-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez EGM
-
Głos, jak głos. Przyjaciele chcieli mnie kiedyś zabrać na polowanie, żebym robił za wabika czytając na głos Dziennik Ustaw, ale zrezygnowałem, gdy sobie wyobraziłem powrót i te wszystkie ponuro patrzące i pozabijane (przeze mnie!), kaczki, kaczuszki i kaczęta... Kaczory zaś wabi się na rydzyki; najlepiej biorą w lasach pod Kurskiem, gdzie rydzyki mają nadajniki...
-
Szwenio, gra jest wystarczająco zabawna, nie musisz bez przerwy parskać śmiechem ani się uśmiechać choćby półgębkiem, bo rozboli cię przepona... albo złapie cię skurcz w policzku i już Ci tak zostanie.
-
A czy zabranie G i dorzucenie D to żart? Bo jakoś nie wiem, co miało by śmieszyć... Wystarczy, czy mam wyłożyć jak pańszczyźnianemu chłopu?
-
Nie, nie zmieniłem nicka. To był taki mój maleńki prywatny żart...
-
Gdy agenci Pinkertona otrzymywali cynk, że podobni wymienionym desperados gromadzili się w jakimś pociągu, to oddawali legitymacje i oznaki. Biada ci, grodzie Brzetysława, Wrockiem zwanym nadchodzi czas czarnego słońca. Tym, którzy chcieliby wynieść ze zjazdu wrażenia ciekawsze, niż przemarsz w głąb krtani i po języku stada chromych wielbłądów poganianych przez rzesze Beduinów w brudnych skarpetkach do miejsca gdzie dromadery zbiorowo oddają mocz proponuję poranny wyjazd doi Wałbrzycha i zwiedzanie zamku Książ. Zabawa na cały dzień, ale Furstenstein to jeden z najciekawszych obiektów architektonicznych średniowiecznej i renesansowej Europy...
-
Nie bardzo rozumiem sens pytania. Głosy postaci są, ale tylko w lengłydżu. Podstawienie polskich aktorów byłby kosztowne. Choć można by to zrobić silami redakcji. Ceville - oczywiście ja (a co?), Wredny Basilius - Smuggler. Ghost - imć burmistrz. Paladyn Ambrosius - Hut... Dobra wróżka - Zibi... Dungeon Keeper - Allor... i tak dalej. Zabawa byłaby bycza, kacza i indycza! A niewinna Lily - Dominika, Redakcyjna Ostoja Spokoju i Zimnej Krwi...
-
Niewątpliwie chciałbym ujrzeć kontynuację Syberii, ale obawiam się, że twórcy idąc za modą poprawiania dobrego zmieniliby ją mocno (jak Still Life 2). Od dnia, w którym zobaczyłem, jak biust mojej ciotki wkręca się podczas prania w wyżymaczkę, nic już nie jest takie samo...
-
Drodzy moi! Ja to widzę tak: relacje - człowiek/Bóg są relacjami jak najbardziej osobistymi. Jak ktoś chce porozmawiać/pomodlić się do Stwórcy, to kapłani są mu do tego niepotrzebni. W starożytnym Rzymie kapłan nazywał się pontifex - budowniczy mostów, budował bowiem mosty między ludźmi i bogami. Kościół, to grupa ludzi, którzy wciskają się pomiędzy usta i brzeg pucharu, przejmując przy okazji sporo dóbr doczesnych. Kółko rybackie, jakie Jezus założył 2000 lat temu wciąż działa!
-
Nie mam pojęcia. Nie w tym rzecz, że masz krótki staż "przekładacki". Musiałbyś przekonać wydajcę do kupienia praw autorskich. Zaryzykuj, przetłumacz kawałek, dołącz streszczenie reszty i ogólny zarys cyklu. Może się udać. Poradzę Ci, o Mężu ze Wszech Miar Szlachetny - pojedź na jakiś większy konwent miłośników fantastyki. Wydający fantastykę nie gardzą i sensacjami (Rebis) i przysyłają na konwenty swoich przedstawicieli. Z niektórymi tłumaczami i wydajcami mogę cię poznać. Inwestuj w przyszłość, mą szer.
-
Cobis, w kwestii bloga... Nie jestem pewien, czy mam aż tak dużo do powiedzenia, by zawracać głowę innym. Nie kryguję się bynajmniej jak poproszona do tańca pensjonarka - naprawdę nie wiem. Rozejrzę się w sytuacji, dobrze?
-
O Waylanderze Czatowniku jest jeszcze książka "W królestwie Wilka" i trzecia, której tytułu zapomniałem. Bardzo dobry jest też czteropozycyjny cykl Rigante. BRAĆ W CIEMNO!
-
"Gra Endera" Orson Scott Carda? Gdybym odgadł... Jednooki pirat na bezludnej wyspie wychowuje syna swojego najbardziej zawziętego wroga. Wychowanek po kilku latach wespół z przyjaciółmi staje przeciwko ojcu i niszczy imperium Leoparda...
-
http://simo.blogs.ie/images/hamster.jpg Śmiertelnie groźny...
-
Mój niezrównany szef kompanii wodząc ciężkim wzrokiem po szeregach wyprężonych słuchaczy mawiał: "Podchorążowie! Ja wam robię na rękę, a wy mi wbrew!" Nie umiał też zrozumieć chichotu, który nieodmiennie budziło to powiedzenie...
-
Generale, nie tylko dochodami się księdza wkurzy. Jak się zagnie na temat początku świata także. Np. jeśli Bóg ma te same cechy, co my, to dlaczego ulegliśmy pokusie? To by znaczyło, że Bóg, też jest niedoskonały. Aragloinie, dlaczego wszyscy przyjmują, że świat musiał mieć początek, a Bóg nie? Może było odwrotnie?
-
Zabawne, że ci dostojnicy "są tylko ludźmi", ale wypowiadają się w imieniu Szefa. Żądanie 100 mln PLN z państwowej kasy na budowę Świątyni Opatrzności Bożej (ulubiona śpiewka Glempa) to nie jest sięganie do kieszeni podatników? A szukanie rozmaitych kruczków prawnych pomocnych przy finansowaniu kościelnych inicjatyw, domaganie się zwrotu ziem, które sekularyzowano jeszcze za caratu, albo należały do Kościoła, ale protestanckiego (jak w wielu przypadkach bywa na Ziemiach zachodnich), to też nie zapuszczanie łapy w moją kieszeń? Pewnie, że wnioskodawcami takich akcji są ultrakatoliccy posłowie. Ale nie wmawiajcie mi, że inspiracja takich pomysłów jest poza Kościołem. Kombinacje Rydzyka to nie jest KK? Każecie mi wierzyć, że hierarchowie nie mogliby się uporać z OjDyrem, gdyby im na tym naprawdę zależało? Nie obrażajcie mojej inteligencji...
-
Dżentelmeni, ja nie twierdze, że wszyscy księża to chciwcy, kutwy i oszuści i chętnie wierzę, iż wielu jest wśród nich sprawiedliwych. Niestety, Rydzyki, Głódzie i Życińscy pojawiają się "na łamach" i w TV znacznie częściej. I nawet ksiądz Nowak podejrzanie utył na gębie. Z polskich dostojników KK chudy jest chyba jedynie Macharski, a wszyscy jednakowo sprawnie sięgają do państwowej (czyt. podatników) kieszeni. Pezecie, ja się nie czepiam, zwracam tylko uwagę na prawdziwość starego powiedzenia, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu... A ja zwracam uwagę, że skoro regulamin istnieje, to wypadałoby się go trzymać. Chyba nie jest to takie trudne? Poza tym, może zauważyłeś, że Twój post został zaraportowany przez innego użytkownika, czyli jednak ktoś poczuł się zniesmaczony Twoim sformułowaniem. Masz chyba na tyle bogate słownictwo, żeby nie musieć używać słów uznawanych powszechnie za wulgarne. - Pzkw
-
Bombaj, ortograficznie jesteś niemal bez zarzutu, ale o świadkach Jehowy piszesz z błędem (pisze się przez samo "h"). Drobiazg zresztą. A co do księży... Wiesz, wśród szeregowych proboszczów i zakonników z pewnością znajdziesz wielu oddanych sprawie wiary ludzi, tolerancyjnych, uczciwych do bólu i pragnących istotnie służyć swoim parafianom, czy braciom. Ale Kościół to organizacja i nie te cechy decydują o awansie. Wśród kościelnych dostojników takich ludzi raczej nie znajdziesz - a to oni właśnie są publiczną twarzą Kościoła. Tygrysie, wycięte przez ciebie słowo dobre jest dla profesora Miodka, a na Forum się nie nadaje? Czy ty przypadkiem nie przesadzasz? Był pewien papież, który kazał listkami figowymi pozasłaniać intymne części wszystkim posągom w Watykanie. Nie wspomina się go najlepiej... Generale, chcesz się czepiać, to uczep się tego, który zatwierdza na tym forum regulamin. OK? - Pzkw
-
I sprawdza się stare powiedzenie, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o forsę, prawda? Biskup Pieronek, wzór tolerancji, gotów do dyskusji choćby z ateistami, czy buddystami, raz jeden się <ciach> "telewizyjnie", gdy posłanka Sienkiewicz wniosła projekt opodatkowanie wierzących na rzecz Kościoła i ujawnienia kościelnych dochodów. Zapienił się fluorescencja jak mydełko Fa. Chcesz księdza wkurzyć? Zapytaj go o jego dochody... Generale, bez takich proszę - Pzkw
-
Przeczytałem dziś na Onecie informację podaną przez "Rzepę" w tonie wielkiego alarmu. Scjentologowie szykują się do ideologicznego natarcia na Polskę. drukują w Niemczech książki i szkolą kilkuset misjonarzy, którzy będą nad Wisłą szerzyć płomień słów Rona Hubbarda. Pomijając śmieszność lub nieśmieszność założeń tej wiary, niechże mi kto powie, co tak niepokoi księży? Mają monopol na Polskę, więc skąd ta wrogość? Ze stada odejdzie może parę tysięcy owieczek, ale cóż to jest wobec wieczności? I dlaczego niektóre owieczki odchodzą od stada mającego tak wspaniałych pasterzy... Powiedział mi kiedyś jeden góral, że są pasterze dbający o wełnę i są tacy, co hodują owce ze względu na mięso. Nie ma pasterzy hodujacych owce dla ich (owiec) dobra...
-
Wiesz, to tak, jakbyś mnie zapytał, czy wolę tort kawowy, czy pistacjowy na przykład. Zależy od tego, jak smakuje całość. Syberia, komturze, nie miała zbyt realistycznej oprawy graficznej - domki w Valadilene przypominały nieco baśniowe dekoracje, a te automatony były wręcz nierzeczywiste, ale grało się świetnie, prawda?
-
Owszem. Podobnie jak ciągnie mnie do tego, żeby napisać, co sądzę o ludziach zadających mi pytania, na które już kilkakrotnie odpowiadałem...
-
Jasssne, maharadżo! W pełni podzielam Twoją opinię. Stuhr zrobi małe arcydzieło z roli Larry'ego!
-
oj, Generale, widac pierwsze oznaki sklerozy ten jeden jedyny raz (chyba ze jeszcze ktoras Syberia, ale o tym nic nie wiem ) redakcja sie nad toba zlitowala i Najdluzsza podroz dostala 10 Komturze! To było pięć lat temu. Mam chyba prawdo do odrobiny zapomnienia? Czy ty pamiętasz dokładnie swoje szkolne oceny sprzed pięciu lat? Ja mam bardzo dobrą... tę.. jakże jej tam... Co to ja mam takiego dobrego? O! Pamięć!

