Skocz do zawartości

EGM

Forumowicze
  • Zawartość

    2367
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez EGM

  1. Owszem, czytałem pierwszą (drukowano ją jeszcze w "Fantastyce"). Nie powaliła mnie na kolana. Skoro już przy tym jesteśmy, to istnieje gra Ubisoftu "Dragonriders: Chronicles of Pern", czy jakoś tak... Robiłem kiedyś nawet do niej recenzję, którą gdzieś jeszcze mam...
  2. EGM

    Kulki

    "Słuszna racja", jak powiada Najwyższy Urzędnik w Polsce B). Podpowiem - jeżeli o jakiejś kulce wiemy, że NIE RÓŻNI się wagą od pozostałych, to możemy ją uznać za wzorzec do porównywania. A tę pewność możemy mieć już po pierwszym ważeniu... o ile mądrze je przeprowadzimy.
  3. Dobra, Aragloin! W twoje ręce... Północna Anglia, koniec II w. naszej ery, wał Antoninusa. Dwaj rzymscy wartownicy pełnią służbę w jednej z bram. Jeden - Lucjusz - młody, niedawno przybyły z Rzymu. Drugi - Tytus, stary wyjadacz pełniący służbę na Murze już od kilku lat. Lucjusz ma straszliwego boja, bo koledzy naopowiadali mu mnóstwo historii o gwałtowności, okrucieństwie i dzikości Szkotów. Tytus stara się go uspokoić. - Nie przejmuj się, ci Szkoci nie są aż tak straszni, jak się o nich mówi. Przechodzą na naszą stronę, żeby ot, pohandlować i się trochę zabawić. Dziś jest piątek, to trochę ich się zeszło i pod wieczór będą wracać do domów - oczywiście przez naszą Bramę. Ale nie pękaj, rób to, co ja, a wszystko będzie dobrze. Rzeczywiście, drżący Lucjusz widzi pod wieczór wyłaniającą się z mgieł i oparów angielskiej strony grupę osobników z workami na plecach. Dostrzega przede wszystkim skudlone rude czupryny spod których złośliwie błyskają małe, świńskie oczka, pryszczate gęby, brudne łachy okrywające muskularne cielska, krzywe, porośnięte kłakami nogi no i oczywiście broń w łapach - topory, pordzewiałe miecze, oszczepy i małe tarcze. Dusza Lucjusza natychmiast z kwikiem ucieka mu na ramię, gotowa do dalszej, panicznej ucieczki. Ale... Tytus pozdrawia wędrowców spokojnym: - Dobry wieczór! - Cholerrrrni Rzymianie! - pada gniewna, chrapliwa odpowiedź. - Ładny dzionek był, prawda? - ryzykuje Lucjusz dla podtrzymania przyjaznej (bo jak nie, to kaplicaaargh!..) atmosfery. - Cholerrrrni Rzymianie! - słyszy ponownie w odpowiedzi. Ale... nic więcej się nie dzieje. Szkocka grupa spokojnie przechodzi przez bramę i znika wśród wrzosowisk. Lucjusz prostuje się dumnie, toczy wokół zwycięskim spojrzeniem i wtedy jak wiadro zimnej wody otrzeźwia go głos Tytusa. - No, teraz nam się upiekło, zakupy porobione, ale za dwie, trzy godziny, jak będą wracać z knajp ich mężowie... może być pochyło...
  4. Sęk w tym, że ja nie bywam w redakcji codziennie. Ostatnio byłem przedwczoraj... Więc i w tym niewiele ci pomogę...
  5. Oupps! To istotnie zawęża krąg podejrzanych do kilkuset osób. Ale wiesz... podejrzewam, że Q'n ma jeszcze kilka innych T-shirtów (choć oczywiście mogę się mylić...) Gdyby miał... Znów (_!_) blada
  6. EGM

    Zjazdy II

    Rozumiem... Ale zapewniam cię (nie musisz co prawda wierzyć, nie będę cię namawiał...) że oprócz widoków z twojego balkonu można jeszcze gdzieniegdzie trafić na jakiś ładny zakątek.
  7. Stary, pytałeś chyba pierwotnie o książkowe RPG i wymieniłem kilka tytułów. Teraz mówisz o sesjach RPG, które mnie jakoś nie podniecają. Ja do Mistrza Gry: - Wchodzę do jaskini. M.G. do mnie: - Atakuje cię ork. Ja do niego: - Tnę go Bezlitosnym Toporem Furii Aegira. On (bierze kostkę, rzuca, oblicza coś pracowicie biorąc pod uwagę przypadek, siłę rażenia topora, odporność zbroi orka i jeszcze kilka czynników, podstawia wszystko do wzoru i już po kwadransie udziela mi odpowiedzi): - Obciąłeś mu ucho... Zostało mu jeszcze 2978 punktów żywotności... To właśnie miałeś na myśli mówiąc, że to świetna zabawa? Jeżeli się mylę, to mnie popraw. Q'ń - chyba nie zdradzę tajemnicy, jeżeli to ujawnię - ma dwie ręce, dwie nogi i jedną głowę. W tych ogólnych zarysach przypomina kilkanaście milionów młodych Polaków. Można się pomylić.
  8. Zapytaj jeszcze raz Q'nia... Po pierwsze, nie mogą odpowiadać za kolegów. Może Q'nik milczy, bo ma swoje powody. Po drugie - nie wiem...
  9. Owszem. Ale jak komuś wytykasz błąd, to nie pisz JEDNEN...
  10. Nie sądzę, żebyś pytał o Braci Mniejszych B)... W redakcji są ludzie, którzy nie unikają przygodówek (Q'nik, na ten przykład). Ale - jak to już kiedyś ktoś wyjaśniał, "dychę" dla gry muszą poprzeć jeszcze dwie osoby. A o jednomyślność ocen w redakcji trudniej, niż w polskim Sejmie - za dużo indywidualności, a każda wykuta z przedniej stali...
  11. Cóż, są w życiu rzeczy pewne. Polska nigdy nie zagra w finale MŚ piłki nożnej, Bracia Mniejsi nigdy nie dadzą się przekonać, że czarne jest czarne, a białe jest białe, i nigdy w CDA przygodówka nie dostanie 10-ciu punktów...
  12. EGM

    Zjazdy II

    Poruszyłeś, Wasza Skrupulatność, jeszcze jeden problem. Cygan dla towarzystwa dał się powiesić - drugi raz tak zacną kompanię niełatwo się zbierze.
  13. Wskazujesz łapą drugiego i pytasz - "Przedstawiłby się: John?"
  14. EGM

    Zjazdy II

    Nikogo nie zmuszam przecież. To tylko propozycja. Kto zechce siedzieć w hotelu i ciąć w durnia, czy zrobić sobie z kolegami sesję RPG, albo połazić po Wrocku, może to oczywiście zrobić. Gwarantuję trasę, której zwykli turyści nie znają. Męczącą nieco może, ale diablo ciekawą...
  15. Nie są za łatwe - gdyby tak się stało, przestałyby mnie bawić. Zresztą człowiek z wiekiem nie robi się bystrzejszy. Niedawno przypomniałem sobie matematyczne zadanie maturalne. Ostrosłup ścięty o podstawie kwadratowej. Wysokość 4 cm. Przekrój przez dwie przeciwległe krawędzie (jedną dolną, drugą górną) jest równoramiennym trapezem - oczywiście! - o powierzchni 20 cm kwadratowych. Znaleźć kąt nachylenia ściany bocznej i podstawy. Na maturze zrobiłem je w dwadzieścia minut. Teraz spasowałem po godzinie jałowych kombinacji...
  16. Dobra, w takim razie sprecyzuj swoje pytanie.
  17. EGM

    Zjazdy II

    Gdybyście zechcieli poświęcić mi jeden dzień, zaprosiłbym was do Książa - dwie godziny od Wrocka (włącznie z dojściem na miejsce). Wyjazd około 9:00 lub około 10:00 z Dworca Głównego (redakcję można zwiedzić wcześniej - i tak nie będziecie siedzieli cały dzień...). Koszt biletu w obie strony - bez zniżki ok. 25 złociszów. Od stacji w Szczawienku 25 minut spaceru - połowa przez piękny park. Na miejscu można się napić piwa i zjeść niezłą karkówkę albo befsztyk na zamkowym tarasie (ok 20 zeta od pyska piwo i posiłek). Jak ktoś nie zechce jeść czy pić w zamkowej knajpce, można wszamać kanapki na bardzo świeżym powietrzu w wyjątkowo urokliwym otoczeniu. Mało jest w Polsce równie malowniczych miejsc. Wspaniały zamek Hochbergów położony diablo pięknie nad przełomem Przemszy - 300 m wąwozem. Buszowałem po tych miejscach jako nastolatek. Zwiedzanie zamku za 10 - 15 zł. Dodatkowe atrakcje - można np. postrzelać z kuszy. Powrót do Wrocka na mniej więcej 21:00. Oczywiście, skoro zapraszam, pojechałbym z Wami (no, chyba że moja obecność budziłaby powszechny sprzeciw) W karty można pograć i w pociągu
  18. Trzeba zapytać któregokolwiek, czy jego brat przedstawiłby się imieniem John.
  19. Jak to, skąd mają broń? Przecież to amerykańska broń, którą Afgańczykom dostarczali sami Jankesi przeciwko Ruskim.
  20. Kurczę pieczone! Sam siebie cytuję! Muszę ochłonąć!
  21. Owszem, Kalma, Który Jesteś Męczący. W swojej pasji do przygodówek jestem w redakcji samotny jak Zawisza Czarny w bitwie pod Gołąbcem. Podzielają ją w nikłym stopniu Wszechstronni Q'nik i MacAbra. POZOSTALI NIGDY SIĘ NIE ZGODZĄ NA DYCHĘ DLA PRZYGODÓWKI! AAAARGH! A sturba ich zagwazdrana glątwa! Trudno mi powiedzieć. Ja bym wziął Secret of Monkey Island, ale jej grafika już dziś nikogo nie zachwyci. Weź Tunguskę.
  22. Dobra, Aragloin. Idź i nie grzesz więcej... Ego te absolvo... <_<
  23. Recenzowane gry niekiedy sam zdobywam... a co z nimi robię? Rozmaicie bywa, najczęściej rozdają znajomym. Drugie pytanie uważam za tendencyjnie obraźliwe! Jak moja recka, to i wierszyk mojego autorstwa. Burnett niejedno miał imię (Anakha i Shadow Knight) i trochę swego czasu napisał, a potem poświęcił się swojej życiowej pasji, czyli kobietom i używkom... Ad 1. Chciałem... Podobało mi się... I trzeba wszystkiego spróbować, jak powiedział ksiądz Chudzielak patrząc na ministrantów... Ad 2. Była kiedyś taka gra "Shadow of komet"utrzymana w klimacie prozy Lovecrafta i Cthulu. W pewnym momencie trzeba było ułożyć pewną "przesuwankę", 5X5 o ile dobrze pamiętam, która miała tę właściwość,ze była jakby kostką Rubika na płaszczyźnie - kwadracik przesunięty na sam dół pokazywał się w kolejnym ruchu na górze i odwrotnie - to samo dotyczyło boków. Psiakrew! Ile ja się z tym namęczyłem! Owszem... Pamiętam takie zabawne gry paragrafowe Iana Livingstone'a i Steve Jacksona Warlord of Firetop Mountain - jeżeli o to Ci chodzi. Było ich jeszcze kilka.
  24. Dziękuję, Kalma. Diabli mnie biorą tylko w dwu wypadkach - gdy jem tartą marchewkę oraz gdy stykam się z lenistwem i nieuctwem.
  25. Jarlu! Mam mnóstwo pracy z tłumaczeniem - teraz akurat robię techno([beeep] go match)thriller. Amerykańska łódź podwodna na morzu Barentsa i Karskim (żeby ją, cholerę, zatopiła pierwsze lepsza góra lodowa, po czym dowódca góry lodowej oczywiście dostaje order Lenina ) . Trzy czwarte dnia tracę na wyszukiwanie w guglach znaczeń rozmaitych skrótów i terminów technicznych, żeby czytelnika nie wprowadzić w błąd i żeby nie zgłupiał. Na Forum zaglądam, żeby się odchamić i zrelaksować... Ale na granie już niewiele mi zostaje czasu. Niedawno skończyłem Perry Rhodana, a w kolejce jeszcze kilka gier czeka...
×
×
  • Utwórz nowe...