-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez EGM
-
-
Oficjalnie zainteresowałem się ww. tytułem
Jak na razie wszystko co Pan (proszę o wybaczenie, ale nie przemogę się w stosunku do Pana do innej formy. Chyba, że wymieniona Kwintesencja
) polecił spełniło moje oczekiwania w 100%. Nie widzę więc innego wyjścia, jak tylko udać się do Empika i zakupić tą pozycję.Lubi Pan muzykę pop z tamtych lat. A co z rockiem? Rolling Stones, The Beatles, The Who czy Led Zeppelin? Przy okazji: moja rodzicielka zażyczyła sobie "My Way" na swoim pogrzebie. Mam tylko nadzieję, że nie będę w najbliższej przyszłości zmuszony do spełnienia jej prośby

"Darksword" to opowieść o magach, którzy prześladowani na Ziemi, pod wodzą Merlina uciekli do innego świata. Kraina, do której trafili jest pełna magii, będącej tam jedną z sił natury. Oczywiste jest, że tam właśnie trafili, bo magia ich ku sobie przyciągała. Świat ów zamieszkują więc obecnie wyłącznie magowie - o różnych możliwościach - ale... od czasu do czasu rodzi się niemowlę absolutnie pozbawione talentów magicznych. Istnieje stara przepowiednia, że kiedyś z krwi królewskiej narodzi się Martwy (pozbawiony zdolności czerpania magii), który umrze i narodzi się ponownie... ale będzie wtedy trzymał w dłoniach Zgubę Świata... I oto w rodzinie królewskiej rodzi się chłopczyk o imieniu Joram. Jest Martwy...
Oczywiście, że lubię Stonesów. Byłem na ich legendarnym I-szym koncercie w Polsce. Jeżeli myślicie, że to wasze pokolenie wymyśliło zrywanie z siebie ubrań na koncercie rozmaitych zespołów, to się grubo mylicie :lol: Lubię też Beatelsów... Ich krążki Road to Abbey, czy Seargnt Pepper to moje ulubione płyty, za które swego czasu zapłaciłem fortunę.
-
A mnie się cholernie niepodoba takie podejście i nie masz nawet pojęcia jak mnie paluch świerzbią by Ci osta walnąć. Magisterkę też sobie w sieci znajdziesz?Samo zadanie stare i fajne - kiedyś już je podawałem w "Łamigłówkach" - http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=7599 - proponuję zajrzeć. Szczególnie na początek - dużo fajnych zdań

Tamże moje rozwiązanie które sam wymyśliłem a nie zgapiłem w sieci - http://forum.cdaction.pl/index.php?showtop...st&p=248878 rozwiązanie wikiego kóre i ja wymyśliłem.
Uwaga organizacyjna - rozwiązania tego typu zadań podajemy jak spoilery by innym zabawy nie psuć
PS Stary avek był lepszy

A mnie się nie podoba, jak ktoś pisze "niepodoba", albo jak kogoś "paluch świerzbią". Moja nieodżałowanej pamięci polonistka prof. Gąsiorowska z I LO w Wałbrzychu mawiała, że klarowność wypowiedzi jest miarą szacunku dla interlokutora. W sieci możesz znaleźć prawidłową pisownię obu zwrotów.
Magisterka w sieci to przegięcie, ale nie przesadzaj, monsignore.
Samodzielnie uporałem się kiedyś z kostką Rubika, a niedawno znalazłem algorytm w sieci. I co? Mam sobie Internet odciąć? Albo palnąć sobie w łeb z łuku? -
Hmm...a odwolujac sie do twojej wypowiedzi na temat muzyki to metalu nie lubisz?? Spokojno toto przecie i mile dla uszu...
Nie lubię. A powinienem?
-
Czy kiedykolwiek wyrzuciłeś ze złości, grę przygodową do kosza ?No, do kosza to może nie wyrzuciłem, ale "Reprobates" sobie odpuściłem po drugiej dość głupiej zręcznościówce obliczonej wyraźnie na wqrwienie gracza. Jakbym chciał się popisywać refleksem, zostałbym łowcą pcheł.
-
Akurat skończyłem profil matematyczno-fizyczny w liceum, więc takie zadania rozwiązywaliśmy. Przyśpieszyłem w ten sposób jedynie nieubłaganą kolej losu. Niech to rostrzygnie szanowny redaktor
O i fajnie

Dobra, pasix. Teraz Ty zadawaj
Zabawa trwa mać... eee... mać trwa.... eee... ma trwać!Nie no, spokojnie. Myslalem, ze chodzi JEDNAK o rozwiazanie tego, a nie wystukanie frazy w google. Uznajesz? Okej, twoja sprawa i zupelnie nic do tego nie mam. A moze przemawia przeze mnie zazdrosc, bo znalazlem rozwiazanie jakies 25 minut temu, tylko nie mialem serca zzynac i wolalem sam wymyslec ;]To podaj swoje. Jakom był powiedział (ładna forma, nie?), rozwiązań jest kilka.
-
Taaak, google.pl ;]Moze sie czepiam, ale konkurs nie polegal (chyba) na sprawnym przekopywaniu sieci ;]
http://www.matematyka.pl/viewtopic.php?t=33252
A masz

Powiem tak: rozwiązanie można znaleźć na rozmaite sposoby. Google są jednym z nich. Nie zastrzegałem, żeby nie korzystać z Netu - bo i tak nie mógłbym tego sprawdzić. Nie wybrzydzaj, pancermistrzu...
-
1. pierwsze ważenie: 1 2 3 4 5 6 7 81.1. jeśli są równe, to:
1.1.1 drugie ważenie: 6 7 8 9 10 11
1.1.1.1. jeśli są równe, to:
1.1.1.2. trzecie ważenie: 6 12 (12 jest inna, wyjdzie w trzecim ważeniu, czy cięższa, czy lżejsza)
1.1.2.1. jeśli w drugim ważeniu kulki były różne, to bierzemy 9 10, jeśli równe, to (cięższa/lżejsza, w zależności od drugiego ważenia) jest 11, jeśli różne, to cięższa/lżejsza (w 2 ważeniu) jest ta, która była cięższa/lżejsza w 3 ważeniu
1.2. jeśli są różne (powiedzmy 1 2 3 4 cięższe), to:
1.2.1. bierzemy: 4 5 6 7 8 9 10 11
1.2.2.1. jeśli są równe, to podejrzane są kule 1 2 3 (i to cięższe), wystarczy porównać, która jest cięższa 1 czy 2 (jeśli równe, to cięższa jest 3)
1.2.2.2. jeśli są 4 5 6 7 cięższe, to podejrzane są kule 4(cięższa), lub 8 (lżejsza), wystarczy 4 porównać z na przykład 5 (neutralną), jeśli cięższa, to 4 jest cięższą kulą, jeśli są równe, to 8 jest lżejszą kulą...
1.2.2.3. jeśli 4 5 6 7 są lżejsze, to znaczy, że 5 6 7 są lżejsze (a dokładniej - jedna z nich), bierzemy 5 i 6, jeśli równe, to 7 jest lżejsza, jeśli nie, to bierzemy lżejszą z nich...
W przypadku, gdy w 1.2. było 1 2 3 4 były lżejsze, to dalej jest podobnie (tylko wyniki będą inne, np 5 6 7 mogą być cięższe itp)..."
Jest pytanie jest odpowiedź

No. Wyślij mi dane taktyczno techniczne na priva. Jest kilka rozwiązań, ale podałeś prawidłowe.
-
W innym miejscu tego forum postawiłem pytanie, ale zostało zignorowane. Umieszczę je więc tutaj
Mamy 12 jednakowych z wyglądu kulek. Jedna z nich nieznacznie różni się wagą od pozostałych. Mamy tez wagę szalkową, na której możemy jedynie porównywać ciężary. Trzy ważenia wystarczą, żeby wskazać kulkę różną od innych. W jaki sposób tego dokonać?
Kto pierwszy odpowie, ma u mnie duże piwo, albo ciacho do wyboru w jakiejś wrocławskiej knajpce i gwarancję "uwiecznienia" jego nazwiska

-
No to trochę ciekawości zawodowej
- Jakie były Twoje początki jako tłumacza?
- Tłumaczysz raczej beletrystykę, technicznie czy może co wpadnie?
- Używasz jakiegoś oprogramowania wspomagającego tłumaczenie?
Zaczynałem tłumaczyć wespół ze Zbyszkiem Królickim (np. "Szlak chwały" Heinleina). Potem zacząłem tłumaczyć na własny rachunek (cykl "Darksword" Margaret Weis i Tracy Hickmana - doskonała rzecz, polecam wszystkim miłośnikom fantastyki). No, a potem był Bester, Clark i paru innych niezłych pisarzy.
Właściwie to tłumaczę wyłącznie beletrystykę - żeby tłumaczyć literaturę techniczną trzeba znać terminologię, a ja jestem z wykształcenia elektronikiem zacofanym w stosunku do wiedzy współczesnej o jakieś dwadzieścia lat, wiec nawet elektronicznych bym nie próbował.
Nie używam żadnych translatorów, bo wszystkie są do (_!_). A zresztą to nie honor, prawda?
W jakiejż to muzyce Panż gustuje?Nie jestem pewien, co znaczy "Panż" (autor pytania chyba się zakałapućkał).
Lubię muzykę klasyczną (Bach, Beethoven, klasycy wiedeńscy) i muzykę pop z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku - Shadows, Queen, Sinatra (dałbym się pochlastać za jego "My way")... A, i uwielbiam niektórych piosenkarzy country - Johnny Cash, Frankie Laine, Marty Robins. No i oczywiście Wysocki...
-
Wiesz, bardzo bym chcial, bo to jest cos, ale uwazam, ze ksiazki nie wystarcza. Co nie oznacza, ze przestane czytac ;]Nie umiem ci dokładnie odpowiedzieć. Bezładnie zwalone na stos wiadomości nie na wiele Ci się przydadzą. Trzeba jeszcze je jakoś usystematyzować i kolejne strzępki wiedzy dodawać tam, gdzie ich miejsce. Jeżeli czytasz coś o trzech muszkieterach, to powinieneś rzecz kojarzyć z tym, co już o nich wiesz (epoka, miejsce, postaci historyczne z tego okresu...). Wtedy jakoś Ci się to poukłada. A źródłem informacji oczywiście mogą być nie tylko książki, ale i np. filmy.
-
Jak mozna dorobic sie takiej...erudycji? To tylko tysiace przeczytanych ksiazek, czy moze jeszcze np. warunki sanitarne panujace na przydomowym placu zabaw?
Sporo czytałem i los mnie obdarzył dobrą pamięcią. Być może, jak będziesz miał 60 lat, ktoś TOBIE zada takie samo pytanie?
Bardzo brakuje mi Waszych solucji szanowny Generale, które nie tylko pomagały w ukończeniu gry, ale robiły za dobre opowiadania, które czytałem do poduszki, nie posiadając nawet gier, których dotyczyły, w kolekcji. Czy nadal piszesz solucje? Jeśli tak to czy gdzieś je zamieszczasz??Druga sprawa: Jaki klimat najbardziej cenisz w przygodówkach? Tzn. horror, kryminał, fantasy czy może takie, z których śmiejesz się do łez??
Next.... Pamiętam, że kiedyś dopisywałeś się do Game Walkera, czy jest szansa, że powrócisz do tego zwyczaju?
Cieszy mnie, że podobały Ci się moje "wydaliny". Nie bardzo mam teraz czas na pisanie solucji. Najbardziej lubię DOBRE przygodówki, niezależnie od rodzaju - choć horrory może nieco mniej, niż inne.
-
O, nowy avatar, co Cię skłoniło do zmiany>
Może tego nikt nie będzie kojarzył z Umą, która ma urodę tyleż niebanalną, co nienachalną

-
Z czystej ciekawości zapytam, Wasza Kwintesencjo ( pozwoliłem sobie wykorzystać pozwolenie innemu Użytkownikowi ). Mniej więcej ile książek czytasz w przeciągu roku?
Teraz znacznie mniej, niż kiedyś - ale tak ze trzy, cztery (nowe) miesięcznie się zdarza. Nie liczę tych ukochanych, do których często wracam - będzie ich mniej więcej setka i do każdej z nich wracam co rok, albo co dwa lata.
-
Zapewne chodzi o Wasze wspaniałe dowcipy, Wasza Kwintesencjo
I nie tylko Ghost o nich wspominał, np Smuggler też (w tekście o Deadline była fota z podpisem "EGM opowiada kolejny dowcip z brodą" a poniżej były foty z reakcjami redaktorów [min. Ghosta i Elda]. Może mogłaby Wasza Kwintesencja podzielić się z nami, niegodnymi pędrakami, jakimś z tych świetnych kawałów?Dobra, ale tylko jeden i teraz.
Major Smith został komendantem obozu japońskich jeńców w okolicach Singapuru. Pierwszego dnia zebrał wszystkich "podopiecznych " i zapytał ich, co najbardziej daje im się we znaki.
- Pasiaste węże! - odpowiedzieli chóralnie więźniowie. - Są podstępne, jadowite i wszędzie ich pełno.
- Dobrze! - odpowiedział major Smith. - Zbadam problem, a potem dam odpowiedź, jak sobie z nim radzić.
Następnego ranka na apelu major pokazuje wszystkim żółtego pasiastego węża.
- Oto, jak sobie radzić! - zagrzmiał. - Tempo raz! Chwytamy węża lewą dłonią za ogon. Tempo dwa! Wzmacniamy chwyt umieszczając prawą dłoń nad lewą tuż za ogonem węża. Tempo trzy! Szybko przesuwamy prawą dłoń w górę ku głowie węża. Tempo cztery! Energicznym ruchem kciuka łamiemy wężowy kark.
Więźniowi zareagowali entuzjastycznym: "Banzai!"
Na drugi dzień obozowy lekarz wzywa majora Smitha do izby chorych, gdzie leży straszliwie poturbowany i pokryty bandażami Japończyk.
- Co wam się stało? - pyta zdumiony Anglik.
- Pasiasty wąż, major-sama... - wystękał jeniec.
- Ale przecież powiedziałem wam, jak sobie z nimi radzić!!!
- O tak, major-sama i ja zrobiłem dokładnie to, co major kazała. Złapałem lewa za ogona, wzmocniłem chwyta prawą rąk, przeniosłem rąka prawa od ogon do głowa wąża i już miałem zrobić tempo cztery - łamanie kark wąż, kiedy zobaczyłem, że moja prawa rąka tkwi po łokieć w [beeep] bengalski tygrysa!
-
Czy twój avatar to jakieś nawiązanie do Czarnej Mamby z Kill Bill'a? Ten kostium i katana...
Po prostu spodobał mi się awatar. Nie mam pojęcia, do czego nawiązuje, czy od czego odwiązuje. A co do pytania wyżej: zapytajcie Ghosta, bo nie wiem, do czego pije.
Ghosta bardzo wysoko cenię, ale niektóre z jego wypowiedzi mocno mnie zaskakują

-
Noooo... to byłaby już megalomańska przesada
Wasza Zasadniczość tak poważnie? To przepraszam... Poczułem się urażony, bo nie jestem megalomanem. Jestem gigalomanem

-
jaka była najgorsza wg Ciebie polonizacja?
Była kiedyś taka gra: "Westerner". Pierwsza wersja polonizacji była gorsza od ostatnich popisów polskich piłkarzy. Potem ją poprawiono.
Już za parę miesięcy bo w listopadzie wyjdzie najnowsza część gry przygodowej Still Life 2 czyli dalszy ciąg przygód pani detektyw - Victorii McPherson.Jak myślisz czy druga część ma szanse na powodzenie tak samo jak część pierwsza?
Od kiedy interesujesz się przygodówkami?
Czy przechodzisz gry przygodowe za pomocą poradników lub w jakimś stopniu wspierasz się nimi?
Nie mam pojęcia, czy Still Life 2 będzie równe popularne, jak część pierwsza. Still Life było w pewnym sensie kontynuacją post Mortem. Kto dożyje, ten zobaczy.
Grami przygodowymi interesuję się od 1992 roku wtedy w moim domu pojawił się pierwszy PC.
Jak już pisałem, bywa, że korzystam z gotowych solucji - osobliwie wtedy, kiedy Naczelny daje mi grę i z TYM spojrzeniem mówi, że recka ma być na wczoraj.
Czy grałeś w Magritta? Jeśli tak, to jaką ocenę byś wystawił?Nie mam pojęcia, o jakiej grze piszesz.
-
Jako, ze okazalem sie niegodny odpowiedzi na moje poprzednie pytanie zadam inne, Wasza Kwintesencjo.1. Czy masz juz w redakcji nastepce, gdy juz skonczysz prace w CDA?
PS. Przepraszam za brak polskich fontow, ale przebywam obecnie za granica.
Nie okazałeś się niegodny, po prostu przeoczyłem twoje pytanie. Jestem dość zapracowany - mam na karku piekielne trudne tłumaczenie - i nie wszystkim mogę odpowiedzieć.
Na razie nie zamierzam porzucić pokładu CDA - chyba że Czytelnicy będą mnie już mieli dość. Zresztą w redakcji znalazłoby się kilku piszących chyba lepiej ode mnie. Wszyscy mają znakomite pióra, choć nie wszyscy tak lubią przygodówki jak ja.
Niestety moje poprzednie pytanie chyba zginęło w natłoku innych więc teraz mam inne - ile mniej więcej (tak na oko) było przygodówek którym chciałeś dać 10/10 ale pozostała część redakcji sie nie zgodziła?
Były chyba ze dwie, czy trzy - ostatnia to Jack Keane.
-
Ale mówienie o Chile, jako o państwie satelickim USA to spore nadużycie. I takim samym nadużyciem jest, że pucz został zorganizowany w celu obrony interesów Amerykanów. Oczywiście, że mieli oni pożytek z tego puczu, i na pewno go mniej lub bardziej wspierali, ale przyczyny leżały zupełnie gdzie indziej. Allende doprowadził państwo do ruiny, doszło nawet do tego, że Chile oficjalnie ogłosiło bankructwo. Bzdurą jest też to, że zapoczątkował reformy. Te zaczął już jego poprzednik Frei. Allende natomiast pod pozorem ich kontynuowania zaczął normalną grabież. Sprzeczną z konstytucją i z własną przysięgą wyborczą, bo zobowiązał się do do przestrzegania Statutu Gwarancji Konstytucyjnych. Dopuścił do tego, że lewacy z MIR-u w ciągu trzech lat wymordowali chyba więcej ludzi niż junta w przeciągu piętnastu. Za jego rządów inflacja osiągnęła kosmiczny poziom. W zależności od "przychylności" źródła podaje się od 190 do 1000 %. Kraj sparaliżowały strajki, które próbowano uśmierzać za pomocą lewackich bojówek. O ile w pierwszym okresie przeciwnikami Allende byli głównie obszarnicy rolni i potentaci finansowi, to w późniejszym obrócili się przeciwko niemu także przedstawiciele "drobnej burżuazji" (że tak sobie pozwolę zastosować ten termin) oraz spora część robotników. Popatrz na sam wybór i upadek Allende. W wyborach powszechnych uzyskał 36% głosów, więc musiał zostać wybrany przez parlament, a tu przeszedł tylko dzięki temu, że chadecy akurat pokłócili się z prawicą. Natomiast po jego "reformach" szybko większość parlamentarna obróciła się przeciwko niemu. 22 sierpnia 1973 roku parlament wydał rezolucję, w której oskarżał prezydenta o łamanie konstytucji, praw obywatelskich, tortury itp. BTW, przed samym puczem nawet prorządowe gazety (czyli wszystkie, bo opozycyjne zdążył już pozamykać) określały poparcie dla prezydenta na poziomie 50%. Teraz wyobraź sobie jakie musiało być realne poparcie. Wojna domowa była nieunikniona. I nie wywołało jej USA, ale sam Allende, a raczej nie sam, ale z pomocą towarzyszy z ZSRR, próbując przekształcić Chile w drugą Kubę. Na początku większość ludzi albo poparła pucz, albo mu się nie przeciwstawiała. A co do "państwa satelickiego", to jakby Chile takim było, to może nie byłoby tylu ofiar. Jednak co by nie powiedzieć o pax americana, to pewne standardy starają się zachowywać. Poza tym jakie to miałoby być państwo satelickie, z którego uchodźcy polityczni emigrują do protektora? A przecież sporo Chilijczyków znalazło schronienie w USA. Już widzę jak żołnierze AK, czy NSZ szukają schronienia w ZSRR.Nie wiem, skąd czerpiesz te wiadomości. Ja rozmawiałem z uchodźcami z Chile - tymi, którzy uciekli do Polski. W ich opowiadaniach wyglądało to trochę inaczej. A nawet, powiedziałbym, zupełnie inaczej. Kiedy zaś mówisz o "pax americana" to zapytaj o jego interpretację więźniów z Guantanamo, opowiedzą ci o torturach, na które zresztą zezwala ustawa Kongresu.
I - wywołany do tablicy - powtarzam pytanie: gdyby nawet wszystko to, co piszesz o Allende było prawdą, usprawiedliwiasz zbrodnie popełniane przez popleczników Pinocheta? Wyrzucanie związanych ludzi z helikoptera do morza (kilkaset metrów wysokości) nazywasz walką polityczną?
-
Czy zdarzało Ci się pomykać w, którąkolwiek część z serii Legacy of Kain ?Owszem. Co prawda nie pamiętam już, która to była - mogłoby to świadczyć o tym, że nie powaliła mnie na kolana, ale tak... "mykałem".
hehe a mnie tam najbardziej pasuje "Ekselencjo"
A Mysta to ja planuję od 10 lat w grafiku... i chyba tam emerytury doczeka.
Możesz się do mnie zwracać nawet "Wasza Kwintesencjo"... A co mi tam!
-
1. Dlaczego tak bardzo nie lubisz elementów zręcznościowych, że jesteś w stanie nie grać w jakąś dobrą przygodówkę z ich powodu.2. Co sądzisz o zmianach jakie powoli zaczęły zachodzić w przygodówkach. Chodzi mi konkretnie o gry w stylu Fahrenheit, Broken Sword 3 czy eXperience 112 (czyli m.in. sterowanie klawiaturą itp.)
3. Co sądzisz o grach z gatunku Survival Horror. Jakby nie patrzeć większość z nich czerpie bardzo dużo z przygodówek.
1. Nie lubię, bo nie lubię. Mam już refleks szachisty, a gdybym chciał się popisywać zręcznością, zająłbym się łowieniem pcheł.
2. Nie wiem, czy te zmiany się utrwalą. Jak się utrwalą, to trzeba się będzie z nimi pogodzić. Na razie "Ginger" Gatesa nie spowodował przewrotu w komunikacji, prawda?
3. Nic nie sądzę. Ogólnie nie przepadam i tyle. Jak ktoś lubi nagłe defekacje przy klawiaturze, to przecież jest w aptekach olej rycynowy, prawda?
-
Czy po dwóch latach nadal byś polecił Tunguskę komuś kto nie za bardzo zna się na przygodówkach, a na RPG, ale słyszał od kumpli, że to super gra?Ależ oczywiście! Tak.
Mam kilka pytań:1. Czy przetłumaczyłbyś na nowo trylogię Tolkiena?
2. Czy wziąłbyś udział w tłumaczeniu trzeciej częsci "Longest Journey"?
3. Jak oceniasz "Elantris'" Brandona Sandersona oraz jakie dajesz szanse zakończeniu przez niego "Koła Czasu"?
1. Nie. Pani Skibniewska zrobiła to bardzo dobrze. Inne tłumaczenia (poza tym, co wydal ZYSK) tez są niezłe. Po co poprawiać mistrzow?
2. Gdybym nie mial na karku innych prac, to czemu nie?
3. "Elantris" Sandersona bardzo mi się podobało. "Koło czasu" odpuściłem sobie już dość dawno. Jordan to świetny pisarz, ale nie mam już tak wiele czasu, jakbym chciał i wolę czytać krótsze sagi, w których autor ma jakąś tam nakreśloną wizję, a nie pędzi na oślep licząc, że coś z tego wyjdzie. Cykl, w którym na wysokości piętnastego tomu autor wciąż rozwija akcję, nadaje się dla więźniów odsiadujących dożywocie - ja pasuję. Jeśli Sanderson chce skończyć "Koło Czasu", niech kończy - jego sprawa.
-
ja zaliczałem serię po kolei. tu się pochwalę (jakby było czym), że pierwsza część Mysta to jedyna przygodówka obok Syberii (też pierwszej), którą przeszedłem bez zaglądania do solucji (ale w Syberię to się grało całą rodziną więc łatwiej było, Mysta ukończyłem sam!)
. za to Rivena nigdy nie skończyłem - grę mam na 5 dyskach i mnie niesamowicie wkurzało zmienianie co chwila płyt <_<. Exile i Revelation jak każdą przygodówkę - starałem się jak najwięcej sam a i tak skończyło się na kilku zaglądnięciach do poradnika
End of Ages jeszcze czeka na swoją kolejkę 
a właśnie, czy kiedyś skorzystałeś z pomocy poradnika? i jeśli tak, jaka to była gra (o ile pamiętasz
) ?pozdrawiam!
Pewnie, bywało, że korzystałem. A raz nawet poprosiłem o pomoc - nie potrafiłem samodzielnie przejść po ścianie"pająkiem" w Still Life. Mam zbyt kiepski refleks. W dodatku zdołował mnie Q'nik, który przeszedł ten etap w 20 minut. Tak powiedział. Znajomy z Anglii przysłał mi zapis gry po przejściu tej "laserówki" - i dalej pojechałem już sam.
Lubisz gry przygodowe, a czy lubisz takze filmy w stylu Indiany Jonesa?A kto nie lubi? Żeby nie pokochać dominującego archeologa (bat! bat!) trzeba być pękołkiem i blamdzią!
-
Czy grał pan (jakoś nie mogę się przemóc i użyć 2 os. liczby pojedynczej) w znakomitą wg mnie rodzimą przygodówkę "Książę i tchórz"? Jeśli tak, to jaką ocenę by jej pan przydzielił (1-10). Ja uważam ją za świetną, ale ciekawi mnie jak widzi ją taki koneser tego gatunku. Może i była kiedyś recenzja na łamach CDA, ale ja jestem waszym czytelnikiem od września.Ps. Killim, swoją drogą ja bym ci polecił "Kit'a" (co za wredny skrót powstaje, no ale trudno... ), jest tak stary, że na XP nie chodzi, ale wystarczy ściągnąć patcha stworzonego przez użytkowników.
Oczywiście, że grałem w KiT (choć tłumaczyłem Chmielarzowi, że tytuł dobrał niefortunnie - bo odwołuje się do grupy tytułów przeciwstawnych [Książę i żebrak, Czerwone i czarne, Żywi i martwi] - a książę może przecież być tchórzem.
Ale Adrian się uparł. Jego cyrk, jego małpy. Grę oceniam bardzo wysoko, choć nie pamiętam, na ile ją wyceniłem pisząc recenzję.
co sądzisz o serii "Myst" (i jakie oceny dałeś jej kolejnym odsłonom w CD-A, bo na pewno Ty napisałeś ich recenzje
)? ja grałem póki co w 4 części (po angielsku. bo i w UK były kupione B) ), i muszę przyznać, że podobały mi się, choć były niesamowicie trudne (przynajmniej dla mnie)Jeżeli idzie o serię Myst, to najpierw zajrzałem do III - i ta mnie urzekła. Dopiero później bawiłem się następnymi (i oczywiście wcześniejszymi). Nie pamiętam jakie dałem oceny - to zresztą nie ma znaczenia, każdy i tak sam jest niezależnym sobie sędzią gier w których animuje bohaterów, prawda? Gry z serii Myst istotnie nie należą do najłatwiejszych, ale warto się z nimi zmierzyć.
Jeszcze jedno - i to do wszystkich.
NA FORUM CDA JESTEŚMY JAK HISZPAŃSCY GRANDOWIE, KTÓRZY ZWRACAJĄC SIĘ DO INNYCH GRANDÓW - A WIĘC DO RÓWNYCH SOBIE - UŻYWALI FORMY "TY". "SENIOR" MÓWILI DO KRÓLA I DO CHŁOPA.


EGM w sosie własnym
w Tematy archiwalne
Napisano · Raportuj odpowiedź
A, to przepraszamż! W ręce Waszej Miłości perswaduję!