Skocz do zawartości

Diakon

Forumowicze
  • Zawartość

    211
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

9 Neutralna

O Diakon

  • Ranga
    Krasnolud
  • Urodziny 13.03.1990

Sposób kontaktu

  • AIM
    9332987
  • ICQ
    0
  • Yahoo
    diakon14@o2.pl

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Wrocław
  • Zainteresowania
    Astronomia, matematyka, gry komputerowe, fizyka, inżynieria.

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja

Ostatnio na profilu byli

1472 wyświetleń profilu
  1. Cześć, szukam laptoka do 1500 zł, ekran do 14 cali, dla dziewczyny liczy się przede wszystkim poręczność, niska waga i małe wymiary. Będzie go używała raczej jako pomoc do studiów, w obróbce tekstu, czasem plakatów.
  2. Internet to ciekawa sprawa. Znam ten stan, kiedy cos w wypowiedzi nieznajomego mi sie nie spodoba i fiksuje na tym z uporem maniaka. Czasem nawet uporczywa chec dowiedzenia, ze to ja mam racje przeszkadza mi w czytaniu ze zrozumieniem. Dobrze widziec, ze nie jestem sam w doswiadczaniu tego fenomenu. Ja sie z Toba nie kloce - przyznalem nawet przed chwila, ze nadmiernie uproscilem oraz podalem jasniejsza alternatywe dla felernego zdania. Alternatywe, ktora swoja droga zgadza sie zupelnie z Twoim podejsciem. Jesli chcesz nadal kontynuowac dyskusje - znajdz kogo innego.
  3. W nadmiernym uproszczeniu można doszukiwać się błędu, jednak wytykanie tego to tylko pospolite czepialstwo. Takie samo, jakbym wspomniał, że to jednak nie tylko czysta matematyka. I moglibyśmy się tak spierać bez końca, jednak po co. Teoria gier to gałąź matematyki zajmująca się analizą modeli matematycznych decyzji podjętych przez dwa inteligentne podmioty. Znalazła zastosowanie głównie w ekonomii, socjologii i informatyce.
  4. Milion to słowo ? hak. Po sukcesie telewizyjnym Milionerów kwestią czasu było pojawienie się w naszej telewizorni kolejnego programu kuszącego milionem już w tytule i chociaż na początku koncept Postaw na milion wydaje się o wiele bardziej kuszący niż samych Milionerów, to stacje telewizyjne nie przerwą nim tradycji wstrzymywania się od rozdawania pieniędzy. Serio. Damy Ci to wszystko, teraz. Naprawdę. Zasady Postaw na milion są proste ? para osób dostaje na początku rozgrywki milion złotych z którymi mają przejść do ostatniego z ośmiu pytań. Na pierwsze cztery pytania podane są po cztery odpowiedzi, następne trzy to wybór pomiędzy trzema odpowiedziami, a w ostatnim pytaniu zawodnicy mają wybór pomiędzy dwoma opcjami. Zawodnicy mogą obstawić dowolną liczbę odpowiedzi dowolną częścią posiadanej kwoty. Koniec gry następuje w przypadku straty całego miliona bądź po ósmym pytaniu. Pieniądze postawione na złą odpowiedź przepadają przy dramatycznym widoku otwieranej zapadni. O Postaw na milion nie bez przyczyny wspomniałem mojemu znajomemu wykładowcy matematyki na Polibudzie. W czasie przerwy świątecznej miałem okazję posiedzieć w domu rodzinnym i w przerwach między drapaniem się po tyłku a objadaniem się pooglądać sobie trochę telewizji. Ekran wzbudzał moją studencką ciekawość, w końcu w moim wrocławskim pokoju telewizorni nie uświadczysz. Postaw na milion, pomimo mizerności egotystycznego prowadzącego, przykuło moją uwagę nie tylko prostotą zasad, ale i przemyślnością posługiwania się prostymi, marketingowymi chwytami w pozyskiwaniu widowni. Przerwa świąteczna 2013. Statystycznie łatwiejsze. Statystycznie bowiem ? i ideowo ? gra jest łatwiejsza niż Milionerzy. Szansa na uzyskanie wszystkich prawidłowych odpowiedzi przy losowym ich zaznaczaniu wynosi tutaj, poprzez proste przeliczenie: 1/(4*4*4*4*3*3*3*2) = 1/13824 Czyli wciąż łatwiej zdobyć w ten sposób miliona tutaj, niż wyciągnąć 40000 od Huberta Urbańskiego. (4-7, czyli 2-14, czyli 1/16384, czyli stosunek igły do felernego stogu siana). Co z ryzykiem? Ryzyko to termin wymyślony przez pokerzystów w celu przekonania całego świata, że w ich szaleństwie jest metoda.[citation needed] Aby uprościć to wszystko i nie zanudzać niepotrzebną matematyką (bo o wartościach oczekiwanych można się trochę rozpisać), przyjmijmy wartość będącą stosunkiem wygranej do prawdopodobieństwa wygranej i uznajmy, że im wyżej, tym lepiej. Milionerzy przygniatają stosunkiem 1/17 (w miarę uproszczone, ale tutaj się nada; szansa na losowe podanie 12 poprawnych odpowiedzi jest równa 2-24, czyli okolice jednej siedemnastomilionowej). Postaw na milion z kolei chwali się całkiem porządną stałą 72; obydwie liczby nie znaczą teraz zbyt wiele ? pokazują jedynie w jakiś sposób, że bardziej opłaca się grać w nowym teleturnieju. Takich dwóch, jak nas trzech... Takie podejście do sprawy mówi jedno ? gracz podejmujący się takiego wyzwania ma o wiele większe szanse wygrać choćby częściową nagrodę w Postaw na milion niż dojść do progu 40 tys zł w Milionerach. Dodatkowo wysokość nagrody minimalnej ? bo pieniądze zostawione na stole ułożone są w plikach po 25 tys zł i taka jest najmniejsza wygrana ? kusi widzów; w grę nie gra przecież tylko jedna osoba, a co najmniej dwie, co dwie głowy to nie jedna, a ten milion podzielić można tak, że nie ma jak nie wyjść z kasą w kieszeni, prawda? I tutaj zaczynają się schody. Po pierwsze, na milion składa się czterdzieści dwudziestopięciotysięcznych plików, nie zaś 13824 saszetek z wyliczonymi 72 zł. Prawie jak 72 zł. Po drugie, założenie uczestnictwa nie jednej osoby, ale ich pary, jest bardziej przemyślne niż się wydaje: w każdym pytaniu rozgrywka stawia bowiem jednego z graczy w pozycji Tego, Który Zna Odpowiedź (Albo Przynajmniej Mu Się Tak Wydaje), którego celem jest wybranie poprawnej odpowiedzi i zmaksymalizowanie zysków, a drugiego w pozycji Asekuratora, którego celem jest zminimalizowanie strat. A tutaj już wchodzimy w ekonomię i trochę socjologii, czyli w teorię gier. [*] Problem w tym, że obydwie strategie kłócą się ze sobą w bardzo naturalny sposób. Weźmy pod uwagę sytuację, w której uczestnik A zna odpowiedź i zgodnie ze swoją rolą i wiedzą chce stawić wszystko na odpowiedź 1. Bardziej zaniepokojony gracz B nie za bardzo zna odpowiedź, wie jednak, że w razie, gdy pan A się myli (a mylił się w życiu już parę razy, nawet nie wspominajcie pani B o ostatnim pomyśle A na interes w sprzedawaniu lodu) wszystko przepadnie, a przyjechaliśmy coś wygrać. Standardowa waga w takiej pozycji to 2:1; 2 jednostki na odpowiedź zdecydowanie prawidłową a 1 na odpowiedź może prawidłową. Uprośmy jednak i powiedzmy, że tym razem będzie to 3:1 i w tym przypadku już na pierwszej wątpliwości tracimy 250 tys zł. Przy założeniu, że co najmniej jedna osoba zna odpowiedź na następne pytania, po trzecim zostanie państwu AB niecałe pół miliona, a po czwartym czwarta część początkowej kwoty. A kół ratunkowych nie ma. Nawet tych betonowych. W okolicach 250 tys gracze zauważają nagłe wizualne uszczuplenie ich zapasów ? w końcu niedawno była z tego porządna kupka forsy, teraz zostało zaledwie dziesięć plików, a do dziesięciu liczyć łatwo ? zostało przecież jeszcze siedem odpowiedzi, na których można się pomylić. Jeśli gracze w jakiś sposób do tej pory nie byli zestresowani, tutaj zaczyna się pot na skroni i skrócony oddech. Umiejętność racjonalnego myślenia odchodzi powoli w niepamięć, a ten partner, który miał pomagać i ufać osądowi drugiej osoby sprawił, że przegraliśmy paręset tysięcy. Brak gotówki uderza w głowę jak gorąca fala, a rozgrywka nie ma już niczego do czynienia z teorią gier. Siedzieliśmy więc sobie z doktorem w jego gabinecie i dochodziliśmy do podziwu nad subtelnością sposobu, w jaki twórcom Postaw na milion udało się z sojuszników uczynić matematycznych wrogów. Ot i rozrywka. *Dla jasności wypowiedzi: teoria gier jest częścią matematyki, nie - jak np. angielska wikipedia chcialaby nam powiedziec - ekonomii. Neumann moglby sie obraizc.
  5. Diakon

    Only English :)

    Finding a language trading community might vary in difficulty depending on where you live. You could give it a shot, though - usually a facebook query with something along the '<hometown/region> wymiana językowa' nets at least one result. I can only applaud your skills and say that I've been there. Separate from 3 years of highschool english, I learnt the majority of my english on the fabled internets. Which is a proof that gaming compulsion isn't all that bad. Try and give watching movies with original soundtrack and perhaps just polish subtitles - it will give you a good enough comprehension of spoken english, grammar and some idioms. When you feel comfortable enough understanding english by ear, switch to english subtitles and try to work without the immediate english-polish translation. It's important that you're appreciative of every step you take towards understanding and speaking english - and be kind to yourself. So far, despite some mistakes here and there, you're doing fine. Good luck.
  6. Oświadczenie Maxis o końcu prac nad trybem offline w SimCity pozostawiło mnie z niesmakiem w ustach i utwierdziło poczucie gadania do ściany. Dwunastego stycznia Patrick Buechner, dyrektor naczelny Maxis Emeryville oświadczył, że wraz z dziesiątym patchem w SimCity będziemy mogli zagrać również offline, co z kolei otworzy drzwi każdemu, kto grę zechce zmodować bez ryzyka ingerowania w naturę gry online. Jest z tym parę problemów. Mądre Maxis po szkodzie. Kiedy EA opublikowało grę w marcu 2013 roku oczekiwaliśmy godnego następcy SimCity 4: betatesterzy mówili o dobrej i ciekawej grze czekającej na premierę. Nie obyło się bez zastrzeżeń ? mówiono o bugach naturalnych dla gry w wersji beta, maławych regionach oraz paru uproszczeniach względem poprzedniej części ? jednak oczekiwania były wysokie a entuzjazm miłośników serii wielki. Prawdopodobnie tak wielki, jak rozczarowanie graczy którzy nabyli grę w dniu premiery i uderzyli w mur przepełnionych, ledwo dychających serwerów. Sytuacja była kuriozalna, szczególnie, że Maxis i EA byli w jakimś stopniu świadomi wyzwań jakie gracze przedstawią serwerom. Głośno mówiono o tym, że EA nie doceniło liczby graczy próbujących zagrać w SimCity w dniu premiery pomimo danych dostępnych wydawcy choćby z ilości preorderów. I tak nie chciałem dzisiaj grać. Oliwy do ognia dodał brak trybu offline i przymus posiadania połączenia internetowego aby zagrać w grę. Tysiące entuzjastów zawołało o umożliwienie im zabawy ? nie mogli przecież cieszyć się z zakupionego produktu ? a w odpowiedzi usłyszeli, że to praktycznie niemożliwe, silnik GlassBox napędzający SimCity wymaga podłączenia do internetu a skomplikowane obliczenia wykonywane są głównie na serwerach EA, ponieważ zwykły komputer by sobie z nimi nie poradził. Magia. Logiczne jest więc, że dzisiaj, kiedy już z nie mamy problemów z serwerami, doczekaliśmy się trybu offline. W międzyczasie obiecywana zaawansowana sztuczna inteligencja simów każe im spędzać w korkach na polnej drodze, chociaż zaraz obok kusi przepastna obwodnica, mapy zapełnimy budynkami w godzinkę rozgrywki, a bugi to według producentów część symulacji i tak ma być. Prawie jak Swojczycka. Jak grochem o ścianę. Odblokowanie możliwości gry w SimCity w trybie offline nie odpowiada na żaden z prawdziwych, teraźniejszych problemów. Jest to prawdopodobnie największa część mojej irytacji postępowaniem EA ? problem, którego juz dawno nie ma, otrzymuje rozwiązanie, które miało być niemożliwe, a wyjaśnienie ze strony giganta z Redwood jest co najwyżej oględne, przede wszystkim zaś brak w nim przyznania się do winy. Głównym grzechem EA i Maxis jest nie stworzenie gry złej ? wszak chociaż SimCity mija się może z oczekiwaniami części fanów serii, jednak jest generalnie grą dobrą ? ale upośledzona komunikacja z ludźmi, którzy ich produkt kupili. Bezczelne wydaje się przypomnienie o zasadach i regulaminie modowania zaraz po obwieszczeniu takiej opcji; regulaminu, który zresztą mówi otwarcie: Że EA może rozwiązania z jakiegokolwiek moda wziąć, użyć, dodać coś od siebie i nie musi mówić, komu mamy być wdzięczni. Takie zastrzeżenia na - było nie było - pierwszej stronie, jaką widzi użytkownik zainteresowany stworzeniem moda to kolejny przykład na brak wyczucia EA, które z jednej strony chce, żebyśmy o całym tym problemie zapomnieli, z drugiej ? wkładając palucha w ranę ? obwieszcza, że sprzedaż ostatniej odsłony SimCity okazała się wielkim sukcesem, chociaż rzeczywiście może trochę zbagatelizowali wymagania przed którymi miały zostać postawione serwery. Ot, i takie przeprosiny półdupkiem.
  7. Diakon

    Z Kasparowem o grach.

    Temat wpisu tematem wpisu. Dyskusja jest zawsze pożądana, a szachy trochę do gier i designu jednak mają - jest to gra relatywnie prosta, może i trwająca gdzieś tam w zaciszu, jednak oferująca dużą głębię. A to już jest coś, co jest i potrzebne w grach, i o czym można podyskutować z osobą, która o tej złożoności w prostocie wie trochę więcej niż ogół. Czy ta dyskusja, tweety, posty powinny wszystkich obchodzić? Oczywiście, że nie. Nie jestem wszak wyrocznią, żeby cokolwiek ludziom narzucać. Warto jednak uznać, że w pewnych kwestiach obydwie strony mogą się czegoś od siebie nauczyć. Ot, i temat.
  8. Diakon

    Z Kasparowem o grach.

    Zdecydowanie tak, podoba mi się też generalny ton tak wypowiedzi Kasparowa, jak i dyskusji na ich temat. Z racji świątecznych perturbacji nie miałem za bardzo czasu ich śledzić, ale aż tak... miło się zrobiło. Wiadomość trafiła. Siedziała zresztą na pierwszej stronie r/leagueoflegends przez przynajmniej dzień. Nie lubię upraszczania. Sama wypowiedź nie dotyczyła wyłącznie LoLa, otagowana była na twitterze na parę sposobów, także do kogoś dotarła.
  9. Diakon

    Z Kasparowem o grach.

    Gracze i miłośnicy esportów z przyzwyczajenia juz zachowuja ostrożność wobec komentarzy osób spoza społeczności. Względna cisza dookoła komentarzy tweetowanych przez arcymistrza szachowego Garry?ego Kasparowa zdziwiła mnie trochę. W ostatnim tygodniu grudnia mistrz obwieścił w swoich tweetach, że przebywa w Seulu, League of Legends jest tam niesamowicie popularne, szachom ciężko z nimi rywalizować, ale za to za 100 lat LoLa nie będzie, a w szachy wciąż będziemy grali. Tych parę tweetów spotkało się z odpowiedzią ze strony obserwujących oraz niewielką liczbą artykułów na serwisach internetowych. Wszystko to mało, szczególnie biorać pod uwagę specyficzne przeczulenie społeczności graczy, skąd więc ta cisza? Za początkowymi ćwierkami podążyły ponieważ wiadomości bardziej podejmujące równorzędną dyskusję oraz uprzejmą krytykę ogólnego stanu kompetytywnych gier komputerowych niż ubliżające graczom. ?W żaden sposób nie jestem lekceważący wobec gier komputerowych. Wiele z nich oferuje bogate środowiska i strategiczne decyzje, nie tylko ładne obrazki?, pisze Kasparow, kontunuując ?Chodzi o to, że prostota szachów (albo go i tym podobnych) jest wieczna z jakiegoś powodu. Żadnej nudnej fabuły, brak też dodatków do kupienia!?Powodów do kompleksów nie ma. Odbywające się na przełomie września i października Mistrzostwa Świata w League of Legends przyciągnęły według sprawozdania organizatora w sumie 32 miliony widzów, a jednocześnie jeden mecz zgarniał maksymalnie ponadośmiomilionową widownię. Kuszący dwumilionową pulą nagród finał zawodów okazał się popularniejszy od finałów hokeja (8 milionów widzów) oraz koszykówki (26.3 mln) ? do piłki nożnej jednak trochę daleko, biorąc pod uwagę, że Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w 2010 oglądało prawie pół świata. Trudniej trochę zebrać informacje dotyczące Starcrafta II. Wiadomo jednak, że streamy zwykły zbierać średnio sześćdziesięciotysięczną widownię. Bezwzględna popularność Starcrafta pozostaje na stałym poziomie, przyćmiona dziś przez LoL, jednak i Blizzard ma się czym pochwalić. W marcu 1998 roku znany głównie z RTSów osadzonych w świecie Warcrafta oraz wydanego dwa lata wcześniej Diablo Blizzard wypuścił na świat swoje najnowsze dziecko, Starcrafta. Ta jedna, stara platforma z bezdyskusyjnie przestarzałą grafiką doczekała się sequela dopiero w 2010 roku, zachowując fanów wiernych grze przez ponad dziesięć lat.Więc po co się kłócić? Wydaje się, że stosunkowy brak odpowiedzi na dyskusję rozpoczętą przez Kasparowa to nie przeoczenie. Tak zwany przemysł komputerowy oraz przede wszystkim społeczność graczy i miłośników gier staje się coraz bardziej pewna siebie. Warte podziwu osiągnięcia esportów stały się podstawą autoafirmacji graczy i widzów, którzy już tak za bardzo nie chcą się kłócić ze wszystkimi i o wszystko. Swoją drogą znany zresztą ze współpracy przy Kasparov Chessmate szachista napomknął, że może współpracować przy projekcie internetowej gry wyboru studentów szkoły Oxford-Martin. Czymkolwiek by to nie było.
  10. Diakon

    Laptop do 1800

    Szukam laptopa jak w temacie, przedzial cenowy 1700-1800, do grania glownie, bez OS.
  11. Diakon

    Komputer do gier do 3500 zl

    No to rzeczywiście nie ma po co. Dzieki wielkie za pomoc
  12. Diakon

    Komputer do gier do 3500 zl

    @Dirian Pytanie - generalnie mam awersje do Radeonow pamietajac cale problemy z Nvidia PhysX itp - pamietam ze uzywanie tego strasznie zarlo wydajnosc i nie wiem jak teraz jest z grami korzystajacymi z GF/Radeonow. Sa jakies alternatywy i czy warto sobie tym zawracac glowe?
  13. Diakon

    Komputer do gier do 3500 zl

    Dysk jest pod SATA, nie mam zamiaru podkrecac.
  14. Mam do dyspozycji od 2500 zl - preferowana kwota do max 3500 zl. Nie mam zadnej wiedzy dot. sprzetu ostatnio i szukam kogos kto nie tylko poda mi dwie opcje mozliwe, ale tez jakies alternatywy. Moj stary komp ma jeszcze 500GB dysk twardy - i prawde mowiac ten moze zostac, czytnik CD/DVD do uzycia, Win7 do uzywania jesli mozliwe. Reszta do poskladania. Dzieki za pomoc!
  15. Diakon

    Forumowicze o Sobie IX

    A dziwne to, bo efektywność tejże jest co najmniej dyskusyjna . Biedna. Wybacz, ale a) w tym szczególnym przypadku mam mało współczucia dla kobiety, która kogoś ma, a jednak próbuje Spriggsa trzymać gdzieś blisko i na wszelki wypadek. Nie się mówi, bądźmy w porządku. b) nie rozumiem, czemu zerwanie kontaktu i pozostawienie takiej Migotki samej jest wyborem moralnie dyskusyjnym. Kiedy ostatnio sprawdzałem, nie byliśmy wzajemnie swoimi Mesjaszami. @Qbuś - Gratuluję i zbieram wspomnianą radość. Trochę się zmieniło, m.in. Qbuś nie miał potomka kiedy tu ostatnio byłem. Ale miło wrócić na stare pielesze. I znowu wracam z nudy, studia weszły na niższy bieg, od dwóch dni nie mam zupełnie nic do roboty. Dobrze chociaż, że Wrocek ładnie przyśnieżyło a nowa paczka fajek leży na biurku. Jeśli chodzi o zmiany u mnie - już z profesjonalną pomocą radzę sobie z socjofobią, trzyletni bagaż depresji zniknął, a pierwszy rok studiów na polibudzie przeżywam po raz drugi i tym razem zostaję. @basen - jeszcze dwa lata temu pływałem długo i często, odkąd przeprowadziłem się do Wrocka jakoś nie mogę do tego wrócić. A szkoda, tak samo jak ojciec Bronexa, mój też był w Marynarce - nurek saper. Poduczył i zaszczepił bakcyla, do tego stopnia zresztą, że gdyby nie moje oczy sam byłbym teraz w woju.
×