Skocz do zawartości

princefan

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Zawartość

    3581
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

25 Neutralna

O princefan

  • Ranga
    Redeemer/Destroyer

Sposób kontaktu

  • AIM
    4538009
  • Strona WWW
    http://
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Górki k Osiecka (no, wioska :D)

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    PoP!!!!!!!
  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja

Ostatnio na profilu byli

7451 wyświetleń profilu
  1. Cześć, Usprawniłem swój sprzęt i czekam teraz tylko na dostawę karty graficznej (MSI GTX 1050 2GB OC). Sęk w tym, że z racji małej ilości pamięci chcę z niej trochę więcej wycisnąć, bo wiem, że da się podbić wynik o średnio 6fps, co nie jest małą ilością przy klatkach, jakie te karta może docelowo wyciągnąć. Sęk w tym, czy zasilacz, który posiadam (CoolerMaster 460W RS-460-PCAP-A3), nie jest na tyle beznadziejny, żeby to uciągnąć. Zatem mam dwa pytania: 1. Czy jest możliwe OC tej karty i na ile? 2. Docelowo w komputerze siedzi Samsung HD502HJ (500GB), chciałbym dorzucić drugi dysk, który jest teraz w obudowie zewnętrznej, a z racji złącza USB 2.0 tylko się marnuje. Jest to "słynna" Barracuda 7200.11, o tej samej pojemności. Czy będzie to dużym obciążeniem dla zasilacza? Reszta podzespołów: Asus H110M-K Intel Pentium G4560 1x8GB DDR4 Kingston HyperXFury (2666Mhz, wiem, aż się marnuje, ale wyrwałem za śmieszne pieniądze) Obudowa iSzrot (iBox) z wymienionym wentylatorem na 90mm SajlentBiedaEdyszyn, ale pracuje faktycznie cicho.
  2. princefan

    Tekken (seria)

    Ulubiona postać z serii Tekken? Oczywiście, że Law (Forest/Marshall). Jego Flip Kicki są już kultowe dla całej serii, podobnie jak aura bijąca od tego godnego odzwierciedlenia Bruce'a Lee. Poza tym Yoshimitsu, bo samuraj-cyborg potrafiący latać jak helikopter, robić niezwykle szybkie uniki kosztem życia, a potem móc je zregenerować, a do tego nie da się w pełni przewidzieć wszystkich jego ruchów? Swoją drogą, gram aktualnie w Tekken tag Tournament 2 i stwierdzam, że mechanika boundów dla wprowadzenia kombinacji Tag jest naprawdę uciążliwa. Nie mogę się doczekać, aż zagram w 7, bo wyczuwam, że razem z "szafą grającą" pozwoli mi wrócić do czasów niezapomnianej "trójki".
  3. Najprawdopodobniej udało mi się łącznie z przesyłką za 290zł dorwać jednak G4560. Nie jest tak wybitna oferta, ale w połączeniu z ceną za płytę główną nie narzekam. Mam nadzieję, że z RAM'em nie powinno być już takich problemów, zatem temat chyba można zamknąć. Dziękuję bardzo za wszelką pomoc
  4. Mam ofertę, aby dorwać za 300zł i3-6100T. Wiem, że ma niższe taktowanie, nie mniej czy to dobra propozycja względem sytuacji rynkowej G4560?
  5. Prawdopodobnie uda mi się "wyrwać" ASUS H110M-K za 150zł, co myślę, jest dobrą ofertą, więc pozostaje tylko polować na G4560, bo ciężko teraz ten procesor znaleźć w cenie niższej niż 300zł i żeby w ogóle był dostępny. Zatem wychodzi na to, ze opcja 1. Zaś co do karty graficznej - czy jest jakaś sensowna alternatywa dla GTX 1050, bo chyba będę się ku niej skłaniał?
  6. Cześć, Wyprzedaję ostatnio części z mojego starego komputera (AMD Athlon II X2 250 + GA-M61PME-S2P + 2 GB DDR2 800Mhz - jak ktoś chce, mogę podać link, a nuż do biura albo jakiejś koparki... ). Stwierdziłem, że wypadałoby wskrzesić PC'ta jako sprzęt z paru względów, głównie zaś do pracy i ew. nadrabiania niezbyt starych tytyułów PC w sensownej jakości (GTA V, Vanquish, Battlefield 1, RE VII, NFS), stąd ew. propozycja karty. Sytuacja na rynku, wiem, że wygląda dramatycznie. Od GTX 1060 w górę (a jeszcze sytuacja dotykać zaczyna GTX 1050Ti, o którym myślałem) jest wręcz groteskowa, bo wszyscy rzucają się na fikcyjną walutę (jako że jestem kulturalny, nie skomentuję tej spirali absurdu i deb...głupoty ludzkiej). Dodatkowo nie ma nigdzie poza Allegro (i to podrożał do 300zł) Pentiuma G4560, tylko mi nie mówcie, że to także z tego powodu... CO MAM? Monitor? 19" LG z 1280x1024 i ze zwykłym VGA (D-Sub), pytanie, czy są te karty dostępne także z takim wyjściem, bo w przypadku CS:GO to jest dość kluczowa kwestia. Zasilacz? CoolerMaster eXtreme Power Plus 460W (RS-460-PCAP-A3), nie jest może szczytem marzeń, ale na razie mnie nie zawiódł, a nie chcę dokładać. Obudowa? Zwykły Mid Tower z wentylatorem z tyłu, noname, ale rzadko się coś przegrzewało. Reszta podzespołów? Dwa HDD 500GB (jeden będzie siedział w środku, nie potrzebuję więcej), Samsung jakiś (on jest w środku) i Barracuda 7200.11 (zew. obudowa), napęd DVD, standard. CZEGO POTRZEBUJĘ? Platforma, o jakiej myślałem? LGA 1151, choć, jak wspominałem, nie boję się części używanych, zaś AMD nie jest wydajnościowo najlepsze, niestety, nie w tej cenie. Ważne, żeby procesor był 4-wątkowy i całość miała 8 GB RAM. Marzeniem było G4560, ale w obecnej sytuacji koszt takiej platformy to min. 750zł, a nie chcę przepłacać. Karta graficzna? TU AMD, po różnych przygodach z HD 5770, generalnie mi nie podchodzi. Chyba że jest jakaś sensowna opcja w cenie 600zł (bo RX 460 taką na pewno nie jest). Nvidia? Albo GTX 1050 2GB OC, gdzie jest mała ilość RAM'u, ale wydajność wystarczająca w wielu grach do wysokich detali (że nie wspomnę o HD), albo GTX 960 4GB, który, jak się dobrze poszuka, można wyczaić za cenę ok. 600zł (tylko czy zasilacz ją uciągnie, bo z HD 5770 radę sobie jakoś dawał). Myślałem nad GTX 1050Ti, ale nie wiem, czy jego wydajność jest mi aż tak potrzebna w chwili, gdy się nie wyhaczyć egzemplarza poniżej 700zł. WIDEŁKI? Zależy mi na niewychodzeniu poza budżet, a najlepiej, jakby obciąć go jeszcze do 650-600 za platformę i 500zł za kartę. Chcę po prostu jak najtańszym kosztem zbudować jak najwydajniejszy sprzęt. Dzięki z góry
  7. princefan

    CDA 02/2017 - zawartość

    Przeglądam sobie dzisiejszy numer i teraz będzie mi się odbijać czkawką długo. Pamiętam, jak Max Payne 3 został skrytykowany w podsumowaniu roku i cóż, mogę się tylko nie zgadzać, ale kwestia gustu. Nie zmienia to faktu, że pominięcie w Top10 (że się załapały, zwłaszcza ta druga, która jest świetnym fenomenem społecznościowym, ale umówmy się, ubogą i pełną błędów grą, to nie mam pytań) boli. Gem wspomina we wstępie o absolucie i prawdziwie obiektywnej liście. Nie wiem, czy odbierać to na poważnie, czy w żartach, ale widocznie że mną, mnóstwem krytyków na świecie i pewnie sporym gronem graczy jest problem Och, długo mnie będzie to dręczyć. Ale twórcy tej gry zawsze mieli w Cd-Action pod górkę , niby pojawiały się 9, 8+, ale w rankingach gdzieś ginęły. Ok, muszą robić bardziej zapamiętywalne gry, zrozumiałem, ale naprawdę, jeśli chodzi o poziom wykonania i dopracowania jako gry samej w sobie... Naprawdę?! Żeby nie było, że tylko narzekam. Cross, dziękuję za innego exclusive'a na PS4 na tej liście. W zalewie psioczenia na framerate (ok, zgodzę się, nie jest super),oprawę (ale jak ktoś bredzi, że rodem z PS2, to chyba nie grał na PS2) i kontrolę postaci (że co? właśnie ta specyficzna bezwladność tutaj dodatkowo buduje naturalność całego systemu) docenianie tej gry jest naprawdę w cenie.
  8. W zasadzie każdą z pełnych wersji da się polecić. W Awesomenauts nie grałem, ale sam tytuł obił mi się o uszy i na pewno jest bardzo przyjemną ciekawostką. Far Cry? Pamiętam, że "trójka" sprawiła mi całkiem sporo zabawy, zaś "jedynka"... Męczyłem się z nią dość mocno, do tego te zmiany klimatu i tropikalna sceneria, która mnie nigdy szczególnie nie rajcowała... Nie przeszedłem tego tytułu ostatecznie, ale szanuję za wkład w historię FPS'ów, może kiedyś... Assassin's Creed II? Peany, peany mógłbym głosić i zresztą głosiłem, kto nie grał, a choć trochę lubi gry akcji, to musi. Przez ostatnie chyba trzy numery nie było zbyt różowo, ale postanowiłem czekać i się doczekałem. Szkoda tylko, że FC i AC II mam już w swojej biblioteczce, ale śmiałbym tylko nie mieć... A na Uplay Far Cry'a z chęcią przywitam.
  9. princefan

    Wilk z Wall Street (2013), Martin Scorsese

    Film zmasakrowany przez Polsat (nie bierze się licencji dla europejskiego widza od amerykańskiego dystrybutora telewizyjnego, znanego z nachalnej cenzury, a najlepiej się wrzuca ten film na tą "magiczną" 22:30 i trudno, oglądalność też by była, ach, można by tak całe epopeje na temat zachłanności dyrekcji tej stacji w ostatnich latach), będący nienagrodzonym "opus magnus" Leo DiCaprio, kontrowersyjny, obrzydliwy i będący ciężkim orzechem do zgryzienia dla widza oczekującego przyjemnego seansu. Film ten nie jest przyjemny, a przynajmniej w takim znaczeniu, jakie znamy. Przedstawia jedną z najohydniejszych "twarzy" Wall Street i ludzi za nim stojących, demoralizację, korupcję i chyba każdy negatywny aspekt związany z przeładowaniem ambicją, będącą w tym momencie czystą żądzą. Efekty ciężkich narkotyków? Są. Obrzydzający Ci seans, podli i zepsuci bohaterowie? Także. Coraz bardziej zaburzająca się wyrozumiałość dla tego, co widzi się na ekranie? A jakże. Cały film przez bite 3 godziny miota w Ciebie tak potężne ilości bluzgów, obsceniczności i jest tak bezkompromisowy, że można byłoby z czystym sumieniem go wyłączyć i mieć dosyć. Ale nie. Jest to komediowa perełka. Gdy widzisz miotające się po ekranie ofiary swojej własnej głupoty i ironii lasu, przebijającego wszystko i absolutnie genialnego DiCaprio, który, sepleniąc i wierzgając po zażyciu przeterminowanych "prochów", ledwo otwiera nogą drzwi swojego Lambo, kiedy patrzysz na wylewający się z ekranu, koszmarny absurd, ciężko się nie zaśmiać i nie towarzyszyć tym paskudnikom aż do samego końca. Film ma lekkość (co jest już powodem do szacunku przy tak krępującej tematyce), ciętość humoru Scorsese, zaskakująco wiarygodne postacie (już nie mówiąc o Leo, to Jonah Hill, który skądinąd zagrał za naprawdę śmieszne pieniądze, nie tylko jak na Hollywood, ma prawo być z siebie dumny) i celnie punktuje kolejne przywary "rekinów finansjery". Warto. P.S. DiCaprio był tak dobry, że powszechnie uważa się, że Oscar za "Zjawę" był tak naprawdę zaległą nagrodą za "Wilka...", gdzie Leo musiał przegrać z wpasowanym w trendy, wychudzonym, grającym chorego na AIDS McConaughey'em, który miał za sobą fenomenalny rok (fakt faktem, że pod kątem sztuki aktorskiej wypadł nadzwyczajnie i jemu nagroda się należała) i nagrodą podsumowującą jego dorobek (no bo ta fabryka memów nie mogła trwać wiecznie). Nie zgodzę się z tym bo raz, że rola w "Zjawie" była jak najbardziej udana, a Leo podszedł do niej w rzetelny sposób (choćby: wegetarianin i zajadły ekolog wcinający surową wątrobę dla dobra filmu?). Dwa, że nie miał właściwie konkurencji. Trzy, że sama Zjawa była niecodziennym, specyficznym filmem, w którym to cielesność i impresja grały główne role. Nie ma się łatwego zadania, wcielając się w rolę cichego, cierpiącego mężczyzny, a Leo po raz kolejny udowodnił swoją elastyczność i, generalnie nie uważany za symbol męskości i zatwardziałości w kinie, podołał temu.
  10. princefan

    Szukam dobrej nuty, zespołu itp.

    Myślę o czymś w rodzaju industrial/big beat/rave, mogą być elementy wonky i IDM, ważne, by całość miała harmonię i była spójna (tzn. nie była jazgotem, jaki słyszę, za każdym razem szukając czegoś industrialnego, tylko miała w sobie sporo synth, ooo, wiem, coś jak Nine Inch Nails w okresie Pretty Hate Machine - The Downward Spiral). To, co podrzuciłeś, jest dobre, ale nie interesują mnie elementy jazzu.
  11. princefan

    Szukam dobrej nuty, zespołu itp.

    Szukam w miarę ambitnej, energicznej elektroniki (tylko nie jakieś 1500BPM albo dźwięki zdzieranego lakieru) o przyjemnej melodii. Ostatnio podobało mi się "Syro" AT, a generalnie słucham Depeche Mode, The Prodigy, ostatnio też polubiłem Disclosure i Nine Inch Nails,. W dodatku chcę czegoś w miarę świeżego, więc wszelkie propozycje typu Groove Armada czy The Crystal Method odpadają. Najlepiej, jakby połączyć oryginalny, "płynący beat" Disclosure/Flume'a, rave'ową moc The Prodigy i porządną dawkę instrumentów z nutką tajemniczości. (tylko nie coś takiego, jak Celldweller). Dzięki z góry
  12. princefan

    CD-Action 07/2016 zawartość

    Ja o tym wiem, wiedziałem, co czytam. I mi tam to nie przeszkadza, że są, tylko to, że nie nadają takiego kontekstu, jak mogłyby, jednocześnie zdradzając mniej. Tekst jest konkretny, na pewno, zatem chwała, że się nie ograniczałeś. Po prostu mam dylemat, no ale zagram (a na PS4 już czeka), to sam ocenię, zwłaszcza jak się ten "gość" ma
  13. princefan

    CD-Action 07/2016 zawartość

    Poczytałem wstępnie nowy numer, sięgając do recenzji Krwi i Wina oraz Uncharted 4. I mam do obu tekstów zarzuty, gdzie generalnie wszystko jest ok, czyta się przyjemnie, ale jest zgrzyt. Co do Wiedźmina, mogę jeszcze zrozumieć, że . Wolałbym uwzględnić jedno, a do reszty dołączyć aneks, byłoby bardziej merytorycznie, a szacunek zachowany. Bolą mnie jednak te spoilery. Nie dlatego, że zdradzają sporo okoliczności, ale one nie musiały w ogóle się pojawić! Fragment dotyczący "Krainy..." spokojnie można było spokojnie zastąpić słowami np. "mogę powiedzieć tyle, że trafimy do miejsca, gdzie spotkamy bardzo dużo nawiązań do... i nieraz będziemy mile zaskoczeni", coś takiego. Może ogolnikowe, ale za to nie jest zwyczajne wymienianie, co napotkamy! Za to zyskać mógłby fragment o wiadomo, kim, gdzie w ogóle nie określiłeś, czy się nadaje, przystaje do wersji z książki itp. Szkoda. Za to już recenzja Uncharted zdenerwowała mnie niezmiernie. Nie chodzi mi o tekst CormaCa, gdzie docenia się, że jako fan "dwójki" chciałoby się lepszej oceny (co do tej afery z The Washington Post, jest też druga strona medalu, gdzie ponoć 4/10 to ocena prześmiewcza, a gra dostała w innym, poważniejszym tekście 10/10, tyle tylko że w petycji skupiono się na obiektywności)... Chodzi mi o minirecenzję Crossa. Nie wnosi ona nic do tematu, jest zwykłym narzekaniem, które do tego wkurza tekstami równoważnymi z "tylko 3-latki mogą się tym zachwycać". Prawo do zdania ma każdy i kręcenie nosem na hollywoodzką akcję przez fana złożonych mechanik i braku fabuły (czyli maksymalnej grywalności) jest zrozumiałe. Ale ja też, jako fan filmowości, relacji scenariusz - klimat i rozgrywki służącej narracji, mogę powiedzieć, że Melty Blood ma mechanizmy, które w pełni zrozumie tylko człowiek, który świat widzi głównie przez okno. Wartość merytoryczna i obraźliwość ta sama. Oczywiście nie chodzi mi tu o wrzucanie do worka "obiektywista", ale dobrze jest traktować innych odbiorców z większą wyrozumialością. Chyba że bredzą głupoty, ale to inny temat.
  14. princefan

    CD-Action 07/2016 zawartość

    Wyczuwam 10 dla Uncharted 4, po tym, co na jej temat pisał na fb. Ale jeśli Krew i Wino ją dostanie, też się nie obrażę. Zaś co do tego, co się dzieje w tym miesiącu, a w zasadzie od kwietnia, to growy kosmos i aż miło będzie o tym poczytać z perspektywy redakcji CD-Action. I zdziwię się okrutnie, jeśli na temat Dooma (oryginalnego) artykułu nie napisał Cross. Cóż, do... środy? Ok.
  15. princefan

    Mirror's Edge

    Uważam, że EA niepotrzebnie zrobiło z Mirror's Edge kolejnego sandboxa. Jakkolwiek na pewno przyjemnie jest pobiegać po znacznie większym świecie, zaletą "jedynki" było właśnie doskonalenie swoich umiejętności na już poznanych trasach i zorientowanie na jednym celu. Fakt, mogło to nużyć, ale w 2008, który (poza premierą PoP) był beznadziejny, jeśli chodzi o premiery, mało który blockbuster mógł się poszczycić tak skoncentrowaną na "skillu" rozgrywką. Połączenie jej z niezwykle klarowną wizją świata naprawdę mogło się podobać. Niestety, grę na rynku zarżnęła, poza wspomnianym już brakiem różnorodności (w który wliczały się jednak zbyt liniowe trasy), Rhianna Pratchett, którą chyba tylko nazwisko uchowało na rynku, bo tak miałkiej fabuły to w grach czysto singlowych ze święcą było wtedy szukać (na szczęście, w Tomb Raiderach poprawiła się, przynajmniej jeśli chodzi o zarys postaci). A co robi EA? Idzie dokładnie w drugą stronę - wrzuca niepotrzebny rozwój postaci, paradoksalnie ograniczający gracza. Wrzuca mnóstwo typowej zawartości dla sandboxów. Wreszcie rozciąga świat do dużej powierzchni i daje wolność graczowi, tym samym uciekając od największej bolączki oryginału, czyli skupieniu na fabule. Gdyby skoncentrować się na rozbudowaniu scenariusza i tylko rozbudować trasy, w zupełności wystarczyłoby to zadowolenia obu stron, a tak...
×