-
Zawartość
1293 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez Iselor
-
a) Ja stosuję prostą metodę czytania: raz czytam literaturę mega ambitną, w tym naukową (np. teraz wałkuję "Bohater o tysiącu twarzy" Campbella) by po lekturze sięgnąć po coś lekkiego, jakieś heroic fantasy. Najważniejsza dla mnie jest różnorodność. b) "Lalka" nie jest nudna. To jedna z najlepszych książek jakie czytałem i jedna z moich ulubionych ever. Podobnie jak "Krzyżacy" (dla mnie czyta się to świetnie jak fantasy, tyle że brakuje elfów, magii itd.), znakomity, przygodowy "Potop" (trylogia jest świetna i to rzecz obowiązkowa dla każdego), a i Goethe to jest klasyka, kanon i coś co znać trzeba. Cierpienia Wertera....Cóż, to książka specyficzna, mi się podobało, choć wolę dajmy na to (zdecydowanie!) Fausta. Oczywiście istnieje literatura bardziej ambitna i mniej: czym innym jest "Rok 1984" Orwella a czym innym "Conan" Howarda, ale i jedno i drugie na swój sposób rozwija.
-
Praktycznie wszystko jest na allegro, na większość natrafisz w antykwariatach, nieliczne ("Potęga mitu", "Kultura magiczna", "Etnologia religii", "Mitologia Słowian") są dostępne (a przynajmniej niedawno były) w księgarniach. Za jakiś czas wrzucę oczywiście następną część cyklu, choć wcześniej pewnie będzie też o innych książkach niż tych z ww. zakresu.
-
Dzisiejszy wpis jest szczególny i pierwszym z serii wpisów w tej tematyce. Będzie to seria poświęcona książkom z zakresu ogólnie pojętego religioznawstwa i (w mniejszej ilości) etnologii, a także ? przy okazji - kilku książkom z krajów tzw. Orientu. Wpisy te polecam wszystkim tym, którzy interesują się tymi dziedzinami albo chcą rozpocząć z nimi przygodę, a już w szczególności obecnym i przyszłym studentom historii, kulturoznawstwa, etnologii i (zwłaszcza) religioznawstwa. Znajdzie się też tu ? jak pisałem ? kilka książek z okresu starożytności i średniowiecza z krajów Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Początkowo miałem pisać o każdej książce osobno (jak w przypadku Potęgi mitu i Kultury magicznej, które już opisałem), ale stwierdziłem że lepiej będzie dać kilka dłuższych wpisów o tych książkach. Tytuły książek są ułożone alfabetycznie, w nawiasach podałem autorów. Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że temat was zainteresuje i znajdziecie coś dla siebie:) Etnologia religii (Andrzej Szyjewski) ? podręcznik akademicki do etnologii religii. Napisany trochę zbyt naukowym językiem, ale...Nie ma się co oszukiwać, Szyjewski w zasadzie wyczerpał temat i nic innego (lepszego) w tym temacie już nie znajdziecie. I na etnologii i na religioznawstwie to lektura obowiązkowa. Jednak bardziej dla przyszłych studentów religioznawstwa i etnologii, niż zwykłych pasjonatów, ale oni też powinni się z tym tytułem zapoznać. Hymny Rigwedy ? Rigweda to księga kapłańska, zawierająca hymny do bogów z panteonu hinduskiego. Jeden z najważniejszych tekstów religijnych kultury Indii i jeden z najstarszych zabytków literatury światowej (około XIV w.p.n.e.). Oryginał zawiera 1028 hymnów, polski znakomity przekład (z 1972 roku) Stanisława Franciszka Michalskiego obejmuje niewielką ilość 70 hymnów. Cóż, wielka chwała wydawnictwu Ossolineum, że chociaż tyle polski czytelnik może przeczytać, bo warto. A jeśli ktoś chce pełny przekład to musi szukać angielskiego. Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie (Piotr Kowalski) ? tę znakomitą książkę już opisywałem. Opis macie TU. Mitologia Arabów (Ryszard Piwiński) ? w latach osiemdziesiątych Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe wydały serię Mitologie Świata. Do dzisiaj w mojej opinii jest to najlepsza seria o mitologiach. Książeczki są z łatwością (i za grosze) dostępne na serwisach aukcyjnych i w antykwariatach. Mitologia Arabów Piwińskiego jest prawdopodobnie jedynym tego typu opracowaniem w Polsce. Ale bardzo dobrym. Po pierwsze ? opisuje praktycznie nieznane mity i bóstwa arabskie z okresu przedmuzułmańskiego. Oczywiście dosyć skąpo, bowiem Arabowie niezbyt pozwalają kopać u siebie, Bliski Wschód jest w zasadzie słabiutko zbadany przez archeologów a dużo rzeczy, które mają związek z politeistyczną religią Arabów jest niszczonych. No ale coś jednak się zachowało. Po drugie książeczka opisuje islamskie wyobrażenia o zaświatach, Piekle, Niebie itp. Z całą pewnością są to rzeczy ciekawe, zwłaszcza dla lepszego zrozumienia kultury i religii islamu. Mitologia Azteków (Maria Frankowska) ? aj, nie będę ukrywał, że w kwestii mitów czy ogólnie religii najbardziej interesuje mnie obszar Azji, Europy i trochę mniej Afryki. Ameryka i Australia zawsze traktowane były przeze mnie po macoszemu. Ot, tak wyszło, jakoś te rejony niezbyt mnie ciekawią, choć zdaje sobie sprawę, że są ludzie, którzy pasjonują się Aztekami, Inkami i innymi Olmekami. Dla nich to książeczka obowiązkowa. Dla mnie ? tylko dodatkowa. Co prawda w Polsce pojawiła się jeszcze książka Po sąsiedzku z Aztekami Jana Trzeciakowskiego, ale nie miałem okazji czytać, co wynika z mojego niewielkiego zainteresowania tematem. Mitologia Celtów (Jerzy Gąssowski) ? cóż, chociaż mitologia celtycka z punktu widzenia geograficznego ne jest zbyt odległa, mnie nigdy zbytnio nie fascynowała. Powiem więc krótko: książeczka podaje podstawową wiedzę w tym zakresie. Lektura dodatkowa, chyba że chcesz się bawić w studiowanie religioznawstwa jak ja albo jesteś fanem tego obszaru geograficznego (czytaj: fascynuje cię historia Wysp Brytyjskich), druidów lub chcesz poszerzyć wiedzę o Cesarstwie Rzymskim (bo Rzymianie i tu wtargnęli a obie kultury wywarły na siebie nawzajem duży wpływ) ? wtedy obowiązkowa. Mitologia chińska (Mieczysław J.Kunstler) ? z punktu widzenia religioznawstwa mitologia chińska jest bardzo istotna. To w Chinach skrzyżowały się ze sobą rodzime wierzenia chińskie, buddyzm, konfucjanizm i taoizm, a wszystko to w jakiś sposób było (mniej lub bardziej) pod wpływem i równocześnie wpływało na systemy religijne Iranu, kultur Południowo-Wschodniej Azji, Tybetu i Japonii. Mitologia chińska jest jednak niesamowicie zagmatwana i czasem można się pogubić w trakcie lektury. I nie jest to wina autora.książeczki. Tak czy owak ? jeśli interesują się mitologie świata ? warto się w tę pozycję zaopatrzyć. Mitologia Czarnej Afryki (Zofia Sokolewicz) ? dosyć pobieżne, podstawowe przedstawienie mitologii afrykańskiej. Nie znaczy że złe. A czemu pobieżne? Bo ze względu na ilość ludów i religii na kontynencie książeczka musiałaby mieć chyba grubość encyklopedii gdyby chcieć dokładnie opisać wszystko w tym temacie:) Jednak ogólnie polecam, ciekawa lektura. Mitologia hetyckiej Anatolii (Maciej Popko) ? mity hetyckiej Anatolii są w zasadzie nieznane. I to nie tylko w Polsce, a ogólnie. Cóż, w szkole serwuje się nam tylko mity Greków i Rzymian. A po mitologię Hetytów warto sięgnąć, zwłaszcza z punktu widzenia mito i religioznawcy. Jest to bowiem mitologia nie tylko ciekawa sama w sobie w sensie prezentowanych historii. Wpłynęła ona na wszystkie mitologie ówczesnego świata w mniejszym lub większym stopniu ? począwszy od mitów Mezopotamii, przez mity Greków, na wpływie (także bardzo silnym) na kulturę i religię żydowską, a co za tym idzie w pewnym sensie na chrześcijaństwo. Mitologia indyjska (Marta Jakimowicz-Shah, Andrzej Jakimowicz) ? najfajniejsza, moja ulubiona mitologia:) Nie wiem co napisać więcej:) Zaletą książeczki jest to, że nie jest napisana ciężkim językiem i czyta się ją naprawdę szybko, lekko i przyjemnie:) Warto też zwrócić uwagę, że autorzy oprócz standardowych mitów indyjskich, czyli z hinduizmu opisali też pokrótce rolę buddyzmu i dżinizmu w Indiach i najważniejsze mity z tymi religiami związane. Polecam! Wspaniała lektura. Mitologia Iranu (Maria Składankowa) ? rewelacyjne, dosyć spore objętościowo opracowanie mitologii Iranu, jednej z najważniejszych z punktu widzenia człowieka tzw. Zachodu mitologii. I to zarówno politeistycznej religii starożytnych Persów, jak i zreformowanej we współczesny monoteistyczny zoroastryzm przez proroka Zaratustrę. A trzeba wiedzieć że zoroastryzm, jedna z najstarszych i wg mnie najciekawszych religii świata (zarówno w wydaniu poli jak i monoteistycznym) wywierała silny wpływ (to działało w obie strony) na hinduizm, buddyzm, judaizm, chrześcijaństwo, islam, jazydyzm, a i pewnie na inne też. Absolutny tytuł obowiązkowy dla zainteresowanych religiami i mitami. Mitologia Japonii (Jolanta Tubielewicz) ? czyli ogólnie shinto:) Książeczka jest ok, czasem napisana trochę zbyt naukowym stylem, ale trudno. Może to tylko moje odczucia. I tak mito i religioznawca znać musi, a fani Japonii, których u nas w kraju nad Wisłą nie brakuje pewnie książeczki nie odpuszczą Mitologia Korei (Halina Ogarek ? Czoj) ? Halina Ogarek ? Czoj napisała parę świetnych książek o Korei i jeśli kogoś (bardzo) Daleki Wschód interesuje to tak czy siak po jej książki prędzej czy później sięgnie. Ja tylko tutaj napiszę że jest to świetne opracowanie mitologii koreańskiej (i w zasadzie rodzimych, wciąż żywych wierzeń Koreańczyków, przynajmniej części z nich). Warto przeczytać. Mitologia Słowian (Aleksander Gieysztor) ? ja rozumiem że mitologia Słowian jest dla nas, Polaków, bardzo ważna. Rozumiem, że Gieysztor to wybitny znawca tej tematyki. Ale na Peruna ? ta książka jest napisana tak cieżkim, naukowym językiem, że czyta się ją strasznie ciężko. Niby zawiera dużo ważnych informacji, ale podejrzewam, że jeśli ktoś nie jest fanatykiem "naszej" mitologii to może mieć problem z przebrnięciem. Mitologia starożytnego Egiptu (Jadwiga Lipińska, Marek Marciniak) ? zajefajna książeczka. Jedna z moich ulubionych z tej serii. Przedstawione najciekawsze mity, świetnie opracowane/opisane, przy jednoczesnej dokładnej analizie religii egipskiej. Miodzio:) Obowiązkowo do przeczytania! Mitologia starożytnej Grecji (Michał Pietrzykowski) ? ja wiem, że wszystkim się wydaje że znają mity greckie bo czytali Parandowskiego, ale jeśli ktoś oczekuje bardziej złożonego, wyczerpującego opracowania, niż książeczka dla gimnazjalistów, może sięgnąć po Pietrzykowskiego. Mozna też co prawda zastąpić to Kubiakiem czy Gravesem. Ale ja preferuję Pietrzykowskiego. Mitologia starożytnej Italii (Aleksander Krawczuk) ? w zasadzie mógłbym tu napisać to samo co w przypadku mitów greckich:) Dodam tylko, że Krawczuk to jeden z najwybitniejszych (najwybitniejszy?) polski znawca starożytnego (zwłaszcza) Rzymu. Ciekawa lektura. Potęga mitu (Joseph Campbell) ? opis macie TU. Ciąg dalszy nastąpi.
-
Shoot him dead, czyli o przyrządach strzelających w FPSach.
wpis blogu skomentował Iselor Rankin w Random Sanity
Brakuje mi Blooda, jednego z moich ulubionych FPSów ever Heretic i Hexen to fantasy wiec je pomijamy. Co do Quake 2: Super Shotgun to trochę taki klon z Dooma. Co prawda inaczej wygląda z racji różnicy wiekowej gier ale sposób działania prawie identyczny. I dlatego to chyba jedyna broń w tej grze którą uwielbiam -
Zauważyłem. Myślałem że dam radę, ale od dzisiaj przestaję tam publikować nowe wpisy i cokolwiek komentować.
-
Rankin, czyli mówisz że mam wrócić do Gothiców? I jestem zdziwiony że nie ma u ciebie szóstego M&M. No ale jest "siódemka".
-
Do Might and Magic radzę wrócić Zwłaszcza siódemki i szóstki ,ale ósemka też jest ok. Gothica uważam za tytuł, który jest perfekcyjnie wręcz przeciętny. Bloodlines? Każdym klanem wampirów gra się inaczej, atmosfera jest niesamowita, także muzyka, bardzo dobra mechanika, świetni NPCe, świetne questy poboczne. No i sam setting Świata Mroku. Za to wszystko pierwsze miejsce:)
-
Odnośnie wpisu o cRPG...Oto moja lista 10 najlepszych komputerowych cRPG ever. Kilka uwag jednak: 1. Kocham cRPG we wszelkich odmianach, więc mniej więcej w połowie stawki jest też Diablo z dodatkiem. To mój hołd dla najlepszego moim zdaniem, najbardziej klimatycznego hack and slasha ever, który był pewnym przełomem w gatunku cRPG. 2. Na miejscu dziesiątym: Świątynia Pierwotnego Zła. I chociaż uważam tę grę za tytuł wybitny, to jednak do dziś zastanawiam się czy nie powinien tutaj znaleźć się pierwszy Icewind Dale albo pierwszy Mass Effect. 3. Pierwsze trzy tytuły może będą dla niektórych zaskoczeniem. Sam jednak czasem zastanawiam się czy by ich nie pozamieniać miejscami, ale to zbyt trudne zadanie by zdecydować, który z nich jest najlepszy. Wszystkie są doskonałe;) Zapraszam do komentowania. Niedługo wrzucę też na bloga recki większości gier z tego filmiku. Aha - wszystkie screeny (no, prawie wszystkie) pochodzą ze strony JRKa. A, takie coś już tu kiedyś było, ale na moim starym, usuniętym blogu. Podejrzewam jednak że nie wszyscy widzieli. I myślę że teraz też obejdzie się bez kłótni i flejmu;)
-
Dlatego nie powinno się mówić o gatunku jako całości tylko o gatunku będącym zbiorem podgatunków.
-
Wszystkie tytuły nazywane przez czas historii cRPG są cRPG. Nie ma bowiem czegoś takiego jak czyste cRPG. Dam przykład na przykładzie religii jaką jest hinduizm. Nie ma czegoś takiego jak hinduizm sensu stricte. Hinduizm jest zbiorczą nazwą na określenie systemów religijnych występujących na terenie Indii opartych na świętych księgach zwanych Wedami. Jest więc siwaizm, wisznuizm, smartyzm, saktyzm (systemy bardziej henoteistyczne, czasem mono), czy ludowy hinduizm czerpiący bardziej z prastarej politeistycznej tradycji wedyzmu. Ale wszystkie one zawierają się w tym co człowiek zachodu nazywa "hinduizmem", religiami opartymi na wierze w reinkarnację, sansarę, jogę jako ćwiczenia fizyczno-duchowe, mantrę, system kastowy ico najważniejsze: na świętych księgach zwanych wedami itd. I ja podobnie widzę cRPG: jest to zbiorcze określenie na zespół typów gier, których protoplastami są klasyczne gry RPG (głównie D&D bo to na nim oparte są wszelkie dungeon crawlere, które ZDEFINIOWAŁY gatunek), oparte na mechanice (tworzeniu i rozwoju postaci służącemu bardziej lub mniej zaawansowanemu odgrywaniu roli), interakcji ze światem gry (rozmowy, handel, walka), wypełnianiem zadań i korzystaniem ze zdobycznych przedmiotów z inwentarza. I w takiej definicji, którą uważam za logiczną i zrozumiałą, nie ma powodu by wyrzucać 3/4 gier z gatunku i gdzie mieszczą się wszystkie action-RPG, rogaliki, dungeon crawle, story-driven RPG, sandboxowe RPG a la Fallout 3 i TESy a nawet hack and slashe, I nie ma dzięki temu głupich kłótni w rodzaju czy Mass Effect jest story driven RPG czy action RPG i czy Divine Divinity jest hack and slashem czy action-RPG.
-
Dokonałem analizy opartej na ponad setce tytułów, które od początku zwane są cRPG. I wyszło mi że pomimo różnic pomiędzy nimi, wszystkie zawierają te same elementy, tyle że w zależności od tytułu w różnym natężeniu i wszystkie można nazwać cRPG bo wyrosły na jednym pniu, a jedyne co można to jeden gatunek najzwyczajniej podzielić na podgatunki, które ja wolę sobie nazywać gałęziami drzewa zwanego cRPG.
-
Nie samą, tylko jako główny acz nie jedyny element. Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś ten tekst. Komputerowe RPG niewiele mają wspólnego z RPG od samego jej początku poza nazwą. Wszystkie te gry które wrzucamy do wora z napisem cRPG, sięgają do wspólnych rodziców: tak do papierowych RPG, które stały się inspiracją i Akalabeth i Ultimy, które to wszystko zaczęły. Wydaje mi się że dokonałem sensownej analizy wszystkiego co do owego "drzewa cRPG" się zalicza - nie może być bowiem tak, że nagle cRPG, które kiedyś były cRPG teraz nimi nie są. To definicja, analiza ma obejmować wszystko co od tego 1979 roku w tym gatunku powstało, a nie że gry mają się dostosowywać do definicji. Diablo było nazywane cRPG kiedy powstało, tak jak Rogue i żadne nie było nazywane ani hack and slashem ani rogalem. Jeden cRPG kładzie nacisk na coś bardziej, na co innego mniej i tak jest z każdym, ale jeśli zaczniemy tak je "rozbierać" po kawałku i wywalać z tego wora "cRPG" to nagle Baldurs Gate też wyleci i zostaną trzy tytuły. Mnie nie irytuje to że ktoś nie lubi dajmy na to Wizardry czy Diablo (sam nie lubię Deus Exa bo nie cierpię cyberpunka i nie lubię Gothica bo z jakichś nieokreślonych powodów mnie odrzuca), ale irytuje kiedy tworzy teorie które te gry spychają do jakiegoś erpegowego podziemia, odmawiają im prawa noszenia miana cRPG, bo wedle osobnika tylko Bioware tworzy gierki, które tak się mogą nazywać. W tym tekście (pisałem go na szybko, mógłbym go jeszcze troszkę poprawić) po prostu starałem się wszystko uporządkować i mam nadzieję że mi wyszło. Aha, czyli opinia np. Rankina jest nic nie warta, bo wolisz zawierzyć gościowi, który w swoim życiu grał tylko w Wiedźminy i gry od Bioware ? Gratuluję.
-
O istocie cRPG Holy.Death zarzucił mi kiedyś, jakieś dwa lata temu - że narzucam swoją definicję cRPG innym, a ja potem spasowałem. Cóż, moim największym błędem było wtedy właśnie to, że spasowałem. Teraz czas na odpowiedź. Ale po kolei. Kiedy spytam się współczesnego gracza co jest najważniejsze w cRPG i co składa się w ogóle na cRPG odpowie on bardzo często: fabuła. Na taką odpowiedź mogę zrobić jedno: wielkie oczy. Oto bowiem gram w cRPG jakieś 20 lat i w zasadzie "obeznałem" większość z tego co wyszło w tym gatunku od roku tak mniej więcej 1994. Na ponad 120 gier w tym gatunku znalazłem dwie (cyfrą: 2) gry, o których moge powiedzieć: mają naprawdę dobrą fabułę. Tymi grami są Planescape: Torment oraz Neverwinter Nights 2: Maska Zdrajcy. Doskonale zdaję sobie sprawę że ktoś zaraz zakrzyknie i zacznie wymieniać np. Baldur's Gate czy coś innego, ale...No właśnie. Zdecydowana większość fabuł w cRPG opiera się na typowo schematycznym, wręcz zaczerpniętym z bajek, podań i mitów wzorze wyglądającym tak (przykłady): a) wielkie zło wyszło z jaskinil heros musi je powstrzymać (to się tyczy także Mass Effecta, bo pomimo konwencji sf, schemat fabularny jest ten sam) b) heros, niczym Gilgamesz, wyrusza na poszukiwanie magicznego zielska/magicznego miecza/czegoś magicznego w jakimś celu (zazwyczaj uratowania krainy od jakiegoś zła; patrz: Fallout, cykl Realms of Arkania, Neverwinter Nights) c) zły czarnoksiężnik Irenicus (odpowiednik Baby Jagi, Królowej Śniegu, Dartha Vadera i innych postaci kultury) porywa "księżniczkę" jaką jest Imoen (motyw porwania jest bardzo częsty w bajkach i mitach) a dzielny heros musi ją uwolnić. Rzadko kiedy mamy do czynienia z czymś innym. Jeśli porównamy więc fabułę, czyli wątek główny, w cRPG z przygodówkami lub wieloma grami action/adventure to wyjdzie straszna nędza. Problem w tym że graczom fabuła, czyli wątek główny, konieczny do ukończenia gry, myli się z tzw. "agency" (słówko zapożyczone od Nuriela z Poltergeista) oznaczające możliwości interakcji gracza ze światem, questy poboczne itp. Fallout ma świetne questy poboczne, fajnych NPCów, ale fabułę bardzo prostą. I taka mała uwaga przy tym: owe "agency" w komputerowym RPG sprawia, że porównywanie tych gier do RPG jest robione trochę na siłę. Dlaczego? Ponieważ gra cRPG ze względu na możliwości techniczne daje tylko jakiś wybór. Jeden spośród kilku, czasem żadnego wyboru. "Papierowe" RPG daje tych wyborów nawet nie tyle więcej, co nieskończoną ilość - co sobie gracz wymyśli. Mam tu na myśli np. sposób prowadzenia rozmów czy rozwiązywania questów. W tym względzie grom cRPG bliżej jest do gier paragrafowych, które dają właśnie jakąś liczbe wyborów. W dodatku fabuła jest czynnikiem raczej ocenialnym i subiektywnym, więc twierdzenie że rozbudowana fabuła jest znakiem cRPG jest bez sensu. FPS też może mieć rozbudowaną fabułę, ale nie jest od razu cRPG. W tym momencie można od razu przejść do mitycznego "odtwarzania roli". Jak już napisałem wyżej, trudno o nim mówić, skoro liczba wyborów jest ograniczona. Z drugiej zaś strony część graczy mylnie rozumie "odtwarzanie roli" jako prowadzenie rozmów" i "dokonywanie wyborów moralnych". W systemie fantasy, niech będzie D&D, a to na nim oparte są pierwsze cRPG (nawet jeśli nie w sensie mechaniki to w sensie typu rozgrywki), istnieje typ grania zwany "kopniakiem w drzwi" polegający głównie na eksterminacji wrogów i zbieraniu skarbów. I to od niego wziął się typ gier cRPG zwany "dungeon crawl", później zas na tym schemacie powstała gałąź cRPG zwana "hack and slash". To także jest odtwarzanie roli. Wojownika, maga, złoddzieja, barbarzyńcy. Prymitywne i proste, ale jednak. Nie potrzeba tutaj perswazji i dyplomacji u naszych postaci więc i wszelkie zarzuty, że gry typu Might and Magic czy Diablo nie mają dialogów w klasycznej formie i nie są przez to cRPG jest bezpodstawny ponieważ gry te spełniają wszelkie warunki bycia cRPG bez konieczności rozmów. I dlatego też potrzebne jest to, co nazywa się rozwojem postaci, zdobywaniem poziomów, tabelkami, słowem: mechaniką, systemem tworzenia i rozwoju postaci. Istnieje on tak w RPG jak i od samego początku w cRPG i stanowi jego główny element. Nie może istnieć cRPG bez mechaniki, czyli tabelek, ponieważ inaczej będziemy mieli do czynienia już z grą innego gatunku, np. Mass Effect zamieni się po prostu w strzelankę TPP z dialogami i wyborami fabularnymi. Osobiście uważam, że komputerowe RPG są najbardziej złożonym gatunkiem elektronicznej rozgrywki i nie można mówić po prostu o cRPG tak jak mówimy o FPSach. Strategie dzielą się na turowe, RTS, ekonomiczne (może coś tam jeszcze). Podobnie cRPG. To jest jak drzewo (pamiętacie takie drzewa ewolucyjne, dotyczące organizmów żywych? Ja tak sobie to wyobrażam w tym wypadku, a coś takiego widziałem też w przypadku ewolucji systemów religijnych). Od tego drzewa odrastają gałęzie: roguelike, dungeon crawler, hack and slash, storytelling RPG, sandbox RPG, itd. Wszystkie one posiadają wspólne cechy, na które składają się: mechanika, czyli system rozwoju i tworzenia postaci interakcja z NPCami czyli odgrywanie roli, to tzw. "agency" (walka, handel, rozmowy) quest główny plus questy poboczne inwentarz czyli ekwipunek (niby może go nie być, ale się z tym nie spotkałem) sterowanie od jednej do kilku postaci przy automatycznym założeniu że nie mamy do czynienia z systemem misji i typem prowadzenia rozgrywki a la strategie, ponieważ wtedy automatycznie dostaniemy miks gatunkowy Wszystkie tytuły nazywane przez czas historii cRPG są cRPG. Nie ma bowiem czegoś takiego jak czyste cRPG. Dam przykład na przykładzie religii jaką jest hinduizm. Nie ma czegoś takiego jak hinduizm sensu stricte. Hinduizm jest zbiorczą nazwą na określenie systemów religijnych występujących na terenie Indii opartych na świętych księgach zwanych Wedami. Jest więc siwaizm, wisznuizm, smartyzm, saktyzm (systemy bardziej henoteistyczne, czasem mono), czy ludowy hinduizm czerpiący bardziej z prastarej politeistycznej tradycji wedyzmu. Ale wszystkie one zawierają się w tym co człowiek zachodu nazywa "hinduizmem", religiami opartymi na wierze w reinkarnację, sansarę, jogę jako ćwiczenia fizyczno-duchowe, mantrę, system kastowy i co najważniejsze: na świętych księgach zwanych wedami itd. I ja podobnie widzę cRPG: jest to zbiorcze określenie na zespół typów gier, których protoplastami są klasyczne gry RPG (głównie D&D bo to na nim oparte są wszelkie dungeon crawlere, które ZDEFINIOWAŁY gatunek, zaś komputerowe cRPG rozpoczęły się od Wizardry i Ultimy, w dużej mierze czerpiące z D&D i niepotrzebujące dialogów i "wyborów moralnych"), oparte na mechanice (tworzeniu i rozwoju postaci służącemu bardziej lub mniej zaawansowanemu odgrywaniu roli), interakcji ze światem gry (rozmowy, choćby umowne i w szczątkowej formie; handel, walka), wypełnianiem zadań i korzystaniem ze zdobycznych przedmiotów z inwentarza. I w takiej definicji, którą uważam za logiczną i zrozumiałą, nie ma powodu by wyrzucać 3/4 gier z gatunku i gdzie mieszczą się wszystkie action-RPG, rogaliki, dungeon crawle, story-driven RPG, sandboxowe RPG a la Fallout 3 i TESy a nawet hack and slashe jak Diablo, I nie ma dzięki temu głupich kłótni w rodzaju czy Mass Effect jest story driven RPG czy action RPG i czy Divine Divinity jest hack and slashem czy action-RPG. To tyle. Dzięki za uwagę.
-
Temat matur i studiów zawsze jest na czasie. Albo bowiem matury lada moment sie zaczną, albo jest tuż po nich. Albo zbliża sie rok akademicki. Mamy sierpień. Za chwilę studenci ruszą na uczelnie. Wciąż nie ucichły echa wyników ostatniej matury. W internecie można znaleźć artykuły w rodzaju:"Rocznik 1995 - najgłupszy od lat?". I mnóstwo pytań dlaczego poszło tak źle, dlaczego matury nie zdało az 30% absolwentów szkół średnich? Nie ukrywam że tego typu teksty wprawiają mnie w zdumienie. Rocznik 1995 (ludzie młodsi ode mnie o 9 lat) nie są ani głupsi ani mądrzejsi od innych. To że 30% z nich matury nie zdało (głównie z matematyki) jest efektem: słabego nauczania, obowiązkowej matematyki, podobno wysokiego poziomu trudności z tejże oraz....przypadku. Domyslam się, że być może część z Was zapłonęła oburzeniem, ponieważ zaatakowałem obowiązkową matematykę na maturze. Pozwólcie więc, że wyjaśnię jak wg mnie powinna wyglądać matura. Obecnie obowiązkowyni przedmiotami są: język polski, matematyka oraz język obcy. Do kosza z tym. Na maturze, którą ja bym zmodyfikował każdy zdawałby cztery przedmioty, ale tylko język angielski (pisemny i ustny) byłby przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich. Dlaczego angielski? To proste. Jest to najbardziej uniwersalny język świata, bez którego znajomości na poziomie chocby podstawowym cięzko funkcjonować, znaleźć pracę itd. To taki odpowiednik łaciny w średniowieczu. Człowiek z wykształceniem wyższym musi znać angielski choćby na poziomie podstawowym. Co zresztą przedmiotów? Już piszę. Wprowadziłbym coś co nazwałem roboczo modułami maturalnymi. Moduły byłyby dwa. Humanistyczny i matematyczno ? przyrodniczy. Pierwszy obejmowałby: - język polski (fegzamin pisemny i ustny) - język obcy inny niż angielski (egzamin pisemny i ustny) - historię - WOS - język łaciński i kultura antyczna - wiedzę o tańcu - geografię - historię muzyki - historię sztuki - filozofię Drugi obejmowałby: - matematykę - fizykę i astronomię - chemię -biologię -geografię -informatykę Geografia znajduje się w obu modułach ponieważ oprócz zadań typowo matematycznych, na egzaminie znajdują się też zagadnienia związane z polityką. Co dalej ? Uczeń wybiera moduł. Z modułu wybiera trzy przedmioty, które będzie zdawał razem z językiem angielskim. Oczywiście jeśli będzie chciał, może wybrać więcej przedmiotów z modułu. Dzięki takiemu rozwiązaniu ludzie będą mogli skupić się na tym, w czym są mocni i z czym wiążą swoją przyszłość. Uczelnie też, podczas rekrutacji nie będą musiały pisać że do studiowania danego kierunku trzeba zdać A, B i C tylko ?Moduł matematyczno ? przyrodniczy?. Matura w końcu nie straci na swym prestiżu. Będzie bowiem teoretycznie trudniejsza ponieważ obowiązkowe będą nie trzy a cztery przedmioty, ale będzie faktycznie pokazywała, że człowiek, który chce studiować kierunek X jest do tego przygotowany. Jeszcze jedna uwaga na koniec. Nie umniejszajmy znaczenia uczelniom prywatnym. Rynek oraz zmniejszająca się liczba studentów sprawią, że przetrwają tylko te, których poziom będzie zbliżony lub równy państwowym. Reszta i tak upadnie. To tyle na temat moich pomysłów nt. Matury. Dziękuję za lekturę i proszę o komentarze.
-
50 zł + wysyłka. Wychodzi 50 gry za płytkę mniej więcej.
-
Witam. Mam do sprzedania ponad 100 pełnych wersji gier na PC z czasopism. Większość nie była używana, są w stanie idealnym, bądź bardzo dobrym, tylko nieliczne mają poważne rysy, ale wszystkie działają. Nie ma możliwości kupna osobnych tytułów, tylko całość. Istnieje możliwość odbioru osobistego na terenie Łodzi. Lista gier: Anachronox + Crazy Machines + Euro Club Manager (Click!) Armies of Exigo + Broken Sword 3: The Sleeping Dragon + Trackmania Nations Forever + Alien Shooter Gold Edition (Cd ? Action) Arx Fatalis (Click !) Celtic Kings: Rage of War + Eskadra Orłów (Play) Chrome PL + Encyklopedia Powszechna 2004 + Scorched 3D + Counter ? Strike 2D (CD ? Action) City Bus Simulator (PC World) Combat Mission: Beyond Overlord Gold + Magic Builder 3D (Cd ? Action) Dama 2 + Sfinx + Sołtys (Cd - Action) Dark Earth ? 2 CD (ŚGK) Dark Sector + Belief & Betrayal + Imperium Galactica (Cd ? Action) Descent 3 ? 2 CD (KŚG Ekstra) Descent II (ŚGK) Deus Ex: Invisible War + Total Annihilation Kingdoms + Tactical Ops: Wojna z Terrorem (Cd ? Action) Die by the Sword (Click!) E ? Racer (CD ? Action) Enemy Engaged: Apache/Havoc (Action Plus) Enemy Engaged: RAH-66 Comanche versus Ka-52 Hokum (Action Plus) Evil Island - 2 CD (KŚG Ekstra) Fahrenheit + Bus Simulator (Play) Flojd: Feeble Files ? 2 CD (KŚG Extra) Freespace 2 Collosus (Cd ? Action) Gangsters - Organized Crime (CD - Action) Get Medieval (KŚG) Gilbert Goodmate + In Cold Blood + Jazz i Faust (Play) Gorky 17 (KŚG) Gothic + Alone in the Dark: Koszmar Powraca + Europa Universalis: II Wojna Światowa + Sacrifice (Gazeta Wyborcza) Gothic 3: Złota Edycja + Zmierzch Bogów + Patch (Cd ? Action) Gothic II + Noc Kruka + GTI Racing + Prince of Qin (Cd ? Action) Ground Control II + Total Overdose + Dead to Rights II (Cd ? Action) Gruntz (PC World Komputer Extra) Heavy Gear (Action Plus) Heroes of Annihilated Empires + Fragoria + RC Cars + Call of Cthluhu: Mroczne Zakątki Świata (Play) Hostlie Waters: Antaeus Rising + End of Twilight (Play) Incubation (Gry komputerowe) Internation Rally Championship (CD - Action) Jade Empire: Special Edition + Sins of a Solar Empire (Cd ? Action) Jagged Alliance 2,5: Unfinished business (CD ? Action) Jekyll & Hyde PL (Action Plus) Kane & Lynch + Resident Evil 4 (Cd ? Action) King's Bounty: Legenda + Cryostasis + darkness Within: In Pursuit of Loath Nolder (Cd ? Action) King's Bounty: Wojownicza Księżniczka + A Vampyre Story (Cd ? Action) Kingpin - Life of Crime (CD - Action) Larry Laffer ? Edycja Kolekcjonerska PL (CD ? Action) Lure of the Temptress (Click!) Master of Orion II (ŚGK) Might & Magic IX + Praetorians (CD ? Action) Millenium Racer (Click!) Necroviosn PL + Sublustrum PL (CD ? Action) Outfront: Na tyłach wroga PL + Another World 2006 PL + Star Wolves PL + Devastationzone Troopers + Three Kingdoms: Fate of the Dragon (CD - Action) Painkiller: Hell & Damnation + Wargame: Zimna Wojna + Jolly Rover (Cd - Action) Prince of Persia ? Sands of Time (KŚG Ekstra) Prince of Persia + The Next Big Thing + Supreme Commander: Forged Alliance (Cd ? Action) Prince of Persia Warrior Within + Street Racing Absolute (KŚG Ekstra) Pro Rally 2001 R.U.S.E. + The Book of Unwritten Tales + Shank 2 (Cd - Action) Redneck Rampage (ŚGK) Reflux ( KŚG) Resident Evil 3 Nemesis (CD- Action) Resident Evil 5 (Cd ? Action) Runes of Magic + The Path (Play) Sam & Max Sezon 1 PL + Mythos PL + GT Legends (CD ? Action) Screamer 4x4 + Codename: Outbreak (Play) Seven Kingdoms (Action Plus) Stubbs the Zombie + Kozacy II: Wojny Napoleońskie + Red Faction + MX vs. ATV Unleashed (Cd ? Action) The Devil Inside (Click!) The Longest Journey: Najdłuższa Podróż + RC Helicopter ? 2 CD (Click !) Tomb Raider II Gold (KŚG Ekstra) Tomb Raider Underworld + Silent Hunter 4: Wolves of the Pacific ? Złota Edycja + The Tiny Bang Story (Cd ? Action) Torin's Passage (KŚG) Velvet Assassin + Gothic 3 (Play) Vulture (Action Plus) Warhammer 30,000: Dawn of War II + Cities XL 2011 + Return to Mysterious Island 1 + Return to Mysterious Island 2 (Cd ? Action) Wirtualne Puzzle + Boomerang Breaker (Cd- Action) World of Goo (PC Format) Więcej info na priv.
-
Jak w temacie, kupię grę Przeklęta Ziemia. Pisać proszę na priv.
-
Sapkowski - ok. Dunsany - dzisiaj trąci myszką, ale niech tam. Tyle że do TOP 10 raczej bym tego nie wrzucił. Czarna Kompania - absolutny klasyk i must have dla każdego fana fantasy. Pan Światła - arcydzieło i najlepsze co dał nam Zelazny, tyle że pomimo klimatu jest to książka sf. Zaklęty miecz - świetne mroczne fantasy, ale do pierwszej dziesiątki bym tego nie wrzucił. Demon Ciemności - uh, lubię Tanith Lee, ale na bogów Olimpu, to jest średniak i z miejsca wymienię z 50 ksiażek fantasy lepszych. Był sobie raz na zawsze król - TOP 15 tak - TOP 10 - nie. Pratchetta nigdy nie lubiłem, bo nie przepadam za tego typu fantasy. Ziemiomorze - absolutny number 1. Władca - dzisiaj trochę pachnie naftaliną, ale wciąż godne miejsca w pierwszej dziesiątce.
-
Towarzysze, taka troche dziwna sprawa - potrzebuję kontaktu z ludźmi, którzy mają pierwszego Baldurs Gate'a z Opowieściami z Wybrzeża Mieczy w wydaniu DVD z niebieskiej ekstraklasyki. Nie, nie chodzi mi o sprzedaż, kopiowanie płyt ani nic z tych rzeczy. O co mi chodzi, wyjaśnię na privie
-
Filary Dungeons and Dragons: Howard, Moorcock i Jack Vance
wpis blogu skomentował Iselor muszonik w Fanboj i Życie
Conan był wydany przez wiele wydawnictw, w wielu tłumaczeniach, ja sam poznałem Conana dzięki staremu wydawnictwu Alfa ("Conan z Cimerii", "Conan: Droga do tronu" i "Conan: Godzina smoka"). Vance jest zaś dla mnie autorem głównie arcydzieła: trylogii Lyonesse ("Lyonesse", "Zielona Perła", "Madouc") ale każda z jego książek jest warta uwagi. Cyklu o Elryku nie czytałem. -
Zaklęty miecz to jest najwyższa klasa i absolutny klasyk. Niesamowicie klimatyczny utwór utrzymany w konwencji skandynawskich sag. Trzy serca i trzy lwy też są świetne, ale klimat jest zdecydowanie lżejszy. To fajne, przygodowe fantasy, ale obroniło się jakością do dziś niesamowicie. Nie czytałem jeszcze Dzieci Wodnika, ale czekają na półce, podobnie rzecz się ma zresztą z jego Tancerką z Atlantydy. Anderson jest też autorem sci fi, ale ani Wojna skrzydlatych ani (baaardzo przeciętne) Stanie się czas mnie nie przekonały. Cóż, o wiele lepiej idzie mu pisanie fantasy niż sci-fi.
-
Jeżeli mam oryginalną grę i nie mogę jej odpalić przez zabezpieczenia (np. chcę odpalić grę na laptopie na którym nie mam neta) to jest to cyrk na kółkach. Gdyby ktoś 10 - 15 lat temu powiedział mi że w przyszłości będę musiał piracić moje własne oryginalne gry to bym go wyśmiał. Tyle że koszmar stał się rzeczywistością.
-
Dla mnie zbyt chaotyczny. DOBRY, ale kompletnie nie zapadł w pamięć. 7/10 w skali filmłeba. I to przy łaskawym sercu.
-
Japońska animacja strawna dla Europejczyka
wpis blogu skomentował Iselor MrEngineer w Między kluczem, a zębatką
Bardzo lubię ale czy najlepsze? Jedno z najlepszych - tak. najlepsze - chyba jednak nie. Ghost in the Shell i Akira jednak wyżej, wliczając seriale ciężko też walczyć z konkurencją w postaci Iria: Zeiram the Animation czy Last Exile. W żadnym wypadku nie najlepsze anime. W pierwszej piątce - tak, ale nie najlepsze. -
Miałem się wziąć za recenzje filmów studia Ghibi ale widze że mnie uprzedziłeś. No trudno
