Skocz do zawartości

b3rt

Hall of FAme
  • Zawartość

    5632
  • Rejestracja

  • Wygrane dni

    31

Komentarze blogu napisane przez b3rt


  1. Jedna z niewielu gier na które autentycznie czekam, odliczam dni do premiery na PC, łapie każdą informację jednocześnie unikając spoilerów jak ognia i zupy pomidorowej itd. Uwielbiam takie nietypowe produkcje i już nie mogę się doczekać aż zagram w DP. Szkoda tylko że na PC tak późno. Mam jednak nadzieję że będzie to lepszy port niż np. Dark Souls.


  2. Swoją drogą, to jaki absurd jest w dzisiejszych grach. Można łamać karki, wyrywać serca, rozrywać ciała na pół, zabijać setki osób, w tym cywilnych, przejeżdżać ich samochodami, i w ogóle robić rzeczy które wymykają się zdrowemu rozsądkowi, i nikt się nie odzywa. [+18] i dobre, gramy dalej. To samo z innymi kontrowersyjnymi elementami, jak narkotyki czy wulgaryzmy. Ale jak się kawałek cycka pokaże, albo tyłek nie do końca zasłonięty, albo nawet tak naturalne i normalne przecież akty jak seks, to się zaraz burza rozpoczyna, feministki wojują, świat się wali i w ogóle cuda na kiju. Nothing to do here.

    • Upvote 1

  3. Google+ przegoni facebooka w przedbiegach.

    Google+? Ten sam serwis który przez pierwsze miesiące świecił pustkami, a teraz lansuje się zwiększoną ilością kont, nie informując jednocześnie że automatycznie tworzy konto na G+ przy tworzeniu gmaila czy drive'a, nie pytając o zgodę? Nie wydaje mi się.

    dota workshop codziennie oh

    Te 16 mega ściąga mi się nim komputer uruchomi się w 100%, więcej raczej nigdy nie ma, chyba że z konkretnym update'em.

    trójwymiarowe Ysy strasznie muliły, mimo, że wersje non-steam działały gładziutko.

    A może to nie wina Steama, a Ys'ów? Może ludzie którzy tworzyli tłumaczenie itd. coś spaprali, przez co nie działa tak jak należy? Bo ja np. odczułem sytuacje odwrotne, kiedy gry działały lepiej w wersjach steamowych niż normalnych, np. Divinity 2 z dodatkiem. Bo się okazało że brakowało jakiegoś jednego, malutkiego patcha do mojej karty graficznej, którego nigdzie nie można było znaleźć, a się teraz okazuje że steam ściąga go z automatu, od siebie.

    Steamcommunity czasem się ładuje, czasem nie

    True, mi ostatnio w ogóle nie pokazywało ostatnich screenów czy aktywności, ale to pewnie przez wyprzedaż, i zapchane serwery.


  4. jedna z lepszych premier w tym roku.

    Sempiternal > all. Przynajmniej na razie, zobaczymy co tam The Devil Wears Prada poskłada tongue_prosty.gif

    Poza tym to nie mogę się przekonać do FFDP. Z jednej strony grają równo, bardzo dobrze technicznie, pod względem produkcji ich płyty są świetne, z drugiej jednak ich kawałki wydają mi się takie... nijakie. Zwłaszcza przez wokal, który jest dla mnie chyba jednym z najbardziej bezpłciowych wokali ever. Bo z wokalistami jest jak ze wszystkim: albo się podoba, albo nie, tymczasem wokal w FFDP jest nijaki, nie wzbudza żadnych emocji. Ale skoro tobie się podoba to spoko wink_prosty.gif


  5. Niestabilność, niestabilność, zasobożerność, niestabilność i bylejakie działanie.

    Ja tego wcale nie zauważam. Co prawda domowego kompa mam w miarę dobrego, więc raczej nie zauważyłbym różnicy, ale ze steama korzystam też na laptopie na którym działają tylko dwuwymiarowe indie gierki i oba Torchlighty na minimalnych detalach. Tyle że długo się loguje i po każdym wyłączeniu gry jest chwila "mulenia" kiedy synchronizuje się z chmurą, w przeciwnym wypadku w ogóle nie zauważam że program działa w tle.

    To, co wymieniłeś, absolutnie mi zwisa.

    Ale screeny wrzucasz, profil uzupełniasz, odznaczki też masz. No ale skoro tak, to nie dostaniesz zaproszenia do voice chatu jak będziemy w Dote grać :trollface:

    Facebooka mam, służy mi głównie jako baza newsów.

    Dokładnie, mam tak samo. Jedno zdjęcie profilowe, podstawowe informacje, żadnych dodatkowych zabezpieczeń w postaci dodatkowego maila czy telefonu i tyle. Przeglądam sobie newsy, do znajomych dodaje tylko osoby które naprawdę znam, patrzę co tam kto wrzuca na tablicę, od czasu do czasu zagram w jakąś gierkę społecznościową (KingsRoad albo Urban Rival) i tyle. Bez zbędnych zdjęć, spamowania linkami, logowania się do różnych serwisów za pomocą fejsa itd.

    Jak na razie nie przekonałem się do smartfonów.

    Ja nie byłem przekonany, dopóki sam sobie takiego nie kupiłem. Genialne rozwiązanie jeśli lubisz być na bieżąco ze wszystkim, bo w większości przypadków masz dostęp do róznych komunikatorów z których korzystasz (od Skype, przez GG, na Steamie kończąc), na bieżąco przeglądasz internety i odbierasz maile, korzystasz z dobrodziejstw przeróżnych aplikacji (np. program który odsłuchuje piosenkę z radia i podaje ci jej tytuł, wykonawcę, płytę z której pochodzi i link na YT). Odkąd przerzuciłem się na smartfony pozbyłem się kupy niepotrzebnego sprzętu, bo nagle się okazało że nie potrzebuje odtwarzacza mp3, nawigacji itd. bo wszystko mam w jednym urządzeniu. Ale skoro faktycznie nie potrzebujesz to lepiej nie gonić trendów i zostać z tym co ci wystarczy :)


  6. @Kiicek

    W D1 system może nie nagradzał za różnorodność, ale spotykaliśmy na swojej drodze różnych przeciwników, wymagających odmiennego podejścia. A to jacyś zakuci w zbroje pakerzy, a to inne pancerniki, a to coś szybkiego itd. Ciągle trzeba było coś kombinować, zmieniać podejście, stosować różne zagrywki. W D2 wszyscy przeciwnicy stworzeni są na jedno kopyto, i tam faktycznie, można przejść całą grę spamując lewy klawisz myszki, od czasu do czasu unikając. A przynajmniej tak było do królestwa Samaela, tam zakończyłem swoją przygodę z grą.

    To pojawiało się również w jedynce.

    Było, ale trochę inaczej. Tam zagadki były albo rzadko rozłożone, ale trudne, albo proste, a dość częste. Nie było większych przestojów, a jak już jakiś był, to było wiadomo że przez jakiś czas będzie z zagadkami spokój. W D2 jedna zagadka prowadzi do kolejnej, i o ile na początku jest luźno, to m/w od momentu pojawienia się rozdwojenia postaci (i później portali) każda jest irytująca, bo wymaga kombinowania, szukania przejść, biegania w te i z powrotem itd. Co po pewnym czasie zaczyna frustrować.


  7. Forum też nie ma nikt obowiązku czytać (może nie licząc moderatorów wink_prosty.gif).

    A widzisz, jednak jest. O ile masz w ogóle zamiar czytać. Bo jeśli wchodzisz na interesujący cię temat na forum, to z reguły musisz się przebić przez tony różnych postów aby utrzymać ciągłość dyskusji (z wyjątkiem durnych tematów o majtkach głównych bohaterów). Jak wchodzę np. do tematu od Diablo to często widzę posty które odpowiadają na mój wcześniejszy a które kompletnie mnie nie interesują. Blogi nie służą dyskusji tylko wyrażaniu własnych poglądów i jeśli nie interesuje cię czyjś blog czy konkretny wpis to możesz go pominąć i przejść od razu do tych które cię interesują, bez żadnych strat. Widzisz różnice?

    Czy w całej dyskusji nie chodzi o to, aby blogerzy mogli łatwiej się wypromować i zdobyć więcej czytelników? Oraz o to, żeby czytelnikom, potencjalnym i obecnym blogi przyjemnie się czytało?

    Od tego są promowane wpisy, jeśli trafi się jakiś dobry, to wisi na szczycie kilka dni. Poza tym nie mierz wszystkich jedną miarą, bo jak już wcześniej pisałem, mnie w ogóle nie interesują wywody moralne domorosłych filozofów, recenzje gier czy inne wodolejstwo. Za to lubię brać udział w takich trollowych zabawach czy wdawać się w głupie dyskusje pod jeszcze głupszymi wpisami Hrabuli. I jak widać po ilości komentarzy pod takimi wpisami, są ludzie których też to bawi. Jak przestanie bawić, to znikną i wpisy, bo nikt nie będzie się produkował nad czymś co każdy oleje. Blogi powinny być wolne dla wszystkich, nie tylko dla "elity". Zrozumiałbym gdyby takie wpisy pojawiały się często, albo pewna grupa regularnie spamowała pustymi wpisami, ale przy obecnej częstotliwości IMO nie ma o co robić szumu.

    Aby nie być gołosłownym, zapodam linka. Pod tym przeglądem macie reakcję potencjalnego czytelnika

    Ehe, narzekania typa który ma jeden post na forum, i bloga z przepisywaniem newsów albo narzekaniem że się mu nudzi na kacu. Przepisanie newsa z głównej to nie jest spam? Nudny wpis "jestem na kacu, może pogram w lola" jest bardziej wartościowy niż szpile przy których jednorazowo zabawiła się spora część blogerów i forumowiczów?

    To jest pytanie, czy na blogach jest przyzwolenie na trolling, czy nie.

    Powinno być, w przyzwoitych ilościach, ale powinno.


  8. Gdzie to wyczytałeś?

    Chociażby w tym wpisie? Bo kto inny będzie decydował o tym który wpis ma zostać a który polecieć, jak nie moderatorzy blogów?

    czy masz jakieś problemy z określeniem kto jest trollem albo spamerem na forum?

    Na forum nie, ale dla mnie forum =/= blogi. Nie patrzę na blogi w kategoriach trolli czy spamerów. Dziele wpisy na te które mnie interesują i które mnie nie interesują. Do tych pierwszych wchodzę, czytam i komentuje, resztę pomijam. Owszem, patrząc przez pryzmat forum z łatwością można by było wyodrębnić trolli, ale dalej nie widzę sensu żeby w jakikolwiek sposób przeszkadzać im na blogach, których nikt nie ma obowiązku czytać.


  9. Jak dotąd widzę jeden: jeżeli zabraknie trollowych blogów to spadnie aktywność całej społeczności. Prawda.

    Nie. Chodzi o to że do tej pory na blogach była wolność. Były sobie wpisy "ambitne" (lol), były głupie, były trollowe (dariusxq długo spamował), były imageboardy itd. Wszystko jakoś ze sobą współgrało, każda mini społeczność miała swoich fanów którzy albo dołączali do uber filozoficznych dyskusji, ALBO PISAŁA GUPOTY ABY TROHE ROZLÓŹNIC ATMOSERE CZY CUŚ. A tu nagle przychodzą Panowie moderatorzy i będą usuwali wpisy "mało wartościowe", bo tak. Bo się nagle okazało że takie nie mogą być i koniec. W jednej kwestii zgadzam się z Holym: usunięcie wpisu z głównej = usunięcie wpisu w ogóle, bo pewnie nikt na niego nawet nie spojrzy. Tymczasem moderacja znowu chce dzielić blogerów na równych i równiejszych, bo tak i już. I mimo że staram się pisać długie i sensowne wpisy, to nie podoba mi się takie podejście i uważam że takie podziały nie powinny mieć miejsca. A zwłaszcza podziały których nie da się jasno zdefiniować. Bo czym jest "wartościowy wpis"? Ma mieć dużo liter? Ma być długi i nudny? A może długi i ciekawy? Ale jak tak, to dla kogo ciekawy? Zapytania można mnożyć bez końca.

    . Gorzej, że jakiś użyszkodnik może legalnie po trzy razy na dzień wypluwać dzieła o rozpiętości dwóch zdań i trudno mu cokolwiek zrobić.

    Więc narzućcie limit dziennych wpisów. "Ambitne wpisy" i tak nie pojawiają się w ilości większej niż 2 dziennie (od jednej osoby), a trollom uniemożliwi spamowanie głupimi wpisami, o ile wcześniej nie dogadają się z innymi trollami.


  10. Holy'ego. Jesteście jedną osobą?

    Dopóki nie przekraczają pewnej granicy, to niech się bawią w ten sposób.

    I do tej pory ta granica była wytyczona przez regulamin forum. Czyli wpisy o pornolach, alkoholu, piractwie itd. leciały w kosmos razem z autorem. A tu nagle się okazuje że ktoś wymyśla dodatkowe restrykcje bo grupa forumowiczów raz na rok coś spontanicznie się pobawi (tutaj dementuje przy okazji ploty o IRCowym, jak i Skype'owym kolesiostwie). Bo "wpisy są mało wartościowe". No niech mnie biggrin_prosty.gif


  11. Dziękuję, ale obejdę się bez twoich tłumaczeń.

    Obawiam się że to nie było do ciebie, więc nie wiem po co się wtrącasz bez sensu.

    Swoją drogą, co wam przeszkadzają wpisy innych na blogach? Nawet te trollowe? Tak jak pisałem wcześniej, to nie jest forum żebyście musieli to czytać aby utrzymać ciągłość dyskusji. Nie podoba się, to omijam wpis i tyle, nie wiem po co ta drama. Poza tym gdyby ludziom się to nie podobało, przynajmniej częściowo, to by z czasem tego typu wpisy wymarły śmiercią naturalną. A tymczasem po liczbie wyświetleń i komentarzy można wnioskować że niektórym jednak takie głupawki się podobają. Jak takie durne, napisane w 5 minut wpisy przy szpilach, przecież tam było kilkanaście komentarzy i kilkaset wyświetleń. Czyli ktoś to ogląda, forum masochistów? A skoro się podoba, przynajmniej części to po co to zmieniać i uszczęśliwiać wszystkich na siłę? Bo garstce ludzi się to nie widzi?


  12. Choć myślę, że to zależy od dnia / miesiąca itd. Są okresy, przynajmniej mam takie wrażenie, że jest sezon ogórkowy, a czasami mamy zalew wpisów.

    No właśnie, raz na ruski rok jest jakaś spontaniczna akcja w stylu Szpil, trochę się można ponabijać i znowu jest spokój. Druga fala szpil nie przetrwała jednego popołudnia, więc nie ma szans na regularne zalewanie głównej spamem, bo poza takimi eventami to ile jest tych spamerskich wpisów tygodniowo? Dwa? Trzy?

    Druga rzecz, to kto to ma oceniać? Czy wpis jest wartościowy czy nie? Na jakiej zasadzie wpisy będą selekcjonowane? Ja osobiście lubie czasem zerknąć na wpis który zawiera jeden obrazek/krótki tekst, ale można się przy nim pośmiać czy coś, niż kolejne smuty Ylthin wleczone przez 3 strony A4. A znając życie to obrazki by wylatywały "BO SPAM", a smuty i inne wodolejne wywody by zostały. Bo są "wartościowe"

    Kończąc, w ogóle nie rozumiem sensu tej dyskusji. Odkąd pamiętam to blogi miały być takim miejscem oderwanym od forum, w którym każdy robi co chce (oczywiście w ramach regulaminu). To nie jest forum że musisz się przebić przez "ileśtam" postów żeby trafić na jeden sensowny, tylko czytasz te wpisy które cie interesują, reszte omijasz. Tymczasem znowu chce się wprowadzać cenzurę i na siłę uszczęśliwiać innych czyszczeniem strony głównej, na której nic strasznego się nie dzieje. A każdy blogowicz dobrze wie, że usunięcie wpisu z głównej jest równoznaczne z tym, że praktycznie nikt do niego nie zaglądnie. Bo ktoś tam uzna wpis za "mało wartościowy". Rzekłem.

    A jak już tak bardzo was ciśnie na sprzątanie, to w pierwszej kolejności może posprzątacie forum. Jak widzę kolejne tematu w stylu "Ulubione skarpetki głównego bohatera" czy "ile gier przeszliście od poniedziałku", razem z masą jednolinijkowych postów (OoG, gwoli ścisłości) to się płaty na mózgu prostują.

×
×
  • Utwórz nowe...