-
Zawartość
1293 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Posty napisane przez Iselor
-
-
A ja mam do was takie pytanie: jak traktujecie gry z czasopism? Mają one dla was jakąś wartość? U mnie to zależy od wydania i tytułu i z niektórych (np. trylogia Ishar ze śp. Gamblera) jestem dumny.
-
Jako że brakuje mi około 60 tytułów wymienię pierwsze 15 jakie planuję kupić:
1. Drakensang: Dragon Edition (Almanach Klasyki)
2. Sega Mega Drive Ultimate Collection
3. Realms of the Haunting (tu by się przydał BIG BOX ale jak nie da rady to trudno)
4. Oblivion (Game of the Year Edition)
5. Pył
6. Crime Cities
7. Polanie
8. Chrome
9. Call of Juarez: Revolver Edition (Almanach Klasyki)
10. Tekken 3 (PSX)
11. Soul Blade (PSX)
12. Crash Team Racing (PSX)
13. X - Wing Alliance
14. Amerzone
15. Resident Evil 1 (bez różnicy czy PC czy PSX)
Kolejność w kupowaniu może ulec delikatnym zmianom.
-
Nail'd można już kupić w sklepach internetowych w Almanachu Klasyki za 40 zł, podobnie jak pakiet z Drakensangami:) Musze się w to zaopatrzyć.
-
Nie, nie robię. Sam dbam o płyty, współczesne napędy raczej też nie rysują płyt. Tylko na jednej płycie mam pare gier abandnware + rózne patche do działania starych gier na nowszym sprzęcie, polonizacje wszelakie itp. (zapraszam na mój profil, może coś się komu przyda).
-
mandarynku przyjmuję twoje uwagi z pokorą
Ale i tak jestem w miarę zadowolony:) Cóż, ja Might and Magic VII darzę olbrzymim sentymentem, to mój najukochańszy cRPG, być moze dlatego nie mozemy tu dojść do porozumienia? uważam że siódemka jest równie klimatyczna jak szóstka, podoba mi się to że jest więcej ras i klas, jest arcomage, są dwie mozliwości wyboru potoczenia fabuły. Czy jest lepsza niż szóstka? Pod pewnymi względami tak, pod innym nie. Nie uważam że była początkiem końca. Uważam że to arcydzieło RPG (tak jak szóstka). Tak naprawde tym początkiem była ósemka, choć porównując ją z dzisiejszym pseudoRPG....Niestety, gwoździe do trumny wbili fani którzy zniszczyli całą koncepcję fabularną protestując przeciwko The Forge w Armaggedons Blade. Twórcy gry chyba zatracili wtedy koncepcję na dalszą fabułę wprowadzili głupie Wrota Żywiołów i zniszczyli piękny świat Enroth.Co prawda od paru lat czytamy że fani tworzą zarówno World of Xeen II jak i Might and Magic X ale wydaje mi się że na obietnicach się skończy. Nawet gdyby im się udało Ubisoft wyśle swoich prawników i chłopcy stracą prawa do tytułu bo jak narazie przymykają oczy. Szkoda że Ubisoft przejął prawa do marki - to najbardziej mainstreamowa, casualowa obok EA firma na rynku. Szanse na to że zrobią następcę M&M w starym stylu są w zasadzie zerowe.
-
Kiedy tak patrzę na wszystkie kolekcje to aż się miło na sercu robi. Człowiek widzi że są inni zapaleńcy, którzy gry kochają, gry zbierają, zachowują dla przyszłych pokoleń. Ciekawe jak długo wytrzymają. Kiedyś słyszałem bajki że CD - R wypalany wytrzyma max. 2 lata. Miałem w domu płytę ponad 10 letnią i działała bez problemu (potem dałem kumplowi). A jako że te oryginałki jakie mamy sa tłoczone więc ich żywotność powinna przy odpowiednim użytkowaniu wynieść nawet 100 lat. Na jakiejś stronie przeczytałem kiedyś 1000 lat ale to raczej przesada:D
-
Ja wiem że moja kolekcja wkrótce się skonczy:( Kres mojemu zbieractwu położy steam i cyfrowa dystrybucja:(
-
O, czyli z kims mi się Rankin pomylił. W takim razie Tesu, Andromeda, Wuwu1978.
-
Pomimo wieku 25 lat jestem człowiekiem staroświeckim. Nie uznaje e - booków, e - readerów itp. głupot bo nic nie zastąpi mi szelestu kartek, papierowej książki. Mam w czterech literach kupowanie plików muzycznych; wolę mieć ładne pudełeczko i płytkę z nowym albumem ulubionego zespołu, nawet jeśli mam wydać 60 zł. Podobnie rzecz ma się z grami. Steam? Games for Live? Jakieś DRM? Inne bzdety tego typu? Po pierwsze jestem człowiekiem uczciwym i nie posiadam w domu pirackich gier, choć w dawnych czasach (końcówka lat 90) ostro piraciłem, ale od około 2000 roku nastąpiła we mnie przemiana i kupowanie oryginałów stało się czymś naturalnym, z czego byłem dumny (na pewno wpływ na to miały teksty antypirackie z Gamblera i CDA). Kontynuując ów punkt uważam że kto ma piracić to piracić będzie i żadne zabezpieczenia go przed tym nie powstrzymają, a kto jest uczciwy to będzie kupować oryginały. I teraz punkt 2. W sytuacji w której cała dystrybucja została by przeniesiona do sieci, człowiek taki jak ja czułby się oszukany. Ów zestaw plików ściągniętych z neta nie ma dla mnie żadnej wartości. Postawie je na półce? Nie? To po cholere mi one? Steam? A co jak będzie burza i jebnie mi net a panowie przyjadą za jakiś czas? A co jak bedę chciał pograć w podróży na laptopie bez dostępu do neta? Nikt nie bierze też pod uwagę tego że ja, zbieracz kolekcjoner gier, nie grywam jak większość przez pół roku od premiery i wyrzucam grę w cholere tylko potrafie sobie odpalić grę w ileś lat po premierze. I co, za 10 lat nie pogram bo Steam zostanie zastąpiony czymś innym? Bo firma, ktra robiła grę, padła?
W zasadzie internetowi życzę by go trafił szlag. Ta przeklęta sieć zbyt zmienia otaczającą nas rzeczywistość a owe zmiany nie idą we właściwym kierunku. Żal mi będzie wtedy tylko allegro.
-
Rankin czy jestem ślepy czy z twojego profilu usunąłeś zdjęcia własnej kolekcji? Bo z tego co kojarzę była zarąbista?
Ale i tak chyba najlepszą kolekcję ma Tesu i jemu daje pierwsze miejsce:P
1. Tesu
2. Rankin
3. Andromeda
Przecież nie można głosować na własną

-
Jako że z trzeciego Diablo zrobili w zasadzie MMO, mam w czterech literach ten tytuł (przynajmniej na chwilę obecną). Jedyne na co trochę czekam z mainstreamowych produkcji to Skyrim, ale jako że wymaga steama chyba se daruję zakup. Czekam tylko aż pojawi się kilka niszowych produkcji w rodzaju Age of Decadence.
-
Ech, piszecie to o tych swoich nowościach, ale ja pomimo posiadania dosyć mocnego sprzętu (moze nie mega, ale 85% gier odpalam bez problemu) i tak wolę odpalić starego Dooma (nie, nie "trójkę"). Równie dużo radości daje mi wciąż Heretic. Szkoda że z dwójki zrobili TPP ale to wciąż miodna gra. Dla tych którzy podniecają się Dark Messiah of Might and Magic, warto polecić cykl Hexen. Wg mnie nie ma trudniejszego, bardziej dopracowanego i klimatycznego FPSa (z elementami przygodówki i cRPG co prawda). Po wojnie Duke Nukem 3D vs Quake wszyscy zapomnieli chyba o grze, która wg mnie przebija je miodnością: Blood. Dwójeczka słabsza ale to wciąz dobry klimatyczny FPS. W takich dziwnych mrocznych - fantasy klimatach osadzono także też już zapomniane Requiem: Avenging Angel. Także Rise of the Triad utonął w otchłani dziejów choć spędziłem nad nim wiele godzin. Ci, którzy mają mleko pod nosem i jarali się drugą częścią Half - Life'a niech sięgną po jedynkę. A także grę która przez wiele miesięcy stanowiła konkurencję wobec niego, czyli SIN. W rozgrywkach sieciowych najmilej wspominam Quake'a II (uważam że Quake II jest najlepszy z całej serii), a także Soldier of Fortune. No i Counter Strike
Jedna z nielicznych gier wyłącznie sieciowych, które lubię. Chyba w zasadzie jedyna. Wiem, że we wszystkich wątkach pisze o starociach, ale nowości to wszyscy znają, a warto przypomnieć sobie starsze, lepsze tytuły. Wciąż grywalne.
-
W segmencie na trzech półkach uladam najlepsze gry w DVD Boxach. Na segmencie znalazło się miejsce na BigBoxy. Gorsze gry w DVD Boxach i - z wiadomych względów - jewel case trzymam w szufladach. Kumple zawsze jak przychodzą lubią oglądać kolekcję i pytają czy mam coś nowego od ich ostatniej wizyty:)
-
Pomimo posiadania edycji kolekcjonerskiej Mysta nigdy szczególnie nie przepadałem za grami tego typu, choć trochę w nie grałem. Mam obie części Schizm, teraz poluję na REAH. Ogromnym sentymentem darzę polskie gry: Nowy Teenagent (poznany dzięki pełnej wersji w Gamblerze) - świetny humor, fajna historia, głosów użyczyły legendy polskiej sceny growej; Skaut Kwatermaster (też Gambler) - ta gra ma fajny klimat i muzykę; Książę i Tchórz - jedna z najlepszych przygodówek ever z Arivaldem jako jednym z głównych bohaterów. Miałem oryginał w kartonie, ale byłem młody i głupi i całość poszła się kochać (oddałbym wiele by cofnąć czas i to naprawić; teraz została mi wersja z reedycji). A.D.2044 to już jednak słaby tytuł. Podobnie Wacki: Kosmiczna roz(g)rwyka, choć te miały kilka fajnych momentów;). Z zagranicznych miło wspominam Ace Venturę . Nigdy zaś nie rzoumiałem fenomenu The Longest Journey - Najdłuższa Podróż. Gra nie potrafiła mnie urzec. Dreamfall odpuściłem sobie po paru minutach. Tajne Akta: Tunguska wciągnęły mnie na długo, ale z jakiegoś powodu nie skończyłem. Uwielbiam Post Mortem i Still Life. Na przejście czekają m.in. Paradise, Ceville, The Lost Crown a także cykle Larry oraz Monkey Island. Sporo tytułów planuję kupić, choć ostatnio kupiłem King's Quest Collection (części od 1 do 7) i jestem bardzo dumny. Za najlepsze przygodówki uważam cykl Syberia, które traktuje w zasadzie jako jeden tytuł. Ostatnio skończyłem Gray Matter i jestem urzeczony: fabułą, klimatem, muzyką, bohaterami. To wg mnie najlepsza po Syberii gra przygodowa w historii.
Niestety słabo znam cykl Gabriel Knight (grałem tylko trochę w trójkę; wersja z Clicka!); poluje także na Amerzone (choć jeśli idzie o gry Sokala to całkowicie odbiłem się od Sinking Island)
-
Craoy? Hm ,ciężko powiedzieć czy takie mam. No, Harbinger na pewno [beeep]isty nie jest:P No i napewno płyty z różnych czasopism czesto zawierały różne crapy.
-
Strategie? na nich się wychowałem chociaż nie zaczynałem od pierwszego C&C ani od Dune 2. Moim pierwszym i do tej pory najukochańszym RTSem pozostał pierwszy Red Alert. Do tej pory pozostały mi oryginalne CeDeki (zryte na maksa, ale ww wrześniu zregeneruje) pudło i instrukcje szlag jasny niestety dawno trafił. Teraz Red Alertem i innymi grami z serii (w tym znakomitymi dodatkami do RA) mogę się cieszyć dzięki Command & Conquer: The First Decade. Znakomity pakiet!
Poza tym? Posiadam mało znaną, a znakomitą strategię Jurassic War, też z 1996 roku. To gra w której sterujemy jednym z kilkunastu plemion ludzi pierwotnych (!). Plemiona te wyróżniają się jakąś cechą, np. Tyrano mają na swoich usługach dinozaury. Tylko nazwę tej nacji zapamiętałem;) Inni, mają w oddziałach np. elfy; jedna z nacji może produkować broń (maczugi, miecze, tarcze) dzięki czemu zwiększa znacznie siłę i obronę swych podstawowych wojowników. Surowcem dzięki, któremu możemy budować nowe jednostki i nudynki jest mięso zdobywane na poległych wrogach. I jeszcze jedna ciekawostka: oprócz wrogów na planszy spotykamy zwykłe zwierzęta (np. mamuty) i dinozaury, w tym Tyranozaura Rexa, które z nami walczą.
Inne RTSy? Kocham Dark Colony, ta gra ma NIESAMOWITY klimat, często do niej wracam. Podobnie KKND , choć drugą część uważam za nieporozumienie - gra kompletnie zatraciła klimat poprzednika. Co do Total Annihilation to uważam go za jeden z najwybitniejszych (jeśli nie najwybitniejszy RTS w historii. Znakomity system wydawania rozkazów jednostkom, zarządzania surowcami itd. Tytuł w mojej ocenie lepszy od StarCrafta, choć ten wciąga i miażdży klimatem i muzyką, jednak ilość błędów, nielogiczności i dziwacznych rozwiązań woła o pomstę do nieba.
Warto wspomnieć doskonałe gry z serii Warhammer czyli Dark Omen i Shadow of the Horned Rat. Z turówek miażdży Warhammer 40 000: Chaos Gate. Wracając do RTSów uwielbiam Age of Empires. Jedynka ma fajniejszy klimat ale dwójka nie ma idiotycznego limitu jednostek na tak niskim poziomie i jest trudniejsza. Dark Reign też mam w swojej kolekcji ale chyba został trochę zapomniany - cóż, miał silną konkurencję. Ciekawy jest też cykl Myth, ale to gra dla zapaleńców;). Poza tym? Za najlepszą grę w historii uważam trzecią część Heroes of Might and Magic z dodatkami. Lubię też Cywilizację, choć ta szybko mi się nudzi i robie czeste przerwy;) A dla fanów Diuny polecam Emperor: battle for Dune - trudny, wymagający RTS z trzema bardzo się różniącymi stronami konfliktu.
Narazie tyle sobie przypominam, tzn. strategii mam więcej ale nie chce mi się pisac o wszystkich...O, na zakończenie dodam że lubię świetny cykl fantasy - Warlords: Battlecry. Są trzy części ,każda bardzo dobra, kto nie grał, polecam.
-
Ja mam liste gier do kupienia. Są na niej tytuły które można kupić na allegro za 4 zł, ale są też rarytasy chodzące na ebayu za 150 zł. Wszystko zależy od tego na co trafiam na liście w danym miesiącu.
-
@reader
Komplet nie komplet - i co z tego że nie komplet? Ja mam ledwo w kartonach 13 tytułów, ale i tak myślę że Blood w jewel case (+ instrukjca służąca za okładkę) jest więcej wart od każdej z tych gier w kartonie osobno (no, prawie każdej, bo chyba Anvil of Dawn w kartonie premierowy to mój najcenniejszy nabytek, choć to chyba zalezy od gracza). Podobnie Sanitarium - też nie mam w kartonie. Ale co z tego? Warhammer: Dark Omen - brak kartonu. Co nie oznacza że te gry są mało warte! Uważam że o gry trzeba dbać - jeśli masz porysowane płyty, ale działają jeszcze to powinieneś je zregenerować. Lepsze to niż kupować nowy egzemplarz.
A ja mam inne pytanie do was: a jak tam z miejscem? Ja już kompletnie nie mam miejsca na DVD Boxy, jewel case upchnę jeszcze kilka na upartego w szufladzie....Co do kartonów to może z cztery na segmencie zmieszczę ale to sie będzie wiązać ze mianą ustawienia pudeł....Wiem że już niedługo będę chyba zmuszony po prostu kłaść gry obok szafki na dywanie/podłodze:-/
-
Osobiście lubię D&D ale tylko do gry postaciami do 20 poziomu (choć powtarzam: w MZ grało się mi bardzo dobrze). Dlatego też uważam Świątynię Pierwotnego Zła za jeden z najwybitniejszych cRPG w historii - za znakomity system walki i najlepsze odzwierciedlenie zasad D&D na komputerach.
-
Nie biorę pod uwagę Pegasusa tylko PC.
Pierwsza gra? Nie pamiętam, ojciec kupił jakiś mega stary komp choć to było rok 1994, graliśmy w jakiś boks, było jakieś Koło Fortuny, był chyba Blackout......A z tych gier co już pamiętam tytuły? Na drugim, lepszym PC: na pewno Doom, ale wcześniej na dyskietkach ojciec kupił takie coś pt. Stalowe Nerwy.
To było chyba od LK Avalon. A dalej to już Red Alert 1, Grand Prix 2 i inne z tego okresu, nie pamiętam już
-
Hehehehehe......Ja swoje pudełeczka co jakiś czas zdejmuje, sprawdzam czy nie ma plam, jak są zakurzone:D Sprawia mi frajdę czyszczenie kartonów (choć mam ich tylko 13) i edycji kolekcjonerskiej Mysta (bo to jedyna kolekcjonerka jaką mam). Ostatnio zaś omal nie dostałem zawału jak pudła z Ultima VII: Complete i Pagan: Ultima VIII spadły mi z segmentu. Zawartość wyleciała a ja się modliłem żeby płyty w jednym kawałku....

-
Robinson's Requiem było kiedyś pełniakiem w Gamblerze:)
-
Kajam się i proszę o wybaczenie. Cóż, próba była, może nie do końca udana ale wiem że pare osób było zadowolonych:) Choć teraz zrobiłbym to zupełnie inaczej i inne tytuły by były... Ale samemu to się prawie nie da. Nikt nie zna wszystkich tytułów.
-
Na Insimilionie zrobiliśmy z grupą znajomych redaktorów artykuł o kanonie komputerowego RPG:Meh. Właściwie jedyną rzeczą, za którą mógłbym pochwalić tę listę jest obecność Betrayal at Krondor.
Kompletnie nie rozumiem. Spotkałem się z pozytywnymi reakcjami na ów tekst od ludzi, którzy chcieli poznać nowe, nieznane m tytuły a nie wiedzieli w co grać. Kanon był tworzony z myślą o współczesnych 14 - 20 latkach, którzy z racji wieku lub braku, hm, znajomosci mogą nie znać części ważnych dla gatunku tytułów, które jednak nie odstraszą interfejsem czy grafiką. Bo w Ravenloft albo Dungeon Mastera możesz grać ty, moge grać ja, może grać Rankin, ale nie współczesny 15 latek dla którego pierwszym cRPG w życiu był Mass Effect albo Oblivion. I ja od razu zaznaczam: nie, nie podoba mi się ewolucja w jaką komputerowe RPG poszły chwili pojawienie się Baldura. ale to nie znaczy ze wszystko od tamtego czasu to kupa. Ok, pewne tytuły powinny być usunięte, inne dodane, inne złączone w serie. Ale tytuły dawałem sam, pozostali tylko dali komentarz. Nie miał mnie KTO wesprzeć,FA nie znałem. Długo pracowałem nad tym tekstem, przyjmuje krytyczne uwagi, ale niech każdy tytuł będzie przez oponentów tego tekstu opisany: dlaczego XXX nie pasuje na liście?


Ogólnie o kolekcjach gier
w Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
Napisano · Raportuj odpowiedź
Hm, CDA dało dużo uberniszczycieli, które trudno znaleźć w innej wersji: Dark Colony, Total Annihilation, Soldier of Fortune, DX Fighter Turbo, Duke Nukem 3D. Czasem nie za bardzo jest inne wyjście niż wersja gazetowa. Zwłaszcza że wieki temu, za czasów CD, płytki z pełniakami w CDA wyglądały praktycznie jak te z premierówek, tylko miały mały znaczek CD Action. Te dzisiejsze nie wyglądają ładnie, ale jestem im wdzieczny za pare dobrych tytułów, które warto mieć, ale w sklepie nigdy bym ich nie kupił, albo bym kupił później....Znacznie później (np. Barrow Hill, Red Faction).