-
Zawartość
5632 -
Rejestracja
-
Wygrane dni
31
Komentarze blogu napisane przez b3rt
-
-
U U U U NIENAWIDZĘ MOJEJ GUPIEJ PRACY ! ! ! ! ! !
Blog prowadzony przez Dariusxq
Studiowanie daje jedynie szanse zostania kimś w przyszłości.Zależy od obranego kierunku. Szanse (ba, nawet pewność) na lepszą przyszłość masz studiując kierunki które mają mało absolwentów, głównie inżynierskie. W ostatnich latach powstała masa kierunków dla każdego, których ukończenie nie daje nic. Te wszystkie socjologie, stosunki międzynarodowe, przeróżne filologie krajów które mało kogo interesują (nie wszystkie, po niektórych można zostać nauczycielem) i wiele więcej. Sam fakt że skończysz studia - jak to ująłeś "jakiekolwiek" - nie daje ci kompletnie nic. Czas poświęcony na takie bezpłciowe studia lepiej poświęcić na przyuczenie się jakiegoś konkretnego fachu (np. mechaniki samochodowej), przynajmniej twoje studenckie ego nie rozrośnie się do takiego poziomu że nie podejmiesz się żadnej pracy.
Naprawdę polecam zdobyć wykształcenie, bo jeżeli nie masz planów zakładania własnego interesu, to by pracować w interesie innych - za pieniądze - musisz mieć papiery.Twoje podejście jest bardzo dziecinne i naiwne, aczkolwiek jeśli uda ci się ukończyć swój kierunek (czego naprawdę ci życzę) to raczej nie będziesz miał okazji go zweryfikować. Czasy gdzie liczyła się wiedza już dawno się skończyły, teraz podstawą przy szukaniu pracy z dobrymi zarobkami są znajomości. Już nieraz spotkałem się z przypadkami że pracę dostawali ludzie którzy kompletnie nie mieli predyspozycji do danego zawodu, a mimo to prace dostawali bo ktoś tam znał ojca, ktoś tam miał teścia itd. (np. kierownik ds. logistyki w firmie komputerowej, gdzie przyjęli gościa po zawodówce elektrycznej, bo przyszły teść był sąsiadem szefa firmy). Bolało mnie to o tyle, że nie raz przy rozmowach kwalifikacyjnych odrzucano moją aplikacje (np. na serwisanta komputerowego, gdzie skończyłem technikum informatyczne, obecnie studiuje na tym kierunku i jeszcze mam doświadczenie na takim stanowisku) na rzecz jakichś ludzi od żywienia którzy znali szefa. Wykształcenie liczy się tylko w przypadku firm o profilach inżynierskich np. elektronicy, informatycy, mechanicy, budowlańcy (ale nie robole
) itd. Ale też głównie dlatego że tam dość szybko uda się zweryfikować to że nic nie umiesz. -
U U U U NIENAWIDZĘ MOJEJ GUPIEJ PRACY ! ! ! ! ! !
Blog prowadzony przez Dariusxq
Wygląda na to, że lepiej byś studentem niż trenerem pokemonów.Podniecasz się tym studiowaniem przy każdej okazji jakby to nie wiadomo jakie odkrycie było. W dzisiejszych czasach papierek może zdobyć absolutnie każdy. Problem w tym co się studiuje i gdzie. Studiowanie byle czego dla samego faktu studiowania jest tak głupie że aż boli.
KTO MA SZKOŁĘ TEN MA LŻEJ !Powiedz to tej masie absolwentów Socjologii czy Stosunków międzynarodowych którzy dniami i nocami okupują urzędy pracy. Bo byle czego nie wezmą ("nie po to studiowałem 5 lat żeby teraz pracować za takie pieniądze"), a posady dyrektora też im pod nos raczej nikt nie podsunie. Czasy w których wiedza decydowała o stanowisku już dawno się skończyły.
-
4 - TrudneNie, ty jesteś słaby
1 - Nie rozumiem tego HypuNie ty jeden. Gra jest z gatunku tych co się albo kocha, albo nienawidzi. Ja obecnie przechodzę ją chyba czwarty raz, odwiedzając wszystkie sklepy, maxując piny, zbierając raporty, i ciągle świetnie się bawię. Jednak mało która osoba z którą rozmawiam podziela mój entuzjazm. Nooby
1.Pokemon:Diamond/Pear/Platinum/Gold Heart/Soul Silver/Black/WhiteJak Pokemony, to tylko pierwsza i druga generacja. Każda kolejna jest gorsza od poprzedniej. Mechanizmy może są i lepsze, ale stworki za bardzo przekombinowane, i w większości IMO nieudane. Nie wiem jak Black/White, bo nie grałem (200 zł w Media 0_0), ale po screenach czuje że też nie będę zachwycony. Za to SoulSilver wałkuje już n-ty raz i nie mogę się znudzić
7.Golden Sun Dark DawnPrzereklamowana. Grałem dość długo, ale z czasem nudzi. Faktycznie, wykonanie miażdży, ale rozgrywka z czasem staje się monotonna, system dżinów jest przekombinowany i dużo czasu zajmuje nim zacznie się go w pełni rozumieć. Po genialnej jedynce spodziewałem się czegoś więcej, nie ma szans do Final Fantasy.
8.ScribblenautsFajny bajer żeby pobawić się w tworzenie przedmiotów od czasu do czasu. Ale jako gra jest słaba.
W resztę w sumie nie grałem, możliwe że gdybym je znał to to zestawienie wyglądałoby inaczej. W sumie też nie zamieściłem kilku dobrych gier (Contra, Metal Slug, Sonic), ale chciałem zrobić zestawienie gier nie tyle najlepszych, co takich które najbardziej utkwiły mi w pamięci i do których zawsze chętnie wracam.
-
Twoje argumenty opierające się o dziwaczne domniemanie niewinności może sobie każdy przeczytaćNo raczej, przecież wiadomo że lepiej robić z każdego forumowicza złodzieja i patrzeć na ręce przy wszystkich pisanych słowach. Najlepiej jeszcze podłożyć mu nogę, niech się potknie, wtedy go wykopiemy. Zaufanie i dobra wola jest przecież dla frajerów.
Pierwsze, proszę o dokładny cytat z tym "każdym z kilku milionów".Proszę o dokładny cytat w którym napisałem że to dokładny cytat. Była to celowa i wyolbrzymiona nadinterpretacja, ale skoro trzeba będzie takie zabiegi tłumaczyć, to może jednak będę starał się mówić podręcznikowo.
Drugie, że nie mieszkam pod kamieniem, i mam dostęp do Internetu w domu, i na różnych forach bywam, różne imprezy odwiedzam, z różnymi ludźmi gadam. I obraz jest jasny - piractwo wśród miłośników M&A jest rzeczą powszechną jak oddychanie.Czyli dokładnie potwierdzasz moje słowa: "gdzieś tam byłem, coś tam wiem, coś sobie myślę więc musi tak być. Co prawda nie mam dowodów, ale przecież nie może być inaczej". Tak się składa że moderacja, jako organ niejako sądowniczy, powinna się opierać na jawnych dowodach, a nie poszlakach i domysłach. Nawet przy teoretycznie oczywistych sprawach. Nie ma udowodnionej winy, nie ma kary. Przykro mi, ale tak niestety działa ten świat, czy ci się to podoba czy nie.
Ale tak, wiem, nie złapałem nikogo na gorącym uczynku, więc powinienem się zamknąć.Właściwie to tak. O ile nie masz żadnych konkretnych podstaw, poza "przecież ja wiem", to tak właśnie powinieneś zrobić. Jeśli masz jakieś dowody na piractwo danego użytkownika, czy nawet moderatora, to przedstaw je szerszemu gronu (możesz nawet oficjalnie, a co tam). Na pewno zostaną poważnie rozważone. Nawet moderatorzy nie są poza prawem (bywały już ostrzeżenia dla modów, możesz poszukać w archiwach) także jak coś wiesz, to dawaj. Jeśli jednak nic nie masz, to cytując ciebie: "powinieneś się zamknąć".
Tylko przyzwoitość mi nie pozwalaTobie może się wydawać że chodzi o przyzwoitość, dla nas jest to jednak czepianie się na siłę, i szukanie teorii spiskowych w każdym poście. Regulamin w takiej formie powstał długo przed twoim przybyciem na forum, a powstał również dla forumowiczów. Żeby nie trzeba było zważać na każde swoje słowo, i żeby można było w spokoju prowadzić dyskusje na przeróżne tematy, bez obawy że za każde wymienienie słowa "anime" skończy się wizytą CBM (Centralne Biuro Moderatorskie) w profilu z prośbą o zdjęcia każdej jednej oryginalnej kopii gry/anime/czegokolwiek. Zasada wydawała się być prosta: "my się nie czepiamy dopóki się nie przyznacie". Szkoda że nie dla wszystkich...
Obrazy dysków tych ludzi? Bo nicki rozumiem nie wystarczą, bo zapytani Ci odpowiedzą "Nie, Ramzes kłamie"?W takim razie Ramzes jest piratem. Nie mam dowodów, ale pisze na swoim blogu o starych grach, które często nie miały premiery w Polsce (albo miały na bazarze - vide. NES). Zaraz wystawie ci tygodniowy urlop za piractwo, później możesz odwoływać się do Ghosta, albo innego admina. Od razu mówię że zdjęcia gier odpadają, takie można sobie znaleźć w googlach. Karteczki z nickiem też nie dawaj, w dobie Photoshopa jest to żaden dowód. Jesteś piratem i tyle.
Taki właśnie jest twój tok myślenia. Nie wiem, może ja jestem jakiś inny, dziwny czy nienormalny, ale takie szukanie konspiracji we wszystkim co jest wkoło nas jest niedorzeczne. Ale dobra, zadam inne pytanie. Jakie widzisz wyjście z tej sytuacji? Takie hipotetyczne pytanie. Mamy zakazać rozmów o anime które nie miały premiery w PL? A może prosić każdego użytkownika o udowodnienie swojej niewinności (mimo że też nie mamy dowodów winy)? Jak myślisz?
W takim razie od jutra zaczynam się szeroko wypowiadać na forum na temat gier Bulletstorm i Portal 2Mylisz dwie rzeczy. Co innego pisanie o grach czy muzyce których jeszcze oficjalnie nie ma, a co innego dyskwalifikacja jakichś tytułów tylko dlatego że nie miały premiery w Polsce czy Stanach. Chcesz na siłę potwierdzić swoje racje, wybiegając zbyt daleko w swoich przemyśleniach.
Jeżeli nie chcesz grzebać w tak kontrowersyjnym temacie i narażać się na gniew współwinnych, po prostu nam to wprost napisz.Schowaj, ino chyżo, takie próby wybielenia się przed ogółem. Bo potem może Ci wybielacza zabraknąć, jeżeli taka droga postępowania "wybiórczego" będzie kontynuowana.Aha, czyli znowu bawimy się w przygadywania i wymijające oskarżania. W takim razie ja bez owijania w bawełnę informuje cię, że jeszcze raz zaczniesz rzucać tego typu tekstami, to osobiście zapewnię ci przynajmniej miesięczny odpoczynek od forum, za bezpodstawne oskarżenia. Teksty w stylu "zamykania ust prawdzie" również skończą się podobnie, żeby nie było że ostrzegałem. Albo masz coś konkretnego do przekazania, i rozmawiamy jak poważni ludzie, albo zbieraj grabki i idź się bawić w podtekstowe przepychanki z kimś innym. To pierwsze i ostatnie upomnienie, kolejnego nie będzie.
-
To ja już nie będę nawet podnosił kwestii "importowanych" anime, które nawet nie mają angielskich tytułów, a co dopiero dystrybucji w Europie czy USA - a pełno o nich tematów na FA, bo by się okazało, że trzeba by zrobić poważne czystki u moderacji.Naprawdę, zaczyna już być wkurzające tłumaczenie ci po 100 razy rzeczy oczywistych. Ale trudno, nudzę się właśnie na laboratoriach to wytłumaczę jeszcze raz. Na forum zakładamy zasadę domniemanej niewinności. Zarówno przy grach, jak i anime czy filmach. Nie mamy możliwości każdemu lustrować dysku, więc jednocześnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić legalności oprogramowania czy pochodzenia anime czy filmów. Sprawa jest prosta jeśli ktoś otwarcie się przyzna, wtedy z miejsca leci ost. Jeśli jednak nie wspomni o źródle anime/filmu/whatever, to na jakiej podstawie mamy go karać? Może odbiera TV Tokyo, może ma wójka w japonii, może jeździ tam na wycieczki i przywozi sobie seriale itp. itd. Na jakiej podstawie zakładasz że każdy z kilku milionów fanów anime w Polsce jest złodziejem? Wiem że może się to wydawać niedorzeczne, ale jednocześnie nie jesteś w stanie stwierdzić że tak nie jest. Chyba że masz jakieś niezbite dowody, wtedy możesz je przedstawić. Na pewno się im przyjrzymy. Opierając się na twoich teoriach powinniśmy banować wszystkich graczy grających w gry które nie miały premiery w polsce, oglądali filmy czy seriale które nie leciały w polskich kinach czy stacjach telewizyjnych i najpewniej oglądających anime w ogóle. Przecież to niedorzeczne.
A jakieś wysnute z małego palca teorie o tym, że moderacja ustala przepisy pod siebie (bo do tego się twoje zdanie sprowadza) możesz sobie schować. Chyba że masz jakieś konkretne dowody. Takim przygadywaniem "a ja coś wiem, coś mi się wydaje, ale i tak nie powiem, bo wszyscy wiedzą" marnujesz swój i nasz czas.
-
Chyba ci raportujący w temacie i inni zgodzą się ze mną, iż wyczuwamy tą granicęWłaśnie nie, bo nawet z rzeczami takimi jak sygnatura czy flame lecicie do UdM zamiast raportować. Wszystko można załatwić przez raport.
Trzeba przy okazji zaznaczyć że my dostajemy bardzo dokładne raporty. Kto raportował, kiedy, jaki post, jakiego autora i wiele innych rzeczy. W dodatku każdy mod widzi taki raport, więc o anonimowość nie trzeba się martwić.
Poza tym pamiętajcie że każdy mod powinien sprawdzać raporty, a nie każdy ma obowiązek siedzieć w UdM. Dlatego niektóre sprawy są niezałatwiane, bądź czekają po kilka dni na załatwienie, bo mod za nie odpowiedzialny nawet nie wie że coś się dzieje.
Ogólenie to dla mnie również takie otwarte donosicielstwo jest czymś niesmacznym. Dziękuje, dobranoc.
-
Darmowe gry też wcale nie są takie darmowo, bo nie licząc kilku przypadków, to jak nie płacisz - jesteś gorszy. Abonament utrzymuje grę, dając jednocześnie równowagę i balans w grze. I to się liczy.
Druga sprawa, to zobaczysz że jak zaczniesz pracować i zarabiać sam na siebie, to wydanie tych kilkunastu złotych miesięcznie nie będzie takim wielkim koszmarem. A jeśli coś jest warte płacenia, to się płaci

-
Co by tu dodać? Przede wszystkim Akira Yamaoka i jego soundtracki do Silent Hill. Za dużo by tego było żeby dawać linki, więc po prostu polecam zapoznać się z całością

No i jeszcze oryginalny podkład z Fire Temple z The Legend of Zelda: Ocarina of Time. Historia tego utworu była dość długa i zawiła, więc nie każdy gracz musi go znać. Ale posłuchać warto

-
@HammerHead
Nie mówię tu o problemach i ich braku. Jeśli ktoś ma cel i silną motywację, to pokona każdą przeszkodę. Jeśli faktycznie jest tak jak mówisz, to gratuluje ci umiejętności i wiedzy. Swoje teorie opieram jednak na własnych przykładach i doświadczeniach, a z tym bywa różnie. Mam na roku ludzi z różnych kierunków: informatyków, elektryków czy masę osób po ogólniaku. I teraz przychodzi takie programowanie czy podstawy miernictwa (co my mieliśmy normalnie na zajęciach), a ci ostatni w ogóle nie wiedzą o co chodzi. Podstawy nie są powtarzane (na zasadzie "powinniście mieć to w szkole"), więc ci ludzie nie dość że muszą nadrabiać zaległości z poprzednich lat, to jeszcze nadążać za obecnym materiałem. Owszem, jest to do zrobienia, ale nie powiesz mi że nie jest to żaden problem. Warto też zaznaczyć że te problemy są domeną głównie kierunków ścisłych, także polonistów to raczej nie dotyczy

@dawid
Z tego co piszesz, to lubisz angielski, ale masz neutralny stosunek do WOS'u. Ja na twoim miejscu nie zmieniałbym szkoły. Skup się po prostu na tym co lubisz, wybierz maturę rozszerzoną z angielskiego (i ustną, i pisemną), a później na studia z filologii angielskiej. Zakładając oczywiście że mówimy o autentycznej sympatii do tego języka, a nie działania na zasadzie "matmy nie umiem, polskiego nie umiem, ale z angielskiego jestem dobry bo się nauczyłem z gier". Mam znajomego co działał na takiej zasadzie, też był mistrzem języka, a już trzeci raz będzie rozpoczynał pierwszy rok filologii, bo nie łapie czasów i gramatyki. Chociaż on oczywiście upiera się że zmienia uczelnie na coraz lepszą
Przede wszystkim usiądź na spokojnie, zastanów się co chcesz robić, co możesz mieć po skończeniu takich kierunków, przemyśl wszystko 10 razy i zacznij działać. -
@Hammerhead
Bzdura. Jak ktoś jest w miarę bystry, to dostosowuje sobie kierunek nauczania już od szkoły średniej. Sam postanowiłem sobie że skończę informatykę, i te zagadnienia męczę praktycznie od gimnazjum Skończyłem technikum informatyczne, co IMO było bardzo dobrą decyzją, bo teraz na studiach widzę jak niektórzy męczą się z matmą, podstawami elektroniki, cyfrówką czy programowaniem, a ja spokojnie mogę sobie odpuszczać wykłady. Jeśli ktoś nie wie co chce robić, to będzie niepotrzebnie nadkładał sobie pracy, poprzez konieczność nadrabiania materiału opracowanego we wcześniejszych latach

-
Wpisy z cyklu "dysko" są fajne, bo przypominają mi jak sam zwiedzałem podobne imprezy za czasów technikum. Szkoda że teraz (przynajmniej w moich okolicach) można tam spotkać głównie "gorące trzynastki/szesnastki" i młodych kolesi co myślą że jak przypakują trochę ni siłce i zgolą głowy na łyso (opcjonalnie ułożą denną fryzurę na żelu) to nikt im nie podskoczy. Tak to nie działa panowie
. Ale dość tego, bo znowu zacznę zrzędzić jak to za moich czasów fajnie było 
Czekam na kolejne wpisy z tej serii, fajnie się toto czyta. Chociaż zrozumiem jeśli ich nie będzie, w końcu żeby zdać relację z imprezy trzeba na nią iść, a tego nie będę wymagał od nikogo

-
Xfire zostało wykupione przez firmę Titan Gaming, i z tego co przeczytałem w sieci to planują oni głównie rozszerzenie sklepu z grami XF, zrobić z tego coś pokroju Steama. Jak na razie czarno to widzę, bo głupich update'ów nie potrafią zrobić. Jak to napisał były Administrator forum XF: "Biorąc pod uwagę mgliste i niejednoznaczne założenia Titan Gaming, trudno teraz przewidzieć, co w przyszłości stanie się z Xfire. Najprawdopodobniej nie będzie to już jednak to samo, z czego korzystaliśmy dotychczas na co dzień, i co tak bardzo pokochaliśmy". Pożyjemy, zobaczymy.
-
A mnie paradoksalnie cieszy że gry są coraz krótsze. Z biegiem lat zaczynam zauważać że priorytety mam coraz to inne, a i czasu na granie coraz mniej. Dla mnie gry w tym momencie są właśnie czymś pokroju książki czy filmu: siadam na kilka godzin, przeżywam historię, wczuwam się w bohaterów, przeżywam szok w finale (albo i nie) i koniec. Męczenie kilka tygodni jednego tytułu mnie męczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio skończyłem jakiegoś RPG'a albo strategię. Dragon Age, Gothic 3, King's Bounty, to wszystko zaczyna nudzić mnie po kilku dniach. Gra dla mnie ma być szybkim, ale intensywnym przeżyciem. Jedyne wyjątki to wszelakie bijatyki i MMORPG, gdzie godzinami mogę szlifować postacie bądź własne umiejętności, ale to już temat na inną spowiedź

Inna sprawa że jak to ostatnio coraz częściej w grach bywa, zatracono gdzieś balans pomiędzy niedzielniakami, a hardkorami. Wszystkie gry produkowane są w sposób uproszczony, okrojony wręcz, a nikt nie myśli o reszcie graczy. Smutne, ale taka prawda.
Kolejna rzecz, to że długość powinna jednak iść w parze z ceną, a proporcje z wiekiem coraz bardziej się odwracają. Już płacimy grubo ponad stówę za nowe gry (Disciples 3 - ok 130 zł, StarCraft 2 - 190 zł itd.), a jakość gier jakoś dziwnie przez to nie wzrasta. Ale cóż, albo się kupuje, albo znajduje inne hobby, nie ma szarości w tym obrazku

-
Przykro mi, ale nie ma żadnych porządnych gier w tych klimatach. Pozostaje czekać na Moonlight Online: http://www.mmorpg.org.pl/moonlight-online-...e-mmo,n578.html
-
Hi Ho - Kto mi kupi Wormsy Reloadsy ^^ Kaske oczywiscie oddam :P
Blog prowadzony przez Dariusxq
Gra jeszcze nie miała premiery, ale zaraz po niej będzie zalew kluczy na allegro, i jedni będą prześcigać się w cenach z innymi. Proponuje poczekać i kupić później. Sam mam zamiar tak zrobić

-
TRICERATOPS!!
-
Dziwie się tylko że ta woda nie zeszła z biurka po tak długim czasie. Na takich upałach powinna błyskawicznie wyschnąć. Ale poza tym unpacking jak zawsze bardzo dobry, czekamy na czipsy z biedronki

-
U mnie w nocy też była niesamowita burza. Niestety nie mam aparatu więc nie zrobiłem zdjęć, ale bite pół godziny siedziałem w oknie upajając się widokiem błyskawic. Coś pięknego (wiem, dziwny jestem
) -
Też byłem na Comie jakiś tydzień/dwa tygodnie temu, i muszę przyznać że goście potrafią dać czadu i porwać ludzi to zabawy. Podczas takich kawałków jak Skaczemy, System czy Ostrość na nieskończoności po prostu nie da się wysiedzieć w miejscu. Ja miałem dodatkowo tą przyjemność że znajdowałem się praktycznie pod sceną, ba, o mało nie złapałem pałeczek wyrzuconych przez perkusistę. Jedyne co mnie wkurzało to dzieciaki w wieku m/w gimnazjalnym, którzy wymyślili sobie super zabawę, i podnosili swoje koleżanki (wiem że głupio to brzmi), by inni "nieśli" je z tłumem. Przez nich kilka razy dostałem w oko czy też w nos rozpędzoną nastolatką. Dresy też się pojawiły, ale były w mniejszości, i dość szybko wskazano im drogę na stadion

Również zamierzam wybrać się na jakiś koncert Comy, mam nadzieję że jeszcze kiedyś u nas zagrają

PS. Podobał mi się tekst Roguca na rozpoczęcie koncertu: "Z reguły to my musimy rozkręcać zabawę, ale widzę że was chyba będziemy musieli uspokajać". Jak widać południowopolska społeczność koncertowa jest nie do zdarcia

PS2. Grali u was jakieś kawałki z nowej, nadchodzącej płyty?
-
To na melanżu to Daruś będzie na melanżu tak :D tak tak tak :*
Blog prowadzony przez Dariusxq
Pamiętam moje zakończenie szkoły. Zorganizowaliśmy sobie ognicho u kumpla na działce. Jak wyjechałem z domu w sobotę rano, to wróciłem w poniedziałek po południu. A działo się!... Musiałbym nieraz regulamin złamać żeby to opisać

Także miłej zabawy źą

-
Przypomniał mi się teraz mój nauczyciel matmy z technikum. Dokładnie ta sama sytuacja: gadanie całą lekcję bez sensu, o koniach, o zwierzętach, o młodzieży, o maszynach produkcji taśmowej itd. A potem przychodził sprawdzian, i się okazało że przez ten czas robiliśmy np. równania trygonometryczne. Na moje szczęście gość nie sprawdzał obecności, więc później pojawiałem się tylko na sprawdzianach, regularne lekcje wykreślając z planu zajęć.
Z tym że ja po pewnym czasie zauważyłem pozytywne aspekty takiego prowadzenia lekcji: nauczyłem się myśleć. Samemu rozwiązywać problemy, samemu poznawać i rozumieć potrzebne mi ochłapy wiedzy. Nauczyłem się czym jest nauka, czym jest siedzenie po godzinach w bibliotece aby przygotować się na kolejny sprawdzian. Zrozumiałem że w życiu nikt niczego nie będzie mi tłumaczył, że jeśli sam nie zabiorę się do pracy to nic nie osiągnę. Oczywiście wtedy kląłem na czym świat stoi, ale patrząc z perspektywy czasu cała ta "nauka" wyszła mi na dobre.
Inną sprawą jest że przez takie właśnie prowadzenie zajęć postanowiłem zrezygnować ze studiów stacjonarnych na rzecz zaocznych. Bo po co mam się męczyć cały tydzień słuchając pierdół, skoro ten czas mogę zagospodarować sobie inaczej. I tak w tygodniu pracuje w warsztacie samochodowym, a w weekendy zdobywam wiedzę (w większości sam, ale i tak zdobywam
). A dokładniej to zdobywałem, bo z powodów osobistych musiałem przerwać studia, i prawdopodobnie od października zacznę od początku. Ale jak to mówią: "wiedza rzecz ważna, nie można się spieszyć" 
-
ROXXX!

-
Używam AQQ od ponad roku, i nie zamieniłbym go na żaden inny komunikator. Owszem, ma swoje błędy i niedociągnięcia (jak każdy program), ale ogólnie jest to bardzo dobre narzędzie.
Szkoda tylko że Polacy dalej tkwią w starodawnym i zacofanym protokole GG, skoro na wyciągnięcie ręki jest nowocześniejszy Jabber. Daje on o wiele więcej możliwości niż to archaiczne GG: gry i zabawy przez komunikator (np. statki, warcaby czy wspólna tablica do rysowania, jak np. paint), sprawdzanie aktywności rozmówcy, możliwość zwrócenia uwagi poprzez potrząśnięcie jego oknem rozmowy, i wiele więcej. Niestety, większość nawet nie zdaje sobie sprawy z możliwości tego protokołu, i uparcie korzystają z GG. Tym samym też jestem skazany na GG, bo co mi z protokołu z którego nie korzysta nikt z moich znajomych

-
Właśnie grafika 3D jest tym co mi się podoba. Ale i tak czekam na pokemony w których walka będzie wyglądała jak w Pokemon Stadium

A nowych Pokemonów na razie nie kupie. Zbieram na SoulSilver


Czy ktoś poza mną gra w Pokemonki? ? ? Bo potrzebuje Mandibuzza z Blacków :) :D :P
w Tłiterek Darusia ;*
Blog prowadzony przez Dariusxq
Napisano · Raportuj odpowiedź
Też tylko SoulSilver