Jump to content

WhichWayDidHeGo

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Content Count

    42
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

2 Followers

About WhichWayDidHeGo

  • Rank
    Goblin

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Recent Profile Visitors

1,867 profile views
  1. To widocznie każdemu liczyli inaczej. Wnoszę po komentarzach pod linkiem na stronie. Kolega zdziwiony swoją średnią pt. 5
  2. http://www.cdaction.pl/news-47684/akademia-cd-action-podsumowanie-pierwszego-semestru.html
  3. A myślałem, że mój niewinny żart z teorią jest tak jasny, że nikt nikomu nawet palec nie drgnie. Ale przynajmniej się zaśmiałeś.
  4. Co do całej Akademii, to odczucia kwaśności mam, nie mniej - nie czuję się nikomu nic winny ani też nie czuję, żeby ktokolwiek coś był winny mnie. Pisałem, bo sprawia mi to przyjemność. Fakt - kosztowało to cenny czas i choćby z tego powodu ktoś tutaj powinien się odezwać i powstały smród wywietrzyć, sprawę wyjaśnić. Powiedzieć - niestety jest tak i tak, przykro nam, przeliczyliśmy się. Nie daliśmy rady, w ramach zadośćuczynienia możecie się gonić To milczenie jest zaś bardzo wymowne. Wspomniałeś, że pisanie do CDA było twoim "szczenięcym marzeniem", ja bym sobie na twoim miejscu zadał takie pytanie: czy na pewno chciałbym pisać zawodowo do magazynu, który w ten sposób obchodzi się z potencjalnym pracownikiem a aktualnym czytelnikiem? A z drugiej strony biznes iz biznes Piszesz, drukują, inkasujesz, dobranoc. Kto wie, może ktoś na "górze" powiedział: zamknijcie ten twór, bo nie wiecie kto do was pisze, a konkurencja nie śpi i robi wam dywersję! Ale to już moja rozbuchana wyobraźnia
  5. Czujnyś. Ja nie śledzę tweetów, fejsów ani innych cudów. Ale to dobrze słyszeć, że MQc idzie poznać coś nowego. Zmiany są konieczne. A zasadniczo jedno co jest pewne to zmiany. A pisać zawsze można po godzinach, szczególnie gdy się to lubi. Co do MacAbry - to raczej nigdy z rzeki nie wychodził, bycie zastępcą pewnie wiąże się z ciut innymi obowiązkami i nieco innym ciśnieniem, ale to nadal ta sama robota. Zapewne nie omieszka nam Smuggler nieco naświetlić. "Zibi" jak pamiętam poszedł w dyrektory i dlatego musiał się wymiksować z współredaktorzenia. A zapewne to on właśnie decyduje w ramach wydawnictwa, kto wraca na stołek Naczelnego. Ale też i chyba nikt nie spodziewał się innego wyboru. No, to pogdybałem, posnułem teorie, teraz poczekamy na jakieś dementi __ Wyzłośliwię się w ramach edycji postu. Po skończeniu Retro, zabrałem się za powolne i wyrywkowe czytanie CDA. Czytam o "końcu konsol jakie znaliśmy". "Nie ma już ani Emotion Engine, ani Cella, ani nawet Xenona". Tego ostatniego nie było nigdy, gotów jestem przysiąc. Tylko w samochodach, jako reflektory
  6. @MQc, zdradzisz, gdzie cię niesie? Ostatnio modny trend to z czasopisma do Techlandu Albo w podobne rejony. A może zmęczenie materiału? A w ogóle to smutno się zrobiło po tym wstępniaku.
  7. Retro przeczytane od dechy do dechy. Niemal - za wyjątkiem tekstów o Nintendo, Pokemonach i ostatnich FF; pierwsze dwa, bo kompletnie mnie nie interesują, temat ostatni - bo mnie znudził. Klucz, bądź jak kto woli - spektrum (nie mylić z ZX Spectrum ) tego co zostało uznane za retro - zasadniczo mi odpowiada. Boję się nieco, wybaczcie określenie, rozkroku, który usiłuje pogodzić czytelników młodych ze starszymi, wspomniany we wstępniaku. Ale założenia wyłożone jasno, "taka sytuacja" i wio... że tak zadrwię niesmacznie z Naczelnego Od czego by tu zacząć. Wypada wspomnieć, że nadal odczuwam pewną magię związaną z obcowaniem (dwuznaczne słowo) z czasopismem drukowanym, a raczej ekscytację, którą trudno wytłumaczyć bez odniesienia się do czasów, kiedy faktycznie te nieszczęsne kolorowe czasopisma stanowiły okno na świat dla dzieciaków/młodzieży. Szaro-bura rzeczywistość naprawdę nabierała kolorów dla dzieciarni, która nawet nie musiała tych komputerów mieć w domach, by chłonąć klimat, screeny, teksty itp. I ten stan pewnej euforii pozostał ze mną do dziś, za każdym razem gdy otwieram drukowane pismo. Jest to przyjemność, którą - boję się - że utracę wraz z zanikiem prasy. Czar pryska w przypadku pism cyfrowych No ale dość tych świństw, wracajmy do naszych baranów. Cieszę się, że to pismo powstało, podoba mi się klimat, podoba mi się wykonanie. Podoba mi się, że piszą ludzie o swoich emocjach związanych z grami, które dla nich są retro, które były/są dla nich ważne. Wreszcie - nie jestem fanem starych gier, uważam - jak wielu - że nowe gry są lepsze od starych, jeśli dobrze pamiętam - za Alexem lub Yasiem (zabijcie, nie mogę teraz znaleźć) - że to tęsknota za utraconą młodością, z czasów której (młodości) pamiętamy to, co dobre. Że było beztrosko. A powroty do starych gier potrafią naprawdę zaboleć. Niemniej dobrze czasem powspominać - zastanawiam się, na ile jednak starczy materiału, wspomnień i tym podobnych, czy formuła się nie wyczerpie (o ile już nie została wyczerpana). No ale jak to mówią: popatrzymy. Chętnie o tym poczytam, niekoniecznie odważę się do retro wracać. Nie tęsknię za starymi grami. Ale koncept pisma kupuję. Z gorzkich żali. Czcionka jest za mała. Nie jestem całkiem ślepy, ale jednak. W CDA jest niewielka czcionka, ale w retro to już makabra (wybacz Mac Abra). Nie podobają mi się strony z samymi screenami (podpisanymi). Nie podoba mi się to ani u konkurencji, ani tutaj. Nie wiem, jak się to fachowo nazywa, ale uciekło mi bodajże wyjustowanie do prawej i lewej. Tak żeby tekst był równy (jak w CDA), jakoś mi tego brakowało. I wreszcie przypisy - nie kocham sposobu robienia przypisów na końcu tekstu (np. 3 strony dalej). Przeokropność, lepiej by się czytało, gdyby były w stopce na dole strony na której przypis się objawia. Przyznam się również, że kilka ładnych razy zaśmiałem się w głos czytając Retro, a to już coś. Mam kilka wybranych fragmentów tekstów, które zwróciły moją uwagę. Z różnych względów. MQc, "Fresh Meat": <<No i miło mi się "gamifikowało" zabawę, gdy walczyłem z Lazarusem, używając tylko pięści>>, co ci się miło robiło? Rad byłbym się dowiedzieć, "osso si chosi". Krigore, "Trzy razy tak", uśmiałem się, bo ani w Dark Colony nie grałem, ani w Starcrafta, natomiast jak już zacząłem czytać, że "zergi produkowały unoszące się nad polem walki Overlordy", po czym "Terranie stawiali niby nic niewnoszące do zabawy supply depoty, ale niektórzy bronili nimi przed rushem zergów", to dobiły mnie tylko "podnoszące limit populacji Pylony", bo zorientowałem się, że choć jest całkiem zabawnie, to mimo "czajenia mniej więcej w czym rzecz" - to nic nie rozumiem. Krigore, "Diabła rogi dwa", nazwijcie mnie czepialskim dziadem (bo nim jestem), o ile słowa bossowie, skille, patche, loot, crafting, perki już się mocno utrwaliły i opatrzyły, o tyle buffy, inventory, endgame, ladder i "wbijanie dexterity" nadal powodują, że mi słabo Papkin, "Po diable", poczułem nagłą chęć napicia się czegoś mocniejszego po: "częstokroć najmowałem dread lorda dysponującego wampiryczną aurą, gwarantującą jednostkom przyrost hapeków przy każdym uderzeniu. I moje ghoule uderzały." Gem, "12 lat w Azeroth", "levelovanie poprzez grind". Miażdży. Ale tekst fajny. Enki, "Czy androidy śnią o point'n'clickach", sformułowanie "skin job" - polecam obejrzenie ostatniej definicji na Urban Dictionary Bardzo dobrze mi się czytało. Co prawda wyrzuciłbym tekst o nieźle opanowanym angielskim w dzieciństwie. Ot nie pasował mi do całej reszty. MQc, "Piękny dwudziestoletni", słowo "olewając" budzi moje wewnętrzne fuj. Szczególnie jak ktoś coś, lub kogoś olewa. Brrrr. A oprócz tego uśmiałem się bardzo z "Duke był takim maczo...". Akademickie. E. Siekiera, "Jakże piękny koszmar!", panie Siekiera, pan piszesz takie teksty, jakie ja lubię czytać I to bez mała wszystkie w tym wydaniu. E. Siekiera, "Nie jesteś pępkiem świata" o Gothiku - tak mi rób E. Siekiera, "Opowieść z miasta mgieł", naprawdę świetnie się to czyta. 9kier, "Jak budowałam państwo", baaardzo fajne. Że wspomnę "z palcem w zbroi" po którym mi się wyrwało parsknięcie i "inwazyjny trel ptactwa". Allor, "Dobrze być Złym", znów się dobrze bawiłem. Papkin, "Baldur's Gate", ciągłe szturchanie Naczelnego wyjątkowo mnie bawi. Cross, "900" o T. Hawku; muszę przyznać, że się zawstydziłem, bo choć TH znam i z "gęby" i z gier, to nigdy tej jego dziewięćsetki nie widziałem. Aż do dziś na YT. Dziękować. Smuggler, "Bajtek" - te żarciki o nabraniu wó wody w usta i Kwaśniewskim jakoś tak, mało fajne Chałwa bohaterom za to zabawna Widocznie, co kto lubi. Cross, "plan dziewięć z Polski", ubawiłem się parskając co i rusz. B. Kluska, wszystko jak zawsze fajne. Ale szczególnie tekst o "Sondzie". Mac Abra, o SI. Dobre. Koso o wiedźminie. Bardzo udany fragment, że "niby wiadomo, że nadszedł od północy". Takie zabiegi mnie kupują. Ogólnie bardzo dobrze mi się czytało felietony. Szczególnie Elda, choć zupełnie mam odmienne zdanie. Nie skorzystałbym z wehikułu czasu. Nie cofnąłbym się za nic do lat 90. Są dobre tam, gdzie są - we wspomnieniach. Podobnie rzecz się ma z felietonem Alexa, który ma wyjątkowo udaną dwuznaczną formę ekspresji, która mnie bawi, weźmy choćby sformułowanie, że "ma zaszczyt być przesłuchiwany" na pewną okoliczność, a jego odczucia mocno współgrają z moimi w kwestii tego, że mogłoby się okazać (w kontekście automatów i starych gier), że "jestem w nie wszystkie strasznie kiepski" Czarny Iwan (Tylko koni żal), Yasiu (ja również nie tęsknię za dawnymi czasami), a przynajmniej nie za często Enki o pudełkowych grach też fajnie pisze. Dziadek Ghost dobrze prawi o autoexecach i config sysach, ale mnie się DOS=HIGH, UMB śni po nocach w koszmarach, jak wspomnę o DOSie. A i ceny 1 MB RAMu po milion złotych pamiętam. No co? Dobrze jest!
  8. Blackthorne. Jak dobrze pamiętam udostępniony za darmo, podobnie jak The Lost Vikings.
  9. Szturcham tylko, żeby jakiejś reakcji się doczekać Nie mam nic złego na myśli ;P
  10. Może jednak ktoś wspaniałomyślny rozwiązałby ten pokraczny klub tekstów dziwnych i rozwiał wszelakie wątpliwości? Choćby Papkinowski, albo MakKucany? Panowie? Albo dobić, albo wskrzeszać.
  11. Skąd wiadomo? Nie licząc tego, że nastąpiła niewytłumaczalna niczym cisza?
  12. Tu też zdechło, czy może ktoś jednak chętny chlapnąć coś zimnego?
  13. Pewnie dostaniemy jakieś info. Ja tak szturcham trochę, ferment sieję. Rednacz Papkinowi nie pozwolił pograć w piłkę, to i mamy efekty
  14. Nie ma co agonii przedłużać, od marca nie było nic słychać, mamy prawie lipiec panowie i panie. Zwijać trza ten kram grafomanów
×
×
  • Create New...