Jump to content

LOSboberos

Forumowicze
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-1 Słaba

About LOSboberos

  • Rank
    Hobbit
  • Birthday 03/04/1993

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. Nie oglądając się za siebie Prąc na przód nieubłaganie Wiem że kiedyś to zrozumiesz Że zrobić tego nie byłem w stanie Lecz kiedy tylko zamykam oczy Kiedy wracają do mnie wspomnienia Cały ten czas ten czas uroczy Teraz zostały mi tylko marzenia Jak kropla wody w oceanie Jak zwykły człowiek w wielkim tłumie Czekając na to co się stanie I czy ktokolwiek mnie zrozumie Wciąż siebie pytam czy było warto Czy aby dobrze że to zrobiłem Czuje jakby mi w ranę sól wtarto Taki samotny bo cię straciłem Przez jedną chwilę przez jedno słowo Moglem przemyśleć mogłem zamilknąć Zostałem sam nie jestem już z tobą A teraz mogę już tylko zniknąć Jak kropla wody w oceanie Jak zwykły człowiek w wielkim tłumie Czekając na to co się stanie I czy ktokolwiek mnie zrozumie Nie wiem co zrobić czy zacząć czytać Kiedy przychodzi od ciebie wiadomość Czy się gdzieś schować czy zacząć zmykać Czuć może smutek a może radość Zacznijmy od nowa wszystko wybaczam Tak krótki tekst tak dużo znaczy Wysyłam jedno słowo zwykłe przepraszam Zwykłe przepraszam a tyle tłumaczy Jak czarna kropla w szklance wody Jak obcy człowiek w małej klasie Nie czekam na to co się stanie Ważne że ty mnie rozumiesz
  2. Chmury leniwie sunęły po jasnobłękitnym niebie. Lekki wiatr poruszał gałęziami drzew . Ptaki latające po całym parku wyśpiewywały wesołe melodie. Dzień zapowiadał się wspaniale . Michał osiemnastoletni chłopak wracał właśnie od swojej dziewczyny , szedł spokojnie przyglądając się małej wiewiórce która biegała koło ławki. Dziwiła go jedna rzecz a mianowicie to ,że w tak piękny dzień był sam w parku. Po krótkim marszu poczuł na swoich plecach czyjeś spojrzenie gdy się odwrócił zobaczył niską staruszkę . -Ale się przestraszyłem , to tylko normalna babcia. Nie zauważywszy żadnego zagorzenia chłopak poszedł dalej. Gdy już był niedaleko wyjścia z parku uslyszał głośny , wręcz ogłuszający krzyk . Odwrócił się w kierunku źródła hałasu i zobaczył postać w kapturze atakującą pięściami starszą panią. Gdy spostrzegł ,że są tylko we troje w tym miejscu poczuł przypływ adrenaliny . Chwycił pierwszą lepszą gałąź i zaczął biec ku napastnikowi. Ten , gdy dostrzegł Michała zostawił starowinkę i zajął się wybawca. Chłopak wyprowadził uderzenie od góry lecz napastnik zrobił szybki unik w prawo i wykonał kontratak . Cios jaki bohater dostał w klatkę piersiową pozbawił go całego powietrza z płuc . Kapturnik nie kwapił się do wykończenia go tylko czekał aż się pozbiera i zaczęli cały balet od nowa. I tak w kółko , chłopak atakował a człowiek w kapturze unikał i kontratakował . Po kilku minutach oprawcy najwyraźniej się znudziło i wykonał lekki , zdawało by się zamach. po tym ciosie Michał poleciał parę metrów w powietrzu po czym uderzył z dużym impetem w drzewo. Chwile mu zajeło dojście do siebie lecz gdy zobaczył ,że ten w kapturze nachyla się nad babcią, zebrał się w sobie i zaatakował go . Mocny cios gałęzią przeszedł przez oprawcę jak przez mglę i rozłupał czaszkę pani starszej .Czaszka pękła a kawałki mózgu rozprysnęły się na twarz chłopaka. Żołądek Michała tego nie wytrzymał - zwymiotował za drzewo . Siedział tak sam z trupem w parku i rozmyślał o tym ,że nikt nie uwierzy w jego opowieść . Postanowił ukryć zwłoki oraz zatrzeć ślady. Po sprzątnięciu miejsca zbrodni wrócił jak gdyby nigdy nic do domu a wspomnienia z tego dnia schował głęboko w swoim umyśle. Piętnaście lat później . Michał Korpys szanowany trzydziestotrzyletni policjant wracał ze służby do swojej rodziny . Zaparkował swojego Passata w garażu i ruszył do salonu zjeść kolacje . W salonie nikogo nie było . Zajrzał do kuchni ,lecz tam nikogo nie zastał .. Z pokoju dziecinnego dobiegł go przeciągły pisk . Zaczął biec w tamtą stronę i gdy stał już w dźwiach w oknie sypialni jego synka zobaczył zamaskowanego człowieka w kapturze . Powoli wyjął broń i krzykną. -Odsuń się od Agnieszki i Wojtusia. Odziany w czerń napastnik lekko przechylił głowę i zaczął się ponuro śmiać. Korpys wycelował i powiedział. -Ostatnie ostrzeżenie zostaw ich w spokoju. Michał nie celuj w nas, co ty robisz? Krzyknęła jego żona. -Muszę go zabić on chę was skrzywdzić. Wystrzelał cały magazynek lecz jedyne w co trafił to byli jego własna żona i synek . Krew z wielu ran na ciele kobiety i dziecka powoli sączyła się na dywan . Policjant usiadł zahipnotyzowany czerwonym płynem , przyłożył broń do skroni i nacisnął spust. Uśmiechnął się , całą amunicję wystrzelał żeby zabić swego nemezis . -Zgłodniałem trzeba coś zjeść . Powiedział i poszedł jakby nigdy nic do kuchni zrobić sobie obiad , pozostawiająć dwa trupy w pokoju obok. Agencja Detektywistyczna Sabel Komisarz Nowak siadł przy biurku na przeciwko Sabla , zapalił papierosa i powiedział. -Wiesz co detektywku ? Nie lubię dwóch rzeczy . Współpracy z kimś kto nie pracuję w policji oraz niedończonych spraw. -Coś ty taki gburowaty dziś Nowaczku? No dawaj co cię gryzie. -Bestia.
  3. @Wojtasss nie jestem daltonistą po prostu zastosowałem oksymoron :-D
  4. Napisałem ten wiersz po parokrotnym przesłuchaniu utworu The Beatles - Revolution 9 tam to dopiero klimat jest ;p
  5. Ściany płakały krwistą zielenią W umyśle mym plama rozlana Wiec biegne biegne tam czeka polana Czerwienią może się myle Już jestem tutaj a także w mym domu Trawa i ciemność złocista mi śpiewa Ogromne małe kurczące się drzewa Komu ach komu dzisiaj to powiem Zafalowały ptaki na wodzie gorącej Lecz zapomniałem co miałem mówić Czy słodkiej soli nie da się lubić Mówiącej o tym co było i będzie Czekam na kogoś wreszcie nadejdzie Ulotna dusza w mych skroniach szepcze Roznosi kwadraty koła i jeszcze Przejdzie koło mnie lecz ja nie zobacze Oczy me płoną i wszystko widzę Nic nie wiem o krukach bez serca Jest dużo w nogach włosach i nerkach Szydzę ze ślepych z wyboru
  6. Co jeszcze mogło pójść nie tak tego dnia? Po tym jak popsuł mi się samochód i musiałem ruszyć swój leniwy tyłek do sklepu już myślałem ,że nic się nie wydarzy . Jak pech to pech - jedyny sklep w całej okolicy okazał się zamknięty , więc ruszyłem w droge powrotną do domu. Jakieś dziwne przeczucie sprawiło ,że zamiast szosą poszedłem przez las. Na początku lekki ,a z czasem jak zagłębiałem się w las coraz większy , wiatr poruszał gałęźmi starych drzew. Szum liści oraz skrzypienie gałezi towarzyszyło mi w mojej drodze. Szedłem tak w kakofonii dźwięków gdy spostrzegłem ,że nienaturalnie szybko zaczyna się ściemniać . Co jest? Przecież drogę w tą i z powrotem powinienem pokonać max w godzinę. Mniejsza z tym może będzie burza? Nie uszedłem kilku kroków gdy zaczął padać deszcz. Cholera muszę być niedaleko , zobaczymy Rafał czy potrafisz jeszcze szybko biegać. Ruszyłem przed siebie lecz silny deszcz i to ,że się mocno sciemniło sprawiło ,że potknąłem się o jakąś gałąź.Upadek dla mnie nie był groźny ale płaszcz był w oplakanym stanie : parę dziur i plamy z błota. Eh stara będzie zła ale może da się coś jeszcze z tym płaszczem zrobić? Powoli wstałem , otrząsnąłem się z błota i dalej w drogę. Wędrówkę przerwał głośny ryk . Za mną w odległości około dwudziestu metrów stał stwór który przypominał ogromnego wilka tyle że był jakby niematerialny , stworzony z cienia. Jego wzrok jakby mnie hipnotyzował , czerwone ślepia przewiercały mnie na wylot. Gdy zacząłem biec wilk ruszył za mną a jego kontury rozmywały się na wietrze co uświadczyło mnie w przekonaniu ,że jest wymysłem mojej wyobraźni. Zatrzymałem się i odwróciłem do potwora twarzą. No dawaj pokaz na co cię stać! Po tych słowach poczułem jak ostre pazury rozrywają moją klatkę piersiową . Trysnęła krew i zrobiło mi się mgliście przed oczami . Odzyskałem na chwile świadomość gdy poczułem na sobie gorący oddech stwora . Chwile później Ostre kły rozrywały mi gardło. Dom Ewy Szponarskiej Co się dzieje u tych sąsiadów ? Pomyślała Ewa , Zawsze tacy spokojni a tu tyle hałasu ? Idę to sprawdzić. Z trudem oderwała się od oglądania swojej ulubionej opery mydlanej i poszła sprawdzić co się stało. Dźwi do domu Rafała i Anny były otwarte. Ewa zobaczyła na nich długie zadrapania . Ostrożnie przekroczyła próg i zobaczyła swojego sąsiada Rafała. Komisariat Policjii Dwoje policjantów Patryk Pietrych i Ewelina Murak oraz detektyw Łukasz Sabel siedziało przy biurku zastanawiająć się nad sprawą morderstwa młodego małżeństwa i ich sąsiadki. -Czego od trzech lat nikt się tą tajemniczą sprawą nie zajmował ? Powiedział Łukasz Sabel -Nie wiem Sabel ale policja nie wiedziała jak to ugryść więc dali sobie spokój. -Może masz rację Pietrych a ty co o tym sądzisz Ewelina? -Z raportów które zdobyłeś, nie będę pytała się nawet jak, wynika ,że najpierw zginął Rafał , potem zabił żonę a na końcu sąsiadkę. To się kupy nie trzyma. Detektyw Sabel się zamyslił, zapalił papierosa i rzucił na biurko zdjęcie pokazujące trzy zmasakrowane ciała a na ścianie napis wykonany krwią " Bestia jest w każdym z nas"
  7. Przeznaczenie Idę przez życie i jestem pewien Że jestem losu swojego panem Lecz musi być ktoś jeszcze jeden Kto sypię mi sól w otwartą ranę Czuję że ktoś mną kieruję Stara się wszystko skomplikować I coraz bardziej to denerwuję Bo nie chcę się przed nim chować Każdego człowieka którego spotkałem Pytałem się kto mną kieruję Manipuluję mną jak kukiełką Szkiełko i oko tu nie pomoże Powiedział jedyny Pomocny I zamilkł A kiedy dopadło mnie już zwątpienie On mi powiedział Że imię tego kto mna kieruje to Przeznaczenie
  8. LOSboberos

    Wiersz

    Dwa moje wiersze , jak ktoś resztę wierszy może znaleśc na stronie poemproject.eu nick losboberos. Zapomnienie Coś dziwnego siedzi w tobie I wydziera z twego wnętrza Twa rodzina już w żałobie Ziemia z dołu się wypiętrza Krzyżyk wszyscy postawili Na twojej biednej osobie Lecz to oni zawinili Grób powinni kopać sobie Że to bliscy byli tobie Musisz o tym dziś zapomnieć Jakieś krzyki chaos trwoga Wszyscy będą ukarani Ojciec spojrzał wzywa Boga Lecz On go dziś nie uchroni Matka płacze chce przeprosić Lecz jej oczy gasną teraz Głowę teraz może nosić Może z nią pójść na wieś nieraz Że to bliscy byli tobie Musisz o tym dziś zapomnieć To była rodzina twoja Uleciały z nich robaki Myślisz czy to wina moja Że suszyłem ich jak ptaki Ptaki martwe oskubane Bez wnętrzności puste w środku Takie były obie cwane Było zdusić to w zarodku Lecz kołacze w sercu twoim Pewne dziwne to wspomnienie Coś co nosisz w sercu swoim Lecz nie ważne to ponieważ Nadszedł czas na zapomnienie Wiedziałeś że coś zrobić miałeś Zapomniałeś Spadam Już stoisz na krawędzi jeszce jedno Spojżenie w dół Chwila wachania lecz wiesz to na pewno Złamali Ci serce na pół Wiesz już że będzie to twój lot ostatni Poszybujesz spadniesz zapomnisz Skończą się problemy smutek i płacz Myślisz że nikt się nie przejmie W głowie tylko słyszysz skacz skacz Jeden krok i lecisz śmierć cię obejmie W uścisku wiecznym od teraz na zawsze Rodzina załamana znajomi w żałobie A gdzie byli wcześnij gdy ich potrzebowałeś Teraz każdy smutny mówią tylko o tobie Wielcy przyjaciele których nigdy nie miałeś Jendna desperacka myśl zmieniła twoich Bliskich Jeden mały krok załamał w koło wszystkich Czy dobrze zrobiłeś nie mnie to oceniać Byłeś jesteś i pozostaniesz W sercach i na płycie z kamienia Myśl skok lot uderzenie Koniec problemów Ale tylko dla Ciebie
  9. Poszukuję dwóch graczy do teamu 3 vs 3 . Nie ważna dywizja ani wiek . Serwer EUNE .
  10. I co postanowiłeś w sprawie Mass Effecta :P?

  11. Ja tak myślę po przeczytaniu swoich tekstów ;/
  12. Od kiedy zacząłem pisać swoje wypociny Knight Martius gnoił , mieszał z błotem nie doszukując się żadnych pozytywów nawet nie wiem czy gość do końca przeczytał moje bzdety . Ale gdy przeczytałem "Bez wyjścia" to coś mnie wzięło . 1. strasznie nudne toto jest. 2.Reinhold - krótką chwilę się zastanawia i decyduję się zabić rozumną istotę? Twardy typ... 3.Gość w kapturze i zubożały szlachcic który siedzi przy oknie i przygląda się wszystkim wchodzącym ludziom - takie połączenie wcale nie wzbudza podejrzeń wśród gości . O błędach już się nie będę się rozpisywał ponieważ inni mnie wyręczyli.
  13. W porównaniu z moim mistrzostwo xD W skali od 1-10 dałbym 8 , może 8+. Ze wszystkich komentarzy jakie znajdują się na moim blogu spróbuje wyciągnąć konsekwencje . Dzięki za rady .
×
×
  • Create New...