Jump to content

wiewiors

Forumowicze
  • Content Count

    96
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

About wiewiors

  • Rank
    Ork

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  1. Gra piękna, tylko tryby sieciowe niegrywalne przez stałe lagi i rozłączanie graczy. Nawet ostatnio próbowałem coś pograć, no ale zwyczajnie nie idzie. Więcej czasu spędza się na szukaniu przyzwoitego połączenia, a nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie widzimy problemów, to prędzej czy później i tak nas rozłączy, albo zaczną sie lagi. Szkoda.
  2. Wszystko co piszesz to prawda. Jest tylko jeden mały problem z GW2. Dosyć szybko (jak na mmo) dochodzimy do sytuacji, w której nie ma już co robić. Stosunkowo szybko wbijamy maksymalny poziom postaci i ubieramy ją w najlepszy sprzęt, co jest bardzo przyjemne, bo nie trzeba godzinami farmić jak to bywało dawniej. Niemal od razu przechodzimy do end game'u. Niestety po jakimś czasie nudzą nas już powtarzane na okrągło podziemia i ciągłe bieganie po www. Dochodzi do nas też fakt, że walki z dużymi przeciwnikami jak Claw of Jormag, to w zasadzie zwyczajne zergowanie (coś tam poprawiali ten aspekt, ale nie mialem okazji tego sprawdzić). Można niby próbować zrobić legendarną broń, jednak wymaga to tak dużego poświęcenia czasu i wytrwałości, że mało kto się na to decyduje. Co by jednak nie mówić fani grindu mają zajęcie (osobiście odpadłem mniej więcej w 1/3 drogi). Generalnie gra bardzo przyjemna, osobiście brakuje mi w niej bardziej złożonego rozwoju postaci, który pozwoliłby na większą różnorodność. To samo tyczy się przedmiotów- szkoda, że (jak jeszcze grałem) każdy wojownik był robiony tak samo, czyli miecz dwuręczny, ew topór+obuch, do tego full zerker i jazda. Po GW2 żadne mmo już mi jakoś tak zwyczajnie nie leży, ale nie bardzo mam po co wracać. Szkoda, że duża część contentu jest tylko tymczasowa.
  3. Sam zagłosowałem na moc. I nie wiem czemu uważasz, że ilość głosów oddanych na moc jest wyznacznikiem liczby grających dzieci. Prawda jest taka, że korzystając ze swojej wolności lud wybrał moc.
  4. Sprawdź sobie /age. Jeśli grałeś więcej niż 100 godzin zadaj sobie pytanie- "czy wytrzymałbym tyle czasu w słabej grze?". Osobiście też już od dłuższego czasu nie gram w GW2, ale licznik przegranych godzin mam większy, albo na podobnym poziomie może w 4 innych grach. Nie nabija się 3 cyfrowej (czy wyższej) liczby godzin w grze, która się nam nie podoba i nie daje frajdy. Motyw przewodni większości narzekających postów- "to już było". Ano niestety. Wyprodukowano już tyle gier, że bardzo rzadko trafimy dziś na jakieś odkrywcze elementy. Teraz nie robi się już gier na długie lata. Albo inaczej- obecnie graczom nie wystarczy już trochę losowo generowanego ekwipunku, kilkunastu skilli i potworów, żeby świetnie bawili się w daną grę przez kilka kolejnych lat (patrz uparte twierdzenie, że Diablo 3 jest gorsze od starej dobrej dwójki). Guild Wars 2 jest świetną grą. Jedną z najlepszych w jakie grałem. Przednia rozrywka od poziomu 1 do 80. Nikt nie kazał mi tygodniami farmić, żeby wreszcie zacząć się dobrze bawić w end game. Nie musiałem bić się o każdego potworka, żeby zaliczyć jakiś quest. Nie musiałem czatować na surowce, żeby podbić crafting. Mogłem po prostu dobrze się bawić. I nie robię afery z tego, że już nie gram, bo "przeszedłem mmo". Zasadniczo to chyba właśnie o to chodzi w grach- żeby je przejść. Jeśli gry nie da się przejść, to istnieje ryzyko, że przez kilkadziesiąt albo kilkaset godzin będziemy robić praktycznie to samo, tylko trochę inaczej, cały czas na jednej i tej samej mapie (np. takie league of legends). Prędzej, czy później i tak nam się znudzi.
  5. Ja mogę zostać twoim znajomym xD. Jak chcesz pograć 1v1 to ja jestem codziennie wieczorem do dyspozycji. Wszystkie tzw. teleporty bardzo łatwo zablokować i raczej nie używa się ich do rozpoczynania ataku, zwłaszcza z AI, które jest bardzo dobre w blokowaniu i zgadywaniu gdzie i kiedy pójdzie nasz atak. Co innego z żywym przeciwnikiem. Można trochę "oszukiwać" i próbować chytrych zagrywek. Jednak po jakimś czasie nawet żywy przeciwnik zacznie blokować większość, jeśli nie wszystkie takie teleporty. Co do tworzenia własnych kombosów- parę minut w treningu i można sporo nawymślać. Ameryki nie odkryjemy, bo wystarczy na youtube wpisać "nazwa_postaci combos" i będzie wszystko co wartościowe. Ale jak ktoś chce samemu, to nie ma problemu. Trzeba tylko sprawdzić jakie ataki można wykonać jeden po drugim, żeby przeciwnik nam nie spadł na ziemię. AI na najwyższym poziomie da się pokonać- sam sprawdzałem:P
  6. Nie rozumiem. Narzekasz, że w fighterze trzeba ogarnąć parę kombosów? Co do postaci spamujących ataki- wystarczy nie pchać się za każdym razem, gdy przeciwnik wstaje z ziemi prosto na jego wake-up attack. Do tego większość z tych ruchów łatwo zablokować, po czym odpowiedzieć własnym atakiem. Najczęstszy błąd początkujących to bezsensowne skakanie. Gdy bezradnie spadamy na ziemię przeciwnik łatwo może to wykorzystać- spróbuj przemieszczania się tzw. dashem, czyli 2x kierunek i szybki blok. Skakanie jest dobre tylko wtedy, gdy coś z tego mamy- np. rozpoczynamy kombo ciosem z powietrza. No i na koniec Liu Kang. Przyznam szczerze, że nigdy nie walczyłem nim z Shao Kahnem, ale w potyczkach z innymi graczami sprawdza się bardzo fajnie Może nie ma teleportu, ale flying dragon kick w wersji ex (zabiera 1 pasek energii) ma armor, tzn. atak przeciwnika zada nam obrażenia w trakcie lotu, ale nasz atak dosięgnie celu. Do tego można oponenta zaspamować fireballami na różnych wysokościach.
  7. Ja jestem praktycznie codziennie wieczorem- jak coś to śmiało wyzywać wiewiors na pojedynek. Generalnie liczyłem na większe zainteresowanie. Może premiera pudełkowa pomoże.
  8. U mnie nie da się zejść poniżej 1176x664. Story mode z wyciętymi walkami (same cut-sceny) trwa niecałe 2 godziny. Oglądałem taki "film" przy okazji konsolowej premiery. Osobiście nie mam cierpliwości na walki z bossami (1 wieża na poziomie medium mi wystarczy), żeby samemu przejść całe story, poza tym w tym trybie chodzi właśnie o story, które wyszło całkiem fajnie. Kilka nowych wrażeń z multi: -Czat w tej grze jest okropny dla ludzi używających padów- za każdym razem trzeba naciskać lb na padzie, a potem jeszcze wybrać "keyboard". Do tego czat ma ograniczenie co do liczby znaków w jednej wiadomości. Wydać grę po dwóch latach i nawet czatu nie przystosować do realiów PCtowych. Wstyd. -Lagi, slow-mode, game session unavilable itd sprawiają, że bardzo często dłużej szukamy dobrego połączenia, niż gramy. Na szczęście jak już się kogoś znajdzie możemy pograć kilka(naście) rund i zabawa trwa. -Sektor najlepszy zawodnik. Aż dziwne, że nikt nim nie gra (przynajmniej ja się nie spotkałem po 180 grach). W mojej ocenie najefektowniejsze kombosy sadzi, co się ceni. Do tego uderzają mocno, co też pomaga. W końcu ninja-cyborg, nic dziwnego, że nie ma na niego kozaka:P -Mam na steamie tylko 1 znajomego od mortala . Granie bez lagów. Szkoda, że jak dotąd bardzo mały odzew. Moje imię na steamie wiewiors- codziennie wieczorem można urządzać bijatykę, także zapraszam.
  9. Przez te walki z bossami nie chce mi się grać w single, bo prędzej czy później trzeba z jakimś walczyć. A multi niestety jest bardzo uciążliwe- długo trzeba szukać przeciwnika w pokojach, z którym można powalczyć bez ogromnych przycięć. Mecze rankingowe to już w ogóle porażka jest. 5 minut czekania, a potem gra i tak się wysypuje. Jak mamy szczęście to zagramy 1 rundę. Gra sama w sobie jest bardzo fajna, ale problemy z multi są zniechęcające. Bo po co trenować kombosy, skoro nie można ich potem wykorzystać online. Zachęcam do odwiedzenie tematu w dziale gramy w sieci, to może między sobą jakoś mniej będzie lagowało, bo ja z każdą godziną coraz bardziej się irytuję. 90% internetów to scorpion/smoke/noob, którzy ciągle wykorzystują teleporty, albo spamują jakieś ataki dystansowe, których ciężko się unika jak gra ciągle przycina i zwalnia.
  10. Dobrze by było się jakoś zebrać. Biorąc pod uwagę długie czasy oczekiwania na przeciwnika i dosyć częste problemy z lagami proponuję pododawać się do list znajomych i grać w forumowym gronie. Jak zbierze się więcej ludzi to może jakiś king of the hill się uda zorganizować?
  11. Ok, pobieranie juz nastawione. Mam nadzieję, że gra się dobrze sprzeda, coby nikt nie mówił, że na PC same piraty siedzą.
  12. Kilka stron temu trochę ponarzekałem na Blacktide, ale mimo wszystko polecam ten serwer. Nie ma problemu z eventami, na smoka, czy grupowe w orr zawsze są ludzie (zwłaszcza po ostatnich paczach poprawiających drop ze skrzyń). Jest sporo polskich gildii, więc bez problemu każdy znajdzie jakąś dla siebie, coby nie grać samemu. Na W v W też da rade polatać, chociaż wiadomo, że nie będą to jakieś wielkie starcia (ale mi w zasadzie to pasuje, nigdy nie lubiłem zergowania, gdzie skill jednostki jest zastępowany liczebnością). Do tego taka sytuacja pozwala na dobrą zabawę na gildyjnych wypadach na wojnę. Jeszcze wracając do PvE- na Blacktide rzadko trafia się na overflow (a w zasadzie to nigdy, z wyjątkiem Lion's Arch). Znacznie ułatwia to śledzenie i wykonywanie eventów ze skrzyniami. Z tego co wiem, to na desolation często trafia się na overflow np. na takim Frostgorge i ubicie smoka staje się kłopotliwe ze względu na inne czasy spawnu. W ogólnym rozrachunku serwer w chwili obecnej ma znaczenie głównie w przypadku W vs W. Na PvE i tak mamy guesting, a wypady na dungeon nie wymagają obecności na tym samym serwerze (wystarczy być na mapie z dungeonem i niezależnie od serwera wszyscy członkowie party spotkają się w środku instancji, a szukać ludzi można na gw2lfg.com) Każdemu kto zaczyna grać w GW2 polecam szybko znaleźć fajną gildię. Wtedy gra jest znacznie przyjemniejsza. Co do craftowania- w tej chwili bardzo ciężko na tym cokolwiek zarobić, a często jest nieopłacalny nawet na własny użytek, tzn. lepiej kupić daną broń, czy zbroję na Trading Post, niż ją samemu wytworzyć. Zwłaszcza, że levelowanie craftingu jest dosyć uciążliwe, nawet jeśli korzystamy z poradników.
  13. Wydaje mi się, że nie grałeś zbyt długo w GW2, albo grałeś solo, bez fajnej gildii i wszystko robiłeś z tzw. "randomami". Jak to określiłeś "tanko-dpso-supportowe coś tam" nie nadaje się do skutecznego pve. W GW2 święta trójca jest obecna, choć nieco zamaskowano jej obecność. Bez dobrego warriora albo dwóch, którzy zrobią DPS wypady na dungeon się niepotrzebnie przedłużają. Bez dobrego guardiana wszytkie potworki stają się bardziej upierdliwe (zwłaszcza dla mniej wytrzymałych klas/buildów). I wreszcie dobry mesmer sprawia, że cały przelot przez instancje jest o wiele przyjemniejszy dzięki jego możliwości do omijania niektórych zagadek ruchowo-koordynacyjnych i do tego nieoceniony time warp, który znacznie skraca starcia z bossami. No i macie holy trinity- warrior(x3),mesmer, guardian- najskuteczniejsza ekipa do czyszczenie wszelkiego contentu pve. Jasne, że nawet party 5 elementalistów sobie poradzi, ale nie będą tak skuteczni jak wspomniana wcześniej konfiguracja. Co do supportu, to każda klasa ma skille, które wypada zabrać na instancje, aby zapewnić bonusy towarzyszom. Może tzw. signet warrior zrobi nieco więcej dmg niż warrior, który weźmie for great justice i banner of discipline, ale ten drugi zestaw w ogólnym rozrachunku pozwoli szybciej wyczyścić instancje z mobków. Starcia z bossami w GW2 zostały zaprojektowane wokół mechanizmu uników i to właśnie ich wykorzystanie w połączeniu z odpowiednim wyczuciem i wiedzą na temat zachowania przeciwników w pve zapewnia sukces i przeżycie. Stackowanie defensywy nic nie daje jeśli zgarniamy wszystkie bomby. Generalnie polecam instancje w Orr- The Ruined City of Arah. Tamtejsze starcia to esencja GW2. Każdy kto walczył z chociażby z Giganticus Lupicus wie o czym mowa. Co do jednolitości buildów- normalna sprawa. Gracze chcą aby ich postać była efektywna i prędzej czy później w każdej grze powstają buildy, których używa każdy. Potem są nerfione, a gracze wymyślają kolejne cookie-cuttery.
  14. Jest dokładnie tak jak napisałeś- Blacktide był nieoficjalnym polskim serwerem, do tego upodobali sobie go także rosyjscy gracze. I to właśnie nasi bracia ze wschodu, głównie za sprawą ogromnej gildii Xaoc, sprawili, że Blacktide w pewnym momencie był na szczycie. Niestety cała wesoła słowiańska gromadka przeniosła się i mój serwer opustoszał kompletnie. Osobiście mocno zastanawiam się właśnie nad migracją na Aurora Glade. Jak ci się chce to możesz przedstawić jak tam sytuacja wygląda, bo nie stać mnie obecnie nawet na 1 transfer, a drugiego już pewnie nigdy nie wyfarmie.
  15. W GW2 na moim serwerze jest podobnie na WvW- 0 ludzi. Screeny z dzisiaj- godzina około 16:30, czyli można powiedzieć europejski prime time. Kiedyś o tej porze trzeba było czekać w kolejce minimum 30 minut- teraz wchodzi się wszędzie bez czekania. Przez pare minut biegania spotkałem 2 osoby. Wczoraj było podobnie- samotnie zabijałem doylaki i szukałem walk 1v1 z ludźmi z Underworld, którzy jak widać przejęli całe EB. Nikt nie broni naszego keepa, a zarazem nie ma nikogo od nas, kto by chciał go przejąć. Także bida panie. Ludzie walą drzwiami i oknami na serwerach z tzw tier1- nie bez powodu jeden z nich zyskał miano Jade Queue. A na reszcie jak widać- pusto, nawet mimo populacji high jak w przypadku mojego Blacktide. Podobna sytuacja jest na wielu innych serwerach. Przyczyną jest wielka migracja gildii, którą umożliwiał darmowy transfer. I tak oto Blacktide z tier1 spadło na sam koniec rankingu i nie ma co liczyć na zmianę sytuacji, bo darmowe przenoszenie się skończyło, a kto chciałby teraz płacić 30 guildwarsowego golda (w zależności od cenu gema) od głowy, żeby przenieść gildie na społeczny margines jakim jest Blacktide. Także wielu graczy (w tym ja) znalazło się w nieciekawej sytuacji. Ludzi generalnie raczej nie przybywa do Guild Wars2, a nawet jeśli kogoś w tej chwili najdzie nagle ochota, to po szybkim zwiadzie dojdzie do wniosku, że najlepiej zrobić konto na jakimś popularnym serwerze. Mi pozostaje natomiast dozbierać złota i przenieść się. Mam nadzieję, że jest wartość, pozdrawiam wiewiors
×
×
  • Create New...