-
Zawartość
1263 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Glockens
-
Przeszedłem sobie Tomb Raider w Edycji Definitywnej na XO i muszę przyznać, że bawiłem się świetnie. Gra wciąga, nie zdarzały mi się żadne głupie błędy w gameplayu, a świat zachęcał do eksploracji, przez co zwiedziłem wszystkie grobowce. Nigdy jakoś nie miałem styczności z poprzednimi odsłonami, nie licząc kilku rozgrywek u kumpla. Półka wstydu zmniejszona o jedną pozycję, niedługo zabiorę się za Rise of the Tomb Raider, a samej grze wystawiam takie 7+/10. W Tęczy 6 przegrane 40 godzin, więc mogę sobie wyrobić już trochę lepszą opinię. Problemy z matchmakingiem nie są już tak wyraźne kiedy gram w trybie rankingowym (gra swobodna praktycznie poszła w odstawkę). Inna sprawa, że przy poziomie 45 ma się już jako takie obeznanie z grą i ta przepaść między poziomami nie jest aż tak odczuwalna. Kręcę się w granicach brązu, póki co rekord to Brąz I. W końcu udało mi się uzbierać na pierwszego sezonowego operatora, Valkyrię. Obiecałem sobie, że nie wydam ani grosza na operatorów i póki co się tego trzymam, nawet jeśli odblokowanie wszystkich miałoby mi zająć wieki. Nadal problemami są pingi. Podobno mają wprowadzić polskie serwery, ale ile w tym prawdy, nie wiem. Wciąż bawię się świetnie. Wykupiłem sobie EA Access i cisnę w Fifkę 17. W Ultimate Team gra się bardzo przyjemnie i gra wciąga, problem w tym, że jest bardzo podatna na skoki pingu, więc gra po Wi-Fi odpada. Ostatnio spadłem z 6 ligi, ale zaraz do niej wrócę. Składy z Premier League i Serie A. Kupiłem ostatnio przyjaciółce na urodziny Harvest Moon: Back to Nature na PS3 i sobie też pobrałem. Nigdy nie miałem styczności z tego typu grami, ale gra się bardzo przyjemnie. Myślałem o zakupie Stardew Valley, ale póki co nie potrzebuję. Na dysku pojawił się Morrowind. Trochę zabawy z modami i zobaczymy czy w końcu przysiądę na dłużej.
-
Ostatnio zagrywam się z kumplem w Tęczę 6 Siege. Pomimo uruchamiania w obniżonej rozdziałce (1680x1050 zamiast 2560x1080) i gry na najniższych ustawieniach graficznych mam okolice niestabilnych 30FPS, ale nadal gra się bardzo przyjemnie. Nie mogę zrozumieć jak ludzie, którym działa/działałaby Tęcza 6 mogą zagrywać się w CS'a, który przy dziele Ubisoftu wygląda jak jakiś amatorski projekt. Taktycznie miażdży konkurencję, społeczność w większości przypadków jest bardzo fajna i jedyne co mogę zarzucić to zbyt duża ilość kredytów do zakupu operatorów wprowadzanych w sezonach. Mogliby chociaż tych z S1 przecenić tak do 15k, ale to chyba narzekanie dla samego narzekania. Jedyny mankament to serwery. Co z tego, że internet dobry i w większości gier ping oscyluje na poziomie 60-80, skoro to jest Ubisoft i tutaj pingi muszą wynosić około 100-120? Podobają mi się te wszystkie nawiązania do Tęczy 6 Clancy'ego, którą sobie niedawno przeczytałem. Przegrane jakieś 25 godzin, poziom chyba 29, ranga Brąz II. Może i bez rewelacji, jednak mam wrażenie, że spędzę przy tej grze jeszcze sporo czasu.
-
Nie chodzi mi o survival jako battle-royale. Chodzi mi o coś jak DayZ Epoch gdzie gracze budują sobie bazy, są zrzuty z misjami itd.
-
Wczoraj w DayZ serwer został 2 razy zabity przez czitera. Dawno tego na Epochu gdzie gram nie było... Ciekawe kiedy powstanie taki naprawdę dobry survival PvP. Wiem, że jest Escape From Tarkov, ale to jednak coś innego...
-
Jestem noobem na 11 poziomie, który dopiero uczy się gry. Do tego jeden kolega też na tym poziomie i jeden co już ogarnia rozgrywkę. Potrzebnych jeszcze dwóch. Komunikacja TeamSpeak3. Wymagania - cierpliwość, umiejętność znoszenia sucharów, mikrofon i głos pomutacyjny. W grupie mamy skład: 19, 21, 16. uPlay - TheGlocKPL
-
Cześć. Ostatnio zakupiłem sobie wzmacniacz do sieci Wi-Fi jakim jest TP-Link WA850RE. Ustawiłem go w lokalizacji dającej około 80% zasięgu. Początkowy zachwyt nad zasięgiem Wi-Fi szybko przerodził się jednak w narzekanie. Sieć często się urywa, a prędkość łącza przez kabel też stała się bardzo niestabilna (krótkie rozłączenie, skoki prędkości), przez co komfort pracy jest zaniżony. Mam internet w Neostradzie, 20/1. Mój router to ASUS DSL-G31. Edit: dla testu dałem wzmacniacz w miejsce blisko routera gdzie jest pełny zasięg i tam jest lepiej, ale przez to w pokoju mam gorszy zasięg. Zastanawia mnie tylko czemu wzrosła prędkość przez kabel? Myślałem, że wzmacniacz na to nie wpływa.
-
- tl-wa850re
- orange
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Jeśli jesteś na bieżąco z grami to nie, ale tak to BF4 Premium, BF Hardline z dodatkami, Battlefront, Plants vs Zombies Garden Warfare 2.
-
Pamiętaj, mój tymbarkowy pierścionek jest dalej aktualny.
-
Cezar rozdaje chleb ludowi, czyli fred podarunkowy
temat odpisał Glockens na Lord Nargogh w Luźna jazda
Może i głupie pytanie, ale czy na Galaxy jesteś zalogowany na dobre konto? -
Yyyyy, nie.
-
Macie może jakieś opinie o biotechnologii od znajomych, albo i własne? Rozważam ten kierunek do studiowania w Poznaniu na Przyrodniczym albo Medycznym i przydałoby się kilka opinii.
-
Mnie z kolei saga nie zainteresowała, przez co trochę sceptycznie podchodziłem do premiery Dzikiego Gonu. Przeczytałem całą, ale zajęło mi to 3 lata. Z kolei opowiadania bardzo mi się podobały.
-
Można by, ale też czasami fajne były takie odluźniacze. Każde zadanie mimo co się czymś różniło (chociaż podobno w Krew i Wino już tak nie jest).
-
Skoro przy Wieśku jesteśmy to niedawno ukończyłem. W jedynkę wprawdzie nie grałem (bo mnie odrzuciła po kilku godzinach), a dwójkę pominąłem (bo głupio było mi zaczynać nie znając pierwszej), ale jakoś się przemogłem bo kupiłem Xboxa One i uznałem, że czas nadrobić zaległości w grach. Odpaliłem więc Dziki Gon i się zakochałem. Ostatni raz kiedy tak się wciągałem w granie samemu było to w przypadku GTA V. Świetny świat, dialogi i zadania. Kilka pomniejszych wad było, ale nie miały większego znaczenia. Jedyną wkurzającą rzeczą był spadek klatek do około 20 w Novigradzie. Spędziłem łącznie 80 godzin, z czego chyba 10 w gwincie. Czekają jeszcze dodatki, ale odłożę sobie je na kiedy indziej.
-
Przeszedłem akt 1 i jestem zadowolony, ale też nie grałem w żadną poprzednią odsłonę to nie mam porównania. Akt 2 sobie póki co odpuszczam, mam Wieśka. BF1 póki co świetny, ale nie wiem czy teraz kupię. Jeszcze 8 godzin z EA Access na decyzję.
-
Cześć! Mam problem z moim Xbox One. Dzisiaj brat kupił od znajomego konsolę, na której miał powykupowywane/z abonamentu kilka gier. Są one zainstalowane, ale aby mieć do nich dostęp trzeba było posiadać konto Xbox Live, więc wykupiłem abonament. Niestety, ale gry dalej nie działają, a jedynie pojawia się błąd 0x87de07d1. Jakieś wskazówki? Ustawiłem już konsolę jako domową i resetowałem pamięć podręczną. komunikat: Czy posiadasz tę grę lub aplikację? Jeśli masz dysk z grą, włóż go teraz. W przeciwnym razie upewnij się, że zalogowano się do usługi Xbox Live. Jeśli nie masz praw do grania w tę grę, musisz kupić ją w Sklepie Xbox Games.
-
Znowu brakuje Polski na liście koncertów.
-
Jak ja kocham DayZ! Tak trochę dziwnie było dzisiaj, bo z kolegą wzięliśmy na TeamSpeaka Anglika, więc przez cały czas rozmawialiśmy po angielsku. Myślałem, że mi gorzej idzie, ale według niego było ok, więc to też jakaś motywacja. No ale przejdźmy do rzeczy. Było nas czterech. Lecieliśmy sobie helikopterem (kupionym niedawno za 10 tysięcy, czyli dorobku z poprzednio wykonanej misji), ale głupi kolega wypadł z helikoptera i się zabił. Po chwili wypadł i drugi, też się zabił. Pilot uznał więc, że mnie zrzuci żebym zebrał broń z ich ciał. Po wylądowaniu pech jednak chciał, że serwer dostał desync (DayZ <3) i umarłem wpadając pod helikopter, który nie wiedziałem gdzie jest bo nie został zarejestrowany po mojej stronie i był w innym miejscu u kolegi, niż u mnie. Pilot dostał jednak strzała z DMR'ki i umarł (a w moim ciele były cztery, z misji niedawno wykonanej). W ten sposób wydawało nam się, że straciliśmy wszystko. Ale whoops! Jak się okazało, DayZ nas lubi i... zablokowało moje ciało w helikopterze. Serwer na którym gramy wskazuje na mapie lokalizację ciała, a że znajdowało się w helikopterze, który ten gość nam zabrał to ciało działało jak nadajnik i wskazywało jego lokalizację. Szybko wytropiliśmy bazę wroga znajdując po drodze jakieś słabe bronie (MP5, Lee Enfield, jedynie kolega miał M4A1, drugi to już z M9). Zrobiliśmy zwiad i poczekaliśmy aż nasz przeciwnik wróci do bazy, bowiem niedawno gdzieś poleciał. Jeden z naszych, ten z M4 ustawiony został w ukryciu w tej bazie (swoją drogą bardzo kiepskiej, pełno ścian, a wejście do bazy jest i żadnych drzwi na klucz), a reszta wyszła do pobliskiego lasu (jakieś 50 metrów od bazy) by w ukryciu wyczekiwać przybycia mordercy. Cel - wyczekiwać aż otworzy sejf i będziemy mogli porządnie się zemścić. Wiedzieliśmy, że jest bandytą, więc dużej straty by nie było. Po około dwudziestu minutach czekania usłyszeliśmy lądowanie ich drugiego helikoptera. Jakież jednak było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że nasz bandyta ma kolegę, również bandytę. Poczekaliśmy chwilę aż wejdą do środka i otworzą sejf. Nasz "dowódca" (można go tak nazwać, ogółem to panuje demokracja) wydał po chwili rozkaz ataku i ruszyliśmy. Kolega z M4 wszedł pierwszy i zdjął obu przeciwników, toteż jedyne co mogliśmy zrobić to śmiać się z naszego szczęścia. Okazało się, że zostawili otwarte oba sejfy, a w środku było pełno przedmiotów, które bardzo by nam się przydały. Zebraliśmy plecaki i właściwie każdą wartą uwagi broń z ich bazy, a także kilka dużo wartych przedmiotów i ruszyliśmy z ucieczką. Niestety, helikopter, który nam ukradli był trochę zepsuty, a i ustawiony był tak, że nawet jak już go naprawiliśmy to śmigło było tak ułożone, że nie udawało nam się nim odlecieć bo haczyło o drzewo. Ze smutkiem musieliśmy zadowolić się więc SUV'em, ale nie narzekamy. Śmiechu było co nie miara, dwóch bandytów poszło gryźć piach. Zysk? Gdyby to wszystko sprzedawać to pewnie doszlibyśmy do stu tysięcy, ale chyba większość po prostu zostawimy w swojej bazie. Wzięliśmy im też wszystkie kluczyki od pojazdów, więc raczej nic nie mają, a my tam pewnie jeszcze wrócimy by przy okazji zabrać może jeszcze jakiś pojazd. Poniższy screen z akcji jest ciekawy. Kolega w stroju dziennikarza wygląda jakby relacjonował jakąś masakrę. Wniosek - nie warto zabijać bohaterów, którzy lubią się mścić. 10/10, jakkolwiek ta gra jest zabugowana to ją uwielbiam.
-
Początek przypominał mi odcinek "Waters on Mars" z Doctora Who.
-
Czytać zacząłem w wakacje między pierwszą a drugą gimnazjum. Wcześniej to były tylko lektury. Analizując moje teksty sprzed lat zauważam jaki to postęp w korzystaniu z języka poczyniłem. Sama szkoła nie nauczy korzystania z języka, widzę to po znajomych. Ci, którzy czytają mają zupełnie inny styl i dużo większy zasób słownictwa. Jeśli chodzi o kanon lektur to tutaj nie jest tak prosto. Pamiętam jak w 3 gimnazjum dostaliśmy Hobbita. Miał być czymś na luzie aby uczniowie polubili czytanie, a jednak męczyłem się czytając książkę Tolkiena pomimo tego, źe bardzo lubię fantastykę. Zdecydowanie bardziej podobały mi się chociażby "Kamienie na szaniec" czy wcześniej wspomniane "Cierpienia młodego Wertera" i "Kordian". W szkole dostaję tytuły, po które pewnie w ogóle bym nie sięgnął, a które czasami w pewien sposób wpływają na moje życie. Fantastyki mam dużo na swoich półkach, ale nie sądzę bym miał się z niej nauczyć czegoś więcej. Każdy musi po prostu zrozumieć co lubi i ustalić sobie priorytety. Trzeba też dojrzeć do czytania. Nikogo nie krytykuję za to, że jedyną wiedzę o lekturze ma ze streszczenia. Prędzej zakrytykuję jak ktoś mi stwierdzi, że w ogóle nie czyta. Daję szansę każdej lekturze, ale kończę tylko te, które mi się podobają.
