Skocz do zawartości

Cmb

Forumowicze
  • Zawartość

    303
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Cmb

  1. Nie patrzcie na dmg towarzysza Towarzysz przede wszystkim zapewnia support swoimi skillami i przede wszystkim można im założyć ekwipunek z odpowiednimi afiksami które wspomagają w walkach (np. Talizman Johana na templarze, double unity itp.). Towarzysz nie jest od robienia dpsu.
  2. W gothicach? To jak Cię traktuje zależy od tego kim sam jest. Jeśli jakiś uzbrojony i ważny facet widzi obdartusa po raz pierwszy to co, ma mu jeszcze rzucić stówkę na start? Ludzie którzy mieli interes do nowych byli mili, albo ludzie na tym samym szczeblu - kopacze (oczywiście wyjątki, bo co, jak człowiek całe dnie spędza w kopalni to ma jeszcze uszami klaskać?) zazwyczaj nie byli bucami tylko nieszczęśliwymi ludźmi, ludzie z obozu bractwa poza guru i Calomem też byli dość przyjaźnie nastawieni bo chcieli werbować nowych, można tak pisać i pisać więc nie wiem gdzie to wszędobylskie bucostwo. Dialogów w Risenach szczerze nie pamiętam bo nie zapadły mi w pamięć.
  3. Po prostu niektórzy muszą zrozumieć, że (co zostało już wielokrotnie wyjaśnione) fani serii spodziewali się czegoś innego, dostali pospolitą grę jakich multum zamiast swojego Gothica. I co z tego że gra jest dobra jako gra skoro tak czy siak jest zakałą serii? Jakby zmienili bohaterów to nikt by nawet nie zauważył różnicy bo w sumie trójka z poprzednimi częściami jest w tak małym stopniu powiązana że nawet fabułę można zostawić. Przypłynął niby pogromca smoków z poprzedniego kontynentu, którego dalej zabija dzik i nie pamięta jak się walczy. To ja już wolę stary trik z amnezją, bo to tak jak z filmami - może mało logiczne, może oklepane, ale dalej ludzie płacą za bilety. Gothic 1/2 - idziesz sobie ścieżką bo boisz się z niej zejść, widzisz w oddali 2 wilki, ale widzisz też że za nimi jest jakaś dolinka - może tam jest coś fajnego? Odwiedzę to miejsce później. Gothic 3 - biegniesz na przełaj bo krócej, potwory i tak nie dogonią, o, jaskinia, pewnie kolejna w której jest jakaś randomowa skrzynka z ognistymi strzałami i zwojem leczenia których nigdy nie użyję. O smaczkach takich jak ognisty łuk w g2 nawet nie wspomnę. W g3 próżno takich szukać. Niby otwarty świat a nic w nim ciekawego.
  4. Gothic 3 to po prostu zupełnie inna gra niż poprzednie części, nikt nie pisze że zła ale inna, jest z nimi jedynie powiązana fabularnie, tak samo jak Arcania. Dlatego podoba się nowym graczom bardziej a mniej starym. Dla mnie była po prostu zbyt prosta i zbyt mało się w niej działo.
  5. Bo widziałem już chyba tyle filmików i tyle recenzji że w sumie jakbym kupił to przejście gry zajęłoby mi mniej niż jej stalking. Szczerze to wystarczyłby sam system walki ale cóż, szedłem dalej. Dlatego napisałem "wydaje się być" a nie "jest". Wypowiedziałem się zresztą głównie co do dwójki, a trójeczkę tylko napomniałem. Każdą grę powinno się oceniać obiektywnie, ja też znam wady gothica których jest multum z tym, że jedno ale - gra robiona praktycznie "homemade" przez zespół amatorów to nie to samo co najnowsze produkcje gigantów biznesu które w sumie nie oferują nawet 10% gothicowego klimatu. Osobiście grając w Risena 2 czułem się niejako oszukany.
  6. Eee? To nie temat o Skyrimie ale co? Ja po raz pierwszy grając w Skyrima grałem Khajitem łotrzykiem właśnie idąc w skradanie się i było tak prosto że przysypiałem na najwyższym poziomie trudności, w jakim sensie niby nie da się grać i co jest zbugowane? Że jest bug na hipermegadmg w plecy i dlatego jest za łatwo czy co? Trójka była dobra ale niestety tylko dobra, z najnowszymi patchami da się zagrać dużo przyjemniej niż w surową wersję ale nadal nie likwiduje najpoważniejszych zbrodni typu nic nie znaczące postacie z poprzednich części (co z tego że mamy Diego skoro możemy z nim co najwyżej zapolować na zębacze a później zaciukać bo już nam się nie przyda), duża nic nie oferująca mapa (z cm i qp już więcej ale dalej to nie to, tysiące jaskiń z jedną skrzynką na końcu to nie jest to) i nie zmieniający się martwy świat dalej pozostają.
  7. W gothicach dobre było to, że trzeba było się wysilić, a niejednokrotnie ruszyć głową. Do tego barwne postacie i żyjący świat - dla mnie byle farmer każący mi wyrwać rzepę był bardziej prawdziwy niż wszystkie postacie z nowszych produkcji. Do każdej jaskini było naprawdę warto wejść bo nie robili 50 tysięcy zbędnych lokacji żeby tylko zapchać mapę, wszystko przemyślane. Zadania w większości oryginalne, i co najlepsze świat się naprawdę zmieniał. Jak się grało pierwszy raz było dużo zaskakujących momentów, a znajdowanie w dwójce starych kumpli z jedynki strasznie cieszyło michę. Riseny łączą cechy znane z "neoerpeegów", czyli ciągnięcie za rączkę, rosnący poziom trudności co by nie było za łatwo, sztampowy gameplay i absolutne zero zaskoczenia - jedynka była naprawdę dobra, ale dwójka i chociaż nie grałem trójka wydają się być nieporozumieniem. Do tego wielka mapa w 90% której nic się nie znajdzie, nic się nie dzieje, ot tak żebyś sobie mógł pobiegać i cieszyć jaki to wielki otwarty świat mimo że nic w nim do roboty. A co do toporności Gothiców - ludzie, szanujmy się, ta toporność znika po jakiś 2h spędzonych w grze chyba że macie mniej niż 18 lat i o starszych grach sobie możecie co najwyżej artykuły w necie poczytać. Kiedyś to tak właśnie się grało, gry się uczyło przez pierwsze godziny a nie zabijało od razu wioskę orków bez zbroi z kozikiem w łapie. No ale każdy gra w to co chce, przecież nikt nikogo nie zmusza
  8. Bo to książka, hm, casualowa? Mi jako niedzielnemu czytelnikowi bardzo się spodobała, tak, sam widziałem w niej sporo nieścisłości, gdybym zapewne przeczytał xx książek postapokaliptycznych stwierdziłbym to samo... Jednak mimo wszystko jest to prosta opowieść i przyjemnie się czytało.
  9. Subiektywnie - o ile jedynka i dwójka były super grami, tak do trójki jakoś nie mogę się przekonać... Nie wiem, co za tym stoi, ale kilka prób grania w trzecią część jakoś kończyło się po kilkunastu minutach. Może po prostu za dużo tam tego wszystkiego...
  10. No, jeśli gra (skądinąd często chwalona) do bycia dobrą potrzebuje choćby jednego moda, to jest to dla mnie kompletnym nieporozumieniem. Dokładnie. @kiedyś nie było modów (tzn nie było całych stron z 215125 modami do każdej gry, były jakieś fanowskie poprawki albo coś ale to zazwyczaj wymagało głębszej ingerencji w pliki), a można było stworzyć grę która była fabrycznie dobra. Co, teraz będziemy za twórców gry dopracowywać? Może niech od razu zaczną sprzedawać same kody źródłowe, a gracze niech sobie robią gry jak chcą
  11. Bodaj 13 czy tam 18 stycznia. Coś mi takiego śmignęło w kliencie Bnetu ale ręki sobie nie dam uciąć.
  12. Po 35 godzinach w NV, gdzie jestem chyba gdzieś na półmetku głównego wątku (wybór strony) takie małe plusy i minusy gry, dla niezdecydowanych jako że promocje w sklepach i może chcecie kupić, ale nie wiecie czy warto. Oczywiście subiektywnie. Plusy: -Na początku naprawdę ogrom możliwości, -Otwarty świat, idziemy gdzie chcemy (albo raczej gdzie zdołamy), -Naprawdę wciąga przez pierwsze parenaście godzin, -Niektóre misje zrobione naprawdę ciekawie, -Podobnie jak lokacje - kilka naprawdę dobrych projektów, -Towarzysze to idioci, jednak bez nich jak bez ręki, -Masa przedmiotów w grze... Minusy: -...Jednak większość zupełnie niepotrzebnych przez co trzeba często czyścić ekwipunek z ciężkich, nic nie wartych śmieci albo uważać co się podnosi - marnowanie czasu, -Mapa jest zdecydowanie zbyt duża na to co się na niej znajduje - większość tej gry to totalna pustka, symulator chodzenia po pustkowiach, nawet nic przez większość czasu nas nie zaatakuje a jeśli już to zbłąkany Kazador ginący na jedną kulkę. Dodać do tego że nie można biegać, chodzi się dość mozolnie i mamy przepis na nudę w ładnym opakowaniu, podróżowanie umilają "trójkąciki", czyli checkpointy praktycznie za każdym rogiem (nawet kupa mutanta jest chyba oznaczona na mapie...), gdzie jednak... Nic się nie znajduje, totalnie, pojawia Ci się napis że odkrywasz jakieś miejsce, przeszukujesz a tutaj znów 5 kapsli, 2 naboje i 50000000 butelek po sunset sarsaparilli czy jak to się zwie... Ten chłam jest dosłownie wszędzie. Jedyne przeznaczenie tych punktów to szybkie podróżowanie, jednak serio, myślę że oznaczanie miasta i 10 bram wokół niego (kwadraciki wchodzą na siebie i czasem źle się kliknie...) to gruba przesada. -Mało questów, co jest niby wyjaśniane ich długością, jednak w większości są nudne, łatwe do przeoczenia (omiń jeden namiot w mieście gdzie akurat stoi osoba mająca imię - a ich tyle co kot napłakał - i często nawet 3 misje do tyłu) i praktycznie nieopłacalne, bo nagrody są śmieszne - 500 expa za misję składającą się z ~10 mniejszych zadań gdzie trzeba podróżować po całej mapie (dla porównania za Kazadora wyskakuje mi czasem +100 pd o.0), dorzucę Ci jeszcze 150 kapsli (~50 nabojów 10mm w sklepie, żeby zabić kazadora potrzebujesz czasem 10), -VATS czasem wariuje, jest dla mnie po prostu nieopłacalny, nie dość że wepchnięty na siłę to jeszcze jakieś dziwne szanse na trafienie, czasem 2% żeby po sekundzie 95%, a jak przeciwnik podejdzie to 0%, zaraz znów 95%, nie wiem jak to jest zrobione. Nie korzystam. -Puuuuuuuuuuuuuste miasta, duże miasto a do porozmawiania z kilkoma osobami z czego zawsze 2 to sprzedawcy, 2 nie ma nic ciekawego do powiedzenia a jeden daje zadanie na ~5 minut roboty. Ludzi praktycznie w tej grze nie ma. Myślałem że jako istoty stadne gdzieś się gromadzą - ale chyba jednak nie, więcej strażników w randomowej przepompowni gdzieś na pustkowiach niż zwykłych żebraków, ćpunów czy po prostu mieszkańców w dużym mieście, ba, Vegas, gdzie spodziewałem się tłumów, w końcu jestem bombardowany tekstami typu "wszyscy idą do Vegas odmienić swoje życie" blablabla, jest praktycznie całkowicie puste! 5 ludzi na krzyż to ma być te wielkie grono walące do Vegas? A samo miasto składa się z 3 segmentów - wszędzie to samo. -Mały wybór broni czy pancerzy - mały oczywiście nie znaczy że jest ich mało. Po prostu do używania nadaje się zbyt mało, a do sprzedaży jeszcze mniej. Ogólnie większość przedmiotów jest nic nie warta. Do kupienia też poza amunicją w tej grze niewiele. Znalezione pistoleciki 9mm na początku w sumie mogą służyć do końca gry. -Dodać jeszcze należy że co chwila się psują, co jest kolejnym strasznie irytującym pomysłem. Sama idea jest w porządku, ale naprawa kilku % broni, dająca nam +1/2 do obrażeń, kosztuje więcej niż nowa broń. Kto to wymyślił? Można naprawiać samemu, ale do tego trzeba zbierać śmieci, mi się po prostu nie chce, śmieci ważą, mam dużo więcej do roboty niż ganianie za śmieciami. -Wspominałem już, że wszędzie jest pusto? -Brak możliwości walki w wodzie, podczas gdy nas biją - cud miód. -Gdzieś czytałem, że świat zmienia się pod wpływem naszych decyzji - niczego takiego do tej pory nie zauważyłem, co to za bujda? -Oblivion wersja steampunk, gra mogłaby wyjść jako oficjalny dodatek do Obliviona bo w sumie mało się te gry między sobą różnią pod względem mechanicznym. Ode mnie jakieś 6/10, chyba przejdę główny wątek i gra podzieli los Obliviona w krainie "po co mam w to grać drugi raz". Obiecujący początek niestety rzadko oznacza wybitny produkt, a mam wrażenie że większość ocen powstała w oparciu o pierwsze godziny rozgrywki. Im dalej w las tym więcej drzew, paradoksalnie w NV im dalej w las tym mniej wszystkiego.
  13. Była lepsza promocja niż na steamie na muve.pl, bo z wszystkimi dlc, tutaj zapłacisz jak za zboże... No ale cóż, ja kupiłem właśnie na muve New Vegas i systemu VATS praktycznie nie używam, mimo wszystko nowe fallouty to bardziej FPS niż turowe rpg. Więc odpowiedz sobie sam. Naciskanie v co 2 sekundy szybko się nudzi.
  14. Czytając Wasze wypociny o Inkwizycji to cieszę się, że moja przygoda z DA skończyła się na origins ;p @które swoją drogą jest bardzo dobre.
  15. Instalując wybierasz co chcesz a czego nie chcesz. Tylko nie pamiętam czy jest to przy CM czy przy QP.
  16. Zdecydowałem się nie kupować do czego jeszcze bardziej przekonały mnie komentarze, zwłaszcza te o systemie walki i kilka filmików o tymże Szczerze dawno nie widziałem tak skopanego. Domyślam się że byłby na tyle denerwujący że 60 złotych mogłoby pójść na straty. Poczekam na inne promocje, szczególnie steamowe Ogólnie zainstalowałem jedynkę z CDA od razu po kupnie, miałem grać, włączyłem, ale wytrzymałem 5 minut... Mimo wszystko Riseny nie mają zbytnio tego Gothicowego czegoś. Ale ja jestem wybredny i lubię sobie ponarzekać
  17. A z innej beczki - znacie jakiś sposób na zakup falloutów 1 i 2, NIE STEAMOWY PO 4 DYSZKI? Czy jedynie używki? Obecnie NV kończę, a jako fan rpg nie przejść pierwszych falloutów (no co, nie miałem wtedy nawet jeszcze kompa, a płytka z CDA mi się rozwaliła somehow) to troszkę żałosne.
  18. Wiem, że pewnie masz dość tematu piractwa lub może kiedyś już odpowiadałeś na podobne pytanie, ale co sądzisz o oglądaniu seriali na przeznaczonych do tego portalach lub ich ściąganiu? Jak wiadomo seriale te lecą w publicznej telewizji, jednak często nie ma do nich dostępu w danym kraju, co wtedy zrobić? Czy teoria bułki i bezdomnego też ma wtedy zastosowanie, czy jednak nie? Filmy wiadomo, bilety do kina i takie tam, kradzież. Ale seriale i tak są dostępne za darmo (zazwyczaj) i kto może obejrzy sobie w tv.
  19. Gram od s3 więc nie piszcie że nie wiem co się dzieje z grą... Nerfy Elise, Kha, Lee itp oczywiście wszyscy przeoczyliście, podobnie jak obecnie buffy champów typu Mao, Seju, Shyv. Elise z must ban/pick praktycznie obecnie nie istnieje. Z tego co widzę Xin wybił się na obecnej dżungli więc niedługo też nastąpi nerf. O tym dlaczego gry są dłuższe już przecież napisałem. Nie wiem czemu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Usuwanie cc - proste przykłady Talona i LB czyli assassinów którzy spełniali swoje role i snowballowali, aktualnie są dużo słabsi przez ten prosty zabieg. Nie niegrywalni, dalej dobrzy, ale słabsi. A to co piszesz o jungli to już śmiech na sali... Serio niektórzy piszą jak wieczne silvery. Mnie nie satysfakcjonuje rozgrywka gdzie wygrana zależy od tego kto ma więcej idiotów w drużynie, a jak teamy są w miarę równe rozgrywka trwa godzinę bo nie ma szans na zniszczenie nexusa. A obecnie to tak wygląda - strasznie ciężko się pushuje, znacznie rośnie defensywa a maleje znaczenie early feedu, zwłaszcza po buffie teleporta gdzie zabijając kogoś na topie (często marnując wszystkie ss) mamy ~300 golda przewagi i trochę lvla, ale musimy wrócić do bazy przez co przeciwnik sobie wróci teleportem i wyjdzie jeszcze mniej. Cóż, nie zamierzam wchodzić w dalszą dyskusję bo widocznie widzicie same superlatywy tej gry, a ja niestety nie lubię rozmawiać z kimś zamkniętym na świat zewnętrzny. No i tak, wiem że jest przedsezon.
  20. Counterplay mechaniczny, ta, siege jest po prostu naturalną konsekwencją grania teamem bez range i nie potrzebuje żadnych dodatkowych counterplayów. Jak się widzi że przeciwnik ma xeratha, liss i powiedzmy corkiego, a dalej bierze akali, yasuo i vayne to sorry ale coś za coś. Ja napisałem tylko że jungla ma obecnie zbyt duży wpływ na grę, top nigdy takowego nie miał ale skoro piszesz że co sezon gra się zmienia - dlaczego nie zmienią czegoś w tym właśnie kierunku? Nie czepiam się, to Ty zdajesz się lekceważyć wszelkie problemy.
  21. Cmb

    Studia

    Niektóre kierunki studiów są konieczne do pracy w danym zawodzie tak więc cóż, jak się idzie na stosunki międzynarodowe albo wymienione dziennikarstwo to nic dziwnego że traci się czas. Trzeba mieć jakiś pomysł na siebie, a jak się go nie ma to będziecie pracować żeby realizować czyjeś pomysły.
  22. Jestem aktualnie w środku "Bastionu", druga część i szczerze to troszkę mnie irytuje wątek związany z Bogiem, dlatego o ile pierwsza część była dobra i szybko mi się czytało, tak teraz jakoś nie mam zbytnio ochoty... Nie lubię wciskania elementów wiary w książki, szkoda że musiało się to pojawić w przez wielu określanej najlepszej książce Kinga... Ale cóż, jeszcze drugie tyle przede mną więc daję szansę, wielokrotnie już byłem zaskakiwany twórczością Mistrza Horroru. "Pana Mercedesa" nie zamierzam czytać w ogóle, tak jakoś. Fabuła i opinie do mnie nie przemawiają. Obecnie po "Bastionie" czeka na mnie jeszcze "To" które dostałem od dziewczyny, więc nie sądzę żebym w najbliższym czasie potrzebował jakiejś nowości - żałuję tylko że przed "To" przeczytałem "Dallas", bo rozumiałbym bardziej sprawy klauna w Derry. Odnośnie "Doktora Sen" - przeczytałem książkę bez lektury "Lśnienia" (uznałem że znajomość filmu jako tako mi rekompensuje, a "Lśnienia" wtedy w Empiku i pobliskich księgarniach nie było) i mi się podobało. Jedyne co mi przeszkadzało to te "rozmowy" lśnionych bez interpunkcji, wyglądające jak porozumiewanie się 4-letnich dzieci - zabieg zapewne celowy ale strasznie wg mnie infantylny. Ogólnie książkę oceniam pozytywnie i polecam.
  23. Jak już tu jestem to muszę niestety wyrazić zaniepokojenie tym co się dzieje w przedsezonie... Pewnie nie każdy ma takie odczucia jak ja, ale poziom graczy wyraźnie spadł (przedsezon, o nic w sumie się już nie walczy to każdy ma wywalone). Dla wielu ludzi teraz bardziej liczy się smok niż wygranie gry - let's get 5 buffs guys mimo że przeciwnicy wyace'owani i można iść po nexus. Ogólnie Riot zmierza wg. mnie - i nie tylko mnie - w złym kierunku. Oni chcą chyba usilnie sprawić żeby każda gra trwała blisko godzinę. Ograniczanie snowballu, nerfy early champów a buffy tanków z %dmg, usuwanie cc, zabieranie golda, jakieś marne buffy za objective... Obecnie strasznie ciężko jest grę skończyć, oczywiście zakładając jako taką równowagę teamów, te shieldy przy turretach ograniczające siege, obniżanie cen itemów typu qss przez co nawet ambushe 5 vs 1 czasem potrafią nie wyjść bo przeciwnik ucieknie (taka meta, 10 escape mechanizmów na każdym champie do tego heale i barriery), zwiększanie znaczenia jungli czyli de facto od jednej osoby zależy często zwycięstwo - kto ma lepszego junglera ten wygrywa, natomiast top jest bez znaczenia, bo często może tylko "patrzyć jak świat płonie", zrób 3/0 na topie podczas gdy reszta teamu feeduje a my nic z tym nie zrobimy - nawet tp czasem nie ma do czego użyć, a używając tp możemy stracić 2 turrety na topie jak przeciwnik ma dobry push i tak czy siak na tym tracimy. Źle, bardzo źle się dzieje, dawno nie grało mi się w tę grę tak źle jak obecnie, fajnie że są zmiany ale troszkę nie w tę stronę bo przekładanie całej gry w ręce jednej osoby jest "trochę" głupie. Może do startu s5 się wyrobią i jakoś to zbalansują, bo jeśli nie to chyba poszukam innego wypełniacza czasu.
  24. Jestem fanem Gothiców, uważam jedynkę i dwójkę za najlepsze gry w jakie do tej pory grałem, trójka trochę słabiej ale też spędziłem fajny czas (dalej lubię popykać), Risen był dla mnie perełką po tylu latach posuchy w gatunku, ale dwójka, cóż... Była prosta, niezbyt wciągająca, przede wszystkim krótka i już seria Monkey Island dużo lepiej oddaje piracki klimat niż Dark Waters. Dlatego mam takie wątpliwości co do trójki - z jednej strony wiem, czego się po niej spodziewać, w końcu to Piranie, ale jednak ogromna ilość nieprzychylnych komentarzy mnie odpycha. Nie obraź się, ale mam wrażenie, że jedynie ludziom ceniącym prostą rozgrywkę i fanboyom gothiców się podoba. Nie jest mi to oczywiście obce, bo gothic to gra którą się wielbi lub nienawidzi. Jednak po obejrzeniu kilku filmików, szczególnie walki... No nie wiem, wstrzymam się do wieczora, może ktoś coś jeszcze ciekawego napisze.
  25. Witam. Jako, że na Muve.pl jest przecena Risena 3 i to sroga przecena (60 zł), o czym CDA Wam zapewne za jakieś 2h napisze... To zastanawiam się nad kupnem, ale przyznam że obecnie jestem 70% na nie a jedynie 30% na tak - przez opinie zasłyszane o grze. Większość osób twierdzi, że gra jest prosta, krótka i stanowi bardziej przedłużenie dwójki niż trzecią część. Jako że nie jestem już niestety nastolatkiem i nie mam czasu ani pieniędzy na gry które mnie odepchną po godzinie (ok, pieniądze są ale dalej wolę kilka porządnych obiadów niż słabą gierkę), a dodatkowo - mam jakieś bardzo dziwne wrażenie, że ujrzymy niedługo całą serię Risena, wraz z trójką, w CDA... Oczywiście niedługo jest tutaj względne, dla mnie może nawet i rok ale dalej wolałbym ją pozyskać w ten sposób niż bulić więcej niż jest warta. Więc jak? @EDIT: no i oczywiście pamiętajmy że to pierwsza wersja i ma masę bugów.
×
×
  • Utwórz nowe...