Jump to content

dKc

Forumowicze
  • Content Count

    124
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

50 Dobra

1 Follower

About dKc

  • Rank
    Krasnolud

Recent Profile Visitors

1,922 profile views
  1. dKc

    Niezła gra muzyczna

    Jakiś czas temu zastanawiałem się jakby to było grać w grę muzyczna, w której zamiast wciskać guziki sterowałoby się gałką w rytm muzyki. Okazuje się, że twórcy gry Aaero wpadli na ten sam pomysł dokładając do tego porządne podwaliny muzyki elektronicznej z podgatunku dubstep. O co chodzi? Lecimy sobie stateczkiem i lewą gałką kierujemy statkiem starając się lecieć po ścieżce wyznaczonej przez muzykę. Od czasu do czasu używamy prawej gałki, żeby zestrzelić napływających do nas przeciwników. Warto przed graniem właściwym włączyć tutorial, żeby przetrenować o co chodzi. Ja włączyłem dopiero po trzecim kawałku, ale wiem, że mogłem wcześniej. To co wyróżnia tą grę na tle innych to oprawa dźwiękowa skupiona głównie na muzyce elektronicznej. Kto obeznany w temacie ten zacznie jarać się na myśl, że mamy tutaj wykonawców takich jak: Flux Pavilion, Noisia czy Katy B. Można się więc domyślać, że oprawa dźwiękowa zjada tą, która była w remake’u Amplitude (2016). Gameplayowo lepsze to też od Kickbeata, który wydaje się mało intuicyjny (choć też ma parę dobrych kawałków). Tutaj sterowanie przedłużonym bassem jest naturalne i zapewne z początku bedzie sprawiało trudności, ale im dłuzej się w to gra tym jest lepiej. Co do Amplitude mamy tu też jeszcze jedno podobieństwo – po skonczonym kawałku mamy listę najlepszych wyników – globalnie i wśród znajomych. Globalnie byłem któryś tam, ale wśród znajomych pierwszy, bo jeszcze nikt nie grał. Super Mario, czekam na Twoje wyniki. W grze występują bossowie, co może trochę dziwić, ale bardziej zaskakujące jest to co odkryłem po dłuższej chwili – w grze są znajdźki! Sprawiło mi radość odkrycie tego, ale żeby komuś też sprawiło to nie napiszę gdzie one są ani jak wyglądają. Jeśli chodzi o rozgrywkę to trochę może to przypominać Reza z tym, że tutaj bardziej chodzi o poczucie rytmu niźli jak najszybsze strzelanie, a poza tym mamy tu licencjonowaną muzykę, którą większość z nas zna. Poniżej przykładowy kawałek z gameplayem: a tu walka z bossem: Gra wyszła na Xboxa i Playstation i w PSN-ie kosztuje teraz ponad 60 zł. Myślę, że to rozsądna cena za ten dość krótki, ale oparty na licencjach dobrych kawałków tytuł. Polecam fanom muzyki elektronicznej. Pozycja obowiązkowa. Przeszedłem całość w ciągu kilku godzin na normalu, ale zostały jeszcze 2 poziomy trudności. Polecam.
  2. Cześć, Na początku tak wiem jestem gapa i w ogóle, ale trochę wina jest też po stronie developera i czuję się trochę oszukany, no i się zastanawiam czy można coś z tym zrobić. Jest taka gra jak Killing Floor 2, w grze tej są do kupienia skiny do broni i postaci. Chodzi o to, że kiedy w grze wchodzę w zakładkę Ekwipunek mam listę swoich rzeczy w ekwipunku (mam czy nie mam? o tym zaraz) i po kliknięciu na daną rzecz i kliknięciu Użyj przechodzimy na stronę Steama, troche się zdziwiłem, ale że nigdy nie kupowałem nic przez steama i nie wiedziałem jak to działa to i kliknąłem zatwierdź i wszystko było ok... az do momentu jak zobaczyłem, że kilka euro ubyło mi ze steamowego portfela!!!!!!!!!!!!!!!! Okazało się, że tam po kliknięciu w grze Użyj tak naprawdę jesteśmy przekierowywani na ekran kupna!!!!! Czyli w grze odblokowuje się przedmiot, który możemy "użyć", ale on jest takim jakby wejściem do sklepu!!!! Cholernie to wprowadzające w błąd i straszny dick move z ich strony. Wiem, że steam oferuje zwrot przez 48 godzin, ale raz: już tych skinów używałem (bo myślałem, że są moje i wygrałem je grając w meczach), a dwa: zobaczyłem to dopiero po kilku dniach. No i teraz pytanie: czy da się jakoś te pieniądze ze skinów odzyskać? Przecież to jawne oszustwo z ich strony. W grze nie jest nic zaznaczone, że te itemy (korzystanie z itemów?) kosztuje prawdziwe pieniądze, więc to jakieś wyłudzenie/oszustwo. Czy da się coś z tym zrobić i odzyskać te moje kilka dolarów?
  3. Witam, Chciałbym kupić laptop, który służyłby mi do pracy i do gier. Jeśli chodzi o pracę to widzę to tak, że byłoby w nim miejsce na dodatkowy dysk, żebym mógł podłączyć sobie potem jakiś SSD (256GB czy cuś). Natomiast jeśli chodzi o granie to mam stacjonarnego PC z GTX 970 i ciężko byłoby mi się przestawić teraz na coś słabszego. Rozumiem, że coś z 1050 na pokładzie nie wchodzi w grę? Czy da radę kupić coś w tej cenie? Czy trzeba jednak trochę dołożyć? Nie ukrywam, że fajnie by było jakby ten laptop byłby dość lekki, ale to chyba niemożliwe w gamingowych laptopach.
  4. Fajny program. Ciekawi mnie co będzie w odcinku #2, bo o drugą taką postać w grach jak Big Boss ciężko. Fajny program. Ciekawi mnie co będzie w odcinku #2, bo o drugą taką postać w grach jak Big Boss ciężko.
  5. dKc

    Gry arenowe

    Są takie gry, które nie potrzebują megaskomplikowanych zasad, superzłożonego otwartego świata, zawiłej fabuły, ani tutoriala, w którym będziemy nad jedną rzeczą się głowić kilka minut „co autor miał na myśli?”. Jeśli mielibyśmy podzielić gry na design poziomów to jakie byśmy rozróżnili? Pewnie sandboxy, pewnie korytarzówki i…? Jam prosty człek, który lubi proste gry. Poza tym nie cierpię na klaustrofobię. Mam wręcz coś odwrotnego - uwielbiam małe zamknięte pomieszczenia w grach. Ma to chyba jakąś naukową nazwę… Agorafobia? Mniejsza o to, przechodząc do meritum – jest pewien rodzaj gier, którego nie potrafię jednoznacznie nazwać. Masz zamkniętą planszę, po której musisz się poruszać (często w kółko) w jakimś celu, zazwyczaj jest to nabicie punktów. Na Internecie nie mogę znaleźć jak to się nazywa, ale właśnie tego typu gry bardzo sobie cenię. Znam dosłownie garść gier tego rodzaju (raczej trudno jest wymyśleć coś co jest jednocześnie powtarzalne i ciekawe) i być może ktoś mi w komentarzach napisze parę gier o które można je uzupełnić. Chciałem nazwać te gry „grami planszowymi”, ale niestety ta nazwa jest zajęta.:) Nazywam je więc grami „arenowymi”. Od zamkniętej areny, jak w cyrku. Poza tym, jedna z gier ma „Arena” w tytule. Jakiego typu to gry? Ano takie: Unreal Tournament, Quake 3 Arena i inne gry mające tryb Deathmatch Obydwie gry, będące odwiecznymi rywalami, których podstawowy tryb Deathmatch polega na tym, że biegamy po zamkniętej arenie i mamy zebrać jak najwięcej fragów, tzw. punktów za zabicie (1 zabicie – 1 frag), łączy jeden fakt, ale o tym za chwilę. Gdy osiągnie się pewną ilość, wygrywamy. Proste. UT (i jego kolejne części, które pojawily się na 7. Generacji) i Q3A łączyło to, że miały tryb single player, w którym można było biegać z botami, a nie żywymi ludźmi. Tryb DM był zaledwie jednym z wielu. Była jeszcze taka jedna gra, nazywała się Hired Team, ale za sam fakt grania w nią dłuzej niż 5 minut powinni płacić. Oprócz trybu Deathmatch w samym (pierwszym) UT mieliśmy tryby Domination, Capture The Flag, Team Deathmatch czy Assault. Wiele współczesnych gier posiadających tryb online korzysta z dobrodziejstw Deathmatch’a. Zobaczcie jaki to jest świetny patent na proste przedłużenie rozgrywki: Uncharted, Gears of war, Call of duty… Gdyby nie DM te gry nie trwałyby tak długo jak… bez niego.:) Do wora z takimi grami, ale nie posiadającymi DM można wrzucić Counter Strike’a (dostępnego również na konsolach). Tony hawk’s pro skater 2 (I cała seria), Dave Mirra Pro BMX, Matt Hoffman etc. Tony’emu pewnie wstyd, że „piątka” ujrzała światło dzienne, ale tego, że seria, która swoje korzenie miała jeszcze na PSX’ie/N64/Dreamcaście wprowadziła ciekawy system punktowania nie można jej odmówić. Robisz tricki na desce, za które lecą punkty. Na jednej planszy masz kilka zadań, które możesz ukończyć. Wśród nich są: uzyskanie odpowiedniej punktacji, zebranie kilku znajdziek (wtedy to były znajdźki, a dzisiaj biegaj jak debil 10 kilometrów kwadratowych po całej grze i szukaj albo odpalaj youtube'a kiedy ci się już znudzi) czy wykonanie jakiegoś tricku w odpowiednim miejscu. Za pewną część wykonanych zadań odblokowujesz kolejny etap (wg mnie to też genialne, bo nie trzeba było żmudnie robić wszystkiego po kolei, tylko miało się swobodę – swobodę w zamkniętych pomieszczeniach – double wow). Do całości dodajemy metal na scieżce dźwiękowej i mamy hicior. Powychodziły tez różne wariacje, jak jeżdżenie na BMX’ach, rolkach (Agressive Inline) czy… hulajnodze, ale jak wiadomo król jest jeden. Poza tym były też jakieś symulatory parkoura (m.in. na Wii). Zazwyczaj schemat był ten sam – zbierz ileś punktów, odblokuj kolejny etap. A zabawy przy tym co niemiara. Katamari Forever (i cała seria) Tu już zaczyna się robić hipstersko. O Katamari Damacy na PS2 przeczytałem kiedyś w PSX Extreme. Zasady są proste – toczysz kulkę zbierając wszystko po drodze. Jeśli coś zbierasz – kulka się powiększa. TO logiczne. Jeśli kulka jest większa, może wchłaniać większe rzeczy. To też logiczne. Idźmy dalej. Z początku możesz wchłaniać małe rzeczy jak np. jakieś jabłka, arbuzy, sałaty czy przypuśćmy baterie, ale z czasem zbierasz większe, jak np. ludzie, zwierzęta a na końcu możesz wchłaniać jeszcze większe rzeczy, jak całe kraje czy kontynenty! Przyznajcie, że brzmi to ciekawie, japońsko. Część Katamari Forever wyszła na PS3, aktualnie w nią gram. Co prawda, żadnego kraju nie wturlałem w siebie, ale ludzi – i owszem. Sterowanie jest równie dziwne co i cała gra - tu nie jest tak, że lewą gałką na padzie się poruszasz, a prawą rozglądasz, nie. Tutaj musisz wcisnąć OBIE gałki naraz, żeby się poruszać, obracasz kamerę jakoś zatrzymując się i wciskając R1 i dopiero potem możesz obracać kamerę, a jeśli chcesz się obrócić z kulką w prawo musisz przesunąć lewą gałkę do góry, a prawą w dół. Tak. Cubivore Lepiej załóżcie gumowe majty, bo karuzela hipsterstwa rozkręca się tak, że możecie obsrać wszystkie ściany. Czy wspominałem już, że mało znam takich ‘gier arenowych’? No wlasnie. W Cubivore wceialmy się w sześcianik z małym kwadratowopłaskim prostopadłościanowym ogonkiem, który może ewoluować przez walkę z innymi podobnymi sobie stworkami. Żeby przejąć część ich mocy trzeba na nich się dosłownie rzucać. Z czasem gry wyrasta nam jeden kieł czy drugi, a prostopadłościanowe kończyny pojawiają się w różnych miejscach. To chyba najoryginalniejsza gra na Gamecube’a jaka wyszła. Całość polana pseudo-RPG’owym sosem, a walki toczą się na zamkniętych arenach. To tyle. W sumie nie dodawałem tutaj gier sportowych jak PES, FIFA czy NBA… A mógłbym… Ale nie dodałem, bo to byłoby zbyt proste. Czy znacie jakieś inne gry tego typu? Ring a bell?
  6. dKc

    Konsolowe pierdololo

    Konsole. Jakie one fajne! Kupujesz, podłączasz do tv i grasz. Nie to co na PC, musisz pamiętać o kartach graficznych, klatkach, steamach, bibliotekach i innych duperelach. Fajnie by było, jakby tak było naprawdę. Dzisiejsze konsole mają wiele niuansów napisanych „drobnym maczkiem”, przy których oczy mi się wytrzeszczyły ze zdziwienia. Niby masz konsole i jest fajnie. Ale nie wszystko jest takie proste, jakby się mogło wydawać. O tym się nie mówi. dKc pisze jak jest. Na początku może zacznę od dobrej rzeczy. Na prev-genach PS3 miało nad Xboxem taką przewagę, że multiplayer tam był bezpłatny. Usługa PS+ z początku krytykowana dostarczała jedynie nowe gry, ekskluzywne dema i zniżki. I mogło tak zostać, ale na PS4 PS+ jest wymagany do rozgrywek online, to akurat nic nadzwyczajnego. Ale idźmy dalej, Microsoft swego czasu odepchnął mnie na siłę od swojej konsoli zapowiadając, że ma ona być zawsze online. Jak się okazuje Sony takie rozwiązanie też ma zaimplementowane. Ostatnio wyjechałem sobie z PS4 do Hono-Lulu, gdzie nie było Internetu, włączam zadowolony Amplitude’a ściągniętego ze Store’a a tam… komunikat, że produkt musi być aktywowany w sieci. Że co k…a? Nie mogę sobie właczyć gry kupionej na storze i ściągniętej na dysk bez internetu? Do d..y z taką robotą! Z save'ami na konsoli jest sprawa dyskusyjna. Dobermann mówi, że się da, a snake18011992 mówi, że czasem się nie da (Dragon Ball Xenoverse). Ja też mógłbym przysiąc, że save'ów z gry Dead Island nijak nie szło zgrać bez Plusa na dysk (podłączałem dysk z kilkoma partycjami NTFS i jedną FAT32). Znów zacznijmy od pozytywa. Dob donosi, że save'y da się bezproblemowo zgrać Przewaga GWG nad PS+ była na prev-genach taka, że ściągając grę na Xboksie 360 miałeś ją na dysku i była Twoja. Mogłeś sobie w dowolnym momencie ją uruchomić, bez bawienia się w pożyczanie tak jak to ma miejsce na PS+. I nie mówcie, że to nie jest przydatne, bo np. teraz sobie pożyczyłem starego Xboksa (360) i mogę się zalogować na konto, ściągnąć Bioshocka Inflinite i ograć wreszcie DLC’ki, które nabyłem po okazyjnej cenie. Jak się okazuje, na Xboksie One usługa działa tak jak PS+ - nie płacisz za abonament, nie masz gry. Czyli teraz mamy dwie takie same usługi. Nosz, k…. Orędownik Xboksa – Karate Koks donosi, że ok. 50% usług nie działa bez Golda (pod którymś newsem tak pisał). Już nawet nie chcę pytać co działa, a co nie działa. Co mogę dobrego powiedzieć o Nintendo… Mają najwięcej exclusive’ów… na konsole stacjonarne (bo niedawno firma weszła na rynek mobilny). Gdy miałem w planach zakup Wii U nawet nie myślałem o tym, że ilość odpaleń dem może być ograniczone. I tak, kupiłem używaną konsolę, na której ZombiU było odpalone już parę razy i mi zostało parę uruchomień mniej. Taki pomysł jest co najmniej dziwny. Taka sama sytuacja jest na 3DS’ie (wypowiadam się tutaj tylko o New 3DS XL, bo innego sprzętu typu DS/DSi/zwykły 3DS nie miałem nawet w rękach albo nie pamiętam, że miałem, he). Kolejna rzecz dotyczy kieszonsolki – jeśli chcesz się wylogować z konta musisz sformatować konsolkę. Nie ma opcji Log Out. Co to znaczy? Ano baj-baj save’y i wszystkie ściągnięte gry. Czarę goryczy przelewa fakt, że żeby sobie zrobić kopię gier musimy mieć drugą konsolkę i na nią zgrać sobie zawartość. Te konsole potrafią dziwnie się zachowywać. Niby podłączasz do TV i się cieszysz (choć przebąkuje się co chwila o PS4,5), ale wiadomo – coś kosztem czegoś. Dla coponiektórych powyższe rzeczy to głupoty, ale niektóre z tych rzeczy naprawdę mnie zdziwiły przy pierwszym kontakcie i pomyślałem, że może warto naskrobać coś takiego i kogoś ostrzec przed kupnem. Wpis miał dotyczyć jeszcze Steama, bo on też ma pewnie jakieś ograniczenia, ale mój pecet stoi w miejsu i nigdzie z nim nie jeżdżę, także nie zgłębiałem tematu. Nie mam też Vity i też mnie trochę ciekawi jakie są na niej niespodzianki.:] Czy coś pominąłem?
  7. Czyli mówicie, że dobrym pomysłem jest zaczekać do sierpnia, kiedy karty nowej generacji będą kosztowały 2200 zł? Tego nie rozumiem. Dlaczego nie jest to najlepszy moment? W ciągu najbliższych miesięcy nie są zapowiadane jakieś głośne premiery. Jedyne co to VR. Co prawda już Radeon 290 spełnia wymagania, ale czy te nowe karty graf. będą naprawdę tak [beeep], że HTC Vive będzie śmigał jak marzenie w 60fps'ach w 8k? Głównie chciałbym pograć w to co powychodziło - chciałbym bez problemu odpalić np. GTA V czy Wieśka 3. Najlepiej w pełnych detalach w najwyższej rozdzielczości. Chyba do tego wystarczy mi 390(X) ?
  8. Czy Ty tego już nie skończyłeś?
  9. W takim razie czy warto jest kupować teraz 390 ? Generalnie z czym się wiąże wydanie nowych kart? Wyjdą w tym czasie jakieś bardziej wymagające gry? Te obecne wspomniane wyżej przy 4K już nie wyciągają 60fps. Jeśli tamte wyjdą to karty z tej półki o ile mogą mniej więcej stanieć? Wiadomo coś więcej kiedy będzie ta premiera nowych kart?
  10. Witam, Dylemat mam ostatnio taki: Czy bardziej opłaca się kupić GeForce'a GTX 970 czy Radka 390X? Wg tego filmiku wychodzi na to, że Radeon: A z kolei tutaj (strona na której zawsze polegałem, gdy chciałem kupić ekonomiczną kartę): http://videocardbenchmark.net/high_end_gpus.html Wychodzi na to,że GTX 970 jest kilka klas lepszy niż Radeon 390X który... ma taką samą wydajność, co 290X...? Moja obecna konfiguracja: Zalman Z3 700W be quiet bronze Radeon 6670 1GB 8 GB RAM (hmm...) Core i7 3770k @ 3.5 GHz no i tam dyski jakieś... Przy okazji, mój komputer podczas co bardziej wymagających gier (Remember Me, Ori and the blind forrest) wyje co jakiś czas (tak jakby przy generowaniu skomplikowanych obliczeń graficznych). Zdjąłem obudowę, żeby sprawdzić co jest przyczyną i ten dźwięk dobiegał z wentylatora karty graficznej. Wyciągnąłem dzisiaj i chciałem przeczyścić, ale wiatraczek praktycznie nie był zakurzony. Trochę był i wytarłem wacikiem co widziałem i zobaczymy czy to pomoże, ale jeśli nie to czy wymiana na jedną z dwóch powyższych kart pomoże?
  11. Bioshocki wsyzstkie przeszedłem na xboksie co prawda, ale chciałem sobie zobaczyć jak wygląda gra na multiplayerze. Na xboksie lamiłem bo tym je**^*(&nym padem nie da się po ludzku celować. Zainstalowałem, nie odpalałem story mode i chciałem sobie pograć po sieci, więc klikam Quit to multiplayer i gra mi wychodzi do Windowsa... I... co? To tak działa? Taki ficzer czy o co chodzi? Jak się tutaj gra na multi? PS. Dwójka to najgorsza fabularnie część Bioshocków :]
  12. Postanowiłem uzupełnić swój internetowy pamiętniczek. Wpis robię na pamiątkę, żeby widzieć w co kiedyś grałem, ale może też ktoś zechce przeczytać o grach w które grał. Wpis odpowiada na pytanie jaki ten rok dla mnie był i czego o grach się na przestrzeni tego roku dowiedziałem. Wpis podzieliłem na kilka części: zestawienie kolejnych miesięcy, listę gier, które ukończyłem i to, do czego zapewne będzie najwięcej zarzutów - listę odrzutów, czyli gier, w które zacząłem grać, ale nie skończyłem ich z różnych powodów. Nie musisz czytać całego tekstu, bo i tak Ci się to nie uda. Wybierzcie sobie jakąś konkretną część albo wyszukajcie w tekście grę, o której właśnie myślicie ? być może będzie tutaj wspomniana. Będzie można się pośmiać jakim to ja noobem i każualem jestem, a może będzie można podyskutować i poprzekonywać mnie do jakiejś gry, którą ja skreśliłem, a którą Ty uważasz za objawienie. Kiedyś, myśląc o konsoli wyobrażałem sobie urządzenie postawione na aspekt społecznościowy i rywalizację, granie w co-opie, a dziś już wiem, że najlepsze tytuły przechodzi się na singlu. I chyba każdy z to czytających powie, że coś w tym jest. No i ilość godzin przegranych w tytuły z naciskiem na single player tutaj przeważa. PODSUMOWANIE STYCZEŃ Mawia się, że pierwszy dzień roku wygląda tak, jak będą wyglądały wszystkie pozostałe. Istnieje też pewien obrząd u niektórych graczy polegający na tym, że pierwszy achievement/trofeum w roku zwiastuje to co czeka gracza w kolejnych miesiącach. Podobnie chyba wygląda sprawa z pierwszą ukończoną grą. U mnie pierwszym tytułem w 2015 było Valiant Hearts i niestety w jednym momencie się zaciąłem, tak bardzo, że aż musiałem zasięgnąć pomocy wujka Youtuba. Wpadłem przez to w kompleksy. Ubisoft na początku tego roku był znienawidzoną przeze mnie firmą, bo granie w Asasyna pierwszego nie sprawiało mi przyjemności i gameplay wydawał mi się topornie zrobiony. Pod koniec roku coś zrozumiem, ale w styczniu wiem jedno ? Ubisoft jest zły, a wszyscy inni dobrzy. No i tak jak przepowiedziała pierwsza gra, niestety ten rok okazał się rokiem, w którym często w chwilach przycięcia odwiedzałem YouTuba w celu pchnięcia fabuły dalej. Druga ważna rzecz: Ja, jako osoba twierdząca, że RPGi to po prostu takie wydłużone fabularnie strzelanki stanąłem w szranki z trylogią Mass Effect. Zmieniłem zdanie. RPG?i nie zawsze są sztucznie wydłużane. Pamiętam, że podczas gry w ?dwójkę? nie czułem upływu czasu po 6 godzinach. Niby czułem, że to dopiero początek gry, ale grałem długo i gra mi się nie dłużyła. LUTY No, tutaj trochę "lajfiłem", bo nie pamiętam w co grałem. MARZEC Grając w dziesiątki gier w 2014 dosztrzegłem pewne schematy. Nie omieszkałem tego opisać w swoim blogu. Dziś, tych schematów widzę nieco więcej, a i część z tego co tam napisałem wydaje się mieć mało sensu, he. Skończyłem tak wychwalaną przez ludzi z forumogadki metroidvanię ? Shadow Complex. BTW, wyszła ostatnio wersja Remastered na PC i Łoniaka, więc jak ktoś nie grał ? polecam. KWIECIEŃ W kwietniu głównie ze względu na hajp na Mario Kart 8 kupuję Wii U. Ogólnie, czysto biznesowo to nie jestem zadowolony z tego zakupu. Wydałem 600 PLN na konsolę na której grałem w kilka tytułów i to, ze kupiłem Wii U nie wpłynęło na to, że będą wychodzić na nia jakieś lepsze tytuły. A Zelda na koniu na kolejną generacje pewnie wyjdzie. Miałem nawet pisać o tym bloga, ale motywacji nie było. Zresztą, po co kopać leżącego. MAJ Może nie do końca growe wspomnienia, ale w maju - miesiącu, w którym jest multum blockbusterów byłem dwa razy w kinie. Widziałem Avengers 2. Widziałem też Mad Maxa, który był wtedy najlepszym filmem jaki widziałem w 2015 w kinie. CZERWIEC Czerwiec ze względu na wyjazd służbowy był dla mnie miesiącem przestoju. Przeszedłem wtedy w co-opie z poznanym tam graczem jakąś platformówkę ze strzelającymi gośćmi ze steama? Pamiętam, że gameplay mi nie odpowiadał, bo jeden gracz mógl wskoczyć na drugiego, ale ten drugi nie mógł już go z siebie zrzucić. Irytujące to momentami było. Na E3 zapowiadają Shenmue 3, czyli kontynuację serii, w którą nie grałemJ, Final Fantasy 7 (dzwonił rok 1998), The Last Guardian (który całkiem mi się podobał) i Fallouta 4, który ma wyjść w listopadzie. TLG robi wrażenie, ale kilka miesięcy potem ogrywam ICO i widzę, że w TLG już grałem. LIPIEC W lipcu zabrałem się za kolejną, wielką serię, któej jeszcze do końca nie znałem (grałem tylko w jedynkę) - odkurzyłem MGS HD Collection i zacząłem grać. W dwójkę? Potem w trójkę? To były jedne z najbardziej intensywnych przeżyć w moim dorobku gracza. Zwłaszcza bossowie w trójce: Sorrow, The End czy nawet ten co wybuchał w takim lasku ? wow? SIERPIEŃ Początek sierpnia przyniósł mi pewne refleksje. Mam swoją kupkę wstydu, ale nie muszę przecież kończyć każdego tytułu, który zacznę. Ba, jeśli jakiś tytuł mnie nie interesuje to nie muszę go zaczynać. Po co się męczyć? A propos męk - na początku sierpnia udało mi się w mękach ukończyć Donkey Kong Returns. Sielankowe wspomnienia z dzieciństwa odnośnie wersji na SNES?a zostały zgwałcone przez cholernie wysoki poziom trudności i toporne machanie wiilotem. Wylałem swoje żale w odpowiednim miejscu, czyli w tym w którym jest ten wpis. Udało się skończyć czwórkę MGS?a, który nadal trzymał fabularnie poziom. Zabrałem się za Ground Zeroes, które mnie sfurstrowało niemiłosiernie. Przyznam, że trochę się spieszyłem, żeby zdążyć przed premierą piątki i wiedzieć na czas o co chodzi jakby. Przyzwyczajony do gameplayów z poprzednich części nie mogłem się odnaleźć w tym mini-sandboxie. Poza tym, na mojej PS3 irytowało mnie to, że w menu gra się trochę przycinała. Tak, to był ten moment kiedy zaczynałem dostrzegać klatki. Teraz już widzę, gdzie jest 60 fps, a gdzie nie ma. Wtedy postanowiłem ? na PS3 w Phantom Pain grał nie będę. Oprócz Wiedźmina 3 to kolejny powód do kupna PS4. Przeszedłem Another World na 100% na PS3, żeby przy 100% zobaczyć, że ta gra nie ma platyny. Facepalm. Na gamescomie wychodzi trailer gry, której wyczekiwałem bardzo długo ? Quantum Break. Okazuje się, że nie tylko gracz może wpływać na czas. Wszyscy się jarają, a ja już się tytułem nie interesuje. No zaraz, czyli nasza największa przewaga jest nam zabierana? Zauważyłem ostatnio, że jest mało gier, w których można się poczuć naprawdę mocnym małym wysiłkiem. Myślałem, że Quantum Break będzie taką grą. Nope. Unsub. WRZESIEŃ Wychodzi MGS V, ja już kombinuję jakby tu sprzedać Xboxa 360, żeby zrobić miejsce na półce na PS4. PAŹDZIERNIK Wykombinowałem, poszedł za niewiele mniej niż połowa ceny, którą dałem za ?nówkę?. Tyle przegrać? Zostawiam sobie lepszego, czarnego pada oraz nadajnik do PC. Od teraz, steam będzie mi służył za Xboksa, bo kiedy podłączam pada to w grze od razu widzę ikonki przycisków z Xboksowego pada. Kiedy odłączam pada w grze widzę ikonki klawiszy klawiatury i myszki. To dla mnie układ idealny, bo kiedy np. w Arkham City muszę rzucić batarangiem i na padzie nie wychodzi mi to za piątym razem, mogę przejść na myszkę i wycelować dokładnie w ciągu dwóch sekund. W tym miesiącu kupuję też PS4 z Mortalem X, którego skończyłem, ale nie twierdzę, iż byłoby to dzieło wybitne. W tym miesiącu też skończyłem słuchać wszystkie podcasty Forumogadki i odczułem uczucie pustki, ale też i ulgi, bo te ciągłe przytyki jednych prowadzących do drugiego pod koniec zaczynały mnie już irytować. Choć, wiele ciekawych/śmiesznych rzeczy się tam nasłuchałem. Gdzieś wtedy kupiłem też Drivecluba ? dobra gra, w którą trzeba długo grać. LISTOPAD W czytnik wrzucam MGS V, widząc największe rozczarowanie roku,dowiaduję się, że da się zabić Quiet,choć najlepsze momenty są z nią. Ja się dziwie to po ch*j dali taki wybór, koniec końców gra podobała mi się średnio. Niby dobre, ale fabularnie kiepskie. GRUDZIEŃ Wychodzi Xenoblade Chronicles X na Wii U i powoli się na niego czaję. Mam nadzieję, że nie będzie to ostatni tytuł wart tej konsoli... Święta spędziłem jak kiedyś ? jeżdżąc w Need for speedzie. Dziwna platyna, bo nie trzeba mieć 100% trofeów, żeby ją zdobyć. Aha, i jeszcze jedno ? cały rok podczas chodzenia do kina zamykałem oczy i zatykałem uszy na trailerach Gwiezdnych Wojen, kiedy widziałem jakiś kadr na jakiejś stronie szybko przewijałem, a i tak siedząc w fotelu i patrząc na jakąś scenę myślałem sobie ?O, znany kadr!? Obejrzałęm Stare Warsy i się zastanawiam czy lepszym filmem akcji w tym roku były one czy jednak Mad Max. Skończyłem też 31 grudnia Jaka 2. YESSSS? LISTA UKOŃCZONYCH GIER 1. Mass Effect (PC) 2. Mass Effect 2 (PC) 3. Mass Effect 3 (PC) ? pewnie rzucicie we mnie kamieniami, że trylogię ograłem na PC, ale prawda jest taka, że na początku roku to właśnie na tą platformę przygody Sheparda opłacały się najbardziej. Na Origina wyszło mnie to wtedy jakieś 40 PLN. 4. Wiedźmin (PC) 5. Wiedźmin 2 (PC i X360) 6. Ninja Gaiden 2 (X360) ? trudne, ale fajne. 7. Singularity (X360) Przeciętny FPS z nieprzeciętnymi pomysłami. 8/10. Achievementy za wszystkie zakończenia można zrobić w ciągu ostatnich pół godziny. Gab stał się późniejszym ? mam nadzieję ? szczęśliwym nabywcą tego tytułu. 8. Splinter Cell Conviction (X360) Fani skradanek będą zawiedzeni, ale jak dla mnie to prawie dobra gra. Myślałem jeszcze wtedy, że Ubisoft wszystko pieprzy i doszukiwałem się jakichś niedoskonałości no i znajdowałem. Koniec końców ? to nie była zła gra. Ba, nawet miała swoje momenty. 9. Shadow Complex (X360) ? metroidvania zrobiona na silniku UDK 10. Gears of War 3 (X360) 11. Gears of War Judgement (X360) ? I nieświadomie skończyłem wszystkie części z serii, którą daze przeciętną sympatią J Aha, sterowanie ludzie z Epic Games Poland zmienili ch*j wie po co. Dodano jakieś smaczki, żeby rozgrywka przypominała Bulletstorma, ale fabularnie to to dobre to to nie było. 12. The Bourne Conspiracy (X360) ? Pamiętam, że wymieniłem się to za Bionic Commando. Uczciwa wymiana. 13. Metal Gear Solid 2 (PS3) ? ale pod koniec się narobiło?J Raiden mi jakoś specjalnie nie przeszkadzał. 14. Metal Gear Solid 3 (PS3) ? dla wielu najlepsza część z serii. Trudno się dziwić, skoro tutaj mamy najlepszych bossów, wśród których jednego możemy pokonać przestawiając kalendarz w konsoli. J 15. Metal Gear Solid 4 (PS3) ? Gra przywitała mnie ?Keept you waiting, huh?? świetne zamknięcie serii. Finałowa walka w trakcie której zmieniała się muzyka i coś jeszcze zapadła w pamięć. Szkoda, że zrezygnowano z codeca. 16. Metal Gear Solid 5 (PS4) ? czwórka była świetnym zamknięciem serii. 17. Syndicate (X360) - ten nowszy ze Skrillexem:) 18. Battlefield Bad Company 2 (X360) ? Było kiedyś w games with gold. Zaskoczył mnie polski dubbing. W oryginale mamy dialog: -And then what? -Nothing. Po polsku jest: -No i co? -I jajco. Więc są jajca. Pazura daje radę. Rozgrywka też daje jakąś satysfakcję. 19. Dishonored (X360) ? było kiedyś w GWG. Nadrobiłem. Pod koniec był jakiś etap na moście, w którym można było oszukiwać, bo można było przejść górą za pomocą ciągłego teleportowania się Elegancki tytuł w świetnej oprawie. 20. Call of Juarez Gunslighter (PC) ? świetna, dynamiczna, polska strzelanka. Ciągle coś się dzieje. Ta narracja. Super gra! 21. Forza Horizon 2 Fast & Furious (X360) - niby DLC, ale to jednak oddzielna gra 22. DJ Hero 2 (X360) ? fajnie się grało, ale zainteresowania kupnem mixera I obydwu gier nie ma J 23. Tales from Borderlands (PS3) ? najlepsza i najśmieszniejsza gra od Telltale 24. Wolf amongs us (PS3) 25. MGS: Ground Zeroes (PS3) ? nie podobało mi się, ale fabularnie chyba lepsze niż piątka 26. Another World (PS3) ? klasyk, którego fenomenu nie zrozumiem, bo jestem zbyt młody. 27. Journey (PS3) ? w trakcie swojej podróży tylko raz natknąłem się na innego gracza. Osobliwe przeżycie, nie powiem. 28. Dante's Inferno (PS3) 29. Killzone 2 (PS3) ? gdzieś w środku gry zacząłem się nudzić, bo strzelanie stało się zbyt żmudne I popatrzyłem sobie w trofea. Patrzę, a tam jest, że trzeba zabić iluśtam nożem. To zaczynam biegać jak debil do każdego wymachując ostrzem. I wiecie co? Okazało, że to najskuteczniejsza broń w całej grze. Oczywiście grałem w angielską wersję, ale w trójkę nie chce mi się grać. Na Resistance też po tym nie mam ochoty. 30. Catherine (PS3) ? wbrew temu co mówią ? to gra logiczna. Z fajną fabułą gością zastanawiającego się nad małżeństwem. Ale większość rozgrywki opiera się na grze logicznej. 31. Dragon Age: Origins (PC) ? w sumie to skończyłem to po to, żeby móc spokojnie przystąpić do dwójki, która ma ponoć [beeep] otwarcie. Fabuła mi zwisa, a rozpoczęcie dwójki (po którym pewnie usunę grę) czeka. 32. Beyound: Two Souls (PS3) ? pod koniec tej gry naszła mnie ochota na serię F.E.A.R. 33. F.E.A.R. (PC) ? chyba największe zaskoczenie roku. Świetny, bezbolesny FPS (jeśli chodzi o gameplay), w który ukończyłem bez większych zacięć. Świetny klimat. W sumie przez większość czasu gra wyglada właśnie tak.... 34. F.E.A.R. 2 (PC) ? poprawny następca, ale za to wsiadłem tutaj w najlepszego mecha w grach w tym roku. Wymęczyła mnie ta część i do trójki już podchodziłem mniej ochoczo? 35. God of War: Ascension (PS3) ? Kartos tutaj był bardziej ludzki I nawet uratował jednego człowieka, ale co z tego jak ten zginął kilka sekund później 36. InFamous 2 (PS3) ? powiem tak: chcecie poczuć się jak bóg? Nie grajcie w to. Chcecie pograć w przeciętną strzelankę, w której nabojami są błyskawice? To tytuł dla Was. 37. Assassin's Creed: Brotherhood (PS3) ? najlepszy asasyn w jakiego grałem. No i jak ktoś pytał co robiłem w weekend mogłem odpowiedzieć, że zwiedzałem Koloseum ^^ 38. Jak & Daxter: Precursor's Legacy (PS3) ? po pierwszych kilku słabych godzinach, gra strasznie mnie wciąnęła. Nawet w znajdźki trochę się bawiłem. 39. Assassin's Creed: Revelations (PS3) ? niby bardziej filmowe, niby podchodzi prawie, że pod Uncharted, ale dwójka była lepsza 40. Mortal Kombat X (PS4) ? najbardziej zapamiętałem jedną cutscenkę, w której jedna postać trzyma za głowę, drugą, a za plecami pierwszej pojawia się trzecia i 41. The Order 1886 (PS4) (platyna!) ? ech, no cóż. Faktycznie 5/10. : ) Świetna grafika zahaczająca o fotorealizm, ale nudne to jak flaki z olejem. Kupiłem w piątek, w niedzielę już wystawiałem na allegro. 42. ICO (PS3) ? najbardziej uroczy savepoint w historii gier. Poza tym, dziwne zagadki, podczas których posiłkowałem się youtubem. Niby to tylko 4 godziny gry, ale walki z cieniami są toporne przez co czas gry skutecznie się wydłuża, he. Interpretacja gry: ten dzieciak symbolizuje faceta, którego zdradza żona (ta druga) i puszcza się z murzynami (cienie). Rogi oznaczają, że facet jest rogaczem, a zamek symbolizuje małżeństwo. Dojdźcie do końca gry, a zrozumiecie. 43. Yakuza 3 (PS3) ? nie sądziłem, że ta gra będzie aż tak świetna. Przez pierwsze kilka rozdziałów prowadzimy sierociniec, wiem jak to brzmi hehe, ale zostało to naprawdę ciekawie przedstawione! Kazuma bywa czasem tak zaskakująco sprytny jak Onizuka z GTO. Do tego walki i expienie, które jest po prostu? miodne. Ktoś kiedyś powiedział, że SEGA nie umie robić gier. Cóż, [beeep] prawda. Oczywiście, dialogi, które w większości są czytane mogą niektórych zjadaczy hamburgerów odpychać, ale to i tak jest jeden z najprzyjemniejszych tytułów w jakie grałem. Długa gra, która nie jest jRPG?iem. Swoją drogą... 44. Yakuza 4 (PS3) ? 4 postacie, 4 części fabuły, która pod koniec gry się ze sobą zazębia. To, jaka ta seria jest dobra opisał ostatnio SroQ umieszczając ją na pierwszym miejscu jego TOP 10 gier. 45. Undertale (PC) ? prawdopodobnie najlepsza gra indie z 8-bitową grafiką roku (o najlepszą dzielnie zawalczyłoby chyba Ori). Jeśli chodzi o prowadzenie fabuły to często kojarzyło mi się to z Pokemonami Gold/Silver. 46. Batman: Arkham Asylum (PC) ? wzór, według jakiego powinno się robić gry o superbohaterach. Kolejna miodna pozycja. 47. Star Wars: Force Unleashed (PC) 48. Star Wars: Force Unleashed 2 (PC) ? przeszedłem w jeden wieczór, ale fajne było. 49. Bioshock Infinite (X360) ? jedno z najlepszych zakończeń jakie widziałem w grach. Klimat, w który wprowadza mnie gra na początku zrobił mi. BTW, tak wygląda teraz moja tapeta na kompie. 50. Fable 2 (X360) ? Biały Wilk mnie zachęcił do tej gry I faktycznie zła nie była. 51. Grey Cubes (PC) - innwoacjny arkanoid na PC 52. Her Story (PC) - niby się zachwycają jaki to [beeep] indyk, ale meh. 53. Half Life (PC) ? tak mi się topornie w to grałem, że raz: grałem z pomocą youtuba, dwa: wpisałem kody na najlepszą broń i latanie. 54. Half Life 2 (PC) ? sequel idealny. Wszystko jest lepsze. Youtube nie wymagany, choć żadnego kompasu czy radaru nima. 55. Donkey Kong Country Returns (Wii U ? backward compatibility z Wii) ? dużo frustracji, ale przepiękna grafika I oprawa 56. Donkey Kong Country Tropical Freeze (Wii U) ? już nie trzeba machać wiilotem jak debil 57. Valiant Hearts (PC) 58. Halo (PC) ? już opisywałem kiedys jak w to grałem w trybie 1-shot kill. Przyjemnie było. J 59. Heavenly Sword ? świetna gra z wyrazistymi postaciami, która z jednej strony aż się prosi o sequel, a z drugiej? jeśli nie ma sequela to docenia się bardziej ten wyjątkowy tytuł. 60. Leo's Fortune (Mobile/Android) 61. Math Pieces (Mobile/Android) 62. DuckTales Remastered (PS3) 63. Need for speed (PS4) (platyna) - grając w to miałem skojarzenia z Carbonem. Nie wiem jakim cudem w Rivals nie umiałem grać, a w to jeździłem jak pokręcony. Na największy minus to, że gra wymaga połączenia z internetem! Skutkowało to tym, że dwa razy wywaliło mnie z gry w środku wyścigu z komunikatem ?Błąd serwera?. ALE PRZECIEŻ NIE MAM NAWET PLUSA WYKUPIONEGO. Mimo to, bardzo przyjemne wyścigi z serii do której mam sentyment. Aha, wiecie chyba, że EA ma licencję na Porsche i tylko w NFS'ach można nimi teraz pojeździć? MS nic nie wskórał i Porszaki w Forzie 6 się nie pojawiły (a już mieli moja atencję...) 64. FIFA 15 (PS3) ? skończony tryb FUT. W szesnastce wywrócili rozgrywkę do gory nogami. ?Piętnastka? była jeszcze tą częścią, w której przeciwnik nie przejmował nam każdego podania. Wspominam z utęsknieniem. 65. Jak 2 Renegade (PS3) ? gra, która trochę zmienia moje podejście do grania. Po przejściu wybornej jedynki myślałem, że granie w dwójkę będzie czymś przyjemnym. Oho, [beeep]. Jeżu, jaka ta gra jest niedopracowana! Jest to stanowczo gra, przy której nakląłem się najwięcej, a wskaźnik procentów oszukuje! Bo 100% oznacza tu przejście trybu fabularnego. To dziwne, bo przy 78% jedynka się kończyła? Chociaż nie, ta gra jest pojebana i to wcale nie jest dziwne. Rozgrywka zajęła mi jakieś 19 godzin, ale spędziłem z nią może gdzieś z 50 męcząc kolejne levele, przy okazji włączając YouTuba, żeby czasem mnie zmotywował, a czasem, żebym popatrzył jak ktoś to przechodzi, żeby uwierzyć, że to da się przejść! Co jest z nią nie tak: - strzelanie. Na początku dostajemy jakąś broń która ma zasięg na pół metra. Strasznie to irytujące jak ktoś stoi 0,6 metra przede mną, a ja mu mogę ch*ja zrobić. Potem odblokowuje się niby coś lepszego, na dalszy zasięg, ale co z tego jak autocelowanie jest z [beeep] i prędzej padamy niż wycelujemy w policjanta czy co to tam po mieście biega. - obrotowalnięcie ? też ma jakiś mały zasięg. I też jest mało efektywne. - zastanawiałem się dlaczego ja tak często ginąłem i w ¾ gry zczaiłem co może być problemem! I niekoniecznie chodzi tu o mojego skilla. Nasze kółko życia składa się z 8 pasków życia. Co to znaczy? Że teoretycznie 8 razy ktoś nas może walnąć i dopiero wtedy padamy. Więc co robimy? Biegamy Jakiem beztrosko nie patrząc na HP, które ucieka nam za szybko i często po paru strzałach w pysk padamy. Dlaczego? Ano dlatego, że każdy kto nas dotknie zabiera nam 2 paski życia. - kiedy ktoś nas dotknie w platformówce i tracimy serduszko to przez jakiś czas jesteśmy niezniszczalni, nie? Tutaj ?ten czas? został skrócony do ?chwili?. I w ciągu 2 sekund możemy stracić 8 pasków życia. Nosz [beeep]. - pod koniec gry dochodzi jakiś mech, w którego możemy wsiąść. Z czym się wam kojarzy mech? Z czymś potężnym, prawda? Tutaj [beeep], wsiadamy w niego, przechodzimy przez pierwsze drzwi i pierwszy z brzegu przeciwnik to jakiś mały szybki sukinsyn, który zachodzi nas od tyłu. Oczywiście, mech jest powolny, więc zanim się go pozbędziemy to tracimy połowę życia. Nosz, [beeep]. - korytarze we free roamie są wąskie. Latanie tymi samochodami wygląda mało efektownie, bo nie ma się gdzie rozpędzić, a jak nas najdzie na dłuższe wciśnięcie gazu to auto wybucha nam na ścianie. - checkpointy są za rzadkie. Nieraz zdarzało mi się powtarzać cały etap z powodu nieuwagi przy przeskoku na ostatnią przepaść. - niektóre postaci (policjanci) mają pistolety. Problem z tymi przeciwnikami jest taki, że po dotknięciu też się traci zdrowie. Serio? Nie dość, że zabijają dotykiem to jeszcze mają broń na odległość? Serio? -apteczki? Co to jest? Aaaa? takie coś, co odnawia życie, tak? No, no! Nie, to tego tutaj nie ma. A jak już są, to pojawiają się raz na sto lat i odnawiają 2 paski życia (czyli tak naprawdę jeden). Kpina. -masz sto naboi. Wystrzelasz 40. Giniesz. Budzisz się na początku levelu. Nie, nie masz 100 naboi. Masz 60. Naboje się nie resetują do stanu z początku etapu, ale Ty sam odnawiasz się na początku całego jebanego etapu. -za długa ta gra. Skoro gameplay jest zj*bany to ch*j drążyć temat? Nic tutaj [beeep] nie gra. Nic. Z wyjątkiem jednego ? dialogów. Daxter to niezły jajcarz i przyjemnie się go słucha. Poza tym jedna z aktorek dubbingujących miała seksowny, przepity głos. Gameplayowo gra wygląda tak, że ma się ochotę dać temu, kto to wszystko zaprojektował w mordę. Tego chyba nikt nie tetował! Tylko, że? hehe te wszystkie niedogodności w pewnym momencie zaakceptowałem, zacisnąłem zęby? i moja frustracja przerodziła się w satysfakcję. W pewnym momencie się pogodziłem, że to nie jest platformówka dlaludzi z AD-HD, że i tak będę milion razy powtarzał jakiś etap, że i tak będę w to grał i grał? I wtedy? Została jakaś masochistyczna przyjemność i satysfakcja. No i w tym momencie dotarło do mnie dlaczego ludzie lubią trudne gry. Gra wjeżdża Ci na ambicję i musisz ją pokonać. Gdzieś w listopadzie grając w to uznałem, ze cały gameplay jest zaprojektowany jakby nie pode mnie. Nic tutaj nie jest dla mnie intuicyjne. Takie uczucie już kiedyś miałem ? podczas gry w Asasyna. Ba, takie uczucie w grach mam często. Rzadko w grach dostaję to czego chcę. Zrozumiałem wtedy, że Ubisoft nie jest firmą nie dla, a prawdopodobnie każdy wydawca ma grę, którą bym uznał za crapa, każdy z nich ma swojego Asasyna. Jak 2 ? moja pieprzona gra roku. 8/10 SUBIEKTYWNY ZWYCIĘZCA W KATEGORII NAJBARDZIEJ IRYTUJĄCA GRA ROKU A moja rozgrywka w Jaka 2 wyglądała mniej więcej tak: Poniżej pogrubioną czcionką zaznaczyłem gry, w które nie da się pograć na PC INNE GRY, W KTÓRE GRAŁEM DUŻO Mario Kart 8 (Wii U) ? grałem w to dużo na multi, ale kariery nie ruszałem praktycznie. Dziewczyna chyba mi przechodziła i wygrywała jakieś pojazdy. J Payday 2 (PC) ? świetna gra na multiplayera Heroes of the Storm (PC) ? tego nie da się przejść J oczywiście nie grałem w to tyle co funnyluke czy Dario, ale trochę pograłem. Ultra Street Fighter 4 (PS3) ? coś tam pograłem, jakieś trofeum za ileś tam meczy online wpadło, nawet Rudrę pokonałem, ale kariery to nie pamiętam, żebym ukończył. Soul Calibur 2 HD (PS3) ? przeszedłem już kiedyś tryb Weapon Master na GaCku i na PS3 postanowiłem sobie trochę trofeów nawrzucać, ale zapał mi upadł, bo sterowanie jednak się różni niż na GaCku i chyba nawet tego trybu nie udało mi się skończyć. Aha, online faktycznie nie działa ? musialem to sprawdzić. You Must Build a Boat (Android/Mobile) ? Bejeweled zupgrade?owany o chodzenie po korytarzach Razem: 6 (71) ODRZUTY gry, które rozgrzebałem, ale pomyślałem, ze [beeep] je. Kameo (X360) - bo niby fajne, ale co z tego skoro już od początku było czuć to gra na 7/10. Szkoda mojego czasu Splinter Cell Double Agent (X360) - niby się fajnie skrada, ale raz - MGS'y mają lepszą fabułę, a dwa - trochę dziś już się zestarzała Ninja Gaiden 3 (X360) - z tego co pamietam to była to trochę ulepszona graficznie "dwójka", ale skoro na początku gry trudność polega na tym, że mamy w ch*j fal wrogów to pomyślałem: #[beeep]. Halo 2 (PC) - przemęczyłem jedynkę na trainerze, ale dwójki już nie dałem rady, chociaż fabularnie wydawała się dawać radę. Może kiedyś skończę jak będę miał niedobór strzelania. Tutaj jest go aż nadto. Doszedłem gdzieś do piątego rozdziału i zrezygnowałem State of Decay (X360) - niby fajny sandbox z zombie, ale jakoś tak ? wydawało mi się, że to nie ma większego celu Driver San Fransisco (PS3) - gdzieś się zaciąłem i rzuciłem Metal Gear Solid Peace Walker HD (PS3) - bo nie było cutscenek do których przyzwyczaiły mnie MGS 3 i 4. Fallout (PC) - a bo nie umiałem :] AC 3 (PC) - doszedłem do tego twistu, co mi Lipton zaspoilował i zaspokoiłem swoją ciekawość. STALKER (PC) - mam na steamie, ale to celowanie jakieś spieprzone było i za szóstym razem przechodzenie tego samego napadu już mnie znurzyło. W sumie to odpaliłem początek każdego z nich i jakoś zawyżony poziom trudności mnie nie przyciągnął? Hitman: Blood Money (PC) ? od wielu miesięcy czytałem o tym jak świetnie zaprojektowaną misją jest ta w Mardi Gras. Kupilem kwadrylogię Hitmana i miałem plany, żeby część po części przechodzić, ale po zacięciu się gdzieś w pierwszej części uznałem, że prędzej wyjdzie ten odcinkowy Hitman nim dojdę do Blood Money. Zainstalwałem Krwawą Forsę. Przeszedłem tutorial. OK, rozgrywka nie poszła bardzo do przodu względem jedynki, choć gra się wygodniej. Poszukałem dobrze kodów i się okazało, że można przeskakiwać levele. J Przeskoczyłem sobie do levelu z Mardi Gras i? świetnie się bawiłem. Bardzo fajna misja, z ogromem ludzi. Na tamte czasu musiała robić wrażenie. Chce ktoś kupić kwadrylogię Hitmana? Superfrog HD (PS3) ? ściągnąłem na PS3, bo było niedawno za darmo, ale zbyt normalne jak na dzisiejsze standardy to dla mnie było. Nuda. Motorstorm (PS3) ? skoro nie umiałem przejść pierwszego wyścigu za kilkoma podejściami to coś jest nie tak albo ze mną albo z grą. Nie chce mi się wnikać, więc rzuciłem to w pizdu. Rocket League (PS4) ? przecież to to samo co Haxball, tylko, że w trójwymiarze. Grałem w to na studiach już. W RL grałem u znajomego i nie zrobiło na mnie to takiego wrażenia, żeby rzucać gry, które obecnie ogrywam na rzecz tego. Hard Reset (PC) ? sam już nie wiem dlaczego myślałem, że to będzie dobra gra. Pewnie dlatego, że to sci-fi, czyli klimat, który darzę sympatią. Szkoda, że taką sympatią nie obdarzyłem pół godziny gameplayu, które odbyło się przed usunięciem gry. Splatoon (Wii U) ? pograłem trochę w betę i nie zczaiłem o co to halo. No, może sterowanie innowacyjne, ale takie se to to było. SSX (X360) ? było w tamtym roku w GWG, pograłem trochę, niby fajne, ale albo ja czegoś tu nie rozumiem albo po prostu lamię w tą grę. Od któregoś levelu zdobywałem ułamek tego, co zdobywała osoba na pierwszym miejscu. Coś nie tak. Gran Turismo 6 (PS3) ? niezłe wyścigi, ale jeśli pomyślę jak kiedyś miałem zamiar w Forzie 4 przejechać wszystkie wyścigi to aż mi się odechciewa. J Goat Simulator (PS3) ? heheszki, ale nie dla mnie Jak 3 (PS3) ? o nie nie nie nie nie? pograłem jakieś 20 minut, doszedłem do wyścigów i widzę, że mechanika niewiele się pchnęła do przodu. Te widoczki na pustyni są piękne, ale mam zbyt wiele negatywnych wspomnień z poprzednikiem. Może kiedyś, na emeryturze? Razem: 19 (90) A u was jakie gry były odrzutami? ROZGRZEBANE Gry, które zacząłem i mam chęć w nie grać dalej: Dead Space 1 (PC) ? kiedyś była za darmo na Originie, ale kupiłem na allegro za grosze i się zawiodłem trochę, bo na moim kompie gra nie chodziła na max detalach. No nic, musi jeszcze trochę poczekać na lepsze bebechy. Ni No Kuni (PS3) ? ciągle gram. Kurczę, fajna gra i nawet myślałem o recenzji, bo gram w nią chyba inaczej niż Zdun i Ojciec-gracz i nazwałbym ją ?recenzją uzupełniającą?, bo ta gra to nie tylko gridnowanie i robienie questów pobocznych, a typowe dla mnie trzymanie się kurczowo wątku głównego i kombinowanie jak robić, żeby się nie narobić a.k.a. jak przejść, że Batman: Arkham City (PC) ? zamierzam przejść. zacząłem, ale gdzieś się zaciąłem na szukaniu policjantów. Po jedynce, dwójka wydaje się lepsza, większa i w ogóle [beeep]ista, ale zaciąłem się. Ori and the Blind Forest (PC) ? zamierzam przejść. Świetna metroidvania, jedna z lepszych w 2015, ale nie zdążę już pewnie Rise of the Argounauts (PC)? planuję skończyć. Świetny slasher! Zwolnienie tempa w trakcie którego możemy obkręcać kamerą? Akcje rodem z kopniaka Trinity z Matrixa w końcu stały się możliwe. Tak! Ale grałem tą grę w trakcie instalacji jakiejś gry ? jeszcze do niej wrócę, mam nadzieję. Until Dawn (PS4) ? planuję skończyć. Jestem na chapterze 4. Vanquish (PS3) ? pograłem, ale gdzieś się zaciąłem. Japońskie to, długie cutscenki, ale fajne, fajnie się strzelało. Aquaria (PC) ? metroidvania pod wodą, pograłem chwilę, ale za krótko grałem, żeby się wkręcić . Sterowało się jakoś śmiesznie myszką. Ciekawy tytuł Motorstorm Apocalypse (PS3) ? ta część z kolei wydała mi się po kilku wyścigach szokująco łatwa. Antonim ?jedynki?. Wow. Fast Racing Neo (Wii U) ?zaciąłem się na którymś turnieju. To połączenie F-Zero i Wipeouta wymaga czasem refleksu kolibra. Sama gra nie jest też jakaś nadzwyczajna, ale fajna. Takie 7+/10. Jeszcze dam jej szansę, chociaż mocno mnie wkurzała. Mad World (Wii U ? kompatybilność wsteczna z Wii) ? gra o ciekawej oprawie, na Wii. Ale po godzinie wydawała mi się dłużyć. Niby głupie, ale coś mnie do niej ciągnie. Pewnie pogram parę godzin jeszcze i rzucę w kąt. Super Mario Galaxy (Wii U ? kompatybilność wsteczna z Wii) ? świetny platformer, to znaczy takie było pierwsze wrażenie. Kilka tygodni potem odpaliłem to jeszcze raz i już tak fajnie nie było. Osobliwe. Dam jeszcze tej grze szanse, mam nadzieję, że to ja miałem gorszy dzień, a nie ta gra była słaba. Sly 1, Sly 2, Sly 3 (pe es czy) ? pograłem w każdą z części chwilę i było fajnie. Z jedynką spędziłem najwięcej czasu i najbardziej mi się podobało. Czy przejdę każdą z części ? nie gwarantuję, ale jedynkę mam w planach. Ratchet & Clank Quest for booty (PS3) ? przeszedłem intro, ale coś mi to za bardzo cuchnie Jakiem 2? Coś mi się tam spodobało, na tyle, żeby grać dalej. Yoshi?s Wolly World (Wii U) ? trochę żmudne się robi po kilku levelach, zwłaszcza po ograniu Donkeyów, które były pozytywnie pojebane. Mimo to, mam w planach ? świetna oprawa. Tomb Raider (PC) ? www? BEDE GRAŁ W GRE Wiedźmin 3 (PS4) ? trzeba skończyć w końcu, jestem po kolacji z Wiedźmą. Udana kolacja. DmC: Remastered (PS4) ? mam na PS4. Zaczęte w święta. GTA IV (+obydwa DLC) (PS3) ? spodziewałem się, że to będzie jakieś [beeep] w porównaniu z ?piątką?, ale nie? jest surowy klimat, ciężka fabuła. Okami HD (PS3) ? kurczę, nie przypuszczałem, że ta gra jest taka śmieszna! Little Big Planet (PS3) ? w coo-opie. Niby fajne, ale moja dziewczyna się wkurzała I rzadko w to gram. Kiedyś może siądę. I kiedyś może dwójkę kupię. Flower (PS3) ? latasz kwiatkiem, fajne, kiedyś może przejdę. Deus Ex: Human Revolution (PC) Razem: 25 (115) SUBIEKTYWNA KUPKA WSTYDU (tych gier nawet nie odpalałem, ale wiem, że chcę w nie zagrać): To The Moon ? bo ktoś kiedyś pod blogiem mi napisał, że dla niego to jest taka gra jaką dla mnie jest Sleeping Dogs Strider ? metroidvania #1 Escape Goat 2 ? metroidvania #2 Unepic ? osobliwa metroidvania Dreamfall: The Longest Journey ? kontynuacja The Longest Journey ? przygodówki, która podbiła moje serce w dzieciństwie. O jej istnieniu dowiedziałem się jakoś w tym roku, z któregoś Pixela. Deadpool ? podobno śmieszne. Enslaved Nier Demon?s Crest ? chyba jedyna gra na SNES?a o której się dowiedziałem z PSX Extreme Gone Home ? podobno historia lepsza niż w filmie Shadows of the Damned ? podobno jest tam tekst ?I?m a mexi-can not a mexi-cunt?. Lubię taki czerstwy humor. Castlevania: Lords of Shadow 2 Xenoblade Chronicles X Axiom Verge ? podobno poziom Super Metroida znów został osiągnięty? Binary Domain - podobno Gears of war dostały głębię Brothers: Tales of two sons Remember Me Razem: 17 OBIEKTYWNA KUPKA WSTYDU Nie wypada nie znać Dead Space ? trylogia z 7. Generacji, która mnie ominęła Dead Space 2? trylogia z 7. Generacji, która mnie ominęła Dead Space 3? trylogia z 7. Generacji, która mnie ominęła. Podobno trójkę można odpuścić, ale dopóki człowiek nie spróbuje nie będzie wiedział. Fallout 4 ? podobno to to samo co trójka J Fallout New Vegas ? podobno lepsze to niż trójkaJ Fallout 3 - J System Shock 2 ? mam na steamie. Grim Fandango Remastered - mam na Steamie. Nawet zacząłem jakiś czas temu grać, ale śpieszno mi było do innej gry, nie pamiętam już jakiej. Kiedyś pewnie mnie najdzie na tą przygodówkę. Final Fantasy 7 ? jedyna gra na PSX, której się wstydzę, że nie grałem. Zna ktoś jakiś emulator na Androida? J God Of War Chain of Olympus ? ostatnie dwa GoW?y, które mi zostały God Of War Ghost of Sparda ? ostatnie dwa GoW?y, które mi zostały. Jednego z nich zacząłem na hardzie i chyba to był błąd. Dark Souls Bloodbourne Demon?s Souls Beyond Good & Evil Razem: 15 PLANY GROWE 2016 Kilka rzeczy w sumie. Najambitniejszy plan - ograć kupkę wstydu i w końcu ograniczyć ten nałóg:) Dokończyć kupkę wstydu na PS3, żebym móc je sprzedać, póki jest jeszcze w cenie. Uzbierałem masę exów i to może być nie lada gratka dla osoby, która chce na PS3 exy ograć. Zagrać w Uncharted 4 ? jedyną grę, na którą czekam. Zupgrade?ować kompa ? dokupić pewnie jakiegoś dobrego Radeona w jakiejś rozsądnej cenie. A wy jakie macie plany? PODSUMOWANIE Zagrałem w tyle gier... W tym roku naszła mnie refleksja, że ta kupka wstydu może i się skróciła o najważnijesze tytuły, ale za długo to schodzi. Z wymienionych tytułów zaledwie 27 naprawdę mi się podobało. To niewiele mniej niż połowa. Nie jest źle. W resztę, jakbym mógł cofnąć się w czasie i ostrzec samego siebie, bym nie grał. Stan konsol i akcesorii na początku roku: Xbox 360 Slim 250 GB + 2 pady oryginalne (biały i czarny) PS3 Slim 160 GB + 2 pady oryginalne (czerwony i biały) Stan konsol i akcesorii na końcu roku: PS3 Slim 250 GB + 2 pady oryginalne i 1 pad Giotecka, którego używam do dziś, wymieniłem też dysk na nieco większy PS4 500 GB + 2 pady oryginalne (czarny i złoty) Wii U 32 GB + 1 padlet, 1 wiilot, 1 nunchuck 1 pad czarny od Xboxa 360 To był dla mnie rok frustracji związanej z grami. Za często się denerwowałem, a podczas grania w Jaka 2 i denerwowania się na architekturę gameplayu to już w ogóle dowiadywałem się, że ja takie słownictwo znam. Nie może tak być! Gry powinny dawać radość, a nie pomarszczone czoło. Jeśli chcę się irytować zamiast się rozluźniać to mogę tyrać jak wół, w jakiejś korporacji i robiąc nadgodziny. Większe korzyści by z tego nawet były, ale nie chcę tego w domowym zaciszu? Zauważyłem też, że bardzo mało jest gier, w których dostajemy jakąś dużą moc i możemy poczuć się jak prawdziwy badass. W grach się przyjęło, że gra musi być wyzwaniem. Moim zdaniem to nie musi być tak, że poprzeczka od początku musi być wysoka, a powinna być na początku delikatnie podnoszona do końca gry. A w takich gier jak właśnie napisałem, grałem może w tym roku z 5. Za często jest tak, że w pewnym momencie gry poziom trudności pikuje w górę, przynajmniej w tych grach co grałem. Czasem pojawia się ekran ?Czy chcesz obniżyć poziom trudności??, ale z tego bardzo rzadko korzystam (choć MGS V był wyjątkiem i chicken hat na głowie mojego snejka gościł często). Ciągle myślę, że jakieś gry pominąłem?. Nawet jeśli chodzi o te ukończone. No nic, jeśli sobie coś przypomnę to będę sukcesywnie dodawał. Bo mogę, w przeciwieństwie do edycji komentarzy... Naprawdę ten rok był dla mnie obfity, prawdopodobnie już nie będzie innego tak obfitego roku jeśli chodzi u mnie o granie. Mam nadzieję, że z mojej kupki wstydu połowa okaże się crapami i wreszcie w tym roku będę mógł się skupić na czymś bardziej pożytecznym. A wam jak minął rok? Wszystkim życzę udanych gier w przyszłym roku, czasu na granie, żeby było mniej hejtów na wszystko, żeby Cyberpunk był udaną grą i ogólnie wszystkiego najlepszego w 2016. To tyle. Do siego roku! dKc
  13. Hej! Utożsamiam się z Tobą, autorze tego wpisu:) Ja też w życiu oglądałem dosłownie kilka (no, może kilkanaście anime) i dotychczas tym co widziałem najlepszego był Death Note, a najśmieszniejsze było GTO właśnie. Moim zdaniem bardzo ciężko znaleźć dobre anime, które tak jak wspomniałeś w tekście można polecić każdemu. Zazwyczaj kiedy na internecie czyta się opinie o anime to zaraz do głosu dochodzą osoby, które obejrzały już z 300 anime i widziały już dosłownie wszystko. I dlatego prawdopodobnie uważają GTO czy Death Note za przeciętne serialiki, ale jeśli mieliby wskazać najlepsze anime to albo nie potrafiliby albo wskazaliby jakieś hermetyczne anime o dalekowschodnich samurajach czy inny serial zrozumiały tylko i wyłącznie dla japończyków. Najbardziej niebezpieczne jest chyba właśnie pytanie o zdanie takich "wymiataczy". Czasem polecano mi anime które ma setki odcinków, jak Bleach, One Piece, Full Metal Alchemist czy Naruto, jednak ja nie wierzę w to, że przez tyle odcinków da się utrzymać wysoki poziom. Człowiek podczas oglądania takiego tasiemca staje się trochę warzywkiem i akceptuje wszystko co się da. Moim zdaniem, żeby anime ciągnęło widza do włączania kolejnych odcinków powinno mieć zamkniętą strukturę i kilkanaście/dziesiąt odcinków, jak to robi Death Note, Eden of the East lub GTO właśnie. Kiedy tak nie jest to czuję, że coś jest nie tak, odwracam sie na pięcie i szukam czegoś innego. Dosłownie godzinę temu patrzyłem na listę i komentarze stąd: http://kwejk.pl/przegladaj/2485255/0/anime-warte-zobaczenia.html#komentarze Niektóre anime z listy widziałem i te które widziałem były naprawdę fajne, więc listę polecam (zwłaszcza to pierwsze).
  14. Nie pogardziłbym używanym sprzętem (bo w sumie ten który teraz mi odpadnie to też bym chciał sprzedać i bym się nie bał sam od siebie kupić, bo wszystko ładnie działa - tylko, że wolno ), więc jeśli będzie tańsza używka to mogę brać używkę. Jakbym chciał jednak wyższą niż 380 to w jaki zasilacz powinienem zainwestować? Jaka karta graficzna jest z tej samej półki co procesor i7 3770k?
  15. Mi się wydaje, że najwięcej tu pomoże SSD (którego mam na oku), ale ja się pytam tutaj w kontekście gier! Czyli zamiast tego i7 kupić jakiegoś tańszego i5 (z Ivy Bridge, bo ponoć mniej prądu żre) i jakąś lepszą kartę czyli Radka 280X/290X? Nad RAMem pomyślę, bo faktycznie może nie starczyć.
×
×
  • Create New...