Skocz do zawartości

Iselor

Forumowicze
  • Zawartość

    1293
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Iselor

  1. Towarzysze, czas na zliczenie ludzi chętnych do założenia Towarzystwa!
  2. Pod względem klimatu jest najlepszym tytułem jaki wyszedł.
  3. Problem jest taki że stworzenie prawdziwego komputerowego RPG jest ryzykowne - bo co jeśli fanboje Bioware je oleją i gra nie przyniesie zysków? A gra musi przynosić zyski. Trudno powiedzieć zaś czy fani Might and Magic i Wizardry stanowią odpowiedni ilościowo "elektorat". Przykład River of Time jest tu znamienny, co z tego że gra jest świetna jeśli fan nowych odsłon Dragon Age, Mass Effect i Wiedźmina nawet nie chce na to spojrzeć? Nie wiem jak będzie wyglądać przyszłość komputerowego RPG. Mozna w tej chwili patrzeć na nią tylko przez różowe albo tylko przez czarne okulary. Casuale i fanboje Bioware piszą o "ewolucji", reszta o "regresie". Niestety, tych pierwszych jest więcej.
  4. Subiektywizm i gust kompletnie mnie nie interesuje gdy ktoś nie wie o czym pisze. Jeżeli słyszę/czytam że shooter z dialogami jest "cRPG of the year" to tylko robie wielkie oczy. Wynika to także z tego że media, tzn. dziennikarze je recenzujący sami mają takie pojęcie o tym o czym piszą jak 70% czytelników do których to piszą. ME 2 jest wg mediów "rewelacyjny", to Bioware dostaje jasny sygnał, że komputerowe RPG należy robić pod każuali - gry proste, łatwe, krótkie, widowiskowe, zręcznościowe, wyglądające trochę jak film z prostym systemem dialogów a la Dobry, Zły i Brzydki (bo jak inaczej nazwać "kółeczkowe" dalogi od Bioware?), z mechaniką o kant [beeep] i biseksualnymi romansami. Ach! Romanse! To także element WAŻNY, a może nawet NAJWAŻNIEJSZY. Na forum Bioware wątki o tym kogo będzie można przelecieć w najnowszym tytule są najpopularniejsze! Kogo interesuje jakaś tam fabuła, jakieś dialogi, jakaś nieliniowość, jakaś mechanika (i tak większość fanbojów Bioware nie wie co to jest mechanika) skoro zamiast cRPG ludzie chcą po prostu symulatora romansu wymieszanego z walką z potworami? Teraz już wiem dlaczego Drakensang nie zdobył popularności prócz garstki "Iselorów", "Rankinów" i "vlk'ów"! Bo nie miał romansów a w dodatku trzeba tam było zwiększać jakieś cechy (rozważnie!) i toczyć taktyczne walki! Phi, toż to nie RPG! W roku 2010 dostałem River of Time. W obecnym Skyrim. W przyszłym może Legend of Grimrock i może Age of Decadence. Super! Wychodzi jeden tytuł na ROK. Pozostaje więc albo grać w starocie które znam, albo starocie których nie znam (tych na szczęście jeszcze parę jest) albo grać w nowości usypiając i bluźniąc na przemian. Dlatego proszę mi nie chrzanić że "cRPG sie rozwija" bo to stek bzdur. Jeżeli ktoś twierdzi że mas efekty i dragon ejdże (zwłaszcza ich drugie części) i wszelkie inne kingdoms of amalur (po tym co widać z trailerów wiadomo co to będzie za tytuł) są lepsze od tego co dały nam Troika, Black Isle, Bethesda czy New World Computing i Sir Tech to radzę dołączyc do forum Insimilionu. Tam Dragon Age 2 uważany jest za tytuł wybitny, w Drakensanga nikt nie grał, o Betrayal at Krondor prawie nikt nie słyszał a Might and Magic jest uznawane za syf.
  5. Oprócz tego co wyżej sprzedam także: 4. Jagged Alliance 2,5: Unfinished Buisness Nośnik: 2 CD Wersja językowa: polska Opakowanie: Big Box (folia) Cena : około 20 zł + koszty wysyłki 5. Europa Universalis II Nośnik: 1 CD chyba, nie wiem, bo gra jest w big boxie zafoliowanym Wersja językowa: polska Opakowanie: Big Box (folia) Cena: 30 zł + jakieś 13 zł za wysyłkę paczką Ew. moge się wymienić ale TYLKO za Galactic Civilizations w big boxie lub Master of Orion 2 w big boxie. 6. NOMAD Nośnik: 4 dyskietki Wersja językowa: angielska Opakowanie: Big Box Cena: 40 zł + jakieś 13 zł za wysyłkę paczką 7. Tesserae Nośnik: 1 dyskietka Wersja językowa: angielska Opakowanie: Big Box Cena: 30 zł + jakieś 13 zł za wysyłkę paczką
  6. Kupię Master of Orion II. Może być z czasopisma. Pisać na priv lub GG.
  7. Mhm. I dlatego Legend: Hand of God (które jest, de facto, zrzynką z DD, choć z mniejszą interaktywnością środowiska) trafiło do kategorii H'n'S, a Divine Divinity to już AcRPG? Zresztą, Revenant działał na podobnych mechanizmach... DD JEST action RPG! Co do Legend i Revenanta to faktycznie mogłem walnąć babola bo w te gry grałem raptem parenaście minut i niezbyt mnie wciągają. kajam się. Ale action RPG i hack and slash to zupełnie różne rzeczy.
  8. Kupię Galactic Civilizations ale koniecznie w big boxie.
  9. Faktycznie, OSH ma bardzo ciekawą kolekcję Ja też wrzuciłem nowy up z trzema grami: Giants: Obywatel Kabuto Zax: Galatyczny Wojownik Earth Universe w kartonowych pudłach.
  10. Pewnie w obu przypadkach skończy się na dobrych chęciach.....
  11. A wiesz że miałem cholernie wielki problem z sagą IWD? Dla mnie jest to taka hybryda "Nowej szkoły" (zaawansowane mimo wszystko dialogi, drużynowa walka w pseudo turach, spory stopien casualziacji) z hack and slashem (nacisk na walkę) dungeon crawlerem (głównie podróż i to to głównie w pomieszczeniach zamkniętych) Za dziesięć lat pewnie nie będę kupował ówczesnych gier.
  12. Z tymi podgatunkami to jest zabawna kwestia i dziwna. Jeżeli metal to gatunek muzyki, a doom metal to podgatunek metalu to czy zespoły grające doom metal nie są metalem, bo jedyny metal to heavy metal? Jeżeli coś należy do podgatunku to automatycznie mieści się w ramach gatunku. Ja np. do podgatunków cRPG zaliczam (ściągam z tego co napisałem na licencjacie): SUD (Single-User Dungeon), czyli z tego co wiem tylko ARsud (Ancient Reality SUD) oraz Otchłań. Sandbox, np. Elder Scrolls: Arena, Daggerfall, Morrowind oraz Oblivion; inne znane tytuły to Fallout 3, Two Worlds. Roguelike, np. Ancient Domains of Mystery, Rogue, Angband, Zangband, NetHack Dungeon crawler , np. Eye of the Beholder, Dungeon Master, Ishar, Ultima Underworld Hack and slash, np. Daiblo, Frater, Loki, Blade & Sword, Throne of Darkness, I of the Dragon, Legend: Hand of God oraz Revenant. ?Nowa szkoła? komputerowego RPG, np. Fallout, Baldurs Gate, Dragon Age Action RPG, np. Divine Divinity, Beyond Divinity, Gothic, Revenant, Mass Effect, Wiedźmin Hybrydy, np. Icewind Dale
  13. To zależy przez KOGO. Ludzie, dla których pierwszym cRPG w życiu był Gothic, a potem grali w Obliviona, Dragon Age i Mass Effecty pewnie nie. Inna sprawa że raczej by taką grę olali. Moment, moment. Jeżeli ktoś ma opory przed klasyfikowaniem ToEE jako cRPG to naprawdę musi mieć coś z głową. Ta gra jest esencją cRPG ! Sagę Icewind Dale zaś bardzo lubię ("dwójkę" kończyłem trzy razy i rozpoczynałem kolejne kilkanaście - lubię eksperymenty z drużyną) i będę jej bronił. Co do argumentu o dużej ilości walk to zbywam to tym, że IWD ma w sobie (tak!) dużo z dungeon crawlera, a te zawsze miały dosyć dużą ilość walk. Po drugie zaś Część zadań (niewiele ale zawsze), zarówno głównych jak i pobocznych można było wykonać na co najmniej dwa sposoby. Same zaś dialogi w bardzo dużej mierze zależały od rasy i klasy postaci, wyznawanego bóstwa, charakteru i poziomu umiejętności społecznych.
  14. Baldurs Gate to pierwszy casual cRPG. Nie powiem żeby to co zrobił z gatunkiem mi odpowiadało. Skończyła się era pewnego typu gier. Rozpoczęło się umasowienie, upraszczanie, anulowanie, skracanie. To czy cRPG poszły w dobrą czy złą stronę trudno powiedzieć, bo przy tych pseudo erpegach wychodzących dzisiaj Fallout i BG jawią się niemal równie przestarzale jak Beholdery. Mnie tylko smuci że dla sporej części, głównie młokosów, BG to "oldskul" i "pierwszy RPG". Tak jakby 20 lat cRPG przed nim nie istniało.
  15. Chcesz mi powiedzieć że w starym cRPG oprócz zagadek i walki nie było dialogów i wyborów?
  16. Proszę nie jeść Harbingera. Mam oryginał z SuperCeny (a mogłem miec w kartonie za 5zł ech...). Ja wiem że gra jest słaba ale to sf mimo wszystko:D Niewiele ich mamy...A fani hack and slash może dadzą mu szansę Choć po 2 dniach grania mi sie znudziło.
  17. http://www.mobygames.com/game/windows/gian...meCoverId,4333/ Mam takie pudełko tyle że z polskimi napisami;)
  18. Gelrgorf Nie zgadzam się. Podstawę cRPG stanowi mechanika. Bez niej masz przygodówkę, ew. action adventure. Gry "sprzed ery baldura" też miały zaawansowane dialogi i wybory, że wspomne choćby serię Ultimy, Betrayal at Krondor, Albion czy Anvil of Dawn. Wtedy prym wiodły tytuły może ze szczątkowymi dialogami ale z super zaawansowaną mechaniką i oparte o papierowe RPG pokroju sword & sorcery więc nie dziwne że fabuła "lekko" kulała ale czy komus to przeszkadzało w Stonekeep, Might and Magic, Wizardry czy Beholderach? Agatix001 Nie wiem jak mam bo grałem tylko w jedynkę, która była świetną space operą.
  19. Dzisiaj nastąpił cudowny dzień Zdobyłem 50 Big Boxa:) Szczęśliwą grą jest premierówka Giants: Obywatel Kabuto, w dodatku w folii, kupiona w LClercu (czy jak to sie pisze) za 5 zł Swoją drogą radzę wam odwiedzić wasze sklepy tej sieci - w Łodzi wybór nie za specjalny ale po 5 zł warto miec big boxy, za to np. w Wawie z tego co wiem dwa dni temu jeszcze było w sprzedaży Wizardry 8 w kartonie:)
  20. Ale River of Time ma świetny klimat:) Nie grałem w The Dark Eye.
  21. Cóż, wybacz towarzyszu, gdybym czuł klimat, to bym grał No ale skoro są ludzie, którzy nie czują klimatu Diablo ani starego Might and Magic, to ja mam prawo nie czuć klimatu Gothic'ów, prawda?
  22. SKRZYP3X Cóż, nigdy nie lubiłem i nigdy nie polubię całej serii Gothic i gier do niej podobnych, choć w żadnego Risena nie grałem:D Zobaczymy jakie będą recenzje, może sie skuszę. Arturano Mimo wszystko lubię ME. Ma świetny klimat, dobre, (czasem soczyste) dialogi (choć "kółeczkowy system dialogów jest tym czego nienawidzę), jest dosyć nieliniowy. Oto co napisałem po przejściu gry na forum Insimilionu: "Gra się świetnie. Fabuła ostatecznie naprawdę wciąga, podoba mi się cała ta historia z Proteanami i tajemniczymi Żniwiarzami. Misje poboczne całkiem niezłe, ale najfajniejsze w nich jest zwiedzanie planet (zawsze patrzyłem w niebo jak wygląda sąsiad ciała niebieskiego na którym się znajdowałem - niektóre robiły niesamowite wrażenie). Zżyłem się z głównym bohaterem i Sheparda traktowałem jako siebie, nie jako wirtualną postać. Polubiłem także drużynę, zwłaszcza Ashley i Garrusa, którzy mi towarzyszyli. Szkoda mi jednak było Kaidana kiedy zginął, było to bardzo smutne - co prawda nie towarzyszył mi w podróżach ale dużo rozmawialiśmy na statku i walczył ze mną na Eden Prime:( Spodobała mi się w końcu także muzyka. No i walki są widowiskowe:) Wady? Ano są. Po pierwsze dużo lokacji na planetach wygląda identycznie, mam tu na myśli bazy wszelkiej maści łotrów oraz statki kosmiczne, na pokłady których wchodzimy. Drugą zaś wadą jest poziom trudności. W życiu nie grałem w tak łatwe cRPG. W zasadzie najtrudniejsza była....potyczka z Benezją i jej sługusami. A jak po skończeniu dodatku Bing Down the Sky (na sporo przed ukończeniem głównej fabuły) dostałem najlpeszą średnią zbroje w grze, czułem się jakbym grał na kodach - w zasadzie od tamtego momentu RAZ użyłem zdolności leczenia....Tę grę jest w stanie przejść upośledzone murzyńskie dziecko z analfabetyzmem. W zasadzie najtrudniejszym momentem było ominięcie pola minowego w Bring Down the Sky. A walki z Sarenem to żenada, były bardzo proste....Szkoda że gra pomimo wielu zalet jest przeznaczona dla wszystkich, także dla ludzi, którzy o grach cRPG pojęcia nie mają. No i jest grą "na raz". Nie mam ochoty zagrać ponownie bo wiem co mnie czeka. Inaczej: kiedyś na pewno odpalę, może za kilka miesięcy, może lat, ale na pewno odpale bo gra wryła mi się w pamięć i uważam ją za jeden z najważniejszych tytułów w jakie grałem w życiu (potrafiłem grać ponad 5 godzin dziennie, nawet do 2 w nocy, co nigdy mi się nie zdarzyło). Mistrzostwo. W mojej prywatnej dziesiątce najlepszych cRPG ma zasłużone miejsce." Niestety, to co usłyszałem o części drugiej (romanse z kosmitami, w trzeciej części mają być też homo romanse; jeszcze bardziej uproszczona mechanika, poziom trudności jeszcze mniejszy, rozgrywka jeszcze bardziej action i mniej RPG) sprawiają że następnych części raczej nie kupię. No, MOŻE dwójkę, ale na trójkę nie czekam wcale. A Kingdoms of Amalur wygląda strasznie - grafika jak z jakiegoś MMO, system walki a la God of War, samotny bohater zamiast drużyny (ZNOWU?!), widok TPP, którego nie cierpię, system dialogów "kóleczkowy". Soryy, ja troche inaczej wyobrażam sobie cRPG TabuPL Jedną z pierwszych gier jakie miałem na komputer było (obok pierwszego Red Alerta mojego ukochanego:)) pierwsze Diablo. Do dzis uważam że klimat i grywalność są lepsze niż w "dwójce" i 90% gier jakie wyszły. W Diablo II też sie sporo nagrałem, w BNecie niewiele, ale poznałem smak tego typu rozgrywki:) Dzieki CDA mam LOKI, Torchlight, Fratera i Titan Questa ale nie miałem okazji grać póki co. Odpaliłem Sacred ale znudził mnie po dwóch dniach grania. Tak wiec nie mam nic do tego typu produkcji, także one znalazły się w moim licencjacie o komputerowym RPG. Poza tym mam też w domu Throne of Darkness i Blade & Sword ale podobno słabe więc mi się nie śpieszy:D Ach, zapomniałbym - pierwszego Dungeon Siege prawie skończyłem ale znudził mi się pod koniec, "dwójka" czeka na swój czas, podobno lepsza. Trójki nie zamierzam kupować.
  23. Podobno gem nie mógł przejść jakiegoś fragmentu gry i odstawił ją po dwóch godzinach grania:D To się nazywa obiektywizm:D (cholera, jak ktoś nie umie grać w cRPG niech w nie nie gra; nie wszystkie tytuły to popłuczyny dla casuali)
  24. Ktoś się orientuje czy Ego Draconis wymaga połączenia z netem do czegokolwiek czy mogę grać i instalować bez neta?
×
×
  • Utwórz nowe...