-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez EGM
-
Entelarmer, Możesz wasze być rozjemcą... A t3tris co? Dudy w miech? Dla tak zbożnego celu to i z antypodów przylecieć się godzi...
-
Wiecie co? Nie da się rozstrzygnąć tej dyskusji w sposób sensowny. Proponuję utworzenie dwu drużyn. Jedna, powiedzmy o nazwie Rycerze Mroku skupiająca w swoich szeregach ateistów, puzonistów, heretyków, agnostyków, dietetyków oraz inną hołotę i druga (Rycerze Jezusa) która składać się będzie wiadomo z jakich Kawalerów Mieczowych. Starcie w Zielonej Górze na Polconie (albo opcjonalnie na jakimś innym ...conie). Broń: kulfe piwa - po wygłoszeniu spiczu mówca wypija kufel piwa. Kto dotrwa do końca, zwycięzcą ogłoszon będzie. To jak? Przyjmujemy zgłoszenia?
-
t3tris! Prowokujesz, psiakrew, do odzywki, bo rzadko kiedy zdarza mi się czytać podobne ... napisane w dobrej wierze. Nie wypowiadaj herezji, bo trafisz tam, gdzie Hus! Kto rozlicza grzechy i przebacza? Biskup, czy Bóg? Tylko patrzeć, jak weźmiesz młotek i zaczniesz przybijać jakieś tezy do drzwi kościoła!
-
No, ale w ten sposób to można by i zwątpić w istnienie samego Jezusa, o którym tak naprawdę nie napisał żaden z współczesnych Mu ludzi. A słynne Testimonium Flavianum jest dość nieudolnie wstawionym do oryginalnego tekstu Flawiusza apokryfem jakiegoś bezimiennego kościelnego skryby, co dawno już udowodniono. Przepraszam Szanowne Zbiegowisko, muszę na dwie, trzy godziny wyłączyć się z obiegu
-
Genialne, te3tris i Felessan! Ale na razie zrobię przerwę, bo mnie wydawca powiesi wyżej, niż Hamana, jak mu w pory nie zrobię książki... Nie, coś nie tak! W porę mu nie zrobię... skąd mi się ta jarzyna wzięła?
-
Nie wiem. Powiedziałem, żem człek prosty. I myślę, że Jezus mógłby się wypowiedzieć bardziej zrozumiale. Ale widzisz, Mojżesz, który był TYLKO CZŁOWIEKIEM, nie kombinował, tylko powiedział po prostu "Nie kradnij", Nie zabijaj", "Nie cudzołóż"... I tyle. Czy Bóg w osobie Jezusa nie umiał wypowiedzieć się równie zwięźle i nieodparcie?
-
Człowieku, czy Ty przypadkiem nie bluźnisz? W XVII wieku za zestawienie Jezusa z Nostradamusem postawiono by Ci bardzo twarzowy stosik! Jezus, to przecież autorytet większy (chyba) od J. P. II...
-
Nie, nie unikam. Tylko, że ja jestem człek prosty jak armatnia lufa: jak czytam, tak rozumiem. Lepiej być ślepcem, bo na przykład mógłbyś pomyśleć o jakiejś dziewczynie, że niezła z niej laska... Lepiej zawczasu uciąć sobie prawą rękę, niż nią zgrzeszyć (wiadomo jak!). Co tu jest do interpretowania?
-
No, oczywiście można i tak. Ciekawe jednak, że ten akurat fragment o oku i ręce nie budzi wątpliwości tłumaczy, którzy są w tej sprawie niemal jednoznaczni (sprawdziłem w trzech różnych wydaniach i tłumaczeniach). A co na to inni głęboko wierzący? Gotowi jesteście na tę okulistyczną operację i amputację prawej reki, lekceważycie słowa Jezusa, czy może jesteście ponad pokusy i grzech... Żeby była pełna jasność - Jezus nic nie mówił o spowiedzi, rozgrzeszeniu i pokucie...
-
Brawo! Komu w drogę, temu kobyłka u płotu! Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra... No, Szanowne Zbiegowisko! Do czynu!
-
W poście nr 2501 wyraziłem się chyba dość jasno. Co sądzisz o kimś (Ty byś pewnie napisał "o Kimś"), kto każe ci wyłupić sobie oko, jeżeli popatrzywszy na ładną dziewczynę poigrasz sobie z nią w myślach. A jak przy tym zgrzeszysz ręką (prawą!) to masz sobie obciąć i prawą rękę. A jak nie, to idziesz do piekła. To samo dotyczy kobiet, prawda? Wypowiedź Jezusa, pełnego miłosierdzia i zrozumienia dla ludzi, jest jasna i prosta (Mateusz 5, 27 i dalsze wersety). Gdyby się do niej stosować, to na świecie pełno byłoby jednorękich ślepców. CO O TYM MYŚLISZ?
-
Dobra. To bądź konsekwentny - teraz TY mi odpowiedz, co sądzisz o kimś, kto po czterdziestu dniach postu wpada na pomysł grzeszenia myślą... I dalej, zacytuj mi ten piękny fragment o wyłupieniu sobie oka, przez które do twej głowy wpełzła myśl grzeszna... Bo to wiesz... Jezus piekłem grozi za grzeszne myśli. I za grzeszenie - wybacz! - ręką prawą... Czy mógł powiedzieć wyraźniej?
-
Jestem agnostykiem. Nie zamierzam Bogu (o ile istnieje ) zawracać głowy swoimi sprawami, bo ma na niej znacznie większe. Nie jestem też (jak np. J.P.II napomykający o tzw. Tajemnicach Fatimskich) na tyle pyszny, by uważać, że interesuje Go moje istnienie. Jeżeli On jest, to mogę co najwyżej liczyć na to, że jak już to napisałem, w swoim nieskończonym miłosierdziu ma mnie po prostu i zwyczajnie w (_!_). Jeżeli On nie istnieje - to też niewiele to wpłynie na moje życie. Żyję w myśl zasady - "Rób co chcesz i traktuj innych, jak chciałbyś, żeby ciebie traktowano..." Tylko tyle i aż tyle... P.S. Wiedziałem o tym, co powiedział Jezus na Górze. Znam Biblię dość dobrze. Nie chciałem szlifować tematu... Ale skoro chcesz... Nadal uważam, że pomysł o tym, żeby ktoś grzeszył patrząc z uznaniem na ładną dziewczynę, czy fajnie zbudowanego chłopaka (w końcu dzieło Boże, jak się tak dobrze zastanowić!), mógł się zrodzić tylko w głowie kogoś, kto przedtem czterdzieści dni i nocy pościł na pustyni...
-
Wybacz, książę, ale skoro nie rozmawiam o jego książkach z Pilipiukiem, to chyba nie sądzisz, że będę omawiał ten temat z Waszą Wysokością na forum - jakby nie było - publicznym...
-
O ile dobrze pamiętam z lekcji religii, zgrzeszyć można myślą, mową i uczynkiem. Zwracam się do tych z Was, którzy deklarują się jako osoby wierzące. Czy wy naprawdę uważacie, że całkiem niewinna u młodego człowieka myśl: "Ale fajna laska... chętnie bym ją (dłuuuugi wielokropek)...", albo podobna myśl u dziewczyny "... niezły tyłeczek ma ten chłopak. Och, gdyby mnie tak... (to samo, co wyżej", jest grzechem, za który przyjdzie komuś smażyć się w piekle? Przecież coś takiego mógł wymyślić tylko człowiek psychicznie chory, a ci, co podtrzymują ten pogląd, też są chorzy, cyniczni, albo fałszywi jak moneta trzyzłotowa.
-
Jeszcze dziś poproszę Ssak... ee... Redaktora Naczelnego (O. Ż. W.), żeby na mnie poczekał z Gamewalkerem. Dotąd jakoś nie przykładałem do tego wagi, ale, jako się rzekło, na ogólne życzenie... i tak dalej. Ale co do tych przysłów, tośmy się chyba, o Książę Ithilien i Włości Przyległych, nie zrozumieli. Trudno. Kto pod kim dołki kopie, sam za to awans otrzyma... A na złodzieju czapka karakułowa... Odpowiem corto y derejo, jak atakują matadorzy. Nie lubię. Pilipiuk jest jednym z pisarzy, których twórczość budzi mój najgłębszy sprzeciw, choć prywatnie bardzo go lubię. Jest świetnym kompanem, niezłym gawędziarzem, doskonale opowiada dowcipy, ale nigdy z nim nie rozmawiam o jego dziełach. Ot, taki dysonans poznawczy...
-
No proszę... Cudze chwalicie, swego nie znacie. A w ogóle to przysłowia są mądrością narodów. Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje... Zapraszam do zabawy. Podawajcie swoje przykłady.
-
Zgadłeś, o Bwana! Gdy Kajko i Kokosz płynęli na wczasy... Po dwu godzinach niemiłosiernego wycia ("Bums! tralala, chlupie fala, po głębinie statek płynieeee!"), sternik ogłosił: "Na ogólne życzenie pasażerów za dodatkową opłatą pokładowy bard umili rejs NIE ŚPIEWAJĄC przeboju..."
-
Swego czasu byłem członkiem drużyny Wrocławskiego Klubu Miłośników Fantastyki "Index", która w pierwszej połowie lat 80-tych z nużącą regularnością wygrywała kolejne edycje organizowanego przez łódzki ośrodek telewizyjny teleturnieju Kosmiczny Test. Pozostałymi członkami tej drużyny byli Robert Szmidt (tak jest, TEN Robert Szmidt, dzisiejszy wydawca magazynu SF) i nieżyjący już Zbyszek Adamski, jeden z niewielu ludzi, którzy mnie wpędzali w kompleksy swoją erudycją. Do teleturnieju "Jeden z dziesięciu" nie zamierzam startować, bo pytania są zbyt nieprzewidywalne. Skąd na przykład miałbym wiedzieć, kto wygrał turniej w rzucie pyskiem na Wydrzyskach Olimpijskich w Dyslo w 1971roku? Albo czym się różnią trele od morelów?
-
Nie bywam w redakcji codziennie i dopiski do Gamewalkera jakoś mu umykają. Ale "...na ogólne życzenie pasażerów pokładowy bard umili wam rejs śpiewając przebój!". Jak ktoś odpowie, skąd jest ten cytat, to się postaram załapać..
-
Owszem, ja mam zamiar pojechać i jak się nic nieprzewidzianego nie wydarzy, będę w Zielonej Górze...
-
Dobrze, przyjacielu, zostawmy to. Każdy ma prawo do własnych sądów. Pytałeś mnie o zdanie - odpowiedziałem. Dla mnie EOT.
-
Hmm... Bywają tacy chorążowie, którzy w każdym pochodzie chcą iść na czele, niezależnie od kierunku, w jakim pochód podąża. Mogę podziwiać ich giętkość, ale niekoniecznie szczerość i prawość...
-
No cóż, bardziej mi się podoba, niż recenzentowi, ale krytyka, to Jego Zbójeckie Prawo. Osobliwie spodobała mi się dawno już w grach nie widziana możliwość pominięcia elementów zręcznościowych. No i bohaterka ma kształty, które mogłyby usztywnić nawet nitkę ugotowanego przed chwilą makaronu.
-
Drogi Qbusiu! Biblia dość często kłóci się z naukami Kościoła (nawiasem mówiąc, Kościół z dużej litery, to organizacja, a z małej to konkretna budowla, która raczej nie może nauczać). Jak pogodzisz kult maryjny z przykazaniem głoszącym "Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną"? I nie mów mi, że przesadzam, nawet księża mówią o "kulcie Maryi", a Maria obiecuje łaski jak sam Bóg ("Kto dziewięć piątków odprawi jak trzeba, nie umrze w grzechu, lecz wejdzie do nieba"). Jako małoletnie pacholę przez kolejne dziewięć piątków spowiadałem się ze swoich dziecięcych grzeszków i przystępowałem - jak to mówili księża - do Stołu Pańskiego. OCENZUROWANO - Sorki generał, w redakcji takie coś przejdzie ale na tym forum nie - Ghost Jak powiedziałem - Kościół i Biblia, to dwie różne rzeczy.

