Skocz do zawartości

Iselor

Forumowicze
  • Zawartość

    1293
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Posty napisane przez Iselor


  1. I właśnie dlatego m.in. uważam za rozsądne posunięcie zrezygnowanie z czegoś i obniżenie ceny, lub podwyższenie ceny czasopisma w zamian za lepsze pełniaki.

    Widziałem już że postulujesz usunięcie płyt i dawanie tylko kodów do steama. Tylko uwierz mi że wtedy też będzie lipa bo część osób (w tym ja) takich gier nie uznaje. Może nie ma ich wielu ale jednak. Dla mnie steam to dżuma i powinno się to zniszczyć więc jeśli CDA kiedyś z płyt zrezygnuje czyli nie będzie dawać pełniaków steama niewymagających to nastąpi moje definitywne pożegnanie z pismem. Bo interesują mnie tylko te pełniaki które steama nie wymagają. Reszta dla mnie nie istnieje.


  2. Jak Wam nie pasują gry to sobie kupcie coś lepszego za 20zł

    Ogólnie bronię CDA, ale do tego zaraz wrócę. Mówisz że mam sobie kupić coś za 20 zł? Ano, właśnie kupiłem na allegro: za 12 zł kupiłem Aliens vs Predator z 1999, Battlezone za 3 zł oraz Armed and Dangerous za też 12 zł. Reasumując łącznie wydałem 27 zł, ale:

    12+3=15 czyli za jedną z gier za 12 zł i Battlezone wydałem łącznie 15 zł. Bez różnicy jaka kombinacja dwóch tytułów - tytuły wydają mi się ciekawsze od gierek ze średnią 40% w czego jedna była z tego co widzę w Kaszance. I nie biorę pod uwagę wieku gier bo tonie ma pzynajmniej dla mnie specjalnego znaczenia.

    Ja osobiście kupuję CDA dla tego co wewnątrz - bo nie lubię czytać recek i newsów na komputerze, a gry są dla mnie jedynie dodatkiem - jak coś jest dobrego to zainstaluję i zagram, jak jest coś co mnie nie interesuje to oddam znajomym, albo odpalę może kiedyś przy okazji, jak juz ogram wszystko, co mam. Ogarnijcie się. Albo po prostu dorośnijcie. AMEN.

    A ja osobiście kupuję CDA tylko dla pełniaków. Treść to dla mnie tylko dodatek, zwłaszcza w sytuacji, w której redaktorzy CDA kilka razy się skompromitowali (3+ dla Divinity II, kosmiczne oceny dla gier Bioware typu 10/10). Zabronisz mi ? Jeżeli pełniaki mi nie leżą to numeru nie kupię, proste. Ale redakcja doskonale wie że spora część osób kupuje CDA TYLKO dla pełniaków i powinni się starać o tytuły jak najlepsze. Ostatnio jednak zauważyłem że dla ludzi odpowiedzialnych za pełniaki liczy się nie jakość a wiek produkcji - nieważne że syf, ważne że gra ma max. 2 lata. A to że część ludzi nie kupi numeru a jeśli kupi - płyty rzuci w diabły albo komuś odda - co z tego?

    Nie mam do CDA nic kiedy dają przeciętniaki i jeden naprawdę dobry tytuł - nawet jeśli mi nie leży. Tylko że dawanie pełniaków w postaci Kaszanek to jest chyba kompromitacja? To już lepiej zamieścić jakiś film czy bo ja wiem? The Games Factory czy inny pełniak w postaci RPG Makera (wersja płatna, rozszerzona), ludzie by się chociaż pobawili w tworzenie gier.

    Ja naprawdę CDA życzę dobrze, bo to ostatnie pismo o grach w Polsce, ale z taką polityką padnie tak jak reszta. Nie chce mi się po prostu wierzyć że musieliście dawać taki crap, że nie dało się się zdobyć nic lepszego. Naprawdę, są gry niedostępne na polskim rynku (Hard to be a God) czy gry dobre a mało znane (trylogia Eschalon) i chyba lepiej walczyć o takie coś niż dawać kaszanki. To już lepiej nic nie dawać.

    • Upvote 4

  3. Sprawdziłem gierki na mobygames. Tzn. steamowej nie sprawdzałem bo takich nie uznaję ale:

    1. Damnation - maksymalna ocena to coś w rodzaju 60/100. Marniutko.

    2. McPixel - paradoksalnie przygodówki to jedyny gatunek w którym grafika ma dla mnie kolosalne znaczenie. Może być prosta - patrz stary polski Skaut Kwatermaster - ale piksel na pikselu poganiający piksela w tym gatunku to nie jest to co jest fajne.

    Obawiam się że jeśli ostatni pełniak nie będzie czymś bombowym to sprzedaż tego numeru będzie...słaba.

    Nie za bardzo wiem co tu napisać. Jeśli nie dadzą jednego z pięciu cRPG na które poluje (trzy z nich w wersji cyfrowej, bez pudeł a takich nie kupuje, jeden nie jest tak ważny by mi się śpieszyło a w CDA może być, zaś ostatni niedostepny w Polsce) to po prostu numeru nie kupię.

    Szkoda, zawsze byłem zdania że lepiej dać 10 letnie arcydzieło niż roczny krap, choć po hejcie jaki nastąpił po daniu pełnej wersji Imperium Galactica wątpię by taka formuła się sprawdziła.

    • Upvote 1

  4. Ponieważ trzeci tom jest IMHO najsłabszy i sam ledwo przez niego przebrnąłem. Ale później - "Tehanu", "Opowieści z Ziemiomorza", "Inny wiatr" jest już lepiej. Nie ma jednak co ukrywać że tylko dwa pierwsze tomy to arcydzieła, dalej jest "tylko" bardzo dobrze lub dobrze.

    W zasadzie książki z tego cyklu działają na mnie jak meliska, uspokajająco, jak mam stresa/chandrę, sięgam po Ziemiomorze:) Pewnie wpływa na to fakt, że jej ksiażki są specyficzne, kiedy je czytam mam wrażenie że słucham bajania indiańskiego szamana:)

    Książki gdzie jest "więcej akcji i intryg" kojarzą mi się ze zwykłymi czytadłami, które może i się dobrze czyta, ale w żaden sposób na mnie nie wpływają. A książki z Ziemiomorza to wspaniałe powieści o miłości, tolerancji, poświęceniu, odpowiedzialności. Ich "klimat" powala i miażdży w zasadzie całą konkurencję.

    No i trzeba pamiętać że Le Guin to także znakomite sf - obok bardzo dobrych "Świat Roccanona", "Miasto złudzeń" czy "Planeta wygnania" (niesamowicie klimatyczne rzeczy) absolutnym must have są "Lewa ręka ciemności" (absolutny majstersztyk, ale fabuła jest zbyt dziwna żeby to streszczać a ja nie chcę spojlerować) i - nagrodzone Hugo i Nebulą - "Wydziedziczeni" o społeczeństwie, które funkcjonuje w dziwnym systemie niejako bez czegoś takiego jak własność prywatna, kiedy to czytałem widziałem społeczeństwo idealnego socjalizmu/komunizmu:) Niesamowita powieść, hm, socjologiczna?

    Poza tym warto Le Guin ruszyć resztę, także zbiory opowiadań, m.in. znakomite "Urodziny świata".


  5. Hej!

    Chyba nie musze opisywać tematu. Stworzyłem go, aby można było podyskutować o najlepszych książkach czy autorach fantasy.

    Bardzo proste (nie uwzględniam Tolkiena ani Sapkowskiego):

    1. cykl "Ziemiomorze", autor: Ursula K. Le Guin - czyli najlepsze co fantasy nam dało, absolutny majstersztyk, zwłaszcza "Czarnoksiężnik z Archipelagu" i "Grobowce Atuanu".

    2 trylogia "Lyonesse" ("Lyonesse", "Zielona perła", "Madouc") autor: Jack Vance - czyli najlepsze baśniowe fantasy jakie powstało, oparte na legendach brytyjskich/celtyckich. Ciężko dziś zdobyć ale szukać trzeba! W zasadzie wszystkie książki Vance'a trzeba przeczytać.

    3. cykl "Księga Nowego Słońca"; a.: Gene Wolfe - rewelacyjne science fantasy, chyba najlepsze co w tym podgatunku fantastyki stworzono.

    4.Roger Zelazny "Kroniki Amberu" - kolejne mistrzostwo w nurcie science fantasy.

    5. Glen Cook "Kroniki Czarnej Kompanii" - rewelacyjne militarystyczne fantasy. Absolutny must have dla wszystkich!

    6. Guy Gavriel Kay dylogia "Sarantyńska mozaika" ("Pożeglować do Sarancjum" + "Władca cesarzy") - znakomite fantasy osadzone w Bizancjum za Justyniana. Niesamowity klimat.

    7. Peter S. Beagle - tego pana wszystko, zwłaszcza "Pieśń karczmarza" i "Ostatni jednorożec"

    8. Gene Wolfe "Żołnierz z mgły" + "Żołnierz Arete" - mistrzostwie fantasy osadzone w starożytnym świecie hellady.

    9. Patricia A. McKillip - wszystko

    Kiedyś już te ksiażki opisywałem chyba na blog czy coś, w dodatku nie chce mi się opisywać książek, które w fantasy są rzeczami absolutnie kanonicznymi i nieznajomość ich oznacza automatyczną nieznajomość gatunku. Jak ktoś chce więcej niech pisze.


  6. Cóż, ja posiadam około 600 ksiażek, przy przeprowadzce do nowego, mniejszego mieszkania połowę musiałem wywieźć do mieszkania babci bo u mnie brak miejsca.Tzn. miejsce by było ale 614 gier sprawia że tego miejsca nie ma:P Tak więc połowa ksiażek jest u babci no i nie musze chyba dodawać że z z 600 ksiażek 500 to ogólnie pojęta fantastyka, reszta to klasyka obca i polska, mitologie, religioznawstwo i śladowo cała reszta:) Nie mam więc możliwości wstawienia tu swoich fotek, ale:

    Mój profil na fantasta.pl: http://baza.fantasta.pl/biblioteczka.php?id=842

    Mój profil na lubimyczytac.pl : http://lubimyczytac.pl/profil/9502/iselor


  7. Szkoda że nie kupuję regularnie CDA. Ominął mnie artykuł o moim ukochanym Gamblerze na którym się wychowywałem od końcówki 1997 roku aż do końca jego istnienia. Co prawda w międzyczasie zerkało się na Reset, PC Games CD, Gry Komputerowe, ŚGK, CD-Magazyn czy Secret Service ale to jednak Gambler pozostał tym ukochanym pismem. Teraz w zasadzie wyboru nie ma:( Szkoda, tamte czasy miały klimat, dużo pięknych gier, gracze to jednak była grupa trochę, hm, elitarna;) Dzisiaj tego nie ma, wszystko się skażualizowało, nowe gry nie wywołują tej adrenaliny co kiedyś, nowy numer pisma nie sprawia że biegnę do domu i gorączkowo siadam do czytania a potem przeglądania zawartości całej płyty, Ok, piraciło się, to akurat nie było pozytywne zjawisko, ok - były giełdy i inne targowiska z piratami ale to były inne czasy....Wątpię by młodsi gracze, którzy mają tylko jedno pismo (które musi się użerać z trollami, hejterami i darmową konkurencją internetową) i mnóstwo ślicznych gier, tyle że bez duszy, potrafili to zrozumieć.

    Cóż, zastanawiałem się jakiś czas temu razem z Pitą z gameplay.pl jakie szanse powodzenia miałby polski odpowiednik RetroGamera. Z ekipą, która by teksty pisała by problemu nie było, ale... Niestety, wychodzi na to że ryzyko jest zbyt duże, target w zasadzie chyba niewielki. Szkoda, lata 90-te, ich klimat, bezpowrotnie odszedł i mało kto chce już chyba czytać o starych grach:(


  8. Torchlight 1:

    Hack and slashe poza Diablo 1 i 2 szybko mnie usypiają i tak było też w tym przypadku. Muzyczka wzorowana na Diablo 1, podobnie jak trzy klasy postaci też wzorowane na D1. Podobny system rozwoju postaci. To na plus. A na minus? Cholerna monotonia, brak "tego czegoś" co nazywam klimatem a co w tym podgatunku cRPG jakim są hack and slashe jest rzeczą absolutnie decydującą o tym czy będę grać czy nie. Torhclight jest niezły, ale nie tylko słabszy od Diabłów, ale też od Titan Questa. Sęk w tym że będąc przeciętniakiem i tak ma u mnie trzecie miejsce bo reszta konkurencji (Sacred, Dungeon Siege, LOKI, Harbinger) daleko w tyle. Polski Frater jest mniej więcej na podobnym poziomie.

×
×
  • Utwórz nowe...