Jump to content

slawek

Forumowicze
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutralna

Recent Profile Visitors

1,920 profile views
  1. W tej chwili to chyba Lenovo ma najlepsze klawiatury. Ale. Ale Lenovo mają bardzo niskiej jakości obudowy, rozłażą się "w szwach" po paru tygodniach - i to tylko od otwierania i zamykania pokrywy (bez ekstrawagancji, dwa-trzy razy na dzień, delikatnie, bez szarpania i do kąta mniejszego niż 120 stopni). Jest to tym bardziej wku^H^H^H denerwujące, że poza tym (a jest to dyskwalifikacja) laptopek całkiem byłby niczego sobie - w miarę cichy, nieźle trzymający się na baterii, pełna klawiatura numeryczna (w niektórych grach będzie potrzebna) itd. HP, jaki mam, też ma wady - np. uwielbia sam się uruchamiać w torbie. Nie lubi się budzić z uśpienia. Na baterii ciągnie tylko 30 minut. A na początku miał zepsuty sensor i w serwisach spędził tak ze dwa miesiące. Teraz jest nowa seria, może część z tych wad już opanowali. W każdym razie działa, a ze dwa razy zdarzyło mu się to i owo.
  2. Być może taką grą jest "Joint Task Force" (JTF) - niedługo po jej premierze pojawiła się świetna COH - a przedtem jakoś nie przebiła się ponad inne RTS. JTF miała ciekawy sposób tworzenia bohaterów (mających drzewka rozwoju RPG) - brali się oni ze zwykłych "seryjnych" jednostek, które były awansowane - przez gracza - po udanych akcjach, tzn. gra przedstawiała listę nominowanych do awansu a gracz zatwierdzał awans jednej z jednostek. Nowatorskie.
  3. Zgodzę się że to "dziadostwo". Mam taki sobie komputer, dwurdzeniowy Athlon z GTX250, 90% gier chodzi płynnie i bez problemów. A co robi "War Leaders" - czasy ładowania "misji" (tj. przejście od mapy strategicznej do taktycznej) wynoszą około 5 minut! Sprawdzałem - wyłączyłem antywirusa, wyłączyłem sieć - dalej ładuje się dłużej niż wczytywały się gry na Commodore 64. Przecież to jakieś jaja są - w tym czasie to można skompilować pół Linuksa (prawie). Wersja 1.3 - czyli najnowsze. Strona producenta - pomoc techniczna, patche itp. - "na razie nie ma, będzie potem". Sama idea niezła - grając USA zaatakowałem Meksyk "prewencyjnie". Doprowadzenie do pierwszej bitwy - godzina. Zieew.
  4. 1. Monitor - moim skromnym zdaniem - jeżeli działa to dobrze, chyba nic nie zyskasz na wymianie na tegoroczny model. 2. Procesor... czy ten Athlon jest wielordzeniowy? Jeżeli nie - to może trzeba pomyśleć o nowym procesorze. Wielordzeniowość to podstawa obecnie - i to naprawdę działa. Moim zdaniem - przynajmniej 4 rdzenie, 2 to na dziś a nawet wczoraj - 4 rdzenie i przyzwoite taktowanie. Ale to pociągnie wymianę płyty głównej i być może jakieś problemy z systemem - jeżeli był OEM (MS raczej w takich przypadkach idzie na rękę modernizatorom, formalnie jednak panuje błędna opinia że system OEM jest przypisany do płyty głównej). 3. Zasilacz. Dobry zasilacz nie jest zły. Serio. 400 W to trochę mało, dobry zasilacz (taki z górnej półki) można używać dłużej niż komputer - mam dwa firmy Tagan i... całkiem niezłe są. 4. Pamięci RAM - to możesz sprawdzić w bardzo prosty sposób: weź zobacz, czy zostaje wolna pamięć RAM po załadowaniu programu/gry. Jeżeli np. dowiesz się, że z 2 GB RAM zostaje ci np. 398 MB wolnej pamięci fizycznej... to jak dodasz np. dodatkowe 2 GB - będziesz miał po prostu 2048+398 MB wolne - czyli żaden zysk. Ale jeżeli system używa swapa - to przypuszczalnie dodanie (względnie taniej) pamięci RAM da kopa - zamiast czasu dostępu milisekundowego będziesz miał czasy mierzone w nanosekundach - co najmniej 100 razy szybciej. 5. Karta graficzna. Nie znam się na ATI/Radeonach. Im lepsza karta - tym lepiej. W pewnym sensie komputer gracza to karta graficzna tego komputera. Jak ci działa - to fajnie. A jak ci coś skacze, żabkuje, masz czasem pokaz slajdów... to lepsza karta graficzna (ale sprawdź, żeby nie kupić karty wydajniejszej o np. 15% - poczujesz coś gdy karta będzie np. 10x szybsza). 6. Super sprawa to włożyć sobie większy dysk. Po pierwsze - dyski są tanie. Po drugie - wymiana jest w miarę prosta. Po trzecie - po paru latach pewnie masz już nieco brak miejsca. To jeżeli masz np. dysk zapełniony w 80% lub więcej. 7. Ewentualnie możesz pomyśleć o czymś, co jest dopinane - np. dysk USB (sprawdza się świetnie jako rodzaj lamusa, w którym trzymasz rzeczy niezbyt potrzebne, ale których nie chcesz skasować). I to na razie...
  5. 1. Być może słyszysz przepływ powietrza wokół płyty CD/DVD - płyta kręcąc się szybko mieli powietrze, niektóre bywają ciche (lepiej wyważone, bardziej gładkie?), inne potrafią trochę hałasować. 2. Wiatraki itp. - przy małym obciążeniu mogą kręcić się wolniej, pod obciążeniem - przyspieszają i wtedy je słychać. 3. Jeżeli masz monitor CRT to przy pewnych parametrach obrazu mogą wyć cewki. Aby to słyszeć trzeba mieć dobry słuch, ale pisk jest wyjątkowo obrzydliwy (wysokie tony). 4. Niektóre dyski twarde też potrafiły. 5. Standardowo piszczą rozmaite rdzenie transformatorów. Ale ten pisk nie zależałby od tego, w jaką grę grasz.
  6. Po pierwsze - co to jest PEGI? To po prostu ocena wystawiana przez ludzi. Ludzi których ani znam, ani im ufam, ani potrzebuję. Po drugie - gdy kupuję grę i chcę wiedzieć co w niej jest - to po prostu sprawdzam. Czasem są piękne przykłady, że PEGI to jedno - a rzeczywista zawartość gry - zupełnie coś innego. I aby nie było nieporozumień - nie lubię przemocy i gier które nadmiernie a niewłaściwie ją pokazują. Po trzecie - zupełnie nie rozumiem jaki kretyn wymyślił "18+". W Polsce, mając ukończone 18 lat (czyli po prostu 18 i już) jest się pełnoletnim: można zawierać związki małżeńskie, iść zabijać ludzi na wojnie, ma się 100% odpowiedzialności przed prawem i prawo do głosowania (a nawet bycia wybranym). Ba! Można dziecko urodzić, sic! Nie ma sensu dawać tego plusa - 18 latek, nieważne czy taki czy siaki, to osoba w pełni pełnoletnia w Polsce. Po czwarte - gry kupuję gdy spodobało mi się demo. Bo i mam pewność że da się grać na danym sprzęcie, i zarazem mogę ocenić, czy dana gra jako rodzaj rozrywki odpowiada moim oczekiwaniom. "Demo głupcze" - to należy odpowiedzieć wszystkim młodym wilczkom marketingu.
  7. Nic nie wskazuje, aby było inaczej. Ba! Jeżeli już chcemy być tacy wrednie dociekliwy, to czy ja nie jestem tobą? Jak udowodnisz? W każdym razie zdjęcie bardzo udane i 100% zgodne z historią a do tego idealnie w klimacie gry.
  8. O ile oczywiście jest tym Michałem M. Oczywiście że jest TYM Michałem M., nie widać? Czasy szlacheckie to bardziej kontusze, pistolety skałkowe a nie szyszaki i kaptury kolcze Jeżeli zawęzimy pojęcie "szlachty" do szlachty z czasów sienkiewiczowskiej Trylogii, to szyszaki husarii i kolczugi pancernych jak najbardziej były w użyciu.
  9. Też tak mam! 3 etam ruskiej kampanii, miasto chińskie na zachodzie. Co ciekawsze, za pierwszym podejściem było dobrze (były cele misji, odparłem atak, zrobiłem kontratak... fioletowe punkty na mapie znikały jak trzeba). Postanowiłem przedobrzyć - zagrałem raz jeszcze (od początku kampani, czyli od Europy). Tym razem puściłem 3 T54 do pierwszego mostu (zniszczyć most), potem do drugiego (zniszczyć), potem brzegiem rzeki do "miejsca na most" i na tyły wioski (zniszczyć altylerię), potem od tyłu w działa samobieżne, i od tyłu duże zgrupowanie pancerne. 90% wrażych wojsk na "moim brzegu" rozbitych, altyleria nieprzyjaciela wystrzelała całą amunicję niepotrzebnie (bo T54 trzymam cały czas w ruchu), trochę spokoju i można zatankować, uzupełnić zapasy. Lżejszymi Zenitalnymi Ustanowkami oczyściłem teren z piechoty... i nic! Potem systematycznie wytłukłem wszystko na całej mapie - i nic! Misja się nie kończy! Cele misji się nie wyświetlają! Odinstalowałem grę. Zainstalowałem na nowo. Wczytałem save o jedną turę wcześniejszy (Auto End Turn)... To samo - nie ma celów misji, a jak nie ma celów misji to misja się nie może skończyć. Być może problem polega na jakimś czymś - więc spróbowałem z mniejszą ilością sprzętu - tylko 3 czołgi (a wcześniej miałem jeszcze działa samobieżne, przeciwlotnicze, takie tam). Nie pomogło. slawek
×
×
  • Create New...