-
Zawartość
5632 -
Rejestracja
-
Wygrane dni
31
Komentarze blogu napisane przez b3rt
-
-
Już piąty wpis o tym samym, dla mnie to spam

-
8
-
-
Usuń komentarz Stillborna, wydaje mi się być mało wartościowy.
EDIT
Dziękuje, czuje że zwoje na mózgu znów się zwijają <ok>
-
Dobrze że coś napisałeś, bo byłby sam filmik, i jeszcze cudzego autorstwa. Całkowity brak wartościowości, ban z miejsca.
-
1
-
-
Proponuje stworzyć jak najwięcej wartościowych komentarzy, aby uchronić ten wpis przed usunięciem za jego bezwartościowość. Ja zacznę:
-
Dla mnie ten wpis to spam, dobrze że moderki już nie mam bo bym go wywalił za spychanie wartościowych wpisów.
-
17
-
-
Podobnie jest np. z "Dragon Ballem" (wiem, nie z CN) - tam też jest głównie przemoc.
Dragon Ball to anime, a z tym jest podobnie głupie podejście jak z "gry to zabawa dla dzieci". Ludziom się wydaje że jak film jest animowany, to z automatu jest dla dzieci, "bo to tylko bajka przecież". Anime ma dość szeroki wachlarz gatunków, dla różnych przedziałów wiekowych, i wspomniany DB jest kierowany dla młodzieży (shounen), nie dla dzieci. Dorośli też mają swoje tytuły (Another, tak z biegu), coś dla dzieci też się znajdzie. No ale przecież to tylko bajki...
-
że w przyszłości w mediach tzw. głównego nurtu, wypowiadać się będą osoby, dla których gry to pasja
Na takie tematy powinny się wypowiadać osoby neutralne, a nie pasjonaci. Owszem, obeznani w temacie, ale patrzący obiektywnie na sprawę, tylko wtedy artykuł może być rzeczowy. To tak jak wykładu o bogach nie dasz prowadzić muzułmaninowi czy sataniście, bo ich punkt widzenia będzie nieobiektywny. Tak przynajmniej powinno być w teorii.
w filmach jest x więcej agresji
huhu, masz jakieś wyniki badań i obliczeń, czy tak sobie mówisz?
filmy są łatwiej dostępne (wczoraj np. leciał na jedynce Krzyk 2 koło 22 więc nie trudno aby dziecko przez przypadek sobie to włączyło),
Twoim zdaniem prostsze jest aby 13 letni dzieciak obejrzał horror o 22:00 niż pobrał grę z internetu, zainstalował i zagrał jak "starzy nie widzą"?
w filmie jest lepsza (realniejsza) oprawa wizualna niż w grach (nie ważne jak dobra jest grafika, i tak nic nie pobije rzeczywistości).
Za to w grach jesteś bezpośrednią przyczyną śmierci czy zadawania przemocy. W filmie z reguły widzisz jak ktoś kogoś zabija, w grze ty pociągasz za spust, patrzysz oczami bohatera w FPS'ach i wciskasz klawisz spustu (myszą
). To też jest różnica.Podejście telewizji jest śmieszne i żałosne, ale nie można też uważać że nie ma problemu. Bo problem jest, w czasach NES'a czy Amigi, kiedy wiele rzeczy było umownych gry inaczej oddziaływały na wyobraźnię. Dzisiaj grafika jest bardzo realistyczna, wszystko co widzimy na ekranie pokazywane jest dosłownie, to też inaczej wpływa na świadomość nie do końca ukształtowanego psychicznie dzieciaka. Nie podoba mi się jednak rozwiązanie problemu, bo "lol zabrońmy wszystkiego" tworzy jeszcze więcej problemów. Powinno się edukować, zwłaszcza rodziców, pokazywać na każdym kroku że gry przestały być "głupią zabawą w komputer", a medium równym telewizji. Ale za dużo z tym roboty, to lepiej zabronić.
-
@yojo
Wydaje mi się że W8.1 zawiera dużo więcej zmian niż Service Packi. Albo sprawia takie wrażenie ze względu na dużą ilość wizualnych zmian. W kafelkach, na pulpicie, w widoku folderów, wszędzie. Bardziej rzuca się w oczy to co widać

Ja nie widziałem go od dobrych dziesięciu lat, a naprawiam kompy często.
Dokładnie, ja już nawet nie pamiętam jak się uruchamiało tryb awaryjny
. Nie korzystałem z tego od kilku ładnych lat i pewnie przez przynajmniej drugie tyle nie będę korzystał, więc nawet nie pomyślałem że mogą być z tym problemy i - przede wszystkim - że ktoś może na to narzekać ;PCo do twojego artykułu, to dodałbym jeszcze pełną synchronizację ze SkyDrive (który jest połączony z systemem, widać go jako folder i automatycznie logujesz się razem z systemem, na jednym koncie, bez zbędnych programów jak z Drive'm na przykład), zmiany w ikonce eksploratora plików (od Win7 ten przycisk na pasku był bezużyteczny, teraz mamy z niego dostęp do całej zawartości kompa, od dysków przez dokumenty, podpięte urządzenia po wspomnianego SkyDrive'a), świetnie usprawnioną wstążkę przy folderach (uproszczona możliwość nagrywania plików czy odinstalowania programu z poziomu folderu bez szukania uninst.exe) i wiele więcej.
Win8.1 to doskonały system, trzeba tylko otworzyć oczy zasłonięte kafelkami

-
1
-
-
windows mint best windows
-
1
-
-
Ten upadek zaboli... - DmC: Devil May Cry - Vergil's Downfall
Blog prowadzony przez zoldator
Była ta część, w której pisałem o kiepskim designie postaci, słabych bossach, soundtracku, złych rozwiązaniach gameplay'owych, zepsutym systemie ocen i kiepskim humorze.
Co do postaci to się zgodzę, są słabe i nieciekawe. Bossy? Subiektywna rzecz, dla mnie były zaprojektowane bardzo dobrze, podkreślały brudną i syfną stylistykę świata (pomijam fakt że były trochę za proste). Soundtrack? Wytłumacz mi proszę, w czym pełny, dwupłytowy, dynamiczny soundtrack Combichrist jest gorszy od powtarzanych w kółko dwóch utworów w DMC3? Utworów które swoją drogą w ogóle nie nadawały się na battle theme'y. System oceniania oceniasz chyba po początkowej wersji gry, później go poprawili, ocena spada nie tylko przy trafieniu, ale z czasem, a klepanie ciągle jednego kombosa zaniża liczbę punktów. Zresztą, czy w DMC3 combo meter nie był słaby? Tak samo można było osiągnąć najwyższe wyniki klepiąc główne kombosy, zmieniając broń po każdym razie (tak rozklepywałem statuy).
Nie mówię że gra jest doskonała, ale narzekanie i plucie na nią na każdym kroku z powodu kilku błędów jest dla mnie strasznie dziecinne.
Czekaj. Lewy trigger powoduje szybki atak raniący wiele celów. Prawy wolny atak zadający duże obrażenia. A mashowanie X daje ci normalne combo. Czym to się różni od Donte jeszcze raz?
"Lewy atak raniący wiele celów"? U Dantego? Chyba czas kończyć tą dyskusję, bo nie za bardzo wiesz co mówisz.
Wybacz, zmyliło mnie to, że twórcy nazwali to Devil Triggerem.
Gdzie? Napisali że wykorzystuje Devil Trigger Meter, a nie że Doppleanger jest DT. Poza tym pełny DT odblokowujesz właśnie w formie "Super Sayan", wtedy wygląd Vergila i jego umiejętności niewiele różnią się od Dantego (leczenie zdrowia, zwiększona prędkość ataków) a dodatkowo jeszcze jest Doppleanger.
Tak jakby miałem na myśli soundtrack i design ale ok.
Soundtrack = technologia? Super.
Design? Co masz do designu? Akurat Limbo, to jak wygląda w porównaniu do normalnego świata, to jak dynamicznie się zmienia jest tym, co najlepiej się grze udało. Na pewno lepszy efekt niż bieganie po monotonnym zamku przez całe DMC3.
Możesz być zdziwiony, ale granie jako Dante zasadniczo zmieniło filozofię rozgrywki. Inne ciosy, bronie, style, możliwości. To trochę robi różnicę.
Ale robisz to po dokładnie tych samych poziomach, z dokładnie tymi samymi bossami, trochę inną postacią co dla mnie jest sztucznym i naiwnym przedłużaniem gry. W DMC3 takie coś było dodatkiem do Special Edition, w czwórce zrobili z tego drugie pół gry.
Wow, powinienem przeprosić, że gra i DLC są kiepskie? Mam teraz udawać, że coś jest zrobione dobrze kiedy nie jest?
Jest różnica pomiędzy "jest zrobione źle" a "nie podoba mi się", jak tego nie rozumiesz to nie ma sensu dalej ciągnąć tej dyskusji. Zresztą i tak nie mam zamiaru tego robić, widzę że jesteś już na maksa uprzedzony i szkoda naszego czasu.
Czy chcesz się ze mnie jeszcze pośmiać za lubienie Darksiders II?
A czemu miałbym się z tego śmiać?
-
Ten upadek zaboli... - DmC: Devil May Cry - Vergil's Downfall
Blog prowadzony przez zoldator
Pewnie bym się przejął gdybyś nie uznawał DmC za dobry slasher. Niestety tak nie jest, więc twój argument jest inwalidą.
To może w końcu uzasadnisz, dlaczego DmC jest taki paskudnie zły i słaby? Jakiś konkret zamiast ciągłego "borze ale guwno tak bardzo nie DMC3 1/10".
Granie Vergilem nie różni się niczym od grania Donte. Mamy po prostu mniej broni i inne animacje.
Raz. Większość ciosów Vergila jest całkowicie innych niż Dantego, robi się je inaczej i dają inne efekty. Nie ma też podziału na silne a wolne i szybie a słabe ataki, po prostu inne kombinacje klawiszy to inne ataki.
Zgadnijcie jak wygląda DT Vergila.
To nie jest Devil Trigger, tylko zwykła umiejętność, którą Vergil posiadał od dawna. Tylko Dante był w stanie "odpalić" DT, dlatego wygląda to całkiem inaczej. Czepiasz się wyglądu DT który na dobrą sprawę nie jest DT.
Od strony technicznej jest o dziwo również jeszcze gorzej niż było.
Akurat UE3 to jeden z najwydajniejszych i najlepszych silników do gier, więc narzekanie na niego jest typowym, wysilonym bólem tyłka. Poza tym pod względem technicznym DmC był dopracowany idealnie: ilość opcji graficznych, płynność działania, wszystko jest bardzo dobre i nie sprawia żadnych problemów. Więc czego się czepiasz?
Lokacje to recycling z podstawki
Jaki recykling? Lokacje są całkiem inne niż w podstawce, nawet jeśli akcja dzieje się w tych samych miejscach (porównaj sobie dom rodzinny Dantego i Vergila z podstawki i z dodatku). Jeśli to dla ciebie problem, to czego się spodziewałeś? Wiadomo że będzie wariacja na temat Limbo.
Racja że dodatek jest słaby, właśnie przez słabe cut scenki (nie przez technikę a wykonanie, bo np. w takich DLC do Castlevanii wyszło dobrze) i konieczność powtarzania tych samych etapów dwa razy (swoją drogą, jak w dodatku do DmC trzeba powtarzać to beczą wszyscy, jak w DMC4 trzeba było powtarzać pół gry, to się fapali ludzie, bo Dante), ale twój wpis to typowe "przyczepie się do wszystkiego bo tak mi źle".
-
Ten upadek zaboli... - DmC: Devil May Cry - Vergil's Downfall
Blog prowadzony przez zoldator
Ja akurat też uważam że DmC to jeden z lepszych slasherów w ostatnim czasie, na pewno o kosmos lepszy niż szroty pokroju Darksiders 2.
Co nie zmienia faktu że dodatek jest bardzo słaby (mimo że spora część z tego co napisałeś to bzdura i czepianie się na siłę i dla zasady).
-
Dart Metalus unicestwia Ser Macieja w matematycznym dyskursie
Blog prowadzony przez org
prof. dr hab. mgr inż. Metalus do usług.
-
Niestety nie mam możliwości sprawdzenia wersji konsolowych, ale grafika na X360 wydaje mi się być ładniejsza niż na PC (patrząc po gameplayach). Przynajmniej jest jakieś cieniowanie, na PC przez całą grę nie musisz włączać latarki, bo jest jednakowo jasno zawsze i wszędzie.
-
To co piszesz doskonale odnosi się również do wersji PC. Framerate to random fest, niezależny od konfiguracji kompa. Możesz mieć >60 klatek, możesz mieć 5-10 i nic na to nie ma wpływu. Doczytujące się tekstury? Na PC doczytują się całe modele: budynki, drzewa, nieraz przywaliłem w auto na drodze, bo się nie zdążyło wczytać w porę. Celowanie myszką na szczęście jako-tako daje radę, na pewno jest wygodniejsze niż na padzie. Dużo ulepszeń nie ma, uwierz mi.
So says Mr. Stewart.
-
Na razie dłubie przy tym koleś który zrobił fixa do Dark Souls. Można już zmieniać rozdzielczość, jakieś tam efekty graficzne itd. Pisał nawet na tweeterze że kontaktowali się z nim twórcy żeby oficjalnie wydać jego fixa przez steama. Jednak o ile nie masz silnej potrzeby grania "już teraz!" tak jak ja, to lepiej poczekać do świątecznej wyprzedaży, raz że taniej, dwa że wyklaruje się sytuacja z działaniem gry.
-
Lampasy
-
Proszę bardzo.
20 złoty
-
No i nie mogę traktować poważnie takich wypowiedzi o GitS jak ta Rankina, bo są żenujące.

-
5
-
-
gracze to w większości idioci
Ciekawe, że z mojego każualowego punktu widzenia myślę dokładnie tak samo.
-
Można stale zmienić poziom trudności za pomocą wbudowanej konsoli, poszukaj na googlach. Kiedyś się nie opłacało, bo jak użyłeś komendy do zmiany trudności, to w grach sieciowych twój avatar świecił na czerwono, byłeś przez grę uznawany jako chetaer i nie nabijały się achievementy. Ale jest to już naprawione.
-
Film to przede wszystkim pewnego rodzaju hołd klasycznym filmom Kaiju (może nie ma gumowych kostiumów, ale chociażby nazewnictwo wzięto z japońskich produkcji). Dla ludzi takich jak ja, którzy całą młodość oglądali Godzillę i Gamerę na VHS'ach (dalej mam gdzieś na strychu kilka oryginalnych kaset z Godzillą), którzy w biegu mogą wymienić najważniejsze potwory z tego typu filmów (kiedyś umiałem, teraz pewnie dużo bym pominął) to pozycja obowiązkowa. Owszem, fabuła jest płytka a bohaterowie słabo zarysowani, ale proszę was, czy naprawdę świadomie oglądacie filmy o wielkich robotach walczących z wielkimi potworami (samo to jest zaprzeczeniem wszystkich praw fizyki
) w celu podziwiania podwójnego dna fabularnego, skomplikowanych rozterek postaci i ogromnych siatek zależności między nimi itd? To są filmy w których mogłoby nawet nie być fabuły i nie być bohaterów, chodzi o to, żeby przez dwie godziny bez kilku minut oglądać widowiskowe naparzanie się robotów z potworami. Tak jak za czasów Godzilli. Pod tym względem Pacific Rim jest genialny, i dla mnie to najlepszy film akcji tego roku. Byłem w kinie, kupiłem DVD (które już obejrzałem może 2 razy) i czekam na sequel. Ale ja się nie liczę, bo jestem fanbojem dużych potworów od lat dziecięcych.Prawidłowe podejście do Pacific Rim. ^^ - DM
Swoją drogą, w 2014 roku na ekrany wchodzi nowa Godzilla. Co prawda robiona przez amerykańców (ostatnio źle się to skończyło...), ale pod czujnym okiem Japońskich właścicieli, którzy podobno ostro pilnują aby wszystko było zgodne z kanonem (wywalono już 3 projekty samej Godzilli, z tego co czytałem, przy trzeciej mieli już zabrać prawa od Legendary). Czekacie?
Muszę tylko nadrobić Wovlerine ale po Origins mam więcej wątpliwości co do tego filmu niż jestem w stanie zliczyć.
Jeśli nie jesteś gotowy na emo-Wolverina, który przez pół filmu użala się nad swoją egzystencją, a kolejne pół walczy kataną, to nawet nie zaczynaj.
-
W polskiej kinematografii boli mnie głównie to, że nie potrafi się zrobić porządnego blockbustera. Mimo że mamy utalentowanych grafików, animatorów, scenarzystów itd. żadna wytwórnia nie jest w stanie wyłożyć kasy żeby stworzyć jakieś lekkie fantasy, porządne science fiction, czy z braku budżetu jakiś naprawdę dynamiczny i sprawnie zrealizowany film akcji albo trzymający w napięciu horror/thriller. Zamiast tego co chwile słyszymy albo o nowym dramacie, filmie obyczajowym, komedii (romantycznej), komedii durnowatej, jakimś psychologicznym syfie i innych tworach, których na trzeźwo nie da się oglądać. Co prawda od czasu do czasu ktoś tam próbuje coś zrobić, ale wychodzą szmiry pokroju Wiedźmina. Kiedyś takie "rozrywkowe" filmy były domeną US i Hollywood, teraz nawet Szwedzi i Norwedzy potrafią zrobić porządne kino rozrywkowe. Dlaczego nie można pokazać że Polak też potrafi, zamiast tego pokazywać Bitwę pod Wiedniem, albo kolejny film o Powstaniu Warszawskim.
-
3
-
-
Mam duży rozjazd
Przykro mi...
-
1
-

Dajcie mi człowieka, a znajdę paragraf
w Hrabulog
Blog prowadzony przez Lord Hrabula
Napisano · Raportuj odpowiedź
Nie mam nic do powiedzenia, więc napisze coś w kolorze Hrabuli aby wprowadzić chaos i dezorganizacje, hehe - LH