Skocz do zawartości

Pifko

Forumowicze
  • Zawartość

    165
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Pifko

  1. Wczoraj jedynka uraczyła nas po raz n-ty filmem "Przyczajony tygrys, ukryty smok". I wiecie co? Obejrzałem go z miłą chęcią. Nie ma to jak pooglądać sobie fruwających i zarzynających się Chińczyków po ciężkim dniu
  2. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co dzieje się w głowie takiego człowieka. Jeśli jest zdrowy psychicznie i jest świadom tego co zrobił to.... nie wiem. Szczerze mówiąc wacham się: z jednej strony to potwór-a potwory się wycina żeby nie czychały na ludzkie życia, ale z drugiej każdy ma prawo do życia i nikt nie może mu tego prawa odmówić (nawet jeśli miałby oglądać to "życie" zza krat więzienia o zaostrzonym rygorze, do końca swoich dni). Ale tak jak mówię, nie jestem w stanie wybrać. Jeśli jednak to człowiek chory to pasowałoby mi rozwiązanie znane z książki Harrisa "Milczenie Owiec". Może trochę koloryzuję, ale taki pokoik bez klamek do końca życia (bo o wyleczeniu raczej nie ma mowy), to chyba niezłe rozwiązanie dla takiego ekhm... eeee... człowieka (?)
  3. I to jest chyba najważniejszy argument przeciwko karze śmierci. Dlaczego? Otóż, każdy ma swoje poglądy, wiarę, ideały które nakazują mu takie a nie inne postępowanie. I te poglądy forsują przejście różnych ustaw już w czasie demokratycznych wyborów. Jednak co się stanie kiedy sędzia się pomyli? Postawcie się w sytuacji rodziny osoby skazanej na śmierć. Może ktoś sfabrykował dowody w taki sposób, że nie ma żadnego ratunku? I co wtedy? Niewinna osoba siada na krzesełko i koniec historii. A potem rodzina nienawidzi sędziego, prokuratora, kraju, władz, świata. Po prostu załamanie nerwowe. Nie chciałbym być sędzią w stanie Teksas, to za duże brzemię, decydować o życiu i śmierci człowieka, a właściwie nazwiska, które słyszymy pierwszy raz. Była nawet taka historia. Pewien facet (niestety nie pamiętam nazwiska) został skazany na śmierć, jednak były pewne niejasności podczas śledztwa. Gość po 25 latach "czekania na wykonania kary" wyszedł na wolność oczyszczony z zarzutów. To daje do myślenia. On miał szczęście, ktoś inny może nie mieć. I lepiej jest kogoś skazać na dożywocie, niż żeby potem miało się okazać, ż był niewinny. Bo jeszcze nikt nie potrafi wskrzeszać zmarłych-przynajmniej ja o takich ludziach nie słyszałem. P.S. Świetnie ten problem przedstawia film reżyserii Clinta Eastwooda (cholera też nie pamiętam tytułu-byłbym wdzięczny gdyby ktoś ten tytuł przytoczył)
  4. Ja byłem w Oświęcimiu, i owszem było to straszne przeżycie. Ale, Oświęcim jest dobry jako pierwszy obóz zagłady do zwiedzenia. Ja miałem nieszczęście zwiedzać go jako drugi obóz-nie robił już takiego wrażenia. To co widzi się drugi raz nie robi już tak dużego wrażenia (chociaż i tak robi ogromne) Dlaczego? Wiadomo, ogromny i straszny, miejsce śmierci, Golgota naszych dziejów. Jednak Niemcy wycofując się zniszczyli dużo dowodów zbrodni. Oczywiście nie mówię tu o stertach butów i włosów (straszne), ale o szczegółach. To w końcu był największy z obozów. Wycieczka do niego była bardzo przygnębiająca. Polecam wybrać się do Sztutowa (taka wioska parę kilometrów na wschód od Gdańska). Tam też znajduje się obóz koncentracyjny. Ale po wejściu armii czerwonej Niemcy nie mieli tyle czasu na ucieczkę.... Co można tam zobaczyć? Niezliczone ilości pamiętników (które można czytać) dużo różnych zdjęć (także mordu)... Niby to samo co w Oświęcimiu, jednak... Zachowała się izba lekarska z WIĘKSZOŚCIĄ sprzętu. Po prostu straszne. Jak ktoś chce sobie dobrze wyobrazić eksperymenty doktora mengele to powinien to zobaczyć. Stoły operacyjne, sprzęt med.. nie, lepiej nazwać to narzędziami, ogromne strzykawki (do dosercowych zastrzyków fenolu) stół do odbierania prodów (z dokładną dokumentacją postępowania z noworodkami-śmierć=zastrzyk, a jak nie było to topimy w wiadrze). To było chyba 4 lata temu. Pamiętam do dzisiaj nocne koszmary jakie miałem gdy tylko położyłem się spać... Byłem tam z rodzicami i bratem (który był za mały żeby to wszystko zrozumieć). Chodziliśmy bez przewodnika i pewnie wielu rzeczy nie widziałem, ale i tak było to wstrząsające. A Auschwitz? Dokładnie to samo... Jak tak można? Nigdy tego nie zrozumiem...
  5. Czy się wypalił.... no nie wiem. Ale racja, brakuje mu wigoru i "tego czegoś" co miał jak nagrywał z Black Sabbath no i może na początku solowej kariery na płytach Blizzard of Ozz i Diary of Madman. Co nie zmienia faktu, że płyta może się podobać-a przynajmniej niektóre kawałki. Chyba nawet rozważę jej kupno...
  6. Co do tej nowej płyty Ozza... no cóż, nie jest źle, ale zawsze mogłoby być lepiej. Jest kilka kawałków marnych, ale jest też parę niezłych. I don't wanna stop Silver Countdown's begun Trap door Mnie te kawałki się naprawdę podobają. A reszta.... no cóż Ozzy ma już swoje lata
  7. HA! HA!.... ha?! Słyszeliście, że na festiwalu kabaretów w Opolu (podobno) mają być zabronione skecze i żarty związane z polityką i naszymi władzami? Dzisiaj rano w radiu słyszałem. Czyżby nawrót cenzury?
  8. Ja słucham rocka-i jest to bardzo szerokie pojęcie. Na ankiecie zaznaczyłem metal, bo miałem w tym momencie "falę" słuchania tej muzy. Ale na codzień jest inaczej. WSZYSTKO co zawiera w sobie dźwięki gitary jest super. Jednego dnia to będzie Black Sabbath, innego Carlos Santana (corazon espinado jest po prostu niesamowite!), jeszcze innego RHCP, dziś przyszła kolej na Guns N' Roses, jutro pewnie Queen.... A kawałek, który mnie ostatnio zachwycił: Connie Francis-Dream a little dream of me Dlaczego? Od niedawna mam internet i będąc falloutomaniakiem szukałem czegoś o fallout 3. No i na youtube znalazłem projekt Van Buren (parę ujęć), podczas którego w tle szła ta piosenka. Zakochałem się w niej od pierwszego usłyszenia
  9. Pifko

    Gothic 1

    poprostu musisz poczakac samo sie zmieni i tyle Ew. wciśnij enter, w każdym razie u mnie działa
  10. Sorówa, że psuję klimat, ale mam takie pytanie. Jakiś czas temu pisałem (wkurzony), że chory jestem i mi przepadanie cały majowy weekend... Jakoś przeżyłem, ale DO DZISIAJ NIE WYZDROWIAłEM. Beznadziejna sprawa, tym bardziej, że ominęła mnie ostatnia wycieczka z moją obecną klasą (którą bardzo lubię). Najgorsze jest jednak to, że nic jak dotąd nic mi nie pomogło. Mam w domu trzy opakowania po antybiotykach (dwa nie działały-trzeci właśnie biorę), wdycham wonne opary eukaliptusa, biorę leki odczulające (chociaż nie wiem czemu-nigdy w życiu nie miałem żadnej alergii). I tu się wysuwa pytanie:czy ktos miał tak jak ja zapalenie tchawicy i przebiegało ono tak samo beznadziejnie (zielona plwocina, bezustanny katar, gorączka-chociaż nie za wysoka) i długo (właściwie już miesiąc). BTW: Wszystkiego naj naj naj Arnie!!!
  11. A mnie ścięło jak TO przeczytałem. No nie, jak można tak myśleć?! Nie rozumiem cię. Co z tego, że mamy XXI wiek? Skoro tak ma to wyglądać to chętnie cofnąłbym się w czasie. Kiedyś nie było świetnej grafiki, i gry przyciągały tym "czymś". A teraz co? Wszyscy pieją z zachwytu nad tym co tylko ładnie wygląda.... Aha i jeszcze jedno, (to moje prywatne odczucie) rynek gier nie idzie do przodu tylko się cofa. Więc jeśli tak bedzie z Falloutem to beż żadnych wyrzutów sumienia go sobie odpuszczę.
  12. Popieram, ostatnio przeczytałem "Lśnienie" i "Misery"-to chyba najbardziej sztandarowe powieści tego autora. Te książki są swietne, trzymają klimat. Na razie moja styczność z tym autorem skończyła się na tych dwóch książkach. Nie wiem czemu, ale jakoś nie miałem okazji przeczytać coś więcej. Ale chyba jednak (po przeczytaniu tylu postów), ruszę się do biblioteki (jak tylko wyzdrowieję) i coś sobie z twórczości Kinga pożyczę.
  13. Ludzie z Bethesdy stworzyli Obliviona, więc chyba wiedzą czym jest dobra gra, ale nie oszukujmy się-już nigdy nikt nie zrobi gry, takiej jak fallout1 i 2. Gry, która ma w sobie to coś... ten czar, który wprost wylewa się z ekranu. Fallout zginął wraz z Black Isle studios i nikt go już nie wskrzesi. Bethesda w najlepszym przypadku, zachowa sie jak nekromanta-ożywi ciało, które może będzie wyglądało świeżo, ale (jak każdy zombie) nie będzie miało duszy.
  14. Miałem DOKłADNIE to samo co Rankin-kiedy po raz pierwszy zacząłem czytać sagę (a czytałem od tomu "krew elfów"-o ja nieszczęsny ) Niezmiernie mnie ta książka wciągnęła. Nie rozumiałem jednak kilku fragmentów (m.in. prawa niespodzianki), omijałem także opisy. Ale i tak bardzo mi się podobało. Doszło nawet do tego, że przeczytałem trzy ostatnie tomy w ciągu tygodnia :shock: Jednak po jakimś pół roku, kolega (Pedro) pożyczył mi opowiadania. Po prostu opadła mi szczęka. Wziąłem się znowu za sagę-ale teraz dokładniej, by nie rzec dogłębniej I co się okazało? Książki pana Andrzeja, z świetnej lektury, stały się arcydziełem, do którego właściwie nie wracam.... bo znam je prawie na pamięć! Nie wiem, ale od tamtego czasu, patrzę na wszystkie książki "przez pryzmat" Wiedźmina. Wiem, źle robię, ale po prostu nie umiem inaczej....
  15. Normalnie, gdybym grał w fallouta (w wersji live) to bym miał współczynnik "szczęście" równy 1. Rozchorowałem się kiedy jest cały tydzień wolnego Po prostu nic tylko się powiesić.... Cholera, miałem codziennie grać z kumplami w kosza, na motorku jeździć, na judo na trening iść (wreszcie od miesiąca-nie miałem czasu bo trza było kuć na egzama). Jazda jak z matrixa, jak klasówa to człowiek rześki, zdrowy, a jak chce odpocząć to dostaje ostrego zapalenia oskrzeli.... super. Taaaaaaaaa...... Na szczęście mam coś co sprawia, że chce się żyć... PLACEK ZE ŚLIWKAMI :twisted:
  16. Nie wiem dlaczego ale muszę się co 2 minuty logować. Przeglądam forum (zalogowany), chce napisać odpowiedź-wyskakuje komunikat, że muszę się zalogować. No dobra.... piszę..... potem chcę zobaczyć podgląd-wyskakuje, że znowu muszę się zalogować. OK- jest dobrze, chcę wysłać wiadomośc-trzeba się zalogować. Spoko, wysłałem, chcę zobaczyć-trzeba się zalogować! Nie wiem, może to tak ma być, ale jak nie to... no cóż w każdym razie nie ma z tym specjalnie jakiegoś wielkiego problemu, ale to trochę irytujące....
  17. Nie wiem czy jest sens prowadzić tego typu rozmowy: zawsze znajdą się ludzie, którzy będą na książki najeżdżać i mówić, że w dzisiejszych czasach są już nikomu nie potrzebne i ludzie którzy będą się z powyższym stwierdzeniem nie zgadzać (do, której to grupy należę). Po co negować czyjeś poglądy? Jeśli osoba nie chce się zmienić to nic nie da się wskórać... Wydaje mi się, że lepiej byłoby podyskutować o książkach jako takich-jak je czytamy, która nas ostatnio wciągnęła itd. a nie o tym po co są i czy komuś są jeszcze potrzebne. Ostatnio męczę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) "Potop" Sienkiewicza. Nie ma szans, żeby pobił sagę o Wiedźminie, ale nieźle namieszał w moim prywatnym rankingu
  18. Kolega pożyczył mi "The best of Black Sabbath" i po prostu zakochałem się w ich muzyce. Ciężkie riffy, niesamowity wokal Ozzmana.....bajka Black Sabbath-Paranoid Black Sabbath-Sabbath Bloody Sabbath Black Sabbath-Iron Man
  19. Mam taki problem z commandos:BEL (z CDA z resztą). Po prostu działa ZA SZYBKO. Prawdopodobnie gra zwariowała ja ją odpaliłem na moim sprzęcie (pentium4 3gHz, Radeon x600 pro, 512 RAM). czy jest jakiś sposób na to, że by pograć w nią normalnie??? Dzięki z góry.
  20. He, ja miałem (no może to nie była przygoda) z gierkami dodawanymi do CDA. Pierwszy numer kupiłem eeeeeeeeee...... kiedy to było...... w każdym razie było tam G-Police. Jak koledzy zobaczyli w co gram to od razu do kiosku. Nie można było mnie odlepić od monitora....... Następny numer-50, Fallout 2, arcyklasyka. Tyle że miałem kompa od niedawna i po prostu nie umiałem w to grać. NIKT NIE UMIAŁ!!! Teraz chce mi się z tego śmiać ale wtedy to był niesamowicie poważny problem-gra nas po prostu zafascynowała... Kupiliśmy CDA w pięciu: ja, kuzyn, Pedro (udzielający się z resztą na forum), i jeszcze dwóch kolegów. I nikt nie umiał przejść świątyni prób!!! Ba.... NIKT NIE UMIAł STWORZYć POSTACI!!! (grało się zazwyczaj Minganem). Wreszcie kuzyn doszedł do tego kolesia co stoi na końcu świątyni i taka gadka: -Wiesz Pifko, że na końcu świątyni jest taki chłop, po prostu niezniszczalny -Jeszcze tam nie doszedłem.... -Mówię ci!! Paker jak jasna cholera.... nie wiem czy go rozwalę... -Ciekawe co jest potem nie? -Pewnie samochód, jakieś normalne gnaty, ktoś z kim można normalnie pogadać, w CDA pisali, że jest UFO!!! Kuzyn zarzekł się, że nie spocznie dopóki nie przejdzie Fallouta2. Przyszło mu na to czekać dobry rok.... Daaaaaaaawne dzieje. Teraz się z tego śmiejemy, ale naprawdę, nie wiem czy jest ktoś kto przeżył coś podobnego
  21. To mnie ostatnio rozwaliło: Przychodzi żona pijaka-robola do zarządcy budowy i pyta: -Ma pan może jakąś pracę dla mojego męża? -Mam: muraż-5000zł miesięcznie... -Nie aż tyle, bo wszystko przepije, może coś innego? -Betoniarz-4000zł miesięcznie.... -Nie rozumie pan? On to wszystko przepije.... może znajdzie się coś za 1000zł za miesiąc? -No cóż, do tego jest potrzebne wyższe wykształcenie.
  22. Pifko

    Baldur's Gate 2

    Wydaje mi się, że wszystko zależy od punktu widzenia (jak to mawiał Obi-Wan Kenobi )Ja gram dobrymi postaciami, nawet nie muszę patrzeć na ekran monitora: mój Supreme Dream Team kosi wszystkich równo z trawą: -JA (Gomez)Kawaler ("smoczy ekwipunek" tzn. Zbroja ze smoczej łuski, hełm, tarcza, Peridan w łapie, ew. Wyrównywacz) -Keldorn (Karsomir +6, chyba najlepszy miecz w grze, albo Srebrna Klinga) -Anomen (buława Gruchotacz Czaszek, opcjonalnie ta druga na nieumarłych-nie pamiętam nazwy) -Valgyar (dwie katany-malakar+ostrze rodu corthalów) -Aerie (Szata Vekny-z targu przygody, kostur wiatru. Poza tym bardzo lubię tę postać i nie wyobrażam sobie drużyny bez niej) -Imoen (kolczuga pieśniarza klingi, krótki łuk gesena, krótki miecz z opóźnieniem równym 0-też nie pamiętam nazwy) Przechodziło się grę bardzo przyjemnie.
  23. Dzięki!!! Teraz wiem w czym wybierać. Tak jak mówię-jestem laikiem (na razie) jeśli chodzi o tego typu muzykę. Ale jest naprawdę super!!! Dobrze że przestałem słuchać "umcy-umcy"-wtedy w sumie nie wiedziałem co najbardziej lubię. :twisted: Jeszcze raz wielkie dzięki.
  24. No cóż, ja też już po egzaminie. Cholera, wszystko miałbym dobrze gdyby nie to, że w rozprawce pomyliłem tytuły: zamiast H.Bosch Ogród rozkoszy ziemskich, napisałem H.Bosch Rajski ogród :x Mam tylko nadzieję, że jutrzejszy test będzie łatwiejszy od próbnego. No i żeby nie było dużo geogry bo nie jest z nią za dobrze. :? Najlepiej jakby było dużo chemii i biologii, chciaż fizyką też nie pogardzę... Życzę powodzenia wszystkim zdającym!!!
  25. Pifko

    Mitologia

    Ja natomist pasjonuję się mitologią celtycką. Naturalnie nie sposób mówić o niej nie wspominając króla Artka i reszty rycerzy okrągłego stołu. To zna chyba każdy. Poszukiwania św. Graala, rycerz Galahad bez skazy ni zmazy itd.itd. Jednak jest to jeden z najmłodszych mitów. Starsze mity np. o druidach, czy też (mój ulubiony) o Cuchulainie-największym bohaterze celtów też są jak najbardziej warte uwagi. No i także celtycki panteon bóstw-wydaje mi się jakiś taki...... no nie wiem........... bardziej mi pasuje od greckiego. No i nie ma tam akcji w stylu "Zeus zapładnia swoją wnuczkę, zrodzoną z jego córki pod postacią złotego deszczu" :lol: :lol:
×
×
  • Utwórz nowe...