Skocz do zawartości

Pifko

Forumowicze
  • Zawartość

    165
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Pifko


  1. Dla mnie nie ma różnicy czy człowiek, który stoi obok mnie to Żyd, homoseksualista, muzłumanin, ateista czy Bóg jeden wie co jeszcze. Ważne żeby był uczciwy i zachowywał się w porządku. Ale to, że z tego powodu się wywyższa, albo żąda specjalnych praw-to jest chore. To tak jakbym powiedział: "Ja gram w Quake III, więc musicie mi zapewnić stały dostęp do internetu i go opłacić" Może to trochę zły przykład, ale wywalać z synagogi Żyda-Polaka, bo przybysze z kraju Dawida się chcą pomodlić, albo tak zajadle manifestować swą inność (przy okazji tłukąc się z policją i skinheadami).... Każdy człowiek jest inny, niepowtarzalny, (jednorazowy i oryginalny :wink: ) i trzeba to uszanować. Ale, żeby z tego powodu robić jakieś niestworzone rzeczy...


  2. Teaser już jutro...

    Teaser już jutro...

    Teaser już jutro...

    Teaser już jutro...

    Cholera, już nie mogę się doczekać! Czy to koniec "radioaktywnego pyłu" czy może też jego renesans? Tyle pytań... większości z nich pewnie ten teaser nie rozwieje ale lepsze to niż nic. Chyba spać nie pójdę :)

    Niech na tym forum, razem ze wschodem słońca, rozgorzeje wojna, wojna która nigdy się nie zmienia. Niech nuklearna iskra, skrzesana przez nasze dłonie nigdy nie zgaśnie i pogrąży świat w chaosie jakiego jeszcze nigdy nie zaznał.... :twisted: :twisted: :twisted:


  3. Smuggler, zlituj się, zmień z powrotem nazwę działu LOL na Ludzie & Ludziska. Ludzie & Ludziska to była taka swojska nazwa, kojarząca mi się tylko z AR w CDA, a LOL jest takie bezpłciowe. Wyrzucić te marne trzy literki z AR!

    Popieram obu przedmówców: Ludzie & Ludziska to znak firmowy AR, i lepiej by było gdyby odbył się jego wielki comeback. LOL nie ma w sobie duszy :?


  4. Po kilku dniach niesamowicie ciężkiego łomotu, mój organizm zaczął wykazywać pewne oznaki przemęczenia, więc zacząłem szukać czegoś na uspokojenie. No i znalazłem:

    Sarah Brightman-Eden

    Naprawdę fajny kawałek, świetnie odstresowuje i ma swój niepowtarzalny klimacik. Zainteresowałem się trochę tym nurtem muzyki (new age), no i rozszerzyło się na: Enya i też trochę Enigma. I tu mała prośba, czy mógłby mi ktoś polecić jakieś zespoły bądź wykonawców tworzących taką muzykę? Z góry dzięki.


  5. U mnie dramat-chorowałem przez miesiąc i mam do napisania 9 sprawdzianów. Koszmar!!! Mam nadzieję, że nie zepsuję sobie nimi sytuacji jaką mam teraz. A jest super, bo nauczyciele nie sugerowali się (na razie) tymi sprawdzianami przy wystawianiu ocen. Wiecie co? Pochwalę się (to jest chamstwo :wink: )

    mat-6

    j. pol-6

    chem-6

    j. ang-6

    fiz-5/6

    a reszta to same piątki he he :D . Ale tak jak mówię, jeszcze te 9 sprawdzianów... No ale myślę że do XLO w Kraku na mat/chem się bez problemu dostanę.


  6. FORUMOWO I PERSONALNIE

    Imię:Michał

    Wiek:16

    Skąd sie wzięła moja ksywka:dłuuuuuuuuuga historia, nie chcę zanudzać

    Skąd się wziął mój avatar:google.pl

    Rodzeństwo:brat

    Motto:Najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze.

    Ulubiony cytat:"Kłamstwo zdąży obiec cały świat, zanim prawda włoży buty"

    Za 10 lat:Bill Gates będzie mi zazdrościł fortuny :)

    O innych forumowiczach:Super ludzie, chociaż nie wszyscy

    Ulubiony moderator:brak (na razie), chociaż Arniemu niewiele brakuje.

    Najbardziej znienawidzony moderator:jeszcze nikomu nie podpadłem więc również brak (oby jak najdłużej)

    KOMPUTEROWO:

    Sprzęt:Posiadam

    Teraz gram w:Fallout 2

    Ulubiony gatunek gier:RPG i RTS

    Ulubiona gra:Fallout2, BG2, Planescape Torment

    Największy zawód:brak

    Najbardziej oczekiwana gra:Fallout3 (ale jednocześnie się boję, że nie sprosta oczekiwaniom)

    ROZRYWKOWO:

    Jeśli nie komp to co? Czyli hobby:Judo, Kosz, Książki, Motocykl

    Teraz czytam:Wiedźmin (po raz tysięczny)

    Ulubiona książka:"Wieża Jaskółki" A. Sapkowski, "Lśnienie" S. King

    Teraz słucham:Rock i Metal

    Najlepszy zespół muzyczny:Ciężko określić- w czołówce: U2, Queen, Ozzy Osbourne, AC/DC, RHCP, Santana, Scorpions, Dire Straits

    Ulubiony film:Pulp Fiction, Milczenie Owiec

    Najlepszy aktor/aktorka:John Travolta/Jodie Foster

    Sport:Judo, Kosz

    Na bezludną wyspę zabrałbym:podręcznik: "budowa łodzi dla początkujących":)

    Wymarzone wakacje:wieczór przy kominku w rezydencji na mojej własnej wyspie na Karaibach

    SZKOLNIE

    Ulubiony przedmiot szkolny:chemia, fizyka, historia

    Parę słów o szkole:Największe bagno z perspektywy ucznia, które potem wspomina się z błogością na twarzy :)

    EMOCJONALNIE:

    Wzór do naśladowania:jest bardzo dużo ludzi godnych naśladowania, nie jestem w stanie wybrać

    Przyjaciel to:człowiek, któremu mózna zaufać (gatunek zagrożony wymarciem)

    Najszczęśliwsze dni:były naprawdę wspaniałe

    Najbardziej cenię w ludziach:szczerość

    Najbardziej mi mierzi w ludziach:głupota

    Co cenię w sobie:pesymizm :)

    Co chcę zmienić:nie mam ochoty się zmieniać, jestem po prostu sobą

    Przedmioty, z którymi jest się emocjonalnie związanym:moje książki, motocykl

    RÓŻNIE

    Gdybym był władcą galaktyki:to Lord Vader, narobiłby w spodnie ze strachu

    Ulubione trunki:jestem abstynentem, Tonic, woda mineralna

    Stosunek do rządu:Strach się bać

    Powód i dzień swojej śmierci:2.07.2056, wojna jądrowa

    Czego bym w życiu nie zrobił:nie wystąpiłbym w Jackass'ie

    Ostatnia przysługa, która wyszła mi bokiem:chyba takiej nie było

    Zawsze marzyłem o:Katanie

    Rozczarowałem się:lepiej nie będę pisał :(

    Rozśmieszyło mnie:pytam się kolegi kiedy dzwonek, a on "będzie niebawem":)

    Czym skorupka za młodu nasiąkła:zależy czyja

    Czego Jaś się nie nauczył:to mu Minister na maturze przebaczy i amnestie da :)

    Co to jest lotopałanka:z technicznego punktu widzenia to jest takie małe coś :)


  7. Zatem zdradź nam, dzieduszka, jak ty to widzisz. Rozumiem, że jesteś za jakąś formą spłaty - tak wynika z postów - ale nie chce mi się domyślać w jaki sposób miałoby się to odbywać. Przedstaw swój pogląd, to będziemy mogli zacząć dyskusję. I o jakich obozach pracy mówisz? Bo Merib chce zrobić z tego fabrykę jeansów, Pifko proponuje kamieniołomy, a dla mnie to skazańcy mogą nawet krowie placki przerzucać, byle na siebie zarabiali.

    He He, ogolnopolska sieć kamieniołomów :lol: A tak na serio to był tylko przykład. Niech każdy więzień odpracowuje swój pobyt w tym hotelu, i to jest świetne rozwiązanie. Ale można wprowadzić jakby "podział" obowiązków. No bo czyn taki np. jak kradzież jest mało szkodliwy, a skazaniec może zarobić na swój pobyt, i np. przy okazji część pieniędzy oddawać poszkodowanym. Ale przestępstwa większego kalibru... no wiadomo, ciężka robota, i nie chodzi tu nawet o samo "odpracownie" ale o karę, która spotka takiego człowieka i przy okazji przyczyni się dla ludzkości :) Zawsze lepsze to niż uśmiercenie rąk zdolnych do "uczciwej" pracy. Ja ten problem widzę w ten sposób. Chętnie przeczytam inne propozycje.


  8. Teraz odnośnie „kary” (...)

    Wydaje mi się, że odrobinę przesadzasz. Seryjny morderca nie ma prawa do takich udogodnień-ale podstawowe mu się należą. Choćby z racji tego, że jest... no POWIEDZMY.. człowiekiem. Niech haruje w kamieniołomie i pracuje na swoje utrzymanie, naturalnie bez ulg i "pensji".

    A teraz odnośnie samej kary śmierci: mówisz o "dolegliwości dla sprawcy". A co to jest za dolegliwość? Kładzie się na łóżku, dostaje specyfik, dzięki któremu jest nieprzytomny, potem coś co zatrzymuje akcję serca... i koniec. Wieczny sen. Gdzie tu dolegliwość? Myślę, że perspektywa morderczej pracy do końca życia jest gorsza, i co lepsze, do tej pracy musi iść i nie ma mowy o śmierci "w trakcie". Będzie harował i śmierć po pewnym czasię stanie się dla niego w pewnym sensie wybawieniem od trudów, ale nikt mu jej nie zapewni. Wierzący (do, których się zaliczam) powiedzą, jest jeszcze piekło. Ale niewierzący powiedzą, że czegoś takiego nie ma i trzeba mu karę zapewnić za życia. I myślę, że dożywotnia wycieńczająca praca jest odpowiednią karą. Śmierć to tylko chwila, może cierpienia, ale tylko chwila, a morderca zasługuje na coś gorszego. Coś co będzie pamiętał nawet jak będzię już się smażył w piekle.


  9. Czy naprawdę państwo nie może trzymać się z daleka od wszelkich nieetycznych praktyk?

    Co innego jeśli np więźniowie szyliby dżinsy, 8-godzinny dzień pracy + jakieś drobne kieszonkowe i więźniowie zarabialiby na swoją odsiadkę, za pieniądze można by oprócz ich pobytu finansować np jakieś kursy które pomogą im odnaleźć się na wolności i znaleźć pracę.

    Niech szyją dzinsy ci, którzy siedzą za niezbyt poważne rzeczy-oszustwa podatkowe, jakieś kradzieże itp. Mordercy niech robią w kamieniołomach, o kieszonkowym nie wspominając. Niech czują, że pokutują za swoje czyny. A o kursach też niech zapomną, bo przecież już nigdy nie wyjdą.

    Ale racja, to musi mieć ręce i nogi: niech mają opiekę medyczną, odpowiednie wyżywienie, sensowne godziny pracy. Bo rzeczywiście może dojść do tego, że więzienie zacznie przypominać Auschwitz. Może niektórzy się nawrócą (chociaż jest to bardzo mało prawdopodobne), ale tę sprawę zostawmy już Bogu.


  10. Co sądzicie o karze śmierci dla seryjnych morderców? Jakby nie patrzeć, to mamy tu do czynienia z kimś, kto już kilka żyć ma na sumieniu i raczej trudno jest mówić o jakiejkolwiek pomyłce w tej kwestii. I tak domyślam się odpowiedzi, ale chcę ją usłyszeć...

    Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co dzieje się w głowie takiego człowieka. Jeśli jest zdrowy psychicznie i jest świadom tego co zrobił to.... nie wiem. Szczerze mówiąc wacham się: z jednej strony to potwór-a potwory się wycina żeby nie czychały na ludzkie życia, ale z drugiej każdy ma prawo do życia i nikt nie może mu tego prawa odmówić (nawet jeśli miałby oglądać to "życie" zza krat więzienia o zaostrzonym rygorze, do końca swoich dni). Ale tak jak mówię, nie jestem w stanie wybrać.

    Jeśli jednak to człowiek chory to pasowałoby mi rozwiązanie znane z książki Harrisa "Milczenie Owiec". Może trochę koloryzuję, ale taki pokoik bez klamek do końca życia (bo o wyleczeniu raczej nie ma mowy), to chyba niezłe rozwiązanie dla takiego ekhm... eeee... człowieka (?)


  11. A czlowieka, ktorego sie zabilo niesprawiedliwie (czasami w USA sie zdarza. nie kazdy skazany jest winny) juz nie mozna tak latwo przywrocic do zycia. Wiec jak rodzina moze odzyskac kogos takiego? Na kim ma sie mscic? Na panstwie? Ile panstwo musialoby zaplacic odszkodowania za NIESLUSZNE zabicie czlowieka. Ja bym sie ubiegal O WSZYSTKO, tak by zrujnowac takie zbrodnicze panstwo. A co mnie obchodzi, ze wymiar sprawiedliwosci sie pomylil? Zabic wtedy sedziego (bo on poprzez swoja pomylke zabil niewinnego) - skazac jego na krzeslo.

    Ladny lancuszek.

    I to jest chyba najważniejszy argument przeciwko karze śmierci. Dlaczego? Otóż, każdy ma swoje poglądy, wiarę, ideały które nakazują mu takie a nie inne postępowanie. I te poglądy forsują przejście różnych ustaw już w czasie demokratycznych wyborów.

    Jednak co się stanie kiedy sędzia się pomyli? Postawcie się w sytuacji rodziny osoby skazanej na śmierć. Może ktoś sfabrykował dowody w taki sposób, że nie ma żadnego ratunku? I co wtedy? Niewinna osoba siada na krzesełko i koniec historii. A potem rodzina nienawidzi sędziego, prokuratora, kraju, władz, świata. Po prostu załamanie nerwowe.

    Nie chciałbym być sędzią w stanie Teksas, to za duże brzemię, decydować

    o życiu i śmierci człowieka, a właściwie nazwiska, które słyszymy pierwszy raz. Była nawet taka historia. Pewien facet (niestety nie pamiętam nazwiska) został skazany na śmierć, jednak były pewne niejasności podczas śledztwa. Gość po 25 latach "czekania na wykonania kary" wyszedł na wolność oczyszczony z zarzutów. To daje do myślenia. On miał szczęście, ktoś inny może nie mieć. I lepiej jest kogoś skazać na dożywocie, niż żeby potem miało się okazać, ż był niewinny. Bo jeszcze nikt nie potrafi wskrzeszać zmarłych-przynajmniej ja o takich ludziach nie słyszałem.

    P.S. Świetnie ten problem przedstawia film reżyserii Clinta Eastwooda (cholera też nie pamiętam tytułu-byłbym wdzięczny gdyby ktoś ten tytuł przytoczył)


  12. Ja byłem w Oświęcimiu, i owszem było to straszne przeżycie. Ale, Oświęcim jest dobry jako pierwszy obóz zagłady do zwiedzenia. Ja miałem nieszczęście zwiedzać go jako drugi obóz-nie robił już takiego wrażenia. To co widzi się drugi raz nie robi już tak dużego wrażenia (chociaż i tak robi ogromne) Dlaczego? Wiadomo, ogromny i straszny, miejsce śmierci, Golgota naszych dziejów.

    Jednak Niemcy wycofując się zniszczyli dużo dowodów zbrodni. Oczywiście nie mówię tu o stertach butów i włosów (straszne), ale o szczegółach. To w końcu był największy z obozów. Wycieczka do niego była bardzo przygnębiająca.

    Polecam wybrać się do Sztutowa (taka wioska parę kilometrów na wschód od Gdańska). Tam też znajduje się obóz koncentracyjny. Ale po wejściu armii czerwonej Niemcy nie mieli tyle czasu na ucieczkę.... Co można tam zobaczyć? Niezliczone ilości pamiętników (które można czytać) dużo różnych zdjęć (także mordu)... Niby to samo co w Oświęcimiu, jednak...

    Zachowała się izba lekarska z WIĘKSZOŚCIĄ sprzętu. Po prostu straszne. Jak ktoś chce sobie dobrze wyobrazić eksperymenty doktora mengele to powinien to zobaczyć. Stoły operacyjne, sprzęt med.. nie, lepiej nazwać to narzędziami, ogromne strzykawki (do dosercowych zastrzyków fenolu) stół do odbierania prodów (z dokładną dokumentacją postępowania z noworodkami-śmierć=zastrzyk, a jak nie było to topimy w wiadrze). To było chyba 4 lata temu. Pamiętam do dzisiaj nocne koszmary jakie miałem gdy tylko położyłem się spać...

    Byłem tam z rodzicami i bratem (który był za mały żeby to wszystko zrozumieć). Chodziliśmy bez przewodnika i pewnie wielu rzeczy nie widziałem, ale i tak było to wstrząsające. A Auschwitz? Dokładnie to samo... Jak tak można? Nigdy tego nie zrozumiem...


  13. Czy się wypalił.... no nie wiem. Ale racja, brakuje mu wigoru i "tego czegoś" co miał jak nagrywał z Black Sabbath no i może na początku solowej kariery na płytach Blizzard of Ozz i Diary of Madman. Co nie zmienia faktu, że płyta może się podobać-a przynajmniej niektóre kawałki. Chyba nawet rozważę jej kupno...


  14. Ja słucham rocka-i jest to bardzo szerokie pojęcie. Na ankiecie zaznaczyłem metal, bo miałem w tym momencie "falę" słuchania tej muzy. Ale na codzień jest inaczej. WSZYSTKO co zawiera w sobie dźwięki gitary jest super. Jednego dnia to będzie Black Sabbath, innego Carlos Santana (corazon espinado jest po prostu niesamowite!), jeszcze innego RHCP, dziś przyszła kolej na Guns N' Roses, jutro pewnie Queen....

    A kawałek, który mnie ostatnio zachwycił:

    Connie Francis-Dream a little dream of me

    Dlaczego? Od niedawna mam internet i będąc falloutomaniakiem szukałem czegoś o fallout 3. No i na youtube znalazłem projekt Van Buren (parę ujęć), podczas którego w tle szła ta piosenka. Zakochałem się w niej od pierwszego usłyszenia :)


  15. Znajduję się w starym klasztorze. Mam zwój przemiany w chrząszcza. Zmieniam się, przechodzę na drugą stronę i ...... jak wrócić do zwykłej postaci???
    poprostu musisz poczakac samo sie zmieni i tyle :P

    Ew. wciśnij enter, w każdym razie u mnie działa :)


  16. Sorówa, że psuję klimat, ale mam takie pytanie. Jakiś czas temu pisałem (wkurzony), że chory jestem i mi przepadanie cały majowy weekend... Jakoś przeżyłem, ale DO DZISIAJ NIE WYZDROWIAłEM. Beznadziejna sprawa, tym bardziej, że ominęła mnie ostatnia wycieczka z moją obecną klasą (którą bardzo lubię).

    Najgorsze jest jednak to, że nic jak dotąd nic mi nie pomogło. Mam w domu trzy opakowania po antybiotykach (dwa nie działały-trzeci właśnie biorę), wdycham wonne opary eukaliptusa, biorę leki odczulające (chociaż nie wiem czemu-nigdy w życiu nie miałem żadnej alergii). I tu się wysuwa pytanie:czy ktos miał tak jak ja zapalenie tchawicy i przebiegało ono tak samo beznadziejnie (zielona plwocina, bezustanny katar, gorączka-chociaż nie za wysoka) i długo (właściwie już miesiąc).

    BTW: Wszystkiego naj naj naj Arnie!!! :)


  17. prędzej białe niedźwiedzie zaczną chodzić po polskich ulicach niż F3 będzie izometryczne i w 2D :lol:

    Mamy XXI wiek jeśli się nie mylę, rynek gier idzie do przodu.

    Czy rzeczywiście gracze PCtowi są tacy konserwatywni i nienawidzą zmian ?

    Wątpię, aby Bethesda, twórca jednego z najpiękniejszych graficznie RPGów zrobił grę w 2D...aż mnie ścięło z nóg jak przeczytałem o tym jak bardzo chcecie skaleczyć tą grę.

    A mnie ścięło jak TO przeczytałem. No nie, jak można tak myśleć?! Nie rozumiem cię. Co z tego, że mamy XXI wiek? Skoro tak ma to wyglądać to chętnie cofnąłbym się w czasie. Kiedyś nie było świetnej grafiki, i gry przyciągały tym "czymś". A teraz co? Wszyscy pieją z zachwytu nad tym co tylko ładnie wygląda....

    Aha i jeszcze jedno, (to moje prywatne odczucie) rynek gier nie idzie do przodu tylko się cofa. Więc jeśli tak bedzie z Falloutem to beż żadnych wyrzutów sumienia go sobie odpuszczę.


  18. King naprawdę potrafi zbudować ciężką, lepką atmosferę, dzięki której można sie wprost zatopić w książce bez reszty :wink:

    Popieram, ostatnio przeczytałem "Lśnienie" i "Misery"-to chyba najbardziej sztandarowe powieści tego autora. Te książki są swietne, trzymają klimat. Na razie moja styczność z tym autorem skończyła się na tych dwóch książkach. Nie wiem czemu, ale jakoś nie miałem okazji przeczytać coś więcej. Ale chyba jednak (po przeczytaniu tylu postów), ruszę się do biblioteki (jak tylko wyzdrowieję) i coś sobie z twórczości Kinga pożyczę.


  19. Ludzie z Bethesdy stworzyli Obliviona, więc chyba wiedzą czym jest dobra gra, ale nie oszukujmy się-już nigdy nikt nie zrobi gry, takiej jak fallout1 i 2.

    Gry, która ma w sobie to coś... ten czar, który wprost wylewa się z ekranu. Fallout zginął wraz z Black Isle studios i nikt go już nie wskrzesi. Bethesda w najlepszym przypadku, zachowa sie jak nekromanta-ożywi ciało, które może będzie wyglądało świeżo, ale (jak każdy zombie) nie będzie miało duszy.


  20. Miałem DOKłADNIE to samo co Rankin-kiedy po raz pierwszy zacząłem czytać sagę (a czytałem od tomu "krew elfów"-o ja nieszczęsny :( ) Niezmiernie mnie ta książka wciągnęła. Nie rozumiałem jednak kilku fragmentów (m.in. prawa niespodzianki), omijałem także opisy. Ale i tak bardzo mi się podobało. Doszło nawet do tego, że przeczytałem trzy ostatnie tomy w ciągu tygodnia :shock:

    Jednak po jakimś pół roku, kolega (Pedro) pożyczył mi opowiadania. Po prostu opadła mi szczęka. Wziąłem się znowu za sagę-ale teraz dokładniej, by nie rzec dogłębniej :) I co się okazało? Książki pana Andrzeja, z świetnej lektury, stały się arcydziełem, do którego właściwie nie wracam.... bo znam je prawie na pamięć!

    Nie wiem, ale od tamtego czasu, patrzę na wszystkie książki "przez pryzmat" Wiedźmina. Wiem, źle robię, ale po prostu nie umiem inaczej....

×
×
  • Utwórz nowe...