-
Zawartość
20321 -
Rejestracja
-
Wygrane dni
4
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Sevard
-
Niezupełnie, moim zdaniem już 2 GB RAM-u spokojnie wystarczają do wszelkich zastosowań, jest co najwyżej parę gier, do których to nie wystarcza, ale to tylko ze względu na słabą optymalizację (np. Gothic III, czy GTA IV), a w nich i 4GB po dłuższym graniu okaże się być za małą ilością. Tak więc różnica między 3, a 4 GB jest raczej nieodczuwalna. Przyjmuje się, że około 1GB więcej niż na XP-ku, ale moim zdaniem jest to wartość zawyżona. Tzn. moim zdaniem jest to około 0.5GB więcej. To jest pewien minus, aczkolwiek różnica pomiędzy Windows 7, a Vistą (bez SP2, który narazie jest w fazie RC) jest moim zdaniem odczuwalna. Choć być może jak już wyjdzie wersja finalna, to będzie można w jakiś łatwy sposób zrobić upgrade wersji RC1 do finalnej. Jak znam życie, to MSDN AA dosyć szybko po premierze pojawi się możliwość ściągnięcia Windows Seven.
-
Teoretycznie da się coś takiego zrobić, ale trochę z tym zachodu, według mnie łatwiej by było pozgrywać wszystko na jakieś płyty, czy pamięci przenośne i wtedy zainstalować system, robiąc przy tym format zarówno partycji root jak i home. Jeśli zaś koniecznie się chcesz babrać w ten sposób jak napisałeś, to musisz wszystko porobić zanim jeszcze zaczniesz instalację, bo instalator takich opcji raczej nie ma. Zanim jednak zaczniesz cokolwiek robić sprawdź, czy masz dostęp do plików na partycji home z poziomu Live CD.
-
Nie wiem kto i po co to zrobił, ale rozkład partycji napisałeś tak, jakby w tym, że home jest oddzielnie było coś złego (chodzi mi o komentarze w nawiasach). Nie wiem jak to jest w przypadku Ubuntu, bo moja przygoda z tą dystrybucją nie była za długa, ale w paru innych jest coś takiego, że bez problemu odczytują z istniejącej instalacji konfigurację użytkowników i ją adaptują do nowej instalacji, nie formatując przy tym partycji home. Jeśli Ubuntu ma coś takiego, to nie ma problemu. Jeśli zaś nie ma takiej opcji, to o ile partycja home nie jest szyfrowana, to też nie powinno być większych problemów, po prostu przy instalacji nie pozwól instalatorowi sformatować partycji home, a po pierwszym logowaniu za pomocą chown odpalonego z uprawnieniami root-a zmień właściciela plików znajdujących się w Twoim katalogu domowym. Przykładowa komenda powinna wyglądać tak: sudo chown -R nazwa_uzytkownika /home/nazwa_uzytkownika
-
Jeśli pamiętasz kiedy wyskoczył ten blue screen, to przejdź do: Panel sterowania\Narzędzia administracyjne\Podgląd zdarzeń i tam w okienku po lewej wybierz System (jeśli jest to Vista, to Dzienniki systemu Windows>System), odszukaj komunikat o błędzie (w kolumnie źródło powinien mieć Save Dump) i wklej jego zawartość, może to powie coś więcej.
-
To może trochę inaczej, powłoka GRUB-a ma całkiem udane uzupełnianie składni. Spróbuj więc wpisać na początku root ( a następnie naciśnij tab, GRUB powinien wyświetlić wszystkie możliwe do użycia dyski. Ten 200MB dysk Windowsowy raczej nie służy do przechowywania bootloaderów (jest za duży), na backup zaś jest za mały, więc trudno stwierdzić jaką funkcję spełnia. Co do partycji Home, to powszechną praktyką jest, że znajduje się na osobnej partycji, więc zapewne Ubuntu tak podzieliło dysk.
-
To OK, z HijackThis-em lepiej uważać i nic samemu nie usuwać za jego pomocą, dlatego prosiłem o logi. Z tego co HJTjis wykrywa większość rzeczy to istotne do pracy systemu rzeczy, ale skoro działa, to OK. Przeskanuj kompa jeszcze tym skanerem, o którym Ci napisałem, bo mogło coś jeszcze ostać, a on powinien sobie z tym poradzić.
-
Pewnie wirus w bootsektorze lub jakieś świństwo rezydujące w pamięci. Przeskanuj kompa skanerem Dr.Web CureIt!, może on coś znajdzie, ponadto zamieść logi z ComboFix-a, HijackThis-a oraz log z mbr.exe (do ściągnięcia ze strony: http://www2.gmer.net/mbr/ prawie, że na samym dole). Ten ostatni program lepiej odpal przy wyłączonym skanerze rezydentnym antywirusa, bo antywir może się go czepiać.
-
Mi też to wygląda na problem z systemem, no ale bez przesady od razu format? Najbardziej prawdopodobne są problemy ze sterownikami do karty graficznej lub DirectX-em, czyli można spróbować aktualizacji. Jeśli nie pomoże, to usunąć stery Driver Cleaner-em i wtedy zainstalować je na nowo. Co zaś do DirectX-a, to wszystko zależy od posiadanego systemu, jeśli jest to XP, to można usunąć DirectX-a np. za pomocą programu DirectX Eradicator i następnie wgrać go na nowo. Jeśli zaś jest to Vista, to nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić.
-
Podczas uruchamiania F8 i jest tam taka opcja, żeby nie sprawdzał podpisów cyfrowych. Po angielsku jest to "Disable Driver Signature Enforcement", po polsku nie pamiętam i jest to bodajże przedostatnia opcja na liście. Aczkolwiek wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby pomogło.
-
Oczywiście. Jest jak zawsze niezawodny Eclipse, jest KDevelop (wersja 3 lub 4) oraz Qt Creator i pewnie sporo więcej. [edit] Na stronie http://www.kdevelop.org/index.html?filename=links_tools.html masz linki do innych programów, być może znajdziesz coś, co nie będzie wymagało Javy, czy też bibliotek Qt lub KDELibs do działania, tylko przejdź na stronę w wersji angielskiej, bo tam jest bardziej aktualna lista.
-
No dobra to po kolei możliwe rozwiązania: 1. Jeśli ostatnio (tzn. przed pierwszym pojawieniem się BSOD) instalowałeś jakieś sterowniki, to spróbuj je przeinstalować, lub też zainstalować inną ich wersję. 2. Sprawdź pamięć za pomocą programu Memtest86 lub Memtest86+, jeśli wykryje jakieś błędy w pamięci, to masz winowajcę. 3. Przeskanuj kompa jakimś porządniejszym skanerem antywirusowym, możesz też zastosować się do porad znajdujących się w artykule: http://support.microsoft.com/default.aspx?...b%3Bpl%3B903251 Jeśli żadna z powyższych porad nic nie da, to daj znać, to będziemy kombinować dalej.
-
Przemalować? A tak na serio byłoby miło, gdybyś napisał co dokładnie jest napisane na tym niebieskim ekranie, wystarczy to, co jest napisane po słowie STOP, plus ewentualnie nazwy plików jakie mogą (ale nie muszą) gdzieś tam wystąpić.
-
Niekoniecznie, Radeony mają to do siebie, że grzeją się całkiem nieźle, a przy tym pracują stabilnie. Możesz spróbować trochę rozebrać obudowę i zobaczyć co wtedy będzie się działo. Jeśli pomoże, to rzeczywiście może to być wina karty, ale ja jednak obstawiałbym, że to wina zasilacza, moim zdaniem jest za słaby do tej karty. Markowe 400W powinno wystarczyć, ale to jest Feel (co prawda III, ale to niewiele zmienia), który znajduje się na większości czarnych list zasilaczy.
-
Chłodzenie pracuje po włączeniu "stanu wstrzymania" Windows
temat odpisał Sevard na czytelNICK w Sprzęt PC
Niezupełnie, w stanie wstrzymania, komp jest przestawiony w tryb minimalnego poboru mocy. Tzn. pobierane jest tylko zasilanie pozwalające np. podtrzymać pamięć RAM, wiatraki nie powinny pracować, proponowałbym uaktualnić sterowniki i system, może to pomoże. Jeśli zaś chodzi o hibernację, to przy przechodzeniu w stan hibernacji zawartość pamięci jest zrzucana na dysk do specjalnego pliku, a sam komp całkowicie wyłączany. Później przy uruchamianiu kompa zawartość tego pliku jest wczytywana do RAM-u. -
Nie, limity dostawca internetu może wprowadzić również bez tej ustawy, aczkolwiek nie może przy tym naruszyć umowy, którą z Tobą zawarł, więc może to zrobić jedynie przy okazji podpisywania nowej umowy, lub za Twoją zgodą. Zerknij na stronę: http://stopcenzurze.wikidot.com/, tam masz krótko wyjaśnione o co chodzi.
-
Szczerze mówiąc mało mnie obchodzi dlaczego powstał ten poroniony pomysł, bardziej istotne dla mnie jest to, do czego on może doprowadzić. Limity, czy opłaty zależne od ilości pobieranych danych mogę zrozumieć i zaakceptować, ale ograniczeń, na które pozwala ten projekt już nie.
-
Właśnie zdałem sobie sprawę, że Parlament Europejski sam sobie przeczy, z jednej strony tępi jak tylko może M$ i jego praktyki monopolistyczne, z drugiej zaś szykuje się do zadania ciosu w Open Source (bo m.in. tym jest ta ustawa).
-
To niestety średnio się znam, bo GNOME'a nie używam jeśli nie muszę. Więc napiszę tylko parę słów o tym jak trochę przyspieszyć openSUSE, które uchodzi za raczej wolny i mało responsywny system. Jeśli nie korzystasz z Beagle'a, to warto go odinstalować, system dostanie dosyć porządnego kopa. Druga rzecz z prostszych do wykonania wymaga niestety grzebania w pliku /etc/fstab, ale również po tej operacji system przyspiesza. Należy zmienić flagi dla następujących systemów plików, by odpowiadały tym po dwukropku: ReiserFS: acl,user_xattr,noatime,nodiratime,notail,barrier=flush Ext3: acl,user_xattr,noatime,nodiratime,barrier=1 XFS: defaults,noatime,nodiratime,barrier (źródło: http://forums.opensuse.org/archives/sls-ar...ble-fstab.html). Powyższe flagi są uznawane za bezpieczne, jeśli jednak czegoś nie jesteś pewien, to pytaj, lub nic nie zmieniaj. Możesz jeszcze zajrzeć na stronę: http://vavai.net/2009/01/15/opensuse-tweak...ed-performance/ i zastosować się do tam zamieszczonych porad.
-
Kolejność nie ma większego znaczenia, zależy ona w sumie od tego, który bootloader chcesz mieć jako pierwszy. Jeśli chcesz, żeby jako pierwszy ładował się bootloader Windowsa. to przy instalacji openSUSE każ mu zainstalować GRUB-a w sektorze rozruchowym partycji, potem instalujesz Windows Seven, a w nim easyBCD, tam w NeoGRUB-ie ustawiasz, by załadował bootloader openSUSE. Jeśli zaś chcesz, by to GRUB ładował się jako pierwszy, to instalujesz Windows-a, następnie instalator openSUSE sam powinien sobie poradzić z ustawieniem wszystkiego, w razie gdyby były problemy, to za pomocą YaST-a można przywrócić bootloader Windowsa i wtedy kombinować. W razie czego pytaj, to wyjaśnię dokładniej. Z doświadczenia wiem, że te systemy się nie gryzą (no przynajmniej openSUSE 11.1 z betą Windows Seven) tak podczas samej instalacji, jak i później, Po instalacji openSUSE przydałoby się zmienić parę rzeczy w systemie, by działał szybciej, ale tym może już się zajmiemy jak uporasz się z instalacją. Z jakiego środowiska graficznego zamierzasz korzystać w openSUSE?
-
Chyba nie miałeś za dużo do czynienie z internetem od naszego kochanego monopolisty. Jeśli pojawia się jakaś nowa możliwość wyciągnięcia kasy z klientów, to TP S.A. (a raczej Orange) zapewne z niej skorzysta.
-
Zgadzam się z opinią, że to nie jest cios w piratów, tylko w wolność słowa i rozwój internetu, tzn. chcą z nas zrobić takie drugie Chiny. Piraci od dawien dawna z całkiem niezłym skutkiem radzą sobie ze wszelkimi próbami ograniczenia rozpowszechniania różnych treści nielegalnymi drogami, więc sądzę, że i tym razem jakoś by sobie poradzili, z tą różnicą, że tym razem zrobiliby coś pożytecznego dla świata.
-
Odpal system z Live CD, odpal konsolę, a następnie w niej wpisz: sudo grub znak zachęty powinien zmienić się na grub>, jesteś w powłoce GRUB-a, tam wpisujesz po kolei: root (hd0,0) (hd0,0 oznacza partycję zawierającą katalog /boot) setup (hd0) (Instalacja GRUB-a w MBR pierwszego dysku) quit (Opuszczenie powłoki GRUB) To powinno przywrócić GRUB-a. Zaloguj się za jego pomocą do Kubuntu, odpal konsolę i w ulubionym edytorze wyedytuj plik /boot/grub/menu.lst, jeśli jest tam linijka hidenmenu, to zakomentuj ją, wstawiając krzyżyk (#) przed nią i na końcu pliku dodaj następujące linijki: title Windows Seven (jak ma być wyświetlana na liście opcja wyboru Windowsa) root (hd0,1) (partycja, na której są pliki Windowsowego bootloadera) makeactive (ustawia partycję jako aktywną) chainloader +1 Pliki Windowsowego bootloadera zazwyczaj znajdują się na pierwszej partycji NTFS, dyski i partycje numerowane są od zera, tzn. np. (hd1,1) oznacza drugą partycję na drugim dysku. Katalog /boot najprawdopodobniej znajduje się na partycji, na której masz zainstalowane Kubuntu, niekiedy jednak jest umiejscowiony na odrębnej partycji.
-
Karta tunelowa na Viście to norma. Co do tego, czy ktoś się podłącza, to przeważnie można sprawdzić na routerze, np. w linksys-ach jest opcja, żeby sprawdzić jakie komputery są obecnie połączone, z poziomu systemu operacyjnego w miarę prosty sposób można jedynie sprawdzić jakie pakiety latają po sieci, ale do tego potrzebne są sniffery, np. Wireshark, aczkolwiek pamiętaj, że stosowanie takich programów jest niekiedy niezgodne z prawem (zależy do czego się ich używa). No chyba, że osoba, która podłącza się do Twojej sieci jest totalnym imbecylem i jest widoczna w otoczeniu sieciowym.
