Skocz do zawartości

EGM

Forumowicze
  • Zawartość

    2367
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez EGM


  1. Może to troche dziwne stwierdzenie, ale wolałbym mieć co do tego inne zdanie, bo można by było podyskutować, ale (nie)stety mam takie sam zdanie. Dziecko jest dla mnie wtedy gdy potrafi funkcjonować (no prawie) poza ciałem matki,czyli innymi słowy po porodzie. :)

    No, tak do końca to może nie jest. Wcześniaki też się rodzą, a nie każdy mógłby przetrwać bez inkubatora. Ale zasadniczo rzecz biorąc wciskanie ludziom kitu, że kilkunastogodzinny zarodek to już istota ludzka z jej pełnymi prawami to oczywiście demagogia, albo - jak to wdzięcznie ujął jeden z Braci Mniejszych - nadużycie semantyczne. Niechże zresztą którakolwiek z pań spróbuje pójść do pierwszego lepszego księdza, oznajmi mu, że od kilku tygodni jest wstanie błogosławionym i poprosi go o ochrzczenie płodu. I niech nam potem przekaże, co wielebny jej odpowiedział...


  2. Na pewno nie raz zaciąłeś się w grze przygodowej - przeoczyłeś jakiś item, nie wiesz do czego wykorzystać jakieś przedmioty itd. Co wtedy robisz? Próbujesz ,,wszystkiego na wszystkim'', czy może zawsze starasz się znaleźć rozwiązanie na drodze logicznego rozumowania? Bo nie uwierzę, że korzystasz z solucji;)

    Hm... istotnie, staram się (ale tylko się staram i nie zawsze mi to wychodzi) nie korzystać z solucji. Ale cóż mam zrobić, kiedy reckę trzeba oddać za dwa, trzy dni, a ja się zaciąłem jak mały pijany drwal i nie mogę ruszyć z grą do przodu. Naczelny (Oby Żył Wiecznie) potrafi spojrzeć tak, że Niagara by się cofnęła, więc... Ale najczęściej staram się rozgryźć rzecz logicznie. Co prawda logika niektórych gier bywa tak zakręcona, że można by nią korki z butelek wyciągać. Czy domyśliłbyś się, że w Monkey Island II trzeba użyć małpy, żeby uruchomić hydrant? Dla Angola rzecz jest może i jasna ( klucz nastawny to u nich "monkey wrench"). Ale dla Polaka, który nazywa ten klucz szwedzkim kluczem?


  3. Syberia I jak i II to (moim zdaniem) arcydzielo bez dwóch zdań. Jak taka Syberia miała dostać 10 skoro tylko EGM umie docenić świetną grę przygodową a reszta redakcji przygodówki mówiąc prawde ma w ....

    Odrobina kultury nie zaszkodzi...

    [wies.niak]

    Dear me! Pozwól, że się wtrącę, bo chyba jesteś trochę niesprawiedliwy. Jeżeli ktoś kocha np. chryzantemy, to dla niego one będą najpiękniejszymi kwiatami. Nie znaczy to wcale, że wielbiciel róż lub tulipanów nie potrafi docenić piękna chryzantemy. Oni po prostu wolą róże albo tulipany i już...


  4. O tak. Najzręczniej wpleciony fragment to chyba ten ze "Śmierci mówiącej w moim imieniu". Pochodzi z "Krzeseł" E.Ionesco, które wystawiane są przecież w teatrze, gdzie dzieje się akcja powieści. A z kolei mój ulubiony tytuł (w sensie dosłownym, ulubionej książki z serii nie jestem w stanie wskazać, chyba sięgnę po nie jeszcze raz) to "Gdzie przykazań brak dziesięciu" - cytat bodajże z Kiplinga, ale głowy za to nie dam. W razie czego popraw mnie, Generale.

    Co sądzisz, Generale, o współczesnych autorach kryminałów? Np. Coben, który piszę niewątpliwie zgrabnie, ale ten klimacik amerykańskich rodzin niezbyt mi podchodzi. Jak je porównujesz do tych starszych pozycji (np. twórczości Agathy Christie*)? A jak u Ciebie jest z Markiem Krajewskim i jego Eberhardem Mockiem?

    * Z Agathą Christie to mam tak, że przeczytałem multum jej książek, a mogę podać fabułę i jej przebieg z dosłownie paru. A zdecydowanie najdokładniej z chyba najlepszej jej powieści o "Dziesięciu murzynkach" vel "Żołnierzykach" vel "I nie było już nikogo".

    Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie pić można aż po dno.

    Gdzie przykazań brak dziesięciu, gdzie jest dobrem wszelkie zło...

    Oczywiście że to "...ten mały Anglik o lwim sercu", Kipling.

    Współczesne kryminały czytuję, Krajewskiego znam i lubię, choć niektóre z jego kryminałów nie bardzo się trzymają kupy (miniaturowa łódź podwodna w kwietniu w Breslau 1945?, jak tu dopłynęła, skoro Odra była już w rękach Rosjan?). Najlepszy jest chyba ostatni. Namawiam Krajewskiego do "rozszerzenia oferty". Niewiele np. wiemy o Kurcie Smolorzu, prawda?

    Teraz naprawdę trudno znaleźć "kryminał" w czystej postaci. Ostatnim z wielkich IMHO był właśnie Joe Alex - szkoda,że znany jest właściwie tylko w Polsce.


  5. Ooo, tutaj mnie nielicho zaciekawiłeś... Ciekawe, dlaczego Sapkowski - skoro raczej nie pozwoli innym pisarzom gmerać w swoim świecie - niejako "wpuścił" tam scenarzystów z CDP? Z tego, co wiem, choć AS nie miał dużego wpływu na fabułę gry, to zaakceptował jej ogólne zarysy i założenia. Nic to, najwyraźniej tworzenie gier komputerowych rządzi się całkiem innymi prawami, niż tworzenie książek na tej samej podstawie ;) .

    Zaś co do kontynuacji sagi... Pytałem, ponieważ jej zwieńczenie jest nader otwarte - z cyklu "a teraz myśl sobie czytelniku, co było dalej z Ciri, Geraltem etc.". Szkoda, że wygląda to tak, jak napisałeś - skoro inni twórcy nie dotkną już książkowego Wiedźmina, raczej na jakąkolwiek kontynuację książkową nie ma szans - w końcu sam jej autor powiedział, że dlań Wiedźmin to temat zamknięty. :( Pozostaje jedynie gra. I właśnie tu moje pytanko: czy uważasz, że przykładowo inne medium/sztuka, jak na przykład gra/film/serial (Wiedźmin, tfu!) może być "normalną", pełnoprawną kontynuacją książki, czy też w samej lekturze jest coś, czego nie można żadnymi środkami odtworzyć poza normalnymi, papierowymi stronicami?

    PS jeśli moje marudzenie zacznie Cię irytować, daj znać ;)

    Mickey, twoje pytanie to materiał na referat, a teraz nie bardzo mam czas na odpowiedź. Bardzo Cię przepraszam, zadaj mi je jeszcze raz za jakiś czas, dobrze? Teraz mogę Ci tylko powiedzieć, że - z tego, co wiem - Sapkowski dość niechętnie odnosił się do gry "Wiedźmin" bo miał paskudne doświadczenia z ekranizacją. Na pewno spotkam się z nim na Polconie w Zielonej Górze - przypomnij mi twoje pytania przed 27-mym sierpnia, to przekażę je skrupulatnie autorowi.

    Heh, a gdzie BG, gdzie P:T ?? Gdzie KotORy..i takie tam..Oj, no tak..Wszytko fajnie, ale NWN? Przecież to IMHO najsłabsza gra BioWare.

    Oj, Aragloin! Miałem kolegę, który mawiał w takich wypadkach: "Jeden lubi miód, a drugi dłubanie w nosie..." Do "Baldur's Gate" robiłem spolszczenie (a raczej bardzo sporą jego część) i mocno się przy tym napracowałem. Czy Ty sobie wyobrażasz grabarza, który kopie groby po południu dla rozrywki?


  6. A ja wyskoczę z nieco innej beczki. Zauważyłem że chwalisz obcojęzyczną literaturę fantasy - a co myślisz o Kresie i jego Księgach Całości? Wiele osób uważa to za wybitne dzieło fantasy...

    No jakże! Napisałem kiedyś dla CDA minireckę z Kresa, w której przyznałem, że gdyby Aleksander Dumas lub Teofil Gauthier czy Paul Feval pisali fantasy, to tak właśnie mogłaby wyglądać. Kres pisze bardzo dobrze,zywa akcja, ciekawie zarysowani bohaterowie... Cud, miód, ultramaryna!

    A pięć nieprzygodówek? No, Warcraft III choćby, Redguard. Darkstone, Fable, Bard's Tale, Neverwinter Nights. z dawniejszych Pirates!, NOX, Dungeon Keeper... Trochę tego było...


  7. Ja mam pytanko związane z sagą o Wiedźminie - wspomniałeś (czuję się jak bluźnierca pisząc per "Ty", ale skoro sam o to prosiłes ;) ), że są to jedne z Twoich ulubionych książek. Jak zatem oceniasz grę Wiedźmin, a jeśli nie grałeś, czy w ogóle akceptujesz taki pomysł, by historia Geralta była kontynuowana przez kogokolwiek poza Sapkowskim?

    I korzystając z okazji, pozdrawiam serdecznie mojego bodaj ulubionego recenzenta w CD-A :) !

    Odpowiem tak: Nie grałem w "Wieźdmina" bo nie jestem już za dobry w rozmaitych siekankach. Wiem, że to nie tylko siekanka, ale dla mnie te elementy gry są dość kłopotliwe. Kiedyś łapałem muchę z powietrza pałeczkami do ryżu, ale to było dawno temu i nieprawda :D.

    Co się tycze pomysłu, żeby sagę o Wiedźminie kontynuowali inni... No przecież cykl "Dragonlance" czy "Forgotten Realms" jest dziełem wielu ludzi i wszyscy na tym zyskują. Czytelnicy, autorzy, wydawcy. Ale w Polsce... Nie sądzę, żeby Sapkowkiego dało się namówić na to, iżby pozwolił innym autorom wejść na swoje podwórko (wiem, bo kiedyś - naiwny idiota! - go o to spytałem), a innych autorów namówić na skorzystanie z wykreowanego przez Sapkowskiego świata. Rany koguta! Jakby to było pięknie - poczytać o przygodach Jaskra spisanych przez Grzędowicza. Niestety... Grzędowicz ma swoje pomysły i nie da się namówić (wiem, bo kiedyś - naiwny idiota! - go o to spytałem) , a autorzy mniejszego kalibru, którzy może i by na to poszli, spier... po prostu sprawę.


  8. W liście wspomnianych ulubionych autorów napomknąłeś o Davidzie Eddingsie. To jeden z moich ulubionych pisarzy, uwielbiam między innymi cykl o Sparhawku (w sumie to dwie trylogie o ile mnie pamieć nie myli). Co sądzisz o tym pisarzu i jakie są twoje ulubione ksiażki jego autorstwa? Bo moim zdaniem pisze świetnie, jego humor też mi podchodzi (nawet bardzo), poza tym uwielbiam niepokonanych bohaterów (no co, nikt mi nie każe lubić gościa, którego każdy pobije a on i tak zbawi świat, bleee). Ma jednak pewien lekki mankament. Otóż wydaje mi sie, że jego ksiażki są do siebie bardzo bardzo podobne. A już szczególnie cykl o Sparhawku z tym o Belgaracie Czarodzieju i Belgarionie. W każdym występuje wszechmocny klejnot, totalnie zły bóg, podobni bohaterowie i czarodziejka-opiekunka:P Mimo to i tak uwielbiam obie te sagi.

    Dokładnie tak. Pierwsze powieści o Sparhawku rozłożyły mnie na łopatki, Belgariada też jest niezła, ale jakby smakowała już mniej, a te ostatnie... no, już je sobie darowałem. Eddings jest trochę monotonny. Jak szukasz nieco odrębnych tematów, zajrzyj do fantastyki rosyjskiej. Zacznij od "Warana" Diaczenków, albo od "Mesjasza" H. L. Oldi.


  9. Który z kryminałów Alexa, cenisz sobie najbardziej ?

    Czy miałeś okazję spotkać osobiście p. Słomczyńskiego? (Patrząc na Twój fach - pytanie nasuwa się samo).

    Pora kończyć mój wywód(nikt za reklamę mi nie płacił!), a więc pozwolę sobie pojechać niezastąpionym W.G. : Koniec i bomba, a kto nie czytał ten trąba!

    Do obszernej i dokładnej wypowiedzi Eminencji dodam jeszcze, że wszystkie tytuły powieści Joe Alexa są fragmentami sztuk wybitnych dramatopisarzy dawnych i niedawnych. Np "Powiem wam, jak zginał" to cytat z Orestei Ajschylosa.

    Moja ulubiona powieść J. A. to "Jesteś tylko diabłem" (cytat z Narodzin Merlina)

    Ze Słomczyńskim się nie spotkałem - nie miałem okazji, nie grałem w jego lidze. On był Naprawdę Wielki.

    A, dodam jeszcze, że Joe Alex jest autorem absolutnie genialnej powieści przygodowej dla młodzieży "Czarne Okręty". Uwierzcie mi na słowo, że to najlepsza powieść przygodowa, jaką czytałem. Jakby któryś z P. T. Czytelników i Graczy natknął się na nią gdziekolwiek, niech kupuje/pożycza/kradnie/uprowadza/wymusza w ciemno. Drugie miejsce zajmuje oczywiście "Spadkobierca z Kalkuty" Roberta Stilmarka.


  10. Będąc przy temacie Gemmela: czytałeś 3 cześć "Troi"?Jeśli tak ,to co o niej sądzisz?

    Jak mogłem nie czytać, skoro tłumaczył ją mój syn :D? Cały cykl o Troi jest wyjątkowo dobry, Mistrz pokazał na koniec lwi pazur. Ostatnich kilka rozdziałów dopisała jego żona ściśle według wskazówek męża...


  11. Geeez

    Chodziło mi o to że w Dreamfallu było Ejpril

    P.S.

    To nie ciebie zawodzi wzrok ale mnie pamięć operacyjna

    Na jaja Odyna! Czy ja naprawdę mam marnować moc obliczeniową odpowiadając na takie pytania? April, Ejpril... czy to naprawdę aż taka różnica. Nowy Jork i New York, London i Londyn... dajże waść spokój.

    Co sądzisz o "Legendzie kroczącej śmierci" która jest póki co jedyną książką Gemmela którą miałem okazję przeczytać?

    Jest to chyba pierwsza książka z cyklu Drenai rozpoczynająca opowieści o przygodach Drussa. Ale polecam przeczytanie "Legendy".

    Wszystkie książki Gemmela uważam za bardzo dobre...


  12. Zauważyłeś, że w The Longest Journey wszyscy mówili April (łącznie z samą zainteresowaną) natomiast w Dreamfallu już jest April. Czy to ma jakiś związek z mentalnością tłumaczy która się być możę zmieniła przez tę parę lat?

    Być może zawodzi mnie wzrok, albo jest to niezwykle przebiegle skonstruowana pułapka słowna, ale pomiędzy April a April nie umiem znaleźć różnicy...

    I nie mam pojęcia, co ma do tego mentalność tłumaczy...


  13. Heh, miałem cię spytać wasza eskalacjo o Gemmela, sam go bardzo lubię(choć przeczytałem stosunkowo niewiele jego powieści),właśnie po raz drugi(co zdarza mi się bardzo rzadko) czytam "Ostatni miecz mocy" ale czy nazywanie go najlepszym autorem fantasy to nie jest jednak lekka przesada? Wydaje mi się, że ma on czasem problemy z warsztatem pisarskim, , jest trochę patetyczny a "Ostatni strażnik" był książką bardzo średnią z kiepskim zakończeniem(ciekawe jak wycisnął z niego trzeci tom z Jonem Shannowem).

    Cóż, Wasza Dociekliwość, myśl sobie, co chcesz - po to w końcu Lechu skakał przez płot, żeby każdy mógł mieć swoje zdanie. Napisałem wszak, że moim zdaniem Gemmel to najlepszy pisarz fantasy - Ty możesz mieć cale inne.

    Swoje zdanie należy mieć - choć niekoniecznie się z nim trzeba zgadzać ;)


  14. Pisałeś, że masz około 100 ukochanych książek do których często wracasz. Mógłbyś podać kilka tytułów?

    Pewnie, że mogę. Proszę bardzo.

    Egipcjanin Sinuhe (autor Mika Waltari), Trzej muszkieterowie (autor wiadomo kto), Kubuś Puchatek (A. A. Milne), Saga o Wiedźminie, wszystkie książki Łukianienki, wszystkie książki Davida Gemmela (to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy autor powieści fantasy, szkoda, że już nie żyje), Trylogia Sienkiewicza :D, Trzej towarzysze i Łuk Tryumfalny Remarque'a. Mistrz i Małgorzata Bułhakowa, Tetralogia o Witelonie Jabłońskiego. Książki Grzędowicza i Kossakowskiej, Księga Dżungli Kiplinga ... no, mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Do setki jeszcze daleko.

    Nie wspomniałem o Conan Doyle'u, Margatet Weis i Tracy Hickmanie, Eddingsie i wielu innych...


  15. Czy znasz książki Stephena Ambros`a, jeśli tak to czy lubisz je?

    Co myślisz o Fahrenheit`cie?

    To ten, co napisał "Kompanię braci"? Hm... Z całym szacunkiem dla weteranów II Wojny Światowej, niewiele mnie taka literatura interesuje.

    Jeżeli pytasz o grę Fahrenheit, to przyznam, że w nią nie grałem - zraziły mnie czasówki i mało przyjazny interfejs a osobliwie sterowanie postacią. Wszyscy wokół mi mówili, że gra jest doskonała... Trudno, nie muszę jeść wszystkich dobrych potraw na przyjęciu.


  16. Witam ;) Wstęp mam za sobą, więc skoro nasunął się "stary, dobry angielski styl" - ulubione opowiadanie o genialnym Sherlocku? A może nie ma Pan żadnego i literatura Conan Doyla (co prawda nie jakoś strasznie bogata) Panu nie leży (w co raczej, przeglądając szybko forum, wątpię) ? ;)

    Czy papież zna łacinę? Czy jaguar ma cętki? Czy ja lubię Holmesa? Jasne, że tak! Moje ulubione opowiadania? Hm... na to pytanie trudniej już odpowiedzieć. Niewątpliwie "Ostatnia zagadka" i "Pusty dom", ale to właściwie jedno opowiadanie. A najbardziej lubię "Umierającego detektywa" i "Stowarzyszenie rudowłosych". Z większych zaś rzeczy lubię "Psa Baskerville'ów". Całego Doyle'a jeszcze jako nastolatek przewertowałem kilka razy.

    Godzi się też powiedzieć, że A. C. D. jest też autorem dwu powieści fantastycznych ("Świat Zaginiony" i "Trujące pasmo") oraz kilku powieści awanturniczych, takich jak "Przygody porucznika Gerarda". Powieść "Świat zaginiony" też się stała podstawą scenariuszy kilku filmów.


  17. To pan będziesz oszust i tyle, ale na chłopski rozum prostego człowieka, jeśli nie będziesz pan korzystał z "socjalu" (firma nie korzysta), to państwo na tym źle nie wyjdzie (a ja właśnie o tym pisałem, a nie o uczciwości).

    A, rozumiem. Jak ja nie płacę podatków, to jestem oszust i tyle, a jak Kulczyk nie płaci podatków, to jest szlachetnym inwestorem, który wprost nie dosypia, żeby tylko wszystkim zrobić dobrze?

    Wiesz co, prosty człowieku? Zacytuję Lindę: "Nie chce mi się z tobą gadać..."


  18. Prawdę mówiąc, nie sądzę, że to, że bogaci unikają płacenia podatków jakoś specjalnie państwu na złe wychodziło (mały wyjątek - o nim później). Mówię tak dlatego, że mam wrażenie (być może błędne, nie jestem ekonomistą), że oni tych pieniędzy nie zjedzą ani w skarpetę nie wsadzą...

    Niezwykle inteligentny argument. Ja, znaczy, też mogę nie płacić podatków, bo przecież nie zjadam banknotów, tylko kupuję za nie jedzenie, opłacam mieszkanie, popieram kulturę chodząc od czasu do czasu "w kino", i tak dalej. Mit o zwiększonych inwestycjach przy zmniejszonych podatkach kilka państw już przećwiczyło i boleśnie sobie na nim potłukło tyłki...


  19. Ponawiam pytanie :P

    I jeszcze jedno: lubisz kryminały?

    Jeśli tak, jakie polecasz?

    Owszem, lubię S&M, choć najbardziej podobała mi się pierwotna wersja.

    A kryminały? Lubię, oczywiście. Polecam kryminały Joe Alexa (prawdziwe nazwisko - Maciej Słomczyński). Genialnie napisane kryminały w starym, dobrym angielskim stylu...


  20. No a jeżeli akurat nie ma sie możliwości modyfikacji prawa? To się patrzy i czeka z założonymi rękami?

    Owszem. Bo to, panie dziejku, zbierze się kilku nadaktywnych niecierpliwców, znajdą jakiś sznur i do wieszania się zabierają... A z tymi modyfikacjami prawa... Może to i dobrze, że byle Kowalski nie może go ot tak sobie zmieniać. Ja na przykład ogromnie nie lubię, jak mi nocną ciszę zakłóca ryk motoru jakiegoś demona szybkości. I chętnie bym egzekwował prawo natychmiastowej kastracji delikwenta połączonej z zaszyciem mu (_!_). I co, uważasz, że nie powinienem siedzieć z założonymi rękoma?


  21. EGM myslisz, ze nie wiem, ze elita rzadzi ta planeta i wszystkie banki, media sa pod ich kontrola oraz daza do globalnego rzadu tworzac Unie Europejskie, Unie Afrykanskie i inne tego typu gnioty zarazem ograniczajac wolnosc obywatelska? Ja to wiem. Wiem tez o zwrotach dla najwiekszych firm. W praktyce wyglada to tak, ze nie placa nic. Dodatkowo banki pozyczajac pieniadze socjalistycznym krajom doprowadzaja do tego, ze takie kraje musza brac kolejne pozyczki, aby placic odsetki (jak to sie dzieje w Afryce, a zapewne i u nas). Efekt jest taki, ze skubia nas coraz bardziej i to faktycznie oni rzadza, a nie rzady panstw, bo wystarcza drobne manipulacje finansowe na skale swiatowa, aby gieldy zaczynaly szalec. Ale tak czy tak, liberalizm jest korzystniejszy od socjalizmu, gdyz po pierwsze ludzie mniej placa podatkow, wiec szary czlowiek wiecej zarobi, po drugie ceny towarow zmaleja, gdyz podatki sie zmniejsza ,po trzecie liberalizm jest przeciwny ograniczeniu wolnosci, w przeciwienstwie do socjalizmu. To wlasnie dzieki socjalizmowi banki moga tak nas kosic z kasy, a bogaci tak czy tak nie zbiednieja czy to w socjalizmie, czy liberalizmie.

    Ja nie zamierzam wyrokować, jaki ustrój jest lepszy. Ja tylko zwracam Ci uwagę, że narzekania na" rozbuchany socjal" są właśnie na rękę tym, co łupią nas najbardziej, a naszą uwagę odwracają od swoich grzeszków, nastawiając nas wrogo wobec socjalu. A socjaliści byli na świecie znacznie wcześniej, niż komunizm.

×
×
  • Utwórz nowe...