-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez EGM
-
Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie pić można aż po dno. Gdzie przykazań brak dziesięciu, gdzie jest dobrem wszelkie zło... Oczywiście że to "...ten mały Anglik o lwim sercu", Kipling. Współczesne kryminały czytuję, Krajewskiego znam i lubię, choć niektóre z jego kryminałów nie bardzo się trzymają kupy (miniaturowa łódź podwodna w kwietniu w Breslau 1945?, jak tu dopłynęła, skoro Odra była już w rękach Rosjan?). Najlepszy jest chyba ostatni. Namawiam Krajewskiego do "rozszerzenia oferty". Niewiele np. wiemy o Kurcie Smolorzu, prawda? Teraz naprawdę trudno znaleźć "kryminał" w czystej postaci. Ostatnim z wielkich IMHO był właśnie Joe Alex - szkoda,że znany jest właściwie tylko w Polsce.
-
Mickey, twoje pytanie to materiał na referat, a teraz nie bardzo mam czas na odpowiedź. Bardzo Cię przepraszam, zadaj mi je jeszcze raz za jakiś czas, dobrze? Teraz mogę Ci tylko powiedzieć, że - z tego, co wiem - Sapkowski dość niechętnie odnosił się do gry "Wiedźmin" bo miał paskudne doświadczenia z ekranizacją. Na pewno spotkam się z nim na Polconie w Zielonej Górze - przypomnij mi twoje pytania przed 27-mym sierpnia, to przekażę je skrupulatnie autorowi. Oj, Aragloin! Miałem kolegę, który mawiał w takich wypadkach: "Jeden lubi miód, a drugi dłubanie w nosie..." Do "Baldur's Gate" robiłem spolszczenie (a raczej bardzo sporą jego część) i mocno się przy tym napracowałem. Czy Ty sobie wyobrażasz grabarza, który kopie groby po południu dla rozrywki?
-
No jakże! Napisałem kiedyś dla CDA minireckę z Kresa, w której przyznałem, że gdyby Aleksander Dumas lub Teofil Gauthier czy Paul Feval pisali fantasy, to tak właśnie mogłaby wyglądać. Kres pisze bardzo dobrze,zywa akcja, ciekawie zarysowani bohaterowie... Cud, miód, ultramaryna! A pięć nieprzygodówek? No, Warcraft III choćby, Redguard. Darkstone, Fable, Bard's Tale, Neverwinter Nights. z dawniejszych Pirates!, NOX, Dungeon Keeper... Trochę tego było...
-
Odpowiem tak: Nie grałem w "Wieźdmina" bo nie jestem już za dobry w rozmaitych siekankach. Wiem, że to nie tylko siekanka, ale dla mnie te elementy gry są dość kłopotliwe. Kiedyś łapałem muchę z powietrza pałeczkami do ryżu, ale to było dawno temu i nieprawda . Co się tycze pomysłu, żeby sagę o Wiedźminie kontynuowali inni... No przecież cykl "Dragonlance" czy "Forgotten Realms" jest dziełem wielu ludzi i wszyscy na tym zyskują. Czytelnicy, autorzy, wydawcy. Ale w Polsce... Nie sądzę, żeby Sapkowkiego dało się namówić na to, iżby pozwolił innym autorom wejść na swoje podwórko (wiem, bo kiedyś - naiwny idiota! - go o to spytałem), a innych autorów namówić na skorzystanie z wykreowanego przez Sapkowskiego świata. Rany koguta! Jakby to było pięknie - poczytać o przygodach Jaskra spisanych przez Grzędowicza. Niestety... Grzędowicz ma swoje pomysły i nie da się namówić (wiem, bo kiedyś - naiwny idiota! - go o to spytałem) , a autorzy mniejszego kalibru, którzy może i by na to poszli, spier... po prostu sprawę.
-
Dokładnie tak. Pierwsze powieści o Sparhawku rozłożyły mnie na łopatki, Belgariada też jest niezła, ale jakby smakowała już mniej, a te ostatnie... no, już je sobie darowałem. Eddings jest trochę monotonny. Jak szukasz nieco odrębnych tematów, zajrzyj do fantastyki rosyjskiej. Zacznij od "Warana" Diaczenków, albo od "Mesjasza" H. L. Oldi.
-
Do obszernej i dokładnej wypowiedzi Eminencji dodam jeszcze, że wszystkie tytuły powieści Joe Alexa są fragmentami sztuk wybitnych dramatopisarzy dawnych i niedawnych. Np "Powiem wam, jak zginał" to cytat z Orestei Ajschylosa. Moja ulubiona powieść J. A. to "Jesteś tylko diabłem" (cytat z Narodzin Merlina) Ze Słomczyńskim się nie spotkałem - nie miałem okazji, nie grałem w jego lidze. On był Naprawdę Wielki. A, dodam jeszcze, że Joe Alex jest autorem absolutnie genialnej powieści przygodowej dla młodzieży "Czarne Okręty". Uwierzcie mi na słowo, że to najlepsza powieść przygodowa, jaką czytałem. Jakby któryś z P. T. Czytelników i Graczy natknął się na nią gdziekolwiek, niech kupuje/pożycza/kradnie/uprowadza/wymusza w ciemno. Drugie miejsce zajmuje oczywiście "Spadkobierca z Kalkuty" Roberta Stilmarka.
-
Jak mogłem nie czytać, skoro tłumaczył ją mój syn ? Cały cykl o Troi jest wyjątkowo dobry, Mistrz pokazał na koniec lwi pazur. Ostatnich kilka rozdziałów dopisała jego żona ściśle według wskazówek męża...
-
Na jaja Odyna! Czy ja naprawdę mam marnować moc obliczeniową odpowiadając na takie pytania? April, Ejpril... czy to naprawdę aż taka różnica. Nowy Jork i New York, London i Londyn... dajże waść spokój. Jest to chyba pierwsza książka z cyklu Drenai rozpoczynająca opowieści o przygodach Drussa. Ale polecam przeczytanie "Legendy". Wszystkie książki Gemmela uważam za bardzo dobre...
-
Być może zawodzi mnie wzrok, albo jest to niezwykle przebiegle skonstruowana pułapka słowna, ale pomiędzy April a April nie umiem znaleźć różnicy... I nie mam pojęcia, co ma do tego mentalność tłumaczy...
-
Cóż, Wasza Dociekliwość, myśl sobie, co chcesz - po to w końcu Lechu skakał przez płot, żeby każdy mógł mieć swoje zdanie. Napisałem wszak, że moim zdaniem Gemmel to najlepszy pisarz fantasy - Ty możesz mieć cale inne. Swoje zdanie należy mieć - choć niekoniecznie się z nim trzeba zgadzać
-
Pewnie, że mogę. Proszę bardzo. Egipcjanin Sinuhe (autor Mika Waltari), Trzej muszkieterowie (autor wiadomo kto), Kubuś Puchatek (A. A. Milne), Saga o Wiedźminie, wszystkie książki Łukianienki, wszystkie książki Davida Gemmela (to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy autor powieści fantasy, szkoda, że już nie żyje), Trylogia Sienkiewicza , Trzej towarzysze i Łuk Tryumfalny Remarque'a. Mistrz i Małgorzata Bułhakowa, Tetralogia o Witelonie Jabłońskiego. Książki Grzędowicza i Kossakowskiej, Księga Dżungli Kiplinga ... no, mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Do setki jeszcze daleko. Nie wspomniałem o Conan Doyle'u, Margatet Weis i Tracy Hickmanie, Eddingsie i wielu innych...
-
To ten, co napisał "Kompanię braci"? Hm... Z całym szacunkiem dla weteranów II Wojny Światowej, niewiele mnie taka literatura interesuje. Jeżeli pytasz o grę Fahrenheit, to przyznam, że w nią nie grałem - zraziły mnie czasówki i mało przyjazny interfejs a osobliwie sterowanie postacią. Wszyscy wokół mi mówili, że gra jest doskonała... Trudno, nie muszę jeść wszystkich dobrych potraw na przyjęciu.
-
Yannefer urocza! Czy Ty naprawdę oczekujesz logicznych zachowań od ludzi, którzy wmawiają innym na ten przykład, że kobieta może "począć z Ducha Świętego"? Grecy byli przynajmniej konsekwentni w tym, że uznawali, iż Zeus, Psejdon, Hermes i inni byli ogierami nad ogiery i wyposażali swoich bogów w całkiem konkretne męskie atrybuty.
-
G. B. Shaw powiedział kiedyś, że ludzie inteligentni, to ci, co podzielają jego poglądy, z nieinteligentnymi zaś nie dyskutuje. Podzielam jego pogląd. Przepraszam i dziękuję za uwagę...
-
Czy papież zna łacinę? Czy jaguar ma cętki? Czy ja lubię Holmesa? Jasne, że tak! Moje ulubione opowiadania? Hm... na to pytanie trudniej już odpowiedzieć. Niewątpliwie "Ostatnia zagadka" i "Pusty dom", ale to właściwie jedno opowiadanie. A najbardziej lubię "Umierającego detektywa" i "Stowarzyszenie rudowłosych". Z większych zaś rzeczy lubię "Psa Baskerville'ów". Całego Doyle'a jeszcze jako nastolatek przewertowałem kilka razy. Godzi się też powiedzieć, że A. C. D. jest też autorem dwu powieści fantastycznych ("Świat Zaginiony" i "Trujące pasmo") oraz kilku powieści awanturniczych, takich jak "Przygody porucznika Gerarda". Powieść "Świat zaginiony" też się stała podstawą scenariuszy kilku filmów.
-
A, rozumiem. Jak ja nie płacę podatków, to jestem oszust i tyle, a jak Kulczyk nie płaci podatków, to jest szlachetnym inwestorem, który wprost nie dosypia, żeby tylko wszystkim zrobić dobrze? Wiesz co, prosty człowieku? Zacytuję Lindę: "Nie chce mi się z tobą gadać..."
-
Niezwykle inteligentny argument. Ja, znaczy, też mogę nie płacić podatków, bo przecież nie zjadam banknotów, tylko kupuję za nie jedzenie, opłacam mieszkanie, popieram kulturę chodząc od czasu do czasu "w kino", i tak dalej. Mit o zwiększonych inwestycjach przy zmniejszonych podatkach kilka państw już przećwiczyło i boleśnie sobie na nim potłukło tyłki...
-
Nic nie sądzę, zwyczajnie je lubię. Najbardziej mi się podobała bardzo krótka seria o Tuppence i Tommym Beresfordach ("N czy M" na przykład).
-
Owszem, lubię S&M, choć najbardziej podobała mi się pierwotna wersja. A kryminały? Lubię, oczywiście. Polecam kryminały Joe Alexa (prawdziwe nazwisko - Maciej Słomczyński). Genialnie napisane kryminały w starym, dobrym angielskim stylu...
-
Owszem. Bo to, panie dziejku, zbierze się kilku nadaktywnych niecierpliwców, znajdą jakiś sznur i do wieszania się zabierają... A z tymi modyfikacjami prawa... Może to i dobrze, że byle Kowalski nie może go ot tak sobie zmieniać. Ja na przykład ogromnie nie lubię, jak mi nocną ciszę zakłóca ryk motoru jakiegoś demona szybkości. I chętnie bym egzekwował prawo natychmiastowej kastracji delikwenta połączonej z zaszyciem mu (_!_). I co, uważasz, że nie powinienem siedzieć z założonymi rękoma?
-
Ja nie zamierzam wyrokować, jaki ustrój jest lepszy. Ja tylko zwracam Ci uwagę, że narzekania na" rozbuchany socjal" są właśnie na rękę tym, co łupią nas najbardziej, a naszą uwagę odwracają od swoich grzeszków, nastawiając nas wrogo wobec socjalu. A socjaliści byli na świecie znacznie wcześniej, niż komunizm.
-
Nie, mój drogi, cel uświnia środki. Skoro prawo sobie nie radzi, to należy je zmodyfikować. Branie prawa w swoje ręce (bo tym w istocie jest "pomaganie prawu". nigdy nie kończyło się dobrze...
-
Wiem, że to nie jest jedyny system gier. Polecam Twej uwadze mało znany system "Darksword" autorstwa Margaret Weis i Tracy Hickmana. I oczywiście książkowy cykl "Darskword" tychże autorów.
-
Drogi mój, czy media naprawdę tak ci nabełtały w głowie, że wierzysz w to, co napisałeś? Naprawdę uważasz, że dobrze jest urządzony świat, w którym - dane z raportów ONZ i UNESCO - 300 rodzin zgarnia połowę dochodu całej planety? Oczywiście media są w ich rękach, więc zależy im na tym, żebyś myślał, iż TWOJE podatki idą na socjal. I powiem więcej - TWOJE podatki rzeczywiście na to idą. Ale zapytaj, gdzie idą ICH podatki? Ano, nigdzie, bo najbogatsi tak się pourządzali, że nie płacą prawie żadnych podatków. Przecież podatek liniowy (ukochane dziecię liberałów) tobie da oszczędności rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie, ale naprawdę bogaci zarobią po kilka milionów (znaczy, o kilka milionów zmniejszą się ich niezapłacone państwu podatki - zawsze to jakiś zysk!). Świat jest już na tyle bogaty, że stać go na obfity socjal - trzeba tylko skubnąć bogatych. Nie ja to wymyśliłem - te same raporty ONZ o których wspominam, podają, iż wystarczyło by, żeby najbogatszych opodatkować na 7% ich dochodów, a rozwiązałoby to WSZYSTKIE problemy z wyżywieniem, mieszkaniem i lecznictwem całego świata. To nie jest żadne komunistyczne myślenie - to są poglądy jednego z największych bogaczy na świecie, Sorosa. On też zresztą nie głosi tych poglądów dlatego, że mu się podobają - on się tylko boi buntu biedaków. Rewolucja rosyjska pochłonęła miliony ludzkich istnień. Czy naprawdę sądzisz, że nasz świat jest tak dobrze urządzony, iż nie grozi nam już żaden wybuch wściekłości biedaków? Ile nas może kosztować kolejna rewolucja? Przy tych środkach zniszczenia, jakie mamy? Ile 7% oznacza dla Billa Gatesa? Zje 100000 kotletów schabowych dziennie mniej? Nie powtarzaj bezmyślnie bzdur o socjalu - Billowi Gatesowi, czy naszemu Kulczykowi bardzo zależy na tym, żebyś TY właśnie tak myślał.
-
Przeczytaj "Skazanych na sukces"...

