Skocz do zawartości

b3rt

Hall of FAme
  • Zawartość

    5632
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    31

Posty napisane przez b3rt


  1. Źle mnie rozumiesz. Owszem - styl gry jest taki sam, czyli ciągłe klikanie po tabelkach. Ale spróbuj porównać granie w takie gry na dłuższą metę. W grach typu Bitefight jeden schemat powiela się przez całą grę. Bez względu na poziom, ekwipunek, staty, ciągle robi się to samo. Atak, praca, atak, praca... Do tego jeśli np. ktoś cię zaatakuje to nie powoduje to większych konsekwencji, tzn. gra ciągle nie zmienia schematu rozgrywki. W takim Stratus Online (przytoczę tą grę, bo w nią akurat gram, i mówię tu o grze przy dość rozbudowanej bazie i zapleczu) gra toczy się inaczej. Musisz uważniej planować każdy krok. Jeśli bezmyślnie wyślesz swoje wojska za daleko, to w międzyczasie ktoś cie może zaatakować i przejąć twoją bazę, przez co stracisz Miejsce do stacjonowania wojska, zmniejszy się twój przychód zasobów itp. Jeśli np. zaatakujesz nieodpowiednią osobę (taką która ma np. dobry klan) to staniesz się oblegany przez innych i będziesz się musiał sporo napocić aby wyjść z takiej sytuacji. W Bitefight na przykład też możesz komuś podpaść, ale jedyny problem jaki będziesz miał z tego powodu to trochę więcej wiadomości w skrzynce (że "ktoś tam" cię zaatakował). Owszem, nie staram się porównywać strategii przeglądarkowych z pełnoprawnymi grami jak np. Warcraft czy Cywilizacja, bo takie porównanie byłoby całkowicie bezsensu. Ale jednak jest to ciut więcej niż te przenudne Bitefight'y.


  2. To nie to samo. Gry w stylu Bitefight mają utarty schemat rozgrywki: Polowanie, wyzwanie, praca, polowanie, wyzwanie nowy ekwipunek, praca.... itd. Gry w stylu Stratus to jednak coś więcej. Początek jest nudny. Ciągłe rozbudowywanie bazy, czekanie na surowce, znowu rozbudowa itd. Gra jednak rozkręca się później. Kolonizacja nowych terenów, wojny i przymierza, tworzenie armii, dbanie o zaplecze ekonomiczne, przejmowanie terenów od wroga, obrona przed najazdami itp. Porównywanie Bitefighta do choćby Ogame jest mocno krzywdzące dla tego drugiego tytułu.


  3. Sprecyzuje. Nie mam na myśli gier typu Bitefight. Dla mnie jest to zwykłe narzędzie do irytowania internautów tymi przeklętymi linkami które komuś tam nabijają złoto lub punkty (referal się to chyba nazywa). Chodzi mi o gry typu Ogame, Stratus Online, Plemiona czy Vendetta. I nie chodzi mi tu również o płacenie za konta premium. Pytanie brzmi: czy te gry to już strategie czy może co innego.


  4. I taka jest prawda, materatzowy. Nazywanie kogoś idiotą/dzieciakiem tylko dlatego, że Diablo mu się nie widzi pozostawiam bez komentarza...

    Jeśli pijesz do mnie to nie nazwałem cię dzieckiem dlatego że nie lubisz Diablo, tylko dlatego że próbujesz krytykować grę nie popierając tego żadnymi konkretnymi argumentami.

    A tak wracając do tematu to zgodzę się z keeveek'iem. Double Agent na cover to byłby świetny pomysł. Jeśli o mnie chodzi to gra jest za słaba żeby wydawać na nią pieniądze, ale na cover zdała by się znakomicie. W końcu to Splinter Cell :)(aczkolwiek chętniej bym zobaczył Chaos Theory).

    I jeszcze jedno. Mam tylko nadzieję że nie będzie na cover Unreal Tournament i/lub UT 2k4. A to dlatego że już za godzinę będę szczęśliwym posiadaczem Antologii Unreal :D. I gdyby kolejna gra mi się dublowała to bym się chyba zapalił z nerwów (od razu mówię że jest to wyłącznie moja opinia i kontry w stylu "to że ty go masz nie znaczy że inni by nie zagrali" możecie sobie darować :))


  5. A teraz pytanie do was. Czy waszym zdaniem za strategie można (trzeba) uznać gry pokroju Ogame czy inna Vendetta. Bo ja sam nie wiem. Z jednej strony mamy produkcje jednostek, budowle, badania itp. Ale z drugiej strony czy klikanie ikonek na czas i przeglądanie tabelek można uznać za strategię? Co o tym myślicie? Aha, i nie chodzi mi tu o gry pokroju Red Dragon tylko Ogame właśnie.


  6. Synu dawidowy, jako że nie jest w stanie dotrzeć do Ciebie żaden z wyżej wymienionych argumentów, które także są podnoszone przez redakcję od czasu do czasu, to ja poczekam ze trzy lata, może zrozumiesz :) kup pan sobie oryginalnego D1 i D2 i nie próbuj skazać na jego obecność na coverku tysięcy czytelników CDA, którzy mają tę grę już od dawna i zdążyła im się kilkadziesiąt razy znudzić :) A czytelników mających D2 jest na pewno więcej, niż tych mających inne gry.

    Na tym własnie polega rola hiciora. Równie dobrze można by dać Half-Life 1, którego uwielbiam i w którego sobie pogrywam od czasu do czasu albo Maxa Payne'a, ale mija się to z celem.

    Nie wiem jak Ty, ale mnie w dużej mierze zależy na grach, których nie mam.

    A archaiczny w Diablo 1 jest system walki, dostępne zaklęcia, inwentarz, bestiariusz. Jedyne, co go ratuje dzisiaj, to muzyka, którą nadal lubię sobie ponucić, i wcale nie chodzi mi o motyw z trist , a z dungeonów. Poza tym gra jest przeraźliwie krótka.

    Istotne jest także to, co podnosił SMG - Diablo 2 bez dodatku właściwie zabija multiplayer (bez baalurnów ta gra nie istnieje), a gra w singla w Diablo 2 to tylko kilka godzin gry. Ewentualnie kilkanaście, jak się chce ją przejść na wszystkich poziomach trudności.

    Ale kończę już te dywagacje, bo dla niektórych punktem honoru jest stawanie w obronie gry, w której oryginał pewnie grali tylko u kolegi. No i nie ma to jak owczy pęd. Wszyscy kochają Diablo, więc kocham i ja.

    Skoro wszyscy mają Diablo 2 to dlaczego o tą grę na cover prosi najwięcej czytelników? Kto wogóle dał ci prawo przemawiania w imieniu tysięcy czytelników? Na moje oko jesteś kolejnym rozkapryszonym dzieckiem (bez obrazy, tak to widzę) który musi mieć jak najnowsze tytuły żeby się przed "ziomami" pochwalić. To że ty masz obie części Diablo nie znaczy że inni też ją mają. Ja np. nie kupię oryginalnego Diablo bo szkoda mi na niego kasy. Miałem kiedyś oryginał, który jednak nie przetrwał "próby czasu" (pamiętam jeszcze grę na raczkującym Battle.net z zegarkiem w ręku, żeby mi modem za dużo impulsów nie nabił). I niechętnie wydałbym znowu 60 zł żeby sobie pograć w D1. A jakby dali na cover to bym sobie chętnie zagrał. I założę się że sporo czytelników też by w to pograła. Powiesz że sknery bo szkoda im kasy na oryginał? Może, ale mają do tego prawo.

    Archaizm w Diablo? W którym miejscu? Przyznaje - grafa jest już naprawdę słaba, ale grywalności nic nie pobije. Mówisz że archaiczny jest inwentarz, czary, bestiariusz. Podaj konkretne przykłady co tam jest archaizmem. A prawda jest taka że większość gier korzysta właśnie z dorobku Diablo. Inwentarz - tu nie wiem o co ci chodzi. Większość gier za inwentarz ma jakiś szkic postaci na który zakłada się bronie i zbroje. Jedynym archaizmem inwentarzu jest brak grupowania podobnych rzeczy np. miksturek. I tyle. Bestiariusz i czary - Czysty przykład braku oryginalności. Fireballe, Firewalle, Bolty itp. Większość gier posiada te same czary i tu się nic nie zmienia od kilku lat (może poza grami z D&D które korzystają z dorobku podręcznikowego RPG). A potwory są dobrane do świata gry. Zombie, i wszelakie diabelskie pomioty idealnie pasują do świata gry. Chyba że chcesz zobaczyć w podziemiach krasnale i elfy. Ale to nie tutaj. Walka? W każdym h'n's wygląda to tak samo. Ciągłe klikanie po potworach, od czasu do czasu użycie jakiegoś czaru. Wydaje mi się że wszystkie twoje zażalenia i tak sprowadzą się do grafy - że słabe animacje, słabe tekstury, postać nie zmienia wyglądu po zmianie zbroi itp. Jeśli się mylę to podaj KONKRETNE przykłady co cię w Diablo tak razi. Koniec.

    Mówisz że chcesz gry których nie masz. Nie da się tak. Jak sobie stworzysz pismo to sobie będziesz dawał pełniaki takie których nie masz, a na razie o tym zapomnij. Mi się np. dubluje większość pełniaków które były w ostatnim czasie, ale nie narzekam tylko czekam aż będzie coś ciekawszego.

    A po ostatnim zdaniu to mnie z kapci wystrzeliło. Choćbym grał tylko u kumpla to co ci do tego. Tak samo jakbym oglądał film w kinie. Może mi się podobać, mimo że moje DVD go na oczy (laser :P) nie widziało. I jaki znowu owczy pęd. Aha, rozumiem. Ktoś ma inne zdanie niż ja to jest "gupi". Może jednak faktycznie pójdziesz oglądać Muminki bo twoja argumentacja i sposób dyskusji są po prostu śmieszne.

    Koniec moich wypowiedzi bo znowu offtop zaczynam :P


  7. A idź pan i się zaszyj daleko z takimi tekstami! Diablo 1 to każdy już miał zaliczone już 10 lat temu, a Ty mnie chcesz skazać na tę grę? W dodatku po co CDA ma się wykosztowywać na licencję takiego kaszalota? Tak samo nie rozumiałem tego z W2. Fajnie, CDA mogło się pochwalić, że jako pierwsi na świecie dali grę Blizzarda na łama pisma. Ale jakim kosztem?

    A Diablo 2 to może nie masz zaliczone? Jakiej byś gry nie dał na cover zawsze znajdą się goście którzy będą narzekać że to już było gdzie indziej, że stara, że to już mam itp. A pokuszę się o stwierdzenie że Diablo pierwsze jest mniej ograne niż np. wspomniane Diablo 2 (głównie ze względu na datę premiery).

    Dalej. Z nazywaniem Diablo kaszalotem ostro przesadziłeś. Jest IMHO najlepszy h'n's do tej pory. Wszystkie inne się mogą schować (włącznie z D2). Widać trafił się nam kolejny koleś który myśli "Reeety, stara gra, grafa 2D, znowu dali jakiś syf". To samo z Warcraft 2. Tak bardzo cię ta redakcja skrzywdziła dając starszą grę? Przecież nie dopłacałeś do niej ekstra, miałeś jeszcze inne pełniaki oprócz tego. A i tak uważam że lepiej dać starszą grę, która miażdży grywalnością niż np. chwalić się jakimś syfem tylko dlatego że polska premiera (ew. premiera zeszłego roku).


  8. W Empiku czasami zdarza się, iż numer jest wcześniej niż przewidziana jest premiera ;)

    To macie naprawdę fajne Empiki. W tym niedaleko mojego domostwa prasa pojawia się średnio 2/3 dni po premierze :/

    Jeszcze tylko dwie godzinki i CDA! Znając życie przeczytam połowę na przystanku, czekając na autobus powrotny ale i tak się nie mogę doczekać :)


  9. Gothic I i Gothic 2 włączając Noc Kruka - najlepsza fabuła w świecie gier komputerowych! Grywalność - 11/10 - od tych gier po prostu nie można się oderwać. Dodatkowo wspaniała grafika (jak na swoje czasy) i wiele ciekawych pomysłów - serdecznie polecam!

    Czy Gothic ma faktycznie taką rewelacyjną fabułę? No nie wiem. Przyznaje - fabuła jest dobra, ale nazywać ją najlepszą? Zagraj w takie gry jak np. Final Fantasy VII chociażby Suikoden 2 ze stareńkieko PSX. Wogóle to ja uważam że Japończycy mają talent do wymyślania historii w grach. Wspomniane wcześniej jRPG czy nawet Silent Hill i Metal Gear Solid (wiem że to nie RPG). Ich historię po prostu... wciągają.

    Popieram wypowiedź b3rta ta gra jest za trudna. Poziom w tej grze na prawde jest powalający, podczas zabijania ogra w Twierdzy na Bagnach straciłem większą częśc drużyny. Nie przeszedłem tej gry, mój ostatni sejv znajdował się w Świątyni Pierwotnego Zła. Jedyne co w tej grze mi się podobało to system walki i świat D&D. Zamiast tej gry wole zagrac ponownie w Icewind Dale, gdzie jest dobrze wyważony poziom trudności.

    Dokładnie. Każda jedna walka była dla mnie problemem. Zawsze ze 2/3 razy musiałem wczytywać save'a bo wybijali mi większą część drużyny. Dużo bardziej wolę Final Fantasy VII czy (jak już jesteśmy przy D&D) Icewind Dale czy Baldur's Gate.


  10. Ufff..... Jak dla mnie to ta gra jest stanowczo za trudna. Jako odwzorowanie świata i systemu D&D to rewelacja. Wszystkie modyfikatory, krytyki itp. Jednam mimo wszystko IMHO na dłuższą metę się nie nadaje. Ja przy kompie wolę się rozerwać, przyjść po szkole (w wakacje po pracy) i zagrać sobie w coś niewymagającego siedzenia nad kartą postaci i instrukcją. D&D jest dobry na sesje w gronie kumpli. Ale od gier PC wymagam czegoś innego.


  11. Może mu chodzi o brak innowacyjności w grach. Że wszystkie gry tworzone są na tych samych schematach (z nielicznymi wyjątkami jak np. Mass Effect). Ale mimo wtórności niektóre są dobre.

    Ja to tak odbieram. Ale jest to tylko moje wolne tłumaczenie. Tak to już jest że geniuszów nie docenia się za (ich) życia :D


  12. Mój skromny pulpit:

    http://img514.imageshack.us/my.php?image=screen1qn6.jpg

    http://img180.imageshack.us/my.php?image=screen2gv0.jpg

    +Vista Inspirant

    +ObjectDock

    +Tapeta z "Otaku Wallpapers"

    W sumie bez rewelacji, ale przejrzyście i co najważniejsze - zabiera mało pamięci. Miałem kiedyś jeszcze badziewia w stylu Rainlendar, ale wszystko usunąłem. Tylko niepotrzebne obciążanie systemu (bo przede wszystkim to mój komp nie pozwala mi na zbytnie modyfikacje). A tak mam ładnie i przejrzyście :D


  13. Ja byłem dzisiaj w wypożyczalni i przyniosłem sobie drugą część Evil Dead. Nie wiem jak was ale mnie potwornie bawią takie horrory komediowe (vide. Martwica Mózgu). A pierwszą część przygód Ash'a wspominam dość dobrze (może temu że miałem jakieś 6 lat jak ją oglądałem :)) to i dwójkę sobie oglądne. Niestety nie było części trzeciej, ale już sobie ją zaklepałem na następną wizytę :P

    Pożyczyłem sobie również film 30 Days of Night. Słyszałem że kawał dobrego horroru. Oczywiście jak na horror z niższej półki. Oglądał ktoś z Was może ten film?


  14. Muszę cię zawieść. Pójdzie, ale o komfortowym graniu zapomnij. Mam podobny sprzęt (trochę szybszy procek i 512 RAM) i gra co prawda się odpala, i nawet chodzi, ale jeśli na ekranie zaczyna się coś dziać (chociażby zaczynasz się ruszać) to gra niemiłosiernie zrywa. O walce z potworkami zapomnij wogóle. Nie da się.

    W ogóle to gra ma dość duże wymagania. Potrafiła niemiłosiernie przyciąć na kompie na którym Crisis śmigał w max detalach. Po prostu taka już jest.


  15. Pełniaki: Na pewno zagram w Summer Athlethics. Od dawna miałem ochotę na jakąś niekonwencjonalną grę sportową. A tu proszę :). Chętnie zagrałbym w Loki, jednak mój "sprzęcik" w życiu tego nie udźwignie (chyba najwyższy czas na upgrade). Gods zainstaluje z ciekawości. Zawsze ciekawiły mnie takie gry RPG. Dodatkowo słyszałem że walka odbywa się w trybie znanym z choćby Final Fantasy. Spróbować nie zaszkodzi. Ale hitem i tak jest dla mnie Inkspace. Kolejny dobry program graficzny. Będzie się pięknie prezentował obok GIMP'a i Blendera :)

    Co do zwartości to na pewno przeczytam zapowiedź Dynasty Warriors 6. Swoją drogą miałem nadzieje na recke Samurai Warriors 2 PC. BTW, irytuje mnie fakt że tych gier nikt w Polsce nie wydaje :(. Sam mam tylko Warriors Orochi sprowadzane z za granicy, za które w sumie zapłaciłem tyle, ile w Polsce za dwie nowe gry. Nie omieszkam również zerknąć na recke Limbo: The Lost. Chyba największy przekręt branży ostatnich lat (o ile nie wogóle). Z recenzji przeczytam na pewno jeszcze Devil May Cry 4 i Hired Guns. No i oczywiście moje ukochane "O grach inaczej" (Życie w sieci come back!!)

    Ogólnie numer oceniam na bardzo dobry. Pniecie się w górę panowie. Aż strach pomyśleć co będzie za miesiąc :D


  16. No jarać się metalcore i nie wymienić wśród tych zespołów Bullet for my Valentine oj bo nie daruję... ;)

    Wybacz o Panie moją nieuwagę!! :P. A tak poważnie to te zespoły wymieniłem jako przykład zespołów które aktualnie słucham. Oczywiście jestem fanem Bullet for my Valentine, jak również: As I Lay Dying, All that Remains, The Devil Wears Prada czy August Burns Red. Po prostu nie chciało mi się wymieniać wszystkich dobrych zespołów.


  17. Dla mnie najlepszym numerem CDA był numer 123 (Maj 2006). Dlaczego? Ponieważ:

    1. Od tego numeru zacząłem co miesiąc regularnie kupować CDA.

    2. Dino Crisis 2 jako pełniak. Jedna z moich ulubionych gier CAPCOM'u na cover. Dodajmy że gra nie była wcześniej wydana w Polsce co również ma ogromne znaczenie :D

    3. Pierwsza zapowiedź Resident Evil 4 którą przeczytałem. To po jej przeczytaniu tak się napaliłem na RE4. Czekałem na grę dniami i nocami, a gdy ją w końcu dorwałem, to przeszedłem chyba 10 razy z rzędu.

    Chyba wystarczy :D


  18. Ja jednak uważam Morrowinda za jednego z najgorszych RPG'ów. Na początku gra jawiła mi się jako objawienie: ogromny świat, praktycznie nieograniczone możliwości "życia" w świecie gry, duża liczba przedmiotów itp. Z czasem jednak gra zaczęła być nudna i schematyczna. Świat mimo że ogromny jest po prostu pusty: nie ma w nim takiego pięknego wystroju jak np. w Gothicu czy Fable. Również NPC pozostawiają wiele do życzenia. Są po prostu tępymi botami łażącymi po z góry określonych ścieżkach, sprzedawcy stoją za ladą całymi dniami itp. Aby zobaczyć porządne NPC wystarczy zagrać w Gothica. Postacie przez dzień kupują na bazarze, rozmawiają, a w nocy idą spać - po prostu żyją. Żeby nie było: nie uważam że Morrowind jest złą grą. Po prostu natłok możliwości jest przytłaczający. Jak to stwierdził mój kumpel: "w tej grze jest tyle do zrobienia, że aż nie ma co robić". I jest w tym sporo racji. Ja mimo wszystko wole eRPeGi z mniej rozbudowanym systemem, ale za to z rozbudowaną fabułą, mniejszym, ale za to dopracowanym do granic światem, mniejszą liczbą postaci, które jednak zasługują na miano "postać" a nie "bot". I pewnie dlatego od Morrowinda zawsze się odbijałem, mimo że zaczynałem go sporo razy.

×
×
  • Utwórz nowe...