Skocz do zawartości

EGM

Forumowicze
  • Zawartość

    2367
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez EGM


  1. Pezecie, zapytam niesmiało, o Wielki, czy wszystko jest do (_!_) w jednakowym stopniu? A może pewne rzeczy są bardziej do (_!_) niż inne? I czy wśród tych rzeczy do (_!_) jest... Generał nerwowo przełyka ślinę i niespokojnie toczy wokół niepewnym wzrokiem CDA ... :wacko:


  2. Nie łam się, nerv0. Więksi od Ciebie i ode mnie filozofowie łamali sobie łby nad tym problemem do niczego konkretnego nie dochodząc. Ale nie ustawaj w wysiłkach. Może akurat Tobie uda się przedstawić Ogólną Teorię Wszystkiego? :icon_wink:

    Żeby nie statsować, to dopiszę się do postu Generała.

    Taka teoria już istnieje i brzmi:

    Ogólnie wszystko jest do (_!_)

    Pzkw


  3. Gdy założyć, że nic po nim nie zostanie wiecznotrwałego, dla niewierzącego zachowanie egoistyczne wcale nie jest bardziej rozsądne od altruistycznego. Jeden, jako bardziej mu bliskie, wybierze jedno, a inny drugie.

    Generalnie altruiści postępują jednak bardziej rozsądnie. Przypomnę przypowieść zaczerpniętą z Dawida Gemmela...

    Pewien święty mąż poprosił Najwyższego, żeby ten ukazał mu piekło. Zobaczył długą salę i siedzących przy stole ludzi. Talerze pełne były jadła, ale uczestnicy biesiady mieli za długie łyżki i nijak nie mogli się najeść. Okropnie klęli więc swój los.

    Potem bohater naszej przypowieści poprosił Najwyższego, by ten pokazał mu niebo. Zobaczył taką samą salę, stół i ludzi z długimi łyżkami w dłoniach. Ludzie ci karmili się wzajemnie i z radością napełniali sobie brzuchy. :smile:

    Zechciej zwrócić uwagę, szogunie, że altruiści się najedli... Nie musieli przy tym wierzyć w Boga - po prostu takie postępowanie jest mądrzejsze...


  4. A czy nie odnosisz takiego wrażenia że jak jest zapotrzebowanie polityczne PiSu to zaraz pojawia się odpowiednie info, stenogramy w prasie, albo konferencja wyreżyserowane niczym film sensacyjny. To właśnie takie "wyciąganie asów z rękawa", bo gdyby wszystko było jak trzeba to o aferach dowiadywalibyśmy się w chwili postawienia zarzutów przez prokuratora.

    BTW A nie mówiłem... jeszcze jedną staroć wyciągnęli. Ludzie i tak będą myśleć że dotyczy tego rządu.

    Jak pragnę zaćwierkać, RoZy! Myślałem, że masz nieco wyższe mniemanie o mojej inteligencji... Tu nie ma co odnosić wrażenie, tu wszystko jasne jest!


  5. Dobra, dżentelmeni. Żeby nie było za łatwo - zagadka Józefa Flawiusza.

    Tadaaaaaadam!

    Po zgnieceniu powstania i zburzeniu Jerozolimy żołnierze rzymscy wyłapywali powstańców i brali ich do niewoli. Flawiusz (późniejszy słynny historyk) z grupą powstańców [41 osób] ukrył się w grocie. Nie widząc żadnego wyjścia Flawiusz zaproponował wojownikom, by poddali się Rzymianom. Ale wściekli Żydzi postanowili raczej się wzajemnie uśmiercić niż oddać w ręce wroga. Zagrozili też Flawiuszowi, że uśmiercanie się zaczną właśnie od niego. Wówczas Flawiusz obmyślił fortel, w który wtajemniczył swojego jedynego przyjaciela.

    W krytycznym dniu Flawiusz ustawił wszystkich wojowników (w tej liczbie siebie i swojego przyjaciela) w jednym szeregu i oznajmił, że zabijany będzie kolejno każdy trzeci wojownik, licząc od pierwszego z lewej strony. Po pierwszym przeliczeniu nastąpi drugie przeliczenie, potem trzecie, aż wszyscy będą wymordowani.

    Na którym miejscu w szeregu postawił Flawiusz swojego przyjaciela, a na którym siebie, jeżeli w żadnym przeliczeniu nie wypadła im śmierć, chociaż przypadła wszystkim pozostałym 39 wojownikom? :smile:


  6. Hehe ale to właśnie tak działa... ludzie non stop słyszą, że jest afera, albo i dwie (choć ja uważam, że jeszcze asa z rękawa CBA nie wyciągnęło... mamy dopiero rozgrzewkę), że Premier "ociera się" o zarzuty kryminalne... to jak się na ulicy kogoś spytać to powie dokładnie tak jak Stillborn.. no a jak jest jakaś wina to i musi być kara. A jak nie będzie to będzie afera z tuszowaniem i zamiataniem pod dywan.

    Czekajże... to do czego jest CBA? Do walki z korupcją, czy do "wyciągania asów z rękawa"? {Prywatnie uważam, że jest do (_!_)}. I czy to nie szulerzy je z rękawa wyciągają?


  7. Ja tam wolę wierzyć w niebo i piekło - wtedy bycie dobrym na ziemi ma jakiś sens.

    Czyniący dobro ateiści - wynika z tego - są szlachetniejsi, bo bezinteresowni.

    Ostatnio w szkole miałem o filozofii poetów wyklętych dot. poezji - poeci to nadludzie. Takiego steku bzdur dawno już nie słyszałem na jednej lekcji. Uważali się za wyższy gatunek przy czym wszyscy inni to ścierwo. Najchętniej to postawić tego nadczłowieka pod mur i odbezpieczyć pistolet maszynowy. Wtedy ta ich poezja by wcale nie była ponad wszystko.

    " Poezja to religia, a poeta to jej kapłan" - bullshit.

    I był kiedyś taki jeden, który mawiał: "Jak słyszę słowo KULTURA, odbezpieczam pistolet". Marnie skończył...


  8. Tacy źli, niewychowani , bezczelni czy co z nimi nie tak??

    Broń boże niewychowani. Po prostu głupi. A szkoda, bo Lec twierdził, iż głupota nie zwalnia do myślenia...

    Felixie, wypowiadaj się za siebie. Muszkieterowie byli wspaniałymi ludźmi, ale każdy z nich urodził się jako zawołany indywidualista i ciężko mieli ich ojcowie, a już być ojcem wszystkich naraz...

    Wśród dziennikarzy głupcy to dość rzadkie ptaki, a w redakcji CDA takiego nie znajdziesz.


  9. A kimże był Lord Yabol? Nie przypominam sobie takowego, więc pewnie już nie pracuje, albo zmienił ksywkę... Chociaż... Na brak oryginalności poprzedniej pewnie nie narzekał :laugh:

    Lord Yabol pożegnał się z CDA gdzieś tak około roku 2000 - go, więc możesz go nie pamiętać.

    Czemu EGM poznał Smugglera dopiero w redakcji, skoro wszyscy w tamtych czasach w klubie fanów fantastyki się znali? No i Smuggler i Mac Abra znali się już wtedy, więc wątpię, żeby Mac nie przedstawił Smugga Generałowi. Znowu coś tu nie pasuje. :/

    Mój drogi, nie ma tu żadnej sprzeczności. Zapewniam Cię, że Smugglera poznałem dopiero w redakcji CDA.


  10. @up No i mamy gwóźdź do trumny legendy Smugglera. Jak wytłumaczysz się z tak dokładnej znajomości historii pana Jerzego Poprawy? Panie Smugglerze? Może czas się ujawnić?

    No dobra, jeśli nie da się tak, to można inaczej: skoro znacie się we trzech (Ty, Smuggler, Mac Abra - zakładając, że to nie to samo) od lat, więc w jaki sposób poznałeś Smugglera? :rolleyes:

    Smugglera poznałem w CDA. Głowy bym nie dał, ale chyba przedstawił mi go MacAbra. A może Lord Yabol? Doprawdy, nie pamiętam.

    nie czuje się Pan przypadkiem jak OJCIEC dla młodszej części redaktorów?

    Nie daj Boże, żebym miał... takich synów :dry:


  11. Ramię do którego przykleił się liść, jeśli mnie pamięć nie myli.

    Owszem, chodziło o liść brzozy, ale ten przylgnął mu do grzbietu między łopatkami... Skandynawowie i Germanie byli nieco bardziej praktyczni od Greków - co w końcu może się stać, gdy ktoś dostanie strzałą w piętę? W najgorszym wypadku będzie chromał - ale żeby zaraz umierać?


  12. Hm... Legenda głosi, że Ragnar Lodbrok (Kudłate Portki) zyskał swój przydomek (i żonę) zakładając diablo włochate portki z koziej skóry i wchodząc w nich do wody w zimie. Lodowa skorupa, jaka się na nich utworzyła, ochroniła go przed wężami w pełnej ich wieży, gdzie przyszły (a niechętny zalotnikowi teść) ukrył dziewczynę.

    Te lodowe spodnie też można by uznać za rodzaj zbroi, prawda? Sądzę co prawda, że przed zabraniem się do spełnienia małżeńskich obowiązków musiał Ragnar nieco... odtajać, ale to już cale inna historia.

    Może ktoś przytoczy jeszcze jakiś przykład nietypowej "zbroi"...


  13. Podobno - sam tego nie widziałem, bylem gdzie indziej, więc nie będę się upierał - w czasie bitwy pod Pavią król Francji Franciszek I dostał się do niewoli (to akurat jest faktem) i niemieccy knechci przez kilka minut rozmaitymi kłujnymi, pchajnymi i siecznymi "narządami" walili leżącego na ziemi władcę nie mogąc mu nic zrobić. Porządna płytowa zbroja to nie byle co, a król z pewnością miał niezłą. Dopiero po kilku minutach bezskutecznych wysiłków na miejscu zjawił się jakiś arystokrata i króla wzięto do niewoli.

    Jakby mieli w pobliżu mrowisko, to mogliby obsypać Fransuaza mrówkami, he! he! he!...


  14. Nieźle chroniła przed cięciem, gorzej było w przypadku strzały z łuku, lub sztychu ześlizgującego się z kółek i godzącego między nie. Lepsze już były kolczugi plecione z drutu, te jednak, choć trudniej się je przecinało czy przebijało, nie chroniły przed złamaniem ramienia, barku lub żebra. Zawodowcy wdziewali niekiedy coś takiego pod pancerz płytowy, ale to już była ekstrema - ciężko człek się ruszał z takim obciążeniem.


  15. Niewielką masz acan wyobraźnię, a i wiary ci nie staje (o inteligencji wyrokował nie będę). Demonstrowano mi to w Kijowie, włącznie z uderzeniem. Oczywiście nikt nie łamał katany, bo to za droga zabawka do takich numerów, ale gotów jestem uwierzyć fachowcom. Ja oczywiście czegoś takiego bym nie dokonał, ale tym Rosjanom wierzę. Nie sądzę, żeby każda klinga się złamała, katany raczej się gięły, ale i to wystarczy - nie słyszałem o żadnej szkole szermierki, gdzie nauczano walki zgiętym mieczem.

    Co się tycze enuncjacji - wolę szpadę od walenia toporem. Ale jeżeli acan koniecznie zechcesz... Choć może to na privie, dobrze?

    I nie tykaj mnie acan, bo w tym przypadku nie lubię...

×
×
  • Utwórz nowe...