Skocz do zawartości

Iselor

Forumowicze
  • Zawartość

    1293
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Iselor

  1. Swoją drogą aż człowiek przeciera oczy ze zdumienia kiedy wychodzi na to że w Polsce zdobycie VtM: Bloodlines jest cholernie trudne. Sam musiałem sprowadzać z UK (co wcale tanie nie było) ale zwykły zjadacz chleba bez konta na ebayu ma zonka. Czy ta gra jest na steamie, gogu? Nie wchodzę na te serwisy (nie korzystam) więc nie wiem. Dlaczego żaden polski dystrybutor nie da tego w reedycji? Są fanowskie patche i gra w zasadzie jest wyleczona z błędów, jest już dobry patch polonizacyjny. Nie wiem co robi samo CDA - Arcanum dał Gamestar, ŚPZ sami dali całkiem niedawno. Co, nie da się? Pewnie się da, tylko nikt nie pomyśli. I dalej Bloodlines pozostanie w sferze chyba jakichś mitów, bo przez tragiczną dystrybucję LEM-a, nawet nie wszyscy wiedzą że taka gra istnieje:-/
  2. Pierwszy Baldurs Gate? Dla mnie to zawsze była gra przeciętna, która dostawała jakościowe smary od hordy tytułów przed nią i hordy po niej. Pierwszy Icewind Dale w dniu wydania miażdżył KLIMATEM większość wszystkiego co wyszło przed nim i dalej miażdży wszystko co wyszło po nim, jednak ogólnie wybrałbym Neverwinter Nights:Diamond Edition. Dostajesz pierwszego Neverwintera (przeciętnego - mówię o podstawce), bardzo dobry Shadows of Underentide, dobry (choć dla mnie zbyt epicki ale warto zagrać) Hordes of Underdark i pare świetnych modów z Kingmakera. Anachronox nie grałem bo z jakiegoś dziwnego powodu gra ni cholery nie chce mi odpalić na kompie (mam wydanie z Click!), VtM:Redemption to tytuł dobry, ale w starciu z Arcanum niewiele cRPG ma jakieś szanse. Mój wybór: Arcanum. Przecież to jest wydawanie pieniedzy dwa razy na to samo. Całe to EE jest istnym trzepaniem kasy z fanatyków Baldura. To już niektóre mody oferują więcej niż ów "nowy Baldur".
  3. Oblivion hack and slash? Hack and slashe też zaliczam do podgatunków cRPG ale w Obliviona jeszcze nie grałem szczerze mówiąc, bo...hm, zbytnio miłością darzę Morrowinda który jest dla mnie kwintesencją sandboxa-cRPG. No i bez moda niwelującego level scalling też nie ma opcji bym w Obka grał. Teraz czekam na Wasteland 2 i Age of Decadence. Co zaś do Diablo 3 to po tym co usłyszałem od kumpli daruję sobie kupno.
  4. Naucz się czytać ze zrozumieniem. Nie twierdzę że cRPG to musi być sf czy fantasy tylko że takie jest ogólne myślenie ludzi (bo 99% gier jest tak osadzonych). Jeżeli wg twojej definicji Zew Cthulhu to cRPG bo ma korzenie w papierowym RPG to Warhammer: Dark Omen też jest cRPG a nie strategią bo ma korzenie w papierowym RPG. Jest różnica między questem a osiągnięciem, tylko ty wsadzasz mi w usta coś czego nie powiedziałem. Na upartego je uznaje (bo inaczej powstanie jeszcze wiekszy bajzel). Ale to też jest podgatunek ogólnie pojętego komputerowego RPG.
  5. Cały czas o to mi chodzi. Aczkolwiek uważam że ten ostatni czynnik może być ubogi. Po prostu zawsze będę bronił Might and Magic, Drakensangów i innych Icewind Dale i nie pozwolę nazywać ich inaczej niż jako gier cRPG należących do podgatunków tegoż. W zasadzie nie uważam żeby coś takiego jak cRPG sensu stricte istniało - istnieją tylko podgatunki: roguelike, action RPG (w tym Mass Effect 2) dungeon crawler itd. itp. zawierające się w szerokim nurcie cRPG. Ależ dla mnie to także nie jest żaden argument. Nie ma dla mnie znaczenia czy gram jedną postacią czy całą ekipą (za najlepszy cRPG uważam Bloodlines), ale jeśli już mam wybierać to wybieram drużyne bo nic nie sprawia mi takiej frajdy jak tworzenie dwie godziny całej drużyny (patrz: Icewind Dale, ŚPZ). Inaczej gra się w drużynówki inaczej w "single", ale suma sumarum to nie ma wielkiego znaczenia. Tylko szkoda że ostatnio poza River of Time i Legend of Grimrock trudno o takie tytuły. Dla mnie jRPG to zupełnie inna bajka, osobny gatunek w zasadzie, a nawet jeśli podgatunek to całkowicie rządzący się swoimi prawami. Nie przepadam właśnie dlatego za jRPG i nie biorę ich pod uwagę.
  6. Te swoje bzdury o FIFIE wsadź sobie w buty. Zew Cthulhu nie jest cRPG i dobrze o tym wiesz i ie rób z siebie więcej błazna bo wychodzi ci to znakomicie. A Alpha Protocol to niby czym jest?
  7. Nie grałem w DS, ale jeśli gra nie ma chociaż questa głównego to raczej trudno mówić o cRPG. Nie miałbym nic przeciwko cRPG w naszej rzeczywistości. EDIT: mała uwaga: na mechanikę musi mieć wpływ gracz. Jeśli punkciki przydziela komputer automatycznie: to też już trudno mówić o cRPG, ew. bardzo ubogim.
  8. Miałem nie pisać, ale na takie brednie nie moge nie zwracać uwagi: Gdzie masz fabułę w Demise? Fabuła może być umowna. Gdzie masz wczucie się w postać w drużynowym RPG ala Icewind Dale? Jakie wejście w świat? Nic z tego co wymieniłeś nie ma wpływu na cRPG. Tylko te cztery elementy które wymieniłem połączone RAZEM tworzą cRPG. EDIT: W takim wypadku GTA:SA też musimy podpiąć jeśli spełnia te czynniki. Tyle że tak się już utarło że cRPG to musi być fantasy lub sf.
  9. Na komputerowe RPG składają się: - mechanika (tabelki, rozwój postaci) - setting (uniwersum) - ekwipunek - questy Jeżeli odpalam grę i widzę cztery te elementy - to to jest cRPG. Jeżeli któregoś nie ma - nie ma mowy o cRPG. Skoro już sama mechanika co poniektórym nie wystarcza to może w ten sposób. Na komputerowe RPG składają się: - mechanika (tabelki, rozwój postaci) - setting (uniwersum) - ekwipunek - questy
  10. Seria moich tekstów opisujących gry rzadkie, stare i/lub mało znane. Daemonica Ni pies, ni wydra - coś na kształ świdra. Można to powiedzieć o Daemonice. Panowie z RA Images dali nam grę, którą najłtawiej chyba zaklasyfikować jako action/adventure gdyż bardzo trudno zawrzeć ją w ramach gry przygodowej czy cRPG. Ale po kolei. Wcielamy się w postać Nicholasa Farepoynta, Łowcę Bestii. Posiada on niesamowitą i rzadką umiejętność przenoszenia się do świata zmarłych i rozmowy z nimi. Nicholas zostaje zaproszony do pewnego małego średniowiecznego miasteczka w północnej Anglii. Burmistrz prosi naszego bohatera o rozwiązanie sprawy zaginięcia dwojga staruszków. Sprawa wydaje się być prosta, jednak na miejscu okazuje się, że w czasie gdy nasz bohater zmierzał do osady, zabita została młoda dziewczyna, narzeczona grabarza, który zawisł na stryczku. Cóż, teraz trzeba będzie powiązać oba zdarzenia... Daemonica na pierwszy rzut oka jest trójwymiarową przygodówką ze sterowaniem i widokiem postaci i otoczenia a la Neverwinter Nights. Z przygodówek gra zabrała używanie przedmiotów jeden na drugim, szukanie ich i wszelkiej maści "kombinowanie". Mamy też ekwipunek. Z cRPG zaś gra "zabrała" walkę. Jest ona bardzo prosta (LPM - atak; spacja - blok) i większość walk da się wygrać bez problemu, ale jeśli ktoś ma refleks szachisty to w opcjach jest możliwość wyboru tzw. uproszczonej walki, w wyniku czego nie da się nie wygrać walk;) Tak więc nasza postać może zginąć w paru miejscach, czyli jak w cRPG - posiada punkty życia. Owych punktów jednak zwiększyć się nie da (w przypadku ran wyleczyć nas może mikstura albo jeden z NPCów), postać nasza nie posiada także żadnych innych współczynników. Cóż jeszcze jest "erpegowatego" w Daemonice? Kilka razy przyjdzie nam dokonać wyborów, nazwijmy je - natury moralnej. Od tych wyborów będzie zależeć zakończenie. Nicholas prowadzi dizennik, niczym w rasowych eRPeGach, w którym zapisuje informacje nt. wszelkich napotkanych postaci. Ma tam także notatki m.in. dotyczące sporządzania eliksirów. Tak - nasz bohater musi czasem sporządzać eliksiry. Eliksiry służą do leczenia ran, przydają się w paru questach oraz służą do "podróży" do świata zmarłych. Przyrządzamy je za pomocą ziół które rosną w różnych miejsach miasteczka i okolicach. Gra podzielona jest na 5 aktów, po każdym roślinki odrastają więc nie ma raczej szans żeby ziółek nam zabrakło. Fajnym udogodnieniem jest także mapa. Nie musimy biegać w te i we wte. Wszystkie ważne lokacje są na mapie zaznaczane w miarę ich odkrywania i wystarczy tylko potem kliknąć na mapie by znaleźć się w danej lokacji. To naprawdę oszczędza czas. Poziom trudności zaś jest odpowiedni, brak tu absurdalnych zagadek. Skoro cały czas jestem przy plusach warto wspomnieć o fabule. Naprawdę dobrze się rozkręca i trzyma w napięciu. Klimat gra ma naprawdę niesamowity. Mroczny i ciężki. Wszystko potęgowane przez świetną muzykę. Może nie są to utwory, które chcielibyście słuchać w chwili relaks, ale do gry nadają się świetnie. Także NPCe są dobrze skonstruowani. Każdy ma swój oryginalny charakter, inny cel pozostania w miasteczku, stosunek do misji i naszego bohatera. W porządku są również polskie głosy. Minusy? Cóż, gra jest krótka, zdecydowanie zbyt krótka! 15 godzin to maksimum. A szkoda. Także obszar po którym się poruszamy nie zachwyca, to ledwo miasteczko i tereny przylegające. No i grafika, niezbyt dobra już w roku wydania. Co by jednak nie mówić. Daemonica to gra bardzo dobra. Nieliczne wady są niwelowane przez liczbę zalet a w grze odnajdzie się każdy kto lubi cRPG lub przygodówki. To jeden z najbardziej oryginalnych i najlepszych tytułów w jaki grałem ostatnimi czasy. Jak najbardziej polecam.
  11. Wuwu1978----------> wątek ten będę obserwował. Z forum CDA nie odchodzę bo przecież w wątku "Ogólnie o kolekcjach gier" ktoś musi wam pokazywać nowe nabytki Ale tu , tzn. w tym wątku już pisać raczej nie będę, chyba że nastąpi jakaś dziwna sytuacja ekstremalna. Już kij nawet z Holy.Death, on chociaż w coś grał, gorzej gdy jestem zmuszony do gadania do "ścian", które Wizardry i Might and Magic na oczy nie widziały ale ostro biorą udział w dyskusji. Do tego typu dzieciarni i ignorantów to już kompletnie nie mam siły.
  12. Nie będę już brał więcej udziału w tym cyrku. Spadam na rpgcodex. Tam wiedzą czym jest prawdziwe cRPG. Na forum CDA interesuje mnie już tylko wątek kolekcjonerów gier. Ilość błaznów pokroju Holy.Death wedle których cRPG to nie mechanika i setting tylko "wpływ na fabułę" jest fascynująca i pokazuje poziom niewiedzy. A ja już na głupotę "oponentów" i gadanie do ściany siły nie mam. Ale jeszcze ci odpowiem. Wolę drużynówki. Drużyna to jest podejście klasyczne, "singlowców" zawsze traktowałem trochę po macoszemu. Szkoda że ostatnio prawie nie ma drużynowego cRPG.
  13. Nie ma jednego. Zastanawiam się pomiędzy Anvil of Dawn (big box), Killing Time (nowy nabytek, zobaczycie wkrótce, big box w folii na Macintosha, absolutny rarytas), Archimedean Dynasty (big box), 7th Guest (big box), lub amerykańskim wydaniem gry Blood z ddoatkami czyli One Unit Whole Blood. Co prawda to jest bez big boxa w jewel case z instrukcjo-okładką i bonusową płytą ale i tak jest droższe niż 3/4 big boxów jakie posiadam. Te są chyba najcenniejsze. A, no i The World of Myst:)
  14. A mieliście kiedyś dosyć kolekcjonowania? Nachodziły was myśli "a może przestać już? jak to sprzedam będę miał sporo kasy...". Przyznam szczerze że kiedyś miałem doła, "cieżkie dni" i taka myśl mnie naszła:D Ale jak moi dwaj przyjaciele, którym o tym powiedziałem, zrobili wielkie oczy i spytali czy coś brałem uświadomili mi szybko że to nie był dobry pomysł. Zbyt wiele lat poświęceń i wyrzeczeń Już nie mam takich myśli. Ostatnio wyłapuje świetne tytuły, ale czekam ze zdjęciami aż się troche nazbiera:)
  15. UP Śliczne wydanie Chessmastera. Sam się nad nim zastanawiałem ale mam już w 10 edycji z Kolekcji Klasyki. No i masz AoE III (ach ach) i drugie Dvinity. Na to też poluję
  16. crowmaster--------> ze stałym składem to chdoziłem w jedynce. W dwójce do akcji nie brałem tylko Mordina i Jack których uważam za...niezbyt przydatnych. Wszyscy pozostali łazili ze mną w zasadzie na przemian. Łażenie ciągle z tą samą ekipą jest nudne jeśli mam tak duży wybór.
  17. Nie mówię o nowosciach. Ja na ebayu kupuje starocie.
  18. Jeśli ME jest średniawy to Gothic 2 znajduje się na poziomie dna rowu mariańskiego.
  19. Co za różnica: polskie, brytyjskie, amerykańskie czy z Bangladeszu? Gra to gra, oryginał to oryginał. Gdyby nie ta zagranica pewnych tytułów nigdy bym nie zdobył. A widzę że coraz częściej będę musiał się bawić z e-bayem.
  20. Może trochę naginam temat ale w bodajże 1996 roku pojawiła się strategia Jurassic War. Mało znana, wiem, że jest na serwisach abandonware, nie wiem jaki ma status na chociażby GOGu (czy wogóle jakiś), w zasadzie nie do zdobycia na allegro, raz w życiu widziałem na ebayu. Jest to RTS w którym przenosimy się w czasy prehistoryczne. Do wyboru mamy kilkanaście nacji jaskiniowców, każda ma specjalne cechy. Jedni np. specjalizują się w wytwarzaniu broni, inni to sprawni szamani itd. Jest też grupa Tyrano. W swojej armii oprócz przeciętnych w walce jaskiniowców są też...dinozaury:) Są z tego co pamiętam velociraptory (lub coś bardzo do nich podobnego), są triceratopsy i jeszcze parę. Na planszy oprócz wroga - innych jaskiniowców - są też dzikie bestie: wilki, mamuty, tygrysy szablozębne i..tyranozaury! Heh, Jurassic War to stary fajny RTS z klimatem, choć grafika BARDZO nie dzisiejsza. Ale jeśli ktoś jest odporny na grafikę - polecam.
  21. Jest oczywistym że ludzie zawsze będą pisać jakie gry by chcieli. W przeciwnym wypadku równie dobrze można zamknąc ten topic. Przecież redakcja CDA nie zna wszystkich gier jakie wyszły i wychodzą (a jest dużo dobrych rosyjskich czy japońskich gier które się do Europy nie przebijają). To niemożliwe.
  22. Zgadzam się. Przynajmniej jeden pełniak to powinna być gra już niedostępna. Bloodlines to znakomity przykład. Co prawda sam go mam, ale ile się namęczyłem by go zdobyć! Wiekszość ludzi na oczy go nie widziała, a szkoda bo to jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy) cRPG w historii. Podobnie sprawa się ma z Hard to be a God, czy tytułami indie jak Legend of Grimrock czy Eschalon.
  23. Jeśli jesteś za głupi by grac w strategie nie musimy o tym wiedzieć. To mój drugi ulubiony gatunek po cRPG więc prosze o nie pieprzenie głupot. Majesty 2 już mam, ale myślę że kto nie ma ten będzie zadowolony. No, czekam na trzeciego pełniaka. Modlę się o Divinity II: Dragon Knight Saga ale pewnie nie wymodlę Może kiedyś....
  24. Zgadzam się, Hexen II to jeden z najlepszych tytułów dodanych do CDA. Swoją drogą ma ładniejszy "obrazek" na płycie niż premierowy Hexen II;) Heretic II to też świetny tytuł, ale nigdy Ravenowi nie wybaczę że z FPP zrobili TPP no ale trudno. To jedyny TPP jaki kocham:D
  25. Małe info: Podróżując po Media Markt natknąłem się na półkę z grami Techlandu z serii Gry dla Ciebie. Okazało się że cena gier jest bardzo przyjemna bo zmniejszona z 14,99 na 9,99. Znalazłem grę Armada 2526 i postanowiłem sobie kupić (fajnie że Techland wydaje tak tanio takie niszowe tytuły). Jakież było jednak moje zdumienie gdy w domu otworzyłem pudełko a w nim zamiast płyty z Armadą....płyta z grą Gun Metal! Miałem paragon więc zawróciłem do Media (mieszkam obok Galerii Łdzkiej więc to 5 minutowy spacer). Pani na dziale chciała mi płyte wymienić ale ku jej i mojemu zdumieniu w trzech pudełkach w których powinna być Armada był właśnie Gun Metal. Dopiero w czwartym była Armada. Więc ostrzegam: nie wiem co tam się porypało w tłoczni (czy gdzie tam to pakują) Techlandu ale najlepiej zaraz po wyjściu SPRAWDŹCIE co macie w pudełku i zachowajcie paragon!
×
×
  • Utwórz nowe...