-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez EGM
-
-
Będę Przewrocjuszem, Siekla...
Powieść w mocno kontrowersyjny sposób przedstawia początki polskiej państwowości. Jej bohater olbrzym, zabija smoka, paktuje z Niemcami i Bizantyjczykami, a potem tworzy oddziały husarii

-
To może takie coś:Pierwsza część cyklu działa się głównie w okolicach Ciechocinka, druga głównie w Malborku, trzecia głównie na pojezierzu Myśliborskim, czwarta we wsi Janów, piąta nad Jeziorakiem, szósta we Francji, siódma we Fromborku, ósma w Pradze i Bieszczadach, dziewiąta na Mazurach tam też dziesiąta, jedenasta we Frankfurcie. Co to za cykl i kto go zaczął pisać, zaczął gdyż później autor się zmienił.
Pan Samochodzik? Nienacki, a potem np. Pilipiuk.
-
Jak jeszcze można, to dam głos na Trymusa...

-
^M@TRIX^, naucz się czytać ze zrozumieniem, dobrze?
Jeden drobiazg jeszcze. Jakbyś tak gruntownie przeczytał Pismo, to wiedziałbyś, jak się pisze Jahwe.
Nawiasem mówiąc, świadkowie popełniają pewien zasadniczy błąd. Jahwe, to nie jest imię Boga. Po co w ogóle imię Jedynemu? Greccy bogowie mieli imiona, bo trzeba było ich jakoś rozróżniać. Ale jeżeli Ktoś po prostu jest Jedyny, to jest Tym, Który Jest i nie trzeba mu imion, prawda?
-
He, he, he... konie holyłódzkich Indian...
-
Zabawne... Myślałem, że na tym forum nie zetknę się z mentalnością członka załogi obleganej przez Siły Mroku twierdzy...Co rozumiesz przez "członka załogi obleganej przez Siły Mroku twierdzy" ?
No, Ojdyr nieustannie leje w swoje radio fale oskarżeń wobec bezbożników i mediów, które atakują KK gdzie się da i jak się da. Jak się go posłucha, to można dojść do wniosku, że KK to nieliczna gromadka niezłomnych bohaterów, ludzi zaszczutych niemal przez bezbożników i ateistów, przemykających ulicami chyłem i tyłkiem, a jego kapłani to najubożsi i najskromniejsi ludzie w tym kraju.
Od wiary nie odwiodły mnie żadne "polskojęzyczne media" ani "presja rówieśników", ale po prostu rozmyślenia prowadzące do niegłupiego stwierdzenia, że żadnego Boga po prostu nie ma.Wiesz, Arnie, ja też kiedyś uważałem, że Boga nie ma. Potem stwierdziłem, że jestem za głupi na tak kategoryczne stwierdzenia. Mam silne podejrzenia, że jeżeli istnieje, w swoim nieskończonym miłosierdziu ma mnie w (_!_), ale się tym nie przejmuję. Nie twierdzę, że mi z tym dobrze, ale nikt nie powiedział, że ma mi być dobrze...
-
Rośli- jak na ówczesne warunki faktycznie mogli robić wrażenie na mieszkańcach basenu Morza Śródziemnego, dziś nie zrobiliby żadnego wrażenia. Berserkerzy- kwestia sporna co do samego występowania zjawiska i co do jego istoty. Polecam Eryka Wikinga
. NO a te nieszczęsne rogi to jeden z najnośniejszych mitów.To tak jak z rogami u Mojżesza.
Nie jestem pewien, czy tych rogów nie wymyślił jakiś hollywoodzki reżyser, albo jeszcze lepiej, jakiś facet wystawiający Wagnera. Podobnie było z taśmami nabojowymi do cekaemów, którymi w rozmaitych filmach trzeciorzędni reżyserzy przepasują rewolucjonistów i dynamitardów. Nikt się nie zastanowi, po cholerę facetowi uzbrojonemu w np. rewolwer Naganta taśma z nabojami do Maxima. A to sprawka Eisensteina - podobnie jak słynna scena szturmu na bramę Pałacu Zimowego w Piotrogrodzie.

-
Podsunę ci kolejny mit do obalenia, Trymusie.
Wikingowie: potężnie zbudowani rośli, jasnowłosi berserkerzy w rogatych hełmach...
-
-
Jasssne! Zadajesz, Turinie. Oqrtsche! To nie ten wątek!
-
Co odpowiedzieli Spartanie perskiemu posłowi, który im oznajmił, że jeżeli perskie wojska wejdą do Sparty, to wszyscy mężczyźni pójdą pod miecz, kobiety się zgwałci, domy spali, a bydło zostanie zjedzone (dokładnie tak, nie mylić kolejności!) i w ogóle cała Sparta będzie miała pochyło?
-
Mówi to wprawdzie sporo o tak argumentującym...A co dokładnie mówi?

Dla naprzykładu zawsze uważałem, że gdybym się domagał limuzyny (bo przecież prezydent taką jeździ) wyszedłbym na duuuuurnia.
-
A to konkordat was boli:)To walczcie by go zlikwidowano, potem katolików do obozów lub od razu kulka w łeb i wprowadzicie sobie uśmiercanie starszych ludzi, mordowanie nienarodzonych ludzi i wszystkie inne bezeceństwa.
Gryzie was to, że wielu jest należących do Kościoła, że pomimo nieustającej fali krytyki i ośmieszania tej instytucji nadal wielu wierzy.
Smutne to jest. Ale to jest znak czasu, że mniejszość krzyczy głośno i mocno gryzie, zostawiając po sobie trupy. Mało was ludkowie dlatego jesteście tacy zacietrzewieni. Mało was a nagonka jaką uprawiacie nie złamie nas wierzących. Bo wiara to nie klepanie słówek na FA. To coś co siedzi głęboko w sercu, nie wyplenicie tego szyderstwem i nietolerancją, ani ustalaniem mody na "ateizm". Wiara to ludzie i Bóg na drodze ku szczęściu.
Siekla, ilość wierzących jest mi absolutnie obojętna, ale fakt, że w święta państwowe nie mogę porobić sobie zakupów (a usłużni wobec jakże licznych fluorescencji politycy przymierzają się do zakazu handlu w niedzielę) już mnie wkurza jak najbardziej.
Co się tycze konkordatu, porównaj go z przedwojennym i przypomnij sobie, że podpisała go Suchocka, kiedy de facto została odwołana przez sejm z urzędu. Fakt, odchodzący w niebyt rząd nie rzuca natychmiast wszystkiego, ale czy nie uważasz, że ta... pani podpisała go z podejrzaną szybkością? Jakby nie patrzeć, to nie jest kwestia porządkowa, czy sensu stricte administracyjna...
I nie (beeep!) mi o tym, że przeciwnicy konkordatu od razu chcieliby powysyłać katolików do obozów, uśmiercać starych ludzi, albo mordować nienarodzonych.. Właśnie takie posty powinny trafiać do kosza. Tego rodzaju argumentacja nie powinna trafiać na forum. W końcu (to do szanownych P. T. Moderatorów) takie posty czytają młodzi i dzieci...
-
Przypadki sporne w interpretacji zawsze będą, ale każdy moderator musi starać się o pewną konsekwencję, żeby nie dochodziło do przypadków "a bo EGMowi zostawiliście takiego posta, a mi usuwacie'. Czasem po prostu bezpieczniej stosować regułę ograniczonego zaufania.Tak na to nie spojrzałem. Mówi to wprawdzie sporo o tak argumentującym, ale masz rację.
Hm... Szkoda. Już się szykowałem do vendetty. Wiesz, w moim wieku trudno już o porządną zabawę, a taka jest zawsze przy nielichej roz(beeep)dusze
... -
Marty, dla mnie twoja odpowiedź jest dowodem na to, że można być inteligentnym i wierzącym. Nie kpię bynajmniej i zdejmuję kapelusz.
Ten przykład z kochającym ojcem, który patrzy, jak jego dziecko się przewraca, bo musi się w końcu nauczyć chodzić, jest zgrabny, ale nie do końca. Ten ojciec na podwórko, gdzie bawią się jego dzieci wpuścił rozjuszonego psa. Pewnie, dzieci muszą się nauczyć i tego, jak unikać kłów bestii, ale jakoś nie umiem się zmusić do nazwania tego ojca kochającym...
Szkoda, że dopiero teraz włączyłeś się do dyskusji..
-
Dzięki, Adminie.
Qbusiu, nie w tym rzecz, że traktuję swoje posty z nabożną czcią (nawiasem mówiąc trochę mnie twoja wypowiedź zaskoczyła i nie było to miłe zaskoczenie). Forum NIE JEST piaskownicą i nie powinno się userów traktować jak dzieci. Miejmyż trochę wzajemnego szacunku i zaufania do wzajemnej inteligencji. Sam miewam złe dni i zdarza mi się wtedy palnąć "gupstwo". Jeżeli ktoś mnie o to zapyta, nie uznam tego za casus belli.
Jestem za stary, żeby zmieniać polądy.
-
Przyjąłem do wiadomości. Zawsze mi się wydawało, że wiem, kiedy kogoś obrażam. Niestety, nie widzę dla siebie miejsca wśród takich wrażliwców. Fajnie, że nie musiałem czekać do wieczora. Może i jestem drażliwy jak stary grizzli, ale tym razem chyba przesadziliście...
-
Ferrou, jak napisałem, poczekam do wieczora. Na razie cieszmy się życiem, słońcem i pogodą.
-
Z mojego cynicznego punktu widzenia - uratowanie kogokolwiek wierzącego, by mógł później wiarę utracić, może nie jest na rękę ratującemu?Mindstormie, przecież Bóg wie, kto tę wiarę utraci, więc mógłby ratować "wybiórczo". No, ale ja mam wolną wolę... więc może On nie wie...
Nie, jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje mi się, że Najwyższemu nasz los wisi i powiewa, tak jak mnie wisi i powiewa los kolonii bakterii, jakie się rozwijają na serze, który zostawiłem w kuchni, bo za kilka dni chcę się zajadać zgliwiałym serem podsmażonym. Oczywiście, bakterie mogą sobie snuć rozmaite teorie, mogą wierzyć, że je kocham, ale i tak za kilka dni wrzucę całość na patelnię i usmażę z jajkiem

Ciekawe zresztą, że choć kilka razy prezentowałem już w taki czy inny sposób ten pogląd, wierzący jak jeden nabrali wody w usta. Bardzo to wygodna postawa, ignorowanie argumentów dyskutanta...
-
...Tsunami, czy powodzie następują, bo świat rządzi się tzw. prawami natury, to normalne: jest jakaś przyczyna - jest skutek.Rozumiem, że Bóg na przykład nie wtrąca się do naszych wojen. Każda strona ma jakieś racje, człowiek ma wolną wolę i tak dalej. Ale dlaczego nie powstrzymał tego tsunami? Nie chce natrętnie demonstrować nam swojej mocy? W porządku, gdyby zapobiegł temu kataklizmowi, nikt by się o tym nie dowiedział, a kilkadziesiąt tysięcy ludzi zachowałoby życie. Bóg nas kocha? I ja mam w to uwierzyć?
-
Przepraszam bardzo. Drugi, czy trzeci raz jakiś nadgorliwy moderator wyrzuca moje naprawdę grzeczne posty z tematu "Religia" do kosza nie podając mi żadnej przyczyny. Jeżeli nie otrzymam dziś wyjaśnień, spadam z tego forum ostatecznie. Mam naprawdę dość oddechu Wielkiego Brata na karku. Nikogo nie obrażam, zadaję tylko pytania.
-
...za dowód Jego istnienia uznasz niedawne indonezyjskie tsunami. Efektowne, ale czy nie przesadne? I nie pisz mi o niezbadanych boskich wyrokach, to mi powiedz, czy naprawdę i do czego była Mu potrzebna śmierć tych kilkudziesięciu (według łagodnych szacunków) tysięcy ludzi?A może kilkadziesiąt osób z całego świata poprzez odejście swoich ukochanych padło na kolana i w modlitwie poczuli, że Bóg jest z nimi? Dziwnie to brzmi, ale są osoby, które nawracają się przez dramaty innych.
Ty tak poważnie, czy po prostu masz dzisiaj zły dzień?
-
Dziękuję, Thorren. Miło jest przeczytać kilka słów uznania.
-
ArturMilanie drogi!
Nie wal Waszmość we mnie cytatami ze św. Pawła. Nie mamy nawet pewności co do tego, czy istotnie są to słowa Pawła, czy późniejszych redaktorów Biblii. Odpowiedz mi na pytanie, które postawiłem wcześniej, ale dla ciebie je powtórzę:
Dlaczego Bóg objawił się Mojżeszowi, a potem zdał się na niezbyt pewne przekazy? Nie zależy Mu, czy co? W takim razie po co się Mojżeszowi objawiał? Czemu zresztą wszelkiego rodzaju objawienia dotyczą rozmaitych, ale zawsze pojedynczych osób, przecież Bóg mógłby się objawić widzom na jakimś olimpijskim stadionie, prawda?
I nie pisz mi o Ojcu. Nie mam wątpliwości co do istnienia mojego Ojca, Tadeusza. Ten na Niebie starannie ukrywa przede mną swoją obecność, bo jakoś go nie dostrzegam. No, chyba że za dowód Jego istnienia uznasz niedawne indonezyjskie tsunami. Efektowne, ale czy nie przesadne? I nie pisz mi o niezbadanych boskich wyrokach, tylko mi powiedz, czy naprawdę i do czego była Mu potrzebna śmierć tych kilkudziesięciu (według łagodnych szacunków) tysięcy ludzi?


Zagadki książkowe
w Zagadki & Zabawy
Napisano · Raportuj odpowiedź
Tyś powiedział, emirze
. Zapodawaj...