Jump to content

blackmister

Forumowicze
  • Content Count

    98
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

28 Neutralna

About blackmister

  • Rank
    Ork

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. blackmister

    Muzyka

    Siemanko! https://www.mixcloud.com/chrisg_pl/emerging-ibiza-2015-dj-competition-chris-g/ Pół godziny pozytywnych, funkowych bitów Pozdrówy!
  2. Powiem tak.. klasyczną i najlepszą część II, nawet z o wiele lepszą grafiką, uciągnął by praktycznie każdy współczesny tablet. Co ciekawe nie spotkałem się jeszcze z "fajniejszymi" grami poruszającymi tematykę II wojny w sposób, jaki robiła to II część "Commandos-ów". To, że poszli w stronę "mobile", to świetna sprawa, dlatego, że dziś jest przecież ogromny osetek użytkowników apek na urządzenia przenośne - sam z chęcią chciałbym mieć możliwość grania w "Komandosów" poza domem, inaczej jak "stacjonarnie". Co do części II wymagałoby to dosłownie lekkiego przerobienia interfesju sterowania, co z pozoru nie jest zadaniem trudnym, ale czasochłonnym... więc postawili na nową część. Prawdpodobnie, z tego co mi wiadomo (a jestem z Pyro w ciągłym kontakcie), nowa część nie ukaże się wyłącznie na PC "Biedna" alternatywa na chwilę obecną to gra Warfare Nations (na tablety, telefony), która pomimo, iż wymaga stałego poł. z Internetem dla zapisu danych, osiągnieć, itd. świetnie ukazuje obraz II wojny, lubię ją w szczególności za jej klimatyczny, "rysunkowy" nastrój.
  3. blackmister

    Muzyka

    Siemanko. Coś i mnie ruszyło z muzyką. Z vinylami co prawda "od małego", ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie by chwalić się workiem na internecie.. od miesiąc postanowiłem, że to zmienię. Również zajmuję się produckją tracków, ale póki co żaden nie ujrzął jeszcze światła dziennego. Mam nadzieję, że już niedługo... Siedzę głównie w mixowaniu. Niestety dużo rzeczy przeszło mi przez łapy niezarejestrowane, nienagrane, ale od tamtego momentu staram się targać kompa ze sobą i nagrywać Jeśli ktoś lubi głównie funkowe/jackinowe klimaty, trochę house'u, tech'u, to mogą to być jedne z jego ulubionych pozycji. Pozdrówka i zapraszam do odsłuchu Da best of, najlepsze tracki, kwintesencja gatunku. Starałem się skleić jak najlepiej tylko potrafiłem, by groove niósł każdego i by każdy znalazł tam coś dla siebie. https://soundcloud.com/officialchrisg/da-best-of-funky-vol-1 Christmas to świąteczny mix, w którym "upchałem" sporo free-worku mniej i bardziej znanych undenground'owych artystów (czego zwykle nie robię, bo niezbyt pasują do klimatu) - ale ogólnie nie wyszło źle. https://soundcloud.com/officialchrisg/christmas-funk-2014 Oczywiście w miarę upływu czasu tego będzie więcej, więcej... i więcej. PS: Q009 masz followa na SC bo fajny na swój sposób work tworzysz
  4. Ukłony, ukłony... nie było mnie tu sporo czasu - a więc to idealna chwila by ruszyć z impetem. Kontaktowałem się z Pyro Studios (obecnie już PyroMobile) i po sporych "naciskach" - nie tylko z mojej strony - jest to już oficjalne. Miałem czekać do 16 stycznia, odkąd pojawiły się pierwsze wzmianki, do których wówczas chyba tylko ja miałem dostęp i którymi podzieliłem się z wami na tym blogu, wpis lub dwa niżej. Źródło: http://www.pyromobilegames.com W wolnym tłumaczeniu (gdyby ktoś nie czytaty w ANG): Ode mnie leci sporo materiału w najbliższym czasie. Jeśli czujecie się na siłach, zapraszam - praca w jakiejkolwiek postaci mile widziana. PS: Steama odwiedzę też za niedługo, mam do ściągnięcia jakieś 290 GB aktualizacji, żeby móc zagrać w niejeden multiplayer, także... do zobaczenia!
  5. Jak w temacie, dzięki za odp.i pozdrawiam
  6. Kilka słów wyjaśnienia, bo widzę, że kosmetyka jest tu ważniejsza Pisane na szybko, żeby raczej dużo wynieść i nie zapomnieć niż myślec nad stylem. Czy tam będzie bynajmniej, czy przynajmniej - nie interesuje mnie to w tym wypadku w ogóle. Po drugie - może macie rację - 130 zł to za dużo. Ja gram ostatnio bardzo rzadko, dosłownie jedna gra na miesiąc i to jest "rekord", na który i tak czasu brak... A czy kasa wydana przeze mnie czy nie - 130 zł wydane raz na jakiś czas na większą premierę roku - jest opłacalne. A to, że większość z Was wydaje tyle raz na tydzień czy tam częściej - nie wiem - na różne softy które potem wydają się być nietrafione i na takie "perełki" brakuje kasy - to już Wasza, nie moja sprawa. A no i tak - jak ktoś jest fanem CoDa to lecą opinie jakie lecą, nic nie poradzę
  7. Nie znajdę chyba czasu, by wszystko wyjaśnić. Ze względu na dłuższy o jeden dzień weekend miałem okazję wybrać się do kuzyna, u którego dane mi było zagrać w najnowszą odsłonę serii gier budzącą w ostatnich latach spore kontrowersje - tak, mowa tu o Call of Duty: Ghosts. Wpisem tym chciałem pokazać, że gra nie jest aż taka zła, bo czytając wpis na głównej nie można tego za bardzo wywnioskować (pomijając fakt, że jestem fanem ?starego? CoD-a). A może błędy dotyczą jedynie PC? Żeby już was nie niecierpliwić, do rzeczy. Tylko ostrzegam, że ten tekst to jeden wielki spojler. Czytasz na własną odpowiedzialność - za późniejszy spadek emocji w grze przez informacje tu zawarte nie odpowiadam Z uruchomieniem tej gry na konsoli nie było żadnego problemu - nie wiem, czy w ogóle jest możliwy taki błąd. Menu gry pracowało bez zarzutów, a więc póki co bez obaw uruchomiłem grę. Jest proste i jak poprzedno niczym nie zaskakuje, stylistycnie nawiązuje chyba do Black Ops 2 - szaro-bure, pozycje wyboru są umieszczone w ramkach o ?ściętych? brzegach. Kiedy pojawił się ekran ładowania już z pełnym spokojem czekałem na chwilę, kiedy biały pasek loadingu zapełni się do końca. W tle leciała wówczas czarno-biała animacja opowiadająca o aktualnej sytuacji - coś jakby 3D, ale niektóre elementy wydawały się, jakby były jedynie 2D i przesuwane po ekranie - do tego dochodziły ?rozpływające? się ciała, które dostały serią po brzuchu - szczerze mówiąc wyglądało fajnie, nigdy wcześniej tego w CoD-zie nie widziałem. W to wszystko był wpleciony oczywiście narrator. I gdy, za niemałą wprawdzie, chwilę, tuż przed pojawieniem się napisu ?Call of Duty: Ghosts? rozpoczynającego kampanię, pojawi się scena, o której tak było głośno - ?recykling? - w której użyto schematów ruchu z mocap z MW2 (scena, w którego Price z Mikołajem podnoszą Soapa), w tym właśnie intro usłyszymy, jak narrator opowiadając historię, że są to już inne czasy i inny wróg wpadnie nam w ucho cytat ?For three days...? - każdy kto grał w część ?World at War? od razu zobaczy tu Reznowa siedzącego u brzegu fontanny wypowiadającego te słowa. A więc ?recykling? nie ograniczył się jedynie do MW2. Kiedy już cut scenka została przeze mnie wchłonięta w całości rozpoczyna się gra. Rozpoczyna się ona w sposób dość nietypowy - w małym zaciszu, pośród skał niedaleko małej miejscowości ojciec (Elias) wraz z dwoma synami (Logan - główny bohater i Hesh) spędzają bezstresowo czas. Okazuje się, iż owy narrator był właśnie ?ojcem?, który przekazał synom tę historię o bohaterskich ?duchach? - żołnierzach, którzy w tamtej (z cut scenkowej animacji) ?strzelaninie? wrócili po swoich kompanów - do tamtego ?piekiełka?. Synowie jednak starają się być ?modni? i nie za bardzo chyba wierzą w jego słowa. Potem następuje bombardowanie okolicy z kosmosu i szalona ucieczka wszystkich dookoła ulicą - ten właśnie kawałek było wam dane zobaczyć z wpisu na głównej. Po kilku zdaniach wypowiedzianych przez Hesha możemy śmiało stwierdzić, iż główny bohater ponowie stracił głos - o ile mówił własnym głosem gdzieś tam w Black Ops, tu, jak za dawnych czasów, sapie jedynie głośno kiedy zostanie mocno ranny. Co do głosów, za chwilę usłyszymy kobiecy głos. Chyba pierwszy taki w historii CoDa? Kiedy już ucieczka dobiega końca, dowiadujemy się, dlaczego bombardowanie nastąpiło. Tego wam nie zdradzę, ale powiem jedynie, że przenosimy się wówczas w kosmos - scena prawie jak w MW2, z tym, że mamy tam - o dziwo - większą ?swobodę? - ba, nawet są strzelaniny na pokładzie statku kosmiczne i wybuchy, także poza nim! Po ?powrocie? na ziemię czekamy na naszego Eliasa, który, podjeżdząjąc pickupem zabiera nas i Hesha - wtedy właśnie następuje ta scena ?recyklingu? z MW2. Tak właśnie kończy się pierwsza misja kampanii single player. Nie będę tu streszczał całej gry, bo nie o to w tym chodzi. Trzeba przyznać iż gra, pomimo tego, że została wydana przez IW i stylistycznie nawiązuje do ?współczesnych? czasów,, z użyciem takiej też broni i innych ?gadżetów? wojskowych, zrywa (dosłownie) ze starą serią Modern Warfare. Ta nowoczesność bardzo mnie boli, gdyż przywykłem do gier w miarę realistycznych z tej serii (tak do części MW3 było dobrze - a CoD4 to był ?miód?, jej klimat lubiłem najbardziej), druga sprawa to taka, że nie zobaczymy już w niej Johna Price?a, Nikołaja, MacTavisha ani innych, do których zwykliśmy się przywiązać na przestrzeni lat. Niestety, oni już chyba nie powrócą, ta seria pójdzie w stronę next genów i skończy się podobnie jak ?Halo?. Pierwsza misja, co prawda jak na razie opening, jest w miarę krótka, bo zajęła mi około 15 minut gry. Zresztą również i cała kampania nie jest stosunkowo długa - myślę, że więcej jak 5,5-6 godzin grania - bo gdzieś po takim czasie udało mi się ujrzeć napisy końcowe - można było wyciągnąć na spokojnie, ale jak widać nie postarano się. Kolejna misja pokazuje, jak dwóch synów stalo się żołnierzami, a do ich oddziału dołączył równie next-genowy pies, Riley, który bawi się... jakże starego typu jasnozieloną piłką do tenisa. I tak zazyna się ?właściwa? gra. Jeśli miałbym powiedzieć coś na temat samej rozgrywki - strasznie zajeżdża tu tą ?nowoczesnością? rodem z BO2. Ogranicza się ona jednak głównie do wojskowości i wykorzystywanego przez armię sprzętu - bo na ulicy leży pełno wraków starych fordów i chevroletów (Elias, choć 10 lat temu, podjechał w końcu starym pickupem), a nad głowami szumią nowej generacji helikoptery. Grafika zmieniła się, lecz szczerze mówiąc byłem zbyt zajęty ogólną rozgrywką, by zastanawiać się, jak bardzo. Czegośc mi brakowało, potem doszedłem że chodziło właśnie o proste, przeciętnej jakości tekstury z poprzednich części. Gdy jednak znajdziemy się w dżungli lub niedaleko krzewów trochę nabiera to ?swoistości?. Ciekawostką jest tu oświetlenie, który jest przedstawione w ciekawy sposób, jakby smuga światła przebiegała przez jakiś ośrodek dymu lub kurzu - jest to widoczne w dżungli, gdy światło pada przez setki liści na drzewach oraz na mieście wśród walących się budynków. Co do niektórych miast momentami miałem wrażenie, że to The Last of Us, albo coś w tym stylu - wraki, roślinność w oknach - wiecie, o jaki klimat mi chodzi. Co do udźwiękowienia - nie jest źle, aczkolwiek na tak dobre, mocne, ?ostre ? odgłosy np. strzałów jak z BF3 czy OF:DR nie ma za bardzo co liczyć. Przeważnie są to ?płaskie?, podobnie jak w poprzednich częsciach, ?puf puf puf?- znalazłoby się jednak kilka lepszych pod tym względem pukawek. Tych jest także dość spory wybór. Oprócz standardowej broni palnej przyjdzie nam walczyć - co jest także chyba nowością w tej serii - nożem/bagnetem (ale który cały czas bohater trzyma w ręku) - a nasz towarzysz, a potem zdrajca, tutejszy odpowiednik Makarowa, który zabije Eliasa - Rorke, będzie nas wspomagać... strażacką siekierą. Popływamy pod wodą, polatamy helikopterem (niczym z pierwszej pokazanej na E3 misji z pierwszego Black Ops, z tym, że na terenie miasta) , użyjemy zdalnie sterowanego snajpera, będziemy lewitować w kosmosie - jest naprawdę dużo fajnych rzeczy do wykonania, a co najważniejsze - wszystko jest odpowiednio stonowane i z odpowiednia dobraną dozą trudności i emocji tak, że gra wydaje się bardziej dynamiczna i mniej liniowa, choć wciąż mocno oskryptowana. Pomimo tego płynność gry wydawała się w porządku - czy było to 60 klatek, czy 50 - szczerze mówiąc nie wiem, nawet nie wiem jak to zmierzyć, ale przez te kilka godzin grania nie udało mi się wychwycić dłuższej "zawiechy", było płynnie, bardziej płynnie niż przy niektórych produkcjach u mnie na PC, jedynie czasami wystąpiły pojedyncze przycięcia w miejscach, gdzie było dużo dymu i trupów, łącznie z leżącą bronią i licznym elemenatmi otoczenia. Nie tracąc już Waszego cennego czasu w ten dłuższy weekend powiem Wam na zakończenie jedynie kilka zdań - z którymi niekoniecznie każdy musi się zgodzić. IMHO najnowsza odsłona CoDa jest całkiem udana, bynajmniej na konsole. Z bólem jednak muszę podusmować, że pomimo tego, iż podciągnięto dynamizm, nie znajdziemy w tej grze elementu, który przyprawi nas o opad szczęki po samą podłogę. Ale być może to też nasza - czytaj postępu technicznego - wina. W naszych głowach rozdzą się setki pomysłów jak to my byśmy rozwiązali daną scenę w grze, a oglądając setki filmów opartych o najnowszą technologię nasza wyobraźnia potrafi po prostu wygenerować najrozmaitsze rzeczy i wówczas to, co pokazuje gra - wydaje się już przewidywalne i przeciętne. Niemniej jednak nie jest to ?odgrzewany kotlet?, jak to zwykle bywało dotychczas. Sam fakt, że wprowadzono nową fabułę, nowych bohaterów, nowe historie mówi sam za siebie - lecz cel pozostaje i tak jeden - strzelać i dopaść tego ?złego?. Gdybyście jednak rozważali zakup za te +/- 130 złotych ową grę, śmiało mogę Wam ją polecić - nie będziecie zawiedzeni. Sama kampania, choć krótka, jest w miarę ciekawa, do tego dochodzi multiplayer, którego nie było mi dane przetestować. Aha - dla tych dociekliwych - tak, Rorke przeżył, choć ostatnia scena wskazywałaby, że nie ma szans po kuli w pierś z rewolweru. Sytuacja ma się podobnie jak z Makarowem - z tego zakończenia wynika jasno, że nie wszystko jeszcze zakończone i pojawi się kontunuacja, a może nawet i dwie jako nowa trylogia. Cóż, pozostaje tylko czekać, a teraz - męczyć multiplayer
  8. Come back - Spring 2013!

  9. Gra niezła, tekst niesamowity! Normalnie zachęca, żeby jeszcze zasiąść nad tym tytułem i podziwiać...
  10. Witajcie kochani! Gruby miesiąc minął od ostatniego postu, jakby nie licząc... Na początku jak zwykle może kilka słów wyjaśnienia. Święta, święta i po świętach... a potem? Brak czasu. Niestety, ale wciąż za nim biegam i nie mogę go złapać ? a szkoda. Znalazłem chwilę dzisiejszego wieczora to i pomyślałem, że coś naskrobię. Dzisiejszym tematem będą "Commandos'i", o których tu już wprawdzie pisałem. Lecz wracam do nich (z tego powodu taki, a nie inny tytuł postu) ze względu na duże jak mniemam zainteresowanie tematem. Przeglądając ostatnio historię i cofając się kilkanaście postów wstecz, zauważyłem, iż liczba wyświetleń tamtego postu ( http://forum.cdactio...showentry=36509 ) o najnowszych "Komandosach" sięgnęła rekordu na tym blogu ? ponad 820 wyświetleń. Byłem zdziwiony, ale to może świadczyć tylko o jednym ? większa, naprawdę większa część odwiedzających to ci, którzy szukali w Googlach informacji na temat, kiedy wychodzi nowa część gry, o której pogłoski mogliśmy usłyszeć już w sierpniu 2009 roku. Przejdźmy dalej, bo sprawę trzeba omówić grubiej, a lipnie tak pisać niczym "stać w progu" Cofamy się w czasie... Pojawienie się nowej gry z serii jest sprawą niemalże mocno dyskusyjną. Chodzi tu przede wszystkim o wydawcę (nie producenta!), który... wiadomo co. Ale o tym za chwilę. Cofnijmy się aż do roku 1998. 20 maja swoją premierą miała pierwsza część - Behind Enemy Lines (w skrócie "BEL"). Jak na tamte lata gra oczywiście zaskoczyła wszystkich pozytywnie. Nie mam aktualnie liczby sprzedanych egzemplarzy, ale fakt potwierdzają opinie różnego grona recenzentów ? gra uzyskała średnio ocenę ponad 8/10. Jak na pierwszą część, dziś wydawać by się mogło brzydką i toporną za razem to bardzo wysoko. Jako o głównej "wadzie" wspominano jedynie o wysokim poziomie trudności (zgadzam się), choć może to śmieszyć "hardkorowców"... Pomimo tego zdobyła dwie nagrody (złoto/platyna!). To na pewno sprawiło, że producentom wpadło niemało grosza do portfela, ale nie tylko, w jakimś tam stopniu sławy już nawet nie licząc. U twórców pobudziła zapewne entuzjazm do pracy nad kolejnymi częściami. Nim jednak świat obiegnie informacja, że właśnie wyszła kolejna część, która okaże się najlepszą z serii, wcześniej twórcy dorzucili do "jedynki" dodatek, stało się to niecały rok później. 21 września 2001 roku, tamtego pamiętnego dnia, który był zarazem ciepłym i słonecznym, świat dowiedział się o premierze "dwójki", czyli jak już wspominałem najlepszej części z serii, która w rankingach zajmowała miejsce ponad 95% pozytywnych głosów. Nie znam obecnie wad, które mogłaby nieść ta gra, ale podobno po przeniesieniu jej z PC na inne platformy (PS3... ups, PS2 ? wtedy o 3 dopiero marzono, Xbox). Nie chce mi się tu o niej rozpisywać, gdyż jej obszerny i prawidłowy zarazem (sprawdzałem i poprawiałem) można znaleźć m.in u cioci Wikipedii i nie tylko. Jakby nie patrzeć dzięki tej części autorzy wzbogacili się najprawdopodobniej najbardziej. Można ją kupić zresztą po dziś dzień w wersji pudełkowej (zbiór wszystkich w 1), gdy wówczas od 2001 roku ciągnęła się jej sprzedaż po 2007, gdy rozpowszechniano ją na Steamie. Podstawę jej sukcesu, podobnie jak poprzedniczki, uważam jednego człowieka ? Gonzo Suarez'a. Drastyczne skutki przybrała zmiana projektanta, a właściwie mniejsze zaangażowanie się, jak słyszałem, wcześniej wymienionego i odbiło się to na części uważanej za najgorszą (po równie kiepskim FPS). Mowa tu oczywiście o Commandos 3, która nawet mnie, jako człowieka szczególnie tolerancyjnego i akceptującego wiele rzeczy, odrzucała. Mowa tu już nie o cholernie brzydkiej grafice (to po prostu wyglądało, tak, jakby obraz 800x600 po prostu rozciągnął na 1900x1200; specjalnie załatwiłem też mniejszy monitor 19", 1280x1024 by sprawdzić efekt ? chyba na moim 24" wyglądało to lepiej), ale o przeklętym sterowaniu, które było tak nie intuicyjne, że czasami powodowało wściekłość z powodu źle wykonanej przez bohatera (albo nie wykonanej) czynności. W tym momencie cały świat dość chłodno przyjął tę część (choć mogą dziwić statystyki, wcale nie gorsze niż część 1) ? i odczuły to zapewne portfele twórców ? ale nie ma się czemu dziwić. Stało się to 24 października 2003 roku. 3 lata później, gdy twórcy "zebrali się" w końcu na premierę nowej części świat otrzymał produkt równie wybredny co poprzednik, mianowicie FPS ("Strike Force"), którego opis tu sobie pominę ze względów oczywistych... Niemniej jednak statystyki górowały w granicach 60%, ja jednak oceniłbym ja pozytywnie w 30, ewentualnie no w 40% maksymalnie. Tak się to wszystko prezentuje. Ci, którzy uważnie śledzili tekst, zapewne zauważyli, że średnio nowa gra z serii przybywała co 2-3 lata. Licząc więc od roku 2006, gdy nastąpiła premiera Strike Force można by powiedzieć, że data pierwszej wzmianki o "czwórce" w roku 2009 była jak najbardziej na czasie. Ale, do cholery, mamy już 2013 rok. Tamta chwila minęła, dobre 4 lata temu. Wpadła jakaś informacja rok później, że jakieś tam prace nad "C4" są (ponoć) kontynuowane, ale tak to jakoś wpadło ni stąd ni zowąd, że nawet nie pozostawiło po sobie większego echa. A szkoda. Pisałem w tej sprawie do Pyro niejednokrotnie, dobre te kilka lat temu nawet. Po dziś dzień nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Odpowiedź otrzymał jednak ktoś inny, ale o tym później. Co do wydawcy. Nie wiem, jak to wszystko wyglądało, jakie Pyro miało umowy z Eidos'em, ale niestety Eidos'a już nie ma, a jakby nie patrząc ? to problem. Nie tylko dla producenta, ale także dla popularności czy choćby istnienia - w najgorszym przypadku - samej serii. Choć ta, jak podsumowuje producent, którego strona ostatnio się zresztą zmieniła (szybciutko teraz "pyrostudios" w google looknijcie, ja poczekam) sprzedała się w milionach egzemplarzy ? nie zaprzeczam. Jako podsumowanie zapraszam do oglądnięcia obiektywnej oceny kolegi Bartka, którą możecie obejrzeć tu (pół godziny dla prawdziwych "wytrwalców", polecam obejrzeć po przeczytaniu reszty, a potem wygodnie rozsiąść się w fotelu pamiętając, że to video sprzed roku): Panie blackmister, z energią, my tu filma kręcim, no! Dziwi mnie po dziś dzień fakt, dlaczego chłopaki z Pyro tak niechętnie dzielą się informacjami. Przecież, na moją logikę, jeśli producent dzieli się jakimiś danymi, jest jakaś szansa, że to coś "istnieje". Że to coś istnieje to mało, to może się wykluć i wtedy jest dopiero frajda, nie? O to właśnie chodzi. Wiedząc o czymś, często potrafimy na to czekać. A jak czekamy, to jest takie fajne uczucie niecierpliwości, nie licząc tego optymistycznego wewnętrznego głosu - "Aaaaa, jednak będzie!" (i w tym momencie banan na ustach, zagryzanie warg, krzyki, wystrzały petard, energia jak po golu na Euro, etc.). A tak, gdy przez długi okres "ni widu, ni słychu" ? pamięć ginie wśród tłumu innego szajsu, przygniatającego tamte wspomnienia. A pamięć to coś, czego nie możemy nigdy stracić. Dziwnie to brzmi, "nie zapomnieć pamiętać pamiętać." Ale o to właśnie chodzi. Znajdzie się jeszcze ktoś, taki ja dla przykładu, który zawsze wróci do ogromnej skarbnicy z tamtych lat i odświeży jedną z pozycji jednym podmuchem niczym książkę, leżącą na półce od wieków, przykrytą ogromną warstwą kurzu. Mało tego, czułem wciąż w sobie niedosyt. Przepraszam także wszystkich tych, których skazałem na wieczne czekanie, ale czekali, będąc świadomym. Otóż dzięki uprzejmości przyjaciół dziś mogę powiedzieć Wam o nowo powstałym blogu! Niespecjalnie o "Komandosach", ale w szacuję, że będzie on nimi w większości przepełniony. Nie będą tam tylko "gołe", pozbawione koloru i ducha publikacje, głównie nastawiam się na grafiki i komiksem z udziałem bohaterów gry. Nie chcę za dużo zdradzać, ale jednak coś muszę, w związku z powyższym. Niewielka ilość informacji (lipnych zarazem) na ten temat wynika głównie z obecnej sytuacji ? wszystko jest jeszcze w stanie "surowym", podobnie jak grafiki, które widzicie poniżej ? nie ma jeszcze nawet baneru. Wszystko będzie tam tworzone oczywiście za pomocą niezastąpionego i najbardziej użytecznego w moich rękach GIMP-a, pojawią się także rękodzieła, całkowicie nowa i odmienna technika rysunku niż mieliście okazję widzieć do tej pory, konkursy, zdjęcia z wojny... ale adres i o tym wszystkim - kiedy indziej... Kontynuując... Pesymistyczne podejście do tematu nie wróży nic dobrego. Może nie w tym sensie co powinno, ale bynajmniej nic nie wnosi do tematu. Miałem okazję zamieniać słówko na temat "C4" z kilkudziesięcioma znajomymi i mówiąc szczerze ? nawet bardziej utrwaleni fani ode mnie ? nie wierzą w to, że gra powstanie. Ja prawdę mówiąc też coraz bardziej, z każdym dniem, podupadam na duchu. Morale zwiększyłyby nalewno nowe informacje od wydawcy, projektanta, kogokolwiek zresztą. Ale co poradzisz. A teraz info z pierwszej ręki - odnośnie owego maila, nie znajdziecie chyba podobnego w necie... znajomy wytrwale wypytywał osoby, które miały jakikolwiek kontakt z ową serią ? nie mam w tej kwestii dokładniejszych informacji z kim się kontaktował. W ogromnym skrócie, na pytanie "When?" przyszła (dość szybko o dziwo) odpowiedź od (nie wiem jak to określić) pomocnika/"tego, który wie/widział"/pracował przy grze "C4". Pozostawia ona wiele do życzenia. Można interpretować na różne sposoby, można wypić trzy litry kawy, można nająć Ks. Mateusza w tej sprawie i zdziałać jeszcze więcej. Brzmiała ona... odpowiedź z dnia 02.01.13: "Soon". ... i żegnając się. Nie będę więc już więcej rozmyślał, opisywał, wskazywał... teraz Wasza kolej do myślenia. Ja tylko chcę dodać, że w ten weekend zajmiemy się czymś ciekawym. Wspólnie. Bo trzeba nadrobić zaległości. Żegnam się, póki co! Trzymka!
  11. No to dla stałych bywalców i nie tylko. Pysznego karpia, wspaniałej choinki (i obfitej ilości prezentów pod nią oczywiście), dużo zdrowia, szczęścia, radości, pomyślności, gwiazdki z nieba, fajnie spędzonych świąt, jak największej ilości "zaliczonych" pozycji***, sylwestra szalonego i 2013-go owocnego!!! składa blackmister i cała reszta ekipy nad tym blogiem czuwająca. ***Oczywiście gier, zbereźniki!!!! Do zobaczenia w 2013!!!
  12. W mojej już się znalazła
×
×
  • Create New...