając im sztylety w krtań.

    -D?..Dziękuje Ci ? powiedziałem, kiedy szok minął.

    -Nie ma, za co ? odpowiedziała tajemnicza osoba.

    Powiedz mi dziecko ? wtrąciła się matka ? a jakież to nosisz imię?

    -Ja nazywam się Aekandra, w języku ludzi będzie to Aleksandra.

    Wymawiając swoje imię zdjęła kaptur i mym oczom ukazała się elfka o zgrabnej figurze, wysportowana, miała blond włosy do ramion i szare oczy, gdy dłużej wpatrywałem się w jej oczy dostrzegłem radość, zrozumienie, oraz chęć pomocy. Muszę przyznać, ze Aleksandra była najpiękniejszą kobietą, jaka widziałem w moim życiu.

    -Echem?? - wtrąciła matka ? przepraszam, ze przeszkadzam tę uroczą scenkę, ale mamy coś do zrobienia.

    -Racja ? odpowiedziałem ? Aleksandro czy dołączysz do nas?

    -Z przyjemnością ? powiedziała.

    I w takim składzie ruszyliśmy dalej w stronę spiżarni.

    Po niezbyt długim biegu dotarliśmy do kuchni, gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem, że podłoga jest pełna ciał, z których jeszcze wylewała się krew.

    -Stwórco ? krzyknęła matka, ? co za potwory to uczyniły!!

    Nagle dało się słyszeć jakieś jęki dochodzące zza drzwi spiżarni. Matka otworzyła je myśląc, że tam jeszcze są ranni żołnierze, ale okazało się, że tam leżał mój ranny ojciec.

    -Romanie, co się stało? ? zapytała matka podchodząc do swojego męża.

    -T?..To przez Howe?a, zdradził nas ? powiedział Roman ? Synu zbliż się.

    -Tak ojcze ? odpowiedziałem i zbliżyłem się do konającego już ojca.

    -Musisz uciekać z tego miejsca i poinformować króla o tym, co tu zaszło, czy ty mnie rozumiesz?

    -Tak, ale nie mogę ciebie tutaj zostawić ? oznajmiłem.

    -Musisz!

    -A, co z matką?? ? zapytałem ? przecież nie zostawię jej tutaj.

    -Mój drogi synu, idź i uciekaj z Aleksandra, a ja zostanę tu i postaram się dać wam trochę czasu. ? powiedziała ze łzami w oczach.

    -Czy jesteście tego pewni? ? zapytałem ze smutkiem i niedowierzaniem.

    -Tak! ? powiedzieli oboje rodzice ? szybko, nadchodzą ludzie Howe?a.

    -Żegnaj matko, żegnaj ojcze, wasz czyn nie pójdzie na marnie i obiecuję, ze dopilnuje by ten zdrajca trafił przed oblicze sprawiedliwości.

    Ostatni raz przytuliłem rodziców i ruszyłem z Aleksandrą w stronę wyjścia. Spojrzałem na moich bliskich ostatni raz. Idąc z moją towarzyszką przez wejście dla służby wyszliśmy tuż przed mostem wiodącym w nieznanie. Kiedy oddaliliśmy się od twierdzy, ostatni raz spojrzałem na jego mury oraz na wydobywający się dym. Co się działo w zamku jak już wyszedłem poza jego mury? Tego niestety nie wiem.

    EDIT:

    WERSJA POPRAWIONA,


  8. Witam wszystkich. Kupiłem sobie ostatnie BioShock w wersji Premium Games i kiedy chce zainstalować patch polonizujący, jest na drugiej płycie, to wyskakuje mi błąd, ze w wybranym folderze gra nie jest zainstalowana. Wskazuje mu dobry folder i cały czas to samo.

    Proszę o pomoc w tej sprawie.

    Do zamknięcia, znalazłe działające:

    http://www.bioshock.com.pl/forum/548.htm


  9. Piractwo w branży komputerowej

    Ostatnio w sieci spotkałem bardzo interesujący wywiad/artykuł o tym czy piractwo jest naprawdę szkodliwe dla branży gier, czy

    raczej dla samych firm zajmujących się marketingiem którzy biorą od 30% do 70% zysków ze sprzedaży gry.

    Polecam artykuł wszystkim zainteresowanym:

    http://gry.onet.pl/28062,1629918,1,artykul.html

    Dodatkowo dodaje wypowiedź osoby pracującej w firmie developerskiej:

    http://gry.onet.pl/1,6,8,77134942,19837817...52,0,forum.html

    Miłej lektury.

×
×
  • Utwórz nowe...