Jump to content

Santus Faustus I

Forumowicze
  • Posts

    1,602
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Santus Faustus I last won the day on November 19 2019

Santus Faustus I had the most liked content!

Reputation

18 Neutralna

About Santus Faustus I

  • Rank
    Skalny Troll
    Skalny Troll
  • Birthday 12/18/1987

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Recent Profile Visitors

35,181 profile views
  1. Właśnie zainstalowałem sobie ten patch 1.1 i po tym gra po prostu całkiem przestała działać. Nawet nie mogę jej uruchomić. Wyskakuje tylko ten komunikat o "wypłaszczeniu się" gry. Próba odpalenia bezpośrednio z folderu z grą w trybie zgodności z Win7 też nie przynosi efektów. Ciekawostka: przejrzałem listę zmian z tego patcha i przysięgam, że nie natrafiłem na dokładnie żaden z problemów, który rzekomo miał naprawiać. Błędy i glitche oczywiście były, ale akurat nie tam.
  2. Gdzie wmawiam jakiś fundamentalizm? To obiektywny fakt, że z takiego "skrzepu krwi" powstaje nowy wyznawca Allaha (w muzułmańskiej rodzinie). Z islamskiego punktu widzenia określiłbym całą aborcję tak: można, ale nie warto. Silny człowiek ustala własne zasady i się ich trzyma, ale do tego trzeba charakteru, żeby nie dać się sterroryzować jakiemuś anonimowemu "społeczeństwu", "trendowi", "przemianie" czy innym bezosobowym bytom. Nie musi przy tym zmieniać całego społeczeństwa ani żadnych trendów. To może inaczej: gdzie kogoś obrażam i w jaki sposób?
  3. Jeśli oboje będą używać tych samych metod badawczych, to powinno się brać pod uwagę badania obojga, bo dadzą mniej więcej takie same wyniki. Raczej nie identyczne co do ułamka procenta, bo w jednej grupie może się trafić np. 4 więcej osób spełniających jakieś określone kryteria niż w drugiej, ale to tyle. Zwłaszcza ksiądz-socjolog nie powinien celowo mataczyć przy wynikach, gdyż nie powinien ich używać jako argumentu w dyskusji za słusznością czegokolwiek. Jakie by te wyniki nie były. Do feministki nie mam tyle zaufania, ponieważ ta z kolei to z natury demokratka. Uważać coś, a to robić to zupełnie inne rzeczy. Mogą sobie nazywać go "skrzepem krwi", ale nie są głupi i rozumieją, że z tego będzie nowy wyznawca Allaha i "swojak". Nie mylę się, bo ja nie piszę o możliwościach materialnych. Sam wybierasz, co uznajesz za najważniejsze w życiu. Możesz swoją własną decyzją nawet świadomie oddać za coś życie. Św. Maksymilian Kolbe miał w pewnym momencie naprawdę skromne możliwości podczas pobytu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, ale jednak miał dość woli, żeby okazać się porażką dydaktyczną swoich oprawców. Można powiedzieć, że to był takie tryumf woli. A kogo obrażam i gdzie? Zdecydowanie nie jest to moją intencją ani nie mam z tego jakiejś satysfakcji. Moje diagnozy mogą być nieprzyjemne dla niektórych, ale mają za zadanie zwrócić uwagę na problem i może potrząsnąć tymi osobami. Wcale nie cieszy mnie to, że moje diagnozy są nieprzyjemne dla tych osób. Aczkolwiek usłyszenie diagnozy nowotworu we wczesnej fazie też jest nieprzyjemne, jednak może uratować życie.
  4. To może w ogóle w ogóle powinien być ateistą? Dogmatyzm dotyczy kwestii wyłącznie religijnych. I co to jest ta "prawdziwa wiedza"? Czy o. Jacques Verlinde, będący z wykształcenia profesorem fizyki atomowej i wykładający ją na uniwersytecie dysponuje "prawdziwą wiedzą", czy też nie, bo ośmielił się nie dość, że nie być ateistą, to jeszcze zostać mnichem? Wierzę w to samo, co wierzy mój ksiądz proboszcz i wspomniany już o. Jacques Verlinde. Cała różnica między nami polega na funkcji, jaką pełnimy we wspólnocie. Nie widzę żadnych przeszkód w tym, żeby ksiądz był też np. socjologiem. Wszystko sprowadza się do metodologii badań. Ksiądz-socjolog może np. przeprowadzić równie dobre badanie opinii społecznej na jakiś temat co świecki socjolog jeśli używa tych samych metod. Jak ocenia ich wyniki, to już jest osobna kwestia i nie powinna mieć znaczenia jeśli chodzi o fachowość. Czy aborcja w tym pomaga, czy przeszkadza i bez niej przyrost byłby jeszcze większy? To jest kolejny czynnik, którego w swoim pseudotechnokratycznym rozumowaniu nie bierzesz pod uwagę. Innym był już wspomniany poziom zamożności kraju. Ale i tak decydującym czynnikiem jest tu mentalność ludzi. Argumentum ad demokratum w stronę kogoś, kto jest zadeklarowanym antydemokratą - cudnie. Tak, być może 60% to niedojrzałe chłopaczki. Biorąc pod uwagę to, że ludność tubylcza ulegała od dłuższego czasu degeneracji moralnej i mentalnej tak za komuny, jak i od początku tej naszej nieszczęsnej transformacji, to jest to możliwe. Do tego dochodzi katechizacja oparta na emocyjce zatytułowanej "naś papieś" zamiast na solidnej apologetyce i mamy efekty na "strajku kobiet" + na wszelkich rzeczach wokół tej imprezy. A nie pamięta się, że na początku lat '90 "naś papieś" krzyczał na rodaków, co zrobili świeżo po transformacji. Pierwszymi instytucjami (lub przynajmniej jednymi z pierwszych), które weszły były kantor, sex shop i peep show, czyli lichwa i pornografia. Dlatego najlepiej to połączyć. Wtedy takiej potędze nic się nie oprze. Kwestia tylko, w jakim kierunku powinny iść te zmiany. To już zależy od nas. Zawsze mamy wolny wybór i cnotę umiarkowania (moją ulubioną obok sprawiedliwości i męstwa) do dyspozycji. Dostępną również dla niewierzących.
  5. "Pycha kroczy przed upadkiem". Nie mam pojęcia, skąd to albo kto to powiedział, ale doskonale oddaje sytuację. Ta gra nigdy nie powinna się ukazać na PS4 i inne mające kilka lat konsole. To było oczywiste, że wersja na konsole odchodzącej generacji będzie porażką. Do tego hype jaki był zrobiony wokół tej gry też się przyczynił do tego, co się stało. Przed premierą widziałem tylko ten trwający 48 minut film z gry dawno temu oraz stary trailer z tą babką z ostrzami modliszkowymi nad trupem, którą ociera pocisk wystrzelony przez jakiegoś policjanta. Specjalnie omijałem szerokim łukiem wszelkie artykuły oraz inne filmiki związane z grą. Nie czytałem tego artykułu w zapowiedziach w CDA, film z filmu z pewnym Jasiem ze srebrną ręką znam tylko jeden kadr dzięki memom. Postępowałem tak dlatego, że nie chciałem się nadmiernie nakręcać na coś takiego jak gra. "Hype" to bym mógł mieć jakbym planował ślub z narzeczoną lub dowiedział się, że moja żona jest w ciąży, a nie z powodu jakiejkolwiek gry. Byłem ciekawy, jak im wyszło, chciałem to sprawdzić sam na własne oczy, ale tylko tyle. Z drugiej strony trochę się dziwię, że doświadczeni gracze dają się w coś takiego wciągnąć, jakby oczekiwali od czegoś takiego jak gra nie wiadomo czego (zwykle pewnie sami nie wiedzą, czego konkretnie) nie wiedząc, czego mogą oczekiwać od czegoś takiego jak gra, a czego nie. Generalnie nie warto nakręcać się nadmiernie na żadne materialne rzeczy. I właśnie dlatego postępując i myśląc w ten sposób nie jestem rozczarowany. Oczywiście zauważam różne błędy i glitche, miałem też problem z wywalaniem do systemu, ale już właściwie one nie występują po tym, jak ustawiłem odpalanie gry w trybie zgodności z Win7 (tego używam). Jest bardzo dobrze zoptymalizowana tak, że śmiga mi płynnie na moim GeForce GTX 1060 na wysokich ustawieniach grafiki. Miasto żyje w takim sensie i stopniu, w jakim można tego oczekiwać po mieście z gry. Czy ludzie spodziewali się, że twórcy przygotują indywidualne życie, osobowość i unikalne dialogi dla każdego przechodnia na ulicy, że tak narzekają na przechodniów tylko krążących z punktu A do punktu B? To było oczywiste, że część odbiorców będzie rozczarowana, ale nie spodziewałem się, że to przybierze aż takie rozmiary. Być może taki kubeł zimnej wody na głowę dobrze zrobi twórcom. Nigdy nie kłam, nigdy nie nakręcaj hype'u ponad rozsądną miarę, nigdy nie zatajaj prawdy o tym, co tworzysz. Chętnie pogadałbym o tym, co się stało z szefostwem firmy. Ciekawe, czy jest jakaś możliwość skontaktowania się z nimi żeby na pewno zostać wysłuchanym. Dostali solidnie w tyłek i jak widać nie pomogło dorzucanie sześciokolorowych motywów do logo w czerwcu. Nie uratuje to ich reputacji. Mam nadzieję, że nie powstanie żaden Wiedźmin 4. Po tym, co teraz się odwaliło raczej już nie nakręcą na niego ludzi w takim stopniu. Nie chylę czoła ani nie zdejmuję czapki przed marketingowcami CDPR. Za to co zrobili, za nie znanie żadnego umiaru w nakręcaniu ludzi powinni natychmiast wylecieć z pracy. Właśnie widzicie, dlaczego umiar jest cnotą. Ten post może być również potraktowany jako list do CDA.
  6. Tak, rozwiązaniem tego problemu było odpalenie gry w trybie zgodności z Win7 (w moim przypadku). Po tym właściwie prawie nie ma żadnych crashy a nawet samych bugów i gliczy jest względnie mało.
  7. Ja bym prosił o zatwierdzenie mojego postu do pomocnej dłoni i wywalenie 2 pozostałych. Po napisaniu jednego wyskoczył mi jakiś błąd i nie miałem pewności, czy ten pierwszy poszedł.
  8. Mam problem jak w tytule. Szczegóły wyglądają tak, że gra mi się po prostu wywala kiedy tylko moja postać zaczyna cokolwiek kombinować przy umywalkach. Bez spoilerów napiszę, że w pewnym momencie muszę się trochę umyć. Idę do łazienki, pojawia się obraz w lustrze, odkręcam kran, myję ręce i przykładam je do twarzy i wtedy mnie wyrzuca. Nie mogę też zacząć jako korpo, bo zaczynamy w takiej samej sytuacji. Co dziwne bez problemu zacząłem jako nomad i uliczny punk, chociaż we wszystkich zaczynamy przed lustrem. Wywaliło mi też gdy jako nomad w swoim mieszkaniu użyłem tego lustra jakie mamy tam do dyspozycji. Mam system Win7 oraz GeForce GTX 1060. Co ciekawe gra chodzi mi szybko i sprawnie na wysokich ustawieniach grafiki. Czego mi brakuje? Czego moja karta nie obsługuje, a powinna, żeby nie wyrzucało? Czy może powód jest zupełnie inny?
  9. Zabawny skutek tej kps, której tam od dawna nie ma. Pisałem przecież, że rzecz dotyczyła XIX wieku. Nie napisałem jednakże, że chodziło tu o kwestie ekonomiczne. Katolicka nauka społeczna była odpowiedzią jednocześnie na marksizm i ten pierwszy kapitalizm przemysłowy. Koniecznie i tylko ci świeccy? Nie istnieje Magiczna Artefaktyczna Koloratka Zapomnienia (TM)(C) i niektórzy księża oprócz bycia po seminarium kończyli też inne kierunki. Bodaj taki biskup Głódź oprócz bycia biskupem chyba jest też z wykształcenia lekarzem, ksiądz Sławomir Kostrzewa skończył kulturoznawstwo, jeszcze inny ksiądz może być po psychologii, inny socjologiem. Proboszcz w mojej parafii był kiedyś dyrektorem w banku i jego doświadczenie w zarządzaniu przydaje mu się również podczas kierowania parafią. Pamiętam kilku proboszczów. Zawsze był problem z ogrzewaniem w kościele podczas zimy. Żaden tego nie zrobił, a potem przyszedł ten i patrz - dało się. Zrobił też wiele innych rzeczy, ale już nie będę tego rozwijał. W każdym razie bycie księdzem nie sprawia, że ktoś taki może się wypowiadać tylko na tematy religijne. Jednocześnie nikomu nie przeszkadza, jak jakiś muzyk czy prezenter telewizyjny zaczyna się wypowiadać na tematy polityczne. Na pana Hołdysa regularnie piszącego felietony ludzie tak nie reagują. Mnie też nie przeszkadza to, że taki Zbigniew Hołdys czy Jakub Wojewódzki coś sobie piszą o polityce. Rzecz tylko w tym, że oni akurat rzeczywiście nie mają w tym temacie nic mądrego do powiedzenia. U kogo? U lokalnych mieszkańców czy wśród muzułmańskich imigrantów, których tam jest więcej niż u nas? Tego już nie uwzględniasz. Jeśli tak ma wyglądać technokracja, to ja podziękuję. To już wolę taki ewolucyjny konserwatyzm. U mężczyzn nie ma żadnego poparcia. Nie mają powodów, żeby ją popierać. Natomiast ma poparcie u niedojrzałych chłopaczków, którzy chcą się "zabawić z panienką" i nie ponieść tego konsekwencji w postaci odpowiedzialności za ewentualne dziecko. Mężczyzna bierze na siebie odpowiedzialność i pomaga w wychowaniu dziecka bez względu na to, czy urodzi się zdrowe, czy chore. O komunizmie też tak kiedyś mówili. Nie rozpędzaj się z tą "jedyną drogą". Nie. Wygrywa ten, kto kieruje się lepszymi zasadami, jest w nich konsekwentny, ma więcej dzieci, nie tylko chce, ale i potrafi solidnie pracować i wie, po co mu taki tlenek galu. Inaczej to sucha wiedza, pozbawiona znaczenia. Obecna zachodnia Europa nie ma żadnych szans z cywilizacją muzułmańską i Chinami.
  10. Są takie podstawy gdy powstało coś takiego jak katolicka nauka społeczna, która jest skierowana do wszystkich. W zlaicyzowanej wersji realizowała ją w XIX wieku w protestanckich Niemczech katolicka poprzedniczka dzisiejszej CDU. Głosowali na nią również protestanci i ateiści nie przestając być prywatnie protestantami i ateistami. A wiesz, dlaczego? Bo miała program skierowany do wszystkich. Za to homoseksualiści są do tego znakomici. Księża i siostry zakonne nie mogą wypowiadać o aborcji, bo ten temat ich nie dotyczy. Za to dotyczy taką Martę Lempart, zadeklarowaną lesbijkę w wieku takim, że już raczej nie zajdzie w ciążę. Albo dotyczy dajmy na to pary gejów. Jak oni się wypowiadają na temat aborcji, to już wszystko jest cacy? Słuchają za to dyktatu gości żyjących w innej bańce. Tej "postępowej". Całą istotą tego "postępu" jest to, żeby kopulować jak najwięcej we wszystkich konfiguracjach, ale tak, żeby nie było dzieci. Człowieka światłego od ciemnogrodu można odróżnić np. po tym, że założy sobie kawałek lateksu wiadomo na co. Postępowa kobieta od tej niepostępowej różni się tym, że ta pierwsza nałyka się jakiś pigułek. Kiedyś, żeby być człowiekiem światłym trzeba było coś wiedzieć, napracować się, naczytać, zdobyć doświadczenie. Dzisiaj to banalnie proste. Możesz absolutnie nic nie czytać, prawie nic nie wiedzieć. Masz się skupić na tym, co poniżej pasa. W żadnym ludzkim języku nie ma dość mocnych słów na wyrażenie poziomu mojej pogardy dla tej idei "postępu" (dla idei, ludzi należy dźwigać na wyższy poziom). Nie ma na całym świecie tyle flegmy i śliny, żeby wystarczająco ją opluć.
  11. Nie, nie tym. Oczywiście to TEŻ jest jak najbardziej dobre pole do działalności, ale to nie jest główne zadanie Kościoła. Są podstawy również do takiej działalności i to od dawna. Nie ma sensu wywalać z kopa od dawna otwartych drzwi. Jest coś takiego jak katolicka nauka społeczna, encyklika "Rerum novarum" Leona XIII, pośród grzechów wołających o pomstę do Nieba (czyli tych najgorszych) obok umyślnego zabójstwa i sodomii są zatrzymywanie zapłaty pracownikom oraz uciskanie, wdów, ubogich i sierot. Prawo świeckie zna coś takiego jak kodeks pracy i nie słyszałem, żeby ze strony władz kościelnych były rzucane jakieś gromy przeciwko jego istnieniu. Czym w takim razie przede wszystkim powinien zajmować Kościół? No cóż, Kościół wychodzi z pewnego prawdziwego założenia, że to życie na ziemskim padole i tak kiedyś się kończy. Teraz pytanie: co dalej? Jedni twierdzą, że dalej już nic nie ma. Kościół jednak głosi, że jest ciąg dalszy, trwa wiecznie i może przybrać formę baaaaardzo nieprzyjemną lub baaaaardzo przyjemną. Chodzi o to, żeby pomóc uniknąć tego pierwszego, a załapać się na drugie. Tym właśnie powinien w pierwszej kolejności zajmować się Kościół. Nie nadużywałbym tego przykładu. Splecenie bicza ze sznurków, którego używał Jezus trochę trwa i nie jest to jakaś broń mogąca wyrządzić krzywdę. Do tego cała "agresja" była skierowana przeciwko stołom czy bydłu, a nie ludziom. Tą akcję pod świątynią przedstawia się jak jakiś nagły, niekontrolowany atak szału. Nawet Mel Gibson w swojej "Pasji" zrobił tą głupotę. A w ogóle to Biblia jest głównie książką o duchowości i w tym kontekście należy w pierwszej kolejności ją interpretować. Dzisiaj też są takie małe handelki w świątyniach: ja zmówię codziennie przez tydzień cały różaniec (lub zrobię coś innego, dam na biednych czy inne takie), a Ty mi Boże dasz za to coś, może zdrowie, może lepszą pracę, może żonę. Można też popatrzeć przez ten fragment na to, co się dzieje np. w marketach wokół Bożego Narodzenia. Święto zakupów i żarcia, a Jezus idzie w odstawkę. Już papież Pius V zalecał bezwzględne wywalanie takich ze wszelkich stanowisk i przekazywanie ich władzy świeckiej. I to bez prawa powrotu. Trzeba to tylko wprowadzić w życie. Byli sobie ochrzczeni, chodzili na religię, ale wiernymi to bym ich nie nazwał. Wierni siedzieli wtedy w kościołach. Chrzest nie kasuje wolnej woli. Daje to, że ochrzczony może przystąpić do spowiedzi, komunii, bierzmowania, może zostać księdzem lub siostrą zakonną w przypadku kobiet lub może wziąć ślub kościelny. Albo może zupełnie sobie ten fakt chrztu olać i żyć jakby żadnego chrztu nie było. Nazywanie kogoś takiego wiernym to nadużycie. Nie są, bo to rzecz karalna. Za złośliwe zakłócanie nabożeństw w skrajnych przypadkach można iść nawet na 2 lata za kratki. I dziwię się, że jakiś Robert Bąkiewicz z kolegami muszą robić to, co powinna robić policja i to na oczach funkcjonariuszy, którzy stoją jak kołki, żeby nie powiedzieć gorzej. Chłopaki wykazali się większą przytomnością umysłu niż zawodowi policjanci. Nie potraktowali tych chcących się wedrzeć do kościoła jak jakiegoś dresiarza ze sprayem w ręku odwróconego w kierunku ściany, a tak właśnie powinni do tego podejść. Przecież to jest oczywiste, co chcieli zrobić i co by zrobili, gdyby im pozwolono wejść.
  12. Podtrzymuję com napisał z drobną zmianą. Jarosław Kaczyński nie urodził się wczoraj ani nie jest od wczoraj w polityce. Ci co teraz protestują i tak pewnie nie głosowali na PiS (może z nielicznymi wyjątkami) ani na niego nie zagłosują. Wy to wiecie, ja to wiem i on też to doskonale wie. To rolnicy mogą zagłosować na PiS lub nie i to ich postulaty mają znaczenie. Co prawda żaden z tych protestujących pewnie nie zagłosuje na PiS, ale w praktyce oni wszyscy grzecznie i posłusznie pracują na jego rzecz nie zdając sobie z tego sprawy. Tak jak wtedy, tak i dzisiaj temat aborcji został wywołany celowo do przykrycia innych paskudnych rzeczy. Trzeba olać to orzeczenie i ten temat teraz i obserwować otoczenie: co jest przepychane w międzyczasie i co się dzieje na świecie, a w szczególności za oceanem. Jak prezes dożyje do końca kadencji, to może i tak, ale to nie jest takie pewne. Jak umrze, to co wtedy? Kościół lobbował za zakazem aborcji, bo ma do tego prawo, choć niektórych jak widać to widać bardzo boli. Tak samo jak mogą lobbować różne organizacje feministyczne. Są demokratami, ale tylko pod warunkiem, że prawo zmienia się w jednym kierunku. Jak jest spełniony postulat drugiej strony, to jest wściekłość i oburzenie. Tacy z nich demokraci.
  13. I właśnie dlatego te protesty to strata czasu. Jak ze względów politycznych został wydany taki, to ze względów politycznych może zostać cofnięty i wydany inny. Po takim cofnięciu te protestujące dzisiaj będą gadać "myśmy sobie wywalczyły". Otóż nic sobie nie wywalczyły wcześniej podczas "czarnych protestów", ani nie wywalczą teraz. Decydują względy polityczne, a nie głos ulicy. Ktoś ją tam umieścił, ale kto ją stamtąd zdejmie? Nie, teraz trybunał może robić sobie co chce. Może posłuchać sugestii prezesa (ale tylko sugestii) lub nie i wielki prezes nic im nie może zrobić. To nie posłowie i nie będą startować w wyborach parlamentarnych. Groźba wyrzucenia z partii czy choćby umieszczenie ich na "gorszych" miejscach na listach wyborczych nie zrobi na nich wrażenia. Inna z kolei, że chodzi o przepchnięcie przymusowego szczepienia na covida, ustawy Bezkarność+ czy innych takich uderzających absolutnie we wszystkich. Cokolwiek by to nie było, to właśnie dlatego nie chcę w tym czasie rozmawiać o aborcji jako takiej, o jej dopuszczalności, godziwości, kiedy zaczyna się życie i takie tam. To nie jest do tego dobry moment. Zastanawiam się, ilu z protestujących zostało ochrzczonych i chodziło w szkole na religię. Pewnie dość sporo co pokazuje jakość katechez. Czytałem też świadectwo pewnego księdza (na FB, jak mi się będzie chciało tego szukać, to wkleję) o tym, jak przygotowywał złotą młodzież do bierzmowania i jak chłopcy w kościele puszczali nadmuchiwane prezerwatywy z napisem "szatan jest panem". Ostatecznie część nie dopuścił, bo traktował siebie, wiarę i tą młodzież poważnie. Potem przyszli do niego tatusiowie tych chłopaków wyklinając go i grożąc pobiciem. Taki to obraz "letnich" katolików". Proponuję więcej gitarek, pląsów przy ołtarzu i rozwodnionego "nauczaniia".
  14. Jarosław Kaczyński to zajadły zwolennik tego "kompromisu aborcyjnego". Robienie z niego jakiegoś zajadłego antyaborcjonisty jest jednym, wielkim nieporozumieniem. To, że taki wyrok zapadł może oznaczać 3 rzeczy: 1. Po prostu nie mógł być inny i jest bez znaczenia, kto aktualnie jest przewodniczącym, jak stwierdził nawet Andrzej Rzepliński. 2. Jarosław Kaczyński w rzeczywistości nie kontroluje TK i wszyscy protestujący domagają się w istocie posłuszeństwa sędziów wobec Jarosława Kaczyńskiego. 3. Kontroluje, ale coś naprawdę wielkiego kalibru przycisnęło go i wyrok musiał być właśnie taki pomimo osobistych przekonań nadprezesa. Co to mogło być? Nie wiem, ale trzeba na to bardzo uważać. Czy w istocie Kaja Godek i Marta Lempart są w jednej drużynie? Coś mi tu bardzo śmierdzi. 4. Punkty 1 i 3 się pokrywają, ale z jakiś powodów taki wyrok został wydany akurat teraz. PiS już uwalał antyaborcyjne inicjatywy obywatelskie odrzucając je i odsyłając do jakiś podkomisji. Kościół miał przez cały ten czas dokładnie to samo stanowisko. Czemu wcześniej rządzący mieli je w nosie? Tak urósł w siłę, że nagle musieli zacząć się z nim liczyć? Do tego przecież wcale nie trzeba być wierzącym, żeby nie popierać tych protestów.
×
×
  • Create New...