Jump to content

t3tris

Hall of FAme
  • Content Count

    3,311
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    15

Everything posted by t3tris

  1. Nie sadze, zeby ten temat juz sie przwinal, wiec zapytam: czy ktos z panstwa mial przyjemnosc grac w "Lwa Leona"? A jezeli mial, to czy go przeszedl? Bo ja mimo wielokrotnych prob nie podolalem. Ostatnia miala miejsce gdy mialem 16 lat, a przypominam, ze to gra dla dzieci. Ogolnie, ta gra chyba nie miala beta-testerow, bo by sie pocieli probujac to przejsc.
  2. Oj nie bylbym taki pewien, czy judaizm nie zaniknie. Co prawda maja spore doswiadczenie w przetrwaniu, ale nie wiadomo nigdy, czy nie trafi im sie katastrofa. Tak samo jak moze sie ona trafic kazdej innej religii.
  3. t3tris

    Unia Europejska

    Wlasnie o to mi chodzilo, tylko odnioslem wrazenie, ze mnie nie zrozumiales.
  4. Ciekawe... U mnie ten bug nie wystapil. Moze po prostu masz jakas felerna wersje.
  5. A ja polecam "Ostatni brzeg" Nevila Shute'a. Bardzo dobra ksiazka, nieco podpadajaca co prawda pod zbytnia poprawnosc polityczna, co nie zmienia faktow, ze wciaga, i zbudowana jest na dobrym pomysle. Mam tez pytanie do innej ksiazki. Co sadzicie o dalszych czesciach "Diuny" Herberta? Bo imo dalsze czesci zdecydowanie nie dorownuja poziomem pierwszej.
  6. Wobec tego zwracam honor, mea culpa. Tym niemniej nie uwazam, zeby Jezus umarl za metafore. Ja wierze, ze umarl za mnie, a nie uwazam sie za metafore.
  7. do "keeveek'a" To, ze Jezus umarl na krzyzu akurat nie jest zadna metafora. Ogolnie, to co jest metafora, a co nie zostawiam do ocenie biblistom, a jest ich calkiem sporo, wbrew pozorom bywa wsrod nich troche ateistow. Jezei uznasz Boga za metafore, no coz, wobec tego mozna przyjac zalozenie, ze Zydzi napisali po prostu fantastyczna ksiazke. Ja nikogo do wiary nie bede zmuszal, ale przeciez nie mozna przyjmowac zalozenia, ze Boga zrozumiesz. Jezeli jest istota ponad wszystkim, to pojecie jej jest mniej wiecej podobne, jakby dzdzownice zajmowaly sie rozumieniem czlowieka.
  8. t3tris

    Unia Europejska

    Ale mowimy tutaj o produktach ktorych cena zalezy od warunkow losowych, to cena wolnorynkowa bedzie sie zmieniac. W zwiazku z czym, nie mozna zalozyc, ze wolny rynek ustali ceny na wieki wiekow, i koniec. Mozna im rowniez zmniejszyc diety, po prostu uwazam za niedopuszczalne placic jakims matolom nie dosc ze bez studiow, to niekiedy i bez matury placy, ktora wykracza dalece za srednia.
  9. Najwiekszym bledem wszystkich krytykow kreacjonizmu jest zalozenie, falszywe skadinad, ze Biblia opisuje wszystko doslownie. Biblia zostala spisana dlugo przed tym, jak Grecy sforuowali prawa logiki, zwlaszcza prawo zwiazku przyczynowo skutkowego. I naprawde nikt poza krytykami jakiegokolwiek kreacjonizmu nie bierze na serio Biblijnego opisu stworzenia. To jest symboliczne. Kosciol w zadnym miejscu nie glisi, ze kazde slowo Biblii nalezy rozumiec doslownie. Wrecz przeciwnie. Wiec naprawde nikt nie musi sie martwic, ze Bog w Biblii najpierw stowrzyl dzien i noc, a dopiero potem Slonce. I jeszcze do "keeveek'a". Bog nie jest tworem.
  10. t3tris

    Unia Europejska

    Z tego co ja sie orientuje, to wykladowca nie ma funkcji publicznej. A tym bardziej szewc. I prosilbym tutaj o niezarzucanie mi socjalistycznych wizji. Nie widze tutaj zadnego socjalu, wrecz przeciwnie. Jezeli czlowiek ma zamiar pelnic sluzby publiczne, to ma to robic nie z checi zysku, ale wlasnie dla dobra kraju. Zaznaczasz, ze panstow musi doplacac do gospodarki. Panstwo? Jakie znowu panstwo? Panstwo nie rozporzadza pieniedzmi ktore wydrukowalo, tylko pieniedzmi, ktore podatnicy wplacaja do budzetu. I dlaczego musi? W obecnej sytuacji, gdy genetyka posunela sie dosc daleko do przodu, sadze, ze problem mrozow to raczej problem chwilowy. Poza tym ryzyko zawodowe. Rolnik zostajac nim musi sie liczyc z tym, ze nie bedzie wiecznie ladnie na dworze, i czasem niestety bedzie mroz. To tak, jakbysmy mieli stworzyc doplaty dla kierowcow, bo moze byc sliska droga. I od razu zaznaczam, ze Twoj argument ma dosc dobra podstawe. Bezpieczenstwo kraju. Tutaj jednak polemizowalbym nie tyle z zalozeniem, co z rozwinieciem. Owszem, bezpieczenstwo jest bardzo wazne, ale za przeproszeniem, ile krajow swiata nie eksportuje zywnosci a ja importuje? I jakos egzystuja pomimo tego. Zawsze przeciez mozna kupic zywnosc. Poza tym, kto broni rolnikom sie ubezpieczyc? Jezeli rolnik jest odwazny, albo szalony, moze oczywiscie nie ubezpieczac sie, i wtedy w przypadku, gdy zbiory beda dobre on wlasnie osiagnie najwiekszy zysk, bo nie bedzie musial placic oplat za polise. Ale jezeli zdarzy sie katastrofa, to wlasnie on straci najwiecej. Jestem liberalem, wiec uwazam, ze kazdy czlowiek ma prawo do wyboru. I moim wyborem jest niechec do placenia jakiejs uprzywilejowanej grupie spolecznej. Zas jezeli trafi sie katastrofa, to trudno, zywnosc bedzie drozsza. Ale sadze, ze na dlozsza skale jest bardziej oplacalne nie tracic na doplaty nic co roku, niz raz na x lat tracic wiecej na jedzenie. Jakos nikt nie widzi problemu, ze papier bedzie dorzszy, jak drzewa nie beda dofinansowywane. Zas drugi argument jest jakby z ksiezyca wziety, za przeproszeniem. To jezeli w ogrodku sasiada robi sie brzydko ja mam robic zrzutke na zalesianie? Niech sie kazdy martwi o swoje. Z zasady bywa tak, ze kazdy o swoje dba. Jeszcze nie bylo w historii ludzkosci kraju ktory wyszedlby zle na reformach wolnorynkowych. A na reformach socjalistycznych ( w kazdej postaci: komunizmu, narodowego socjalizmu, socjalizmu demokratycznego itp.) wiele krajow bolesnie sie przejechalo. Ale jakos malo kto uczy sie na bledach. Przynajmniej nie Polska. Co do klesk zywiolowych odpowiedzialem juz akapit wyzej. Natomiast powaznym bledem jest zalozenie, ze niewidzialna reka rynku wszystko ustabilizuje. Wrecz przeciwnie. Wreszcie bedzie sie placic za dana rzecz tyle ile jest warta, a nie tyle, ile ustali "ktos". Zdecydowanie nie mozna zrobic z niczego rewelacyjnego pola w rok. Ale kartele to nie jest sprawa ktora rodzi sie nagle. Poza tym, nie da sie przekabacic wszystkich. Zawsze Bogu dzieki znajdzie sie "jeden sprawiedliwy". Ja przynajmniej w to wierze. Problem spoleczny. Jaki? Przeciez jezeli ktos zdecyduje sie sprzedac ziemie, i zajac sie czyms innym, bo stwierdzi, ze rolnictwo jest dla niego zbyt ryzykowne w takiej postaci, to po prostu przerzuci sie na cos innego. A jezeli ktos podejmie decyzje, ze zaryzykuje, to w koncu jego decyzja. Najwiekszym bledem systemow socjalistycznych jest traktowanie wszystkich jak male dzieci. Czlowiek jest dorosly, i moze sam podejmowac decyzje i przyjmowac ich pelne konskwencje. Przeciez nikt tu nikogo nie zmusza do bycia rolnikiem. A problemem spolecznym jest to, ze 20% spoleczenstwa zajmuje sie czyms, do czego wszyscy musza dokladac. A czy podobaja mi sie ceny najnowszych mercedesow? Nie, ale nie biegam skladac petycje o ustawie o doplaty na nowe mercedesy. Jezeli uznam, ze jest za drogo, to nie bede kupowal, i koniec. Oczywiscie zapytasz: "to co niby bedziesz jadl?" No wiec jezeli zywnosc bedzie wydawala mi sie za droga, niz wynikaloby to z kalkulacji, to sam sie wezme za rolnictwo, bo zbyt wysoka cena swiadczy o niedoborze produktu. W sytuacji o ktorej mowimy, nie bedzie zadnego podatku na rolnictwo. I co prawda, wtedy teoretycznie straca najbiedniejsi. Ale dlaczego to najbogatsi maja sie dokladac do jedzenia? Co, oni dostaja lepsze? Niech sie nikt nie doklada, i wtedy bedzie sprawiedliwie.
  11. Z tego co ja sie orientuje, to ewolucjonizm w zadnym momencie nie zaklada niemozliwosci istnienia stworcy. W koncu nawet w najbardziej ekstremalne odlamy ewolucjonistow nie twierdza, ze ewolucja zachodzi od niczego. Ja przynajmniej osobiscie wierze, ze Bog poslozyl sie mechanizmem ewolucji, by stworzyc ludzi. nie cytuj posta, który jest tuż nad Twoim - Pzkw
  12. t3tris

    Unia Europejska

    Nie chcialbym wyjsc tu na jakas osobe ogarnieta nienawiscia do rolnikow, ale jezeli nie sa oni w stanie uczynic swojej dzialalnosci oplacalna, to niby czemu ja mam sie im jako podatnik dokladac? Ale ogolnie caly pomysl doplat jest zlodziejski, bo niby czemu calosc obywateli ma sie skladac na jakas grupe (w koncu pieniadze na doplaty nie rosna na drzewach, tylko pochadza z podatkow). Z tego samego powodu jestem przeciwny wyplacaniu diet poslom. Posel to czlowiek, ktory powinien robic swoja prace z poczucia milosci do ojczyzny, a nie z umilowania 10000 zl/ miesiac + kasy na prowadzenie biora poselskiego. Ale wracajac do rolnikow. Jezeli jest niemozliwe utrzymanie obecnej ceny zboz i pochodnych bez doplat, to nie znaczy, ze trzeba wprowadzic doplaty, tylko, ze zboze jest po prostu za tanie. Reka rynku ustala cenu produktow na takie, jakie w istocie sa. Jezeli rolnicy postanowia zarabiac, i umowia sie na jakas cene, to przeciez zawsze znajdzie sie jakis inteligenty i umiejacy liczyc przedsiebiorca, ktory zauwazy, ze z tego biznesu mozna wyciagnac pieniadze, bo mozna sprzedac ludziom to taniej, co jest rownowazne do sprzedania wiekszej ilosci. A jezeli prowadzenie gospodarstw bedzie nieoplacalne, tak jak to ma miejsce, to przeciez w koncu czesc gospodarstw zbankrutuje, i cena produktow podniesie sie do ceny, jaka jest optymalna. Ja tam wole kupowac chcleb za teoretyczne 3 zl wiecej, niz placic 300 zl podatku wiecej. W koncu przeciez urzednicy podobnie jak poslowie nie pracuja z poczucia obowiazku, tylko za pieniadze. Za NASZE pieniadze.
  13. Czy w jakikolwiek spososb kreacjonizm i ewolucjonizm sie wykluczaja? Bo ja np. wierze w jedno i drugie.
×
×
  • Create New...