Skocz do zawartości

Iselor

Forumowicze
  • Zawartość

    1293
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Posty napisane przez Iselor


  1. No, wyczerpałem zapasy sklepu niemal doszczętnie, zostały tylko gry słabe lub dyskietkowe. Przykro mi Tesu:( Ale jak chcesz to cię tam zaprowadzę.

    Ostatni up zrobiony przed chwilą w nowym temacie.

    A jednak znalazłem jeszcze dwa tytuły:D jeden średniak, a drugi dobry, choć na Windowsa 3.x (Air Havoc Controller). Na ten system gry jeszcze nie miałem, ciekawe czy jakoś da się ją odpalić...


  2. Sługa Reliktu, choć jest pierwszą częścią nowej trylogi z Entrerim w roli głównej, znakomicie sprawdza się jako pojedyncza powieść i warto ją kupić. Cała reszta to popłuczyny nie warte ruszenia. Chyba że Drizzta kochasz. Ja już albo jestem za stary albo mi się gust wyrobił ale na wymioty bierze od ksiażek typu "Tysiąc Orków".

    Sługa reliktu - tak

    Reszta - nie.


  3. Ja gry zbieram/kolekcjonuje (dla mnie to to samo):

    - rzadkie i unikatowe, czyli zazwyczaj stare (10 lat i więcej), ale na CD (staram się w kartonach, jak nie da rady, wystarczy reedycja w DVD Boxie, jeśli gra jest nie do zdobycia nawet tak to wtedy żeby wogóle mieć, kupie wersje z czasopisma)

    - nowsze, czyli mające mniej niż 10 lat, wydanie najlepiej nie z czasopisma; to czy staram się o premierówkę czy wystarczy reedycja zależy od tytułu

    - tytułów nowych nie zbieram prawie, za wyjątkiem tytułów wybitnych (ostatnio mało takich, choć było np. Gray Matter które mam premierowe wyjątkowo). warunek: brak konieczności połączenia ze steamem itp.

    Cel zbierania (cel ostatni najważniejszy):

    1. Dla zaspokojenia własnego ego.

    2. Bo gry komputerowe są ważną częścią mojego życia, są pasją, czymś co kocham i co postanowiłem zbierać bo...je lubię

    3. By stare tytuły nie pomarły w pomroce dziejowej; wiem że to może się wydawać głupie, ale postanowiłem kupować gry by nie przepadły w jakiejś otchłani zapomnienia graczy; by moje dzieci w przyszłości poznały te stare tytuły, a jeśli nie dzieci albo nie tylko one to także inni ludzie.

    A to że mogę pochwalić się przed innymi swoją kolekcją tutaj (przecież nie jest owa moja kolekcja szczególnie wyjątkowa ale i wstydzić się nie muszę i jestem trochę dumny;)) czy przed kumplami, którzy zawsze jak przyjdą wypatrują nowych nabytków...to już inna sprawa;)

    W zasadzie to samo mam z książkami.


  4. Nie zgadzam się. Praktyczność nie powinna być w sprzeczności z kolekcjonerstwem. Po jaką bowiem cholerę zbierać wydania dyskietkowe jeśli owe dyskietki szlag trafi (są cholernie delikatne i nie mają same w sobie długiej żywotności). Dla samych instrukcji i pudełek? Ja łączę kolekcjonowanie ze zbieraniem, te gry przekażę później swoim dzieciom. Płyta CD wytrzyma dłuuuuuuugo. Jeżeli ktos zbiera gry tylko po to by stały na półce - jego problem. Ja chociaż raz chcę grę odpalić z nośnika w jakim grę zakupiłem.

    Ja też zadowole się reedycją - w zasadzie wydanie nie ma dla mnie WIELKIEGO znaczenia. Ma duże ,ale nie najważniejsze. Najważniejszy jest tytuł. Choć staram się nie kupować gier z czasopism (chyba że nie ma wyjscia).


  5. retro premierowych boksów, które są wielką rzadkością.

    Pomińmy już fakt że wala się tego sporo po różnych aukcjach i forach. Wystarczy umieć szukać i mieć zasobny portfel (pieniądze od rodziców ci nie wystarczą).

    Przykład. Znalazłem ponad 10 aukcji z premierowym Wolfenstein 3D (ceny nie raz absurdalne), 7 aukcji z Settlersami 1 (wydanie premierowe), 5 eBay + 3 forumowe z System Shock itd.

    Jest naprawdę kilka tytułów których znalezienie graniczy z cudem, jednak sporo wcale największą rzadkością nie jest. Stan tych gier to już inna sprawa bo zachowanych w idealnym stanie jest naprawdę bardzo mało.

    Co do tego że np. bardzo stary big box jest 10x więcej wart niż 10 współczesnych DVD boxów to trochę przesada. Zależy o jakiej wartości mówimy. Nowa gra kosztuje np. 130 zł. Np taki System shock w big box kosztuje do 150 zł. Tak więc gdzie tu wartość 10x większa? Co innego wartość kolekcjonerska czyli - mam, nie sprzedam bo dla mnie bezcenne.

    10 aukcji z Wolfem? Na ebayu? To w cholerę dużo! 10 na cały świat bo ebay jest międzynarodowy. Super! Nowe gry liczymy w setkach labo tysiącach. Na allegro zdobycie nawet średnio ważnych tytułów często graniczy z cudem. I tak jeden stary big box (tak sprzed 15 lat) w stanie idealnym może nie jest warty 10x bardziej pod względem pieniędzy ale wartości kolekcjonerskiej - owszem. Oczywiście jeśli ktoś zbiera gry świadomie ale większość z tego to reedycje za 20 zł to taka kolekcja moze być ciekawa i mieć dużą wartość sentymentalną, ale kolekcjonerzy - ci którzy mają kilkadzieisąt ultra starych boxów - nawet na to nie zerkają.


  6. @UP

    Aha. Czyli jeśli ktoś nie ma staroci to może spadać na drzewo? Co z tego że ma się kolekcję gier jeśli są to w większości nowe tytuły... lepiej wszystko wyrzucić i się nikomu na oczy nie pokazywać... Superrrrr...

    Dla przykładu tych bredni.

    Ktoś ma 1k figurek, z czego 20 sprzed 10 laty a pozostałe ledwie sprzed 2-3 lat. Wg tego co napisałeś to to kolekcja tak naprawdę nie ma żadnej wartości bo ma za dużo nowości... Jest to bardzo logiczne. Może powinieneś sprecyzować swój "wartościowy temat na kolekcję".

    Jest rzeczą oczywistą że Big Box sprzed 15 lat, zwłaszcza w wydaniu premierowym, z nienaruszoną płytą, instrukcją itd.jest więcej warty niż 10 współczesnych DVD Boxów które walają się w setkach egzemplarzy w sklepach i na allegro.

    Jednak jeśli masz tylko nowe tytuły to nie oznacza że masz się tego wstydzić czy coś. Po prostu bądźmy obiektywni. Bo każda kolekcja ma duszę i jest fajna, ale OBIEKTYWNIE, patrząc okiem środowiska kolekcjonerów najwięcej warte są kolekcje rzeczy starych. Wiadomo że jedni mają 20 DVD Boxów, inni 10x więcej. Nie można strzelać focha na posiadaczy staroci - ja zbieram gry od dobrych 10 lat, samych big boxów (zazwyczaj premierowych) mam 32, w następnym tygodniu dojdzie jeszcze kilka, do tego ze 120 DVD Bxów i gry w jewel case; Tesu ma kolekcję która moją zjada na śniadanie, zaś sam mam znajomka z GOLa który z BiG Boxów ma z 200 a wszystkiego ponad 600 (w tym oryginalny Prince of Persia z bodajże 1989; nie cche mi sie sprawdzac daty wydania). Wiadomo że ktoś kto zbiera gry od dwóch lat i tylko to co jest w sklepach nie może się z nimi równać, ale kolekcja może być duża, ładnie się prezentować, być w jakiś sposób szczególna. Andromeda nie ma staroci sprzed stu lat, ale jej kolekcja bardzo mi się podoba. Ludzie, spokojnie, jeszzce kilka lat i będziecie mieć duże kolekcje, to jest bardzo żmudny proces. Tylko proszę aby nikt nie pisał głupot że nowe gry są więcej warte od tych sprzed 10 - 15- 20 lat. Ja wyraziłem tylko zdanie że nie kupuję gier na dyskietkach i wyjaśniłem dlaczego (ale szanuję takie kolekcje). A tu zaraz taka awantura.

    EDIT: Ja tylko przypominam że żywotność danych na dyskietkach szacowana jest na max. 10. lat. Dlatego ich nie kupuje. No i za kilka lat nie będzie prawie na czym tego odtworzyc nawet jeśli te dane będą żyć sto lat. Proste.


  7. Nie zgadzam się. Nośnik ma być praktyczny. Takie jest moje zdanie. Jest wielu poważnych kolekcjonerów nie kupujących gier na dyskietkach i proszę mnie nie obrażać. Mam wystarczająco dużo świetnych, starych tytułów żeby się kolekcji nie wstydzić. Zwłaszcza że ja nie zamierzam niczego ze swojej kolekcji sprzedawać więc i argument o wartości za pare lat nie jest dla mnie przekonujący.


  8. Kolekcja ładna, ale...Szczerze mówiąc nie chciałbym tych gier. Dlaczego? Bo są na dyskietkach. Ich wartość jest chyba tylko muzealna. Gdyby te gry były na CD.\ = wszystko super. Ja gier na dyskietkach nie kupuje - albo bowiem dyskietki padną za kilka lat (ich żywotnośc sama w sobie nie jest długa) albo nie będzie na czym tego odpalić. Ile kompów ma stacje dyskietek? Chyba że kupujemy te gry tylko dla pudła i dodatków typu instrukcja itd.

    Powtarzam: wygląda to bardzo ładnie i mam duży szacunek dla twojej kolekcji, ale mnie takie wersje nie interesują.


  9. Up@

    To samo u mnie. Dwóch przyjaciół praktycznie nie ma swoich gier prócz kilku piratów i kilku oryginałów (taki miszmasz) - dużo ode mnie pożyczają. Trzeci bliski przyjaciel sam kupuje oryginały. Ma kilkadziesiąt tytułów, w tym pare boxów. Reszta znajomych jw. jakieś shity z NK itp. Albo nie grają wcale. Moja dziewczyna co prawda umie grać w heroes of might & magic III ale rzadko chce jej się grać wspólnie na jednym kompie:(


  10. Mam do sprzedania:

    1. Star Crusader (wersja box; jest na allegro, łatwo znaleźć)

    2. Hordes of Underdark. Gra w DVD Boxie. UWAGA: angielska wersja językowa. Pisać na priv.

    1. Podbijamy po tygodniu, zatem jutro.

    2. Aukcje allegro (i inne tego typu rzeczy) są tu zakazane. Albo sprzedajesz na Targowisku, albo usuwamy temat.


  11. Właśnie się sciąłem z jednym z gości z GOLa. Twiedzi on że tylko Big Boxy mają wartość a największą te zafoliowane i wogóle po co zdejmować folię? Stwierdził że kolekcja bez zafoliowanych boxów jest...mało warta! Nie wiem jak wy, ale ja odfoliowuję boxy - choćby po to by obejrzeć pudełeczko, płytke, instrukcję, itp., nawet jeśli faktycznie w grę grał w wersji z neta. Dla mnie takie podejście jest chore jak prezentuje ów koleś...I że niby "inni kolekcjonerzy" też nie zdejmują folii. To ze mną jest coś nie tak czy z nim?


  12. Ja tam nie wiem kiedy to nastąpiło. Chyba jakoś w momencie kiedy pojawił się Książę i Tchórz. ja wielki pirat, stwierdziłem że musze mieć oryginał:P Grę kupiłem, ostatecznie straciłem (teraz mam z reedycji) ale oryginały już przy mnie zostały, z biegiem czasu piratów kupowałem/dostawałem coraz mniej, aż do szło do sytuacji w której rozdałem je ludziom i w domu nie mam żadnego pirata. na pewno wpływ miał Gambler ze swoim "truciem" o tym jakie piractwo jest be.

    A tak przy okazji: w wiadomym wątku dodałem nowy link z updatem mojej kolekcji:)

×
×
  • Utwórz nowe...