-
Zawartość
2367 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Posty napisane przez EGM
-
-
Działanie jutte demonstrowali mi rosyjscy pisarze Gromow i Ładyżenski. Obaj czynnie uprawiają różne sztuki walki, należą do charkowskiego bractwa rycerskiego, a Ładyżenski jest międzynarodowym sędzią karate z prawem otwarcia własnej szkoły, więc chyba wiedzą, co mówią. Cięcie nie było chwytane dokładnie pomiędzy wąs i klingę, ale przyjmowano je na klingę pozwalając głowni miecza ześlizgnąć się aż do poziomej części jelca, gdzie je zatrzymywano. Potem do ziemi... i uderzenie stopą we wspartą o glebę klingę kończyło sprawę. Wbrew pozorom nie jest to tak trudne, jak mogłoby się wydawać.
I bardzo bym prosił niektórych o odrobinę kultury. Nie lubię, gdy ktoś trzykrotnie ode mnie młodszy protekcjonalnie usiłuje mnie poklepać po ramieniu. Bronią interesuję się dłużej, niż większość uczestników tego Forum chodzi po świecie, po korytarzach Muzeum Wojska Polskiego (w towarzystwie dobrego znajomego i pracownika Muzeum) a także innych zrobiłem ładnych kilkadziesiąt kilometrów. Nie zadzieram nosa, ale dyskutujmy bez inwektyw, dobrze...
-
Sir Brylant, katanie przeciwstawiano też niekiedy łamacze jutte - tępy, graniasty albo okrągły kindżał o gardzie z jednym, wygiętym ku górze wąsem. Wychwytywano ciecie katany na tępą głownię, zamykano klingę pomiędzy głownią i łamano ją energicznym ruchem...

-
Dabliu? Ty tutaj?
Myslalem ze siedzisz tylko na Zaginionej Bibliotece:) Ja osobiscie jestem bardzo ZA by zaprosic p.Jacka Komude. Dobry pisarz,czlowiek znajacy sie na grach ( chyba do dzis jest tworca scenariuszy), no i pisal kiedys sporo recenzji. DObry pomysl EGM.
Niestety, Jacek powiedział mi na Polconie, że na razie jest diablo zajęty i po prostu nie ma czasu na odwiedzanie naszego Forum. Pisze scenariusz do historycznego filmu z Bogusławem Lindą w roli czarnego charakteru, ma do napisania kolejny tom "Samozwańca", poza tym jest zajęty kupowaniem kawałka ziemi na Roztoczu, gdzie zamierza wybudować klasyczny szlachecki XVII-wieczny dworek (z wygodami XXI-wiecznymi, ofkors). Wabię go czapką i papką, ale na razie bez skutku
... -
Naprawdę wystarczy traktować je normalnie. Pozdrawiam.Przebóg, mości Stańczyk! Larum grają, poczucie humoru w Rzeczpospolitej ginie, a Ty się nie zrywasz, błaźnie niezrównany, laską swoją nie potrząsasz, ponurych, sensatów nie rozśmieszasz? O, biada ci, ojczyzno miła, ponure obcym ukazywać będziesz oblicze, kaczki cię zadepczą, gosie zahukają i wiatr jeno po opustoszałych salach kabaretowych hulał będzie!
I tak dalej, i tym podobnie, a histo(e)rycznie
... -
W takim wypadku mozliwe jest tez ze niepowstrzymanie tsunami bylo powodowanem wiekszym "dobrem" i w ostatecznosci bylo bardziej milosierne(coś jak spalenie czarownicy moglo być milosierne [jesli tylko zalozymy na potrzeby dyskusji ze nioslo zbawienie dla niesmiertelnej duszy i ze czary faktycznie odprawiala itd] ale czy takowa czarownica uznawala to za milosierdzie?). Mam nadzieje ze wyrazilem sie stosunkowo jasno.Owszem, wyraziłeś się jasno... Ale zimno się robi człowiekowi od takiej jasności...

-
Trymusie!
Jeżeli poczułeś się potraktowany z waszecia, to przepraszam! Ironia... no cóż, sam na siebie patrzą z dystansu, więc być może weszło mi to w nawyk, wybacz więc, będę Twoje posty traktował z czołobitną czcią
... Dobrze?Generał
Co kucając się nie zapierał,
Bo zaparcie w kucki
Ma skutek nieludzki!
O!
-
O ze wszech miar szlachetny Trymusie!
Egipt + wąż = Apophis, bóg wąż utożsamiany niekiedy z Sethem, którego kapłanem u Prusa był Samentu...
-
A wiesz EGM, że jesteś istota nader irytującą, na dodatek wcale to a wcale nie zabawną.Skwituję to tak - nie jesteś dla mnie istotą irytującą, ale bardzo zabawną...
A tak przy okazji, szabla husarska to nie była szabla czarna. Czarną szablę (w czarnej pochwie znaczy, wewnątrz mogły być rozmaite klingi) nosili - jak o tym pisze Kitowicz - rozmaici awanturnicy, zabijaki, szulerzy i grasanci. Czarna pochwa szabli oznaczała, że jej właściciel lubi i potrafi nieźle tą szablą obracać - była czymś w rodzaju czarnego stroju, jaki lubili nosić desperados na Dzikim Zachodzie. Owszem, nasz brat szlachcic awanturnik najczęściej imał się szabli husarskiej, ale w mowie potocznej pojęcie "czarna szabla" odnosiło się po prostu do człeka niebezpiecznego, który kolorem pochwy swej broni sygnalizował, że lepiej go nie zaczepiać.
-
Tak przy okazji - może ktoś podchwyci temat - co sądzicie o średniowiecznych zbrojach?Może zechciej, emirze, sprecyzować, jakie zbroje masz na myśli, turniejowe czy bitewne, bo to dość istotna różnica...
-
Yahol, piernik do wiatraka ma trzy litery - i, r, k. Wstyd nie wiedzieć.A biorąc pod uwagę fakt, iż w wiatrakach miele się mąkę, a pierniczki wypiekane są właśnie z niej pewne istotne dla sprawy prawdy nachodzą same

Człowieku, masz 18 lat! Nie myśl jeszcze o starczym spierniczeniu! Przed tobą całe życie! Otrząśnij się!

-
Yahol, piernik do wiatraka ma trzy litery - i, r, k. Wstyd nie wiedzieć.
Szpadą owszem, zadawało się pchnięcia, co nie znaczy, że jedna klinga nie wchodziła w kontakt z drugą. Mistrzowie z Toledo odziedziczyli wiedzą po Maurach, prawda, ale i u nas robiono niezłe szable, batorówki np. i zygmuntówki. Sęk w tym, że jakość wyrobu zależała od wielu czynników, które nie do końca były przewidywalne. Płatnerze przekazywali wiedzę uczniom wedle sprawdzonych przepisów. "Rozgrzewaj klingę, aż barwą upodobni się do księżyca wschodzącego w jesienną noc nad jeziorem Ping-Pong". I co? Wiele się z tego dowiesz?
Być może niektóre pojedyncze egzemplarze wychodziły toledańskim mistrzom lepiej. Ale ogólnie rzecz biorąc przeciętna przedwojenna polska szabla ułańska była znacznie lepsza od głowni, jakie kuli Hiszpanie.
-
A`propos - szpada byla bronia biala klujaca
nie sieczna jak sadza co niektorzy.Sieczno-klujacy byl rapier.
Rozumiem, że szpadą nie odbijało się pchnięć przeciwnika, tylko się je brało na klatę, czy nie tak?
-
Znałem kiedyś człowieka, który robił teatralne szpady dla warszawskich teatrów. Powiedział mi coś takiego:
- Wiesz, tyle się mówi o znakomitej jakości dawnych kling. A ja zrobiłem szpady do warszawskiego przedstawienia Hamleta w Teatrze Dramatycznym. Od pięciu miesięcy co dwa, trzy dni Hamlet i Laertes rąbią się moimi szpadami, które jakoś wytrzymują. A powiedz mi, ile razy bił się w szpady taki d'Artagnan? Sam zresztą powiedział Mazariniemu, że kilkanaście kling połamał. Kto zrobił lepszą stal?
Adam Cebula, człowiek, któremu w kwestiach techniki wierzę baz zastrzeżeń (Baron 13), powiedział mi, że Europejczycy nauczyli się robić dobrą stal dopiero w II połowie XIX wieku w Niemczech. I że dzisiaj potrafimy robić stal znacznie lepszą niż ta, która wychodziła z kuźni dawnych mistrzów - po prostu wiemy dużo więcej o strukturach metalu i wpływach zanieczyszczeń struktury krystalicznej (nie zawsze muszą być szkodliwe!). Legendy o dawnych damasceńskich szablach, którymi można się było opasać to piękne historyjki, ale niekoniecznie muszą być prawdziwe. Wieści raczej tyją w drodze, niż chudną...

-
Generale, życzę Ci dużo zdrowia i spokoju na nowej drodze życia, a także poza nią. Dużo całusów i pozdrawiam
:wub:Za życzenia dziękuje, ale... ekhm... zastanawiam się, co ma znaczyć owa "nowa droga życia". Nie żenię się przecież...
-
Yahol, przeczytaj uważnie swój post napisany wczoraj o 21:L35 i dopiero potem stękaj cytując moją wypowiedź...

-
Masz oczywiście rację, ale jakieś kryteria trzeba przyjąć. Polacy oczywiście nie uznawali Mikołaja II za cara, co nie przeszkadzało licznym dumnym Lechitom służyć Moskwie i dochrapać się całkiem zacnych stanowisk (generał Przewalski, na przykład, który miał być ojcem Stalina - zobacz w jakiejś cykolpedii jego zdięcie - albo generał Krzyżanowski, który sprzedawał Jankesom Alaskę).
Gwoli ścisłości dodać należy, że sam Przewalski za Polaka się nie uważał...
-
Naginata znaczy dlugi miecz
Ekspert siem znalazł...
Naginata to broń drzewcowa i do mieczy nijak nie da siem jej zaliczyć.
-
Wszystko fajnie, tylko z tymi trzema metrami coś Ci się pokiełbasiło. Jeśli koncerz ma trzy metry długości, to ja mam cztery metry wzrostu.Koncerz miał gdzieś tak circa ebałt 180 cm. Ciekawostką był sposób trzymania tej broni - klinga wystawała spomiędzy palców środkowego i wskazującego, które wkładano w dwa kółka przed jelcem...
-
No to proszę bardzo - poważny temat do dysputy.
Do czego były potrzebne skrzydła husarzom? Dzieli nasi jeźdźcy przypinali je do bitew, czy był to tylko element stroju galowego lub paradnego?
Sam mam pewne podejrzenia, ale się z nimi nie zdradzę...
-
Nie mylisz się. Ostatnim koronowanym królem polski był Mikołaj I, a tytularnym Mikołaj II.
Zapodawaj...
-
Proste i łatwe, jak cios pałką w łeb. Kto był ostatnim królem Polski?
-
Kolejne Dymitriady?
-
Czy nie "Bolko Zapomniany" Sujkowskiego?
-
Z radością informujemy, że poza rangą jest jeszcze jedna nagroda: obstrzał
Nie mylić z "obszczałem"...


Zagadki Historyczne
w Archiwum zagadkowe
Napisano · Raportuj odpowiedź
Ciekawe, Trymusie, że Wilhelm był bękartem Diabła.