-
Zawartość
5632 -
Rejestracja
-
Wygrane dni
31
Posty napisane przez b3rt
-
-
Ja uwielbiam jak niektórzy otwarty świat od razu utożsamiają z nieliniowością a wiadomo że najlepsze gry to takie które są NIELINIOWE i mają WYBORY.
A wracając do FFXV to tam problem jest podwójny bo gra początkowo miała być trylogią a tak to nie dość że mamy problemy typowo sandboxowe to jeszcze długa historia jest ewidentnie upchnięta na siłę w jednej grze i ogólnie mimo że w założeniach jest świetna to jest jakaś taka nieporadna

-
Doszedłem do ostatniego rozdziału w Final Fantasy XV. Co prawda pokonanie ostatniego bossa musi poczekać bo muszę się wrócić do otwartego świata i trochę pogrindować (bom za słaby żeby do niego dojść a co dopiero walczyć, chciałbym też zdobyć wszystkie Royal Arms przed walką) ale przygoda ma się już ku końcowi. I muszę przyznać że mimo początkowego narzekania to historia jest świetna. Zabieg żeby od 8 rozdziału olać otwarty świat i poprowadzić fabułę bardziej liniowo uważam za doskonały. Nawet ten nieszczęsny 13 rozdział na który wszyscy narzekają mnie nie irytował bo był miłą odmianą od robienia fetch questów na otwartych powierzchniach.
Ale piszę o tym wszystkim bo chcę ponarzekać. Tak, znowu na otwarty świat. Bo gra cierpi na ten sam problem który męczył chociażby MGSV czyli cała fabuła dosłownie rozpływa się pod naporem aktywności pobocznych. FF15 ma wiele mocnych scen które mogłyby się wpisać w historię gier niczym ikoniczne sceny z poprzednich części. Poświęcenie i śmierć Luny mogłoby być przeżyciem na miarę śmierci Aeris w FF7, wątek pochodzenia Promto, masowe mielene ludzi na esencje magiczną dla robotów bojowych imperium, ciekawy zabieg z 10-cio letnim timeskipem, sam główny antagonista który może i nie jest Kefką ale i tak budzi bardzo skrajne emocje (bo jest typowo zły ale jednocześnie trochę dramatyczny i nawet go rozumiem) i wiele więcej. I mimo że gra posiada takie akcje to tak naprawdę ma się to wszystko gdzieś. Bo nie mamy kiedy nawiązać relacji z postaciami. Prócz własnej drużyny praktycznie nikt nas nie obchodzi (swoją drogą wątek przyjaźni głównych bohaterów jest świetny i każdy kto pisze że SE propaguje gejoze powinien zniknąć). No bo jak mam się przejmować jakąś blondynką skoro spotykam ją raz na 10 godzin? Podczas kiedy ona pielgrzymuje żeby uratować świat ja chodzę i łowie rybki czy zabijam potwory za pieniądze. Podobnie jest z każdą inną postacią poboczną, jest za mało głównego wątku a za dużo aktywności pobocznych i fabuła na tym cierpi. No a niestety to jedna z tych gier gdzie nie da się olać questów pobocznych bo bez expa i AP z nich daleko nie zajedziemy.
Trochę przykro bo mimo że gra bardzo mi się podoba to jakoś czuję że jakby SE miał tak z rok więcej to gra byłaby o wiele lepsza. No ale tymczasem grinduję dalej, później zabiję bossa i pobawię się w end-game content.
-

A tak serio to całkiem spoko roczek był.
-
CytujPograłem 2h w Undertale i szczerze mówiąc nie bardzo mam ochotę na więcej. Co dokladnie ludzie widzą w tej grze?
Myślę że masz ten sam problem co ja czyli zagrałeś w nią w momencie w którym była już otoczona ogólnym kultem i po prostu nie sprostała oczekiwaniom które wobec niej miałeś. No przynajmniej ja tak miałem i też przestałem grać po chyba 2-3 godzinach.
-----------------------------------------------------
A z innych rzeczy to sprawdziłem sobie dwa nowe dema z PSN: Nier: Automata i Gravity Rush 2. Najpierw to drugie.
No więc krótko, nie porwało mnie. Nie grałem w jedynkę ale słyszałem mnóstwo pozytywnych opinii na jej temat więc spodziewałem się lekkiego wow. Tymczasem demem dwójki się trochę rozczarowałem. Graficznie jest mocno tak sobie, design bohaterki mnie irytuje, zabawa grawitacją zdążyła mnie znudzić przed końcem tutorialu. Ogólnie to bardzo mocno średnio, nie nakręciło mnie ani na pełniaka dwójki ani na remaster jedynki. W sumie dobrze, dość innych gier mam na przyszły rok

Za to Nier to inna para kaloszy. Trochę się z niej nabijałem bo za bardzo przypominało mi Metal Gear Rising, plus to że Platinum już jakiś czas nie wydało żadnej dobrej gry, ale muszę przyznać że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Flow walki jest naprawdę genialny, muzyka perfekcyjna, świat interesujący i w ogóle fajnie się gra. Dalej troszkę przypomina mi to wszystko MGR ale to taki MGR jaki by wyszedł jakby Platinum miało dość czasu i środków żeby skończyć grę. Tylko te postacie są IMO trochę przerysowane a takie perwersyjne zdzieranie ciuszków podczas obrażeń kojarzy mi się z low quality anime. No ale ogólnie gra zapowiada się bardzo fajnie i możliwe że nawet kupię dość szybko. Nawet to 900p przy zwykłym PS4 jakoś się gubi bo przy 60 klatkach i intensywnej rozwałce nie zwraca się na to uwagi.
-
Miałem już nie kupować gier na razie ¯\_(ツ)_/¯

-
1
-
-
A dzisiaj zaczyna się świąteczna promocja na PSN, naprawdę w cholerę dobrych gier. I niby miałem nic nie kupować na razie ale ten Mortal Kombat XL za 70 zł. tak głośno mnie woła

-
Chciałem sprawdzić to Let it Die ale mimo że mam 80GB wolnego miejsca na dysku to cały czas dostaję komunikat że za mało miejsca i żebym coś usunął. Fug you Suda, niczego nie będę usuwał

No i poza tym wróciłem do Street Fightera V bo wszedł nowy sezon i tyle zmian że patch notesy to 92 stronicowy dokument. Większość to jakieś zmiany w pojedynczych klatkach ale jednak robi to wrażenie. W każdym razie włączyłem, dostałem po ryju parę razy, spadłem o jedną rangę i wyłączyłem. Had fun, 2/10.
-
Najbardziej krinczowe w tym krinczu jest to że preferencje seksualne postaci zostały wciśnięte do lore na siłę bo inna grupa obrażonych była obrażona że nie zostało wprost określone które postacie są homo a które nie.
No i w ogóle to jakieś dziwne dramy się kręcą wokół tego Overwatcha. Jak nie geje to geje, to znowu ból [beeep] o wypięte [beeep] albo szowinizm bo jedna postać kobieca w jednej świątecznej skórce zmienia się w bałwana.
Czemu [beeep] jest cenzurowana
-
3
-
-
Godzinę temu, ZygfrydQ napisał:Nie miałbym nic przeciwko, żeby SE spróbowało wskrzesić markę.
A ja bym miał bo pewnie by spieprzyli tą serię i tyle by z niej było. A tak to przynajmniej zostanie w pamięci jako twór niemalże idealny, zwłaszcza fabularnie.
-
2
-
-
-
https://store.playstation.com/#!/pl-pl/gry/let-it-die/cid=EP0747-CUSA06040_00-APPLETITDIEEU000
Wygląda na to że Let it Die jest już dostępne w Polsce. A przynajmniej mi się udało dodać do konta bez żadnych problemów. Jak wrócę z pracy to będę musiał spróbować pobrać bo chętnie sprawdzę.
Summoning @Abyss bo chyba tylko jego to interesuje

-
Nier z każdym kolejnym filmikiem przypomina mi Metal Gear Rising w otwartym świecie. Do tego ostatnie informacje o technologicznych ograniczeniach na PS4 (900p w 30 fps i mocno uproszczonymi efektami podobno, więcej na PRO) jakoś nie zachęcają. Pewnie kupię pół roku po premierze jak się okaże że są jakieś łatki i gra nie jest ścierwem jak ostatnie kilka gier od Platinum. Horizon to będzie checklist sim w ciekawym świecie ale pewnie też się wstrzymam z zakupem do obniżek. Ale RE7 to instant buy w 1 dzień bo jestem fanbojem RE a demko uważam za doskonałe

-
1 minutę temu, Abyss napisał:W lutym premierę ma też Nioh, które powinno skutecznie uprzyjemnić oczekiwanie na Personę 5.
I Berserk ale chyba jestem jedyną osobą po tej stronie globu która się cieszy z tej gry

Poza tym w styczniu RE7 a początkiem marca Horizon i Nier: Automata. No a w kwietniu wspomniana przez ciebie Persona 5 i Yooka-Laylee. Trzeba będzie się mocno zastanowić co kupić bo wszystkiego na raz nie ma sensu

-
Naczytałem się tych waszych opowieści o Elite: Dangerous i sam bym zagrał, mimo że za space-simami nie przepadam jakoś szczególnie. Ale po prostu polatałbym sobie jakimś statkiem kosmicznym i porobił fetch questy pomiędzy gwiazdami. No ale niestety, komp mi tego raczej nie uciągnie (zwłaszcza że ostatnio grafika mi coś szaleje i każde włączenie jakiejkolwiek produkcji 3D na kompie = piekarnik i artefakty) a jedyną alternatywą na PS4 na ten moment jest (hehe) NMS. No ale w 2017 kończy się ekskluzywność MS na E:D więc pewnie w końcu wyjdzie na PS4. Słyszałem nawet że ma wyjść w pakiecie razem z Horizons. Trzeba tylko trochę poczekać

Z innych rzeczy to cisnę dalej w Final Fantasy XV. Znowu zapomniałem o wątku głównym i klepię zlecenia żeby wbić możliwie największy poziom huntera. Ogólnie questów pobocznych mam już natrzaskanych chyba ponad 100, ponad 30 godzin na liczniku i dalej mi się nie nudzi (a fabularnie jestem gdzieś w połowie gry). No i czeka mnie jeszcze farmienie jednego składnika do ulepszenia Engine Blade ale to cholerstwo wypada tylko z jednego rodzaju przeciwnika którego trzeba zabić w określony sposób (trzeba mu uciąć rogi zanim się go zabije) i szansa na drop to jakieś 10%. Dlatego zostawiam sobie to na jakiś autystyczny dzień :D. Ale ogólnie gra świetna, warto było czekać

No i jeszcze cisnę dalej w Titanfall 2. Jestem pod wrażeniem jak twórcom idealnie udało się wyważyć oba elementy rozgrywki. Jako pilot jesteśmy super zwinni i mobilni, czuć też ciężar tytanów (chociaż odnoszę wrażenie że są trochę bardziej wątłe niż w jedynce). Fajna gra

A, no i pojawił się pre-order nowego Tormenta, premiera w lutym. Początek roku będzie bolesny dla portfela.
-
Myślę że nie ma co cebulić i trzeba dać to 110 zł. za oryginalny dock od Sony. Ja właśnie taki kupiłem (trochę taniej bo miałem kod rabatowy) i jestem zadowolony bardzo bo kostka jest solidna, ciężka (nie przewróci się przy wpinaniu pada), pady podpina się lekko i łatwo i ogólnie działa to super. Za to znajomy ma jakiegoś tandetnego Speedlinka za 65 zł to nie dość że wiecznie musi się gimnastykować z podpinaniem (bo wszystkie nieoryginalne chyba działają na USB, ten od Sony na to gniazdo co jest obok słuchawek, od dołu) to jeszcze ładuje mu zauważalnie dłużej.
-
2
-
-
Nie potrafię sobie wyobrazić DW w otwartym świecie bez kompletnego przemodelowania gry ale w sumie to jestem zaintrygowany dość mocno. Na razie jednak czekam na Berserka i jakąś przecenę Attack on Titan na PSN (bo na używkę w dobrej cenie nawet nie liczę, zbyt niszowa gra chyba). I na jakiś konkretny trailer DW9 bo na razie to nawet sensownego teasera nie ma. No i mam nadzieję że Tecmo osra w końcu poprzednią generację i Vitę i zrobi pożytek z PS4.
Ja grałem w większość Musou jakie ukazały się poza Japonią i wciąż czekam na kolejne (wkrótce Berserk <3). I ciągle mi mało. To specyficzna seria a nuda to pojęcie względne, mnie Musou nie nudzi w ogóle.
-
No to tyle dobrze. Bo bez dodatku nie masz najciekawszych trybów. No chyba że nie zamierzasz jakoś dłużej grać tylko przejdziesz tryb fabularny i na tym zakończysz.
Ja sobie kupiłem stację dokującą do padów z PS4. Co chwile się to cholerstwo rozładowuje a mam tylko jedną ładowarkę przy biurku (do której podpinam głównie telefon) więc taka kosteczka to bardzo fajna sprawa. Jak akurat nie gram to sobie wtykam i się ładuje, jak chce zagrać to biorę i gram, później odkładam z powrotem. Także całkiem fajne rozwiązanie

-
U mnie też. Pewnie dlatego że nie korzystam z Chrome.
-
2
-
-
Adolin nie jest zły. Wkurza mnie ale raczej taki ma być, taki dumny i zarozumiały arystokrata. Nie wiem czy później zrobi coś dziwnego ale na ten moment (połowa książki) raczej mi nie przeszkadza. Nie to co Shallan której rozdziały najchętniej bym przeskakiwał.
-
45 minut temu, ZygfrydQ napisał:Also, odnośnie wcześniej poruszanego tematu o PS4 - warto zakupić PS4Slim 500GB za 999złociszy?
Warto.
45 minut temu, ZygfrydQ napisał:Czy faktycznie dołożyć te olabogajakdużo 800zł i kupić wersję PRO albo np. Slim 1TB+4gry (GTA V, Uncharted 4, Driveclub i TLoU) za 1750?
Nie warto.
-
1
-
-
Na pewno xD
-
Dnia 6.12.2016 o 19:41, lordeon napisał:Utknąłem w mniej więcej 1/3 książki, niech ktoś mi wyśle motywacje
Ja też mam ten problem ze Słowami Światłości ale to głównie dlatego że wątek Shallan jest wyjątkowo nudny i rozwlekany a jest go dość sporo, zwłaszcza w pierwszej połowie książki.
-
-
13 godzin temu, Sefnir napisał:Zamówiłem se Diablo 3 za 49,99
Zamów od razu dodatek bo bez niego D3 nie ma sensu.

Temat growy
w Luźna jazda
Napisano · Raportuj odpowiedź
Skończyłem wczoraj wątek fabularny FFXV. Naprawdę świetne zakończenie i mimo że finałowy boss był banalnie prosty to samymi cutscenkami się dość mocno wzruszyłem. To był jednak plus takiego rozciągnięcia gry bo przez cały ten czas się związałem z drużyną i jak przyszło do finału to to co się działo dużo bardziej mną ruszyło. Uwielbiam kiedy zakończenia nie są jednoznacznie dobre i pozytywne bo mimo że świat został uratowany to cena była dość duża. Naprawdę dobra gra
I tak patrzę sobie teraz na trofea to bardzo mało zostało mi do zdobycia platyny, pierwszej w moim życiu. Na dobrą sprawę muszę zdobyć pojazd latający (na który części posiadam, chyba że je przypadkowo sprzedałem wcześniej :D), dobić 10 poziom w skillach postaci (wszysko prócz łowienia ryb zrobi się przy okazji), zrobić 80 questów pobocznych (naliczyłem że mam 74 zrobione) i zabić world bossa, tego wielkiego żółwia z trailerów. Czyli na dobrą sprawę tylko ten ostatni punkt stanowi jakieś wyzwanie bo musiałbym trochę pogrindować jeszcze żeby go załatwić. Nie wiem czy mi się będzie chciało ale może kiedyś