Santus Faustus I
-
Zawartość
1582 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Posty napisane przez Santus Faustus I
-
-
Zastanawiałem się nad kupnem tej gry. Wróciłem do wcześniejszego numeru CDA, przeczytałem recenzję i postanowiłem jednak dać jej szansę. I nie zawiodłem się. Enki coś tam marudził, że główny bohater jest tam najmniej ważny, ale do diabła z tym. Może i jest najmniej ważny, może i nie jest jakiś wyrazisty, ale to tylko mój chłopak na posyłki w świat gry, cień mnie samego. W końcu czy bohaterowie Morrowinda lub Skyrima byli jakoś bardzo wyraziści jeśli chodzi o charakter? Nawet nie mieli ustalonej z góry płci ani tego czy w ogóle są ludźmi, a spędziłem przy tych grach wiele godzin. Dostałem porządnie zrobionego sandboxa (tego "sand" to akurat mam tam w bród) w postapo w wydaniu Mad Maxa (to jednak coś innego niż postapo w wydaniu falloutowym). Dostałem porządny tuning samochodów w rodzaju kolców na karoserii, pancerza, harpuna i inne takie zamiast jakiś biedafelg, xeonów czy innych takich "ulepszeń" pasujących do konwencji ścigałek, serii GTA czy innej gry w dresiarza. Znaczy felgi też tam mogę ulepszać, ale one nie mają za zadanie ładnie wyglądać tylko robić rzeźnię jak ostrza przy kołach dawnych rydwanów. Ogólnie dałbym tej grze 8 lub 9.
-
Robienie z telewizji publicznej "telewizji narodowej" i przerwanie programu (jaki by on nie był) tylko po to, żeby pokazać prezydenta robiącego sobie zdjęcie ze skoczkami? No, naprawdę "łamiąca wiadomość"... Nie zdziwię się, jeżeli jeszcze mniej ludzi będzie to oglądać.Serio tak zaczęli robić? Dawno nie oglądałem telewizji więc siłą rzeczy nie mogłem tego zauważyć. Jeśli tak, to wszyscy przeciwnicy PiS, manifestanci z KOD i inni tacy mogą zwijać transparenty i iść na pizzę. PiS i spółka właśnie przerżnęli następne wybory. Jak się przerywa ludziom ulubiony serial żeby nadać coś takiego, to nie skacze im poparcie tylko ciśnienie widzowi. Ale oni oczywiście tego nie rozumieją.
-
Nie widzę w takim postępowaniu żadnego błędu. "Sojusz z PO ws. Trybunału" jest całkiem logiczną rzeczą, bo Kaczyński wciąż wyczynia cuda i nie liczy się z nikim.Sojusz z PO w jakiejkolwiek sprawie to strzał w stopę. Własną oczywiście. Dlaczego PiS wygrał? Czemu nie mamy Bronisława Komorowskiego na drugą kadencję? Bo PiS i Andrzej Duda są tacy super (no i Kukiz na dokładkę)? Czy raczej dlatego, że ludzie mieli dość PO i Komorowskiego? Od tej partii należy się odciąć, Petru powinien walić w nią jak w bęben i jechać po niej tak samo jak po PiS albo i jeszcze bardziej (jeśli w ogóle powinien się wychylać co do czego mam wątpliwości, ale o tym poniżej). Cała para powinna iść w to, żeby przekonać wyborców, że nie jest PO 2.0. Jeśli nawet takie Krystian Legierski, lider "tęczowej" organizacji zadeklarował, że zagłosuje na Andrzeja Dudę, ponieważ tych jego ukochanych "związków partnerskich" i tak nie będzie, a przynajmniej dokopie Komorowskiemu i PO, których ma dość, to powinien być sygnał alarmowy, że od tej partii należy się trzymać z daleka. Ewentualnie podejść do niej na długość kija żeby dowalić. Jarosław Kaczyński bardzo mądrze zrobił, że nie wystartował osobiście w wyborach prezydenckich. On jest dla wielu człowiekiem niewybieralnym choćby był jedyną alternatywą przeciw nawet takiej kiepściźnie jak Bronisław Komorowski. Wyciągnięcie jakiegoś niezbyt znanego posła z tylnych szeregów i wystawienie go jako kandydata na prezydenta okazało się bardzo opłacalnym posunięciem. Właściwie nic nie musiał robić, wystarczyło tylko pozwolić działać przeciwnikowi i dać mu samemu się ośmieszyć.
Poza tym przed wyborami miał dokładnie takie same poglądy i jakoś źle to na poparcie nie wpłynęło.Za to źle wpłynęła informacja o samym Ryszardzie Petru, o tym jak polecał brać kredyty we frankach szwajcarskich równocześnie samemu przewalutowując swój na złotówki. Nie wiem czy ta informacja jest prawdziwa, ale to nie ma znaczenia. Po czymś takim ten facet powinien zostać schowany głęboko do szuflady przez założycieli partii lub ewentualnie trzeba by było odtrąbić, że ta informacja to durna plotka i przedstawić na to oczywiste dowody. Inaczej wiarygodność takiego człowieka i jego formacji leci strasznie w dół. Wiem, normalnie jest tak, że to oskarżonemu trzeba udowodnić winę. Tyle tylko, że to nie sąd, a walka o głosy prostego luda i tu obowiązują inne zasady żeby walka okazała się skuteczna. Także to zaszkodziło tej partii + przedstawianie jej jako "partia Balcerowicza". Nie życzę dobrze tej formacji, ale nie biorę tego pod uwagę przy mojej ocenie jej posunięć. To robię już na zimno. Najwyżej będę się cieszył, że popełniają durne błędy choć samej oceny co jest błędem to nie zmieni.
-
Czyli np. tacy białoruscy opozycjoniści, którzy nawoływaliby do nałożenia sankcji na reżim Łukaszenki, zgodnie z tym prawidłem powinni zostać przez władze Białorusi rozstrzelani/wsadzeni do więzień za uderzanie we własny kraj.Właśnie tak. Bo kto z tego powodu ucierpi i jakie to miałyby być sankcje? Że Łukaszenko podczas wizyt zagranicznych będzie wchodził kuchennymi drzwiami? Najbardziej stracą na tym zwykli Białorusini. Władza i tak się wyżywi. Mogą sobie nie lubić Łukaszenki i nawet próbować go obalić, ale zdrada własnego kraju i własnego narodu powinna być surowo ukarana. Aż się dziwię Łukaszence, że jeszcze nie zrobił z nimi porządku po takim numerze. Widać to bardzo łagodny i wyrozumiały człowiek wbrew temu co się o nim mówi.
Wałęsa i wszyscy członkowie "Solidarności" podobnie, w końcu działali na szkodę ówczesnej władzy, jakby tego było mało byli opłacani niemieckimi markami przez obce państwa...Jeśli tylko na szkodę władzy, to ok. To zupełnie inna sytuacja, zwykła walka polityczna między władzą a opozycją. Nawet jeśli wzięli za to pieniądze od innego państwa. Także przykład kiepski. Lepsze byłoby tu przywołanie przykładu Ryszarda Kuklińskiego. Jego akurat nie trawię. Facet wskazał cele dla amerykańskich głowic nuklearnych nad Wisłą. Kto by najbardziej ucierpiał od takiego ataku? Gomułka z Gierkiem i Kiszczakiem? Przecież nie.
Twierdzisz, że można łamać normy moralne, uprawiać hipokryzję do kwadratu, kłamać, ale jeśli jest to robione w imię "Boga i ojczyzny", to wszystko jest usprawiedliwione.Gdzie tak uważam? Przecież z tego powodu właśnie krytykuję Ryszarda Petru. Dobry cel (jak najmniejszy deficyt budżetowy) nie usprawiedliwia niegodziwych metod (opowiedzenie się za sankcjami na własny kraj). Czy jeśli otwarcie bym powiedział, że będę w pierwszej kolejności dbał o interes własnego kraju i własnego narodu + trzymał się tej linni, to też byłaby hipokryzja? Choć mam poważne wątpliwości czy rozmawiając z poważnymi zagranicznymi politykami musiałbym coś takiego wyartykułować, czy raczej sami czegoś takiego by się po mnie spodziewali.
Stosując takie myślenie można powiedzieć, że muzułmanie powinni udawać przykładnych obywateli, żeby w odpowiednim momencie wykorzystać okazję i zabić jak najwięcej niewiernych. W końcu działali w imię Allaha, to powinno im to zostać wybaczone.Muzułmanie działają według wskazówek islamu. Spodziewanie się czegoś innego jest wielką naiwnością. Nie "popieram" tego ponieważ nie jestem muzułmaninem. Gdybym był być może sam bym tak działał. Ale nie jestem więc patrzę na to z perspektywy człowieka wychowanego w takiej, a nie innej kulturze. Można na to spojrzeć inaczej: po hindusku, buddyjsku, żydowsku, taoistycznie itd. Nie można jednak na to spojrzeć z perspektywy "człowieka w ogóle" gdyż coś takiego nie istnieje.
A co, każdy ma mieć takie podejście jak ty, regularnie chodzić do kościoła na msze, żeby nie został przez ciebie uznany za zdrajcę i postawiony przed plutonem egzekucyjnym?Skąd taki pomysł? Nie musi chodzić na żadne msze, nie musi być wierzący, ale jest jakieś minimum lojalności w stosunku do własnego kraju i własnego narodu. Nie każdy ma charakter wielkiego bohatera i nie każdy byłby zdolny do wielkich poświęceń za swój naród i swój kraj. Nie wiem na ile sam byłbym do tego zdolny, nie jestem w stanie tego określić siedząc w kapciach przed komputerem. Tylko czy powstrzymanie się od opowiedzenia się za sankcjami na własny kraj to aż takie wielki poświęcenie? Wystarczy nic nie mówić, nikt go nie torturował żeby coś takiego z niego wydusić.
Irytują mnie tacy ludzie, którzy wykrzykują hasła "Wielka Polska Katolicka", odmawiając "odmieńcom" jakichkolwiek praw, jeśli tylko odważą się wychylić.Jeśli ktoś świadomie i celowo chce działać na szkodę własnego kraju i narodu z byle powodu to tak - taki "odmieniec" ma się bać wychylić. Może umrzeć na zawał ze strachu przed konsekwencjami zanim nawet dojdzie do procesu. Tak będzie lepiiej dla wszystkich, zarówno tych wierzących w cokolwiek jak i tej wiary nie podzielających.
Raczej po prostu użyją siły... A tego się obronić nie da.Witam nową duszyczkę w świecie realnej polityki. Obserwowanie awantury o jakiś tam "trybunał konstytucyjny" (powołany jako instytucja przez wzór Wielkiego Demokraty Czesława Kiszczaka), manifestacji "KOD" i innych takich było przezabawnym doświadczeniem. Zupełnie jakby jego orzeczenia miały jakąś realną moc, a nie były ważne tylko na papierze. Moje standardowe pytanie gdy zetknę się z jakimś nakazem, zakazem, wyrokiem: a jak się nie zastosuję do niego, to co? Rzecz w tym, że realnie nic. Oczywiście można sobie wpisać gdzie się chce (w konstytucji, w pomniejszej ustawie, takim czy innym kodeksie) jakąkolwiek sankcję za niedostosowanie, papier jest cierpliwy i wszystko zniesie. Ale jeśli nie ma środków do wymuszenia wyroku, to jest to tylko makulatura na podpałkę do pieca i nic więcej. Kaczyński wydawał się również podzielać ten sam błąd co jego przeciwnicy skoro tak zajadle walczył o miejsca w nim dla swoich zwolenników. Tymczasem realnie rządzi ten, kto ma w swoich rękach wojsko i policję.
A wtedy możemy nawet przebić Węgry (i tak już je przebiliśmy w tempie wprowadzania zmian) i będziemy zmierzać ku świetlanemu przykładowi Wenezueli Chaveza i jego następcy Maduro.Wut? Niestety Węgier nie przebijemy ponieważ PiS i Fidesz to zupełnie coś innego. Chavez to też polityk z innej opcji politycznej niż Orban. Zazdroszczę Węgrom. Choćby dlatego, że Orban spłaca zadłużenie w MFW i wykopuje go z Węgier, a nie zapożycza się jeszcze bardziej.
-
Cytujesz Dmowskiego, który specjalnie leciał za Pilsudskim do Tokio, żeby Japończycy nie zgodzili się na sfinansowanie powstania w Polsce. Uważał, że takie powstanie byłoby szkodliwe dla Polski, ale skoro przeszkadzał Piłsudskiemu, to wg twojego rozumowania powinien za to beknąć.Nie ponieważ powstanie wiązałoby się z przynajmniej kilkoma tysiącami ofiar (albo i kilkudziesięcioma) i najprawdopodobniej i tak byłoby przegrane jak to zwykle bywa z powstaniami w naszej historii (z nielicznymi wyjątkami).
Do tego był jeszcze deputowanym rosyjskiej Dumy, to już w ogóle kwalifikuje go jako płatnego pachołka Moskwy, choć dzisiaj jakoś nikt mu za to wyrzutów nie robi.Dmowski był politycznym realistą i starał się w ten sposób ugrać jak najwięcej dla naszego narodu. Zauważ też, że sam nie robię nikomu wyrzutów za to, że zasiada w europarlamencie i tam próbuje coś dla Polski ugrać. Nikomu, niezależnie od tego z jakiej jest opcji politycznej. Niech próbuje, niech ugra choć europarlament również uważam za instytucję wrogą.
Jak dla mnie Petru powinien "beknąć" tylko wtedy jeśli jest opłacany zza granicy i celowo działa na szkodę kraju. Przecież z jego punktu widzenia realizacja obietnic wyborczych PiS może doprowadzić do kryzysu gospodarczego i znacznie większych strat.Niet! Zdrajca jest zdrajcą niezależnie od pobudek. Może brać za to pieniądze, może robić to z nienawiści do własnego kraju, do aktualnej władzy i z wielu innych powodów. W mojej ocenie PiS pod względem gospodarczym też jest kiepską propozycję. Ale to nie usprawiedliwia takiego postępowania.
Gdybyśmy stawiali przed plutonem każdego polityka, którego decyzje miały negatywny skutek dla kraju, to chyba nie starczyłoby miejsca na cmentarzach.To zależy czy chciał dobrze, ale wyszło mu jak zwykle, czy też starał się specjalnie w jakiś sposób zaszkodzić krajowi. Np. namawiając do nałożenia sankcji lub interwencji zbrojnej inne państwa.
Dokładnie to samo rzuciło mi się w oczy. Już widzę te krzyki oburzenia, gdyby niemiecki polityk domagał się wprowadzenia jakichś przepisów w UE, które dotyczyłyby wszystkich krajów z wyłączeniem Niemiec.Niemiecki polityk ma dbać o interesy Niemiec, to zupełnie normalne i nie co innego po nim oczekiwać. Chyba, że trafimy na jakiegoś niemieckiego zdrajcę. Wtedy co prawda z obrzydzeniem do niego, ale może da się takiego jakoś wykorzystać.
Przecież zostałoby to potraktowane jako próba podporządkowania sobie UE przez Niemcy.I bez tego Niemcy mają opinię trzęsących UE.
A ja jestem zadymek, i napierwsiejsze obowiązki mam wobec siebie
Podejrzewam, że jesteś nowym kontem niejakiego Losowego123 co dostał miesięczny urlop, a potem chyba bana za pomysł na "Wielką Masakrę Katoli" (na taką grę). Oczywiście uważasz i nie robisz takich wyskoków bo wiesz, że pewnie byś wyleciał. Jednak nie widzę między wami istotniejszych różnic niż login. Podejście do wiary, ojczyzny i takich rzeczy macie kubek w kubek takie samo. Moderacjo da się tą tezę jakoś sprawdzić?
-
Nie rozumiem czemu powinien za to beknąć.Nie jesteś politykiem i jak widzę nawet jako obywatelowi jest ci obca lojalność wobec Polski dlatego tego nie rozumiesz. Gdyby Petru ograniczył się tylko do krytyki uchwalanie budżetu z deficytem powyżej 3%, to ciężko żebym się z nim nie zgodził. Nawet poszedłbym w tym dalej i dał absolutny zakaz (konstytucyjny, nie płynący z za granicy!) uchwalania budżetu z deficytem jak swego czasu proponował nie kto inny tylko sam Korwin. Niech sobie krytykuje obecny rząd, niech nawet używa sobie wobec niego określeń absolutnie nieparlamentarnych, niech organizuje sobie różne KOD-y czy inne dziwactwa, niech blokuje w miarę możliwości posunięcia rządu - to jest jeszcze zwykła walka polityczna w obrębie tego samego kraju. Ale niech nie domaga się za granicą nałożenia na własny kraj sankcji, obojętnie czy robi to w jakimś parlamencie czy zagranicznych mediach. I nie pomoże tu zasłanianie się "a bo na inne kraje które tak zrobią też należałoby nałożyć sankcje". Co nas obchodzą inne kraje? Jest polskim politykiem i coś takiego nie powinno mu w ogóle przejść przez gardło. Jeśli ważniejsze dla niego jest dowalenie w ten sposób PiS i Kaczyńskiemu (mogliby stracić poparcie po takich sankcjach) od interesu samej Polski, to niech znika z życia publicznego. Dobrze chociaż, że nie posunął się do namawiania do zagranicznej interwencji zbrojnej "w obronie demokracji", bo to już kwalifikowałoby się na postawienie przed plutonem egzekucyjnym.
Przystąpiliśmy do UE na pewnych warunkach i jednak dobrze by było się do nich stosować.Albo wystąpić. Członkostwo w UE oraz innych organizacjach ponadnarodowych to przypadek. Dziś jesteśmy, jutro możemy nie być. Ale na pierwszym miejscu jesteśmy Polakami i powinniśmy być lojalni wobec Polski ze stolicą w Warszawie, a nie w Brukseli, Moskwie, czy Waszyngtonie. Kto tego nie rozumie niech się nie bierze za politykę. Moja lojalność wobec Unii jest zerowa i wcale się z tym nie kryję. Nie stosowałbym się do jej "zaleceń", z niczego bym się nie tłumaczyłbym przed trzeciorzędnymi europarlamentarzystami jak to zrobiła nasza pani premier. "Jestem Polakiem więc mam obowiązki polskie" jak pisał Roman Dmowski.
Jeśli UE nie nałoży na nas kary gdy przekroczymy te magiczne 3%, to będzie to jasny sygnał dla naszego rządu, że może się zadłużać do woli, bo Unia nic w tej sprawie nie zrobi.Albo jeśli sami Polacy nie pognają w diabły rządu który tak zrobi. Wtedy zwykły człowiek nie będzie ponosił konsekwencji tak deficytu jak i sankcji. Unia nie jest jedyną odpowiedzią na coś takiego.
Krótkoterminowo ewentualne kary są dla nas gorsze, ale długoterminowo dużo gorszy byłby brak kar.
Tak jak sądziłem - zdanie wyjęte z kontekstu. Jeśli wziąć pod uwagę kontekst, to Petru ma dużo bardziej umiarkowane zdanie na ten temat niż chociażby ja.Po holendersku niestety nie rozumiem więc muszę się opierać na tłumaczeniu. Przeczytałem cały tekst i wiem, że on powiedział też coś takiego odnośnie innych państw. Natomiast jako polski polityk mógł zaznaczyć, że nie może domagać się czegoś takiego dla własnego kraju. Nie jest to żadna hipokryzja tylko pokazanie wobec kogo i czego jest lojalny.
-
Jest na to prosta rada: nie przekraczać deficytu budżetowego, co - jakby się zastanowić - nie jest wcale głupim pomysłem.To dobry pomysł, ale też prawdziwe konsekwencje poniesiemy my. Czyli składając to do kupy poniesiemy konsekwencje jednocześnie tak deficytu jak i sankcji. Przecież to nie politycy z własnych kieszeni za to zapłacą.
A Petru powinien za to beknąć. Jak pisał powyżej zadymek: w imię zasad... i takie tam.
-
tutaj sobie ustanowię Noworoczny Konkurs Pezeta z pytaniem: dlaczego zabezpieczam broń dopiero co wyjętą z szafy?Za względu na dzieci? Żeby sama przypadkiem nie wypaliła?
http://polskiepiekielko.pl/petru-jestem-za-nalozeniem-unijnych-sankcji-na-polske/ - teraz przegiął. Jeśli to prawda, to ten facet właśnie został zdrajcą i powinien zostać pozbawiony immunitetu, postawiony przed Trybunał Stanu i przynajmniej mieć dożywotni zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych. Nigdy nie głosowałem na PiS, nie głosowałem też ani na PO i PSL. W tych i poprzednich wyborach prezydenckich nie głosowałem odpowiednio na: Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego. W drugiej turze nie głosowałem wcale. Ale tak wtedy jak i teraz to dalej jest mój kraj i do głowy by mi nie przyszło żeby nawoływać gdzieś u obcych do nałożenia na niego sankcji. Kto niby miałby za to za płacić? Jarosław Kaczyński? Nie! PiS jako partia? Nie! Za wszelkie sankcje zapłacilibyśmy my wszyscy w tym wyborcy Ryszarda Petru (choć im akurat dobrze tak).
-
Strzał z ślepego naboju groźny jest tylko z przyłożenia, więc ślepa amunicja nie jest bardziej niebezpieczna niż np. nóż czy siekiera.A co do tego też nie mam żadnej wątpliwości. Wolałbym żeby ktoś się na mnie rzucił z bronią palną nabitą ślepakami niż z nożem, siekierą lub maczetą.
-
Mauser 98 jest jednym z najlepszych i najbardziej niezawodnych karabinów.Potwierdzam, strzelałem z niego podczas brania udziału w rekonstrukcji historycznej fragmentu operacji "Burza" dziejącej się na terenie w którym mieszkam. Wzięli naszą szkołę sztuk walki i zrobili z nas oddział AK. Karabin był dość prosty w obsłudze, ale wydawał się solidny.
Kontynuując odniosę się do tzw. 'ślepej' amunicji, może być tak samo zabójcza jak ostra. Oczywiście nie na dystans, ale z przyłożenia działa nawet lepiej. Ma większy ładunek prochowy, gdyż zamiast pocisku dodaje się więcej prochu.Strzelałem z tego mausera oczywiście ślepą amunicją i też potwierdzam - z przyłożenia mogłoby być niebezpiecznie. Na krótki dystans udało mi się tylko przewrócić jakąś puszkę z kilku kroków podczas nauki obsługi broni, ale to chyba przez wytworzony pęd powietrza. Mówili nam żeby i tak nie celować bezpośrednio do tych "Niemców" (goście przyjechali aż ze Śląska na naszą rekonstrukcję) tylko jakby obok nich.
Mieszkam na wsi i moi sąsiedzi to może nie sami lekarze, prawnicy czy profesorowie uniwersytetu, ale nie miałby nic przeciwko temu żeby mieli jakąś broń palną. Najwyżej nie dałbym jej jednemu takiemu co siedział w więzieniu za kradzież samochodu, ale reszta to spoko.
-
Wczoraj wyłączyłem słońce w za pomocą łuku Auriela i pytanie moje jest takie, czy ten efekt będzie na stałe czy po po pewnym czasie zniknie.Znika po jakimś czasie. Nie wiem po jakim, nigdy tego nie liczyłem ani nigdzie nie sprawdzałem, ale widziałem to na własne oczy, że znika i robi się normalnie.
-
Ależ są- od "intensywnej gry ciałem", po "spontanicznego cyca". A golizna dziecięca to dodatkowo ponografia dziecięca!Że przeginam? Jak jedziemy po bandzie to nie ma się co hamować; )
Ale to wciąż tylko obraz. Z resztą Maverick wyjaśnił o co chodzi z tą pornografią. Być może ktoś się niezdrowo podnieca na widok tych obrazów, ale to już jego problem. Nie dam 100% gwarancji, że nikt nie podnieca się na widok np. widelca. Jednak ani widelec nie jest od tego, ani tamte obrazy nie były malowane w tym celu. To taka różnica między tymi rzeczami a filmem porno czy takimi scenami w nawet w teatrze. Dotarło? Ta scena miała zwabić widzów, trąbienie o tym na lewo i prawo faktycznie wzbudza zainteresowanie wydarzeniem i z tym jestem w stanie się zgodzić. Ale tylko z tym.
Aha, czyli programy National Geo to porno. Super.Znowu czegoś nie rozumiesz albo tylko rżniesz głupa. Obstawiam to drugie. Doprecyzuję więc żebyś nie mógł potem się czepiać: chodzi o pokazanie w takich sytuacjach ludzi. Może być pornografia zoofilska, ale zawsze musi tam być również człowiek. Dlatego nie, NG to nie kanał porno.
No tak, myślenie to strasznamonotnia: teza=> postępowanie dowodowe=> wniosek i tak w kółko, nuda normalnie. Co innego wiara: można sobie wymyślić przyjaciela, albo cały świat nawet, i jeszcze potem wbijać tą swoją wizję innym do głów.Z tym myśleniem to ty się tak nie rozpędzaj. Rzecz w tym, że nie znam żadnego inteligentnego antyklerykała (bo przecież ich wielce ateizm do tego się sprowadza). Ateista jest albo myślący albo wojujący, trzeciej opcji nie ma. Jakkolwiek mądrzy ateiści to np. prof. Wolniewicz lub kiedyś Charles Murras. Albo nawet forumowy Pezet żeby daleko nie szukać przykładów. Palikot, Szczuka, Hartman, Środa to nie są przykłady elity intelektualnej. Pisząc, że są nudni miałem na myśli raczej przewidywalni, z góry mogę obstawiać do jakich wniosków dojdą w jakiejkolwiek kwestii. Wystarczy przedstawić im stanowisko KK, a oni będą mieli dokładnie odwrotne. Zawsze! Obojętnie w jakiej sprawie.
Autor miał przynajmniej oryginalną wizję swojego przekazu, i talent skor oropoznano JP2. Czego nie można powiedzieć o degradacji sztuki w takich kościołach.A co tym badziewiem przekazał? I czy ta kukła to jest absolutnie jego dzieło czy tylko miał koncept "dzieła" i po prostu złożył te elementy do kupy? Zgodzę się, że w nowoczesnych kościołach jest dużo wydziwiania odnośnie sztuki sakralnej, ale przykład idzie ze sztuki świeckiej.
Nie, sugeruję, że:A) nie masz pojęcia ani o tym co to madonna
Madonna - matka, niewiasta z dzieckiem na rękach. Pisana z wielkiej litery oznacza Maryję.
B) ani że Madonna to nie pseudonimhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Madonna_%28piosenkarka%29 - z tekstu wynika, że to jej pierwsze imię. Ale to raczej ostatnia rzecz w której możesz mieć rację.
Te głupoty to tzw tradycja chrześcijańska: wiesz, adoracja narzędzia kaźni, "lansowanie męczenników", adaptowanie symboliki pogańskiej na własny użytek, zmyślanie rzeczy nieistniejących w Bibliach itpGłupoty w sensie ploty o romansie Jezusa i Marii Magdaleny. To patronka kobiet upadłych ponieważ faktycznie kojarzy ją się uwolnioną od kary códzołożnicą, ale w samej Biblii nie podanego imienia tej niedoszłej ukamieniowanej.
Taa, bo artysta nie myśli o niczym innym, jak tylko o dopieczeniu jakiejś hermetycznej społeczności, która sumiennie święci każdy dzień wyróżniony przez Kk...Bardzo hermetycznej. Dodaj jeszcze ekskluzywnej do kompletu bzdur. I tak - niektórzy artyści faktycznie mają na celu pojechanie po katolikach, ich świętościach i całej religii. Weźmy np. wystawę zdjęć pornograficznych z modelami ucharakteryzowanymi na Jezusa i Maryję. Polecam pojechać do Mekki i tam na jakimś placu zrobić coś podobnego tylko nazwać to "Mahomet i Fatima". Nie posądzam autorów o taką odwagę. Mogloby się to dla nich bardzo źle skończyć, poznaliby co to znaczyć stracić głowę dla sztuki. Do tego dorzucamy wspomniane już lalkę papieża przygniecioną głazem, krzyż w wiadrze z sikami, męskie klejnoty wpisane w tenże krzyż w ramach arcydzieła tej samej autorki, facet udający kopulowanie z figurą Jezusa, gigabajty "cenzopapy" (ale to już nieoficjalnie) i różne inne cuda jak np. rzeczy z Krakowskiego Przedmieści po Smoleńsku. Choć tutaj zabrałbym ten krzyż do kościoła żeby nie miała szansy zaistnienia przez pewien czas w parlamencie partia Janusza Palikota. W końcu to na tym udało mu się wejść z własną partią do parlamentu. No i był to raczej krzyż Lecha Kaczyńskiego, a nie Chrystusa.
Ale to mam oceniać jednostkowe "kontrowersyjne" fragmenty, czy wydarzenie artystyczne jako całokształt?BTW Podobno LGBT "ukradło" symbol temu, jak mu tam, JHWH. W tym kontekście spalenie tęczy przez aktyw katoprawicowy nabiera dodatkowego wymiaru
Nowego wymiaru to nabiera głupota ateolewicy. Co ruch LGBT ma wspólnego z "tym, jak mu tam, JHWH"? Co ma wspólnego z Bogiem ruch zasilany przez ludzi o zbliżonym do twojego podejściu do religii? To po pierwsze. Po drugie to była sześciokolorowa flaga tego ruchu rozciągnięta na kształt tęczy, a nie taka normalna tęcza.
-
Pytanie nie zasługuje na odpowiedź: nie widziałeś, nie znasz się, a piejesz z oburzenia. No comment.Nie widziałem, ale o jednym szczególe wiem i jego oceniam. Przecież nie wypowiadam się o innych aspektach tego spektaklu, nie oceniam scenariusza, nie oceniam gry aktorskiej, nie oceniam charakteryzacji i innych takich rzeczy. Czy na serio muszę to oglądać żeby ocenić fakt wystąpienia tam aktorów porno nie występujących jak aktorzy w zwykłych przedstawieniach jak np. Bożena Dykiel w "Balladynie", gdy możemy właściwie nawet nie wiedzieć czym ten ktoś się trudni, tylko w swojej codziennej roli? Przecież wystarczy włączyć sobie dowolny filmik na pornostronie żeby się dowiedzieć z czym mamy do czynienia. Dosłowne pokazywanie takich rzeczy to robienie po prostu pornola na deskach teatru.
Jak to? Golizna w sugestywnych pozach? Toż to zbereźne treści i porno czystej wody
Tak to. Tam nie ma żadnych "sugestywnych póz". Na obrazie z tą kobietą na koniu de facto nic nie widać, jest tylko zarysowanie, sugestia nagości. Dlatego się go nie czepiam.
Prawie jak sędzia Potter Stewart i jego - nie podam definicji, ale poznam gdy zobaczę. Możecie sobie podać ręce.Ok. Pod pojęciem pornografii rozumiem pokazanie samego aktu płciowego. To właśnie zostało pokazane na spektaklu. Sama tylko goła panienka (lub pan) to erotyka. Szczęśliwy?
BTW To, że coś jest złe "po katolicku" to mnie niespecjalnie rusza. Ani dziwi.Ja tylko wyjaśniam skąd te protesty. Z kolei mnie nie dziwi, że ciebie to nie rusza. Przeciętny wojujący ateista jest człowiekiem do bólu przewidywalnym. Jeden tylko Krzysztof Pieczyński zwalił mnie z nóg twierdzeniem, że Kościół chce zawładnąć jego (oczywiście nie tylko jego, ale każdego w ogóle) snami. Reszta to banda przewidywalnych nudziarzy.
1. Papież z meteorytem był OK. Nie znasz się.No tak. Nie pracuję jako śmieciarz to nie wiem jak zakwalifikować ten odpad kulturowy.
2. Ludzie z ww "środowisk" pienią się na cokowiek, co oni sami, w swoich zwichrowanych kiepełach, uznają za jakoś związane z religią, albo wieszają psy za kontrowersyjne potraktowanie tematu religii czyt. inaczej niż z nabożną czciąAlbo na zwykłe prymitywne bluzgi. Gdybym nazwał cię brzydkim słowem wywodzącym się z łaciny określającym panią lekkich obyczajów, to jak najbardziej byłoby to związane z tobą. Czy jednak obrażenie się na to byłoby tylko "pienieniem się na coś, co sam w swoim zwichrowanym kiepelu" uznajesz za coś związanego z tobą.
od koncertu Madonny po "Jesus Christ Superstar" i "Ostatnie kuszenie Chrystusa" Scorsese.Wymieniona pani chciała kiedyś zostać zakonnicą więc dobrze wie kogo oznacza słowo Madonna. Także swój pseudonim artystyczny dobrała świadomie i celowo. Jeśli uważasz inaczej, że to nie było celowe, to ją obrażasz sugerując jej bezbrzeżną głupotę i oderwanie od realiów świata w jakim żyje. "Jesus Christ Superstar" naprawdę nie znam, nie chce mi się szukać co dokładnie jest w tym filmie (oczywiście oprócz tego, że zgodnie z tym co sugeruje tytuł, jest o Jezusie). Dlatego nie będę po nim jechał. Więcej - określenie "superstar" odnośnie Jezusa z Nazaretu bardzo mi się podoba. W swoich czasach był gwiazdorem, gdzie się pojawiał, to szły za nim tłumy. "Ostatnie kuszenie Chrystusa" to akurat wiem co to jest. O tych głupotach odnośnie Jezusa i Marii Magdaleny utożsamianej z códzołożnicą wyratowaną od ukamieniowania, z historii z której pochodzi słynne powiedzenie o rzucaniu kamieniem.
To typ czepialskich, którzy wyciągną nawet jakieś nieistotne detale typu Wielki Post czy inne Wspomnienie Ofiarowania czegośtam, by przynajmniej móc twierdzić, że "to zwyczajnie nie wypada w TAKI dzień.Jeśli to faktycznie jest przypadek, a nie specjalne dobranie daty pod święto.
Dlatego można bez większego ryzyka postawić tezę, że taki oprotestowany ewent poszerza horyzonty myślowe.Jak bardzo poszerzył ci horyzonty myślowe koncert gwiazdki pop, przygnieciony papież, krzyż w moczu, zdechły koń z tabliczką INRI, tęczowa parada, występ aktorów porno w teatrze, podarcie Biblii i inne takie?
A poza tym robienie wbrew oszłomstwu jest wartością samą w sobie, więc warto.Czyli też uważasz, że zjaranie symbolu ruchów "LGBT" na słynnym placu w Warszawie lub blokowanie klinik aborcyjnych jest w porządku?
2.1. To, że akurat ty czegoś nie uznajesz za wartościowe, to, no wiesz...Więc jaką to wartość mają wymienione wcześniej rzeczy? Ale takie żeby skłonny był je uznać jakiś Faustus, muzułmanin, Hindus czy inny losowy człowieczek na naszej planecie.
-
Właśnie, że nie mniejsza o ciebie. Odpowiedz na pytanie. A co do twoich przykładów to są chybione. Jest bardzo duża przepaść między namalowanym obrazem na którym znajduje się trochę nagości, a wprost pokazaniem aktu kopulowania na żywo na scenie. Pornol zawsze będzie pornolem niezależnie od tego czy chodzi o gazetkę, filmik na stronach +18 czy pokazanie tego na deskach teatru i jako pornol zawsze po katolicku będzie czymś złym.
Jak już coś, to najprawdopodobniej nie jest to nic kontrowersyjnego właśnie dlatego, że "znienawidzeni "czarni", "klechy" i "katole" mają z tym porblem". Borąc pod uwagę katalog rzeczy, na które pieni się wspomniane środowisko, można to traktować wręcz jako rekomendację
Rekomendację? Nie przypominam sobie nic faktycznie wartościowego na co by wyżej wymienione środowiska klęły. Ani jednej rzeczy! Na pewno nie w czasach współczesnych. Dzisiejsza wielce-mi-tam-zaraz-sztuka nowoczesna to głównie śmieci. Bo jak tu porównywać krzyż zanurzony w moczu (rzecz zrobiona żeby panie Nieznalska stała się panią Znalską) bądź sztucznego konia z tabliczką INRI lub lalki papieża przygniecionej głazem choćby do podlinkowanego przez ciebie fresku Michała Anioła. Przecież te "dzieła" przy nim leżą i nie mogą się podnieść. Leżą również przy dziełach zupełnie niereligijnych jak choćby inny z podlinkowanych obrazów z tą panią na koniu ("Szał uniesień" bodaj).
-
1
-
-
Choćby I Rzeczpospolita, która prowadziła dość tolerancyjną politykę. Państwo upadło, ale główną przyczyną tego upadku była słaba władza królewska i silne wpływy magnaterii (w ogromnej większości polskiej albo spolonizowanej), dla której mocna pozycja króla była nie na rękę.Zły przykład. To nie było żadne państwo multi-kulti z wieloma równymi sobie kulturami tylko państwo z dominującą kulturą. Reszta była na zasadach gości. Ale też były to inne czasy gdy wiara była w narodzie dużo silniejsza i dlatego tacy Tatarzy mogli się zasymilować. Gdyby przybyli na te tereny dzisiaj taka asymilacja jaką mają w tym momencie byłaby niemożliwa.
-
A propos katoaktywizmu. Oto jego wkład, dla odmiany pozytywny*, w promocję kultury i sztuki w RP*Naturalnie chodzi o nagłośnienie premiery sztuki teatralnej

Zwykły pornol na scenie to dla ciebie sztuka? Bo nie czarujmy się czemu tak dobrze sprzedały się na to bilety. Czy wypróżnianie się jeśli jest robione na deskach teatru zamiast w WC też urasta w twoich oczach do rangi sztuki? Czy może jest to sztuką bo znienawidzeni "czarni", "klechy" i "katole" mają z tym problem?
-
Ale do tematu: jak w każdej organizacji, także w KRK występują ortodoksi, elita, aktywiści KRK, których działalności jest nie po drodze z aktualnym PR-em organizacji - dlatego zwykle nie wychylają się, działają w cieniu oficjalnej polityki. Oni nie plotą ekumenicznych głupot tylko realizują prawdziwy cel organizacji - ekspansję wpływów KRK. Dlatego zamiast być "świetnymi ludźmi" nawołują do "walki w obronie wiary" i werbują nowych członków. To jest oblicze twojej relgii, którego najwyraźniej wcześniej nie zaznałeś.I właśnie za to ją lubię. I za posiadanie jednego ogólnego papieża od którego są zależne episkopaty krajowe, a nie robienia czegoś jak w Szwecji. Dzięki temu JEST. Nie tak dawno temu szwedzka biskupka-lesbijka (!) postulowała zdjęcie krzyży ze zborów (!!) gdyż mogą urażać muzułmanów (!!!). Mało tego zaproponowała - w miejsce krzyży na dachach umieszczać islamski półksiężyc (!!!!) wskazujący na Mekkę (!!!!!) - degeneracja totalna!
-
W każdym razie: Skyrimowe gildie są dość słabe, np. tytuł arcymaga dostawało się po zrobieniu kilku questów. Tak raczej nie powinno być.A właśnie, że powinno. Masz konkretne zadania do wykonania i jak je wykonasz to awansujesz. A jak to zrobisz, to już twoja działka. W Morku była bezsensowna akcja z Morag Tong: jedną z umiejętności rozwijanych do awansu jest tam skradanie się. Po co? To raczej gildia katów. Działają zupełnie legalnie i można po prostu podbiec do ofiary i dać w łeb, a jak strażnicy zaczną się o coś pultać, to wystarczy pokazać wyrok. Co innego gildia zabójców ze Skyrima: Mroczne Bractwo jest przynajmniej nielegalne i ciche podchodzenie do ofiary, staranie się żeby pozostać niewykrytym ma jakiś sens. Morrowind był i jest świetny, ale jak widzę ludzie pamiętają go lepszym niż był w rzeczywistości. Jeszcze porównują do tego "straaasznie badziewnego", takiego na 0/10 Skyrima. Obu tym grom dałbym 10/10 uwzględniając oczywiście czasy w jakich powstawały. Pamiętam jak w Morrowindzie będąc arcymagiem w gildii magów lobbowałem u Redoran za tym, żeby złamać monopol mojej własnej gildii na magię i nie stała mi się od tego żadna krzywda. Bo takie dostałem zlecenie u Telvanich. Nie jest to niespójne lub bezsensowne? Koniec końców byłem jednocześnie arcymagiem gildii i profesorem nauk magicznych Telvani. I jeszcze jedno: jako arcykapłan Świątyni nie miałem żadnego problemu z dołączeniem do kultu Tamriel w Ebonheart.
-
Przestańcie mi przypominać, jak bardzo brakowało mi w Skyrimie tego, że gildie/rody w Morku się wzajemnie wykluczały i trzeba było coś wybrać, i choć trochę napracować przy awansowaniu w danej organizacji.Jakieś konkretne przykłady oprócz możliwości wyboru tylko 1 wielkiego rodu na postać? Bo widzisz maksymalnie awansowałem w rodzie Telvani i gildii magów i jakoś nie było z tym problemu. Tak samo byłem zarówno szefem gildii wojowników jak i złodziei. Są 2 możliwości ukończenia wątku tej pierwszej co jest bardzo dobre. Do kradzieży polecam wpierw kupić pierścień wstrętu dający niewidzialność. Dostępny u kupca w Calderze, możemy tam przejść teleportem z gildii magów.
-
Dobrze, że nie jestem demokratą. Przynajmniej takie rozterki czy jak rządzi PiS to mamy jeszcze demokrację czy nie są mi obce. Po mojemu to facet może trzymać za mordę cała klasę polityczną byle tylko trzymał się z dala od mojego prywatnego życia. Niestety Kaczyński to raczej taki pobożny socjalista. Ułaskawieniem Kamińskiego aż tak bym się nie przejmował, w końcu Aleksander Kwaśniewski ułaskawił regularnego gangstera "Słowika" i jakoś nikt nie płakał jak to kończy nam się demokracja. Na PiS nie głosowałem, nie mam wielkich oczekiwań odnośnie tej partii, jej prezesa ani obecnego prezydenta. Śmieszy mnie tylko ból w tylnej części ciała redaktorów "Newsweeka" i innych tego typu mediów na wyniki wyborów, tak samo jak ryczałem ze śmiechu za czasów poprzedniej władzy na określenia "wolne", "niezależne" media na określenie mediów wyraźnie propisowskich. Teraz inna grupa dziennikarzy i mediów będzie się kreować na otoczoną twierdzę pośrodku morza "reżimowej" propagandy jak to było za poprzednim razem gdy PiS doszedł do władzy.
-
Tak ogólnie to dołącz do Świątyni i jednego z wielikich rodów: Redoran, Telvani lub Hlaao, skończ cały ich wątek, awansuj ile się tylko da, a dopiero potem bierz się za główny quest. Inaczej może cię ominąć sporo rzeczy. Taka mala rada od kogoś, kto siedział przy Morrowindzie wiele godzin i jakkolwiek zna tą grę. Na zadaniu z kostką zakończ na razie wątek główny. Do Redoran dołącz jak grasz wojownikiem, do Telvani jak grasz magiem, a do Hlaao jak grasz złodziejem, kupcem czy inną postacią bazującą na umiejętnościach z kategorii spryt.
-
1
-
-
Ja się chciałem spytać o jakieś fajne "immersyjne" mody do Morrowinda, Obliviona lub Skyrima, ale po polsku. Frostfall odpada ponieważ gram z modem na tropikalny klimat więc nie ma on żadnego sensu w tej kombinacji.
-
Flame da się wyplenić, ale nie do końca, ale troll to najgorsze co może być, bo takiego trolla nie zbanują pod pretekstem słabszej gry, dzięki czemu taki troll czuje się bezkarny mimo dowodów na jego winę."Flame" raczej mnie śmieszy, coś jak kłótnie krasnoludów u Sapkowskiego podczas gry w karty ("jak grasz baranie!", "zaraz wezmę kija i ci...", "omg u noob!"). Trolle są najgorsze. Jak ktoś zaczyna bluzgać to ostatecznie można go wyciszyć. Ale jak taki delikwent już podczas wyboru postaci napisze "i will troll" to już nic nie można z tym zrobić, najwyżej samemu wyjść przyjmując tego konsekwencje.
-
Punkty akcji niemal zmuszają nas do wpakowania maxa w zręczność.Od czegoś muszą zależeć. A jeśli walka jest turowa, to zawsze im więcej punktów akcji (czy jak to się może nazywać w innej grze) tym lepiej. Ale nie trzeba od razu wszystkiego wpakować w zręczność jak się pozna grę.
Towarzysze bardziej irytują, niż faktycznie pomagają. Po pierwsze, trzeba zapisywać grę przed wbiciem poziomu, bo mają losową szansę, by awansować z nami, więc najlepszą taktyką jest przeładowywanie gry, aż "zaskoczy" im poziom.No to akurat jest głupie. Mogliby dać im jakieś liczniki punktów doświadczenia jak naszej postaci.
Vic daje radę. Wrzucić mu snipę i coś tam pomoże, Cassidy podobnie.Vic specjalizuje się właśnie w karabinach, dawałem mu też pistolety od 10 mm poczynając i też coś tam robił, ale lepiej dać karabin. Cassidy dostawał shotguny z pancorem jackhammerem na końcu i nawet coś tam robił.
Sulik albo dostaje broń do walki w zwarciu i szarżuje, jak samobójca albo dostaje coś pokroju P90 i seriami wali w plecy nam lub Marcusowi.Przecież można mu ustawić w opcjach żeby nie strzelał seriami, przynajmniej żeby uważał na nas gdyby przyszło mu do głowy strzelić serią. W przypadku uważania na innych towarzyszy to już kwestia naszego pomyślunku i ustawienia się żeby musiał uważać również na nas. Albo dać mu porządny pancerz i rippera.
Sam Marcus z początku lata z Minigunem, bo na energetyki jest jeszcze za słaby. Minigunem rozwala głównie naszą drużynę, a nie przeciwników.Wut? Ja tam mu od początku dawałem dużego energetyka, choćby karabin laserowy, potem plazmę gdy odwiedziłem już SAD i poulepszałem sprzęt w New Reno u tego gościa w piwnicy w Commercial Row. Koniecznie wyjmujcie wcześniej amunicję! Na koniec dostawał pulse rifle. Analogicznie Myron - on z kolei dostaje pistolety energetyczne: laserowy, plazmowy i pulsacyjny. A jak nie masz dużego energetyka, to się wstrzymujesz z braniem Marcusa lub zostawiasz go w swojej bazie. Tą ostatnią zwykle robiłem w SAD. Tam trzymałem sprzęt, wszystkich towarzyszy i mogłem sobie ich dobierać wedle uznania. Z Marcusem można też chodzić samemu: dać mu jakiegoś wielkiego gnata walącego seriami, a samemu trzymać się z tyłu z jakąś snajperką. Ta gra ma więcej możliwości niż ludzie jej przypisują. Trzeba tylko pomyśleć.
Lubię raz na rok/dwa lata wrócić np. do Might and Magic 6, ale jeśli chodzi o Fallout, to co najwyżej New Vegas. Tactics też nie jest tragiczny, bo ma całkiem niezłą walkę.Tactics to głównie walka. Nie widzę w nim sensu pakować w charyzmę i retorykę. I tak masz 5 (lub 6 - nie pamiętam) towarzyszy których w pełni kontrolujesz.

Polityka, gospodarka, społeczeństwo
w Poglądy
Napisano · Raportuj odpowiedź
Miał podstawy tak o sobie powiedzieć. W tamtych czasach nie było potrzeba spiżowego Lecha Wałęsy tylko "Bolka" - cwaniaka rozpychającego się łokciami, mogącego wycyckać tak bezpiekę jak i swoich konkurentów z opozycji. I zrobił to, zrobił to koncertowo. Lech Wałęsa niczego by nie zdziałał.