Zgadzam się w 100% z Patrol'em. Sam jestem katolikiem i czuję się dumny z tego powodu. Bo mam coś, czego nie znają ateiści-siłę, którą czerpię z wiary. Ludzie niewierzący tego nie pojmują-jak można się modlić? Czy to coś daje? Naturalnie!!! Kiedy mam jakiś problem-modlę się. I potem zawsze czuje się lepiej. Owszem, były różne kryzysy, ale razem z Bogiem łatwiej jest wszystko przetrzymać. Mam wielu znajomych, którzy idą do bierzmowania bo "ksiądz każe" albo "bo rodzice to chrześcijanie więc....". A ja idę bo tego naprawdę chcę. I mam nadzieję, że jest więciej takich ludzi. I jeszcze jedno: nie neguję żadnych postaw i apeluję-miejcie własne poglądy!!!!! (nie czyjeś, może wymuszone na was) Bo wtedy jesteście szczerzy wobec siebie, a to jest najważniejsze. Bo po co bawić się w udawanie wierzącego?? Lepiej być po prostu sobą. Z okazji zbliżających się świąt Wielkanocy chciałbym życzyć forumowiczom i ekipie CDA wszystkiego naj naj naj