Skocz do zawartości

EGM

Forumowicze
  • Zawartość

    2367
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez EGM


  1. Nieuctwo? Może i tak, słówko magnificent jest dość często spotykane [chociażby filmy, jak np Tarzan the Magnificent z 1960 roku] Tak czy inaczej, cieszę się, że mogłem pomóc.

    I pytanie: Co robisz z grami, które już zrecenzowałeś? Musisz oddać redakcji, kolekcjonujesz je i patrzysz jak przykrywa je szara warstwa kurzu, rozdajesz rodzinie i przyjaciołom, a może sprzedajesz je na aukcjach?

    Drugie: Sam wymyśliłeś ten wierszyk, będący wstępem do recenzji Indiana Jones and the Emperor's Tomb? Bardzo mi się spodobał "trudno pijanemu przejść po prostej kresce..."

    Trzecie: Kim jest Burnett? [może było o tym kiedyś w CD-A, ale musiałem przeoczyć ten numer, kiedyś nie czytałem tego pisma regularnie, a właściwie regularnie go NIE czytałem :)

    PS A co Panu zrobiła marchewka? :)

    Recenzowane gry niekiedy sam zdobywam... a co z nimi robię? Rozmaicie bywa, najczęściej rozdają znajomym.

    Drugie pytanie uważam za tendencyjnie obraźliwe! Jak moja recka, to i wierszyk mojego autorstwa.

    Burnett niejedno miał imię (Anakha i Shadow Knight) i trochę swego czasu napisał, a potem poświęcił się swojej życiowej pasji, czyli kobietom i używkom... :D

    Witam. Mam do Ciebie dwa pytania:

    1. czemu kilka lat temu zdarzało się, że recenzowałeś inne gry niż przygodówki (vide Gothic)? Musiałeś czy chciałeś?

    2. Jaka była najtrudniejsza zagadka w grze jakiej kiedykolwiek doświadczyłeś?

    Ad 1. Chciałem... Podobało mi się... I trzeba wszystkiego spróbować, jak powiedział ksiądz Chudzielak patrząc na ministrantów...

    Ad 2. Była kiedyś taka gra "Shadow of komet"utrzymana w klimacie prozy Lovecrafta i Cthulu. W pewnym momencie trzeba było ułożyć pewną "przesuwankę", 5X5 o ile dobrze pamiętam, która miała tę właściwość,ze była jakby kostką Rubika na płaszczyźnie - kwadracik przesunięty na sam dół pokazywał się w kolejnym ruchu na górze i odwrotnie - to samo dotyczyło boków. Psiakrew! Ile ja się z tym namęczyłem!

    EGM takie pytanie z innej beczki - bawiłeś się kiedyś lub interesowałeś grami fabularnymi? Tylko chodzi mi nie o wersje na komputery a tzw. książkowe.

    I druga rzecz - cRPG jako gatunek lubisz/cenisz? A może tylko wybrane tytuły?

    Owszem... Pamiętam takie zabawne gry paragrafowe Iana Livingstone'a i Steve Jacksona Warlord of Firetop Mountain - jeżeli o to Ci chodzi. Było ich jeszcze kilka.


  2. Nie ma za co, Wasza Kwintesencjo. Służyć Waszej Kwintesencji to dla mnie zaszczyt :) A żeby nie offtopować: pytanie:

    Grywa Wasza Kwintesencja w przygodówki freeware? Czy może brakuje czasu na granie "nierecenzenckie" ?

    Jarlu!

    Mam mnóstwo pracy z tłumaczeniem - teraz akurat robię techno([beeep] go match)thriller. Amerykańska łódź podwodna na morzu Barentsa i Karskim (żeby ją, cholerę, zatopiła pierwsze lepsza góra lodowa, po czym dowódca góry lodowej oczywiście dostaje order Lenina ;)) . Trzy czwarte dnia tracę na wyszukiwanie w guglach znaczeń rozmaitych skrótów i terminów technicznych, żeby czytelnika nie wprowadzić w błąd i żeby nie zgłupiał.

    Na Forum zaglądam, żeby się odchamić i zrelaksować... Ale na granie już niewiele mi zostaje czasu. Niedawno skończyłem Perry Rhodana, a w kolejce jeszcze kilka gier czeka...


  3. Polecam, jednak tylko dwa pierwsze tomy [tj. Wojny Duszków i Purpurowego Cesarza], trzeci niezbyt mnie wciągnął, natomiast czwartego jeszcze nie czytałem. A że każdy tom opowiada oddzielną historię, tylko nawiązującą do poprzedników, nie musi się Pan obawiać, że w połowie serii urwie się Panu jakiś wątek, jakaś tajemnica zostanie nierozwiązana. Te książki to czysta hybryda Sci-Fi i Fantasy. Z jednej strony mamy tu statki kosmiczne [wspaniale sobie je autor wytłumaczył :) ] z drugiej zaś magiczne różki. Z jednej mamy Obcych [którzy nie są tym, czym zdają się być] a z drugiej magiczne stworzenia i Duszki. Akcja toczy się w trzech światach. Naszym [zwanym przez Duszki Swiatem Równoległym], w Krainie Duszków oraz w... Piekle [zwanym tutaj Hael]. Książka ta posiada bardzo ciekawe postaci [albo postacie, nigdy nie jestem pewny jak to napisać, choć sprawdzałem to już tyle razy, nie mogę zapamiętać] jak na przykład stary ciałem a młody duchem Pan Fogarty, zbuntowany przeciw ojcu młody książę Pyrgus, kobieta wyzwolona, siostra Pyrgusa księżniczka Holly Blue, szalony właściciel fabryki kleju Chalkhill, zły do szpiku kości Lord Heirstreak.... Intryga przedstawiona została w bardzo ciekawy sposób - rozwija się wielotorowo, a zakończenie... trzyma w napięciu do momentu, aż dowiemy się kto i dlaczego :) Gorąco polecam, przynajmniej pierwszy tom, bo tę książkę naprawdę warto przeczytać.

    Sęk ju, przyjacielu. Postaram się przeczytać. Tłumaczył mój przyjaciel, Zbyszek Krolicki, więc chyba mi podrzuci egzemplarz autorski.


  4. :P najciekawsze <wynikające z książki "Dlaczego kobiety płaczą a mężczyźni kłamią> jest to, że właśnie takie bastiony męskości nas osłabiły - zaczęło się od epoki kamienia łupanego i zdobywania żywności przez samców i opieki nad potomstwem przez samice. Kobieta wykonywała mnogość zawodów natomiast facet skupiał się na jednym, tak było przez wieki - i tak już zostało że myślenie wielotorowe wg autorów książki mają lepiej rozwinięte kobiety :blink:. Cóż dużo dodawać chromosom Y degeneruje - wolno bo wolno ale nam już zegar tyka kobietom raczej nie ...

    i nie wiem kto jest płcią słabszą <wiem kto brzydszą - JA :rolleyes:> , kobietom się wpajało pewne sprawy do łba od urodzenia - podległość samcowi także, już niewiele brakuje by się to odwróciło :P zresztą jak ktoś ma dziecko to niech chowa chłopca na lalkach a dziewczynkę na karabinach - efekt szoku murowany.

    Zabawne, że o tym wspominasz, ale kultura w ogóle zmusiła nas i nauczyła wykonywania wielu rzeczy, do których nie przystosowała nas Matka Przyroda. Nasi przodkowie przez kilkadziesiąt tysięcy lat (niektórzy nawet mówią o kilkuset tysiącach) poświęcali codziennej pracy (polowania, przygotowanie jedzenia, czynności higieniczne) po dwie, trzy godziny dziennie. Resztę czasu spędzali w rozmaity sposób ;) . Nie pracowali po osiem (albo i znacznie więcej) godzin dziennie. Samce zajmowały się prawie wyłącznie polowaniem i wydawaniem wojowniczych wrzasków, gdy zetknęły się ze sob dwie grupy. Kobiety opiekowały się maleńtasami (pojęcie rodziny też powstało stosunkowo niedawno - pierwsze były grupy myśliwsko zbierackie, w których nikt się nie przejmował tym, "czyje" było dziecko - było "nasze" i tyle) i zbieraniem pożywienia. Szukały rozmaitych jadalnych roślin, korzonków, owoców, polowały na drobne gryzonie i tak dalej). To cywilizacja stworzyła modele zachowań "męskich" i "kobiecych", którymi wcześniej nikt nie zawracał sobie głowy - bo nasi przodkowie przyjmowali za naturalne, iż samiec "alfa" może dużo więcej, niż inne samce, a samice nie zajmują się polowaniami, bo są słabsze fizycznie (choć dużo bardziej wytrzymałe na długotrwałe wysiłki... dlatego jeśli już to godzinami brały udział w nagonce, podczas gdy samce czyhały na zwierzynę, by potem mamuta ubić w jednorazowym, krótkotrwałym wysiłku).

    Co się zaś tycze płci brzydkiej, i piękniejszej... Hm... Antyczni Grecy uważali, że idealnie piękne jest ciało mężczyzny, Holendrzy Rubensa wielbili babencjusze, na widok których pomyślałbyś dziś: "Spadaj, kaszalocie..." . Piękno jest też kanonem kulturowo obyczajowym.


  5. Czytała Wasza Kwintesencja jakąś książkę Herbiego Brennana? [Wojny Duszków. Purpurowy Cesarz, Władca Krainy] Co Wasza Kwintesencja o nich myśli?

    PS przednia zabawa z LotR: Fellowship.... ? Wasza Kwintesencja raczy żartować :)

    Po pierwsze prymo: Nie cztałem HB. Obecnie ukazuje się tyle książek, lepszych i gorszych, że nie kupuję bez czyjejś rekomendacji. W końcu nie mam takiej kasy, jak bym chciał. Polecasz?

    Po drugie prymo. Owszem, doskonale się bawiłem. Gra prosta jak stylisko topora Gimliego, uderza naiwnością opracowania... ale jak na czasy, w których się ukazała, miała niezłą grafikę (teraz pewnie na jej widok puściłbym pawia jak stąd, do Chicago...). Odsyłam do mojej recenzji w CDA rocznik 2005, nie pamiętam już numeru...


  6. naszło mnie takie pytanie - jaka była ostatnia gra która nie była przygodówką, a Ci się podobała? :)

    Była w ogóle taka? :D

    Na przykład Fable. Grałem i podobała mi się. Albo Bard's Tale...Z dawniejszych Darkstone, czy Reduard... Przycinałem także w Vice City... Albo Kingpin. He, he, he...

    No i robiłem recki do CIA Operative, Bad Boys II, czy solucję do Hitmana (pierwszej gry z serii). Z tym że BB II i CIA ogromnie mnie bawiły...

    Były też np. gry akcji Evolva czy Ekstatica, albo piekielne strategie w rodzaju Dungeon Keeper. No i oczywiście seria Warcraft . Bawiłem się też przednio grając w Lord of the Rings: Fellowship...

    Trochę tego było. Oczywiście nie wymieniłem wszystkich...


  7. Widzę nagłą zmianę tematu. Pisałam o zajęciach sfeminizowanych, które nie chcą brać mężczyźni, a teraz mi udowadniasz, że kobiety mają się świetnie, bo stanowią ogromną większość przedszkolanek, pielęgniarek czy nauczycielek niskiego szczebla. Wyszło tak trochę ni z gruszki ni z pietruszki, że się tak wyrażę.

    Pancermistrzyni urocza... czy Ty się przypadkiem za bardzo tym wszystkim nie przejmujesz? Wyluzuj, markizo...


  8. Trzeba się zapytać tych kobiet, ja mogę mówić tylko za siebie. Ale pewnie, jak w każdym sporcie, chodzi o przekraczanie granic, pokonywanie siebie itp. itd.

    A co do wyglądu ? we wszystkich sportach siłowych zawodnicy nie wyglądają zbyt estetycznie. Zjadają ogromne ilości żarła a potem ćwiczą do upadłego. I tyczy się to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Dlatego też taki facet raczej nie będzie się bardziej podobał, niż kobieta w tym samym typie.

    A czemu mężczyźni są mniej chętni do szkolenia się w ?damskich? dyscyplinach? Pewnie z tego samego powodu, dla którego jest mało mężczyzn w zawodach uznawanych jako sfeminizowane (choć statystycznie mają w nich zapewniony szybki awans i karierę). Nie chcą być wyśmiewani. Niestety, ale zajęcia uznawane za kobiece uważa się za niegodne mężczyzny. Swoją drogą podobnie jest u transseksualistów. Kobietę, która zmienia płeć na męską, traktuje się często jakby ?awansowała?, zaś odwrotna sytuacja spotyka się najczęściej z zażenowaniem i szykanami.

    A co do PS-u. Widzisz teraz, jak może narozrabiać zdawałoby się nic nieznacząca grupka :)

    Hm...maharani. Mały chłopczyk idzie do przedszkola, gdzie oczywiście zabiera się do niego pani przedszkolanka. Potem idzie do szkoły, gdzie większość stanowią panie nauczycielki. Jeśli w tejże szkole coś sobie skaleczy, zajmuje się nim pani higienistka (o ile takowe są). Jak zachoruje, leży w szpitalu, gdzie zajmują się nim głownie pielęgniarki, a salowe dbają o to, żeby nie nabrudził. Sprawy urzędowe załatwia głównie z kobietami. Żeni się oczywiście z kobietą, a potem w razie czego rozwodu udziela mu też kobieta sędzia.

    I Ty mi mówisz o tłamszeniu roli kobiet? <_<


  9. A tym kobietom (dyskobolkom, oszczepniczkom czy zapaśniczkom), niczego nie zamierzam zabraniać. Ciekawi mnie tylko, dlaczego to robią? I dlaczego mężczyźni nie realizują się na przykład w tańcu ze wstęgami? Podejrzewam przy tym niecnie, że harmonijnie zbudowany mężczyzna stanowi dla oka bardziej przyjemny widok, niż kobieta o bicepsie jak baobab i budowie Wenus z Dusseldorfu. A może się mylę?

    PS.

    Tak było miło... Musiałaś wspomnieć o PiSdzielcach?


  10. No widzisz, a ja z racji swojego homoseksualizmu i obracania się również w kręgu osób homoseksaulnych, biseksualnych, transseksualnych i transgenderowych obalających stereotypy i utarte role płciowe widzę, że to twierdzenie o dwóch planetach pozbawione jest znaczenia.

    No... nie ryzykowałbym stwierdzenia, że powiedzenie o tych dwu planetach jest tak do końca pozbawione znaczenia. Osoby o odmiennej niż powszechna orientacji płciowej (nie mówię, że gorszej - wszystko, co daje człowiekowi radochę jest jak najbardziej OK, z jednym tylko zastrzeżeniem - czyń, na co masz ochotę pod warunkiem, że nie krzywdzisz bliźniego swego...) są jednak w mniejszości.


  11. Dobra, skoro tak szczegółowo się zagłębiamy...

    No to faktycznie. Zwłaszcza ludzie pierwotni wykazywali zadziwiające nawet dla dzisiejszej umysłowości równouprawnienie.

    Pisząc kiedyś mam na myśli złoty wiek XIX, do którego lubią się odwoływać konserwatyści. Wtedy sytuacja prawna kobiet wyglądała najgorzej od wieków. Ale ani w Sparcie, ani w świecie islamskim, kobiety nie były uznawane za równe mężczyźnie. Może to komuś być nie w smak, ale te czasy się skończyły. Jesteśmy różni jako indywidualne jednostki, ale jako człowiek jestem Tobie równa.

    A swoją drogą, hetera była po prostu luksusową prostytutką. Jej zadaniem było tylko umilanie czasu mężczyznom, tyle że nie tylko pod względem seksualnym. Podobnie było z gejszą. W żadnym razie nie jest to los, którego bym pragnęła.

    A co do islamu, wiem, że ma różne oblicza. W końcu różnorodne arabskie feministki jakoś wydobywają z niego pozytywne aspekty. Ale nie zapominajmy również, że to tradycje przedislamskie mają największy wpływ na obecną sytuację kobiet w tej religii.

    Przecież nie twierdzę, że nie jesteś mi równa, o Szeherezado... Ale tym, co przede wszystkim określa naszą różność, jest płeć. Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa... Udawanie, że jest inaczej, to bardzo zabawna cecha naszych czasów. Zresztą i wśród płci jest cała masa odmian charakterologicznych i osobowościowych...

    A swoją drogą nie raczyłaś mi odpowiedzieć na pytanie (kawał chama ze mnie, prawda?), dlaczego kobiety koniecznie chcą zdobywać laury w dźwiganiu okropnych ciężarów?

    A, jeszcze jedna uwaga. Tak naprawdę to chrześcijaństwo odesłało kobiety do domów. Zlikwidowało instytucję kapłanek.


  12. A ja z innej beczki. I nie ukrywam, że nowy temat byłby chyba bardziej odpowiedni niż poruszanie tej sprawy tutaj. Jak moderacja zdecyduje tak moderacja zrobi.

    Tymczasem...

    Witam

    Ostatnio głośno w sieci o tzw "Fenomenie Dukaja". Kim Dukaj jest - Wikipedia prawdę powie (i przy okazji na temat fenomenu trochę tez).

    Pomocne teksty:

    http://ksiazki.polter.pl/Pisarz-jak-bog-c17322

    i

    http://info.polter.pl/Siman,blog.html?5137

    Sam o sobie powiem - utknąłem w Lodzie. Zmroził mnie do tego stopnia, że mój ruch ustał. Nabycie KULTa też miało w tym swój udział, ale jednak - utknąłem. Pewnie dalej ruszę jak odtajam, ale już mogę powiedzieć - książka jest ciężka.

    Więcej jeszcze napiszę ale tymczasem ciekaw jestem Waszych opinii.

    Bo Dukaj popadł w artystyczny autyzm... Pisze dla Dukaja, tylko dla Dukaja i całego Dukaja...


  13. EGM - kiedyś praktycznie wszystko było zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn, więc jakby się tego trzymać, to kobiety powinny tylko siedzieć w domu i rodzić dzieci. No właśnie...

    No i czy przeciętnie mniejsza siła fizyczna ma być podstawą do nierównego traktowania również w sytuacjach, gdy się tego nie da w ten sposób wytłumaczyć (czyli poza ciężką pracą fizyczną itd.)?

    Khm... droga moja, a czy Ty przypadkiem też nie operujesz stereotypami? "Kiedyś wszystko było zarezerwowane dla mężczyzn"... A społeczność matriarchatu? Ciekawe, czemu odeszła w przeszłość, prawda? Ale to oczywiście moje wstrętne seksistowskie, samcze "czepiactwo"... Później zresztą też nie było tak, że kobiety wyłącznie siedziały w domu. W Sparcie miały swoje stadiony i uprawiały sport (tak jest, w tej "samczej" Sparcie!). W Atenach wiele z nich było heterami - przypominam, że słowu "hetera" pejoratywne brzmienie nadał dopiero zakłamany wiek XIX, u Greków oznaczało po prostu "towarzyszkę" i były one tym, czym w Japonii gejsze. Hetera czy gejsza wcale nie musiała ulegać panom - była kobietą, która ozdabiała uczty tocząc na nich niejednokrotnie dyskusje z mężczyznami.

    Nawet w islamie (który ma bardzo różne oblicza, a my znamy tylko to najbardziej okrutne, bo jest agresywne i zaborcze) rola kobiety nie jest tak mizerna, jak mogłoby się wydawać. Zgodnie z ustanowionym przez Mahometa prawem potrzeba na przykład czterech NAOCZNYCH świadków, żeby móc oskarżyć i skazać kobietę za cudzołóstwo. Jak myślisz, prawo to chroni mężczyzn, czy kobiety?

    Gdybym chciał zaostrzyć jeszcze ten spór, to mógłbym napisać, że do kuchni i dzieci odesłało kobiety dopiero chrześcijaństwo, z jego nieznośnym dziedzictwem judaizmu...


  14. Niechże mi kto odpowie, czemu kobiety z zapałem biorą się do uprawiania sportów zarezerwowanych kiedyś wyłącznie dla samców 3Y (miotanie dyskiem, pchnięcie kulą, rzut oszczepem, a nawet - joj! - podnoszenie ciężarów). Zechciejcie przy tym zauważyć, że niby chcą być traktowane jak wszyscy, ale miotają lżejszym oszczepem, pchają lżejszą kulę i rekordy w "udźwigu" notują oddzielnie.

    Panowie jakoś nie pchają się do dyscyplin kobiecych (gimnastyka artystyczna, ćwiczenia na równoważni i tak dalej). Co prawda to akurat może już nie być prawdą - ostatnio ktoś mi powiedział, że W Pekinie gimnastyka artystyczna panów ma być dyscypliną olimpijską. Ale bardzo nową!

    I jeszcze jedno. Czy ktoś z wykształceniem polonistycznym mógłby mi wyjaśnić, czemu w naszym języku trawa, woda, burza, czy sosna są rodzaju żeńskiego, a dąb na przykład, ogień czy piorun to już rodzaj męski? Kto zaglądał ogniowi czy burzy tam, gdzie się zagląda w celu określenia płci, żeby to stwierdzić? ;) ;) ;) ?

    To tak w sprawach płci...


  15. Od siebie dodam tylko, że jak Cormac kiedyś pojawił się w hotelu, tak już nigdy więcej nie chciał mieć ze zjazdowiczami nic wspólnego. Ja bym się dwa razy zastanowił... ;]

    Dear me!

    Przez pięć lat byłem dowódcą stacji radiolokacyjnej. Co miesiąc pobierałem 5 litrów czystego, 98% alkoholu etylowego na przeglądy techniczne i konserwację stacji. Teraz co prawda jestem po zawale i bypassach, ale... mógłbyś się zdziwić...


  16. Czy to czy recenzowałeś grę 'Neverhood'? Jest dość stara, więc nie wiem czy byłeś już wtedy w redakcji. Jeżeli tak, pamiętasz ile dostała? I ogólnie wrażenia związane z grą? :>

    Sachemie! Grałem oczywiście w Neverhooda i zarykiwałem się ze śmiechu. Znakomita gra. Ale chyba nie robiłem z niej recenzji. Wybacz, faraonie; z CDA jestem już ponad 10 lat i robiłem przeciętnie jedną reckę na numer... Wychodzi 120 recenzji. Po prostu już nie pamiętam...


  17. Oblivion zagrywałem się nim chociaż mnie irytował zmniejszoną ilością możliwości, itemków, gildii/frakcji w porównaniu do Morrowind. Ale bajkowa grafa o wysokiej nawet teraz jakości mnie rozwalała (zaczynałem w Obka grać na gf 6600 i 1gb ram lol). Moją ulubioną postacią Dark Elfem Battle Magiem (coustom class) mam przegrane 240h a i tak czasem załączam go i świruje po Cyrodiil. Wątek głowny nie był genialny ale dawał rade. Dla mnie najlepsze linie questowe to te dla Dark Brotherhood i Kradziejów jak to malowniczo ują kolega wyżej. Są różne gusta ale co do Morrowinda to fabuła z Tribunal była dla mnie najlepsza z tryptyku TES3 i najlepiej właśnie bawiłem się w " City of magick, city of light ".

    Chciałbym nieśmiało zauważyć (być może ktoś już to zrobił), że w serii Elder Scrolls była też taka gra jak Redguard. Choć nie była typową grą przygodową, grałem do upadłego :rolleyes:


  18. Oj Feo, nie wyrosłeś już z "Ryśkowania"? Ja w ogóle w ostatnich dniach znowu zupełnie zapomniałem o zlocie, a tu już data sugeruje pełną mobilizację. Trzeba trochę kasy dodatkowej stuknąć i mniej więcej rozważyć kiedy wracać. Jak tam panie i panowie? Ile tym razem mniej-więcej gościmy w hotelu? Lub inaczej - kiedy pociąg śląsko-krakowski zamierza wracać?

    Khm... Jakbyście się, milordowie, spotykali w jakimś wrocławskim hotelu, to dajcie mi znać. Mam sporo wolnego czasu (...wesołe jest życie staruszka!) i moglibyśmy wespół obskoczyć kilka... mlecznych barów. Zdrowie nie pozwala mi już na wypicie takiej ilości... mleka... jak dawniej, ale w zacnej, miłej kompanii i sok pomidorowy smakuje jak "Famous Grouse"... He! he! he!...


  19. A ja szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiej odpowiedzi :) Dość powiedzieć, że to najlepsza rzecz jaka mnie dzisiaj spotkała - pochwałą z Twoich ust :)

    I szacunek dla Ciebie za sztukę kompromisu i to, że mimo swej wiedzy i doświadczenia bierzesz pod uwagę opinię takiego młokosa jak ja :)

    Pozdrawiam

    A cóż ma wiek do rzeczy, markizie? Inteligentny argument, to inteligentny argument, nawet w ustach dziecka. Nie pozwól nigdy się zwieść "ałtorytetom", paszo, bo to najgłupsza rzecz, jaką można zrobić. Gdy jesteś pewien swego, broń stanowiska jak niepodległości .

    Pozdrawiam i ja...


  20. Jeszcze jedno pytanko ^^ Co Ci się podobało/ nie podobało w grze ,,Sanitarium'', jaką ocenę byś jej wystawił?

    Czy to ta gra, której bohater po wypadku "ocyka się" w domu dla psychicznie chorych?. Owszem, grałem z Anakhą. Bardzo ciekawa gra, choć to już kilka lat temu było. Jaką bym jej wystawił ocenę? Doprawdy nie wiem... Wtedy mnie zafascynowała, teraz pewnie zgrzytałaby mi jej grafika. Gra była mroczna, ponura i tak zakręcona, że można by nią korki z butelek wyciągać ;) ...

×
×
  • Utwórz nowe...