Jeśli chodzi o osty za złe rady, to zazwyczaj wystarczy postraszenie danego użyszkodnika. Nie jestem zwolennikiem dawania ostów za wszystko. Raczej ktoś musi sobie ostro zapracować, żeby oberwać ode mnie z ostownicy. Pewnym wyjątkiem są piraci, ale przy nich sprawa jest przeważnie prosta.